Strona główna Blog Strona 542

Obchody Święta Niepodległości. Przyszły tłumy poznaniaków!

0

Defilada pododdziałów, aż dwie orkiestry, tradycyjna grochówka i gęsina oraz wystrzał z armaty – w tym roku oficjalne uroczystości z okazji 105. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości odbywały się na Łęgach Dębińskich.

Tegoroczne obchody rozpoczęły się mszą św. w intencji Polski w Farze Poznańskiej, którą odprawił biskup Grzegorz Balcerek. Później jej uczestnicy przeszli na Łęgi Dębińskie, gdzie w tym roku odbywały się oficjalne uroczystości Święta Niepodległości – rozpoczęły się one koncertem Orkiestry Miasta Poznania przy MPK. Słuchali go Marek Woźniak, marszałek województwa, Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, Jacek Zalewski, członek zarządu powiatu Poznańskiego – oraz wojewoda Michał Zieliński, który był gospodarzem tej uroczystości. I jako gospodarz oddał zgodnie z tradycją strzał z armaty z 1902 roku zwanej „Prawosławną”.

– 11 listopada świętujemy niepodległość – mówił wojewoda – dumni z bohaterów i wdzięczni za przebytą drogę kilku pokoleń naszych przodków, walczących o prawo do ojczystego języka, o prawo do ojczystej ziemi, o historię i przyszłość narodu. Pamięć i historia – nierozerwalne wartości – są wryte w polskie serca, choć tyle razy potężne siły próbowały je wyrugować. 11 listopada każdego roku warto się zatrzymać, by kolejna rocznica odzyskania niepodległości nie była tylko dniem wolnym od pracy, patriotyczną grafiką w mediach społecznościowych. Pamiętajmy, że to przede wszystkim jedno z najważniejszych wydarzeń w roku o potężnym ładunku emocjonalnym i historycznym.

Wojewoda przypomniał także, że podczas tego święta nie można zapomnieć o Powstaniu Wielkopolskim, dzięki któremu Wielkopolska dołączyła do odrodzonej Rzeczypospolitej. Rocznica jego wybuchu, 27 grudnia, od 2021 roku jest świętem państwowym z inicjatywy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Oficjalną część obchodów zakończyła defilada pododdziałów oraz koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych, a później uczestnicy zostali zaproszeni na wojskową grochówkę i gęsinę.

Imieninowy korowód znów na Świętym Marcinie! (ZDJĘCIA)

0

Korowód z okazji Imienin Ulicy Święty Marcin znów przeszedł stałą trasą od Piekar do placu Mickiewicza – oczywiście pod wodzą samego św. Marcina. Prezydent Jacek Jaśkowiak wręczył mu klucz do bram miasta, a korowód podziwiały tysiące poznaniaków.

Po czterech latach przerwy spowodowanej remontami w centrum i pandemią koronawirusa stan ulicy Święty Marcin pozwolił na ponowną organizację ulubionej parady poznaniaków ze św. Marcinem na czele, który – zgodnie z tradycją – przyjechał na białym koniu, by z rąk prezydenta Jacka Jaśkowiaka przejąć klucz do bram miasta i tym samym rządy nad nim na czas imienin.

Korowód tradycyjnie wyruszył z Piekar i przeszedł na plac Mickiewicza, a podziwiały go prawdziwe tłumy. Na Imieninach Ulicy Święty Marcin nigdy nie brakuje gości, ale w tym roku widzów było znacznie więcej niż zwykle. Poznaniacy najwyraźniej stęsknili się za swoim ukochanym świętem i tak tłumnie zapełnili ulicę, że momentami po prostu nie dało się przejść.

Z pewnością do popularności Imienin Ulicy Święty Marcin przyczyniły się rogale świętomarcińskie, a także promocja w całym kraju takiego sposobu spędzania Święta Niepodległości, więc nic dziwnego, że z roku na rok gości jest więcej. To oczywiście cieszy nie tylko ze względu na korowód, ale i sprzedawców ze straganów kiermaszu, rozstawionych na al. Niepodległości. Jednak jest też okazją do zastanowienia się, ilu z odwiedzających tak naprawdę było w stanie zobaczyć chociaż część parady w tym tłumie. Jak tak dalej pójdzie, to miasto będzie musiało poważnie pomyśleć o rozstawieniu trybun dla widzów na ulicy, jak podczas pochodu karnawałowego w Rio de Janeiro, a pewnie jednego czy dwóch telebimów, by przynajmniej niektórzy widzowie zobaczyli paradę…

Ostrzeżenie przed gęstą mgłą. Widoczność może spaść do 100 m!

0

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne przed gęstą mgłą dla północnej Wielkopolski. Widoczność może spaść nawet do 100 metrów.

„Prognozuje się gęste mgły, w zasięgu których widzialność może być ograniczona do 100 m” – informuje IMiGW.

Ostrzeżenie wydano dla powiatów złotowskiego, pilskiego, chodzieskiego i wągrowieckiego. Obowiązuje od 11 listopada, od godziny 22.00 do 12 listopada, do godziny 8.00. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 70 proc.

Poszukiwania 85-letniego grzybiarza. Zabłądził i spędził noc w lesie!

