Strona główna Blog Strona 1079

Poznań: Wracają Juwenalia!

0

Wielkie Grillowanie UAM, Polibuda Open Air oraz Integralia, wspólna impreza UEP, AWF i UMP zapraszają na szereg studenckich imprez w maju. „Tak, dobrze widzicie – wracamy z hukiem!” – zapowiadają organizatorzy Integraliów.

„Razem szykujemy dla Was wydarzenie pełne muzyki, sportu i integracji” – zapraszają Uniwersytet Ekonomiczny, Akademia Wychowania Fizycznego i Uniwersytet Medyczny. – „Jeśli jesteście spragnieni wrażeń muzycznych to bierzcie znajomych i widzimy się 7 maja na terenie zielonym AWF. Nie możemy zdradzić kto będzie gwiazdą wieczoru, ale z pewnością Was nie zawiedziemy!”.

UAM z kolei zaprasza tradycyjnie na Wielkie Grillowanie UAM, tym razem 11 i 12 maja w kampusie Morasko. 11 maja na scenie wystąpi Bitamina i Vito Bambino, uczestnicy imprezy będą też mogli podziwiać zwycięzców Bitwy kapel, czyli konkursu dla zespołów muzycznych, który już trwa. Odbywa się w dwóch kategoriach: Bitwa Kapel i Rap Scena, zgłoszenia można było przesyłać do 3 kwietnia, a przez cały kwiecień trwają półfinałowe i finałowe zmagania – można je oglądać w każdy weekend w Wiraż Pubie od godziny 19.00. Finał zaplanowano na 27 kwietnia, godzina 19.00.

Politechnika Poznańska organizuje Polibuda Open Air, ale jeszcze nie podała programu wydarzeń, choć zapowiada, że „Czeka Was koncertowe szaleństwo i mnóstwo atrakcji. Dla nas organizatorów minione 2 lata pandemii zwiększyły werwę i zapał do stworzenia dla Was najlepszego POA”. Natomiast Uniwersytet Przyrodniczy organizował Agronalia, jednak nie wiadomo, czy odbędą się w tym roku.

Poznań: Miejskie Centrum Interwencji Kryzysowej ma nowego szefa

0

Jerzy Krysiak, dyrektor Miejskiego Centrum Interwencji Kryzysowej, a jego miejsce zajmie Stella Gołębiewska, dotychczasowa pełnomocniczka prezydenta Poznania do spraw polityki równościowej.

Miejskie Centrum Interwencji Kryzysowej to placówka oferująca całodobowe schronienie w sytuacjach nagłych i kryzysowych, na przykład przemocy w rodzinie. Ośrodek zapewnia ochronę i bezpieczeństwo osobom, które tam trafiają, udziela też specjalistycznej pomocy i poradnictwa.

Nowa szefowa jest socjolożką i mediatorką sądową, a jako pełnomocniczka prezydenta ds. polityki równościowej niejednokrotnie pracowała z osobami dotkniętymi kryzysem życiowym i doświadczającymi przemocy. Ma więc odpowiednie doświadczenie, które będzie mogła wykorzystać w nowym miejscu pracy.

Jak informuje Urząd Miasta Poznania, Stella Gołębiewska koordynowała trzy edycje Poznańskiego Tygodnia Tolerancji, przyczyniła się też do powstania mieszkania interwencyjnego, w którym mogą zamieszkać osoby wykluczone ze względu na tożsamość płciową i doświadczające przemocy z tego powodu.
– Bardzo dziękuję wszystkim, z którymi miałam możliwość współpracować – mówi Stella Gołębiewska. – Dziękuję za wspólną troskę o Poznań. To dla mnie bardzo ważne, że mogłam współtworzyć rozwiązania na rzecz osób doświadczających nierównego traktowania. Dobrą energię i zaangażowanie wielu ukierunkowaliśmy na poszukiwanie rozwiązań pozwalających każdej osobie w naszym mieście żyć zgodnie ze swoimi wartościami i wyborami.

Stella Gołębiewska na nowym stanowisku rozpocznie pracę 13 kwietnia. Od tego samego dnia jej obowiązki jako pełnomocniczki ds. polityki równościowej przejmie Agnieszka Zawadzka, absolwentka Akademii Ekonomicznej, aktywistka i przedsiębiorczyni pracująca obecnie w Urzędzie Miasta Poznania, której szczególnie bliska jest tematyka równości kobiet i mężczyzn w życiu społecznym oraz zawodowym.

Poznań: Remont Pestki będzie dłuższy niż planowano?

0

Według zapowiedzi urzędu miasta remont Pestki miał potrwać pół roku. Ale będzie sporo dłuższy. Tak przynajmniej wynika z terminów przetargu ogłoszonego przez Zarząd Transportu Miejskiego.

ZTM ogłosił przetarg na remont trasy na odcinku od Słowiańskiej do Szymanowskiego, na zaprojektowanie i wykonanie prac modernizacyjnych. I okazało się, że mają one potrwać 13 miesięcy od dnia podpisania umowy – a więc nie 6, jak przekonywały władze miasta, tylko ponad dwa razy dłużej.

Jak informuje ZTM, w pierwszym z trzech zaplanowanych etapów wykonawca ma przygotować dokumentację projektową i przejąć teren budowy. To potrwa 3 miesiące. W drugim etapie części A wykonawca będzie miał 5 miesięcy na remont przystanku Słowiańska, a w części B przeprowadzić niezbędne prace budowlane i po ich zakończeniu oddać do eksploatacji wyremontowany odcinek trasy od Szymanowskiego do Słowiańskiej. Ta część ma potrwać aż 10 miesięcy.

Zgodnie z założeniami harmonogramu prac szybszy remont przystanku Słowiańska ma umożliwić wcześniejsze uruchomienie kursowania tramwajów na Pestce do tego przystanku. Ale remont przewiduje likwidację stałych rozjazdów na tej trasie, co oznacza, że tramwaje będą musiały być prowadzone po jednym torze, bo nie będą miały jak zawrócić. A to z kolei oznacza, że albo zostaną wykorzystane rozjazdy nakładkowe, tak jak to obecnie jest podczas remontu centrum przy Kupcu Poznańskim – ale MPK wypuści na tę trasę wyłącznie tramwaje dwukierunkowe. A to drugie rozwiązanie będzie o tyle trudniejsze, że większość posiadanych przez MPK dwukierunkowych tramwajów kursuje trasą na Naramowice.

Przypomnijmy, że przetarg na remont odcinka PST od ulicy Roosevelta do Słowiańskiej został już ogłoszony przez MPK w połowie marca. na tę inwestycję zostaną przeznaczone środki z Polskiego Ładu, z puli już przyznanej miastu. Przetarg na odcinek od Słowiańskiej go Szymanowskiego ZTM ogłosił 6 kwietnia. W ramach tej części remontu zostanie nie tylko wymienione torowisko i część podbudowy, ale też perony zyskają nowe nawierzchnie krawędzi peronowych przystanków.

– Po zakończeniu prac mieszkańcy zyskają odnowioną technicznie trasę, która będzie im służyć przez kolejne lata – wyjaśnia Jan Gosiewski, dyrektor ZTM w Poznaniu. – Tramwaje będą kursować sprawniej i bezpieczniej. Wykonanie remontu pozwoli przywrócić pierwotne parametry eksploatacyjne, pozwalające na przejazd tramwajów z odcinkową prędkością nawet 70 km/h. Poprawi się również aspekt akustycznego oddziaływania trasy na okoliczne osiedla, przejazd tramwaju odnowionym torowiskiem powoduje mniejszy hałas.

Torowisko na trasie PST nie było kompleksowo naprawiane od czasu jego powstania – a trasa PST ma już swoje lata, bo przecież oddano ją do użytku w 1997 roku. W tym czasie udało się jedynie wymienić sieć trakcyjną, a także wyremontować przystanki i schody. Rozpoczęcie prac remontowych na obu odcinkach jest planowane na połowę roku.

Dlaczego zmarł 15-latek? Są wyniki sekcji

0

Na pewno nie było to zadławienie ani porażenie prądem – takie przyczyny śmierci 15-letniego ucznia Zespołu Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich we Wronkach wykluczyli patolodzy, którzy przeprowadzili sekcję zwłok. 

Przypomnijmy: 5 kwietnia poinformowaliśmy o tragicznym zdarzeniu we wronieckiej szkole. 15-letni uczeń podczas lekcji informatyki nagle stracił przytomność i mimo natychmiastowej akcji reanimacyjnej – zmarł. Prokuratura zadecydowała o przeprowadzeniu sekcji zwłok, by ustalić przyczynę śmierci chłopca. Wyniki sekcji już są, ale wiele nie wyjaśniły.

Jak informuje Radio Poznań, patolodzy nie ustalili, co było przyczyną śmierci 15-latka. Wykluczyli jedynie zadławienie i porażenie prądem. Według rodziców chłopiec nie cierpiał na żadne przewlekłe choroby, które mogłyby być przyczyną jego śmierci, nie skarżył się też na kłopoty ze zdrowiem ani na złe samopoczucie. Lekarze zamierzają przeprowadzić dodatkowe badania histopatologiczne, które powinny dać odpowiedź, co było przyczyna serca. Mogła nią być na przykład ukryta wada serca chłopca.

Na stronie szkoły i jej profilach społecznościowych można przeczytać wzruszające pożegnanie chłopca.
„Antka pamiętać będziemy, jako wzorowego ucznia i dobrego kolegę. Był otwartym, pogodnym, spokojnym i życzliwym młodym człowiekiem. Nie znajdujemy słów, aby wyrazić ból, smutek i żal” – napisali nauczyciele i dyrekcja placówki.

https://www.facebook.com/szkolanalesnej/posts/388111743319057

Wielkopolska. Zakażenia koronawirusem w powiatach (LISTA)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 98 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 5 0
gnieźnieński 3 0
gostyński 0 0
grodziski 0 0
jarociński 2 0
kaliski 0 0
kępiński 1 0
kolski 0 0

koniński 1 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 2
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 3 0
obornicki 1 0
ostrowski 3 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 4 0
pleszewski 1 0
poznański 17 0
rawicki 4 0
słupecki 1 0
szamotulski 1 0
średzki 2 0
śremski 2 0
turecki 1 0

wągrowiecki 2 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 1 0
złotowski 0 0
Kalisz 3 0
Konin 1 1
Leszno 1 0
Poznań 38 2

Koronawirus. Ile było zakażeń koronawirusem?

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 7 kwietnia 2022:
– Mamy 1487 (w tym 141 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (267), małopolskiego (141), dolnośląskiego (135), lubelskiego (129), pomorskiego (127), śląskiego (127), wielkopolskiego (98), łódzkiego (87), kujawsko-pomorskiego (64), zachodniopomorskiego (58), podkarpackiego (41), podlaskiego (39), opolskiego (37), świętokrzyskiego (36), warmińsko-mazurskiego (33), lubuskiego (31). 68 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarło 13 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 51 osób.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Poznań: Handlowcy niezadowoleni z targowiska przy ulicy Świt. A klienci?

0

Na straganach jest za ciasno, gdy pada, deszcz leci na towar i na klientów, nie ma też miejsc parkingowych, by wyładować towar – i nie ma też zbyt wielu klientów. A opłaty poszły w górę, narzekają kupcy w rynku na Świcie.

Targowisko przy ulicy Świt w 2018 roku przeszło gruntowną przebudowę i miało się stać sztandarową miejską inwestycją. Miało – bo jak na razie nie bardzo widać, by efekty remontu docenili kupcy i klienci. I jednych, i drugich jest mniej niż przed remontem i powodem raczej nie jest zimna wiosna, zniechęcająca do zakupów na świeżym powietrzu.

