Strona główna Blog Strona 2074

Środa Wielkopolska: Samochód wpadł na drzewo. Są utrudnienia w ruchu

Na drodze prowadzącej z Miłosławia do Winnej Góry kierowcy mogą się spodziewać utrudnień w ruchu z powodu wypadku, do jakiego doszło na tej drodze.

Wypadek miała miejsce około godziny 18.00. Kierujący samochodem marki Nissan na trasie między Miłosławiem a Winną Górą uderzył w drzewo. Policjanci średzkiej drogówki wraz ze strażakami prowadzą czynności na miejscu zdarzenia.

KPP Środa Wlkp., el

Kibice Lecha Poznań zebrali milion dla Powstańców Wielkopolskich

0
W latach 2017-2019 kibice Lecha Poznań zebrali ponad milion złotych na odnowienie mogił Powstańców Wielkopolskich oraz innych miejsc pamięci.

Akcja kibiców Lecha Poznań zbierania pieniędzy na renowację grobów powstańczych trwa od 11 lat, ale dopiero od trzech objęła całą Wielkopolskę. W tym roku kibicom pomagali członkowie Wojskowej Obrony Terytorialnej, którzy włączyli się do akcji wraz z harcerzami oraz uczniami wielkopolskich szkól.

Taka skala daje efekty finansowe i pozwala myśleć już nie o restauracji pojedynczych grobów, jak to było na początku, ale całych kwater i pomników. Odnowiono już ponad 700 kwater, a na swoją kolej czeka jeszcze około 2 tysięcy, w tym grób jednego z powstańców znajdujący się aż w Sao Paulo.

el

Złotów: Pijany nastolatek spowodował kolizję

0
Gdy zatrzymali go policjanci, miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu i właśnie próbował uciekać na piechotę porzuciwszy samochód. Teraz 15-letni mieszkaniec powiatu pilskiego odpowie za jazdę po pijanemu bez wymaganych uprawnień oraz spowodowanie kolizji drogowej.

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem 7 listopada br. w Złotowie. Kilkanaście minut po godzinie 22.00 mieszkańca Złotowa zaniepokoił pisk opon i odgłos odjeżdżającego z dużą prędkością auta, a po chwili głośny huk dochodzący z okolicy ul. Szpitalnej. Złotowianin powiadomił więc oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Złotowie o zaistniałej sytuacji.

Na miejsce błyskawicznie skierowany został patrol policjantów z Wydziału Prewencji złotowskiej jednostki i na pobliskim parkingu funkcjonariusze zauważyli osobowego volkswagena. Tarcze hamulcowe auta były ciepłe, maska pojazdu gorąca, na ziemi znajdowały się ślady po oponach, a w powietrzu unosił się zapach palonej gumy. Samochód miał też też uszkodzoną karoserię. W aucie siedziało dwóch młodych mężczyzn, którzy na widok policyjnego radiowozu próbowali uciec na piechotę. Policjanci szybko jednak ich zatrzymali i zapytali o przyczyny kolizji.

Jeden z uciekających, 15-latek stwierdził, że żadnej kolizji nie było, a karoseria samochodu była uszkodzona już wcześniej. I to nie on kierował samochodem należącym do jego kolegi.

Policjanci jednak nie uwierzyli w jego wersję wydarzeń – także dlatego, że 5-letni mieszkaniec powiatu pilskiego miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu, co wykazało badanie. Ustaleni świadkowie oraz uszkodzony znak drogowy w pobliżu osobowego volkswagena również przeczyły jego wersji. Teraz nastolatek stanie przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich za jazdę po pijanemu bez wymaganych uprawnień oraz spowodowanie kolizji drogowej.

KPP Złotów, el

Poznań: Nasze zoo ratuje nie tylko tygrysy. Oto historia Kizi i Leosia

0
Burza, która rozpętała się wokół tygrysów uratowanych przez poznaniaków w Koroszczynie jest chyba dobrą okazją do tego, by przypomnieć, że to nie jedynie zwierzaki uratowane przez nasze zoo. Zaczęło się od Borysa, Miszy i Wani, a później były Kizia i Leoś.

Borys, Misza i Wania to trzy niedźwiedzie, które uratowano z cyrku. Mieszkały w ciasnych klatkach, były bite i głodzone. Przyjechały do Poznania w 2013 roku, gdy stały się zbyt schorowane, by występować i cyrki zdecydowały się ich pozbyć. Już rok później trzeba było uśpić Wanię z powodu choroby stawów, która sprawiła, że niedźwiedź już nie mógł się poruszać z powodu ogromnego bólu. Później odszedł Misza z powodu kłopotów z sercem i z pierwszej trójki został już tylko Borys.

Ale nie był długo jedynym uratowanym zwierzęciem. Wkrótce przybył niedźwiedź Baloo, kolejne niedźwiedzie Ewka, Gienia, Pietka, Wojtusia i malutka niedźwiedzica Cisna, porzucona przez matkę w Bieszczadach. Do dziś, choć już mocno wyrosła, jest ulubienicą odwiedzających.

Później do uratowanych doszły dwa lwy.
– 3 lata temu zwróciła się do nas policja ze Śląska, bo słyszeli, że pomagamy, czy przyjmiemy w zabezpieczenie jednego małego lwa, którego ktoś prawdopodobnie nielegalnie utrzymuje w domu – wspomina Małgorzata Chodyła, rzeczniczka prasowa zoo. – Przyjmiemy, pomożemy. Ale okazało się, ze lwy są dwa… Zapewniliśmy im tymczasowe schronienie, wybudowaliśmy szybko tymczasowy wybieg rehabilitacyjny, ale lwy szybko rosną i dorośleją – zwróciliśmy się o pomoc do poznaniaków z prośbą o głosy w Poznańskim Budżecie Obywatelskim – nie zawiedli! Projekt „Azyl dla ocalonych” zwyciężył, dzięki czemu otrzymaliśmy środki na zbudowanie dla dorosłych już lwów Kizi i Leosia duży wybieg (5 tys m2) i piękne ciepłe kotniki.

Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób małe lwiątka trafiły do Polski. Na pewno zostały przemycone, a malutkie kocięta zbyt wcześnie oderwano od matek. Gdy trafiły do zoo dzięki policji i fundacji Viva! miały zmiany w kośćcu, zaburzenia neurologiczne i deficyt potrzebnych do rozwoju składników diety. Wychowywane od maleńkości w domach, wśród ludzi, utraciły swoją biologiczną tożsamość. W dodatku badania genetyczne pokazały, że Leoś to hybryda, posiada geny tygrysie – dla takich kotów stworzonych przez człowieka nie ma miejsca na Ziemi.

Teraz ze skrzywdzonych lwiątek wyrosła piękna, królewska para, która świetnie czuje się w swoim poznańskim domu. I można się tylko cieszyć, że nasze zoo działa z całej mocy przeciwko nielegalnemu handlowi, cierpieniu zwierząt dzikich i egzotycznych i unicestwianiu gatunków zagrożonych wyginięciem. A jeszcze bardziej cieszy fakt, że poznaniacy wspierają to z całego serca.

Zoo Poznań, el

Poznań: Szpital im. J. Strusia ma nowy dojazd

0
Zakończyła się przebudowa drogi publicznej na odcinku od ul. Szwajcarskiej do ul. Piaseckiego oraz fragmentu drogi wewnętrznej na terenie szpitala. Dzięki temu wreszcie bez problemu będzie można dojechać do szpitala im. J. Strusia.

Istniejąca dotychczas droga dojazdowa do szpitala była bardzo wąska, co szczególnie utrudniało wyjazd karetek pogotowia i miejskich autobusów. Niejeden raz zdarzało się, że autobus utknął na zakręcie, bo z powodu niefrasobliwie parkujących kierowców nie mógł podjechać pod szpital – ani się wycofać. Z kolei kierowcy narzekali, że przywożąc chorego na wizytę własnym autem nie było gdzie zaparkować tak, by mógł wygodnie przejść do budynku szpitala jak najkrótszy odcinek drogi.

Takie sytuacje zdarzały się tu często i były tym bardziej niebezpieczne, ż blokowały wjazd i wyjazd karetek pogotowia dojeżdżających do szpitala. Dlatego głównym celem tej miejskiej inwestycji było wybudowanie bezkolizyjnego wyjazdu karetek pogotowia od strony szpitala im. J. Strusia w kierunku ul. Szwajcarskiej. Przy okazji lepszy dojazd zyskały też autobusy miejskie, które zatrzymują się pod szpitalem.

Prace budowlane trwały około trzech miesięcy. Dzięki nim udało się poszerzyć dotychczasowy dojazd do szpitala. Nowe pasy ruchu dobudowano na dwóch odcinkach: od wyjazdu z istniejącego parkingu do ul. Piaseckiego oraz od ul. Piaseckiego do ul. Szwajcarskiej. Stara jezdnia zyskała nową nawierzchnię.

Razem z poszerzonym odcinkiem od ul. Szwajcarskiej do Piaseckiego powstał chodnik i droga rowerowa. Ścieżkę rowerową dobudowano też od ul. Piaseckiego do szpitala. Na jej końcu, pomiędzy drogą dla karetek pogotowia a drogą dojazdową do wejścia do szpitala, stanął zadaszony parking dla rowerów. Do zmian w układzie komunikacyjnym dostosowana zostanie sygnalizacja świetlna, a całość uzupełnia nowa zieleń.

PIM, el

CBŚP rozbiło gang przemytników ludzi. Działali także w Wielkopolsce

0
10 osób zatrzymali i udaremnili przemyt ostatniej „partii” cudzoziemców – 21 osób. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie ze strażą graniczną rozbili gang przemytników ludzi. Zatrzymania miały miejsce w czterech województwach: wielkopolskim, lubuskim, dolnośląskim i mazowieckim.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu i funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Zgorzelcu od wielu miesięcy prowadzili śledztwo pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

Pierwsze przypadki przemytu ludzi odkryli funkcjonariusze straży granicznej. Szybko okazało się, że jest to zorganizowana grupa przestępcza, którą również ma na celowniku CBŚP z Zarządu we Wrocławiu. Członkowie grupy trudnili się przemycaniem cudzoziemców przez Polskę do krajów Europy Zachodniej. Jej członkowie organizowali kanały przerzutowe cudzoziemcom rozpoczynające się w Rumunii poprzez Polskę aż do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Obywatele Wietnamu na przykład za taką „podróż” płacili od 6,5 do 20 tys. dolarów.

Policjanci i strażnicy ustalili, że osoby były przewożone z Rumunii w schowkach ukrytych w przestrzeniach ładunkowych pojazdów ciężarowych. Skrytki te były specjalnie skonstruowane, umieszczone za przewożonym towarem i nie dawały ukrytym w nich cudzoziemcom możliwości samodzielnego wydostania się. Podróż w skrajnie ciężkich warunkach trwała kilkadziesiąt godzin. Członkowie grupy przewozili również cudzoziemców w wypożyczonych kamperach. Przerzut odbywał się etapami. Polska była miejscem, gdzie przemycane osoby czekały na finalny transport do miejsca docelowego.

Dzięki tej wiedzy funkcjonariuszom udało się nie dopuścić do przemytu 21 cudzoziemców, a dzięki informacjom przekazanym służbom zainteresowanych państw zatrzymano także 13 osób na terytorium Niemiec i Wielkiej Brytanii. W Polsce również doszło do zatrzymań osób zamieszanych w przemyt ludzi – akcja została przeprowadzona w środę na terenie województwa dolnośląskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. W jej efekcie zatrzymano 10 osób, w tym 9 Polaków i 1 obywatela Wietnamu. Podczas przeszukania jednego z obiektów odkryto także miejsce prawdopodobnego przebywania osób narodowości wietnamskiej.

Zatrzymanym przestawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która organizowała cudzoziemcom przekraczanie granicy RP wbrew obowiązującym przepisom. Dodatkowo jedna osoba usłyszała zarzut kierowania tą grupą.

CBŚP, el

Poznań: Mars znów uszkodzony!

0
Ułamaną pikę Marsa z fontanny na Starym Rynku zauważył znany pisarz Piotr Bojarski. Jego zdaniem to robota wandali i zapewne ma rację. Ale czy nie za dużo tych uszkodzeń jak na część miasta z monitoringiem i mobilnym komisariatem?

Rynkowe fontanny mają naprawdę trudny żywot. Co kilka miesięcy któraś zostaje uszkodzona. Najbardziej jak dotąd ucierpiał właśnie Mars – w tym roku już go naprawiano pod koniec stycznia, jak o tym informowaliśmy. Uszkodzenie było bardzo podobne, ale koniec włóczni wandal zabrał ze sobą.

Można oczywiście ukuć teorię, że bóg wojny przyciąga wandali właśnie dlatego, że jest bogiem wojny, a wandalizm to rodzaj walki z materią. Jednak znacznie bardziej prawdopodobny jest fakt, że na tę fontannę po prostu najłatwiej wejść i najłatwiej ją uszkodzić. Wspięcie się na przykład na takiego Apolla wymagałoby już zręczności i umiejętności taternika, a żaden z nich raczej nie spędza czasu na dewastowaniu rzeźb na poznańskim Starym Rynku.

Posejdon w kolejnej fontannie ma co prawda trójząb, który również został kiedyś uszkodzony. Ale teraz, gdy w bezpośrednim sąsiedztwie mieści się kilka popularnych klubów i ludzie kręcą się tam całą noc już nie jest to takie łatwe i zniszczenia Posejdona się skończyły. Zawsze jest ryzyko, że któryś z imprezowiczów wyciągnie komórkę i zrobi kilka zdjęć, a może nawet nakręci film, który bardzo się przyda policji .

A przy Marsie jest cisza i spokój, bo sąsiadujące lokale to restauracje, zamykane stosunkowo wcześnie. Nikt tam się nie zatrzymuje, trudno nawet liczyć na idących na nocny tramwaj – ci zazwyczaj wybierają trasę przez Wrocławską, by „zahaczyć” kilka ostatnich klubów przed odjazdem do domu.

Czy jest jakiś sposób, by ochronić fontanny przed wandalami? Można je oczywiście ogrodzić, jak zabytkową fontannę Prozerpiny przed ratuszem. Tylko czy to jest rozwiązanie?

Lilia Łada, fot. Piotr Bojarski

Poznań: Wesprzyjmy budowę pomnika Bohdana Smolenia

0
Wszyscy chętni będą mieli ku temu okazję już 30 listopada 2019 r. w Scenie Wspólnej. Tego dnia bowiem odbędzie się tam koncert charytatywny na rzecz budowy pomnika Bohdana Smolenia w Poznaniu pod hasłem „Smoleń wiecznie żywy”.

Koncert złożony będzie z dwóch części. Część pierwsza o godzinie 16:00, to przegląd piosenek z repertuaru Bohdana Smolenia oraz inspirowanych nimi skeczy, które zaprezentują: Grupa OnOnOn, Joanna Pilarska, Mateusz Marek „Matełko”, Kwiatkowski i Bank, Ścibor Szpak, kabaret A JAK!, kabaret Svenson Band, Szymon Łątkowski

Część druga o godzinie 20:00 to spektakl pt. „Cyrk przyjechał”, czyli komedia muzyczna z lekką nutką dekadencji, z udziałem Kolombiny, Arlekina, Klauna, Charliego Chaplina, zespołu tanecznego „Nogi Roztańczone”, Garderobianego i Pianisty. Rozmowy w aktorskiej garderobie to kwintesencja rzeczywistości, w której żyjemy. Jej paradoksów i absurdów. Wszystko przeplatane muzyką i wpadającymi w ucho piosenkami. Seks, polityka i śmierć. „Ręka, noga, mózg na ścianie”. W rolach głównych występują Marcin Samolczyk, Klub Szyderców BIS – Dominika Dobrosielska, Krzysztof Dziuba, Przemysław Mazurek; Piotr Wiza oraz Overdue Girls. Scenariusz i reżyseria Krzysztof Deszczyński.

Gościem specjalnym koncertu będzie Rudi Schuberth. Dochód z koncertu zostanie przeznaczony na budowę pomnika Bohdana Smolenia w Poznaniu.

Scena Wspólna mieści się przy ul. Brandstaettera 1/wejście od ul. Za Cytadelą. Karnet na całość w cenie 90 zł można zamawiać w biurze organizatora [email protected], bilety są dostępne w Centrum Informacji Kulturalnej w Arkadii przy placu Wolności oraz na bilety24.pl.

Bohdana Smolenia pamiętamy głównie z występów u boku Zenona Laskowika w słynnym poznańskim kabarecie Tey. „Pelagia”, „Maluch”, „Ja wyjść z kryzysu” to tylko przykłady skeczy, z których śmiała się cała Polska. Lata 70. i 80. to okres największej popularności satyryka.

Przez ostatnie lata Bohdan Smoleń mieszkał w Baranówku pod Mosiną, gdzie działała też jego „Fundacja Stworzenia Pana Smolenia” zajmująca się hipoterapią dla dzieci. Od dłuższego czasu miał poważne problemy ze zdrowiem. Zmarł w czwartek nad ranem w poznańskim szpitalu. Miał 69 lat. Jest pochowany w Przeźmierowie.

Stowarzyszenie ZGK, UMP, el

„Rybołów” i „Remont”, czyli terytorialsi na ćwiczeniach

0
Żołnierze z 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej szkolili się razem z żołnierzami 33 Bazy Lotnictwa Transportowego z Powidza w ramach ćwiczenia „Rybołów” oraz z 16 Batalionem Remontu Lotnisk z Jarocina w trakcie ćwiczenia „Remont”.

Żołnierze 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej kończą właśnie bardzo intensywny miesiąc ćwiczeń. Szkolenie każdego terytorialsa jest bardzo dynamiczne i urozmaicone, ale w tym miesiącu ochotnicy z Wielkopolski aż dwukrotnie połączyli swoje siły z innymi jednostkami wojskowymi.

To nie przypadek, że właśnie terytorialsi ze Śremu i Leszna ćwiczyli z jednostkami sił powietrznych. W naszym województwie – czyli rejonie odpowiedzialności brygady – znajduje się wiele jednostek lotniczych i to właśnie te jednostki w wypadku wojny będą wspierać, i zabezpieczać żołnierze z wielkopolskiej brygady. W Powidzu terytorialsi ćwiczyli m.in. odparcie grup sabotażowych i dywersyjnych oraz ochronę lotniska. Z kolei we współpracy z 16 brl z Jarocina żołnierze z brygady WOT przemieścili się na poligon w Nadarzycach, gdzie podczas postoju kolumny wojskowej doszło do niespodziewanego ataku. Terytorialsi połączyli siły z kolegami z batalionu remontowego i jednocześnie zabezpieczali sprzęt oraz odpierali przeciwnika. Był to również moment, by sprawdzić swoje umiejętności w zakresie pierwszej pomocy przedmedycznej i ewakuacji rannego z pola walki.

Dla żołnierzy sił powietrznych były to jedne z najważniejszych ćwiczeń w roku, natomiast wielkopolscy Terytorialsi wykorzystali je do sprawdzenia nabytych umiejętności poza poligonem, strzelnicą i placem ćwiczeń.
– W procesie szkolenia dużą wagę przykładamy do interoperacyjności czyli współpracy z jednostkami z innych rodzajów sił zbrojnych na terenie województwa wielkopolskiego – podkreśla płk Rafał Miernik, dowódca 12. Wielkopolskiej Brygada Obrony Terytorialnej. – W przyszłym roku wzrośnie liczba tego typu ćwiczeń z innymi jednostkami operacyjnymi oraz z wojskami sojuszniczymi. Szczególnie zależy mi na intensyfikacji szkoleń poza placami ćwiczeń, zgodnie z przeznaczeniem WOT.

Misją WOT jest wspieranie wojsk operacyjnych w czasie wojny, natomiast w czasie pokoju jest to wspieranie lokalnej społeczności. Oba warianty trzeba nieustannie doskonalić, aby być zawsze gotowym i zawsze blisko.

12. Wielkopolska Brygada Obrony Terytorialnej im. gen. bryg Stanisława Taczaka powstała z początkiem 2018 roku. W skład brygady wchodzą w tej chwili dwa bataliony lekkiej piechoty rozmieszczone w: Lesznie i Śremie. Niedawno jednostka otrzymała zadanie rozwinięcia struktur WOT w Skwierzynie w województwie lubuskim. Trwa rekrutacja zarówno do służby wojskowej w Wielkopolsce jak i w Lubuskiem. Obecnie jednostka liczy ok. 1300 żołnierzy.

Mat. pras. WOT, el

Kalisz: Kolejne nielegalne chemikalia do utylizacji

0
3 tony toksycznych substancji chemicznych znajduje się w magazynie w kaliskim Szczypiornie. To kolejne nielegalne składowisko znalezione w ostatnim czasie. Na szczęście do wakacji chemikalia mają zniknąć.

Nielegalne składowisko powstało 6 lat temu. poznaniak, Patryk M., wynajął magazyn i przywiózł do niego odpady, głównie farby, lakiery i rozpuszczalniki. Za nielegalne składowanie toksycznych odpadów został skazany na 2 lata więzienia. Ale w trakcie procesu okazało się, że to nie on czerpał zyski z procederu – był jedynie „słupem”. Ktoś wykorzystał doskonale sprawdzającą się metodę, by w łatwy sposób zarobić pieniądze – i zniknął. A władze Kalisza zostały z problemem 3 ton chemikaliów w mieście. Szacuje się, że ich utylizacja to koszt 10 mln zł.

Władze Kalisza – jak podaje Radio Poznań – ogłosiły przetarg na zniszczenie zawartości magazynu. Połowa budżetu na ten cel pochodzi z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a resztę dołoży miasto.

Zgłosiły się trzy firmy zainteresowane utylizacją szkodliwych substancji i jest szansa na to, że do wakacji problem zniknie. To bardzo dobrze, bo czas goni. Pojemniki zawierające chemikalia są w coraz gorszym stanie i trzeba zdążyć z ich wywozem przed ich rozszczelnieniem. Sam magazyn po opróżnieniu będzie służyć celom przeciwpowodziowym.

Radio Poznań, el

Poznań: Jan Henryk Dąbrowski wjechał do Poznania!

0
Po 213 latach znów do stolicy Wielkopolski wjechał generał Jan Henryk Dąbrowski w towarzystwie Józefa Wybickiego.

Już po raz czwarty Wielkopolskie Muzeum Niepodległości specjalną inscenizacją przypomniało historię spektakularnego przyjazdu generała Henryka Dąbrowskiego do Poznania, które dało początek zwycięskiemu Powstaniu Wielkopolskiemu 1806 roku i rozbudziło nastroje niepodległościowe Polaków zwieńczone utworzeniem rok później, z woli Napoleona, Księstwa Warszawskiego.

6 listopada 1806 roku Polska była w niewoli, wymazana z mapy Europy, 11 lat po III rozbiorze. I wtedy w Poznaniu pojawili się dwaj przyjaciele: owiany legendą legionów polskich we Włoszech generał Jan Henryk Dąbrowski i twórca późniejszego hymnu, Mazurka Dąbrowskiego – Józef Wybicki. Ich przyjazd do stolicy Wielkopolski przerodził się w wielką manifestację patriotyczną.

W odczytanej na Starym Rynku w Poznaniu odezwie, sygnowanej przez cesarza Francuzów, znalazła się wyjątkowa, bardzo specyficzna oferta, w której oznajmiano Polakom, iż Napoleon może odbudować ich państwo, jeśli tylko okażą się tego w jego oczach godni. Tak rozpoczęło się pierwsze, jedno z nielicznych w naszej historii zwycięskich, narodowych powstań – powstanie wielkopolskie.

Inscenizację, opartą na prawdziwej historii, która wydarzyła się w Poznaniu 213 lat temu przygotowała grupa poznańskich artystów posiadających bogate doświadczenie teatralne, muzyczne i plastyczne, szczególnie przy tworzeniu spektakli i widowisk plenerowych. Wykonawcami byli Grupa Rekonstrukcji Historycznej Tomasza Klauzy, twórcę Muzeum Wojen Napoleońskich w Witaszycach oraz Grupę Apolinarski – utworzoną w Bukówcu Górnym koło Włoszakowic z inicjatywy Pawła Apolinarskiego grupę kaskaderów konnych wykonujących pokazy ułańskie, pokazy woltyżerki kozackiej oraz western.

Reżyserem inscenizacji wjazdu generała Jana Henryka Dąbrowskiego do Poznania jest Janusz Stolarski, aktor i reżyser,  znany między innymi z przyjętych entuzjastycznie przedstawień opowiadających historię Poznańskiego Czerwca 1956 roku: „Stukot/Czerwiec’56|” i „Trzy tramwajarki”. Autorem muzyki Jacek Hałas, twórca muzyki dla teatru i filmu, założyciel Domu Tańca. Scenariusz stworzyli wspólnie Janusz Stolarski i Przemysław Terlecki, który dodatkowo wcielił się w rolę narratora.

Wcześniej poznaniacy złożyli kwiaty w krypcie na Wzgórzu św. Wojciecha, gdzie pochowano obu generałów.

WMN, el

Poznań: Będziemy mieli przystanki z… rozchodnikiem!

0
Po Kaliszu także Poznań postanowił zainwestować w zielone przystanki. Przy okazji wymiany wiat przystankowych w mieście firma City Marketing postawi też osiem wiat, na których będzie rósł rozchodnik.

Kalisz postawił swoje przystanki w październiku tego roku. Są cztery, a na każdym z nich jest zamontowany stelaż, po którym wiosną zaczną się piąć rośliny posadzone w doniczkach. W Poznaniu rozchodnik będzie rósł na dachach przystanków.

Rozchodnik nie jest przypadkowym wyborem.
– To roślina dobrze znosząca suszę, jałowe gleby oraz spadki temperatury – wyjaśnia Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Zielone wiaty przystankowe są przykładem wykorzystania pokrytych zielenią dachów jako sposobu na zagospodarowanie wody opadowej, redukcji zanieczyszczeń powietrza i osłabienie negatywnych efektów zjawiska tzw. miejskiej wyspy ciepła.

Rozchodnik jest też rośliną bardzo dekoracyjną, często wykorzystywaną w ogródkach skalnych. Szczególnie pięknie wygląda w czerwcu, gdy kwitnie na żółto. Drobne kwiaty w kolorze słońca będą pięknie wyglądały na tle szkła, aluminium i drewna, z którego są wykonane nowe poznańskie przystanki.