0

85-letni mężczyzna wybrał się na grzyby do lasów powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego – i zabłądził. Dotarł wprawdzie do swojego samochodu, ale nie umiał wyjechać z lasu. Rano, przemarzniętego i przestraszonego znaleźli leśnicy.

Jak informuje portal „asta24”, mężczyzna po zebraniu grzybów wrócił do swojego samochodu, ale wyjeżdżając z lasu pomylił drogi i nie trafił do drogi głównej. W dodatku zakopał się na leśnej drodze, skończyło mu się też paliwo. Na poszukiwania mężczyzny ruszyło około stu osób, ale do przeszukania były tereny czterech leśnictw w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim. Mimo pomocy dronów, psów tropiących, policjantów, strażaków, leśników i mieszkańców doskonale znających te tereny do zmroku nie udało się go odnaleźć i przerwano poszukiwania do rana.

Rano zaginionego znaleźli leśnicy – 85-latek spędził noc w samochodzie, był wyziębiony i przestraszony, ale żywy. Jak powiedział portalowi Sławomir Góral, strażnik leśny z Nadleśnictwa Krucz, to, że miał samochód, tak naprawdę ocaliło mu życie.

Planowane trasy tramwajowe w Poznaniu. Ile ich mamy?

0

Trasa tramwajowa na Naramowice, trasa na osiedle Kopernika, na Dębinę, Poznań Wschód czy Ratajczaka – są bardziej znane, natomiast o takich jak na Falistą, przez Solną, Grochowską na Polską czy do Plewisk mało kto słyszał. Które trasy mają szansę powstać w Poznaniu?

O poznańskich trasach tramwajowych, które są potrzebne i miały zostać zbudowane, ale nie zostały, przypomniała Jadwiga Emilewicz w swojej akcji wyborczej „Konkrety Emilewicz”. Jej zdaniem takie projekty powinny być konsekwentnie realizowane, bo ułatwiają dostęp mieszkańcom do komunikacji publicznej, no i przyczyniają się do zmniejszenia korków w mieście.

– Niestety, inwestycje w nowe trasy tramwajowe w Poznaniu wciąż się ślimaczą – podsumowała we wrześniu tego roku ówczesna posłanka, nie szczędząc krytycznych uwag władzom Poznania. Jej zdaniem przykładem takiej inwestycji, która trwała o wiele za długo, był tramwaj na Naramowice, choć ostatecznie drugi etap trasy został ukończony i trwają prace nad trzecim, od Wilczaka do Garbar. Jednak posłanka przypomniała jeszcze planowane trasy na os. Kopernika, os. Dębina, do stacji Poznań Wschód, do Swarzędza i w ulicy Ratajczaka. A to i tak nawet nie połowa tych, które miały powstać…

Tramwaj na Kopernika

Trasa tego tramwaju miałaby biec od skrzyżowania ulic Reymonta i Hetmańskiej, gdzie powstałby węzeł rozjazdowy, przez ulice Arciszewskiego, Zamkniętą, Pogodną, Rembertowską, Promienistą aż do pętli tramwajowo-autobusowej zaplanowanej przy skrzyżowaniu ulic Promienistej i Jawornickiej. Cała trasa biegłaby wzdłuż zabudowy mieszkaniowej i liczyłaby 3,3 km i ułatwiłaby dostęp do tramwaju nie tylko mieszkańcom osiedla Kopernika, ale także Raszyna, Św. Łazarza, Junikowa oraz Górczyna, ze szczególnym uwzględnieniem cmentarza, który generuje duży ruch, a do którego teraz nie można dojechać tramwajem.

Projekt trasy powstał już w 2006 roku, od dwóch lat ma decyzję środowiskową, odbyły się także w jego sprawie konsultacje społeczne, i to aż dwa razy. Ale powstanie samej trasy i jej przebieg nadal budzi wiele emocji. Wielu mieszkańców nie jest do niego przekonanych. Zwracają uwagę, że pod tę budowę trzeba byłoby wyciąć dużo drzew, trasa w kilku miejscach przechodziłaby tuż przy blokach, a prostsze, krótsze i korzystniejsze dla mieszkańców byłoby poprowadzenie linii od strony Grunwaldzkiej. Trasa jednak bez dofinansowania unijnego na pewno nie powstanie.

Tramwaj na Dębinę, a nawet do Lubonia

Ta trasa miałaby biec od obecnej pętli na Dębcu wzdłuż wzdłuż ulicy 28 Czerwca 1956 r. do nowej pętli tramwajowo-autobusowej przy os. Dębina na wysokości Samotnej, gdzie miałby powstać węzeł przesiadkowy wraz z parkingiem park nad ride. Liczyłaby około 2 km. To nieco odkurzony wariant z lat 70. – wtedy trasa tramwajowa miała biec aż do Lubonia wzdłuż torów kolejowych, gdzie zostawiono na nią miejsce. Nie zbudowano jej do dziś, ale obecnie trwają prace nad koncepcją funkcjonalno-przestrzenną dla tej trasy, a także nad odcinkiem już istniejącej trasy, od Pamiątkowej do pętli na Dębcu. Na tym na razie działania się zakończyły.