Handlowcy twierdzą, że stragany są za wąskie i za ciasne. Trudno się zmieścić z towarem, gdy pada deszcz – woda leci na towar i na klientów, a gdy któryś z kupców wystawi towar na dodatkowych skrzynkach, to musi za to dodatkowo zapłacić. Kłopot jest też z dostawą towaru: kupcy mają do dyspozycji tylko cztery koperty przy ulicy Świt i dwie na środku rynku. To, biorąc pod uwagę liczbę straganów – stanowczo za mało. Oczywiście do dyspozycji są też miejsca parkingowe przy ulicy Jutrzenki, ale one są zazwyczaj zajęte przez okolicznych mieszkańców.

Opłaty też pozostawiają wiele do życzenia, jak uważają kupcy. Jak poinformował „Głos Wielkopolski”, miesięczna opłata to około 300 zł, a dodatkowo trzeba jeszcze zapłacić 200 zł za wywóz śmieci i za prąd. Płatna jest nawet toaleta. Tymczasem klientów jest niewielu i trudno na to zarobić, więc kupcy rezygnują ze straganów – choć Targowiska, miejska spółka zarządzająca miejskimi rynkami, zapewnia, że 90 proc. powierzchni zostało wynajętych.

Jednak jak zwracają uwagę handlujący, specyfiką tego rynku było zawsze to, że zakupy robiło tu wiele osób spoza dzielnicy, które przyjeżdżały samochodami. Teraz często z tego rezygnują, bo przy Świcie nie ma gdzie zaparkować. Kupcy widzą, jak kilkakrotnie objeżdżają rynek i ponieważ nie ma gdzie stanąć – rezygnują z zakupów.

Kupcy mają nadzieję, że gdy zostaną otwarte sklepy w nowych pawilonach, to przyciągną klientów także na rynek. Ale choć wynajęto 70 proc. powierzchni, jak informuje Łukasz Kubiak z ZKZL, to żadne sklep jeszcze nie został otwarty, bo wszędzie trwają prace wykończeniowe.

Targowiska podkreślają zalety nowego rynku: uporządkowanie przestrzeni, montaż monitoringu, nowa zieleń i ławeczki. Ale kupcy są zdania, że te elementy, choć ważne, nie sprawią, czy klienci przyjdą na ten rynek. A bez klientów nie będzie targowiska.

Wielkopolska: Ostrzeżenie przed silnym wiatrem i burzami

0

Mocno powieje nad całym regionem, a po południu mogą się pojawić burze. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne dla całej Wielkopolski przed silnym wiatrem i burzami.

„Prognozuje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości od 30 km/h do 45 km/h, w porywach do 90 km/h, z południowego-zachodu i zachodu. Miejscami burze” – informuje IMiGW.

Ostrzeżenie pierwszego stopnia obowiązuje od godziny 16.00 7 kwietnia do godziny 9.00 rano 8 kwietnia. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc.

Ukraina: Nasilają się walki w Donbasie

0

Według Johna Kirby’ego, rzecznika Pentagonu, Putin osiągnął dokładnie zero swoich celów na Ukrainie. Dlatego walki w Donbasie, które już trwają, mogą być jeszcze bardziej brutalne i krwawe, a działania Rosjan na zajętych terenach – wyjątkowo okrutne.

Rzecznik Pentagonu zwrócił uwagę, że Władimirowi Putinowi nie udało się zdobyć Kijowa ani osadzić w nim marionetkowego rządu, musiał opuścić północną Ukrainę i skupić swoje wysiłki na wschodzie i południu. Ale i tu kontroluje jedynie niektóre osady i miasta. Ukraina nadal walczy jako naród i jako państwo. Dlatego wojna na wschodzie może być wyjątkowo brutalna, bo Rosja będzie za wszelka cenę dążyła do zdobycia pełnej kontroli nad obwodami donieckim i ługańskim. Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy ciężkie walki toczą się na wschodzie i południu kraju. Rosjanie nadal blokują Charków i ostrzeliwują to miasto.

Według Enerhoatomu w Enerhodarze, mieście położonym przy Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej i okupowanym przez Rosjan, okupanci zdjęli ze stanowiska burmistrza Dmytra Orłowa, a jego miejsce zajął Andrij Szewczyk, dotychczasowy zastępca rady miejskiej i zwolennik rosyjskiej okupacji. Ukraina odzyskała natomiast kontrolę nad terenami wokół Czernobyla. Przedstawiciele ukraińskich władz stwierdzili, że w Rosjanie nie tylko kopali okopy w napromieniowanych miejscach, ale nawet tam mieszkali. To oznacza, że wszyscy zapadną na śmiertelną chorobę popromienną.

W nocy doszło do kilku ataków lotniczych w obwodach dniepropietrowskim i zaporoskim, jak podała agencja Ukrinform, Ukraińcy zestrzelili też rosyjską rakietę wycelowaną w Połtawę. W Borodziance, która jest jedną z najbardziej zniszczonych miejscowości, trwają przeszukiwania gruzów budynków mieszkalnych, w których piwnicach mieszkańcy chronili się przed bombardowaniami. Podczas okupacji rosyjskiej nie można ich było przeszukiwać, bo okupanci na to nie pozwalali strzelając do ratowników. Jak podał Denys Monastyrski, minister spraw wewnętrznych Ukrainy, przeszukanie i rozbiórka ruin jednego tylko wieżowca przez ratowników trwa tydzień. Wychodzą na jaw kolejne fakty dotyczące ludobójstwa w Buczy,.

