Strona główna Blog Strona 1624

Dlaczego warto sprawdzać promocje na Black Friday?

0
Kupno prezentów dla rodziny, przyjaciół i innych bliskich znajomych stanowi spore wyzwanie dla budżetu wielu osób, a ze względu na tryb życia, specyficzne godziny pracy czy inne czynniki, nie każdy ma czas na chodzenie po sklepach i sprawdzanie aktualnych promocji.

W przedświątecznych zakupach pomóc może Black Friday – w tym dniu sprzedawcy oferują swoim klientom wiele atrakcyjnych zniżek i rabatów na cały asortyment, co ułatwia znalezienie wymarzonego produktu dla siebie czy kogoś bliskiego. Tradycja ta wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych i przypada na dzień po Święcie Dziękczynienia. Dowiedz się innych ciekawostek o Black Friday i przekonaj się, czemu warto zrobić w tym okresie zakupy.

Black Friday 2020 – na zniżki jakich produktów można liczyć?

Wiele osób błędnie uważa, że Black Friday dotyczy przede wszystkim urządzeń elektronicznych z grupy RTV i AGD jak telewizory, roboty kuchenne czy ekspresy do kawy. W rzeczywistości jednak promocjami objęte są wszystkie branże, głównie ze względu na duże zyski, jakie w tym dniu odnotowują sieci handlowe. Black Friday jako tradycja komercyjna swój początek miała w Stanach Zjednoczonych na początku XXI wieku. Wtedy to sklepy w ostatni piątek listopada zaczęły organizować duże wyprzedaże, co spodobało się klientom, którzy tłumnie ruszyli do sklepów, zostawiając w nich bardzo dużo pieniędzy. Zwyczaj ten szybko zaczął trafiać w inne zakątki świata, a od kilku lat Black Friday “obchodzone” jest również w Polsce.

Zniżki dotyczą wielu produktów z niemal wszystkich dziedzin, dlatego w Black Friday w obniżonych cenach kupić można zarówno markowe spodnie czy koszule, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by właśnie w ten dzień zdecydować się na wymianę swojego starego smartfona. Opcji jest naprawdę dużo i wszystko zależy tak naprawdę od potrzeb oraz przyzwyczajeń zakupowych klienta (rodzaj sklepu i jego marka). O tym, jak łatwo można znaleźć atrakcyjne oferty dotyczące Black Friday 2020, przeczytać można w specjalnych miejscach jak poradnik Media Expert.

Gdzie warto sprawdzić aktualne oferty dotyczące Black Friday?

Wraz z rozwojem zakupów w sieci wiele sklepów oferuje podobne zniżki i rabaty w swojej ofercie online. Ta forma kupowania stała się w ostatnich miesiącach niezwykle popularna, do czego przyczyniła się pandemia koronawirusa, wymuszając na właścicielach sklepów wielkopowierzchniowych ograniczenie swojej działalności. Z tego właśnie powodu Black Friday 2020 dotyczy przede wszystkim sklepów internetowych i to właśnie tam znaleźć można wiele ciekawych ofert i rabatów zarówno na pojedyncze produkty, jak i całe kategorie zakupowe.

Nie zmienia to jednak tego, że część sklepów będzie w najbliższy piątek otwarte, co z pewnością zaowocuje wieloma promocjami, które będą dostępne w konkretnym punkcie. Osoby z ograniczoną ilością czasu, które chciałyby sprawdzić swoje ulubione sklepy, powinny umówić się ze znajomymi na wspólne zakupy, dzięki czemu z łatwością uda się skompletować listę swoich wymarzonych produktów.

Kiedy rozpoczyna się Black Friday 2020?

Obecnie Black Friday to nie tylko tytułowy piątek – wiele sieci handlowych i sklepów przez cały weekend sprzedaje swój asortyment w obniżonych cenach. Formalnie jednak Black Friday 2020 przypada na 27 listopada, choć wszystko wskazuje na to, że zostanie połączony z Cyber Monday, który odbędzie się 30 listopada.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Przez miasto przejedzie protest taksówkarzy!

0
25 listopada swój protest zapowiadają taksówkarze. Ich samochody w samo południe przejadą przez wszystkie największe miasta – także przez Poznań.

Jak informuje „Gazeta Prawna”, taksówkarze chcą zaprotestować w ten sposób przeciwko braku wsparcia finansowego dla tej branży taxi w ramach projektowanej tarczy antykryzysowej. Właśnie w środę Senat RP będzie obradował nad projektem ustawy ws. przeciwdziałania skutkom covid-19 – a poprawki do tej ustawy uwzględniające taksówkarzy zostały odrzucone wcześniej przez Sejm.

Tymczasem taksówkarze są jedna z branż, która dotkliwie ucierpiała z powodu pandemii koronawirusa, a co za tym idzie – zamknięcia lokali gastronomicznych i rozrywkowych, bo to właśnie klienci tych lokali zapewniali tej branży utrzymanie. Bez nich dochody branży zmalały nawet o 90 proc. Jeśli taksówkarze nie dostaną pomocy od rządu, to ich firmy zaczną padać.

Taksówkarze ze swoim protestem przejadą kolumną przez ulice największych polskich miast, w tym Poznania. W stolicy Wielkopolski zbiorą się na parkingu przed M1 i stamtąd wyruszą kolumną do centrum miasta, by przekazać petycję do rządu na ręce wojewody wielkopolskiego.

el

Piła: Dwie osoby zostały ranne podczas wypadku w Śmiłowie. Są utrudnienia w ruchu

0
Na drodze krajowej nr 10 rano zderzyły się dwa samochody. Dwie osoby zostały ranne, droga na odcinku Piła-Wyrzysk jest zablokowana.

Na miejscu pracują służby, a policja wyznaczyła objazdy drogami lokalnymi.

el

Polska: Zakażenia koronawirusem. Znacznie mniej?