Trasa na wschód i kolej miejska

Przedłużenie linii tramwajowej z pętli Zawady do stacji Poznań Wschód jest niezbędne, jeśli miasto poważnie myśli o uruchomieniu miejskiej kolei aglomeracyjnej. Stacja Poznań Wschód stałaby się jednym z przystanków przesiadkowych kolei miejskiej – a bez tramwaju to nie bardzo jest się tam na co przesiadać. Zgodnie z planem miałaby więc powstać przedłużenie trasy tramwajowej z pętli na Zawadach do stacji kolejowej oraz duży i wygodny węzeł przesiadkowy. Warto przypomnieć, że trasa miała powstać na Euro 2012, tak jak trasa na Franowo i przedłużenie PST – ale zabrakło na nią pieniędzy, więc z niej zrezygnowano. I nie powstała do dziś, choć w 2021 roku odbyły się konsultacje społeczne – mieszkańcy mieli do wyboru dwie wersje tej trasy tramwajowej i poparli pomysł powstania tej trasy. Ale już wówczas władze miasta podkreślały, że bez zewnętrznego finansowania trasa nie powstanie. W trakcie okazało się też, że PKP nie wygrało konkursu o dofinansowanie obwodnicy towarowej Poznania, więc kolej miejska, której pociągi miałyby tamtędy jeździć, tak szybko nie powstanie. A trasa tramwajowa bez kolei nie ma już tak dużego znaczenia.

Tramwaj na Naramowice – kolejne etapy

Ta trasa, o długości ponad 3 km, już jest częściowo gotowa, uruchomiono ją 23 kwietnia 2022 roku na odcinku od pętli Wilczak do przystanku Błażeja – ale od sierpnia 2021 można było nią dojechać do ulicy Włodarskiej, a od października 2021 – do Lechickiej. W planach są jej kolejne etapy: przede wszystkim ten od Wilczaka do ulicy Estkowskiego, a później ten od przystanku Błażeja do pętli na północy Poznania, za torami kolejowymi.

Obecnie trwają prace nad dokumentacją dla drugiego etapu trasy tramwajowej, od pętli Wilczak przez ul. Szelągowską do Garbar. Inwestycja ma już wydaną decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych, ale kiedy zostanie zrealizowana – nie wiadomo, bo wszystko zależy od funduszy unijnych.

Tramwaj w Ratajczaka

To z pewnością najgłośniejsza tramwajowa inwestycja ostatnich lat, choć również nie jest nowa. O budowie trasy od Wierzbięcic przez ulicę Ratajczaka aż do 27 Grudnia mówi się od początku lat 80. ubiegłego wieku, trasa miała być elementem rewitalizacji ścisłego centrum Poznania, ale przez wiele lat w tej sprawie nic się nie działo. Powrót do tego pomysłu nastąpił wraz z Programem Centrum, którego trasa miała być częścią Programu Centrum, który jest właśnie realizowany w centrum Poznania, ale z powodu skoku cen materiałów budowlanych oraz energii trasa jednak nie powstanie, bo zabrakło na nią pieniędzy. Miasto w czerwcu 2022 roku unieważniło przetarg na budowę tej trasy: przeznaczyło na ten cel 106 mln zł, z czego prawie 60 to fundusze unijne. W przetargu złożono 6 ofert, ale nawet najtańsza była o 28 mln droższa – wykonawcy zaproponowali ceny od 134,5 mln do prawie 187 milionów złotych brutto. Budowa trasy została odłożona na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Kłopoty z trasą na Franowo

Trasa tramwajowa z os. Lecha do zajezdni na Franowie była planowana na Euro 2012 i powstała. Jednak towarzyszyła jej wtedy akcja „Przystanek Folwarczna”, mieszkańców budynków położonych w rejonie ulicy Folwarcznej, Żelaznej i osiedla Przemysława, którzy przekonywali władze miasta, by pociągnąć trasę jeszcze o 1600 metrów dalej do ich domów. Osiedla się rozrastały i tramwaj byłby tu jak najbardziej uzasadniony, ale ówczesne władze Poznania uznały, że mieszka tam za mało ludzi i nie przekonały ich argumenty o tym, że budują się kolejne osiedla. W efekcie powstała trasa tramwajowa, o długości ponad 2 km – tylko do zajezdni na Franowie. Ponieważ jednak mieszkańców rzeczywiście przybywało, miasto uruchomiło linię autobusową z Folwarcznej do Franowa. Tylko żeby autobusy mogły tam kursować, wcześniej musiało wyremontować samą ulicę Folwarczną.

Przedłużenie trasy z Ogrodów do ul. Polskiej i trasa na Solnej

Ta trasa także jest planowana od wielu lat, bo w tym rejonie budują się kolejne osiedla. Prezydent Ryszard Grobelny na początku XXI wieku przedstawiał nawet projekt tej linii i budowy dworca autobusowego z podziemnym parkingiem przy ulicy Polskiej na skrzyżowaniu z Dąbrowskiego. Tramwaj miałby tam dojeżdżać specjalnym tunelem, a obok powstałby parking park and ride. Jednak z realizacji projektu nic nie wyszło, i nie tylko z powodu ewentualnych kosztów – na przeszkodzie stanęły też kwestie własności gruntów, należących w dużej części do osób prywatnych, które należałoby wykupić.