Według gazety „The Times” kluczowe będą najbliższe trzy tygodnie na wojnie, taką opinię miał wyrazić jeden z polityków brytyjskich. Jego zdaniem Ukraina już częściowo wygrała tę wojnę, ponieważ zmusili okupantów do opuszczenia części zajętych terenów, rozbili armię i pokazali światu okrucieństwa Rosji oraz skalę propagandy Putin. Ale trzy tygodnie to sporo czasu i rosyjskie wojska mogą się dozbroić oraz uzupełnić skład osobowy oddziałów. To może oznaczać długotrwały konflikt na wschodzie Ukrainy.

Dlatego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w swoim środowym, wieczornym wystąpieniu podkreślił, że dotychczasowe sankcje wobec Rosji nie wystarczą, by Moskwa zaczęła poważnie myśleć o pokoju z Ukrainą. Musi nastąpić zakaz importu rosyjskiej ropy, bo tylko to skutecznie obniży dochody Rosji do takiego poziomu, że nie będzie mogła dalej myśleć o wojnie.
„Jeśli nie będzie naprawdę bolesnego pakietu sankcji wobec Rosji i realnych dostaw broni, o które prosiliśmy wielokrotnie, Rosja uzna to za przyzwolenie na to, aby pójść dalej” – powiedział Zełenski. – „Uzna to za przyzwolenie na rozpoczęcie nowej krwawej ofensywy na Donbasie”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/552981849367797

Pomoc na Ukrainę nadal napływa z całego świata. Kanadyjska armia chce wysłać swoje oddziały do Polski, by tutaj mogły nieść pomoc. Kanada zaplanowała zwiększenie swojego budżetu obronnego o 8 mld dolarów, jak podała stacja CBS, planuje także zakup kolejnych partii broni dla Ukrainy, aby pomóc jej w walce z Rosją. Wielka Brytania wyśle na Ukrainę pojazdy opancerzone, takie jak Mastiff lub jak Jackal. Natomiast Pentagon szkoli obecnie ukraińskich żołnierzy w obsłudze przenośnych uzbrojonych dronów.

Ukraina: Walki przeniosły się na wschód. Kolejne zbrodnie w Buczy i Irpieniu

0

Rosjanie wycofali się spod Kijowa – zdaniem amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) zrezygnowali z próby zdobycia miasta. Nasilili za to ataki na wschodzie Ukrainy i w Mariupolu. Na jaw wychodzą kolejne rosyjskie zbrodnie.

Według ISW teraz głównym celem Rosjan jest zajęcie obwodów ługańskiego i donieckiego, w tym Mariupola, który wciąż się broni. Wojska rosyjskie wycofały się z okolic Kijowa, Żytomierza i Czernihowa i Sum. Tego samego zdania jest sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy uważając, że Rosjanie mogą wykorzystać terytorium separatystycznej republiki Naddniestrza w Mołdawii, by zaatakować od południowego zachodu. Na lotnisku w Tyraspolu w Naddniestrzu trwają właśnie przygotowania do przyjęcia większej liczby samolotów.

Rosyjskie ataki lotnicze zniszczyły skład ropy i fabrykę w obwodzie dniepropietrowskim, jak poinformował szef administracji Walentyn Rezniczenko. Gaszenie pożaru w składzie i fabryce trwało ponad 8 godzin.

W Mariupolu nadal trwają ciężkie walki. W mieście pozostało około 160 tysięcy mieszkańców, którzy nie mają światła, ogrzewania, żywności, lekarstw i wody. Ludzie przebywają głównie w piwnicach, a zmarli są chowani w pobliżu domów. Nie wiadomo, ilu ich jest, bo w tej sytuacji nie sposób tego policzyć, wyjaśnił prezydent Wołodymyr Zełenski w przemówieniu do irlandzkiego parlamentu.
„Niszczą nawet świątynie wiedząc, że chowają się tam kobiety i dzieci. Rosja nie zasługuje na miano cywilizowanego państwa” – mówił. Jego przemówienie zostało nagrodzone przez irlandzkich parlamentarzystów owacją na stojąco.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/732206137945661

Dziś w Mariupolu zaczęły też działać mobilne krematoria, które służą do spalania ciał zabitych mieszkańców. Rosyjscy dowódcy chcą uniknąć takiej sytuacji jak w Buczy, gdzie masowe zbrodnie wyszły na jaw dzięki odkryciu grobów ofiar.

„Rosjanie pozostawili całą brudną robotę kolaborantom” – napisała rada Mariupola na Telegramie. – „Naoczni świadkowie informuą, że zwerbowali ich i terrorystów z Donieckiej Republiki Ludowej do specjalnych brygad, które zbierają i palą ciała mieszkańców Mariupola zamordowanych i zabitych w wyniku najazdu rosyjskiego. Ich pracę bezpośrednio koordynuje Konstantyn Iwaszczenko, samozwańczy burmistrz, który przez wiele lat wspólnie ze współpracownikami próbował przejąć władzę. W końcu mu się to udało z tym, że został dyrektorem krematorium w Mariupolu”. Burmistrz Mariupola Wadym Bojczenko porównał sytuację w mieście już nie do Czeczenii czy Aleppo, ale do Auschwitz i Majdanka.

Czerwonemu Krzyżowi udało się dziś wydostać z Mariupola kolejne 500 osób, które prywatnymi samochodami i autobusami dostały się do Zaporoża.

Na jaw wychodzą kolejne przerażające rosyjskie zbrodnie. W Iwankowie pod Kijowem Rosjanie zgwałcili dwie siostry w wieku 15-16 lat, bomba kasetowa zabiła 12-letniego chłopca. W sąsiedniej Borodziance rosyjscy żołnierze strzelali do ludzi, ratujących sąsiadów spod gruzów powstałych po bombardowaniu, o czym poinformował Heorhij Jerko z władz Borodzianki. Ludzie ginęli żywcem pogrzebani w piwnicach. Mieszkańcy nawet nie mogli uciekać, bo gdy próbowali wyjechać z miasta własnymi samochodami, byli ostrzeliwani przez Rosjan. W wyzwolonym Hostomlu władze miasta nie mogą się doliczyć 400 mieszkańców. Prawdopodobnie wszyscy nie żyją zabici przez Rosjan, ale nie wiadomo, gdzie są ich ciała.