0
10 139 – o tylu zakażeniach poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. To znacznie mniej niż wczoraj, kiedy zdiagnozowano ich 15 002 – i ponad dwa razy mniej niż wyniki z ubiegłego tygodnia.

„Mamy 10 139 nowych i potwierdzonych zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (1166), dolnośląskiego (1035), pomorskiego (979), śląskiego (945), lubelskiego (670), wielkopolskiego (630), łódzkiego (563), podkarpackiego ( 540), kujawsko-pomorskiego (521), opolskiego (512), małopolskiego (486), warmińsko-mazurskiego (473), zachodniopomorskiego (457), świętokrzyskiego (359), podlaskiego (309), lubuskiego (267)” – poinformowało Ministertswo Zdrowia. – „227 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Dziś w globalnej liczbie zakażeń uwzględnione jest ok. 22 tys. niezaraportowanych przypadków, o których wczoraj informował GIS”.

Z powodu COVID-19 zmarło 55 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 485 osób.

Liczba zakażonych koronawirusem: 909 066/ 14 314 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

W ciągu doby wykonano ponad 33,7 tys. testów na #koronawirus.

MZ, el

Stoki narciarskie będą zimą otwarte!

0
Jeszcze w sobotę premier Mateusz Morawiecki zapowiadał zawieszenie działalności hoteli i ośrodków narciarskich, a święta radził spędzić w domu, nie na nartach. Dziś okazuje się, że branża narciarska jednak będzie otwarta.

W sobotę, 21 listopada, premier Morawiecki przedstawił restrykcje, które będą obowiązywały w Polsce przez najbliższych 100 dni w ramach walki z koronawirusem. Wśród tych bardziej dotkliwych było zawieszenie branży hotelarskiej i turystycznej oraz rekomendacja premiera, by i święta, i ferie zimowe spędzić w domu, a nie na wyjazdach na narty czy do rodziny.

Ograniczenie wyjazdów do rodziny nadal jest w mocy, natomiast na narty – już nie. Poinformował o tym na Twitterze wicepremier Jarosław Gowin: „Protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich dopracowany, stoki będą zimą otwarte. Dziękuję partnerom: branży narciarskiej i Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu za świetną współpracę” – napisał.

Jak informuje Onet.pl, w poniedziałek spotkał się z przedstawicielami branży narciarskiej, by ustalić takie zasady sanitarne, które umożliwiłyby otwarcie stoków i wyciągów narciarskich. Udało się osiągnąć porozumienie i stoki oraz wyciągi zimą będą otwarte.

A co z branżą hotelarską i gastronomiczną? Nie na wiele zda się otwarcie stoków, jeśli narciarze nie będą mieli gdzie przenocować i co zjeść. Wicepremier Gowin zapewnił jednak, że spotyka się ze środowiskami biznesowymi i pracuje nad kolejną transzą pomocą dla tych branż.

Posłanka Magdalena Filiks nazwała wycofanie się z zamknięcia wyciągów narciarskich „przypadkową, bezsensowną i nieprzemyślaną decyzją”.

„Najpierw premier RP w sobotę ogłasza decyzję o zamknięciu wyciągów do połowy stycznia i na czas ferii, później słyszymy reakcje sprzeciwu branży i opozycji parlamentarnej, a następnie rząd okrakiem „jeszcze nieoficjalnie” z decyzji się wycofuje w poniedziałek” – napisała na swoim profilu społecznościowym. – „Więc pytam, czym są podparte te decyzje? Czy one są przemyślane, czy może wypadły w loterii pisowskiej bezmyślności?”.

Posłanka wspomina też protest polskich górali, którzy na wieść o ograniczeniach zaczęli masowo wysyłać premierowi worki śniegu. Pozostaje więc mieć nadzieję, że premier zdecyduje się na otwarcie hoteli także nad morzem. Inaczej będziemy mieć problem z morską wodą w Warszawie…

el

Konin: Śledztwo w sprawie strzału do Adama C. ponownie przedłużone

0
Śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia 21-latka z Konina ponownie zostało przedłużone. Tym razem do 31 marca 2021 roku. Policjant, który strzelił, nadal nie został przesłuchany.

Zgodnie z ustaleniami Wirtualnej Polski, decyzję o ponownym przedłużeniu śledztwa podjął jeden z zastępców Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. A jak poinformował portal Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, powodem przedłużenia jest konieczność uzyskania kolejnej opinii biegłych, która pozwoli na jednoznaczne ustalenie przebiegu zdarzenia.

To niezbędne, ponieważ z dotychczasowych ekspertyz wynikają wnioski, które są ze sobą sprzeczne: przypomnijmy, że zgodnie z dwiema z nich Adam C. został postrzelony w klatkę piersiową, a według trzeciej – w plecy. A policjant, drugi członek patrolu, utrzymuje, że postrzelony chłopak uciekał, ale w pewnej chwili nagle się odwrócił i zaatakował policjanta. Dlatego ten strzelił do razu do niego, bo nie miał możliwości oddania strzału ostrzegawczego.

Dopiero gdy zostaną rozwiane wątpliwości i ustalony przebieg zdarzeń, zostanie przesłuchany policjant, który strzelił do Adama C. na razie śledztwo jest prowadzone w sprawie i nikomu nie postawiono zarzutów.

Chodzi o wydarzenie z listopada ubiegłego roku. Dwaj funkcjonariusze policji będący na patrolu zauważyli 21-letniego Adama C. rozmawiającego z dwoma 15-latkami. gdy chcieli ich wylegitymować, Adam zaczął uciekać. Policjant pobiegł za nim, krzycząc, jak twierdzi, „stój, policja”, ale on najpierw nie chciał się zatrzymać, a w pewnej chwili miał się odwrócić do goniącego go policjanta i próbować go zaatakować. Wtedy policjant strzelił.