Tramwaj w ulicy Solnej – to kolejna trasa, o której się mówi od lat, a która miałaby odciążyć Most Teatralny. Prowadziłaby wzdłuż ulicy Solnej do Pułaskiego i pozwalałaby na ruch tramwajów na Winogrady czy Winiary oraz trasę na Naramowice nawet w przypadku konieczności wyłączenia Mostu Teatralnego. Ostatnio temat wrócił przy okazji budowy drogi rowerowej wzdłuż ulic Estkowskiego i Małych Garbar, jednak nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości podjęto jakieś konkretne działania w tej sprawie.

Tramwaj na Marcelin, do Plewisk i do Swarzędza

Ta trasa miałaby obsłużyć powstające osiedla na Grunwaldzie, zwłaszcza te, które mają daleko do Grunwaldzkiej lub do Dąbrowskiego i tamtejszych tras tramwajowych. W 2019 roku ZTM ogłosił postępowanie na wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej trasy tramwajowej na Marcelin. Torowisko prowadziłoby od skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Grochowskiej ulicami Grochowską i Marcelińską aż do skrzyżowania z ulicą Bułgarską. Jeden wariant zakładał poprowadzenie jej Marcelińską do Wałbrzyskiej, gdzie znajdowałaby się tzw. końcówka czołowa, a drugi – ulicami Bułgarską i Łubieńskiej do ulicy Kolorowej, z pętlą między Pastelową i Jasną. W pobliżu powstałby także zintegrowany węzeł przesiadkowy tramwaj-autobus w ciągu ulicy Bułgarskiej. Ona także nie powstanie w najbliższym czasie i nie tylko z powodów finansowych – oba przebiegi tras budzą kontrowersje wśród mieszkańców.

Tramwaj na Plewiska to także koncepcja sprzed lat. Trasa miała prowadzić od pętli na Junikowie do Plewisk przez planowany kiedyś wiadukt kolejowy nad ulicą Grunwaldzką. To jedna z bardziej uczęszczanych tras wjazdowych do Poznania, więc puszczenie tędy tramwaju miałoby sens. Niestety, najpierw władze Poznania przed Euro 2012 zadecydowały, że przebudowana trasa tramwajowa na Junikowie będzie się kończyć spory kawałek od torów kolejowych – a teraz oddany niedawno do użytku węzeł Grunwaldzka w praktyce zakończył myślenie o przedłużeniu trasy tramwajowej w tym kierunku.

Tramwaj do Swarzędza – ta trasa to koncepcja mniej więcej z tego samego czasu co tramwaj do Lubonia, ale w przeciwieństwie do niej ma szanse na realizację. W lipcu 2023 roku władze Poznania i Swarzędza oraz zarządu Volkswagen Poznań podpisały list intencyjny w sprawie budowy linii tramwajowej do Swarzędza. To oczywiście nie oznacza, że trasa powstanie – prace nad nią rozpoczną się od analizy celowości i efektywności planowanej trasy.

Cegielski wystartował w przetargu na wagony dla PKP Intercity

0

Fabryka Pojazdów Szynowych H. Cegielski złożyła swoją ofertę w największym w historii Intercity przetargu na wagony – chodzi o budowę aż 300 nowych wagonów z możliwością poszerzenia oferty o dodatkowe 150.

Oferty otwarto 10 listopada i teraz PKP Intercity będzie oceniać i weryfikować złożone oferty, jak informuje Radio Poznań. Zgodnie z warunkami przetargu wagony mają jeździć z prędkością 200 km na godzinę, a PKP przeznaczyło na ich kupno 2 mld 844 zł – w przypadku zamówienia dodatkowych 150 kwota rośnie do ponad 4 mld zł.

FPS ma więc o co walczyć z konkurentem – a swoją ofertę złożyła też firma Newag z Nowego Sącza. Obecny przetarg to część strategii „PKP Intercity – Kolej Dużych Inwestycji”.
„Dzięki tym przedsięwzięciom, do końca obecnej dekady wszystkie pojazdy w flocie przewoźnika będą albo nowe, albo zmodernizowane, co zdecydowanie podnosi standard podróży kolejowych” – informuje FPS na swojej stronie. Właśnie w ramach tego programu FPS 26 października podpisała umowę z PKP Intercity na modernizację 32 wagonów.

„FPS (H. Cegielski Fabryka Pojazdów Szynowych) ma zaszczyt zajmować się modernizacją 26 wagonów serii Z1B drugiej klasy oraz 6 wagonów Z1B PRM, specjalnie dostosowanych do przewozu osób na wózkach inwalidzkich” – informuje spółka. – „Te pojazdy zostaną dostosowane do jazdy z prędkością do 200 km/h, co znacząco wpłynie na jakość i komfort podróży”.

Groźny pożar w podpoznańskim Konarzewie. Dwanaście zastępów straży pożarnej w akcji

0

Do groźnie wyglądającego pożaru doszło w podpoznańskim Konarzewie, w gminie Dopiewo. Paliły się budynki po dawnym Państwowym Gospodarstwie Rolnym, a ogień gasiło dwanaście zastępów strażaków. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Jak podaje portal „epoznan”, pożar zaczął się 11 listopada przed godzina 7.00 rano w budynku warsztatowo-magazynowym przy ulicy Stęszewskiej, który jest pozostałością po PGR. Na miejsce skierowano zastępy strażaków z całej okolicy i ogień udało się szybko ugasić. Nikt nie ucierpiał.

