Strona główna Blog Strona 2101

Poznań: Jak zbudować zrównoważone miasto dzięki… grze?

0
Schładzanie miast w czasie upałów, zrównoważone gospodarowanie wodą, poprawa efektywności energetycznej budynków i jakości powietrza. Tego wszystkiego można się nauczyć dzięki innowacyjnemu narzędziu edukacyjnemu Ecocraft – ekologicznej odsłonie słynnej gry Minecraft.

Tak właśnie wygląda program „Ciepło dla Miast” umożliwiający zainteresowanym przedstawienie swojej wizji miasta przyszłości. Program bazuje na innowacyjnym narzędziu edukacyjnym Ecocraft. Uczestnicy gry mają do dyspozycji fragmenty trzech poznańskich dzielnic: Starego ZOO oraz okolic dwóch szkół: przy ulicy Krakowskiej 10 i Prądzyńskiego 53, w których mogą zaprojektować wymarzoną, zrównoważoną, zieloną przestrzeń.

Program skierowany jest do wszystkich – dzieci, młodzieży i dorosłych. Jego celem jest wypracowanie wraz z mieszkańcami i lokalnymi liderami rozwiązań odpowiadających na najważniejsze, stojące przed miastem wyzwania. Jest realizowany w ramach Partnerstwa na rzecz realizacji środowiskowych celów zrównoważonego rozwoju „Razem dla środowiska”.

– W kwietniu tego roku rozpoczęliśmy wdrażanie Miejskiego Planu Adaptacji do zmian klimatu. Podjęliśmy tym samym wyzwanie łagodzenia negatywnych skutków ekstremalnych zjawisk, takich jak upały czy nawalne opady, nawiedzające nasze miasto coraz częściej – mówi Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania.

– Program „Ciepło dla Miast” jest kontynuacją naszych doświadczeń i działań prowadzonych we współpracy z urzędami miast w całej Polsce na rzecz zrównoważonego rozwoju. Program jest także flagowym przykładem współpracy międzysektorowej wokół zmian klimatycznych i dostosowania miast do nowych wyzwań środowiskowych – mówi Izabela Rakuć-Kochaniak, Prezes Zarządu Fundacji Veolia Polska. – Udział samorządów w programie jest dla nas szczególnie ważny. Jest bowiem gwarantem realnej zmiany środowiskowej, do której dążymy.

Ważnym elementem programu będzie konkurs na opracowanie propozycji zmian i wdrożenia nowoczesnych rozwiązań, które odpowiadać będą wyzwaniom środowiskowym, takim jak schłodzenie przestrzeni miejskiej czy poprawa jakości powietrza. Konkurs skierowany jest do dzieci i młodzieży oraz miejskich aktywistów, organizacji pozarządowych i liderów, którzy chcieliby się podzielić swoim pomysłem na zielony rozwój miasta.

Do zgłaszania propozycji mają zachęcić spotkania warsztatowe. Ich uczestnicy otrzymają garść inspiracji na temat rozwiązań z Europy i świata, odpowiadających na współczesne wyzwania miast. Poznają także lepiej narzędzie i środowisko gry Ecocraft, ucząc się przekształcać wybrane tereny miejskie na bardziej zielone, efektywne energetycznie i przyjazne mieszkańcom.

Bo, jak podkreśliła Katarzyna Kierzek-Koperska, wdrażanie planu na szczeblu samorządowym to za mało. Niezwykle ważne jest dla nas zwiększanie świadomości społeczności mieszkańców w zakresie zmian klimatu oraz ich aktywny udział w inicjatywach dotyczących tej tematyki.
– Miasto tworzą ludzie a nasze młode pokolenie stanowi przyszłość Poznania – mówi zastępczyni prezydenta. – Zapraszam wszystkich mieszkańców do współpracy. Jesteśmy otwarci na wasze pomysły.

Szczegółowe informacje o programie, w tym aktualne informacje o zapisach na październikowe warsztaty dostępne są na stronie www.cieplodlamiast.pl

UMP, el

Poznań: Na Żegrzu rozkopali trawnik. Wcześniej zasiali tam trawę

0
Na Żegrzu rozpoczęła się wymiana nawierzchni jezdni. By wykonać prace, drogowcy musieli rozkopać trawnik. Sęk w tym, że został on wyremontowany i obsiany trawą kilka tygodni temu, po zakończeniu remontu torowiska.

Mieszkańcy Żegrza, jak informuje Radio Poznań, byli bardzo zdziwieni taka kolejnością prac – zwłaszcza że i remont torowiska, i remont nawierzchni wykonują miejskie jednostki. Poznańskie Inwestycje Miejskie, odpowiedzialne za remont nawierzchni, tłumaczą, że decyzja o tym remoncie zapadła niedawno, w tym czasie, gdy było remontowane torowisko, nic o niej jeszcze nie wiedziano.

Decyzję w tej sprawie podjął Zarząd Dróg Miejskich. Wymiana nawierzchni sprawi, że ulice sprostają większemu natężeniu ruchu podczas objazdów zaplanowanych w przyszłym roku ze względu na planowany remont ronda Rataje. Wielu kierowców podczas remontu wybierze trasę właśnie przez Żegrze, jak uważa ZDM.