Adam C. zginął na miejscu, a jego śmierć wywołała zamieszki w Koninie. Sam policjant trafił na oddział psychiatryczny, na którym przebywał kilka miesięcy. Mimo że już wrócił do pracy, nie został przesłuchany do dziś.

el

Poznań: Nowe Zoo będzie miało nową kanalizację

0
Instalacja wodno-kanalizacyjna na terenie Nowego Zoo zostanie podłączona do miejskiej sieci. Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiła przetarg, który wyłoni wykonawcę robót budowlanych.

– W ramach inwestycji, dzięki której Nowe Zoo zyska alternatywne źródło wody i uprości gospodarkę ściekami, powstanie ponad 1300 metrów instalacji wodociągowej i około 600 metrów kanałów sanitarnych. Planujemy, że jej realizacja zakończy się w IV kwartale przyszłego roku – mówi Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Obecnie ogród zoologiczny czerpie wodę z własnego głębinowego ujęcia wody, a stan techniczny istniejącej instalacji wodociągowej jest niezadowalający. Skutkuje to licznymi awariami oraz problemami z uzyskaniem wymaganego ciśnienia.

Nowe Zoo nie ma również systemu zbiorczej kanalizacji sanitarnej, a jedynie ulokowane w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów zbiorniki bezodpływowe, z których ścieki są odbierane przez wozy asenizacyjne i wywożone na punkt zlewny Poznańskiego Systemu Kanalizacyjnego.

Dzięki podłączeniu do miejskiej sieci i doprojektowanym odcinkom instalacji możliwa będzie ciągłość dostaw wody do obiektów Ogrodu Zoologicznego również w przypadku awarii. Pojawią się także nowe hydranty.

Realizacja inwestycji sprawi, że w Nowym Zoo mniej uciążliwa będzie też gospodarka ściekami. W miejsce dotychczasowych zbiorników bezodpływowych pojawią się nowe, betonowe. Ścieki będą dowożone z nich wozami asenizacyjnymi i wprowadzane do kanalizacji grawitacyjnej poprzez kontenerową stację zlewczą na terenie ogrodu. Przyłącza i tłocznię ścieków ma wybudować na te potrzeby spółka Aquanet.

Podmioty, które chcą wziąć udział w postępowaniu przetargowym, mogą składać swoje oferty do 8 grudnia.

PIM, el

Poznań: Pielęgniarce ze szpitala covidowego ukradziono samochód

0
Samochód skradziono jej wczoraj rano i teraz pielęgniarka nie ma czym dojeżdżać do pracy, zwłaszcza w nocy. Czy ktoś widział auto?

Sprawa jest wyjątkowo poważna, bo kobieta straciła narzędzie pracy i teraz ma problem, jak dojechać na pilne wezwanie – a takie zdarzają się jej wyjątkowo często, bo jest magistrem pielęgniarstwa, specjalistką w anestezjologii i intensywnej opiece, a pracuje w szpitalu covidowym.

Jeśli ktoś może pomóc, widział taki samochód – proszony jest o kontakt z policją.

el

Wielkopolska: Terytorialsi w akcji „Obiady dla Bohaterów”

0
Żołnierze wielkopolskiej „Dwunastki” od początku pandemii SARS CoV-2 wspierają kombatantów. Ponownie zaangażowali się w akcję „Obiady dla bohaterów” i dostarczają żywność do ich domów na terenie wielkopolski. Pomagają im harcerze.

Organizatorami akcji „Obiady dla Bohaterów” są: Fundacja Nie Zapomnij o Nas, Stowarzyszenie Odra-Niemen (oddział wielkopolski) oraz Stowarzyszenie im. gen. bryg. Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego. Do pomocy włączyli się również harcerze ZHP i ZHR. Przedsięwzięcie ma charakter ogólnopolski.

W ramach akcji żołnierze 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej dostarczają ciepłe posiłki zasłużonym seniorom oraz utrzymują z nimi kontakt telefoniczny, by monitorować ich potrzeby. Od początku pandemii koronawirusa, terytorialsi starają się zapewnić pomoc weteranom, by nie narażać ich na kontakt z wirusem. Żołnierze dostarczają im leki, robią zakupy i przede wszystkim poświęcają czas na rozmowę, bo seniorom najbardziej doskwiera samotność.

– Kombatanci są dla nas bardzo ważni – tłumaczy płk Rafał Miernik, dowódca 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. – Znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o potencjalne zakażenie koronawirusem. Specjalnie z myślą o nich, już na początku pandemii, utworzyliśmy w brygadzie zespół do spraw kombatantów w województwie wielkopolskim oraz lubuskim, by sprawdzać ich potrzeby.

W Wielkopolsce działania zespołu ds. kombatantów koordynuje szer. Marcin Mrówka
– Ciepły posiłek jest dla naszych bohaterów znakiem, że ktoś o nich pamięta i docenia ich poświęcenie dla Ojczyzny w przeszłości – mówi. – Dzwonimy do nich, rozmawiamy a gdy trzeba dodatkowo ich wesprzeć – działamy. Jesteśmy po prostu otwarci na ich potrzeby.

Wsparcie seniorów było jednym z pierwszych zadań, jakiego podjęli się żołnierze WOT po pojawieniu się pierwszego potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce.

12WBOT, el

Sondaż: poparcie dla partii i przedterminowe wybory

0
Gdyby wybory odbywały się dziś, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość – ale otrzymałoby zaledwie 27 proc. głosów. Zaledwie 2 proc. mniej dostałaby Koalicja Obywatelska. 43 proc. Polaków uważa, że powinny się odbyć przedterminowe wybory.

Według sondażu przeprowadzonego przez Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24 na trzecim znalazłaby się Polska 2050 Szymona Hołowni z poparciem 14 proc. Lewica zdobyłaby 8 proc. poparcia, a Konfederacja – 7 proc.

Do Sejmu nie weszłaby Koalicja Polska, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe i Kukiz’15, która otrzymałaby tylko 4 proc. głosów. 15 proc. ankietowanych nie wiedziało, na kogo oddać głos. Sondaż telefoniczny został zrealizowany 20-23 listopada 2020 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1003 pełnoletnich osób.

W drugim sondażu Kantar zapytał Polaków o to, czy powinny się odbyć przedterminowe wybory do Sejmu. I aż 43 proc. pytanych uważa, że tak, biorąc pod uwagę obecną sytuację w kraju, w tym 18 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych, natomiast 25 proc. skłania się ku odpowiedzi „raczej tak”.

Przeciwko przedterminowym wyborom zagłosowałoby 37 proc. badanych, przy czym 23 proc. odpowiedziało „raczej nie”, at 14 proc. „zdecydowanie nie”. 20 proc. uznało, że „trudno powiedzieć”.

Za przedterminowym wyborami zdecydowanie opowiadały się osoby młodsze, do 44 roku życia, mieszkańcy miast 20-100 tysięcy oraz większych, osoby o poglądach lewicowych lub sympatyzujące z ruchem Polska 2050 a także wykształconych na poziomie średnim i wyższym.

Przeciwko były częściej osoby starsze, po 55 roku życia, z wykształceniem podstawowym, o poglądach prawicowych i popierający partię rządzącą.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach: 6-12 listopada na reprezentatywnej próbie 1010 osób.

el

Warszawa: Fotoreporterka Agata Grzybowska zatrzymana przez policję

0
Podczas protestu przed budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej policja zatrzymała fotoreporterkę Agatę Grzybowską – mimo że pokazywała legitymację prasową, a stojący obok fotoreporterzy krzyczeli, że to dziennikarka.

Jak podaje Onet. pl, informację o zatrzymaniu fotoreporterki wraz z filmikiem z zatrzymania opublikowała agencja RATS, dla której Grzybowska pracuje. Na filmie wyraźnie słychać krzyki fotoreporterów: „to dziennikarka”, widać też, jak Agata Grzybowska wyciąga legitymację prasową i pokazuje policjantowi.

Ale to nie odniosło żadnego skutku. Dziennikarkę zatrzymano pod zarzutem – jak podała policja – naruszenia nietykalności funkcjonariusza. Wypuszczona została z komisariatu przy Wilczej dopiero około godziny 19.00. W komisariacie cały czas czekali na nią koledzy fotoreporterzy.

Agata Grzybowska jest cenioną fotoreporterką i laureatką wielu nagród. W 2013 roku zdobyła druga nagrodę w kategorii Photocast w konkursie Grand Press Photo, w 2015 roku jej zdjęcie zdobyło tytuł Obraz Roku w konkursie BZ WBK Press Foto. Pracuje dla RATS, ale współpracuje także z „Gazetą Wyborczą” i Associated Press. Jej prace pokazywane były m.in. na Zamku Królewskim w Warszawie, w Muzeum Współczesnym we Wrocławiu i w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Podróżowała po Syrii, Ugandzie, Indiach, Rumunii i Ukrainie, dokumentując trudne sytuacje i ekstremalne warunki życia ludzi. Wydała też kilka książek.

Jak napisał Bartosz Węglarczyk, dziennikarz Onet.pl, jej zatrzymanie odbije się dużym echem w międzynarodowych organizacjach dziennikarskich. I z pewnością mocno utrudni rządowi przekonanie Unii Europejskiej, że w Polsce praworządność jest przestrzegana.

el

Poznań: Na Wierzbięcicach już widać zmiany

0
Trwają, rozpoczęte w połowie sierpnia tego roku, prace w ramach przebudowy torowisk w ulicach Wierzbięcice i 28 Czerwca 1956 r. i już widać pierwsze zmiany!

Prace aktualnie toczą się na odcinku od dawnego dworca PKS (obecnie Nowy Rynek) do skrzyżowania z ul. 28 Czerwca 1956 r. wraz z węzłem rozjazdowym przy rynku Wildeckim.

– To kolejna duża inwestycja w poprawę jakości komunikacji miejskiej w Poznaniu. Dzięki niej tramwaje będą tym odcinkiem jeździły szybciej i ciszej. W przyszłości jego przedłużeniem będzie nowa trasa tramwajowa wzdłuż ul. Ratajczaka, która połączy Dębiec i Wildę z ścisłym centrum – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Prace prowadzone są zgodnie z harmonogramem, w kilku miejscach widać już elementy nowego torowiska. Po ich zakończeniu w połowie przyszłego roku, ekipy budowlane przeniosą się na ul. 28 Czerwca 1956 r., gdzie remontowany będzie odcinek do skrzyżowania z ul. Kilińskiego i Krzyżową.

Oprócz robót związanych z torowiskiem, na odcinku między ul. Wujka a Niedziałkowskiego rozpoczęły się również przygotowania do prac drogowych – budowy konstrukcji jezdni.

– Na tym etapie skupiamy się głównie na infrastrukturze podziemnej. To roboty pracochłonne i mało widoczne, ale jednocześnie bardzo istotne dla mieszkańców. Dotyczą modernizacji kluczowych mediów, aktualnie sieci wodociągowej i od ubiegłego tygodnia także gazowej. Prace nad siecią ciepłowniczą zakończyły się przed sezonem grzewczym – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

W ramach całej inwestycji na ponadkilometrowym odcinku przebudowane zostanie torowisko tramwajowe wraz siecią trakcyjną oraz węzeł rozjazdowy u zbiegu ulic Górna Wilda, Wierzbięcice i 28 Czerwca 1956 r. Dzięki wydzielonemu, w dużej mierze zielonemu torowisku, tramwaje nie będą blokowane przez samochody. Przy ul. św. Czesława powstaną przystanki wiedeńskie, a przy rynku Wildeckim – w wyniku przeniesienia przystanków z ul. Wierzbięcice i Górna Wilda – zostanie wybudowany zintegrowany węzeł przesiadkowy w formie antyzatok. Przy rynku powstaną też parkingi rowerowe bike&ride. Wszystkie odnowione przystanki na przebudowywanym odcinku zostaną wyposażone w tablice informacji pasażerskiej. Z kamienic stojących wzdłuż przebudowywanego odcinka znikną przewody trakcyjne i oprawy oświetleniowe.

Po obu stronach torowiska powstanie jednopasowa jezdnia uwzględniająca ruch rowerowy, na której będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km/h. Pojawią się elementy małej architektury: ławki, kosze na śmieci, stojaki rowerowe, a także zieleń.

PIM, el

Piła: Wielkopolska Izba Lekarska broni lekarzy

0
WIL w postępowaniu sądowym stanęła w obronie lekarzy ze Szpitala Specjalistycznego w Pile wobec naruszeń dóbr osobistych popełnianych zdaniem lekarzy przez starostę pilskiego Eligiusza Komarowskiego.

9 listopada Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał postanowienie o zabezpieczeniu roszczeń związanych z naruszeniem dóbr osobistych lekarzy przez starostę pilskiego i uwzględnienie występowania w imieniu lekarzy oraz bronienia ich przed sądem.
– O takie postanowienie wystąpiliśmy do sądu po braku reakcji starosty na żądanie lekarzy o opublikowanie przeprosin za falę hejtu i nienawiści prowokowaną przez wpisy starosty w mediach społecznościowych – zaznacza Artur de Rosier, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. – Ma to szczególne znaczenie teraz, kiedy my lekarze i cały personel medyczny jesteśmy na pierwszej linii frontu i walczymy z chorobą covid-19. Nie możemy dopuścić, szczególnie w sytuacji, kiedy pacjenci i tak odczuwają lęk związany ze skutkami pandemii, aby ten lęk pogłębiał się u nich poprzez wpisy osoby publicznej zawierające niepełne, niesprawdzone informacje krzywdzące całe środowisko lekarskie.

WIL złożyła wniosek do sądu o zabezpieczenie roszczeń związanych z naruszeniem dóbr osobistych lekarzy w ubiegłym miesiącu. Podkreśla w nim, że lekarze wykazują szczególną odwagę w pracy w szczególnie trudnych warunkach pandemicznych, w tym wykonują czynności diagnostyczne i lecznicze lege artis zgodnie z najlepszą wiedzą i starannością.

Domaga się w nim publikacji przeprosin przez starostę Eligiusza Komarowskiego zarówno na portalu społecznościowym Facebook,
jak i na stronie internetowej starostwa pilskiego oraz zaniechania przez
starostę rozpowszechniania informacji naruszających dobra osobiste
lekarzy – w tym określania lekarzy bucami, warchołami, leniami,
olewaczami, nieukami, gwiazdorami i nieodpowiedzialnymi, goniącymi za pieniędzmi ludźmi bez empatii.

– Nasza praca jest szczególna. Pracujemy z pełnym oddaniem dla
naszych pacjentów, dyżurujemy, ratujemy życie i zdrowie – podkreśla Marcin Karolewski, przewodniczący Komisji ds. Szpitalnictwa Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. – Nie możemy dopuścić do kontynuacji zastraszania lekarzy, niszczenia zespołów lekarskich budowanych przez wiele lat, kwestionowania naszego postępowania diagnostycznego i leczniczego oraz nadużywania do tego funkcji publicznej.

O publikację przeprosin w drodze pozasądowej 57 lekarzy zwróciło
się do starosty już we wrześniu tego roku, ale to wezwanie lekarzy nie zostało zrealizowane. Co więcej, wielu lekarzy, po fali wpisów starosty na portalu społecznościowym, obawiając się o ich eskalację, postanowiło odejść z pracy w Szpitalu Specjalistycznym w Pile.

– Obawiamy się, że każdego dnia może nastąpić kolejny wpis
naruszający nasze dobre imię – mówi Krzysztof Jarzyński, jeden z lekarzy wymienianych przez starostę. – Brak przeprosin ze strony starosty świadczy, że jest na kolejne wpisy przygotowany, bo nie widzi w nich niczego złego. Jesteśmy wdzięczni, że w naszej obronie postanowiła stanąć Wielkopolska Izba Lekarska.

Obrona lekarzy ze Szpitala Specjalistycznego w Pile przez Wielkopolską
Izbę Lekarską rozpoczęła się w czerwcu, po wpłynięciu do izby
listu podpisanego przez 87 lekarzy ze Szpitala Specjalistycznego w Pile,
w którym zaznaczali swoje oburzenie treściami i sposobem narracji
starosty w mediach społecznościowych, podkreślając, że takie działania skutecznie niszczą zaufanie do nich i budują strach u pacjentów.

Pod koniec czerwca pilscy lekarze oraz przedstawiciele Wielkopolskiej Izby Lekarskiej zorganizowali akcję „TAK dla leczenia, NIE dla niszczenia” i wydali wspólne oświadczenie, podkreślając, że działania starosty pilskiego prowadzą do odchodzenia lekarzy ze Szpitala w Pile i rzutują na niesprawiedliwy, jednostronny osąd pracy medyków szpitala. Prezes Artur de Rosier złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

WIL, el

Poznań: Co będzie, gdy zabraknie środków z UE? Posłowie opozycji ostrzegają

Zabraknie na inwestycje, w tym tramwaj na Naramowice, ratowanie jezior wschodniej Wielkopolski i walkę z suszą w regionie. Taki będzie efekt zawetowania przez PiS budżetu unijnego – ostrzegali dziś w Poznaniu posłowie Rafał Grupiński oraz Paulina Hennig-Kloska.

Poseł Grupiński nazwał wprost zawetowania nowego budżetu UE szaleństwem. Jego zdaniem ta decyzja jest wyjątkowym aktem niesolidarności wobec społeczeństwa polskiego, ale także wobec Europy.

