Konin: Sprzeczne opinie w sprawie zastrzelonego 21-latka

Komenda Miejska Policji w Koninie
Śledztwo w sprawie zastrzelenia 21-latka przez konińskiego policjanta, wciąż trwa. Jednym z powodów przeciągającego się dochodzenia są sprzeczne opinie biegłych.

Przypomnijmy: zdarzenie miało miejsce 14 listopada ubiegłego roku w Koninie, na ulicy Wyszyńskiego. Patrol policji chciał wylegitymować kilku młodych ludzi, ale jeden z nich na widok policjantów rzucił się do ucieczki i mimo okrzyków nawołujących do zatrzymania się – uciekał dalej. Funkcjonariusz pobiegł za nim i dogonił uciekiniera, ale w tym momencie ten odwrócił się i trzymając jakiś przedmiot w ręce – rzucił się na funkcjonariusza. Ten wtedy strzelił i rana okazała się śmiertelna.

Zabicie 21-letniego Adama doprowadziło do zamieszek w Koninie. Mieszkańcy żądali ukarania policjanta, twierdzili, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej i że postrzelony chłopak nikogo nie zaatakował. To policjant strzelił do uciekającego, bo chciał go zatrzymać, a nie mógł dogonić.

Śledztwo trwa do dziś, to już 10 miesięcy, i nadal wiele aspektów zdarzenia nie jest jasnych. Wątpliwości co do fatalnego strzału nie rozwiali też biegli, choć wszyscy na to liczyli. Jak informuje TVN, ich opinie są sprzeczne: dwóch uważa, że zabity został postrzelony w klatkę piersiową, co zgadzałoby się z wersją policjanta, że chciał go zaatakować. Ale trzeci, chemik z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie, zwrócił uwagę na fakt, że ślady wystrzału znalezione na ubraniu zabitego są tylko na plecach. Na klatce piersiowej ich nie znaleziono.

Istnienie sprzecznych opinii potwierdził Krzysztof Bukowiecki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi – bo to właśnie ta prokuratura prowadzi sprawę. Nie został też jeszcze przesłuchany 27-letni policjant, który strzelał. Dlatego śledztwo trwa nadal.

el

Podziel się: