Strona główna Blog Strona 932

Wojna na Ukrainie. Rosja ogłosiła częściową mobilizację

0

Podczas odezwy do narodu w państwowej telewizji Rossija 1 Władimir Putin zapowiedział częściową mobilizację wojskową. Już podpisał stosowny dekret, a działania mobilizacyjne rozpoczną się 21 września.

Putin zapowiedział, jak informuje Onet, że częściowa mobilizacja została ogłoszona, by ochronić Rosję i jej suwerenność, a także zapewnić bezpieczeństwo narodowi rosyjskiemu. Jest ono, jego zdaniem, zagrożone ze względu na „otwartą i antyrosyjską” politykę Zachodu, który chce zniszczyć Rosję, nienawidzi jej, a z rusofobii uczynił swoje narzędzie. Ukraina, jak powiedział Putin, okazała się najbardziej podatna na te propagandę i teraz pełni funkcję antyrosyjskiego przyczółka, rządzonego z pomocą represji, terroru, zastraszania i przemocy.

Jego zdaniem Zachód naciska na Kijów, żeby przeniósł działania wojenne na teren Rosji, stosuje też szantaż nuklearny. „Jeśli integralność terytorialna Rosji zostanie zagrożona, Rosja użyje wszelkich dostępnych środków” – zagroził Putin. Podkreślił też, że to nie jest blef, a stosowanie szantażu jądrowego może się obrócić przeciwko tym, którzy go stosują.

Częściowa mobilizacja rozpocznie się 21 września. Nie będą podlegać wszyscy obywatele, ale ci, którzy już służyli w wojsku, mają doświadczenie i specjalizacje wojskowe. Wszyscy przejdą dodatkowo szkolenie i otrzymają gwarancje jako pracownicy kontraktowi, a rząd zapewni im wsparcie – wszystkie zasoby kraju, materialne i finansowe, mają wspierać mobilizację. Same cele operacji specjalnej, jak podkreślił Putin, pozostają takie same. Kto odmówi walki – może trafić do więzienia nawet na 10 lat, jeśli jego odmowa spowodowała poważne konsekwencje. Dekret podwyższa także kary za dezercję i odmowę wykonania rozkazu od 2 do 5 lat więzienia.

Według rosyjskiego niezależnego portalu Meduza ogłoszenie częściowej mobilizacji jest dowodem na zwycięstwo tak zwanej partii wojennej, która od dawna naciskała na Kreml, by zintensyfikował działania wojenne w Ukrainie. Szacunki portalu wskazują, że do końca 2021 roku częściowa mobilizacja może zwiększyć liczebność rosyjskiej armii nawet o 2 mln ludzi. To dużo, jednak fatalna organizacja i wyposażenie rosyjskiej armii utrudnią, jeśli nie uniemożliwią, wykorzystanie tego zasobu ludzkiego. Przeszkody będą te same, które już doskonale widać w Ukrainie: brak wyszkolenia z powodu braku kompetentnych kadr, fatalna logistyka, a co za tym idzie: brak sprzętu, broni, amunicji i nawet żywności.

Dekret zatwierdziła już rosyjska Duma, tak samo jak dekret o natychmiastowym przeprowadzeniu referendów w sprawie przyłączenia do Rosji terytoriów okupowanych w tak zwanych Donieckiej Republice Ludowej, Ługańskiej Republice Ludowej oraz obwodzie chersońskim. Mają się odbyć w dniach 23-27 września. Rosyjskiej władze mają nadzieję, jak podaje portal Meduza, że to powstrzyma Ukraińców, bo po referendach będzie to już „terytorium rosyjskie”, czyli należące do innego państwa. Zdaniem samych Ukraińców żadne fikcyjne i sfałszowane referenda nie zmienia sytuacji, tak samo zresztą, jak częściowa mobilizacja.

Dlaczego Kreml nie ogłosił powszechnej mobilizacji? Zdaniem Meduzy wtedy wydałoby się, że tak naprawdę niewielu Rosjan popiera tę wojnę. Owszem, mówią, że popierają, ale to poparcie u większości skończyłoby się natychmiast, gdyby oni sami albo ich bliscy musieli wziąć udział w tej wojnie. Wtedy mogłoby dojść do masowych protestów, na które obecna władza nie może sobie pozwolić.

Protesty zresztą wywołała już częściowa mobilizacja, jak informuje portal Nexta. Rosyjski ruch antywojenny „Wiesna” (wiosna) wezwał do protestów przeciwko mobilizacji w centrach wszystkich rosyjskich miast.

Poznań: Kiedy doczekamy się wyremontowanej Areny?

0

Sprawa remontu i ponownego oddania do użytku tej hali była przedmiotem dyskusji radnych podczas ostatniego posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki Rady Miasta Poznania. Obecny plan zakłada, że hala będzie gotowa w listopadzie 2025 roku.

Stanie się tak jednak pod warunkiem, że nowy przetarg na generalny remont Areny, który zamierza ogłosić Grupa MTP w październiku, wyłoni wykonawcę. To już drugi przetarg – pierwszy został unieważniony, ponieważ nie udało się znaleźć wykonawcy. Grupa MTP przeznaczyła na remont Areny 350 mln zł i okazało się, że to zbyt mało. W drugim przetargu kwota będzie wyższa, jednak MTP nie ujawniają jej dokładnej wysokości.

Jak podało Radio Poznań, Tomasz Kobierski, prezes MTP, poinformował także radnych, że dodatkowo wprowadzono kilka rozwiązań oszczędnościowych: na przykład ma zostać zoptymalizowane zarządzanie systemami komputerowymi, które będą umieszczone w głównej serwerowni MTP. Zaplanowano także nową technologię oświetlenia, która zapewni oszczędności na poziomie około 27 procent.

Jeśli drugi przetarg uda się rozstrzygnąć, to prace będą mogły ruszyć już w styczniu 2023 roku i potrwają do jesieni 2025.

Przypomnijmy, że Arena jest zamknięta od 2019 roku i nie odbywają się tam żadne imprezy, a jej remont miał się zacząć w 2020 roku – tak zapowiadał zarząd MTP w grudniu 2019 roku. Remont się jednak nie zaczął z powodu unieważnienia przetargu, a hala została zamknięta. Otwarto ją jedynie na czas przybywania uchodźców, będąc dla nich miejscem noclegowym.

Zgodnie z projektem wnętrze hali ma zostać całkowicie przebudowane. Poziom podłogi zostanie obniżony o prawie 6 m, co zmieni układ trybun, które będą ułożone równolegle do boiska, bardziej strome i kilkupoziomowe. Pozwoli to zwiększyć ich pojemność, ale też wygospodarować miejsce na tzw. skyboxy, czyli przestrzenie o podwyższonym standardzie przeznaczone na spotkania towarzyskie i biznesowe. Trybuny będą mobilne, co umożliwi ich całkowite złożenie i pozostawienie pustej płyty parkietu. W obiekcie znajdą się też szatnie, garderoby, sale konferencyjne, food court oraz restauracja z tarasem. Remontowi zostanie poddany też dach budynku. Zgodnie z pierwotnym planem remont miał się zakończyć w 2021 r.

Poznań: Niezwykłe zaręczyny we Wrocławiu. I z tramwajem w tle

0

Oświadczyny na wrocławskiej pętli tramwajowej przy produkowanym w Poznaniu moderusie beta? Oczywiście, ale pod warunkiem, że zaręczona para to… motorniczy pracujący w MPK Poznań. O zaręczynach poinformował prezes MPK Wrocław, Krzysztof Balawajder.

„WROCLOVE – nazwa, która zobowiązuje” – napisał na swoim profilu na FB. – „Wrocław pięknym i magicznym miastem jest. To fakt, do którego nikogo przekonywać nie trzeba. Właśnie dlatego na miejsce spędzenia ostatniego letniego weekendu to Wrocław wybrali Pan Przemysław i Pani Justyna z Poznania. Oboje są motorniczymi w MPK Poznań Sp. z o.o”.

A jak na motorniczych przystało, wybrali się też na petlę tramwajową, żeby obejrzeć moderusy produkowane przez Modertrans Poznań, które kursują po stolicy Dolnego Śląska i są -zdaniem prezesa Balawajdera – największym symbolem więzi między Wrocławiem a Poznaniem.

„W siłę tej więzi najwyraźniej wierzy Pan Przemysław” – napisał prezes. – „Dlatego zabrał towarzyszkę podróży na pętlę tramwajową, gdzie w obecności tramwaju Moderus Beta…OŚWIADCZYŁ SIĘ Pani Justynie. Ta, gdy zobaczyła klęczącego na porządnym torowisku, wspieranego przez siłę techniki, bez wahania odpowiedziała TAK. Wczoraj miałem okazję pogratulować narzeczonym w imieniu MPK Wrocław: zaręczyn, miłości i wspaniałej pasji. Mam nadzieję że na przyszłorocznym ślubie świadkować będzie nie tylko Beta ale i Gamma:)”.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=10218935468652413&id=1674177309

Poznań: Pikieta miejskich urzędników. Chcą podwyżek

0

„Siedem stów” – takie hasło skandowało dziś kilkuset pracowników Urzędu Miasta Poznania. Urzędnicy zorganizowali pikietę, żądając 700 zł podwyżki. Do protestujących wyszedł prezydent Jacek Jaśkowiak, jednak porozumienia nie udało się osiągnąć.

Negocjacje między urzędnikami a prezydentem o wysokość pensji trwają od kilku lat, ale przybrały na sile, gdy dzięki interpelacji radnego Andrzeja Rataja wyszło na jaw, że urzędnicy na podobnych stanowiskach i z podobnym zakresem obowiązków, ale w różnych wydziałach zarabiają też różne pieniądze. Okazało się też, że problem wyjątkowo niskich pensji nie dotyczy niewielkiej grupy, czyli pracownic żłobków, sektora kultury czy pomocy społecznej, jak dotąd uważano, ale większości urzędników miejskich.

3500 zł po 30 latach pracy

Według Gazety Wyborczej dwie największe grupy urzędników, stanowiące w sumie jedną trzecią pracowników, zarabiają odpowiednio do 2555 zł netto i do 2908 zł netto. Protestujący urzędnicy potwierdzali to podczas dzisiejszej pikiety pytającym dziennikarzom. Wielu z nich po 30 latach pracy na stanowiskach wymagających wyższego wykształcenia i fachowej wiedzy zarabia 3500 zł…

Oczywiście, każdy niezadowolony z zarobków może sobie poszukać innej, lepiej płatnej pracy i wielu urzędników tak robi, o czym świadczą choćby coraz dłuższe listy pracowników poszukiwanych do urzędu miasta. Jednak zdaniem protestujących chociaż to jest rozwiązanie dobre dla tych konkretnych osób – to na pewno nie jest to rozwiązanie dobre dla miasta. Żeby urząd, a więc i całe miasto prawidłowo funkcjonowały, muszą mieć kadrę wykwalifikowanych urzędników – a tych powoli zaczyna brakować.

Cierpią na tym ci, którzy zostali, ponieważ dochodzi im obowiązków w związku z brakami kadrowymi – ale nie dochodzi pieniędzy. Dlatego dziś postanowili zaprotestować, wywiesili też na drzwiach urzędu listę swoich postulatów – bo nie tylko o pensję tu chodzi. Chodzi też o dobro miasta i jego mieszkańców. Ktoś musi sprzątać ulice, dbać o parki, organizować imprezy kulturalne, wydawać pozwolenia na budowę i robić miliony innych rzeczy, bez których samorząd nie może funkcjonować. Pracownicy chcą 700 zł podwyżki, zakończenia negocjacji płacowych, które trwają od ubiegłego roku i wypłaty 2400 zł dla każdego urzędnika.

Prezydent: „sytuacja budżetowa jest trudna”

Prezydent Jacek Jaśkowiak, który wyszedł do protestujących, przyznał, że ich postulaty są słuszne, a ich praca zasługuje na wyższe wynagrodzenia. Ale przypomniał, że sytuacja budżetowa jest bardzo trudna, bo ceny energii i gazu dały miastu mocno po kieszeni. Tymczasem 700 zł dla każdego urzędnika to 140 mln zł rocznie. Miasto nie ma takich pieniędzy – ale prezydent obiecał, że będzie się starał znaleźć je w przyszłym roku, za cenę rezygnacji z niektórych zadań. Spróbuje też wspólnie z radnymi znaleźć takie rozwiązania, żeby choć częściowo spełnić postulaty swoich pracowników.

Przypomnijmy, że argument o braku pieniędzy na podwyżki jest średnio przekonujący, odkąd prezydent Jaśkowiak w ubiegłym roku podniósł wynagrodzenia swoim zastępcom, skarbnikowi oraz sekretarzowi miasta, ponieważ każdy z nich przejął na siebie część obowiązków czwartego zastępcy prezydenta, którego obecnie nie ma. Te podwyżki kosztowały budżet miasta 367 869 zł. To oczywiście znacznie mniej niż 140 mln potrzebnych na podwyżki dla urzędników. Ale też dostało je znacznie mniej osób…

Wielkopolska: Ciało młodego mężczyzny znalezione w budynku gospodarczym

0

Zwłoki około 30-letniego mężczyzny znaleziono w Witkowie na terenie jego posesji w budynku gospodarczym. przyczyny i okoliczności śmierci bada słupecka prokuratura.

Jak informuje portal „slupca”, według dotychczasowych ustaleń śledczych mężczyzna był ostatni raz widziany przez bliskich 18 września późnym wieczorem. Jego ciało znaleziono natomiast 19 września około południa w budynku gospodarczym niedaleko domu, w którym mieszkał.

Wstępne ustalenia wskazują na samobójstwo, jednak prokurator zadecydował o zabezpieczeniu ciała do sekcji zwłok, by wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci.

Poznań: 89-letni mężczyzna zasłabł za kierownicą. Jego stan jest bardzo poważny

0

Do poważnego wypadku doszło na ulicy Piastowskiej. 89-letni kierowca prowadzący samochód osobowy zasłabł za kierownicą, zjechał z trasy na pobocze i uderzył w drzewo. Jest w szpitalu, jego stan jest bardzo poważny.

Jak informują poznańscy policjanci, do wypadku doszło około godziny 13.00 na ulicy Piastowskiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca zasłabł, stracił panowanie nad kierownicą i zjechał z drogi uderzając w drzewo.

Na miejscu oprócz policji pracowały dwa zastępy strażaków, a załoga karetki pogotowia prowadziła reanimację kierowcy auta. Ostatecznie mężczyzna w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.

Jest podejrzany o uduszenie kobiety. Dwa tygodnie mieszkał z jej zwłokami

0

43-letni Paweł J., mieszkaniec Grodziska Mazowieckiego, usłyszał zarzut uduszenia swojej partnerki Danuty. Przyznał się do winy. Prokuratura ustaliła też, że mężczyzna przez dwa tygodnie mieszkał ze zwłokami kobiety. 

Jak informuje Super Express, Paweł J. i jego partnerka Danuta N. mieszkali razem przy Żwirki i Wigury w Grodzisku Mazowieckim. Danuta osobą niepełnosprawną – po mieszkaniu była w stanie poruszać się z balkonikiem, jednak do wyjścia na zewnątrz potrzebowała wózka inwalidzkiego. Paweł J. opiekował się nią.

Zdarzały się między nimi awantury, zwłaszcza po alkoholu, bo oboje lubili wypić. I właśnie po jednej z takich awantur, na przełomie października i listopada 2021 roku, w Pawle, jak zeznał, „coś pękło” i udusił partnerkę. Nie próbował jej ratować, nie wezwał pogotowia. Po prostu przeniósł jej zwłoki na łóżko i przykrył kołdrą, a potem wyszedł z pokoju i zamknął drzwi.

Przez mniej więcej dwa tygodnie mężczyzna mieszkał ze zwłokami: zachowywał się dokładnie tak samo jak wcześniej: jadł i spał w sąsiedztwie zwłok. Nikomu nie powiedział o tym, że Danuta nie żyje, a gdy ktoś o nią pytał, mówił, że wszystko z nią w porządku.

Wszystko wydało się 18 listopada 2021 roku. Wtedy z wizytą przyszła znajoma Danuty wraz z córką. Obie niepokoiły się tym, że od dłuższego czasu nie mają z kobietą kontaktu i postanowiły ją odwiedzić. Jednak na pukanie nikt nie reagował, więc postanowiły wezwać policję. Gdy przed blokiem czekały na funkcjonariuszy, zszedł do nich Paweł, żeby im powiedzieć, że nie otwierał, bo Danuta spała… Ostatecznie policja w asyście straży pożarnej weszła do mieszkania, by znaleźć tam ciało Danuty w stanie znacznego rozkładu.

Paweł J. został zatrzymany, usłyszał zarzut zabójstwa, do którego się przyznał, jak poinformowała gazetę Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Powiedział, że udusił partnerkę, bo „coś w nim pękło”.