– Polska zyskałaby w najbliższych latach, a w tej sytuacji z powodu veta straci, w 27 mld euro z grantów i 32 mld euro z pożyczek – wylicza poseł. – I w tym układzie jeszcze 2-3 mld euro z funduszu transformacji. To ogromne pieniądze. A opowiadanie o tym, że prowizorium budżetowe przyniesie Polsce takie same pieniądze, jest absolutnie nieprawdziwe, jak wiele innych kłamstw, które teraz słyszymy. Po pierwsze te pieniądze byłyby wyłącznie na bieżące wydatki i byłoby to tylko 40 proc. w stosunku do planowanego budżetu unijnego w roku 2021.

Zdaniem posła PiS chce zablokować ramy finansowe Europy tylko po to, żeby zapewnić sobie bezkarność za wieloletnie bezprawne działania.

Posłanka Paulina Hennig-Kloska z Gniezna dodaje, że w Wielkopolsce akurat nikogo nie trzeba przekonywać, ile zawdzięczamy wsparciu Unii Europejskiej przez te wszystkie lata.
– To są wszystkie miejsca pracy, które dzięki kapitałowi zagranicznemu udało się utworzyć i dzięki którym Polacy szybciej się bogacą – mówiła posłanka. – To nowe rynki zbytu, które się dla nas otworzyły, to najlepsze europejskie uczelnie dostępne dla studentów i uczniów, żeby mogli zacząć wyrównywać poziom edukacji. No i oczywiście żywa gotówka, która trafiła do samorządów i przedsiębiorców.

Posłanka podkreśliła też, że nowe rozdanie środków unijnych ma ogromne znaczenie zwłaszcza dla Wielkopolski wschodniej.
– Chcemy dokonać transformacji energii we wschodniej Wielkopolsce – wyjaśniała. – To są setki milionów euro, 2 mld zł, które miały tu trafić między innymi na budowę infrastruktury do rozwoju przemysłu, tworzenie nowych miejsc pracy i nowych, czystych, zdrowych źródeł energii.

Taki zastrzyk finansowy pomógłby wyrwać wschodnią Wielkopolskę z pewnej stagnacji spowodowanej wyczerpywaniem się tradycyjnych źródeł energii i umożliwić dalszy rozwój regionu.
– To pieniądze, które miały trafić na walkę ze skutkami obecności przemysłu paliwowego przez 70 lat, bo po wydobyciu węgla brunatnego trzeba posprzątać – podkreśliła posłanka przypominając o wysychaniu wód podziemnych i gruntowych oraz o znikaniu jezior w tym regionie. – Bez środków europejskich tego nie zrobimy, bo większość projektów realizowanych nawet przy udziale Wód Polskich oparta jest na środkach UE. A ponieważ są to nowe inwestycje i nowe środki – bez nowego rozdania tych pieniędzy po prostu nie będzie.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość nie chce nawet o tym rozmawiać. Paulina Hennig-Kloska powiedziała, że kilka tygodni temu wystąpiła marszałek Sejmu Elżbiety Witek o zgodę na zwołanie posiedzenia podkomisji do spraw rozliczania wydatkowania środków europejskich, której jest przewodniczącą.
– Chodziło o to, by porozmawiać rzeczowo i merytorycznie, policzyć straty i skutki, jakie będą wynikały dla Polski z zawetowania budżetu europejskiego – mówiła posłanka. – I pani marszałek ku mojemu niezadowoleniu odmówiła nam zgody na posiedzenie podkomisji, które miało się odbyć w trybie zdalnym, a więc zapewniającym wszystkim bezpieczeństwo. To pokazuje, że PiS boi się prawdziwej, merytorycznej dyskusji na temat skutków takiej decyzji i ma dużo do ukrycia, skoro nie chce o tym szczerze rozmawiać.

Poseł Grupiński przypomniał, że ulica Święty Marcin została wyremontowana za pieniądze unijne. Na wsparcie UE czeka drugi etap budowy tramwaju na Naramowice, rozbudowa Wielkopolskiego Centrum Onkologii, rewitalizacja linii kolejowych i zakup nowego taboru kolejowego.
– Nie po to przez 50 lat walczyliśmy z ustrojem komunistycznym, żeby dzisiaj, nagle, po wejściu do wspólnej Europy ktoś nas z Unii Europejskiej wyprowadzał – podkreślił poseł. – Było kiedyś takie powiedzenie polskich powstańców: za naszą i waszą wolność”. Zdaje się, że dziś PiS ma nowe hasło” Za nasze stołki przeciwko naszej i waszej wolności”.

Poseł ostrzega, że ta sytuacja będzie niezwykle groźna dla następnych pokoleń, bo skoro dla polityków PiS ważniejsze jest dalsze niszczenie praworządności niż pieniądze na ratowanie przedsiębiorców, rolników czy służby zdrowia – to co może ich powstrzymać?

Na pewno nie Sejm, w którym nadal PiS ma większość, ale – jak zapowiedział poseł Grupiński – posłowie pracują nad zbudowaniem porozumienia opozycji parlamentarnej, by wspólnie przeciwdziałać temu, co planuje PiS. Dobrym przykładem takiej współpracy jest Senat. To także współpraca ze wszystkimi ruchami społecznymi, takimi jak Strajk Kobiet, KOD czy Obywatele RP, którzy czynnie sprzeciwiają się władzy, by współorganizować przyszłe protesty.

Posłanka Hennig-Kloska ostrzegła też przed realnym niebezpieczeństwem, że środki unijne nie będą trafiały tam, gdzie są potrzebne, ale do partyjnych oligarchów, jak jest obecnie na Węgrzech. Tego boją się unijni urzędnicy.
– Dobrze wiemy, że w Polsce takie próby już były, by konkursy na środki europejskie wygrywali głównie ludzie z otoczenia Prawa i Sprawiedliwości – mówiła posłanka. – Tak dzieje się na Węgrzech i taki proces może się rodzić w Polsce. Każdy, kto przeciwstawia się transparentności wydatkowania środków europejskich, po prostu chce te środki dzielić według własnych potrzeb, a nie według potrzeb społeczeństwa i według norm przyjętych przez UE. My musimy jako opozycja sprawić, żeby te środki trafiały równo do wszystkich przedsiębiorców i obywateli, bez względu na to, jakie mają poglądy i czy dadzą łapówkę czy nie. Nie ma na to naszej zgody.