Oczywiście po zakończeniu remontu nawierzchni trawnik zostanie uporządkowany i na nowo obsiany trawą – po raz drugi. I po raz drugi trzeba będzie za to zapłacić, a przecież miasto musi oszczędzać, także na inwestycjach, z powodu cięć w budżecie.

Czy naprawdę pracując w jednym mieście, pod zarządem jednego prezydenta, nie można było się porozumieć i zaplanować prace tak, by nie niszczyć świeżo zrobionego trawnika?

Radio Poznań, el

Poznań: Firmy zorganizują flash moby. Żeby pokazać, że praca z cudzoziemcami jest fajna

0
Obecność zagranicznych pracowników w polskich firmach niesie ze sobą przeróżne korzyści, z których nie zawsze sobie zdajemy sprawę i nie zawsze doceniamy. Poznańscy przedsiębiorcy postanowili to uświadomić… flash mobami.

Akcja #razemwpracy to inicjatywa organizowana przez ABSL. Biorą w niej udział pracownicy centrów sektora nowoczesnych usług dla biznesu. Zeszłoroczna edycja objęła 70 firm z 8 polskich miast, a w ogólnopolskim flash mobie niemal 20 000 osób zamanifestowało wówczas wsparcie dla różnorodności i korzyści płynących z pracy w międzynarodowych zespołach.

– Pracując w międzynarodowym środowisku nauczyłam się bycia cierpliwą oraz miłą i uprzejmą dla wszystkich – mówi Marina Zlobina, zatrudniona w poznańskim oddziale firmy John Deere. – Różnorodność, którą zapewnia środowisko międzynarodowe, uczy, jak być tolerancyjnym, patrzeć na rzeczy z różnych perspektyw, czyni cię bardziej ambitnym i zorientowanym na cel. Dzięki wyzwaniu, jakim jest dostosowanie się do wymagań nowych krajów i różnic kulturowych, twój profesjonalizm rozwija się bardzo szybko.

W polskich centrach usług dla biznesu pracuje niemal 35 tysięcy obcokrajowców, co według szacunków ABSL, stanowi 14 proc. zatrudnienia w sektorze. Wraz z jego wzrostem w całej Polsce, liczba międzynarodowych zespołów będzie stale wzrastała. Dotychczas największymi grupami zatrudnionymi w polskich centrach usług są obywatele Ukrainy, Włoch i Hiszpanii.

– Zagraniczni specjaliści są również odpowiedzią na niedobry na polskim rynku pracy – mówi Wojciech Cichoń, Vice President, Członek Zarządu Capgemini Polska. – Z ostatniego raportu NIK wynika, że do 2030 pracodawcy będą mieli problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska pracy tj. brakować będzie około 4 mln. pracowników. Ułatwiając firmom z sektora zatrudnianie pracowników spoza Polski nie tylko adresujemy problem luki kadrowej, ale także kwestie konkurencyjności. Musimy pamiętać, że nic tak nie sprzyja kreatywności, jak różnorodność poglądów, kompetencji czy doświadczeń, które spotykamy właśnie w międzynarodowych zespołach.

Jak wynika z szacunków ABSL, 94 proc. centrów usług wspólnych zatrudnia pracowników spoza granic Polski. Blisko 200 firm ankietowanych w badaniu ABSL – „Sektor nowoczesnych usług w Polsce 2019” deklaruje posiadanie formalnie usankcjonowanej polityki w zakresie różnorodności i integracji społecznej (ang. Diversity & Inclusion). Akcja #razemwpracy jest dla pracowników nie tylko okazją do docenienia wartości płynącej z pracy w międzynarodowym środowisku, ale także okazją do głębszego poznania kultury, tradycji i specyfiki kraju pochodzenia koleżanki lub kolegi z pracy.

W tym roku akcja trwa od 14 do 18 października. W Poznaniu w jej ramach flash mob odbędzie się w czwartek, 17 października o godz. 11.00 (FTI Nowy Rynek, ul. Przemysłowa 3), a drugi o godz. 12 (Business Link Maraton, ul.Królowej Jadwigi 43).

UMP, el

Czarnków: Były właściciel schronisk dla zwierząt oskarżony o znęcanie się nad nimi

0
Zaniedbane i głodzone zwierzęta, martwy pies w lodówce – taki widok zobaczyli wolontariusze fundacji Mondo Cane, którzy weszli do schroniska dla zwierząt w Jędrzejewie pod Czarnkowem. Właściciel tego i kilku innych schronisk jest oskarżony o znęcanie się nad psami.

Jak informuje Radio Poznań, akt oskarżenia dotyczy znęcania się nad osiemnastoma psami, które właściciel utrzymywał w stanie „rażącego zaniedbania”. Nie leczył ich, nie diagnozował, nie mówiąc już o karmieniu czy higienie, chociaż dostawał na to pieniądze.