Ukraiński wywiad ustalił, że w okupacji Buczy, Irpienia i Hostomla w obwodzie kijowskim brali udział członkowie 155 brygady piechoty morskiej Floty Oceanu Spokojnego Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. Ukraiński portal slidstwo.info podaje, że większość z nich walczyła w Syrii wspierając reżim el-Asada”. Dziennikarze śledczy ustalili nazwisko i adres jednego z nich – to 20-letni rosyjski żołnierz z Władywostoku Michaił Tkacz. Zapytany w mediach społecznościowych o masakrę w Buczy wyzwał Ukraińców od „śmierdzących trupów” i zagroził powrotem na Ukrainę, by dalej zabijać.

Samozwańcy mer Mariupola nie jest jedynym renegatem pomagającym Rosjanom. Serhij Hortiw, były mer Rubiżnego, także pomaga okupantom i informuje ich, gdzie mogą znaleźć proukraińskich działaczy, jak poinformował Serhij Hajdaj, szef administracji obwodu ługańskiego. Według jego oceny Rosjan w obwodzie przybywa i za 3-4 dni można się spodziewać ich ofensywy. Jednak, jak podkreślił, Ukraińcy są przygotowani. Już jest atakowana Popasna za pomocą wyrzutni rakietowych Grad i samolotów i ewakuacja ludności odbywa się pod ostrzałem.

Obecnie Rosjanie szturmują Barwenkowo i Słowiańsk, chcąc zająć w całości obwód doniecki. W Wuhłedarze ostrzelali punkt pomocy humanitarnej – dwie osoby zginęły, a pięć zostało rannych, jak poinformował Pawło Kyrylenko, szef władz obwodowych. W Siewierodoniecku płonie 10 wieżowców ostrzelanych przez Rosjan. Wicepremier Iryna Wereszczuk wezwała mieszkańców obwodów charkowskiego, donieckiego i ługańskiego do ewakuacji, dopóki to jeszcze możliwe. Później bombardowania mogą odciąć drogę.

Ukraińskiej armii udało się wyzwolić wsie Dobrianka, Trudoliubiwka i Nowonoznesenske na północy obwodu chersońskiego.

Według Jensa Stoltenberga, szefa NATO, wojna wkracza w krytyczną fazę. Jego zdaniem trzeba się przygotować na długotrwały konflikt w Ukrainie. Podobnego zdania jest generał Mark Milley, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA. Generał powiedział komisji sił zbrojnych Kongresu, że jego zdaniem wojna w Ukrainie jest zagrożeniem dla pokoju na świecie i potrwa całe lata, jak poinformował dziennik „The Hill”.

Josep Borrell, szef dyplomacji UE, powiedział, jak cytuje hiszpańska gazeta „La Razon”, że od początku wojny Unia Europejska zapłaciła Rosji 35 mld euro za surowce energetyczne – a Ukraina w czasie wojny otrzymała od UE na obronę tylko 1 mld euro. Pieniądze z eksportu surowców Rosja przeznacza na cele wojenne, więc istnieje bardzo pilna potrzeba ich ograniczenia, co w tym przypadku oznacza jak najszybsze ograniczenie zależności energetycznej UE od Rosji.

Jak powiedziała Liz Truss, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, rząd tego kraju nałożył kolejne sankcje na Rosję, wymierzone w przemysł energetyczny, banki i oligarchów, którzy finansują odrażające zbrodnie Rosji w Ukrainie, jak poinformowała na Twitterze.

Nowe sankcje ogłosił Biały Dom: pełne restrykcje blokujące dla Sbierbanku i Alfa Banku oraz zakaz nowych inwestycji w Rosji. Do listy osób objętych sankcjami dodane zostały dorosłe córki Władimira Putina, a także dzieci i żona szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa. Stany Zjednoczone zapowiedziały też, że nie będą brać udziału w spotkaniach G20, jeśli Rosja będzie ich uczestnikiem. Prezydent Joe Biden poinformował też, że każdego dnia na Ukrainę trafia amerykańska broń i amunicja, chociaż ze względów bezpieczeństwa nie będzie informował o szczegółach.

Bułgaria wysłała na Ukrainę 2000 hełmów i tyle samo kamizelek kuloodpornych dla ochrony cywilnej ludności. Estonia przekazała systemy przeciwpancerne i haubice – łączna pomoc wojskowa z tego kraju to już 220 mln euro. Rząd Niderlandów zatrzymał w portach 14 rosyjskich jachtów i poinformował, że import węgla oraz ropy z Rosji już spada. „Z całego serca się z tego cieszę” – powiedział Rob Jetten, minister energii i klimatu Niderlandów.

Norweski koncern medialny Amedia zamierza przekazać swoje cztery drukarnie w Rosji Dmitrijowi Muratowowi, laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla i redaktorowi naczelnemu niezależnej rosyjskiej „Nowoj Gaziety”. Jak poinformował szef koncernu, Anders Møller Opdahl, Amedia nie jest w stanie nadal działać w Rosji po tym, co się dzieje na Ukrainie.

Agencja AFP poinformowała, że 7 kwietnia odbędzie się głosowanie Zgromadzenia Ogólnego ONZ nad zawieszeniem Rosji w Radzie Praw Człowieka. Tymczasem rosyjska Duma Państwowa właśnie przyjęła ustawę o karach za publiczne utożsamianie roli ZSRR i Niemiec w czasie II wojny światowej oraz za zaprzeczanie „humanitarnej misji ZSRR w wyzwoleniu krajów europejskich”.

Poznań: Znów można składać wnioski na dofinansowanie małej retencji

0

Poznańscy radni podczas wtorkowej sesji jednogłośnie uznali, że trzeba kontynuować dofinansowanie projektów małej retencji, które pozwalają zatrzymać deszczówkę w mieście. Nabór kolejnych wniosków ma ruszyć 16 maja.

W małej retencji chodzi o budowanie takich systemów, dzięki którym woda opadowa zostaje na miejscu, tam, gdzie spadła, a nie od razu spłynęła do Warty. Można ją wykorzystać na przykład do podlewania ogródka, może też zasilać ogrodowe oczko wodne. O dotację może się starać każdy poznaniak, istotny jest też aspekt edukacyjny tego działania.

– Tak jak w roku ubiegłym, wspieramy mieszkańców, którzy chcą dbać o środowisko. Zwiększenie naturalnej retencji wpłynie m.in. na poprawę lokalnego mikroklimatu oraz pozwoli odciążyć sieć wodociągową. Jest to działanie niezbędne w obliczu pogłębiających się zmian klimatycznych. Cieszę się, że miejscy radni przyjęli projekt jednogłośnie. Liczę na równie zgodne poparcie poznaniaków i poznanianek – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Z dofinansowania mogą korzystać nie tylko osoby prywatne, ale i wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe, społeczne inicjatywy mieszkaniowe, instytucje czy przedsiębiorcy chcący zbudować nowe lub zmodernizować istniejący system retencyjny.
– O tym, jak takie działania są potrzebne, świadczy zainteresowanie projektem w ubiegłym roku – podkreśla Agnieszka Górczewska, zastępczyni dyrektora Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta UMP.

Dotacja może pokryć do 80 proc. kosztów inwestycji, przy czym spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz społeczne inicjatywy mieszkaniowe mogą liczyć na pomoc w wysokości do 50 tys. zł, a pozostali – do 6 tys. zł. To o tysiąc złotych więcej niż rok temu.

Pieniądze można przeznaczyć na zakup materiałów, montaż oraz budowę systemu deszczowego do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania, czyli budowę zbiornika na wodę opadową, ogrodu deszczowego, a także pojemnika, studni lub muldy chłonnej. Można je także przeznaczyć na na zakup materiałów i prace przy modernizacji i usprawnieniu istniejącego systemu.

W tym roku na małą retencję miasto przeznaczy milion złotych. Nabór wniosków rozpocznie się 16 maja i potrwa do 6 czerwca. Dotacje będą przyznawane według kolejności zgłoszeń do wyczerpania środków.

Poznań: Ceny węgla rosną. Czy zapłacimy więcej za ogrzewanie?

0

Poznańska elektrociepłownia, która ogrzewa większość budynków w mieście, to elektrociepłownia węglowa, a ceny węgla ostatnio idą w górę – i wszystko wskazuje na to, że jeszcze pójdą. Czy to oznacza, że będziemy więcej płacić za ogrzewanie?

Spółka Veolia, która jest operatorem sieci ciepłowniczej w Poznaniu, Czerwonaku, Koziegłowach i Swarzędzu przede wszystkim zapewnia, że węgiel, z którego korzysta, pochodzi wyłącznie z polskich kopalń i dostawców zarejestrowanych na terenie Polski. Ma także spore zapasy węgla, bo około 84,5 tys. ton. To trzykrotnie więcej niż musi mieć, by zachować ciągłość pracy elektrociepłowni.

W tym sezonie grzewczym podwyżki już nie będzie – ale jak informuje „Głos Wielkopolski”, Veolia już złożyła wniosek o zmianę taryfy do Urzędu Regulacji Energetyki. Czy prezes URE zgodził się na podwyżkę opłat, a jeśli tak, to od kiedy i w jakiej wysokości – jeszcze nie wiadomo.

Tymczasem ceny węgla cały czas rosną, więc podwyżki wydają się nieuniknione. Co prawda Veolia od kilku lat pracuje nad całkowitym odejściem od węgla. W październiku ubiegłego roku właśnie w ramach inwestycji zmniejszających zużycie węgla powstał „termos”, czyli akumulator ciepła. Dzięki niemu nie trzeba w godzinach szczytu, kiedy zapotrzebowanie na ciepło gwałtownie rośnie, korzystać z urządzeń szczytowych, czyli takich o dużej mocy, które wspomagają wytwarzanie ciepła. To zmniejsza zużycie węgla o 11,5 tys. ton rocznie, oleju opałowego lekkiego o 310 ton rocznie, a emisja dwutlenku węgla do atmosfery – o 24 tys. ton rocznie.

Grupa Veolia do 2050 roku zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną – a przy okazji uniezależni się od skoków cen surowców energetycznych.

Mieszkańcy lokali komunalnych dostaną podwyżki czynszu. I to spore

0

O 100 lub nawet 150 zł więcej zapłacą w kwietniu za mieszkania lokatorzy lokali komunalnych w Lesznie. I to, niestety, nie koniec podwyżek. Leszczyńscy radni zaplanowali ich jeszcze kilka do 2025 roku.

Jak informuje portal leszno24.pl, prezydent miasta może podwyższać stawki czynszów krótkim zarządzeniem, bo takie uprawnienia nadali mu sami radni, przyjmując wieloletni program gospodarowania budynkami komunalnymi oraz należącymi do Skarbu Państwa, a będącymi w zarządzie miasta.

Cena bazowa 1 metra kwadratowego mieszkania komunalnego wzrosła z 7,70 zł do 9,37 zł. Do jej wyliczenia posłużyła tak zwana wartość odtworzeniowa, która co roku ustala wojewoda i zgodnie z którą wyznacza się stawki czynszu. Obecnie za 1 m kw. mieszkania komunalnego w Lesznie trzeba zapłacić 2,53 proc. wartości odtworzeniowej, a do roku 2025 ten wskaźnik ma wzrosnąć do 3 proc. – co oznacza kolejne podwyżki czynszu.

Jednak warto wiedzieć, że powyżej wartości 3 proc., jak informuje portal, najemca ma prawo zażądania od miasta uzasadnienia podwyżki czynszu.

Poznań: Nieprzytomny mężczyzna na przystanku. Pomogli strażnicy miejscy

0

Strażnicy miejscy z referatu Północ zauważyli mężczyznę leżącego na przystanku w rejonie ul. Kurpińskiego. Postanowili sprawdzić, co się stało – i okazało się, że mężczyźnie potrzebna jest pomoc medyczna.

Strażnicy rozpoznali mężczyznę: był to lokalny bezdomny, któremu już kilkakrotnie pomagali i interweniowali również, gdy zdarzało mu się nadużywać alkoholu. Tym razem mężczyzna też był pod jego wpływem, strażnicy wyczuli od niego zapach alkoholu – ale jego stan ewidentnie wskazywał na to, że potrzebuje też pomocy lekarskiej. Strażnicy stwierdzili, że był bardzo wychłodzony, nie można było się z nim porozumieć, a chwilami tracił przytomność.

Funkcjonariusze wezwali do niego pogotowie. Przybyły zespół ratownictwa medycznego, potwierdził opinię strażników o złym stanie zdrowia mężczyzny i zdecydował o przewiezieniu go do szpitala.

Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe. I to jak!

0

Aż o 1 pkt. proc. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe podczas dzisiejszego posiedzenia. To aż dwukrotnie więcej niż prognozowali analitycy i niż oczekiwał rynek.

Od 7 kwietnia główna, referencyjna stopa procentowa w Polsce wynosić będzie 4,5 proc., jak poinformowała 6 kwietnia Rada Polityki Pieniężnej. To oznacza podwyżkę o 1 pkt. proc., czyli dwa razy wyższą niż typowali analitycy.

To już siódma podwyżka stóp od października, jak przypomina Business Insider Polska, dodając, że to także najwyższa podwyżka w tym wieku. Wyższa była tylko w sierpniu 2000 r., kiedy podnoszono główną stopę o 1,5 pkt. proc. Jednak jest to podwyżka zgodna z reakcją banków na poprzednią decyzję RPP. Od 8 marca stopa WIBOR 3M wzrosła z 4,03 proc. do 4,90 proc. 5 kwietnia – czyli o 0,87 pkt. proc. Pod tym względem można więc uznać decyzję RPP za zgodną z rynkiem.

Wzrost stóp procentowych dla większości posiadaczy kredytów, tych ze zmienną stopą procentową, oznacza wzrost rat przy najbliższej weryfikacji, czyli w ciągu kilku miesięcy. Przykładowo dla kredytu w wysokości 300 tys. zł ze stałą ratą, jeśli do spłaty zostało jeszcze 20 lat, wzrost o 1 pkt proc. oznacza wzrost miesięcznej raty o 164 zł. Jeśli do spłaty pozostało 10 lat, to rata wzrośnie o 72 zł.

Niestety, analitycy zapowiadają, że to nie koniec podwyżek stóp w tym roku. Według banku Goldman Sachs stopa referencyjna może dojść nawet do 5,5 proc. w grudniu 2022. A to by oznaczało, że będą jeszcze trzy podwyżki po 0,5 pkt. proc. w tym roku – albo dwie po 0,75 pkt. proc. A według rynku kontraktów forward na WIBOR 3M (FRA) można oczekiwać wzrostu do nawet ponad 6,7 proc. do końca roku.

Gdyby rzeczywiście stawka WIBOR 3M urosła do 6,7 proc., to kredytobiorcy dostaliby mocno po kieszeni. Przy kredycie na 20 lat ze stałą ratą, gdzie do spłaty zostało 300 tys. zł – miesięczna rata wzrosłaby o 309 zł, a dla 200 tys. zł – o 206 zł. Dla kredytu z taka kwotą do spłaty i ze stałą ratą na 10 lat wzrost WIBOR 3M o 1,8 pkt. proc. oznaczałby ratę wyższą o 270 zł miesięcznie.

W dodatku taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna, bo docelowy poziom stóp zależy od wysokości inflacji bazowej, czyli tej, która nie jest zależna od cen paliw i żywności. A ona niestety także przyspiesza i w marcu odnotowała wzrost do 6,9 proc. przy poziomie 6,2 proc. w lutym rok do roku.

Poznań: Kolejki po paszporty nadal rekordowo długie!

0

Już miesiąc temu alarmowaliśmy, że wyrobienie sobie paszportu w Poznaniu graniczy z cudem. Minął miesiąc i sytuacja jest, o ile to możliwe, jeszcze gorsza.

Już na początku marca Wielkopolski Urząd Wojewódzki informował: „pula dostępnych wizyt na złożenie wniosku o paszport do 28 marca 2022 r. uległa wyczerpaniu”. I dotyczyło to nie tylko Poznania, ale także Leszna, Piły, Konina i Kalisza.

W terenowych punktach paszportowych w Nowym Tomyślu, Gnieźnie, Szamotułach, Ostrowie Wielkopolskim i Środzie Wielkopolskiej było jeszcze gorzej: tam pula dostępnych wizyt uległa wyczerpaniu do 29 kwietnia 2022 r. Kolejni chętni do otrzymania paszportu mogą więc próbować szczęścia dopiero po 2 maja. Jak im się uda.

Bo nawet jeśli pula wizyt się nie wyczerpała – to i tak kolejki, które się ustawiają, są rekordowo długie. Taka sytuacja ma miejsce na przykład w poznaniu, przed biurem paszportowym przy ul. Wujka. Ludzie stoją w kolejkach od godziny 5 rano, żeby złożyć wniosek o wydanie paszportu lub odebrać gotowy dokument.

Dlaczego stoją, skoro można na wizytę zarejestrować się telefonicznie, przez internet lub bezpośrednio w urzędzie, pobierając numerek w biletomacie? Jak twierdzą stojący w kolejce, do biura paszportowego nie sposób się dodzwonić, rejestracja przez internet albo nie działa, albo pojawia się informacja, że nie ma wolnych wizyt i kolejne są możliwe dopiero po 3 maja. Ale ponieważ kalendarz na maj jest nieaktywny, nie można się zapisać na późniejszy termin. Wszyscy więc wybierają jedyną dostępną metodę: przychodzą, pobierają numerek i stoją w kolejce kilka godzin. Wiele osób w tym celu musiało się zwolnić z pracy.

Kolejkowicze narzekają na koszmarny bałagan w obsłudze, na to, że nikt z obsługi nic nie wie, a kolejka posuwa się bardzo powoli, więc trzeba stać co najmniej kilka godzin, mimo że jest czynnych kilkanaście okienek. Twierdzą też, że jeśli się chce cokolwiek załatwić, trzeba stanąć w kolejce o 5.00 rano.

Dwie ciężarówki zderzyły się na DK11. Jedna osoba ranna

0

Jedna osoba odniosła obrażenia w wypadku na drodze krajowej nr 11 w Jastrowiu. Zderzyły się tam dwa samochody ciężarowe, co zablokowało przejazd w obie strony na kilka godzin. Samochody musiały korzystać z objazdów.

Jak informuje złotowska policja, do wypadku doszło około godziny 8.00 rano w okolicach wiaduktu przy stacji paliw. Jedna osoba została ranna. Zderzenie ciężarówek zablokowało ruch i policjanci kierujący ruchem wysyłali samochody jadące od strony Piły objazdami przez Tarnówkę, Pomiarki i Piecewo do drogi wojewódzkiej nr 189.

Ruch na tej trasie przywrócono dopiero około południa, jednak policjanci nadal apelują do kierowców o szczególną ostrożność.

https://www.facebook.com/PolicjaZlotow/posts/1438313066588089

Poznań: Zaginione seniorki odnalezione. Dzięki strażnikom miejskim

0

Jedna z seniorek zgubiła się na ryneczku osiedla Jagiellońskiego, druga – na osiedlu Bolesława Chrobrego. Obu kobietom pomogli odnaleźć rodziny i wrócić do domów strażnicy miejscy.

O seniorce błąkającej się po ryneczku osiedla Jagiellońskiego, która nie pamięta, gdzie mieszka, powiadomił strażników miejskich jeden z mieszkańców. Strażnicy natychmiast udali się na miejsce, gdzie widziano starszą panią, zapytali, czy dobrze się czuje i czy nie potrzebuje pomocy.

Jak się okazało, seniorka nie potrzebowała pomocy medycznej, ale nie wiedziała gdzie jest, czuła się zdezorientowana i zagubiona. Funkcjonariuszom w trakcie rozmowy udało się ustalić jej dane osobowe, które przekazali patrolowi policji. I wtedy okazało się, że pani jest poszukiwana przez rodzinę, takie zgłoszenie otrzymali policjanci z KP Północ. Zagubiona seniorka została więc odtransportowana do krewnych.

Pomoc kolejnej seniorce także byłą efektem działań mieszkańców, tym razem na osiedlu Bolesława Chrobrego. Tamtejsi mieszkańcy zwrócili uwagę na 88-letnią kobietę, która błąkała się po osiedlu. Gdy okazało się, że nie pamięta, gdzie mieszka, przyprowadzili ją do referatu straży miejskiej. Strażnicy dzięki dokumentom starszej pani ustalili, że nie jest z Poznania. Znalezienie rodziny seniorki trochę trwało, ale dzięki numerowi telefonu do znajomej, który miała przy sobie, udało się. Starszą panią przyjechała odebrać córka, a do czasu jej przyjazdu seniorka była pod opieką strażników miejskich.

Ruszają dyżury konsula Ukrainy w Poznaniu

0

Pracownicy Konsulatu Generalnego we Wrocławiu rozpoczęli dyżury w Poznaniu. Wszyscy chętni mogą się rejestrować na wizyty przez Biuro Poznań Kontakt. – Robimy wszystko, co możemy, by pomóc Ukrainie i jej obywatelom – mówi prezydent Jacek Jaśkowiak.

Prezydent spotkał się z konsulem Jurijem Tokarem, by ustalić szczegóły dyżurów pracowników konsulatu w Poznaniu. Obywatele Ukrainy będą mogli w Poznaniu między innymi przedłużyć termin ważności paszportów, wpisać do niego informację o dzieciach i otrzymać świadectwo poświadczające tożsamość. Nie muszą w tym celu już jechać do Wrocławia.

– Ukraińscy żołnierze walczą nie tylko o demokrację dla siebie i o lepsze życie dla swoich dzieci i wnuków – podkreślał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Walczą również o demokrację w całej Europie. Dlatego w Poznaniu robimy wszystko, co możemy, by pomóc Ukrainie i jej obywatelom. Jestem w bezpośrednim kontakcie z Witalijem Kliczko, merem Kijowa oraz Ihorem Terehowem, merem naszego partnerskiego miasta, Charkowa, do którego wysyłamy pomoc humanitarną.

– Wszelkie wsparcie jest dla nas bardzo ważne, dziękujemy za nie i prosimy o dalszą pomoc – mówił Jurij Tokar, konsul generalny Ukrainy. – Ta wojna jest okrutna, prowadzona bez zasad i bez poszanowania praw. Pokazała jednak, kto jest kim w tym świecie – prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Władze miasta udostępniły konsulatowi pomieszczenia w Biurze Poznań Kontakt przy ul. Matejki 50. Na wizyty można się także rejestrować przez Biura Poznań Kontakt, nr 61 646 33 44 w godzinach od 7.30 do 20.00. Dyżury odbywają się od 5 kwietnia codziennie w godzinach od 9.00 do 17.00.