Przypomnijmy, że to drugi pożar w tym kompleksie zabudowań: w lipcu doszło do pożaru zabytkowego, barokowego pałacu w Konarzewie.

Gdzie naładować samochód elektryczny w Poznaniu? Są nowe punkty!

0

Miasto uruchomiło kolejnych 55 miejsc ładowania samochodów elektrycznych. „Oddane do użytku stacje to ładowarki standardowe o mocy do 22 kW, przystosowane do obsługi dwóch pojazdów jednocześnie” – informuje Zarząd Dróg Miejskich.

Nowe miejsca do ładowania samochodów są jednym z elementów walki o czystsze powietrze w Poznaniu, mają także zachęcać do kupowania pojazdów elektrycznych zamiast spalinowych.

„Firma Budimex Mobility we współpracy z Zarządem Dróg Miejskich uruchomiła 28 ogólnodostępnych stacji z 55 punktami ładowania pojazdów elektrycznych” – podaje ZDM. – „Są one zlokalizowane na terenie całego miasta. Wkrótce zostaną przekazane kolejne dwie lokalizacje. Docelowo kierowcy będą mogli skorzystać łącznie z 61 punktów ładowania. Oddane do użytku stacje to ładowarki standardowe o mocy do 22 kW, przystosowane do obsługi dwóch pojazdów jednocześnie. Aby z nich skorzystać użytkownicy mogą zarejestrować się w aplikacji mobilnej i uiścić w niej opłatę za usługę lub skorzystać z kont i kart RFID (system zdalnej identyfikacji radiowej). Stacje nie są wyposażone w kable do ładowania pojazdów”.

Wszystkie punkty ładowania zostały oznakowane kopertami i znakami pionowymi, a parkowanie na nich dozwolone jest tylko w czasie ładowania pojazdu. Wygląd urządzeń zaakceptował Miejski Konserwator Zabytków oraz Plastyk Miejski.

Lokalizacje nowych stacji

  • ul. Samotna
  • ul. Opolska
  • ul. Kacza nr 1
  • ul. Kacza nr 2
  • ul. Bergera
  • ul. Palacza
  • ul. Składowa
  • ul. Zeylanda
  • ul. Mickiewicza
  • ul. Feliksa Nowowiejskiego
  • ul. Bóżnicza
  • ul. Gronowa nr 1
  • ul. Gronowa nr 2
  • ul. Rolna
  • ul. Armii Poznań
  • ul. Gąsiorowskich
  • ul. Boranta
  • ul. Jawornicka nr 1
  • ul. Jawornicka nr 2
  • ul. Promienista
  • ul. Topolowa
  • ul. Gdańska 5
  • ul. Powstańców Wlkp. nr 1
  • ul. Powstańców Wlkp. nr 2
  • ul. Świętego Michała nr 1
  • ul. Świętego Michała nr 2
  • ul. Konopnickiej
  • ul. Szwajcarska

Można wejść na Kopiec Wolności!

0

11 listopada to jeden z nielicznych dni w roku, kiedy można wejść na znajdujący się przy jeziorze Maltańskim w Poznaniu Kopiec Wolności. Przez większą część roku kopiec jest zamknięty dla odwiedzających, warto więc wykorzystać dzisiejszą okazję.

Przypomnijmy, że ze względu na niestabilną konstrukcję i osiadanie Kopiec Wolności jest otwierany tylko w czasie ważnych świąt, a i wtedy nie może na nim przebywać zbyt wiele osób na raz. Zawsze jednak jest otwarty 11 listopada i warto wtedy skorzystać z okazji, by wejść na szczyt i podziwiać panoramę Poznania – zobaczcie, jak wygląda miasto z kopca!

W tym roku chętni będą mogli wchodzić na szczyt kopca od godziny 10.00 do godziny 16.00. Ponieważ chętnych zazwyczaj nie brakuje – trzeba się liczyć z kolejką.

Przypomnijmy, że budowę Kopca Wolności rozpoczęto w dwudziestoleciu międzywojennym i budowali go zwykli poznaniacy. W czasie II wojny światowej kopiec został zniszczony, a odbudowano go dopiero na przełomie lat 80. i 90. W 2018 roku z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości obiekt przeszedł gruntowną modernizację: wyremontowano drogę wejściową na szczyt i platformę widokową, położono tam nową nawierzchnię z kostki kamiennej, zamontowano też maszt flagowy i iluminację, która sprawia, że kopiec wyjątkowo efektownie wygląda w nocy.

Kolejna ulica idzie do remontu. Prace potrwają około miesiąca

0

13 listopada rozpocznie się remont nawierzchni ulicy Śródka. Kamienna kostka, która ją pokrywa, zostanie wyrównana, a prace potrwają około miesiąca. Prace będą się odbywać etapami, żeby nie było konieczności zamknięcia ulicy.

– Wyrównanie zostanie nawierzchni jezdni na całej jej szerokości, bez naruszania istniejących krawężników – informuje Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg Miejskich. – Od posesji nr 6a do ul. św. Jacka. Rozebrany kamień zostanie ponownie wbudowany, zgodnie z decyzją Miejskiego Konserwatora Zabytków, w celu utrzymania historycznego wyglądu ulicy.