Lilia Łada

Poznań: Zamiast na wakacje do Antalyi trafili do… izby wytrzeźwień

0
Zdejmowali maseczki, ignorowali polecenia personelu i pili alkohol, który wnieśli ze sobą na pokład samolotu. Dwóch Polaków, którzy mieli polecieć z Poznania do Antalyi, zostało w kraju. W izbie wytrzeźwień.

W sobotę 21 listopada funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w
Poznaniu-Ławicy otrzymali zgłoszenie od kapitana samolotu odlatującego do Antalyi. Na pokładzie znajdowało się dwóch pasażerów, którzy nie wykonywali poleceń załogi, zdejmowali maseczki ochronne, spożywali wniesiony na pokład alkohol i zachowywali się agresywnie wobec załogi oraz innych pasażerów.
– Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych weszli na pokład samolotu – informuje mjr SG Joanna Konieczniak, rzeczniczka prasowa komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Widząc to dwóch niesfornych pasażerów w wieku 47 i 52 lat dobrowolnie opuściło samolot.

Ale na tym zdarzenie jednak się nie skończyło, bo mężczyźni, mimo że sami opuścili pokład samolotu, byli tak pijani, że nie można się było z nimi porozumieć. Nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy straży granicznej, byli też bardzo agresywni. Strażnicy wezwali więc dwa patrole policji, które odwiozły ich na izbę wytrzeźwień. A gdy wytrzeźwieją, na każdego z nich będzie czekał mandat karny w wysokości 300 zł.

NOSG, el

Gdańsk: Jarmark Bożonarodzeniowy przeniósł się do… internetu

0
Ci sami wystawcy, tradycyjne smakołyki, a nawet te same jarmarkowe uliczki – tyle że nie w realu, a na astronie internetowej. To pomysł władz Gdańska na stworzenie świątecznej atmosfery i pomoc handlowcom.

Oficjalna strona Jarmarku Bożonarodzeniowego w Gdańsku ruszyła 20 listopada i jest tak pomyślana, by nawet osobom nieoswojonym z zakupami w internecie łatwo było z niej skorzystać. Wchodzących na stronę wita grafika przedstawiająca wszystkie uliczki i stragany jarmarku.

„Stali bywalcy jarmarku na Targu Węglowym, zapewne rozpoznają okolicznościowe nazwy uliczek: Łosia Lucka, św. Mikołaja, Bałwankowej czy Prezentowej” – czytamy na stronie miasta. – „Przy nich rozmieszczono „domki” – stoiska wystawców i partnerów Międzynarodowych Targów Gdańskich. Klikając w każdy z nich, będzie można trafić bezpośrednio do sklepu wystawcy i zrobić w nim świąteczne sprawunki”.

Co będzie można kupić? Dekoracje, ceramikę, ręcznie robione czapki, unikatową biżuterię, wegańskie kosmetyki, eko-świece, oryginalne maskotki, sztukę ludową, a także prace trójmiejskich artystów. Po raz pierwszy będzie można kupić także symbol jarmarku – drewniane figurki dziadków do orzechów. Lokalni gastronomowie oferują z kolei vouchery na romantyczną kolację, bony na świąteczny catering, świeżo paloną kawę czy czekoladowe praliny. Nie brakuje też miodów, orzechów w karmelu, pięknie zdobionych pierników i przypraw z całego świata.

Stronę jarmarku przygotowały Międzynarodowe Targi Gdańskie, które postanowiły w ten sposób wesprzeć jarmarkowych handlowców, artystów i rzemieślników, którzy co roku przygotowują świąteczne produkty – a w tym roku nie mają ich gdzie sprzedać. Handlowcy docenili inicjatywę miasta i targów, a zainteresowanie wirtualnym jarmarkiem było ogromne. Na stronie przygotowano 50 „domków”, ale trzeba było dorobić jeszcze 6, żeby wszyscy chętni się zmieścili. Wszyscy to stali wystawcy gdańskich jarmarków.

Strona www.bozonarodzeniowy.pl działać będzie do 31 grudnia tego roku.

UM Gdańsk, el

Poznań: Kontrola w szpitalu przy Szwajcarskiej – są pierwsze zalecenia

0
Kontrola szpitala prowadzona przez Narodowy Fundusz Zdrowia jeszcze trwa, ale są już pierwsze zalecenia zmian, które powinien wprowadzić szpital, by poprawić standard opieki nad pacjentami.

Kontrola NFZ i druga, z ramienia wojewody wielkopolskiego, weszła do szpitala po emisji reportażu TVN, według którego w szpitalu nocą nad pacjentami nie ma żadnej opieki. Szpital w odpowiedzi zorganizował konferencję prasową, podczas której nazwał materiał TVN manipulacją i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez autorów reportażu. Szpital wysłał też protest wraz ze swoim oświadczeniem do Rady Etyki Mediów i do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Kontrole jeszcze trwają, ale Narodowy Fundusz Zdrowia już wydał pierwsze zalecenia dla szpitala w sprawie opieki w nocy, jak informuje Radio Poznań. Zgodnie z tymi zaleceniami szpital powinien tak zorganizować pracę personelu, żeby ten przez 4 godziny przebywał – oczywiście odpowiednio zabezpieczony – w strefie brudnej, z pacjentami, albo przynajmniej częściej tam zaglądał. W ten sposób personel będzie miał częstszy kontakt z personelem, co przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na oddziałach i wzrostu zaufania do personelu. A zaufanie jest kluczową sprawą w szpitalu, który jest głównym szpitalem covidowym w regionie i jednym z dziesięciu takich w Polsce.