Nowe wiaty mają też energooszczędne oświetlenie i podświetlaną gablotę informacji pasażerskiej oraz – co istotne dla starszych i mniej sprawnych pasażerów – wygodne drewniane ławki z oparciami. Pojawią się także w tych miejscach, w których wcześniej ich nie było, na prośby mieszkańców miasta i rad osiedli, które doskonale wiedzą, w których miejscach takie wiaty są najbardziej potrzebne.

Jak się sprawdzą zielone przystanki w Poznaniu – okaże się na wiosnę przyszłego roku. Ale jeśli się sprawdzą, miasto zamierza postawić więcej takich przystanków.

UMP, el

Poznań: Wielkie sprzątanie doliny Cybiny

0
Stara felga, zniszczony kask rowerowy i wiele innych tego rodzaju „skarbów” znaleźli członkowie Stowarzyszenia Miłośników Doliny Cybiny podczas dzisiejszego sprzątania stawów w dolinie rzeki.

We wrześniu tego roku Zakład Lasów Poznańskich podpisał umowę ze społecznikami tworzącymi Stowarzyszenie Miłośnicy Doliny Cybiny o użyczeniu ponad 60 hektarów terenów na osiedlu Antoninek-Zielineic-Kobylepole. W tym także czterech stawów: Olszaka, Browarnego, Młyńskiego i Antoninek. To przepływowe zbiorniki wodne, które zasilają jezioro Maltańskie i muszą być utrzymane w odpowiednim stanie.

Stowarzyszenie miało się opiekować tym cennym przyrodniczo obszarem, chronić przed kłusownikami – i sprzątać.
Dzisiejsza akcja pokazała, że sprzątanie jest jak najbardziej wskazane – nadal jeszcze kultura spacerujących wokół tych malowniczych stawów pozostawia wiele do życzenia. Bo choć koszy wokół nie brakuje, to nadal wiele śmieci ląduje w wodzie stawów lub szuwarach. Społecznicy mają jednak nadzieję, że to się stopniowo będzie zmieniać. Do stowarzyszenia zapisało się już 200 osób, jak poinformował nas z dumą Krzysztof Bartosiak, jeden z inicjatorów akcji, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Antoninek-Zieliniec-Kobylepole i wielki miłośnik doliny Cybiny.

A dzięki nim ten odcinek doliny Cybiny stale zyskuje na urodzie i staje się coraz piękniejszym miejscem wypoczynku dla poznaniaków i mieszkańców okolicznych miejscowości.

el

Poznań: Jak upiec rogale świętomarcińskie?

0
Przepis jest niby nie taki skomplikowany – ale w praktyce nie jest to łatwe zadanie. Jeśli więc ktoś powziął ambitny plan upieczenia własnych rogali na Świętego Marcina – lepiej, żeby zaczął już dziś. A koneserzy mogą to zrobić korzystając z przepisu w gwarze poznańskiej.

Legendę o tym, jak powstała tradycja pieczenia rogali, znają wszyscy poznaniacy. Jak to cukiernik Józef Melzer na prośbę proboszcza poznańskiej parafii pod wezwaniem św. Marcina upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół dla ubogich – i jak to w następnych latach wspierali go inni cukiernicy. Jak po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, a po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński.

Legenda piękna, choć trudno uwierzyć, by cukiernicy o nawet największych sercach piekli dla ubogich tak luksusowe smakołyki. Bo rogal jest dość kosztowny w produkcji ze względu na składniki: biały mak, rodzynki, orzechy, marcepan i daktyle. Ale, z drugiej strony, jakiż poznański cukiernik nie będzie, piekąc swoje ciasta, obmyślać, co zrobić, żeby było smaczniejsze…?

Rogale piecze się z półfrancuskiego ciasta – i to wiadomo na pewno. A już skład nadzienia, dodatek masła czy margaryny budził takie emocje, że Cech Cukierników musiał usiąść, opracować oficjalną recepturę i poddać rogale certyfikacji, która odbywała się w Poznaniu na długo przedtem, zanim rogale dostały świadectwo unijne. Oto oficjalny przepis ze strony poznan.pl, choć na pewno znajdzie się wiele osób, które zakwestionują co najmniej jedną trzecią składników…

Ciasto:
1 kg mąki pszennej (może być poznańska, wrocławska i tortowa)
6 jaj
0,5 kostki masła (są tacy, którzy wolą margarynę, bo maślany smak, jak twierdzą, przygłusza delikatny smak nadzienia)
2 łyżki cukru
50 g drożdży
1 szklanka mleka
Można dodać też esencję waniliową, jeśli ktoś lubi.

Nadzienie:
1,5 szklanki cukru pudru
200 g migdałów i orzechów (na pewno nie mogą być arachidowe, włoskie i laskowe jak najbardziej dopuszczalne, są też tacy, którzy dodają daktyle i rodzynki. Niektórzy migdały serwują w postaci masy marcepanowej, trzeba jednak wtedy pamiętać, by dodać mniej cukru. Cukier można zastąpić miodem lipowym albo akacjowym)
100 g białego maku
śmietana

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka. Jajka utrzeć z cukrem i połączyć ze stopionym masłem. Nie przerywając ubijania, dodawać porcjami przesianą mąkę, mleko oraz wcześniej przygotowane drożdże. Ciasto wyrabiać do chwili, gdy zaczną pokazywać się pęcherzyki i wtedy pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Migdały, orzechy i dwukrotnie zmielony mak zaparzyć, zemleć, utrzeć z cukrem i śmietaną aż do uzyskania gęstej masy. Mak trzeba sparzyć przed zmieleniem gorącą wodą. Gdy zamiast niej użyjemy gorącego mleka, mak będzie wtedy delikatniejszy.

Wyrośnięte ciasto mocno schłodzić przez noc w lodówce, rozwałkować najcieniej jak się uda i pokroić na kwadraty. Wałkować trzeba bardzo szybko, żeby uzyskać płaty ciasta zanim się ogrzeje, bo jeśli nie zdążymy, będzie się rozłazić. Na każdy z nich nałożyć porcję wcześniej przygotowanej masy, uformować rogaliki i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Wstawić do gorącego piekarnika i piec w temp. 220-250 stopni na złoty kolor.

Po upieczeniu rogale smaruje się lukrem zrobionym ze szklanki cukru pudru, gorącej wody i łyżeczki soku z cytryny i sypie posiekanymi orzechami lub migdałami.

Dla koneserów mamy też przepis na rogala świętomarcińskiego pisany gwarą poznańską autorstwa Juliusza Kubla

Czas kompletny: ko godziny
Mudzenie na czekanie: ko dwóch kwadransów
W bratkaście: ko 20-25 minut
Rezerwa na apetyt: ko 5 minut

Części na ciasto do ko 36 rogali

Jeden funt mąki, ale nie rżannej, ino normalnej do pieczenia
Śtyry łyżki faryny
Mniej niż kwotyrka mleka nieodciąganego
Tak ze dwa deko młodzi
Półtory kostki roślinnej (pół stopić i wystygnąć)
Jedno jojko od żywej kury, nie chłodnicze.

