Konin: Strzelanina na Wyszyńskiego to efekt szamotaniny?

policja fot. KWP
Tak twierdzą świadkowie wczorajszego zdarzenia. Ich zdaniem policjanci nie mówią prawdy. Strzał nie padł podczas ucieczki podejrzanego, ale podczas szamotaniny z nim. Nikt go też nie reanimował.

Przypomnijmy: wczoraj na ulicy Wyszyńskiego w Koninie zginął młody chłopak zastrzelony przez policjanta przy próbie wylegitymowania. Policjanci zjawili się na Wyszyńskiego, bo polowali na miejscowych dilerów i młodzież kupującą od nich narkotyki. Dlatego podeszli do grupki chłopaków składającej się z dwóch piętnastolatków i Adama C., młodego człowieka w wieku 21 lat. Poprosili ich o dokumenty. Wtedy 21-latek zaczął uciekać.

Jeden z policjantów wezwał go do zatrzymania, a gdy chłopak nie posłuchał – strzelił do niego. Strzał był śmiertelny. Policjanci próbowali reanimować postrzelonego, wezwali też karetkę, jednak chłopaka nie udało się uratować. Przy zabitym znaleziono woreczki foliowe z niezidentyfikowaną substancją oraz nożyczki. Policja postawiła tezę, że właśnie z powodu tych przedmiotów zaczął uciekać.

Jednak Radio Poznań dotarło do świadków, którzy zupełnie inaczej przedstawiają bieg wydarzeń. Ich zdaniem strzał padł nie podczas ucieczki Adama C., ale podczas szamotaniny z nim. Policjanci złapali go za kurtkę, ale chłopak ją zostawił w ich rekach i uciekał dalej. Funkcjonariuszom udało się go ponownie zatrzymać przy placu zabaw i tam chłopak sięgnął po nożyczki, by zaatakować policjanta. Dlatego funkcjonariusz strzelił. Świadkowie twierdzą też, że policjanci nie próbowali reanimować chłopaka, tylko podeszli do niego i gdy zobaczyli, ile jest krwi, to zrezygnowali.

Mieszkańcy są też przerażeni brakiem profesjonalizmu policji – bo jak inaczej nazwać fakt, że czterej policjanci (do patrolu, który zatrzymał chłopaków, doszedł drugi patrol) nie byli w stanie zatrzymać jednego chłopaka? Strzelanie w dzień w tak ruchliwym miejscu, gdzie jest centrum rehabilitacji, przedszkole, plac zabaw – też nie dowodzi profesjonalizmu. A jeśli już musiał paść strzał – to czy policjant nie powinien strzelić w nogi, by uniemożliwić ucieczkę, a nie w serce?

Przynajmniej niektóre z tych pytań zadaje sobie też Prokuratura Okręgowa w Koninie, która wszczęła dziś śledztwo w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta, co w efekcie doprowadziło do użycia broni służbowej i śmierci 21-letniego mieszkańca Konina.

Radio Poznań, el

Podziel się:

Ostatnio dodane: