Strona główna Blog Strona 2073

Poznań: PIM znalazł wykonawcę dla parku na Starołęce Małej

0
A to oznacza, że park mim o wszystkich perturbacji, jakie przechodził, powstanie. I już wiosną przyszłego roku będzie się można wybrać tam na spacer.

Przypomnijmy: park ma powstać między ulicami Forteczną, Pstrowskiego i Okopową, na miejscu dawnych ogródków działkowych, a mieszkańcy byli bardzo zadowoleni z tego pomysłu.

Ale od początku jego budowa budziła szalone emocje. Zaczęło się od wycinki drzew, przeciwko której protestowali społecznicy. Odbywała się bowiem tuż przed rozpoczęciem okresu lęgowego ptaków i bez konsultacji z mieszkańcami. Oprócz wycinania drzew wskazywali na błędy projektowe, które czyniły inwestycję niezgodną z prawem. Chcieli dodatkowych konsultacji, ale władze miasta nie odpowiedziały na ich prośby – jak o tym informowaliśmy.

Ostatecznie jednak budowa parku została wstrzymana, bo nie znalazł się chętny gotowy wykonać tę pracę za cenę zaproponowaną przez miasto. Władze Poznania chciały zapłacić 2,2 ml, a najtańsza oferta wynosiła ponad milion złotych więcej. Przetarg ogłoszony w czerwcu trzeba było unieważnić.

Jednak tydzień temu PIM ogłosił, że wykonawca się znalazł. To firma Maciej Rybicki IZBRUK, która otrzyma za budowę parku 2,5 mln zł. Gwarancja na wykonane prace potrwa 5 lat.

– Tereny po dawnych ogródkach działkowych zmienią się nie do poznania. Powstanie bezpieczny obiekt, jakiego w tej części miasta jeszcze nie było. Będą z niego mogli korzystać zarówno amatorzy aktywności fizycznej jak i osoby chcące się spotkać na świeżym powietrzu. Park będzie monitorowany i oświetlony – mówi Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

W nowym, starołęckim parku powstanie boisko wielofunkcyjne ze sztuczną nawierzchnią, boisko do siatkówki z nawierzchnią poliuretanową, plac zabaw, zewnętrzna siłownia i miejsce do ćwiczeń street workout. Pojawią się także elementy małej architektury – m.in. ławki, stojaki na rowery i kosze na śmieci. Zieleń zostanie zagospodarowana, pojawią się nasadzenia kompensacyjne: drzewa, krzewy oraz ozdobne trawy.

Infrastruktura parku, wielkość i rozmieszczenie boisk oraz dobór urządzeń były przedmiotem konsultacji m.in. ze stowarzyszeniem Zielona Starołęka i Radą Osiedla Starołęka-Marlewo-Minikowo. Zrealizowanych zostanie szereg propozycji wysuwanych przez te organizacje – m.in. zwiększono powierzchnię placu zabaw i wybrano rodzaj urządzeń, które zostaną zamontowane. W stosunku do założeń ze wskazania do realizacji zmniejszono też powierzchnię boisk. Po konsultacjach – biorąc pod uwagę wnioski i opinie wszystkich stron oraz założony budżet – projektant przygotował projekt optymalny w stosunku do oczekiwań zainteresowanych.

Na terenie Parku Rekreacji Starołęka Mała zostaną zamontowane urządzenia odwadniające. Deszczówka będzie odprowadzania do kolektora deszczowego. Jej nadmiar trafi do zbiorników retencyjnych, zlokalizowanych na obszarze obiektu. Wody opadowe będą również wykorzystywane do podlewania terenu przy pomocy zaprojektowanego w tym celu systemu.

PIM, el

Poznań: Brakuje rogali świętomarcińskich!

0
– Rogale? Skończyły się – taką odpowiedź można było dziś usłyszeć w kilkunastu poznańskich cukierniach. Partia kilkuset rogali potrafiła się sprzedać w ciągu pół godziny. – W tym roku to istne szaleństwo! – śmieje się pani Anna pracująca w cukierni.

Cukiernicy zgodnie przyznają: chociaż zawsze przed świętem przygotowują się i pieką nawet kilkanaście rogali więcej niż zwykle, to w tym roku to i tak za mało. Ludzie kupują ich znacznie więcej, choć przecież nie jest to tani smakołyk. Za sześć sztuk rogali z certyfikatem zapłacimy około 50 zł.
– Mamy swoich stałych odbiorców, oni zawsze przychodzą i kupują mniej więcej tyle samo dla siebie – opowiada pani Anna. – Ale w tym roku jeszcze przed świętem przychodzili przedstawiciele firm i zamawiali rogale dla swoich pracowników. Jedna firma zamówiła prawie 1000 sztuk! Pani, która zamawiała, powiedziała mi, że wysyłają rogale do wszystkich swoich oddziałów w całej Polsce, to taka tradycja, bo firma jest z Poznania. Coraz więcej ludzi kupuje też właśnie na prezent: dla rodziny, przyjaciół albo krewnych za granicą.

Pani Janina Miarecka od zawsze kupuje rogale w cukierni „Elite”. I chociaż co roku musi swoje odstać w kolejce, a młoda już nie jest, więc z każdym rokiem coraz ciężej, to jednak nie zamierza zmieniać cukierni.
– Moja córka woli od Kandulskiego, synowi to w ogóle wszystko jedno, byle rogal – opowiada pani Janina. – Ale ja najbardziej lubię te właśnie. Nie są za suche i ciasto jest też takie jak trzeba: półfrancuskie. Bo w niektórych rogalach, nawet tych z certyfikatem, ciasto jest za grube i wyraźnie drożdżowe, a przecież tak nie powinno być. Jeszcze z „Expressowej” też były dobre, ale już ich niestety nie kupuję, odkąd zlikwidowali swój punkt przy Al. Marcinkowskiego. Wiem, że są na Wildzie, ale to dla mnie już na starość za daleko.

Dla pani Janiny jakość ciasta jest najważniejsza w rogalu. jak ciasto jest za suche to nawet najlepsze nadzienie nie pomoże. Ale pan Tomasz Darowny, który właśnie wyszedł z ogromną paczką rogali, wcale się z tym nie zgadza.
– Nadzienie to podstawa – twierdzi stanowczo. – Żeby za dużo tych pachnących dodatków nie było, olejków nie olejków. Bo ja wtedy jem i nie wiem, co jem: perfumy czy rogala? Musi być wszystko tak wyważone, żeby i orzechy dało się wyczuć, i rodzynki, no i biały mak.

Do dyskusji przed cukiernią „Elite” dołącza się coraz więcej osób. Jak się okazuje, rogale to bardzo gorący temat, a ich jakość wszystkich żywo interesuje. I każdy ma swoje zdanie. Czy w nadzieniu powinien być marcepan – czy migdały? Czy dodawać esencję waniliową czy nie? A już prawdziwa awantura robi się przy dyskusji o maśle – masło czy margaryna?

Zgodnie z przepisem certyfikowanym powinna to być margaryna, co oburza niektórych dyskutantów.
– Nasz rogal powinien być na naturalnych składnikach, a nie sztucznych – mówi z godnością starsza pani, która właśnie kupiła kilka pudełek rogali ze „sztucznymi” składnikami.
Ktoś próbuje tłumaczyć, że nie chodzi o sztuczność, tylko o smak masła – maślany smak, który nadaje mu związek chemiczny diacetyl, przygłuszałby delikatny aromat białego maku. Dlatego margaryna w tym przypadku jest lepsza. Tak samo jak masa jajeczna zamiast jajek, tłumaczą rogalowi racjonaliści. Ale zwolennicy masła w rogalach nie chcą słuchać.
– Moja babcia piekła zawsze sama rogale świętomarcińskie odkąd pamiętam, jeszcze sprzed wojny – rzuca na szalę ostateczny argument starsza pani.- I zawsze były z masłem! Czy ponad sto lat tradycji nie ma znaczenia?

Z pewnością ponad sto lat tradycji tu, w Poznaniu, ma znaczenie, świadczą o tym puste półki w cukierniach. Ale ci, którzy nie zdążyli kupić rogali dziś, niech się nie martwią: jutro przed zamkiem do rana będzie trwał rogalowy kiermasz i tam będzie można kupić rogale bez problemu. No… jeśli nie uznamy za problem stania kilkunastu minut w długiej kolejce…

Lilia Łada

Poznań: Trwa przebudowa ul. Wyłom

0
Ta ulica, łącząca Piątkowską i Nasienną, jest ważną arterią dla mieszkańców os. Powstańców Warszawy oraz położonego nieopodal osiedla domków jednorodzinnych. Dotąd jej stan pozostawiał wiele do życzenia. Teraz to się zmienia.

Do tej pory ul. Wyłom miała porządny chodnik tylko po stronie północnej i gruntowy parking dla samochodów osobowych. Po południowej stronie ulicy ułożone były tylko fragmenty chodnika, do budowy którego używano różnych materiałów. Z powodu braku chodnika po jednej stronie ulica nie była też bezpieczna dla pieszych.

W efekcie przebudowy powstanie nowy chodnik z kostki brukowej po południowej stronie ulicy, nowe krawężniki i zjazdy do posesji, częściowo wymieniona zostanie też nawierzchnia. Wykonane zostaną również miejsca parkingowe po północnej stronie drogi, a na jezdni pojawią się trzy progi zwalniające.

Przebudowa ulicy jest również okazją do budowy kanału technologicznego dla kabli oraz do przebudowy odwodnienia. Na zakończenie inwestycji zostaną posadzone nowe drzewa i powstanie liczący ok. 400 metrów kwadratowych trawnik.

Do tej pory wykonawca zrealizował już większość prac związanych z budową sieci teletechnicznej, rozpoczął rozbiórkę chodników i prace związane z powstaniem parkingów. Inwestycja ma być gotowa na początku przyszłego roku.

PIM, el

Międzychód: Prowadził samochód za szybko i z.. podrobionym prawem jazdy

0
83 kilometry na godzinę – z taką prędkością jechał w terenie zabudowanym kierowca zatrzymany przez policję w Chrzypsku Wielkim. I w dodatku miał sfałszowane prawo jazdy.

Policjanci zatrzymali kierowcę 9 listopada podczas rutynowej kontroli drogowej. Prowadzący samochód marki Renault Megane jechał 83 kilometry na godzinę w terenie zabudowanym.

Podczas kontroli i sprawdzania dokumentów okazało się, że prawo jazdy mężczyzny jest fałszywe – w ogóle nie zostało nigdy wydane. Kierowca został zatrzymany w policyjnym areszcie. Za posługiwanie się podrobionymi dokumentami grozi do 5 lat więzienia.

KPP Międzychód, el

Umowa rozdzielności majątkowej między małżonkami – ważna w działalności gospodarczej

0
Coraz częściej małżonkowie podpisują wzajemną umowę majątkową (dawniej zwaną intercyzą). To ważne przede wszystkim dla osób prowadzących działalność gospodarczą i ponoszących odpowiedzialność majątkową swoim majątkiem.

Jak informują notariusze, wynika to ze wzrostu świadomości prawnej naszego społeczeństwa, ale też i z powodu coraz większego ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej.

– Coraz częściej zdarza się, że jeszcze przed ślubem aktywny i dobrze prosperujący przedsiębiorca decyduje się na spisanie notarialnej umowy z narzeczonym (narzeczoną) – informuje notariusz Joanna Matecka- Kotecka. – Z umowy tej wynika, że od chwili zawarcia małżeństwa będzie obowiązywać między nimi rozdzielność majątkowa i nie powstanie majątek wspólny. Umowę taką można zawrzeć także później, w dowolnym momencie małżeństwa.

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami ustawowa wspólność majątkowa obejmująca przedmioty nabyte w czasie trwania małżeństwa przez oboje małżonków lub przez jednego z nich. Przedmioty te stanowią majątek wspólny. Natomiast wszelkie dobra nabyte przed zawarciem małżeństwa lub w trakcie jego trwania w drodze darowizny lub spadku należą do majątku osobistego każdego z małżonków i drugi małżonek nie ma żadnych praw do tych składników.

Z definicji prowadzenia działalności gospodarczej wynika, że nastawiona jest ona na osiąganie zysku, ale wiadomo, że działalność ta wiąże się też z dużą odpowiedzialnością materialną.

– Podpisując umowę majątkową nie tylko zabezpiecza się swoją część majątku, ale także zmniejsza się ryzyko finansowe całej rodziny na wypadek biznesowego niepowodzenia małżonka – mówi notariusz Joanna Matecka-Kotecka. – Jako przykład warto wskazać sytuację zatoru płatniczego w działalności jednego z klientów, gdzie doszło do komorniczego zajęcia majątku męża, a nie majątku całej rodziny.

Skutkiem ustanowienia rozdzielności majątkowej jest zachowanie, przez każdego z małżonków, majątku nabytego przed zawarciem tej umowy, jak i majątku nabytego później. Każdy z małżonków samodzielnie zarządza swoim majątkiem i swoją działalnością. Ponadto każdy z małżonków samodzielnie rozlicza się z podatku dochodowego.

Zawarcie umowy rozdzielności majątkowej między małżonkami nie zajmuje wiele czasu, a może mieć doniosłe znaczenie dla spraw majątkowych małżonków, szczególnie gdyby w przyszłości pojawiły się problemy w związku z prowadzoną działalnością – przypomina notariusz dr Andrzej Rataj, Prezes Rady Izby Notarialnej w Poznaniu. – Warto jednak pamiętać, że umowa taka nie chroni majątku wspólnego, gdyby już wcześniej były długi i problemy finansowe, bo byłoby to działanie z pokrzywdzeniem wierzycieli. Należy zatem odpowiednio wcześniej pomyśleć o tym zabezpieczeniu.

W praktyce ustanowienie rozdzielności majątkowej daje przedsiębiorcy większą swobodę działania i samodzielnego podejmowania wszystkich decyzji majątkowych. Nie ma wówczas konieczności uzyskiwania zgody drugiego małżonka na dokonywanie czynności prawnych, na przykład związanych z wzięciem kredytu czy zakupem nieruchomości.

Warto zwrócić uwagę na dotychczas rzadko stosowaną możliwość zawarcia przez małżonków umowy ustanawiającej rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków. Jest to istotne, gdy czynny zawodowo jest jeden z małżonków, a drugi zajmuje się dziećmi i domem, co też ma swoją wartość i ogromne znaczenie społeczne. Gdyby takie małżeństwo się rozpadło, to wówczas małżonek zajmujący się gospodarstwem domowym może wystąpić do tego drugiego, którego majątek powiększył się, o odpowiednie wyrównanie finansowe.

W ostatnich latach coraz więcej osób, zwłaszcza z młodszego pokolenia, jest świadomych ryzyka związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej dla rodzinnych spraw majątkowych. Stąd wrasta liczba zawieranych umów majątkowych małżeńskich – podsumowuje notariusz dr Andrzej Rataj. – To dobra tendencja dla zachowania spokoju majątkowego w rodzinach i zmniejszenia rodzinnego ryzyka finansowego.

Rada Izby Notarialnej w Poznaniu

Poznań: Prapremierowe wykonanie Miniatur Gii Kanczelego

0
Prapremiera koncertu z jego kompozycjami w wykonaniu Marcina Murawskiego i Nino Jvanii rozpocznie pierwszy wieczór koncertowy festiwalu Nostalgia 14 listopada w zabytkowym holu Muzeum Narodowego.

Tegoroczny festiwal Nostalgia rozpocznie się koncertem szczególnym, który w zamierzeniu miał być wspomnieniem zeszłorocznego spotkania z twórczością Gii Kanczelego, a który okazał się rodzajem epitafium dla zmarłego 2 października 2019 roku gruzińskiego kompozytora. W wykonaniu altowiolisty Marcina Murawskiego i gruzińskiej pianistki Nino Jvanii prapremierowo zabrzmi koncert Miniatury teatralne i filmowe na altówkę i fortepian.

– Dwunasta edycja Nostalgii to wspomnienie kompozytora, który zajmuje szczególne miejsce w historii festiwalu – zapowiada dyrektor festiwalu, Michał Merczyński. – Na początku października tego roku odszedł Gia Kanczeli, bohater zeszłorocznej Nostalgii. Mimo że wiedzieliśmy o jego podupadającym zdrowiu, nie spodziewaliśmy się, że to zdarzy się tak szybko. Wspominając zeszłoroczny festiwal i wspaniałą postać, jaką był Kanczeli, prezentujemy premierę programu Nino Jvanii i Marcina Murawskiego Miniatury teatralne i filmowe na altówkę i fortepian. Kanczeli napisał te utwory na skrzypce, po raz pierwszy usłyszymy te nuty w dźwiękach altówki, chcąc uczcić pamięć zmarłego gruzińskiego kompozytora.

Miniatury Kanczelego są samodzielnym i samowystarczalnym utworem kameralnym, który stanowi przekrój tematów muzycznych, które kompozytor wykorzystał w muzyce pisanej do filmów i spektakli teatralnych. Znajdują się tu więc reminiscencje twórczości filmowo-teatralnej Kanczelego z różnych lat m.in. muzyka pisana do sztuk Szekspira (Jak wam się podoba, Król Lear, Hamlet) czy tematy z filmów takich jak Pocałunek niedźwiedzia, Ekscentrycy i Kin-dza-dza. Wykonanie Marcina Murawskiego i Nino Jvanii będzie prapremierą wersji utworu na altówkę i fortepian.

Każda z miniatur, mimo swoich niewielkich rozmiarów, niesie skoncentrowaną dawkę emocji, które – z perspektywy całego, godzinnego utworu – tworzą maleńki wszechświat zamykający w sobie to, co najważniejsze w twórczości Kanczelego: prostotę, humor, namysł i nutę niewysłowionej tęsknoty.
„(…) melodie przedstawione w tej kolekcji miniatur pojawiły się w produkcjach scenicznych i filmowych z różnych okresów. Wybrałem te tematy, które najbardziej cenię i – mam nadzieję – nie tylko dla mnie okażą się one atrakcyjne” – Gia Kanczeli.

Miniatury teatralne i filmowe na altówkę i fortepian będzie można usłyszeć 14 listopada o godzinie 18:00 w holu zabytkowej części Muzeum Narodowego w Poznaniu. Na koncert obowiązują bezpłatne wejściówki – druga pula będzie dostępna w Centrum Informacji Kulturalnej od 8 listopada. Wieczór inauguracyjny festiwalu jest współtworzony z Teatrem Muzycznym w Poznaniu.

W dniu koncertu, 14 listopada, odbędzie się premiera płyty Marcina Murawskiego i Nino Jvanii z miniaturami Gii Kanczelego 18 Miniatures for viola and piano, której patronem jest festiwal Nostalgia. Płyty będzie można kupić przy okazji koncertu.

Fundacja Malta, el

Lech coraz bliżej dna. Tylko remis w Poznaniu

0
Lech Poznań bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z Koroną Kielce 0:0. Jest to kolejny mecz poznaniaków bez zwycięstwa.

Trener Dariusz Żuraw na przedmeczowej konferencji prasowej mówił o tym, że w niedzielnym meczu liczy się tylko zwycięstwo. Przeanalizował to, co działo się w Szczecinie i wiedział co zmienić, by to dobrze poukładało się w spotkaniu z Koroną Kielce. Przynajmniej tak twierdził. Szkoleniowiec gości chwalił za to poznańską młodzież, wspominając jednak, że u takich piłkarzy częściej przytrafiają się błędy, które mogą decydować o ewentualnej stracie punktów.

Na niedzielnym meczu pojawili się uczniowie ze szkół z całej Wielkopolski, ponieważ klub właśnie spotkanie z Koroną wybrał do akcji „Kibicuj z klasą”, przez to frekwencja na stadionie mogła być w miarę przyzwoita. Bez tej akcji i patrząc na formę „Kolejorza” w poprzednich spotkaniach – byłoby mizernie. Żuraw od pierwszych minut ponownie wystawił duet na środku obrony Satka-Rogne, na lewej stronie defensywy widzieliśmy Kostewycza, zaś z prawej Gumnego. W środku pola standardowo Muhar oraz Tiba, zaś Puchacz i Jóźwiak na skrzydle, a Jevtic na dziesiątce. Na samym przodzie grał nie kto inny, jak Christian Gytkjaer.

Pierwsze zagrożenie pod bramką Korony lechici stworzyli w okolicach czwartej minuty, gdzie dobrze w środku pola popracował Puchacz i odebrał piłkę rywalom i wraz z trzema zawodnikami ze swojej drużyny ruszył do kontrataku, zagrał w stronę Jevticia, ten oddał strzał, ale bramkarz zdołał odbić ją na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry próbował sprytnie umieścić tuż przy słupku piłkę Gytkjaer, ale czujnie interweniował Kozioł. Chwilę później bardzo ładnie od swojego bramkarza rozegrali akcję lechici. Rozpoczął Hart, do przodu pobiegł Rogne, podał do środka pola, gdzie odnalazł piłkę Jevtic i kapitalnie przerzucił ją na lewo do Kostewycza. Ukrainiec mądrze wycofał do Tiby, który z Jóźwiakiem zagrał na jeden kontakt i Portugalczyk znalazł się sam na sam z golkiperem gości, ale pojedynek przegrał. Dosłownie minutę później zza pola karnego strzelał Gytkjaer po podaniu Gumnego, ale minimalnie przestrzelił.

Piłkarzy Lecha należy zdecydowanie pochwalić za grę w pierwszej połowie, bo bardzo dobrze wychodziła im próba rozgrywania piłki już od samego bramkarza, parę razy udało się także efektownie zagrać na jeden kontakt. Korona w tej części gry całkowicie nie istniała i faktycznie trudno stwierdzić, czy taka gra „Kolejorza” to efekt słabej gry gości, czy faktycznie na tyle zawodnikom z Kielc pozwalali lechici. Poznaniacy dominowali w każdym aspekcie: mieli najwięcej strzałów, posiadania piłki czy stworzonych okazji, ale wynik w pierwszych czterdziestu pięciu minutach się nie zmienił, a o to przecież w grze chodzi. Kogo moglibyśmy za pierwsza połowę wyróżnić? Na pewno Jóźwiaka i Puchacza, którzy napędzali akcje „Kolejorza”, a także Pedro Tibę, rozdzielającego piłki na prawą i lewą stronę gry. Czego brakowało? Skuteczności i trochę szczęścia, bo raz piłka po strzale głową Gytkjaera nabiła bramkarza Korony, a kiedy z woleja strzelał Jevtić nastrzelił jednego z interweniujących obrońców.

W drugiej połowie wreszcie pierwszy strzał celny na bramkę van der Harta oddała Korona, bo z dość ostrego kąta uderzał Djuranovic, ale skutecznie bronił bramkarz Lecha Poznań. Kiedy nic nie zapowiadało na to, że „Kolejorz” zdoła wyjść na prowadzenie, bo to Korona coraz częściej dochodziła do głosu – wystarczył błysk Jevticia i strzał, po którym piłka znalazła się na rzucie rożnym. Chwilę później po dośrodkowaniu futbolówkę do siatki władował Rogne, ale po wideoweryfikacji okazało się, że jeden z piłkarzy Lecha dotknął piłki ręką i sędzia trafienie anulował.

„Kolejorz” w drugiej części gry nie zaprezentował nic, by ten mecz wygrać. To goście stworzyli sobie więcej okazji, by wywieźć ze stolicy Wielkopolski trzy punkty. Formuła trenera Dariusza Żurawia jako trenera chyba się wyczerpała. Kolejny mecz, kolejny bez zwycięstwa.

Lech: Mickey van der Hart – Gumny, Satka, Rogne, Kostewycz – Muhar, Tiba – Jóźwiak, Jevtic, Puchacz – Gytkjaer.

Korona: Kozioł – Spychała, Kovacevic, Marquez – Gardawski – Gnjatic, Radin, Lioi, Cebula – Djuranovic, Papadopulos

 

Poznań: Jak uratować Ziemię… dietą?

0
Mało kto wie, że wiele dobrego możemy zrobić dla naszej planety – z pomocą diety. Brzmi dziwnie i trudno w to uwierzyć? Dlatego właśnie 9 listopada aktywiści z Fundacji Viva! rozmawiali z poznaniakami na Moście Teatralnym, by im to wyjaśnić.

Działacze fundacji rozdawali ulotki i wyjaśniali, jak nasza dieta i nasze konsumenckie wybory wpływają na planetę i klimat. Każdy chętny mógł też sprawdzić swoją wiedzę w specjalnie przygotowanym na tę akcję quizie klimatycznym. Zdaniem działaczy fundacji zdecydowanie najlepsza dla naszej planety jest dieta roślinna.

– Hodowla zwierząt jest odpowiedzialna za emisję 18% gazów cieplarnianych, to znacznie więcej niż cały sektor transportu łącznie- mówi Malwina Malinowska z Fundacji Viva! -.Dodatkowo przyczynia się do degradacji ziem, wylesiania, w tym wycinki lasów tropikalnych, w konsekwencji do wymierania wielu gatunków zwierząt. Jeśli chcemy dbać o naszą planetę i zapobiec katastrofie klimatycznej – wybierzmy weganizm.

Weganizm to styl życia, którego jedną z cech jest rezygnacja ze spożywania produktów zwierzęcych. Chodzi tu nie tylko o mięso, ale też nabiał, jajka, a nawet miód. Weganie chronią świat zwierzęcy rezygnując także z noszenia ubrań wykonanych z wełny, jedwabiu, skóry czy futer i nie biorąc udziału w rozrywkach takich jak zoo, cyrk czy oceanarium, nie mówiąc już o polowaniu czy corridzie. Nie korzystają także z kosmetyków wyrabianych z udziałem produktów pochodzenia zwierzęcego.

Fundacja Viva! el

Ostrów Wielkopolski: Dwa nowe bloki „dla systematycznych” w budowie!

Ruszyła kolejna ważna inwestycja – budowa bloków mieszkalnych w ramach Ostrowskiego Przyjaznego Programu dla Systematycznych. Nowe budynki powstaną przy ulicy Klasztornej 18a i 20.

W środę, 6 listopada, oficjalnie podpisano akt erekcyjny wznoszonych budynków oraz wmurowano pierwsze cegły pod kolejne 32 mieszkania na osiedlu przy ul. Klasztornej.

– Inwestycje, szczególnie te bezpośrednio dla ostrowianek i ostrowian, pozostają dla nas niezmiennie ważne. Tym bardziej, że nasz Ostrowski Przyjazny Program dla Systematycznych cieszy się dużym zainteresowaniem zarówno mieszkańców jak i innych samorządów – podkreśla Beata Klimek, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego.

W każdym z budynków będzie znajdować się 16 mieszkań: 1 mieszkanie dwupokojowe przystosowane dla osób niepełnosprawnych, 2 mieszkania jednopokojowe, 10 mieszkań dwupokojowych oraz 3 mieszkania trzypokojowe.

– Segment mieszkaniowy w ostrowskiej gospodarce komunalnej to nie tylko bieżące administrowanie zasobem lokalowym, ale również ofensywne działania inwestycyjne dedykowane szczególne młodym rodzinom – wskazuje Bartosz Ziółkowski, prezes Centrum Rozwoju Komunalnego.

Wartość inwestycji związanej z budową dwóch nowych budynków wielorodzinnych, czterokondygnacyjnych, podpiwniczonych o łącznej powierzchni użytkowej ok. 800 m2 każdy to łącznie ponad 6 mln złotych. Zadanie realizuje wyłoniona w przetargu ostrowska firma NAT-BUD.
– Zakres inwestycji to nie tylko budową dwóch budynków, ale również wykonanie całej infrastruktury towarzyszącej takiej jak parkingi, drogi osiedlowe czy oświetlenie – zaznacza Zenon Musialski, prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

Planowany termin oddania nowych 32 mieszkań do użytku i przekazania ich mieszkańcom to grudzień 2020 roku. Wcześniej, bo już na przełomie 2019/2020, ruszy nabór wniosków dla przyszłych najemców lokali.

Podstawowe kryteria wyłaniania uczestników programu są następujące: żaden z wnioskodawców nie ma ukończonych 40 lat, przynajmniej jeden z wnioskodawców na dzień składania wniosku zamieszkuje i jest zameldowany w Ostrowie Wielkopolskim od co najmniej 5 lat.

W ramach Ostrowskiego Przyjaznego Programu dla Systematycznych w poprzedniej kadencji samorządu 2014-2018 wybudowano 4 bloki i oddano do użytku 64 mieszkania. Na lata 2019-2023 planuje się łącznie co najmniej 5 nowych bloków z 80 nowymi mieszkaniami.

Ostrowski program jest również modelowym przykładem i stanowi inspirację dla wielu innych polskich samorządów. W ostatnim czasie zainteresowane nim były takie miasta jak Kielce, Świdnica, Augustów, Sejny, Wieruszów czy Stargard.

UMOstrow.pl

Czy w Polsce będziemy mieli „Zimę trzydziestolecia”?

0
Informacja o takiej możliwości pojawiła się dosłownie jak grom z jasnego nieba w wielu serwisach i dziennikach. Wszystko zaczęło się od przewidywanego w grudniu napływu nad Polskę lodowatego powietrza znad Syberii.

Lodowaty syberyjski wiatr ma sprawić, że temperatura w naszej części Europy spadnie nawet poniżej mins 20 stopni Celsjusza. A to już mróz co się zowie. Pierwszy śnieg, i to obfity, ma spaść w Polsce jeszcze w listopadzie – podaje wp.pl. Podobną prognozę podało Radio Zet, bazując na ustaleniach amerykańskich meteorologów.

Mróz – chociaż nie tak ekstremalny przez cały czas – ma potrzymać aż do lutego. Dopiero w połowie tego miesiąca będzie można spodziewać się temperatur oscylujących w okolicach zera. Oznacza to więc, że święta będą białe i mroźne, a wakacje zimowe, jeśli ktoś je planuje w górach – udane.

Jednak, jak to z prognozami pogody bywa, zwłaszcza długoterminowymi, są i takie, które twierdzą, że zima będzie ciepła i łagodna, a śniegu nie będzie w ogóle – poza wysokimi partiami gór, oczywiście. Tak przewiduje jasnowidz z Człuchowa, jak podaje „Głos Wielkopolski”.

Jaka więc będzie ta zima? No cóż, przekonamy się już wkrótce, skoro pierwszy śnieg ma spaść jeszcze w listopadzie. Ale na wszelki wypadek lepiej nie chować jeszcze głęboko do szaf jesiennych płaszczy i kurtek…

el

Konin: zapomniane walizki z… perliczkami

0
Policyjni pirotechnicy z Konina nie mieli spokojnego poranka. Tuż po 7:00 dyżurny konińskiej komendy wysłał ich na peron dworca PKP. Obsługa pociągu do Berlina znalazła dwie podejrzane walizki.

Do walizek nikt się nie przyznawał, więc obsługa nabrała podejrzeń co do ich zawartości i postanowiła wezwać policję. Policjanci przy pomocy swoich fachowych sposobów i pirotechnicznych sztuczek „rozbroili” bagaże, a w środku znaleźli… przyprawione perliczki (albo podobne ptaki – żaden pirotechnik nie jest ornitologiem).

Sprawa będzie miała dalszy ciąg, ponieważ istnieje podejrzenie, że to azjatyccy kucharze znaleźli sposób na darmowe przesyłki kurierskie z Warszawy do Berlina. Dlaczego jednak je w końcu zostawili? To także pytanie, na które policja będzie chciała poznać odpowiedź.

Znalezione ptaki nie trafią na ruszt czy patelnię w azjatyckiej restauracji. Zabrali je do utylizacji funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei.

KMP Konin, el

Jarocin i Opoczno podpisały umowę o współpracy

0
Wspólna historia połączyła Jarocin i Opoczno i zaowocowała umową o współpracy. W 1939 roku opocznianie bezinteresownie przyjęli na pięć lat 3,5 tys. mieszkańców powiatu jarocińskiego.

80 lat temu Niemcy rozpoczęli wysiedlenia mieszkańców powiatu jarocińskiego do Generalnego Gubernatorstwa. Na spakowanie się dawali jarocinianom 15-20 minut. Mogli zabrać jedynie podręczne bagaże. Najpierw Niemcy spędzili Polaków do budowanego jeszcze klasztoru oo. Franciszkanów, dziś budynków Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1. Właścicieli ziemskich, nauczycieli, lekarzy, wysokich urzędników zwieźli do ośrodka w Cerekwicy.

9 grudnia pod eskortą niemieckich żołnierzy jarocinianie zostali przepędzeni z klasztoru na dworzec kolejowy. Tam musieli wsiąść do wagonów pasażerskich, towarowych i bydlęcych. W nich rozpoczęła się dla nich podróż do miejsc nakazanych. Po dwóch dniach pociąg zatrzymał się w Opocznie, gdzie zmuszono ich do opuszczenia wagonów. Właśnie w tym mieście całe rodziny z Jarocina musiały zorganizować sobie na nowo życie, znaleźć dach nad głową i pracę. Mieszkańcy Opoczna, Białaczowa, Przysuchy, Zacharzowa, Zbożennej i Żarnowa przyjęli ich z otwartymi sercami.

Honorowymi gośćmi uroczystości były panie: Barbara Siwińska i Emilia Zdrojowa, które jako małe dziewczynki poznały się 80 lat temu w wagonie pociągu z wygnańcami transportowanymi z Jarocina do Opoczna. Ich przyjaźń trwa do dziś. Chętnie wspominają, jak jeden z mieszkańców Opoczna, mając tylko dwupokojowe mieszkanie, jeden pokój odstąpił uchodźcom. A miał trójkę dzieci. Opocznianie dzielili się też jedzeniem, odzieżą, wszystkim, co mieli, choć nie był to bogaty region.

– Umowa pozwoli na kontynuowanie wspólnych badań historii wypędzeń – podkreślił po podpisaniu dokumentu Robert Kaźmierczak, z-ca burmistrza Jarocina.

Gmina Opoczno dołączyła też do zaszczytnego grona laureatów Nagrody Burmistrza Jarocina im. Stanisława Taczaka. – Nie ma wątpliwości, że statuetka zasłużenie trafia w ręce przyjaciół z Opoczna – podkreślił podczas uroczystej sesji Rajmund Banaszyński, przewodniczący Rady Miejskiej w Jarocinie, odczytując uzasadnienie kapituły konkursowej: „W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej i rozpoczęcia 9 grudnia 1939 roku przez niemieckich okupantów wypędzeń jarociniaków do Generalnego Gubernatorstwa, w podziękowaniu dla dobrych ludzi z Opoczna i Ziemi Opoczyńskiej, którzy w nieludzkich czasach przyjęli na kilka lat do swoich domów mieszkańców powiatu jarocińskiego, wspierając ich materialnie i duchowo”. Nagrodę z rąk I z-cy burmistrza Bartosza Walczaka oraz Jerzego Gogołkiewicza – wnuka gen. Taczaka, odebrali: burmistrz Opoczna, Dariusz Kosno i jego zastępca, Tomasz Łuczkowski. Władze obu samorządów wspólnie odsłoniły też herb Opoczna, który widnieje na ścianie sali sesyjnej w jarocińskim ratuszu.

Jarocin.pl

Poznań: Imieniny Ulicy Święty Marcin – program

0
Parada ze Świętym Marcinem na czele wyruszy o 13.30 z Piekar na plac przed Zamkiem. Po wręczeniu Marcinowi kluczy do miasta rozpocznie się koncertowy maraton. Na scenie wystąpią: Kraków Street Band, Izzy & The Black Trees oraz Pablopavo i Ludziki.

Przez cały dzień będzie można wziąć też udział w animacjach i warsztatach. Imieninowe propozycje dla swoich gości przygotowali także przedsiębiorcy, artyści i restauratorzy z ulicy Św. Marcin.

Szczegółowy program:

g. 10–22 al. Niepodległości na odcinku od ul. Fredry do ul. Św. Marcin
KIERMASZ ROGALA / handel

g. 11–12 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
FLEXI & FUSION DANCE GROUP / pokaz taneczny

g. 11–12.30 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
POKAŻROGI / pokaz sportowy

g. 11–17 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
WARSZTATY CYRKOWE / warsztaty i pokazy

g. 11–17 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
PO-DZIELNIA / promocja akcji społecznej

g. 13.15–14.30 Scena przed CK ZAMEK
KRAKÓW STREET BAND / koncert (z przerwą na finał Korowodu)

g. 13.30–14 ul. Św. Marcin od ul. Piekary do CK ZAMEK
KOROWÓD ŚWIĘTEGO MARCINA

g. 14–14.15 Scena przed CK ZAMEK
FINAŁ KOROWODU ŚWIĘTEGO MARCINA / przekazanie kluczy do miasta

g. 15–16.30 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
SIŁY SPECJALNE / koncert uliczny

g. 15.30–17 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
NOISE-BAND / koncert uliczny

g. 16–17.30 chodnik na ul. Święty Marcin od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka
KRAKOW STREET BAND / koncert uliczny

g. 18.15–19.15 Scena przed CK ZAMEK
IZZY AND THE BLACK TREES / koncert

g. 19.30–21 Scena przed CK ZAMEK
PABLOPAVO I LUDZIKI / koncert

g. 21–21.30 Plac przed CK ZAMEK
FINAŁ IMIENIN ULICY ŚWIĘTY MARCIN / koncert połączony z pokazem akrobatycznym

Przez cały dzień będzie również trwała zbiórka pieniędzy dla Oliwierka. Dla 10-latka, który pomimo codziennej walki z chorobą jaka jest Dystrofia Mięśniowa Duchene’a nie zapomina o swoich marzeniach i je realizuje, np. trenuje piłkę nożną, uczęszcza na zbiórki harcerskie i podróżuje. Zwracamy się do mieszkańców miasta Poznania z prośbą o wsparcie zbiórki publicznej, która będzie prowadzona podczas obchodów Imienin Ulicy Św. Marcin (11.11.) w Zamku i najbliższej okolicy. Celem zbiórki jest zakup kosztownego sprzętu medyczno-ortopedycznego, m.in. podnośnika i pionizatora.

Ponadto, w czasie trwania Imienin Ulicy Św. Marcin będzie trwała zbiórka pieniędzy na pomnik Bogdana Smolenia – aktora, artysty kabaretowego, który przez lata był związany z Poznaniem. Pomnik zostanie odsłonięty w czerwcu 2020 roku, na skwerze ulic Rybaki i Strzałowej. Zbiórka publiczna do puszek i skarbon została zgłoszona na Portalu Zbiórek Publicznych administrowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

CK Zamek, el

Międzychód: Policjant tropił złodzieja – i udało mu się. Po służbie

0
Aspirant Maciej Pawlicki z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie udowodnił, że policjantem jest się przez całą dobę.W czasie służby tropił złodzieja, jednak nie udało się go znaleźć. Zauważył go jednak po służbie. Jego uwagę zwrócił nieprawidłowo zaparkowany samochód…

W miniony wtorek aspirant Maciej Pawlicki, dzielnicowy z międzychodzkiej komendy, w trakcie pełnionej służby zajmował się sprawą kradzieży artykułów z marketu budowlanego w Międzychodzie. Złodziej został zarejestrowany przez sklepowy monitoring, wiadomo więc było, jak wygląda, jednak nie udało się go znaleźć.

Tymczasem już po służbie, jadąc ulicą Jana Pawła II, zauważył nieprawidłowo zaparkowany samochód marki Fiat Stilo na drezdeneckich numerach rejestracyjnych. A wewnątrz siedział… rabuś z marketu.

Aspirant natychmiast skontaktował się z mundurowymi, którzy po kilku minutach zatrzymali samochód, pilnowany do przyjazdu kolegów przez Macieja Pawlickiego. 36-letni mieszkaniec Drezdenka trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kradzieży, za co grozi 5 lat wiezienia. Zatrzymanie pozostałych sprawców kradzieży jest już tylko kwestią czasu.

Okazuje się, że będąc policjantem nie da się wyjść z pracy. Funkcjonariuszem jest się 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Dokładnie tak jak mówi rota policyjnego ślubowania.

KPP Międzychód, el

Poznań: “Helmuty” pożegnały się z klasą. I przy tłumach wielbicieli!

0
Wystawa zabytkowych tramwajów, pamiątkowe zdjęcia,m no i oczywiście ostatnia przejażdżka na pokładzie „Helmuta”. Wszystkie te atrakcje przyciągnęły tłumy chętnych. No cóż, nie od dziś wiadomo, że poznaniacy kochają swoje tramwaje…

Od godziny 11.00 – tak jak zapowiadaliśmy – można było podziwiać wszystkie będące jeszcze w eksploatacji wagony GT8 (697, 699, 702, 703, 707, 708, 711). Dodatkową atrakcją był dwukierunkowy wagon GT8 #907 z Frankfurtu oraz premiera – pierwszy wyjazd po remoncie wagonu GT6 #615. Z każdym można sobie było zrobić pamiątkowe zdjęcie.

W samo południe niektóre z „Helmutów” – GT8 – wyruszyły w swoją ostatnią podróż po mieście.
Pożegnalna trasa prowadziła z Madaliny przez Hetmańską, Głogowską, trasą PST na Sobieskiego – i z powrotem. Natomiast o 12.28 z os. Sobieskiego można było dojechać trasą PST do Gwarnej, a dalej przez Święty Marcin i Trasę Kórnicką na Franowo. W planach kolejnej trasy było zwiedzanie Wildy, a potem przejazd przez Roosevelta i Sołacz na na Piątkowską – i z Piątkowskiej z powrotem na Madalinę.

Jak obiecali członkowie Klubu Miłośników Pojazdów Szynowych, w co ciekawszych miejscach tramwaje zatrzymywały się na sesje zdjęciowe, można było też wesprzeć renowację starych tramwajów biorąc udział w kweście “Ratujmy Stare Bimby”.

Pożegnanie i przejazdy po mieście potrwają co najmniej do 15.oo, więc miłośnicy starych tramwajów jeszcze je zdążą złapać „na mieście”. A jeśli nie – zawsze będą mogli się przejechać „Helmutem” podczas parady zabytkowych tramwajów, bo dwa pojazdy MPK zamierza zachować właśnie w tym celu. No i nadal po mieście będą jeździły dwukierunkowe „Helmuty” – przy okazji większych remontów…

el, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Modlitwa o odbudowę Pomnika Wdzięczności. Arcybiskup Gądecki: „Władze Poznania blokują odbudowę pomnika”

0
W 80. rocznicę zburzenia Pomnika Wdzięczności stojącego przed wojną na placu A. Mickiewicza arcybiskup Stanisław Gądecki odprawił mszę w kościele na Jeżycach. Arcybiskup zarzucił władzom Poznania blokowanie odbudowy pomnika.

Msza została odprawiona w jeżyckim kościele, ponieważ to właśnie przed nim stoi figura Chrystusa, która miała być częścią odbudowanego pomnika. Jednak pomnik nie powstał, bo między miastem a kościołem powstał spór co do lokalizacji. Na ustawienie pomnika w pierwotnej wersji i miejscu nie zgadzają się władze Poznania – na placu Mickiewicza nie ma już miejsca, stoi tam pomnik wieszcza i poznańskie Krzyże. Poza tym zgody na tę lokalizację nie wyraził Miejski Konserwator Zabytków, a ta część miasta stanowi park kulturowy i jego zdanie jest ostateczne.

Władze kościelne wskazały Maltę jako lokalizację pomnika – jednak miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje takiej budowli, radni musieliby uchwalić nowy – a tego nie chcą. Argumentują, że Malta jest miejscem przeznaczonym do rozrywki i rekreacji. Stawianie tu takiego pomnika oznaczałoby brak szacunku – już pomijając fakt, że byłoby absurdem architektonicznym i urbanistycznym.

Miasto zaproponowało z kolei, by ustawić pomnik na którejś z kościelnych działek na Ostrowie Tumskim. To miejsce jest – zdaniem prezydenta Jaśkowiaka – ze względu na swój charakter i sakralną zabudowę najodpowiedniejsze ze wszystkich na lokalizację takiego pomnika. Wolnej przestrzeni tam też nie brakuje. Jednak władze kościelne nie odniosły się do tej propozycji.