O tym, że działalność Zenona J., byłego właściciela schroniska w Jędrzejewie, budzi wątpliwości, zwracali uwagę obrońcy praw zwierząt już kilka lat temu. Gdy wizytowali jego schronisko, tym razem w Pile, zwrócili uwagę na wiele niedociągnięć i uchybień. Nie świadczyły one, ich zdaniem, o dbałości o zwierzęta.

Jednak prokuratura zainteresowała się przede wszystkim schroniskiem w Jędrzejewie, gdy wizytujący obiekt przedstawiciele fundacji Mondo Cane znaleźli w lodówce martwego psa, a żywe zwierzęta uznali za wyjątkowo zaniedbane. Właścicielowi schroniska postawiono zarzuty i grożą mu 3 lata więzienia. Ale on nie przyznaje się do winy.

Radio Poznań, el

Poznań: Koleje Wielkopolskie przygotowują się do strajku

0
Drużyna trakcyjna Kolei Wielkopolskich zapowiedziała, że planuje strajk w najbliższym czasie, prawdopodobnie w listopadzie. Chcą w ten sposób wywalczyć takie same płace na tych samych stanowiskach.

„Nie zgadzamy się na to aby nowo przyjęte osoby z innych spółek, zarabiały od 600 do 900 zł więcej od nas, maszynistów, którzy budowali tę spółkę od zera” – piszą na swoim profilu na FB inicjatorzy strajku.

Zaznaczają też, że nie mają pretensji do maszynistów przyjętych do pracy na tych zasadach czy innych drużyn z zaprzyjaźnionych spółek. Wręcz przeciwnie, cieszą się, że udało im się przy przyjmowaniu do pracy uzgodnić korzystne warunki. Ale z pewnością nie powinno być tak, że zarząd spółki daje wyższe pensje nowy pracownikom sprawiając, że ci z większym stażem pracy zarabiają mniej.

Inicjatorzy strajku przepraszają pasażerów za utrudnienia i zapowiadają, że przerwa w kursowaniu pociągów w listopadzie może potrwać około dwóch tygodni.

 

el

Kalisz: Podwyżka czynszów w mieszkaniach komunalnych. O 34 procent

0
Już w lutym mieszkańcy lokali komunalnych w Kaliszu zapłacą wyższy czynsz. Powodem jest wzrost stawki bazowej za metr kwadratowy i zmiana przepisów dotyczących polityki czynszowej.

Jak podaje Radio Poznań, stawka bazowa wzrośnie o 80 groszy za metr kwadratowy mieszkania, a wzrost czynszu ma wynieść 34 proc. To oznacza, że czynsz w mieszkaniu o powierzchni 50 metrów kwadratowych wzrośnie o 40 złotych. To dużo, jak przyznają władze Kalisza, ale zwracają jednocześnie uwagę na fakt, że podwyżek czynszów nie było od kilku lat. Ostatnia miała miejsce w 2013 roku i wtedy nastąpił wzrost o 6 proc. Wychodzi na to, że to 34 proc. to zebrane razem podwyżki z tych wszystkich lat, w których ich nie było.

Poza tym są też lokatorzy, którzy zapłacą mniej. W mieszkaniach bez centralnego ogrzewania lub łazienek czynsze wzrosną tylko o 24 proc.

Z podwyżki czynszów do budżetu miasta powinno wpłynąć dodatkowo około 2,5 mln zł, jak szacuje Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych. Władze Kalisza chcą przeznaczyć te pieniądze na remonty starych kamienic.

Radio Poznań, el

Poznań: Poseł jedzie koleją, czyli nowe standardy komunikacji posła Franka Sterczewskiego

0
Franciszek Sterczewski, świeżo wybrany poseł nowej kadencji, został zaproszony na uroczyste seminarium dla nowo wybranych posłów do Warszawy. Kancelaria Sejmu zaoferowała mu samolot, ale wybrał pociąg. I drugą klasę.

Zdaniem posła Sterczewskiego taki standard dojazdu do pracy w zupełności wystarczy.
„Poznań miał swoich rekordzistów jeśli chodzi o liczbę odlotów samolotem” – pisze na swoim poselskim już Facebooku. – „Lecz ja chcę być posłem bardziej przyziemnym, bo mimo że latać uwielbiam, to jednak mając świadomość ile samolot zostawia śladu węglowego i przyczynia się do ocieplenia klimatu, to wybieram rozwiązanie ekologiczne, czyli pociąg”.

Franek Sterczewski oczywiście nie twierdzi, że nigdy do samolotu nie wsiądzie, w końcu jest poznaniakiem z natury rzeczy obdarzonym zdrowym rozsądkiem. Ale chce podróże lotnicze ograniczać do niezbędnego minimum, czyli dalekich podróży zagranicznych.

I ponieważ zdecydowanie częściej zamierza podróżować pociągiem, dlatego będzie walczył o dworzec PKP w Poznaniu.
„Zależy mi na przywróceniu świetności i funkcjonalności dworca PKP. Nie tylko dla wyborców i wyborczyń, ale również dla siebie, by wygodniej było dostać się zarówno do Wągrowca, Berlina, czy Warszawy” – wyjaśnia.