To, co ma być w środyszku rogala, ale zez makiem pomojtane

Do funta maku obojętnie jakiego
Znowu trzydzieści deko faryny
Pińc deko okruchów ze starej chałki abo keksów
Tyle samo suszonych winogronów
Ździebko kandytatyzowanej skórki jak oskubiesz pomerańczo
Szczypa orzechów
Nie za dość smażonych na farynie gruszek
Ociupcio masła z lodówki
Dwa białka ale bez żółtek

Części na lukier

Jedna szklanka cukru miałkiego umelonego na puder
Dwie łyżki orzechów pośrupanych do posypania po wierzchu

To, co trzebno teraz zrobić, jak już masz wszystko jak się należy

Mąkę odsiać przez małe dziuryszki, do niej dać te margarynę, ale na płynno po stopieniu, zaś znów do tego młodzie, faryna, mleko i jajko. Wszystko jak sie należy połączyć, wymojtać i wymelić, a na koniec rozwałkować na plaskato na sztuki i mieć je leżeć
Jeden taki plyndz przeciągnąć margaryną i nakryć jak deklem tym drugim. Teraz jeszcze raz to wałkiem zrobić na plaskato, zaś poskładać na trzy razy i jeszcze raz wałkiem przejechać, znowyk złożyć i znowu tym wałkiem. I to wszystko teraz na pół godziny dać do chłodnego
Teraz zajmnąć się tym do nadziewania. Więc tak: Orzechy i gruszki pokrychać drobniuteńko na kawałyszki, mak oparzyć i przemelić przez maszynkę do siekanego. Zaś mak wymojtać razem z masłem, farną i cołką resztą, a na koniec dołożyć ubite na sztram te białka.
Teraz znowu te wystygnięte ciasto. Rozdzielić wszystko na 4 sztuki osobno. Teraz znowu wałkiem na plaskato, ale tak, żeby z tego były plyndze pod kąt prosty. Zaś z tego zrobić tyle trójkątów, ile się da. A na koniec na środyszek każdego śwignąć szczypę nadzienia
Teraz po kolei zwinąć te trójkątne plyndze, po bokach te rogi zagiąć do środyszka, a jak jest gotowe, to te rogale już ustawiać na blachę wyścieloną papierem pergaminowym. To wszystko ryn do bratkasy na 200 stopni i piec na kolor złoty. Po wyjęciu polać lukrem z miałkiej faryny i świeżo przegotowanej wody, a na koniec śwignąć do smaki na wierzch te orzechy.
Zaś wszystko spucnąć ze smakiem!!!

Szeląg. Poznaj jego mieszkańców

0
Wystawa niezwykłych zdjęć, symboliczny spacer po Ogrodzie Strzeleckim i nabrzeżu Warty i opowieści pięciu postaci, które pamiętają Szeląg jakiego my już nie poznamy. A wszystko to na wystawie w Osiedlowym Domu Kultury „Orbita” na osiedlu Kosmonautów 118.

Wystawa to efekt sentymentalnej podróży, artysty Ryszarda Chłapowskiego i etnolożki Katarzyny Wali, którzy wyruszyli tropem wspomnień swoich bohaterów. Inspiracją były zdjęcia z rodzinnych albumów. Ludzkie losy zatrzymane w kadrze.

Katarzyna Wala od kilku lat zbiera szelągowskie opowieści. Stara się dotrzeć do ludzi, którzy mieszkali w budynkach, po których nie ma śladu. Przywołać wspomnienia, spisać historie. Badaczka w czasie tych eksploracji poznała pełnych życzliwości mieszkańców Szeląga, którzy byli gotowi podzielić się swoimi wspomnieniami.

Premiera wystawy miała 21. października 2018 roku w Świetlicy w Ogrodzie Szeląg.

Mat.pras.

Piła stawia na energię odnawialną

0
Dzięki kolektorom słonecznym i instalacji gazowej Miejska Energetyka Cieplna w Pile zamierza ograniczyć emisje smogu w mieście. Budowa nowych instalacji już ruszyła.

Dzięki tej nowej inwestycji Miejska Energetyka Cieplna rocznie będzie produkować 41 848,6 MWh energii elektrycznej oraz 40 561,2 GJ ciepła, zredukuje też emisję dwutlenku węgla o ponad 27 tysięcy ton. To jakby zlikwidowano kopcące piece w 5 tysiącach domów jednorodzinnych. Taka produkcja energii poozwoli latem zaspokoić w 100 proc. zapotrzebowanie na ciepłą wodę i nie trzeba będzie uruchamiać pieców.

Projekt jest nie tylko nowoczesny, ale i nowatorski. Dostał dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej w wysokości 18 mln zł. Cały projekt ma kosztować ponad 48 milionów złotych.

– Wniosek o dofinansowanie projektu przeszedł z wynikiem pozytywnym ocenę formalną i znalazł się na liście projektów, które zostały pozytywnie ocenione przez NFOŚiGW. Chciałbym podkreślić, że wszystkich wniosków było ponad 200, a sito kwalifikacyjne bardzo gęste i rygorystyczne. Otrzymaliśmy dofinansowanie na budowę w Pile nowoczesnego, stabilnego źródła produkcji ciepła i energii elektrycznej zgodnego z najwyższymi standardami środowiskowymi. Najbliższy czas poświęcimy na finalizację formalności, aby niezwłocznie przystąpić do realizacji projektu kogeneracyjnego – powiedział Rafał Łaski, prezes MEC Piła, spółki z Grupy Enea.

Projekt obejmuje budowę nowego źródła kogeneracyjnego zlokalizowanego przy ul. Krzywej w Pile. Planowana instalacja będzie się składać z układu trzech gazowych agregatów kogeneracyjnych o łącznej mocy cieplnej 8,32 MWt oraz łącznej mocy elektrycznej 8,72 MWe. Kogeneracyjne źródło Miejskiej Energetyki Cieplnej produkować ma rocznie 40 561,2 GJ ciepła oraz 41 848,6 MWh energii elektrycznej. Moc instalacji pozwoli latem wypełnić w 100% zapotrzebowanie na ciepłą wodę, dzięki czemu nie będzie konieczności uruchamiania tradycyjnych, węglowych źródeł.

Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań, Miejska Energetyka Cieplna Piła zmniejszy zapotrzebowanie na energię ze źródeł konwencjonalnych i tym samym przyczyni się do zmniejszenia ilości wykorzystanego węgla i emisji m.in. CO2 do atmosfery. Inwestycja wpisuje się w unijne regulacje, a także założenia projektu Polityki Energetycznej Państwa do 2040, który zakłada modernizację polskiego ciepłownictwa i rozwój nowoczesnej kogeneracji.

