fot. UMP

Rusza tramwaj na Naramowice. Prezydent Jaśkowiak: „już myślę, by pociągnąć drugi etap”

23 kwietnia poznaniacy będą mogli już pojechać tramwajem na Naramowice, aż do przystanku Błażeja. Ale prezydent Jacek Jaśkowiak już myśli, skąd wziąć pieniądze na kolejny etap tej inwestycji, czyli od pętli Wilczak do centrum.

Trzykilometrowa trasa przez Winogrady na Naramowice do ulicy Błażeja to pierwszy etap inwestycji. Drugim ma być odcinek od Wilczaka do Garbar, a w planach jest już trzeci – od ulicy Błażeja aż na Umultowo. Ale to dalsza przyszłość. A na razie prezydent Jacek Jaśkowiak – jak powiedział w porannej rozmowie Radia Poznań z Łukaszem Kaźmierczakiem – nie zamierza upajać się ukończeniem pierwszego odcinka, natomiast skupia się na zabezpieczeniu pieniędzy na odcinek od Wilczaka do Garbar.

Jesienią będzie już gotowa cała dokumentacja na ten odcinek i będzie można ruszać z budową – jeśli będą pieniądze, bo na razie ich nie ma. Zapewnił, że jest zdeterminowany, by ten drugi etap powstał, dlatego że dopiero wtedy będzie można docenić znaczenie tej trasy.

Prezydent przeprosił też poznaniaków za kłopoty związane z remontami w mieście: niedawno zakończył się remont ulicy Wierzbięcice, ronda Rataje, a trwa cały czas Projekt Centrum, który praktycznie wyłączył z ruchu całe centrum miasta, łącznie z tramwajami. Ale, jak podkreślił Jacek Jaśkowiak, dzięki temu mamy lepsze miasto, a dzięki temu, że udało się większość z tych prac wykonać przed skokiem cen materiałów budowlanych i robocizny – mamy ukończone takie inwestycje, na jakie teraz raczej nie byłoby miasta stać.

Jacek Jaśkowiak zapewnił też, że będzie się starał w tej kwestii dogadać z każdym, także z premierem Morawieckim, z którym zresztą, jak twierdzi, całkiem szybko dochodzi do porozumienia. Z arcybiskupem, na przykład na temat własności gruntów, rozmawiało się o wiele trudniej. Zadeklarował, że zawsze będzie się starał porozumieć dla dobra Poznania, bo jest człowiekiem kompromisu i tę umiejętność wyniósł z biznesu. W przypadku tramwaju na Naramowice tak naprawdę nie jest ważne, czy zapłacił za to rząd czy samorząd – ważne, że ta trasa powstała dla poznaniaków.