Miejmy nadzieję, że pan poseł będzie w tej kwestii bardziej skuteczny niż dotychczasowi reprezentanci Poznania w stolicy. Wyczucie tematu już wykazał i podjął decyzję pierwsza klasa – mimo że jedzie drugą.

el, fot. FB Franek Sterczewski

Poznań: Dzik na Ławicy. „Nie dawał się opanować”

0
Do niecodziennej sytuacji doszło rano na poznańskiej Ławicy. Niespodziewanie w okolicy lotniska pojawił się… dzik.

Sytuacja miała miejsce z rana. Obecność zwierzęcia mogła być dużym problemem. – Dzik nie dawał się opanować w łatwy sposób. Są dwie możliwości, w jaki sposób zwierzę dostało się na lotnisko. Albo ze względu na swój ciężar zwierzę rozplotło płot, naciskając na niego albo znalazło inne miejsce w lotniskowych bramach, które są śluzami bezpieczeństwa – tłumaczy Błażej Patryn, rzecznik lotniska w rozmowie z Radiem Poznań.

Zwierzę udało się bezpiecznie przenieść za teren Ławicy. Jego obecność nie spowodowała żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu lotniska.

To już kolejny raz, kiedy dziki pojawiają się w Poznaniu. Niepokojące jest to, że coraz częściej widywane są w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi. Na początku października jeden z naszych czytelników zrobił zdjęcie zwierząt kiedy przechodziły przez… przejście dla pieszych. Wcześniej stado dzików w ciągu dnia szło wzdłuż ulicy Warszawskiej.

Trzeba pamiętać, że dziki mogą być niebezpieczne! Co zrobić, kiedy spotkamy te zwierzęta w mieście? Przede wszystkim niewskazane jest niepokojenie zwierząt i ewentualna próba ich złapania na własną rękę. Część zwierząt nawet jeżeli zwykle nie jest agresywna wobec ludzi, może mieć do nich inne podejście np. w okresie godowym.

Najważniejsze to nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Nie warto również uciekać, ponieważ może to sprowokować zwierzę to ataku. Jeżeli dzik ciebie dostrzeże najlepiej stać nieruchomo, a następnie powoli (bez gwałtownych ruchów) się wycofywać.

Agresywne są zwłaszcza samice dzików, kiedy znajdują się z młodymi. Pod żadnym pozorem nie należy próbować dotykać lub niepokoić małych dzików, bo spotka się to z ostrą reakcją ich matki!

Poznań: W szkole nie będzie „dnia spódniczki”. „Pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji”

0
Szkoła Podstawowa nr 7 po krytyce części rodziców zdecydowała się wycofał z pomysłu organizacji „dnia spódniczki” u siebie.

Od początku przedstawiciele placówki byli zaskoczeni zamieszaniem jakie wybuchło z powodu chęci zorganizowania w szkole „dnia spódniczki”. Co wywołało kontrowersje? Szkoła zachęcała do tego, żeby spódniczki założyli również chłopcy. To nie spodobało się części rodziców.

Zarzuty odpierała Monika Kasprowicz, nauczycielka w szkole. – Jestem zaskoczona reakcją rodziców. Organizujemy wiele akcji mających wydobyć z uczniów spontaniczność. Nie rozumiem emocji wywołanych akcją, która jest dobrowolna i skierowana dla każdego. Zostala zorganizowala przez Samorzad Uczniowski, któremu nie możemy podcinać skrzydeł kiedy się chce zaangażować. Miała to być radość i zabawa – podkreślała.

Dzisiaj dyrekcja szkoły w oświadczeniu poinformowała, że placówka rezygnuje z kontrowersyjnego pomysłu. – Niestety, pojawił się głos, który przypisał tej spontanicznej, młodzieżowej akcji treści ideologiczne, czemu stanowczo się sprzeciwiamy. W przekazach medialnych pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji o akcji, które wywołały atak na Szkołę i jej pracowników. Jest to w naszej opinii niesprawiedliwe i krzywdzące. Nie chcąc, aby insynuacje dorosłych negatywnie wpłynęły na dzieci i młodzież, którym najprawdopodobniej trudno będzie zrozumieć powody zamieszania wywołane wokół zaproponowanej akcji, wspólnie z Radą Rodziców podejmujemy decyzję o rezygnacji z pomysłu zorganizowania Dnia Spódnicy.

Poznań: Brutalne pobicie na Jeżycach. Policja zatrzymała drugiego ze sprawców

0
Policjanci zatrzymali drugiego ze sprawców brutalnego pobicia na Jeżycach do którego doszło w maju tego roku.

Zdarzenie zostało zarejestrowane na monitoringu miejskim. – Bandyci bez żadnego powodu zaatakowali mężczyznę, bili go pięściami i kopali. W międzyczasie jeden z nich wybił kilka szyb na klatce schodowej. Po wszystkim uciekli – relacjonował Maciej Święcichowski z poznańskiej policji.