Prace rozpoczną się 13 listopada i potrwają miesiąc, ponieważ, by nie zamykać ulicy dla ruchu, będą prowadzone etapami. Koszt prac to prawie 160 tysięcy złotych, a część środków pochodzi z budżetu Rady Osiedla Ostrów Tumski – Śródka – Zawady – Komandoria.

Bardzo słaby mecz Warty Poznań. „Zieloni” znowu tracą punkty

0

To mógł być mecz, który pozwoli Warcie Poznań oddalić się na bezpieczną odległość od strefy spadkowej. „Zieloni” przegrali jednak w Grodzisku Wielkopolskim z Puszczą Niepołomice i ich przewaga nad strefą spadkową znowu nie jest zbyt duża.

Nikt po tym spotkaniu chyba nie spodziewał się zbyt wiele. Warta Poznań raczej nie słynie ze spektakularnej gry, a goście przed meczem mieli w tym sezonie zaledwie dwie wygrane… Trzecią dopisali sobie dzięki Warcie, chociaż o emocjach w tym spotkaniu nie można mówić.

Puszcza zdobyła dwie bramki – obie po sprytnie rozegranych rzutach rożnych. Autorem pierwszego trafienia był Yakuba, a następnie do siatki trafił Craciun. „Zieloni” właściwie nie stworzyli sobie nawet dogodnej sytuacji do zdobycia bramki.

Najbliżej tego był wprowadzony w drugiej połowie Vizinger, ale ciężko mówić w tym wypadku o poważnym zagrożeniu pod bramką gości. Poznaniacy nieco „przycisnęli” rywali dopiero w samej końcówce, ale nie przyniosło to żadnego trafienia.

A porażka sprawiła, że Warta Poznań ma już tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową i dość ciężki kalendarz spotkań. W kolejnym starciu „Zieloni” zmierzą się z Legią Warszawa.

Nietypowa przeszkoda na drodze. Kierowcy musieli korzystać z objazdów

0

Kierowcy chcący wjechać do Odolanowa 9 listopada po godzinie 15.00 mieli z tym spore problemy. Drogę zatarasowały im bowiem sterty kukurydzy. Na miejscu tworzyły się spore korki, bo kukurydzy było tyle, że nie dawało się jej ominąć.

Okazało się, że kukurydzę „zgubiła” przejeżdżająca ciężarówka – zanim kierowca zauważył, że ziarno sypie mu się przez tylną klapę przyczepy, na drodze zdążyły się utworzyć spore sterty ziarna, skutecznie uniemożliwiające przejazd.

Do usunięcia kukurydzy wezwano strażaków i po niespełna godzinie ruch na drodze przywrócono.

Dariusz Klincewicz nie żyje. Miał 61 lat

0

Wieloletni pracownik poznańskiego oddziału Telewizji Polskiej, wcześniej pracownik Gazety Wyborczej oraz Polskiej Agencji Prasowej – Dariusz Klincewicz nie żyje. Miał 61 lat.

Dariusz Klincewicz pracę w zawodzie zaczął jeszcze w czasie studiów – pracował w Uniwersyteckim Centrum Radiowym UAM, a później rozpoczął pracę w pilskim oddziale Gazety Wyborczej, przez pewien czas był też jej szefem.

Najwięcej czasu w swojej karierze zawodowej poświęcił jednak telewizji – to w niej pracował do 2016 roku jak reporter, a później wydawca „Teleskopu”, zdobywając po drodze sporo nagród za swoje materiały – w 2005 roku podczas konkursu dziennikarskiego TVP otrzymał nagrodę dla najlepszego wydawcy programu informacyjnego. Dzięki swojemu profesjonalizmowi i cierpliwości był prawdziwym wsparciem dla młodych dziennikarzy.

Tylko jeden marsz niepodległości przejdzie przez miasto. Organizatorzy się dogadali

0

11 listopada przez miasto miało przejść dwa marsze niepodległości, ale oddzielnie. Jednak 10 listopada na konferencji prasowej organizatorzy obu imprez, że marsz będzie tylko jeden.

Przypomnijmy: Poznański Marsz Niepodległości organizują już po raz drugi działacze z Nowej Nadziei, jednej z partii wchodzącej w skład Konfederacji, a Wielkopolski Marsz Niepodległości – Adam Strójniak z Wiary Poznania. W ubiegłym roku organizowali wspólnie I Poznański Marsz Niepodległości. W tym roku przez miasto miały przejść jednak dwa różne marsze, tą samą trasą i w odstępie godziny.

Po dyskusji organizatorom obu imprez udało się porozumieć. 10 listopada na konferencji prasowej ogłosili, że łączą wydarzenia i robią jeden marsz, który wyruszy z rynku Wildeckiego o godzinie 14.00. Wcześniej, o 13.00, odbędzie się w tym miejscu pikieta, przypominająca o historii odzyskania niepodległości przez Polskę.

– Idziemy wspólnie, godnie i w porozumieniu, tak jak w zeszłym roku – podsumował Jacek Olszewski z Nowej Nadziei, rzecznik prasowy Konfederacji i współorganizator Poznańskiego Marszu Niepodległości.