NFZ zalecił też, by nie tylko pacjenci, którzy tego potrzebują, ale też pracownicy mieli dostęp do psychologa. W przypadku pacjentów choroba i przebywanie w izolacji na wiele osób wywiera destrukcyjny wpływ, a trudności z oddychaniem przyprawiają je o ataki paniki. W przypadku pracowników izolacja i konieczność pracy w niekomfortowych strojach i trudnych warunkach, przemęczenie i stres również mogą się okazać ponad siły. Pomoc fachowca w wielu przypadkach może zaradzić problemom.

Kontrolerzy przyjrzeli się też czasowi przebywania pacjentów w szpitalu i uważają, że powinni w nim przebywać tylko tak długo, jak to jest niezbędne. Jeśli wymagają jeszcze pomocy medycznej, ale ich stan się poprawił – powinni zostać przeniesieni do izolatorium, gdzie też będą mieli opiekę medyczną.

Kontrola jeszcze trwa, więc tych zaleceń może być więcej – ale wszystkie, jak podkreśla NFZ, będą miały na celu poprawę funkcjonowania szpital, z korzyścią tak dla pacjentów, jak dla pracowników.

el

 

Poznań: Co dalej z kłopotami sanepidu?

0
Posłanka Paulina Hennig-Kloska, zgodnie z obietnicą, spotkała się z Jarosławem Pinkasem, Głównym Inspektorem Sanitarnym. Ale kilka dni później inspektor zrezygnował ze stanowiska i sprawa znów utknęła w próżni. Co będzie dalej z wielkopolskim sanepidem?

Przypomnijmy: chodzi o sytuację w wielkopolskim sanepidzie, która daleka jest od doskonałości. Pracownicy skarżą się na mobbing, brak sprzętu do pracy i obarczanie winą za błędy kierownictwa. Co ciekawe, dotyczy to głównie epidemiologów, czyli najbardziej potrzebnych teraz specjalistów, między innymi Lidii Kwinto z Wolsztyna czy Anny Pawłowskiej z Poznania, jak informowaliśmy.

Sprawą konfliktu w sanepidzie obiecali zająć się posłanka Paulina Hennig-Kloska i poseł Franciszek Sterczewski. Posłanka, zgodnie z obietnicą, przekazała sprawę Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu podczas spotkania, apelując do niego o podjęcie stosownych działań naprawczych. Jarosław Pinkas obiecał, że to zrobi. Ale kilka dni później już nie pracował.

– Niestety, nie wiedziałam wtedy jeszcze, że pan Pinkas wie już – bo kuluarowe wieści niosą, że wiedział od dobrych dwóch tygodni – że będzie żegnał się z zajmowanym stanowiskiem – mówi posłanka. – Ten ruch tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że problemy w pracy i konflikty, które rodzą się wewnątrz tej instytucji, są przejawem złego zarządzania nią od góry, a nie jakichś problemów oddolnych.

Posłanka zauważa, że dowodami na niefachowe zarządzanie jest także brak rąk do pracy i sprzętu, co skutkuje przemęczeniem i przepracowaniem personelu. Warto dodać, że pracownicy sanepidu pracowali po godzinach, ale pieniądze za te nadgodziny dostali dopiero po pół roku i to tylko dlatego, że posłanka Hennig-Kloska o to zawalczyła.

– Będziemy wracać do tematu z nowym szefem – obiecuje posłanka. – Myślę, że tutaj w Poznaniu ten konflikt się nie rozwiąże, bo każda ze stron okopała się na swoim stanowisku. Natomiast odgórne rozwiązanie tego problemu dziś o tyle kłopotliwe, że tak naprawdę nie mamy szefa GIS, tylko osobę pełniącą obowiązki.

Ale posłowie obiecują trzymanie ręki na pulsie i powrót do tematu, gdy tylko nowy szef GIS będzie znany.

el

Poznań na plakacie

0
Taki tytuł nosił konkurs na plakat zorganizowany przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu przy współpracy z Fundacją Rarytas. Zobaczcie zwycięską pracę!

Konkurs wzbudził zainteresowanie artystów z całego świata. Łącznie napłynęło niemal 190 zgłoszeń z 26 krajów takich jak: Polska, Chiny, Austria, Kuba, Turcja, Włochy, Bangladesz, Rumunia, Hongkong, Tajwan, Węgry, Ukraina, Nigeria, Iran, Irak, Tajlandia, Meksyk, Indie, Indonezja, Australia, Kanada, Słowacja, Chile, USA, Urugwaj, Kolumbia.

Rozstrzygnięcia konkursu „Poznań na plakacie” dokonało jury w składzie:

Eugeniusz Skorwider (Przewodniczący)
Sławomir Kosmynka
Lech Majewski
Grzegorz Marszałek
Władysław Pluta

Ze względu na bardzo wysoki poziom zgłoszonych prac, jury obradowało dłużej niż zakładano, z wielkim namysłem rozważając każdą z nadesłanych propozycji – i zdecydowało się na przyznanie więcej niż jednej nagrody oraz dodatkowo na wyróżnienie jednej prac w sposób honorowy. A do wystawy konkursowej wybranych zostało 30 projektów – pojedynczych plakatów i dedykowanych serii plakatowych.

Nagroda Główna (Grand Prix konkursu): Jan Jerzmański (Polska)
II Nagroda: Raqee S. Najmuldeen (Irak)
Wyróżnienie honorowe: Bartosz Choryan (Polska)

Na wystawie natomiast – online, oczywiście – swoje prace prezentują: Agata Adaszek-Metter, Jie Chen, Bartosz Choryan, Jacek Ćwikła, Mikołaj Dąbrowski, Piotr Derda, Erick Ginard, Marcin Grabia, Natalia Grociak, Jiahui He, Jan Jerzmański, Raqee S. Najmuldeen, Dorota Piechocińska, Piotr Pietrzak, Peter Bence Simon, Wei Su, Jacek Tofil, Fangfang Wang, Agnieszka Węglarska, Zhu Xi, Wei Xu, Kai Xu, Wojciech Zabel, Karolina Zielazek i Łukasz Zwolan.

Zobaczcie wszystkie wyróżnione prace!

el