Na początku października policjantom udało się zidentyfikować i zatrzymać jednego ze sprawców. Okazał się nim 19-latek, który ukrywał się na terenie Poznania. Wówczas policjanci informowali, że zatrzymanie drugiego jest tylko kwestią czasu. Słowa dotrzymali. Dzisiaj został zatrzymany w tej sprawie 26-latek, który ma być drugą z osób odpowiedzialnych za pobicie. Zatrzymani mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy.

Wojna o Sylwię Spurek. Internauci i media atakują europosłankę

Sylwia Spurek, europosłanka z Wielkopolski, od kilku godzin musi walczyć z atakami internautów i mediów, zarzucających jej hipokryzję.

Spurek od początku swojej kadencji kreuje się na osobę, która walczy o prawa zwierząt. Lewicowa europosłanka już w swojej kampani wyborczej podkreślała, że jest to dla niej niezwykle istotne, a sama jest od kilku lat weganką. I właśnie weganizm jest przyczyną jej ostatnich problemów.

Internauci dostrzegli na zdjęciach, które Spurek umieszcza w internecie, że ta nosi skórzane ubrania. Weganie natomiast nie tylko nie spożywają mięsa, ale również dążą do wyeliminowania produktów pochodzenia zwierzęcego ze wszystkich dziedzin życia. Stąd od razu pojawiły się zarzuty o hipokryzję pod adresem europosłanki.

Sam temat pojawił się już w kampanii wyborczej. Wówczas na jedną z konferencji prasowych Sylwia Spurek przyszła w skórzanych butach. Jak wówczas tłumaczyła, na weganizm przeszła kilka lat temu (wcześniej była wegetarianką). Wszystkie ubrania, które kupiła przed tym czasem, w dalszym ciągu wykorzystuje. Podobną linię obrony Spurek zastosowała tym razem.

To nie pierwszy raz kiedy poglądy Sylwii Spurek przyciągają uwagę mediów i krytykę części wyborców. Spurek w kampanii wyborczej była zdecydowanie mniej radykalna. Jej wyrazistość z całą pewnością jest dla niej korzystna. Dzięki głośnym i kontrowersyjnym wypowiedziom (m.in. o gwałconych krowach) Spurek stała się jedną z bardziej medialnych polityczek lewicy.

Wielka obława policji w Wielkopolsce. „Zaangażowanych jest wiele osób”

0
Stu policjantów, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, przeszukuje dzisiaj Puszczę Notecką. W dalszym ciągu trwają poszukiwania Jacka D.

Mężczyzny jest podejrzewany o próbę podpalenia domu w Kaplinie pod koniec września. I właśnie od tego czasu jest poszukiwany przez policję. 60-latek w przeszłości był drwalem i doskonale zna Puszczę Notecką. Dzięki temu, mimo zaangażowania przez policję znacznych sił w poszukiwania, mężczyzna w dalszym ciągu pozostaje na wolności.

– Policjanci nadal poszukują Jacka D, mieszkańca wsi Kaplin. W sprawie zaangażowanych jest wiele osób ale i także sporo środków technicznych. Pomimo podjętych czynności do chwili obecnej nie udało się ustalić jego miejsca pobytu – informują funkcjonariusze z Międzychodu. – Policjanci zwracają się z apelem do mieszkańców jak i do osób przejezdnych przez nasz powiat by zwrócili uwagę za tą osobą. Każda informacja mogąca przyczynić się do ustalenia miejsca, w którym może przebywać poszukiwany jest niezwykle ważna. Wszelkie informacje w tej sprawie, nawet anonimowo można przekazywać pod numer 95 748 8211, 510-064-738 lub 112.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyznę do desperackiego czynu miała skłonić sytuacja rodzinna. Jacek D. przekazał swój dom krewnym w zamian za opiekę nad nim. Ale oni nie wywiązywali się ze zobowiązań. Z rozpaczy podpalił dom, jednak zrobił to niefachowo i straż pożarna szybko ugasiła ogień. To jest jednak ciągle wersja nieoficjalna.

Źródło: Głos Wielkopolski / Radio Poznań / KPP Międzychód / TenPoznan.pl

Poznań: Zaplecze przystani w Starym Porcie jest już gotowe. „Będzie służyć nie tylko żeglarzom”

0
Zakończyła się budowa zaplecza przystani w Starym Porcie nad Wartą. Obiekt kosztował ponad 2,7 miliona złotych.

Nowy obiekt przypomina z wyglądu kontener i został podzielony na dwie części – gastronomiczną i sanitarną. Osoby z niego korzystające będą więc mogły w jednym miejscu zarówno wziąć prysznic i zrobić pranie, ale też pójść na obiad.

– Do mariny prowadzić będzie Wartostrada, którą systematycznie rozbudowujemy – tłumaczy Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Jeszcze w tym miesiącu rozpocznie się budowa ponad kilometrowego odcinka od mostu Królowej Jadwigi do Chwaliszewa. Wkrótce rozpoczniemy też budowę odcinka prowadzącego do amfiteatru u podnóża Bramy Poznania. Pracujemy nad koncepcją wydłużenia Wartostrady w kierunku Dębiny i Czerwonaka oraz analizujemy warianty przebicia jej pod ulicą Jana Pawła II.