Figura Chrystusa, mająca stanowić centralną część pomnika, została przywieziona do Poznania mimo braku zgody władz Poznania. Organizatorzy tej spektakularnej akcji – figura jest ogromna, musiała jechać na specjalnym samochodzie i na czas jej przejazdu policja i wojsko wstrzymywały ruch na drogach – mieli nadzieję, że gdy postawią prezydenta przed faktem dokonanym, to on się ugnie i zgodzi na postawienie figury nad Maltą. Ponieważ jednak prezydent Jaśkowiak nadal nie zamierzał naginać prawa, by postawić pomnik – ustawiono ją na dziedzińcu kościoła św. Floriana na Jeżycach. Tam stoi do dziś.

I to właśnie w tym miejscu arcybiskup Gądecki modlił się o odbudowę pomnika. Arcybiskup przypomniał, że rada miasta zgodziła się na budowę pomnika już w 2012 roku – co prawda nie wspomniał o tym, że w zgodzie nie ma wskazanego miejsca – jednak obecne władze Poznania „blokują odbudowę pomnika”. Zdaniem arcybiskupa wcale nie chodzi o prawo – gdyby kościół zgodził się na budowę pomnika na peryferiach miasta, władze Poznania na pewno wyraziłyby zgodę.

Blokowanie budowy pomnika jest dla arcybiskupa smutnym symbolem dzisiejszych czasów i tego, jaka ma być przyszła Polska i na jakich wartościach ma się opierać. Bo są ludzie, dla których taki pomnik byłby „niebezpiecznym symbolem chrześcijańskiego i polskiego ducha”. Arcybiskup przypomniał też, że pomnik budził podziw przed wojną swoja bogatą ornamentyką i zdobieniami, z pewnością także i dziś zdobiłby miasto.

W modlitwie w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa wzięli udział członkowie Stowarzyszenia Odbudowy Pomnika Wdzięczności z jego przewodniczącym prof. Stanisławem Mikołajczakiem i byłym posłem PiS Tadeuszem Dziubą.

el

Poznań: Dron nad Łazarzem. Będą pierwsze mandaty?

0
Straż Miejska w akcji – informuje Rada Osiedla Święty Łazarz. Dron badający skład dymu pojawił się nad kamienicami przy Wyspiańskiego i sprawdzał, czy ktoś nie spala zakazanych rzeczy w swoim piecu. Przyłapani zapłacą mandaty.

Okazuje się jednak, że przyłapanie mimo drona wcale nie jest takie łatwe, jakby się wydawało. Poznaniacy są na tyle wyedukowani, by wiedzieć, że spalanie odpadów w dzień grozi nie tylko przyłapaniem przez drona, ale i sąsiadów, którzy widząc i czując toksyczny dym natychmiast zadzwonią po straż miejską. A straż miejska od razu sprawdzi zgłoszenie i jeśli trzeba – wystawi mandat.

Dlatego spalacze śmieci działają głównie w nocy – bo po 22.00 strażnicy już nie mogą interweniować i przekazują zgłoszenia do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który może to zrobić. Tylko czy dysponuje kilkudziesięcioma inspektorami, by przynajmniej kilku z nich pełniło nocne dyżury i mogło przyjechać na każde wezwanie?

el

Jaką flagę wywiesić w Święto Niepodległości?

0
Choć wielu osobom wydaje się, że to takie proste – to jednak wystarczy spojrzeć na domy, by zorientować się, że większość z nas nie ma pojęcia o tym, jakie flagi i kiedy wieszać. Przeczytajcie, jeśli nie chcecie się ośmieszyć!

Przede wszystkim: flaga jest jedna i jest biało-czerwona. I taką powinniśmy wywiesić przed Świętem Niepodległości. Ale… nie na dachu. To miejsce jest zarezerwowane do wywieszania flag przez urzędy państwowe, na przykład przez urząd wojewódzki.

Jeśli dysponujemy jedynie takim masztem, na którym da się flagę powiesić tylko pionowo – pamiętajmy, że biały pas powinien być po lewej stronie, a konkretnie przy maszcie.

Gdy chcemy powiesić dwie flagi, polska powinna wisieć po lewej storni patrząc w kierunku budynku. Wieszając kilka flag zawsze należy pamiętać o tym, że to polska jest tą najważniejszą, ma wisieć w najważniejszym miejscu – ale wszystkie flagi powinny być tej samej wielkości i na masztach tej samej wysokości.

A jakie są te najważniejsze miejsca? Gdy wiszą trzy flagi – najważniejsze miejsce jest pośrodku. Gdy cztery – skrajne prawe, a gdy pięć – znów środkowe. gdy wieszamy więcej niż pięć flag, polska zajmuje obydwa skrajne miejsca w szeregu flag.

A czy można wywiesić biało-czerwoną z wizerunkiem orła? Przede wszystkim to nie jest flaga tylko bandera, więc prywatne osoby nie powinny jej wieszać. No chyba że chcą być uznane za polską placówkę dyplomatyczną za granicą, statek morski albo kapitanat portu. Wieszanie bandery z wyciętym trójkątem również nie jest wskazane – bo taką banderę wieszają polskie okręty wojenne.

Jakiekolwiek inne flagi: z napisem „Polska” i godłem, z orłem w koronie – bo i takie się trafiają – nie są żadnym symbolem Polski i nie mają nic wspólnego z polskimi barwami narodowymi. Ktoś, kto je powiesi, oznajmia wszem i wobec, że symbole Polski nie są dla niego tak ważne, jak chce pokazać – skoro nawet nie wie, jaką flagę powinien powiesić.

I co najważniejsze: flaga państwowa zawsze musi być czysta, z wyraźnymi kolorami. Gdy się zniszczy – nie wyrzuca się jej do śmieci, ale pali.

el

Śrem: Policjanci zatrzymali obywatela Gruzji poszukiwanego listem gończym

0
35-letni mężczyzna podejrzany o kradzież mienia skutecznie ukrywał się przed policją. Jednak do czasu. Kryminalnym ze Śremu udało się go schwytać w Poznaniu.

7 listopada wczesnym rankiem, policjanci Wydziału Kryminalnego ze śremskiej Komendy, którzy specjalizują się w poszukiwaniach osób, udali się do Poznania. Tam około godz. 07.10 zatrzymali 35-letniego obywatela Gruzji, za którym prokuratura wydała list gończy. Mężczyzna podejrzany jest o kradzież mienia.

Kryminalni poszukiwali 35-latka od dwóch tygodni. Udało im się dowiedzieć, że obecnie może przebywać w Poznaniu. I to był właściwy trop.

Zatrzymany najpierw doprowadzony został do śremskiej komendy, a później trafił do Aresztu Śledczego w Poznaniu.

KPP Śrem, el