Grupa Enea konsekwentnie modernizuje i rozbudowuje pilskie ciepłownictwo. Corocznie MEC Piła inwestuje w najnowocześniejsze rozwiązania z dziedziny ciepłownictwa. Od 4 lat z powodzeniem funkcjonuje pierwszy w Pile obiekt kogeneracyjny – inwestycja kosztowała przeszło 43 mln zł. Działania obejmują również modernizację sieci ciepłowniczych – począwszy od pompowni, poprzez nowoczesne i energooszczędne rury preizolowane aż do modernizacji węzłów indywidualnych i likwidacji węzłów grupowych. Przez ostatnie trzy lata nakłady poniesione na inwestycje i modernizacje sięgnęły blisko 20 mln zł. MEC Piła cały czas minimalizuje wpływ na środowisko, stosując najlepsze rozwiązania dostępne dla branży – w najbliższych dwóch latach firma planuje wydać ponad 15 mln zł na modernizacje i remonty systemu ciepłowniczego Piły.

Co ważne, po zakończeniu budowy i uruchomieniu tej inwestycji pilski system ciepłowniczy stanie się systemem efektywnym energetycznie w rozumieniu Ustawy Prawo Energetyczne. To pozwoli na pozyskanie kolejnych dofinansowań na rozbudowę, a tym samym – przyłączenie kolejnych domów, czyli dalsze ograniczanie emisji smogu. Inwestycja ma zacząć działać do końca 2021 roku.

MEC Piła, el

Poznań: 11 listopada – zmiany w organizacji ruchu

0
Obchody Święta Niepodległości, Korowód Świętomarciński czy Bieg Niepodległości – 11 listopada to szereg imprez plenerowych, które skutkują zmianami w organizacji ruchu. Lepiej tego dnia zostawić samochód w domu.

Plac Wolności oraz Imieniny ul. Św. Marcin – na ulicy Święty Marcin – te miejsca i ich okolice będą tego dnia praktycznie nieprzejezdne. Dodatkowo tego dnia odbędzie się też Bieg Niepodległości – z tego powodu zmieni się organizacji ruchu w centrum i na Winogradach.

Uroczystości na pl. Wolności

W związku z Wojewódzkimi Obchodami Święta Niepodległości na pl. Wolności w poniedziałek 11 listopada w godz. od 8:00 do 18:00 obowiązywać będą czasowe zakazy ruchu pojazdów na Al. Marcinkowskiego (jezdnia zachodnia od ul. 23 Lutego do pl. Wolności), pl. Wolności, ul. 27 Grudnia (na wysokości pl. Wolności) i ul. Nowowiejskiego. Zakazy nie dotyczą dojazdu do posesji i parkingu podziemnego pod pl. Wolności. Główne uroczystości zaplanowano w godzinach południowych.

Objazd wyznaczono przez ul. 23 Lutego, pl. Cyryla Ratajskiego i ul. 3 Maja.

W związku z ograniczeniami parkowania na Al. Marcinkowskiego prosimy kierowców o wcześniejsze usunięcie pojazdów z miejsc objętych zakazami.

Bieg Niepodległości

Start biegu zaplanowano na godz. 11:11. Zmiana czasowej organizacji ruchu rozpocznie się w niedzielę, 10 listopada od godz. 23:30, i potrwa do poniedziałku 11 listopada do godz. 17:30.

W godzinach od 23:30 w niedzielę do 17:30 w poniedziałek wyłączona z ruchu pojazdów będzie strefa startu i mety na al. Niepodległości (od ul. Libelta do św. Barbary), a ul. Cicha będzie dwukierunkowa.

Od godz. 5:00 do czasu przebiegnięcia ostatniego zawodnika (ok. godz. 14:00) zamknięte dla ruchu będą skrzyżowania al. Niepodległości z ul. Libelta i z ul. Solną/Nowowiejskiego.

Trasa biegu liczy 10 km i prowadzi ulicami: al. Niepodległości (start) – Przepadek – Pułaskiego – Mieszka I – Al. Solidarności – Murawa – Słowiańska – Szelągowska – Winogrady – Za Cytadelą – Armii Poznań – al. Niepodległości (meta).

Od ok. godz. 10:00 do przebiegnięcia ostatniego zawodnika (ok. godz. 14:00), wyłączone z ruchu zostaną następujące ulice lub ich fragmenty:

– al. Niepodległości (od ul. Fredry do ul. Armii Poznań;

– ul. Armii Poznań (od al. Niepodległości do ul. Winogrady);

– ul. Mieszka I (część wschodnia od ul. Winogrady do Al. Solidarności);

– Al. Solidarności (jezdnia południowa od ul. Mieszka I do ul. Murawa, na jezdni północnej ruch dwukierunkowy);

– ul. Murawa (jezdnia zachodnia od Al. Solidarności do ul. Słowiańskiej);

– ul. Murawa (obie jezdnie od ul. Słowiańskiej do ul. Winogrady);

– ul. Słowiańska (od ul. Murawa do ul. Szelągowskiej);

– ul. Szelągowska (od ul. Słowiańskiej/Wilczak do ul. Winogrady);

– ul. Winogrady (od ul. Szelągowskiej do ul. Za Cytadelą);

– ul. Za Cytadelą (od ul. Winogrady do ul. Armii Poznań).

W związku z organizacją biegu wyłączone zostaną sygnalizacje świetlne na jego trasie, a w rejonie startu i mety wprowadzone zostaną ograniczenia parkowania – prosimy kierowców o zwracanie uwagi na oznakowanie i wcześniejsze usunięcie pojazdów ze stref objętych zakazem.

Od soboty 9.11 do poniedziałku 11.11 czynna będzie infolinia Organizatora: 503486084.

Imieniny Ulicy Święty Marcin

Trasę korowodu i imprezy towarzyszące zlokalizowano w ciągu ul. Święty Marcin na odcinku od Al. Marcinkowskiego do al. Niepodległości. W związku z tym w poniedziałek 11 listopada od godz. 00:00 (początek montażu stanowisk handlowych i gastronomicznych wokół CK Zamek) do godzin nocnych 12 listopada (po zakończeniu demontażu stanowisk) wyłączone z ruchu będą:

– jezdnia północna ul. Św. Marcin od al. Niepodległości do ul. Kościuszki (objazd ul. Taylora);

– al. Niepodległości od ul. Św. Marcin do ul. Fredry (objazd przez ul. Św. Marcin, rondo Kaponiera, ul. Roosevelta, ul. Libelta).