– Budynek będzie służył nie tylko żeglarzom, którzy znajdą w nim zaplecze socjalne, ale wszystkim poznaniakom. Powstanie w nim punkt gastronomiczny, a dodatkową atrakcją dla mieszkańców miasta i turystów będzie znajdujący się na dachu taras z widokiem na Katedrę – dodaje Bartosz Guss, kolejny zastępca Jacka Jaśkowiaka.

Inwestycja została zrealizowana przez firmę PROMET-BIN Borucki Sp. J. z Obornik. Kosztowała ona budżet miasta ponad 2,7 miliona złotych.

UMP / NA

Krotoszyn: Papierosy bez akcyzy warte… 260 tysięcy złotych

0
Taki transport przechwycili policjanci z Wydziału Kryminalnego i zespołu dw. z Przestępczością Gospodarczą KPP w Krotoszynie. Wprowadzenie do obrotu takiej ilości „lewych” wyrobów tytoniowych, naraziłoby skarb państwa na straty sięgające 260 tys. zł.

Od dłuższego czasu gromadzili policjanci materiał dowodowy, który jasno wskazywał, kto i gdzie dokonuje tego nielegalnego procederu. Tego dnia kryminalni zatrzymali 59-letniego mieszkańca Krotoszyna, który w miejscu zamieszkania przechowywał papierosy i tytoń bez polskiej akcyzy. Podczas przeszukania pomieszczeń policjanci znaleźli prawie 150 tys. sztuk papierosów i około 80 kg tytoniu. gdyby trafiły na rynek, skarb państwa straciłby około 260 tys. zł.

Tego samego dnia policjanci wydziału kryminalnego krotoszyńskiej policji zatrzymali też 25-letniego mieszkańca powiatu ostrowskiego. Podczas przeszukania jego samochodu kryminalni zabezpieczyli 11 tysięcy papierosów, 13 kg tytoniu i 4 l spirytusu nie posiadające polskiej akcyzy. W tym przypadku straty skarbu państwa wyniosłyby 26 tys. złotych.

Obaj mężczyźni usłyszą zarzuty karne i skarbowe. W przypadku 59-latka zabezpieczono też jego majątek nieruchomy na poczet przyszłych kar.

KWP, el

Jacek Jaśkowiak: „Kaczyński liczył, że zmarginalizuje Gowina i Ziobrę”

0
Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, pokusił się o podsumowanie wyborów do Sejmu i Senatu. Polityk PO konsekwentnie broni Grzegorza Schetyny, lidera ugrupowania.

Swoimi przemyśleniami Jaśkowiak podzielił się na Facebooku. Przypomnijmy – ostatnie wybory zdecydowanie wygrało Prawo i Sprawiedliwość, które przekonało do siebie 43,59 proc. wyborców i ma samodzielną większość w Sejmie. W Senacie natomiast większość ma opozycja. Jest to spowodowane różną ordynacją wyborczą do obu izb.

– PiS ma w Sejmie 199 posłów. Kaczyński liczył, że zmarginalizuje Gowina i Ziobrę, a jednemu i drugiemu udało się wprowadzić więcej posłów, niż w poprzednich wyborach (po 18 posłów). Gowin ponadto ma dwóch senatorów ze swojej formacji. Kaczyńskiemu nie udało się wykopać z Sejmu PSL-u. Na prawo nie ma już ściany, tylko Konfederację – opisuje sytuację PiS-u Jaśkowiak.

Jednocześnie prezydent Poznania przyznaje, że Jarosławowi Kaczyńskiemu udaje się dyscyplinować posłów swojego ugrupowania. – U nas w Platformie Obywatelskiej niestety jest inaczej. W obecnej sytuacji jest to w stosunku do Schetyny (Grzegorza, przewodniczącego PO – red.) zwyczajnie niesprawiedliwe, bo gdyby nie jego determinacja w dążeniu do wspólnej listy opozycji do Senatu wspartej samorządowcami, PiS zdobyłby również Senat. To Schetyna otworzył listy KO na osoby z zewnątrz. Od pouczania Schetyny powinni się powstrzymać szczególnie ci, którzy się nie wykazali wynikami w postaci liczby uzyskanych głosów w tych, czy też w innych wyborach – stwierdził Jaśkowiak.

Robert Lewandowski przed meczem spotkał się z niepełnosprawnym chłopcem

0
Robert Lewandowski, przed meczem Polska – Macedonia znalazł chwilę, żeby odwiedzić Kalisz i mieszkającego tam niepełnosprawnego chłopca.

Franek Trzęsowski, jest nieuleczalnie chory. Cierpi on na rdzeniowo-przeponowy zanik mięśni typu SMARD-1, który jest niezwykle rzadką dolegliwością. Według szacunkowych informacji, obecnie na świecie znajduje się około 60 dzieci zmagających się z tą chorobą.

Małego fana Roberta Lewandowskiego kibice zresztą mogą już kojarzyć. Przed meczem Polska – Czarnogóra, mały Franek poruszający się na wózku inwalidzkim, towarzyszył kapitanowi reprezentacji Polski podczas wyjścia na murawę boiska.