Marsz przejdzie przed pomnik Powstańców Wielkopolskich, a stamtąd ruszy w kierunku Akademii Muzycznej, gdzie się zakończy na placu Stuligrosza. Organizatorzy podkreślają, że na marsz są zaproszeni wszyscy, bez względu na poglądy polityczne, bo ta okazja powinna łączyć wszystkich Polaków. Dlatego biało-czerwone dekoracje są na marszu mile widziane, ale transparenty i banery polityczne już nie. Po zakończeniu marszu jego uczestnicy włączą się w ogólnomiejskie obchody Imienin Ulicy Święty Marcin.

Poszukiwania zaginionego mężczyzny. Wybrał się na grzyby

0

Czarnkowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 70-letniego mężczyzny, który wybrał się na grzyby. Kobieta próbowała szukać męża na własną rękę, lecz bezskutecznie, więc wezwała policję, której na szczęście udało się odnaleźć grzybiarza.

Wszystko wydarzyło się w niedzielę 5 listopada.
– Około godziny 16.25 mundurowi z czarnkowskiej komendy otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 70-letniego mieszkańca Czarnkowa – informuje Karolina Górzna-Kustra, oficer prasowa KPP w Czarnkowie. – Stróżów prawa poinformowała żona zaginionego, z relacji której wynikało, że jej mąż kilka godzin wcześniej wybrał się na grzyby w okolice miejscowości Hamrzysko – Gniewomierz. Po godzinie 15.00 skontaktował się z nią przez telefon komórkowy, informując o tym, że stracił orientację w terenie, źle się czuje, leży w błocie i nie ma czucia w nogach.

Kobieta próbowała szukać męża, ale jej się to nie udało, więc wezwała policję. Patrole z Czarnkowa i Wielenia wyruszyły na poszukiwania do lasu, kierując się wskazówkami kobiety – po przejściu około kilometra usłyszeli wołanie o pomoc.
– Wówczas pobiegli w stronę, z której dochodziły krzyki, gdzie po chwili zauważyli zaginionego, który nie był w stanie się poruszać – wyjaśnia Karolina Górzna-Kustra. – Jego część ciała od pasa w dół znajdowała się w błocie. Mundurowi wydostali 70-latka z błota, jednak mężczyzna nie czuł swoich nóg i nie mógł samodzielnie na nich ustać. Z uwagi na stan zdrowia mężczyzny oraz grząski i trudny teren leśny, dyżurny wezwał do pomocy druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kruczu. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu służb mężczyzna został przetransportowany na noszach ratunkowych i przekazany załodze kartki pogotowia, która zadecydowała o przewiezieniu go do szpitala.

Policjanci podkreślają przy tej okazji, że grzybobranie jest wspaniałym pomysłem na spędzenie czasu na łonie natury, ale nie można zapominać o bezpieczeństwie. Wybierając się na grzyby trzeba zachować ostrożność.

Ciało kobiety w mieszkaniu. Strażacy musieli wyważyć drzwi

0

Mieszkańcy jednego z domów w Damasławku wezwali służby, ponieważ od dłuższego czasu nie widzieli swojej sąsiadki. Policjanci i strażacy, którzy musieli wyważyć drzwi, znaleźli w mieszkaniu ciało kobiety.

Do interwencji doszło 9 listopada około godziny 14.00, jak informuje portal Wągrowiec Nasze Miasto. Mieszkańcy jednego z bloków, zaniepokojeni, wezwali służby, ponieważ ich sąsiadka, starsza pani, nie była przez nich widziana od dłuższego czasu.

Na miejscu pojawili się policjanci i strażacy. Ponieważ na dzwonienie i pukanie nikt nie odpowiadał, zdecydowali się siłowo otworzyć drzwi. W środku znaleźli ciało kobiety – sądząc po jego stanie, nie żyła już od dłuższego czasu.

Obecnie sprawą zajmuje się policja, ustalając przyczyny i okoliczności śmierci kobiety.

Pojemniki z nieznaną substancją znalezione w lesie. Interweniowały służby

0

Trzy beczki z nieznaną substancją zostały porzucone w lesie w Głuszynie. Sprawą zajęli się strażnicy miejscy, a niezbędne okazało się wezwanie także policji, straży pożarnej, Centrum Zarządzania Kryzysowego UMP oraz Zakładu lasów Poznańskich.

Beczki, a także inne odpady, miały znajdować się w lesie w Głuszynie, w rejonie ulicy Ożarowskiej. Strażnicy z Nowego Miasta, którzy udali się w to miejsce, znaleźli tam 3 beczki o pojemności 70 litrów, 11 pojemników o pojemności 5 litrów oraz niewielką ilość odpadów pobudowlanych.

„Wszystkie pojemniki były zamknięte, w całości wypełnione nieznaną cieczą” – relacjonują strażnicy miejscy na swoim profilu na Facebooku. – „Strażnicy zabezpieczyli teren. Na miejscu pojawiła się wezwana przez oficera dyżurnego SMMP jednostka Chemiczna Straży Pożarnej z Krzesin oraz funkcjonariusze z KMPSP. Zostały pobrane próbki substancji do analizy. W trakcie czynności na miejsce przybyli także zawiadomieni o sytuacji przedstawiciele policji, Centrum Zarządzania Kryzysowego UMP oraz osoby odpowiedzialne za teren czyli Lasy Poznańskie”.