11 listopada od godz. 6:00 do 12:00 i wyłączone z ruchu będą:

– ul. Św. Marcin (od ul. Ratajczaka do al. Niepodległości – obie jezdnie);

– al. Niepodległości (od ul. Św. Marcin do ul. Fredry);

– przejazd poprzeczny ulicą Kościuszki przez ul. Św. Marcin (ul. Ratajczaka będzie przejezdna).

11 listopada od godz. 12:00 do 15:00, w związku z korowodem, wyłączone z ruchu będą:

– ul. Św. Marcin (od ul. Piekary do al. Niepodległości – obie jezdnie);

– ul. Piekary (od ul. Ogrodowej do ul. Św. Marcin);

– skrzyżowanie ul. Św. Marcin z al. Niepodległości wraz z al. Niepodległości do ul. Fredry.

11 listopada od godz. 15:00 do ok. godz. 22:00 wyłączone z ruchu będą:

– ul. Św. Marcin (od ul. Ratajczaka do al. Niepodległości – obie jezdnie);

– skrzyżowanie ul. Św. Marcin z al. Niepodległości wraz z al. Niepodległości do ul. Fredry;

– przejazd poprzeczny ulicą Kościuszki przez ul. Św. Marcin (ul. Ratajczaka będzie przejezdna).

Utrzymany będzie dojazd do ul. Dworcowej od strony ronda Kaponiera. Od godz. 12:00 do 22:00 wyjazd z ul. Dworcowej zaplanowano przez nawrotkę na moście Uniwersyteckim i rondo Kaponiera.

Wyłączone zostaną sygnalizacje świetlne na skrzyżowaniach al. Niepodległości z ul. Św. Marcin, ul. Taylora i ul. Powstańców Wlkp. Kierowcy są proszeni o wcześniejsze usunięcie pojazdów z miejsc objętych zakazem zatrzymywania się. Na wniosek policji wprowadzane mogą być dodatkowe zmiany w organizacji ruchu.

Komunikacja tramwajowa i autobusowa w rejonie imprezy odbywać się będzie z wykorzystaniem śluz i pod kontrolą funkcjonariuszy Policji i Nadzoru Ruchu

MIR, op. RB

Moniuszko w Koziegłowach

0
Koncertem utworów jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów postanowili mieszkańcy Koziegłów uczcić 101.rocznicę odzyskania nieodległości.

Wokaliści i instrumentaliści prowadzonej przez Remigiusza Wojciechowskiego pracowni muzycznej GOK „Sokół” wspierani przez artystów scen poznańskich byli wykonawcami tego niezwykłego koncertu.

Niezwykłego – ponieważ podobnie jak w latach ubiegłych koncert odnosił się do problematyki odzyskania niepodległości w bardzo współczesnym kontekście. Słowno-muzyczny kolaż kierował uwagę odbiorcy na tylko na historię, ale i na to, co dzieje się tu i teraz – często w zaskakujący, ale i dający do myślenia sposób.

Wszystko to stanowiło jednak harmonijną całość z dziełami Stanisława Moniuszki, często – na potrzeby tego koncertu – zaaranżowanymi na nowo. Międzypokoleniowa plejada artystów tworzących projekt doskonale pokazała to, co łączy i to, co dzieli, przyprawiając swój przekaz odrobiną wzruszeń i szczyptą humoru…

Czy dzięki temu tworzący ponad 100 lat temu Stanisław Moniuszko stał się bliższy dzisiejszemu odbiorcy? Na pewno nie zabraknie tradycjonalistów, którzy wszelkie odejścia od klasycznej aranżacji utworów Moniuszki uznaliby za świętokradztwo. Ale jeśli dzięki temu stają się bliższe współczesnemu odbiorcy…? A to chyba bardzo ucieszyłoby kompozytora, który zawsze marzył o tym, by jego muzyka była powszechnie dostępna i znana.

Koncert odbył się w CKiR w Koziegłowach, a zaprosił na niego Marcin Wojtkowiak, wójt gminy Czerwonak, oraz Gminny Ośrodek Kultury „Sokół”.

S. Wąchała, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Dron nad miastem. Czym grozi spalanie odpadów?

0
Oprócz regularnego wypuszczania drona i zbierania 500 złotowych mandatów miasto zamierza też uświadamiać poznaniakom, czym grozi spalanie niedozwolonego opału. I zaplanowało cztery spotkania edukacyjne. Pierwsze odbędzie się 13 listopada.

Na początku października rozpoczęły się badania jakości powietrza przy użyciu specjalistycznego drona. Akcja odbywa się w ramach Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego, realizuje ją straż miejska i wyłoniona w przetargu firma LTG Design.

Czujnik podpięty do drona pozwala wykryć w spalinach emitowanych z komina danej posesji związki chemiczne, które z dużym prawdopodobieństwem wskazują na spalanie odpadów (formaldehyd, chlorowodór, lotne związki organiczne oraz pyły zawieszone – PM 2,5 oraz PM 10). Pomaga to w skuteczniejszym wykrywaniu przypadków łamania prawa i karaniu osób zatruwających środowisko. Czas i lokalizacja badań są uzgadniane z poznańską strażą miejską – obszary pomiarów typuje się pod kątem największej liczby zgłaszanych interwencji.

W akcji badania jakości powietrza przy użyciu drona uczestniczą strażnicy Eko-patrolu. Funkcjonariusze prowadzą szczegółowe kontrole posesji, gdzie istnieje prawdopodobieństwo spalania odpadów (plastikowych butelek, odzieży, lakierowanego drewna ze starych mebli itp.). W przypadku wątpliwości z paleniska pobierana jest próbka popiołu. Sprawdzają również, jakiego rodzaju paliwa poznaniacy używają do ogrzewania mieszkań i domów – i czy jest ono zgodne z wymaganiami uchwały antysmogowej. Za spalanie odpadów oraz opału niezgodnego z zapisami uchwały antysmogowej grozi mandat w wysokości do 500 zł.

W ramach akcji firma LTG Design przeprowadzi łącznie 4 spotkania informacyjno – edukacyjne dotyczące ochrony powietrza. Podczas wykładu poruszone zostaną takie zagadnienia, jak problem niskiej emisji oraz szkodliwość spalania odpadów. Mowa będzie także o stosowanych technikach pomiarowych oraz przepisach prawa, na podstawie których obloty mogą być realizowane. Zostaną omówione również zapisy uchwały antysmogowej, a na dziedzińcu urzędu miasta firma zaprezentuje swój zestaw badawczy. Będzie można zobaczyć, jak działa aparatura kontrolno-pomiarowa zainstalowana na dronie. Spotkania informacyjno – edukacyjne są skierowane do wszystkich chętnych poznaniaków. Pierwsze odbędzie się 13 listopada (środa), o godz. 14.30, w Sali Sesyjnej S2.

UMP, el