– Franek to mój kolega. To ja wyszedłem z tą inicjatywą. Jego wielkim marzeniem było wyjść ze mną na boisko. Pierwszy raz spotkaliśmy się hotelu i potem zaprosiłem go na trening, żeby spróbował, czy da radę wyjechać i ewentualnie aby mu pomóc w tym – mówił Lewandowski dwa lata temu w rozmowie z Radiem Zet.

Trzy dni temu były piłkarz Lecha Poznań ponownie odwiedził małego Franka. – Przytulas z definicji dodaje krzepy, energii, mocy i siły. Należy je rozdawać przyjaciołom i rodzinie. Tuż przed Franka urodzinami na przytulasa zaprosił go przyjaciel, któremu dziś przytulas też bardzo się przyda – napisała mama chłopca dołączając wspólne zdjęcie.

Więcej informacji o chłopcu i jego chorobie można znaleźć tutaj.

GUS: Inflacja spada – ceny żywności rosną. I to dwukrotnie szybciej

0
Warzywa i cukier droższe o ponad 20 proc., niż rok temu, wieprzowina o prawie 13 proc. Jedyną dobrą wiadomością jest taka, że inflacja spada po raz pierwszy w tym roku.

Jak podaje portal Money.pl, według wyliczeń GUS inflacja spadła z 2,9 proc. w sierpniu do 2,6 proc. we wrześniu. To dobra wiadomość, bo prognozy zakładały spadek tylko do 2,8 proc. Ten poziom inflacji oznacza też stabilny poziom oprocentowania kredytów dzięki stopom procentowym, które ustala Rada Polityki Pieniężnej. Czyli oprocentowanie kredytów przez kilka miesięcy nie pójdzie w górę.

Jednak ekonomiści ostrzegają przed zbytnim optymizmem uważając, że powstrzymanie wzrostu inflacji jest chwilowe. Pod koniec tego roku i na początku przyszłego czeka nas jeszcze większa drożyzna.

A już teraz nie jest dobrze. We wrześniu 2019 ceny żywności były średnio o 6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Warzywa i cukier są droższe o ponad 20 proc., wieprzowina o 12,9 proc., wędliny są droższe o 7,5 proc., owoce o 8,1 proc. a maka i pieczywo po 8,4 proc. Droższe są także ceny produktów i usług dotyczących zdrowia i edukacji, a także usługi w restauracjach i hotelach.

Potaniała odzież i obuwie (średnio o 1,2 proc.) oraz koszty transportu (średnio o 1,7 proc.) dzięki spadkowi cen paliw: gazu o prawie 14 proc., benzyny o 2 proc. i oleju napędowego o 1 proc. w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku.

Money.pl, el

Protest przed biurem PiS. Kretkowska: „Fanatyzm napędza brak reakcji”

0
Około 400 osób protestowało dzisiaj przed biurem Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu. Wszystko przez planowane zmiany w prawie.

Do wyjścia na ulice poznaniaków i poznanianki zachęcił projekt ustawy, który trafił do Sejmu zakładający walkę z „demoralizacją i seksualizacją” dzieci. Protestujący obawiali się, że propozycje zmian w kodeksie karnym, które założono w projekcie ustawy, mogą doprowadzić do sytuacji kiedy odpowiedzialności karnej będą podlegali np. nauczyciele biologii. Podczas trwania protestu uczestnicy liczyli jeszcze, że projekt zostanie odrzucony, ale posłowie zdecydowali inaczej.

Z racji tego, że większość w Sejmie ma Prawo i Sprawiedliwość to przed siedzibą tego ugrupowania odbyło się zgromadzenie. Termin trochę nietrafiony, ponieważ biuro w tym momencie było puste, a posłowie partii przebywali w Warszawie na obradach Sejmu.

Na miejscu natomiast pojawiły się osoby, które w ostatnich wyborach dostały się do parlamentu. Dwie Katarzyny – Kretkowska i Ueberhan, przekonywały protestujących, że mogą na nie liczyć. – Jedziemy do Sejmu, gdzie jest tyle fajnych i zdeterminowanych kobiet, że damy radę – mówiła Katarzyna Kretkowska. – Nie szukajmy w tym projekcie logiki. To odwracanie uwagi wyborców od wybryków PiS-u. Ustawa jest absurdalna, ale jest i jeżeli nie będziemy wychodzić na ulice i krzyczeć to takie rzeczy mogą przejść, ponieważ fanatyzm napędza brak reakcji.

– Nadal możecie na mnie liczyć – przekonywała Katarzyna Ueberhan. – Sejm w którym przyjdzie mi sprawować mandat będzie niezwykle trudny, co widzę już teraz. To będzie Sejm zdominowany przez prawicowców: Prawo i Sprawiedliwość i Konfederację. To będzie Sejm wrogo nastawiony do kobiet i mniejszości, ale nie ma na to mojej zgody. Będę walczyć, protestować, a jeżeli mównica Sejmowa nie wystarczy to znowu wyjdę na ulicę i poproszę żebyście wyszli razem ze mną! Nie boję się wyjść i nie boję się walczyć o nasze prawa!

fot. Karolina Adamska

Poznań: Punkt Profilaktyki Intymnej miał być bezpłatny i całodobowy. A wyszło jak zwykle

0
Od października ubiegłego roku działa w Poznaniu Punkt Profilaktyki Intymnej, czyli bezpłatny punkt ginekologiczny, który miał być czynny 24 godziny na dobę. Ale nie jest – a jak jest, to… nie ma lekarza.