Analiza substancji na szczęście wykluczyła, by stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia, niemniej trzeba ją było zutylizować tak, by nie stanowiła zagrożenia dla środowiska. Ponieważ przy materiałach nie znaleziono niczego, co wskazywałoby na ich właściciela, usunięcie i utylizacja wszystkich odpadów odbyło się na koszt właściciela terenu, czyli miasta Poznania, a konkretnie zarządzającego nim Zakładu Lasów Poznańskich. Przedstawiciel ZLP dopilnował przetransportowania odpadów do utylizacji.

Antyterroryści w szkole. Na szczęście to tylko ćwiczenia

0

Uzbrojony mężczyzna w szkole – taki był scenariusz ćwiczeń przeprowadzonych przez policjantów ze śremskiej Grupy Realizacyjnej w Zespole Szkół Technicznych w Śremie. Szkoła prowadzi także klasy mundurowe, dla których policjanci przeprowadzili dodatkowe szkolenie.

Akcję zaplanowano na 8 listopada – chodziło sprawdzenie obowiązujących procedur postępowania w przypadku zagrożenia i ich udoskonalenia, stąd scenariusz ćwiczeń, czyli wejście uzbrojonego mężczyzny na teren placówki.
– Ćwiczenia odbyły się zgodnie z przygotowanym planem – informuje Ewa Kasińska, oficer prasowa KPP w Śremie. – Wszystko zaczęło się o godz. 9.30, kiedy to do szkoły wszedł uzbrojony mężczyzna. Powiadomiono policję, przeprowadzono ewakuację społeczności szkolnej. Na miejsce przyjechali policjanci prewencji i Grupa Realizacyjna śremskiej policji. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany przez policyjnych antyterrorystów, którzy też uwolnili zakładników.

Ewa Kasińska podkreśla, że choć były to tylko ćwiczenia, to wszyscy podeszli do nich bardzo poważnie, co pozwoliło przećwiczyć współdziałanie i reagowanie w sytuacji kryzysowej.
– Chodziło też o to, aby wypracować nawyki właściwych zachowań, kiedy do szkoły faktycznie wtargnąłby napastnik – podkreśla. – Poza tym „Hipolit” to jedyna szkoła w powiecie śremskim z klasami o profilu policyjnym. Tak więc ćwiczenia były też formą szkolenia dla tych klas, a także uczniów z innych klas mundurowych.

Uczniowie oklaskami podziękowali policjantom za wspólne działania, a policjanci opowiedzieli im o specyfice służby policyjnych antyterrorystów i, na boisku szkolnym, przeprowadzili specjalną, praktyczną lekcję, właśnie dla uczniów klas policyjnych i wojskowych. Nad prawidłowym przebiegiem ćwiczeń i szkolenia czuwali insp. Sławomir Jądrzak, Komendant Powiatowy Policji w Śremie i Maria Bychawska, Dyrektor Zespołu Szkół Technicznych.

Trwa budowa Betlejem Poznańskiego. W tym roku będzie trwało rekordowo długo!

0

Kończy się montaż diabelskiego młyna, stoi już część straganów – na placu Wolności trwa montaż Betlejem Poznańskiego, które rozpocznie się tu już 17. listopada i potrwa aż 52 dni. Druga część jarmarku świątecznego, na MTP, rozpocznie się 18 listopada.

Jarmark na placu Wolności rozpocznie się 17 listopada o godzinie 19.00 i potrwa aż do 7. stycznia przyszłego roku. Nie musi się kończyć wcześniej ze względu na obchody rocznicy Powstania Wielkopolskiego czy Sylwestra Miejskiego – obchody powstania od kilku lat odbywają się przy pomniki Powstańców Wielkopolskich, a sylwestra w tym roku nie będzie. Dlatego Betlejem Poznańskie może potrwać dłużej.

Tradycyjnie w ofercie będzie grzane wino i napoje bezalkoholowe, lokalne wędliny i przysmaki, wszystko to, co można kupić w prezencie na Gwiazdkę na aż 50 straganach wystawców z Francji, Hiszpanii, Niemiec, Litwy, Holandii i oczywiście Polski. Będzie też mnóstwo atrakcji dla dzieci: poza słodyczami będą to przejażdżki kolejką i karuzelą, no i oczywiście na diabelskim młynie, który wrócił na swoje miejsce na placu Wolności. Będzie więcej atrakcji, a ich program ma się pojawić w najbliższych dniach.

Dzień później rozpocznie się Jarmark Świąteczny na Targach – tu wśród atrakcji będzie również diabelski młyn, a także lodowisko i domek Świętego Mikołaja, który w ubiegłym roku cieszył się ogromnym powodzeniem wśród amatorów świątecznych fotografii. Będą też pieczone kasztany prosto z pieca, a na otwarcie specjalny koncert, a jego wykonawca zostanie podany 10 listopada.

Będzie też oczywiście Poznan Ice Festival, w którym w tym roku weźmie udział 24 artystów i artystek. Festiwal potrwa od 9 do 11 grudnia i tradycyjnie będzie podziwiać dzieła powstałe podczas konkursu małej rzeźby (9 grudnia), speed ice carvingu (10 grudnia) oraz konkursu głównego (11 grudnia).