Punkt otwierano z wielką pompą w październiku ubiegłego roku – i nic dziwnego, bo to był pierwszy taki gabinet w Polsce. Prezydent Jacek Jaśkowiak stoczył o niego prawdziwy bój z opozycyjnymi radnymi z PiS i PRO, którzy byli przeciwni postaniu takiego ośrodka. Twierdzili, że prezydentowi chodzi nie o kobiety, a o głosy przed wyborami, które sobie zapewni otwarciem tego gabinetu. Co bardziej fundamentalni protestowali znów przeciwko powstaniu miejsca, gdzie za darmo będzie się rozdawać pigułki aborcyjne – bo tym dla nich są tabletki popularnie zwane „dzień po”.

Punkt działający przy Świętym Marcinie 58/64 od początku cieszył się ogromnym powodzeniem, zwłaszcza że mogły się tam wybrać także pacjentki nieubezpieczone. Były tam też dyżury urologa, więc mogli się zgłaszać także panowie. Ale upłynął rok – i do ginekologa nie sposób się dostać. Tak twierdzi „Głos Wielkopolski” na podstawie rozmów z potencjalnymi pacjentkami ośrodka. Od kilku dni próbują dostać się do gabinetu ginekologicznego, ale albo nie ma lekarza, albo w rejestracji nikt nie odbiera telefonu.

Jedna z nich twierdzi, że lekarz nie przyjmuje codziennie, ale raz na kilka dni. Druga wybrała się tam w sobotę o 23.00 i wszystko było zamknięte na głucho. Inne z kolei skarżą się, że na wizytę trzeba czasem czekać nawet tydzień.

Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych UMP wyjaśnia, że pacjentki rzeczywiście muszą poczekać na wizytę dwa albo trzy dni, bo ginekologów przyjmujących w gabinecie jest trzech, czasami czterech. To za mało, żeby pełnić dyżury 24 godziny na dobę. A w przypadkach nagłych pacjentki są kierowane do Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei. Rzeczywiście mogło się tak zdarzyć, że pacjentka w nocy nie mogła być przyjęta od razu – czas dotarcia lekarza do gabinetu to około godziny, więc lepiej, żeby pacjentka z poważnym problemem od razu udała się do szpitala zamiast czekać przed gabinetem. Ale gdyby się przy tym upierała – to rano następnego dnia na pewno zostanie przyjęta w pierwszej kolejności o 8 rano…

Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, który nadzoruje Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych powiedział „Głosowi”, że to nie gabinet, ale rejestracja jest całodobowa. I że to nie jest możliwe, żeby w Punkcie Profilaktyki Intymnej wciąż był obecny lekarz.

Dlaczego w takim razie rok temu pan prezydent Solarski mówił zupełnie co innego? Oczywiście media mogły przeinaczyć słowa prezydenta, ale poniżej zamieszczamy cytat z materiału, który był przez niego autoryzowany, bo ukazał się na stronie miasta:

„- Punkt jest czynny przez 24 godziny na dobę. To odpowiedź miasta na potrzeby mieszkańców – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Projekt jest pilotażowy, więc jego pełne podsumowanie będzie możliwe dopiero na koniec roku. Już teraz widać jednak duże zainteresowanie poznanianek usługami świadczonymi w gabinecie, a o szczegóły realizacji tego przedsięwzięcia dopytują też przedstawiciele innych miast”.

Wynika z tego, że jeszcze rok temu lekarze mieli być całodobowo – albo prezydent reklamując tę inicjatywę zapomniał powiedzieć, że nie. Poniżej w materiale widnieje jeszcze naprawdę imponująca oferta dodatkowych badań, od USG po skierowania na konsultacje specjalistyczne. Ale kto ma na nie kierować, skoro lekarza nie ma?

No cóż, w zasadzie można to zrozumieć, w końcu całodobowy Punkt Profilaktyki Intymnej brzmi znacznie lepiej, niż gabinet z lekarzem dyżurującym od czasu do czasu. Oczywiście stwierdzenie „punkt czynny 24 godziny na dobę” to nie to samo, co „lekarz dyżurujący 24 godziny na dobę”. Oczywiście to tylko zwyczaj, że mówiąc o godzinach otwarcia jakiejkolwiek placówki medycznej mamy na myśli dostępność pracujących w niej lekarzy, bo w końcu umawiamy się na wizytę do lekarza, a nie rejestratorki. Oczywiście prezydent mógł o tym nie wiedzieć, nie wziąć tego pod uwagę lub zwyczajnie zapomnieć.  Oczywiście. Ale mimo wszystko pozostaje pewien niesmak.

Głos Wielkopolski, el