Obecnie mężczyzna przebywa w areszcie tymczasowym. Pierwsze rozprawa ma się odbyć na początku października. Grozi mu dożywocie.

Wielkopolska: Poszukiwania złóż gazu. Będą prowadzone metodą sejsmiczną

0

Geofizyka Toruń S.A. na zlecenie PGNiG przeprowadzi badania geofizyczne w poszukiwaniu złóż gazu. Badania będą się odbywać w gminach Zduny, Pakosław oraz Jutrosin i zostaną przeprowadzone metodą sejsmiczną.

Jak informuje portal „krotoszynska”, badania rozpoczną się w październiku i potrwają do końca listopada 2022 r. Jak powiedział portalowi Maciej Stawinoga, rzecznik prasowy Spółki Geofizyka Toruń S.A., badania będą prowadzone metodą sejsmiczną – to bezinwazyjne pomiary polegające na wysyłaniu w głąb ziemi fal sejsmicznych wytwarzanych przez specjalne pojazdy. Fale odbijają się od poszczególnych warstw geologicznych i są rejestrowane przez specjalne czujniki rozmieszczone na powierzchni ziemi, dając odpowiedź, czy w danym rejonie występują złoża gazu ziemnego czy też nie.

Rzecznik zapewnił, że badania będą prowadzone w bezpiecznych odległościach od wszelkiej infrastruktury, nie wymagają wykopów ani niczego takiego, nie ingerują w infrastrukturę techniczną, a przed ich rozpoczęciem przedstawiciele Geofizyki Toruń skontaktują się z właścicielami tych nieruchomości, których miałyby dotyczyć, i spiszą odpowiednie porozumienia.

Wykonanie badań, nawet jeśli potwierdzą, że w danym miejscu jest złoże gazu, nie oznacza jeszcze rozpoczęcia samej eksploatacji. Po stwierdzeniu złoża gazu geolodzy będą musieli najpierw uzyskać szczegółowe dane o budowie geologicznej, później, jeśli wyniki ich badań okażą się zachęcające, zostaną wykonane próbne odwierty i dopiero na podstawie wydobytych próbek zostaną podjęte dalsze decyzje.

Poznań: Zderzenie motocyklisty i samochodu osobowego

0

Dwa zastępy strażaków brały udział w akcji po zderzeniu samochodu osobowego z motocyklem na skrzyżowaniu Bułgarskiej i Marcelińskiej. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Do wypadku doszło 20 września około godz. 11.00. Nikomu nic się nie stało, ale uszkodzone pojazdy zatarasowały przejazd, a dodatkowym zagrożeniem były rozlane płyny eksploatacyjne. Strażacy usunęli pozostałości zdarzenia, ale w czasie ich pracy na skrzyżowaniu tworzyły się spore korki.

Poznań: Czynsze w mieszkaniach komunalnych pójdą w górę!

0

Podczas sesji rady miasta 20 września poznańscy radni uchwalili podwyżkę czynszów w mieszkaniach komunalnych o 2 zł za metr kwadratowy. Czynsz będzie też rósł w ciągu kolejnych trzech lat – o 50 gr na rok.

Obecnie lokatorzy mieszkań komunalnych płacą 4,90 zł czynszu za metr kwadratowy. Po podwyżce, która wejdzie w życie od 1 stycznia, będą płacić 6,90 zł. To oznacza, że najemca 50-metrowego lokalu zapłaci od 100 do 138 zł więcej – obecnie płaci około 380 zł. To spora podwyżka i tego zdania było też wielu radnych, mających wątpliwości, czy podwyższanie czynszu jest właściwe w sytuacji, gdy tak bardzo w górę poszły ceny energii, gazu, no i mamy dwucyfrową inflację.

Radny Michał Grześ zwrócił uwagę, że wiele mieszkań komunalnych jest ogrzewanych piecami, co stanowi spory wydatek dla lokatorów. Doliczając do tego jeszcze ceny wody i prądu opłaty mieszkańców wzrosną o znacznie więcej niż 2 zł za metr kwadratowy.

Jednak z danych Biura Spraw Lokalowych UMP wynika, że podwyżka jest konieczna, bo rosną koszty utrzymania lokali komunalnych, a ostatnia podwyżka miała miejsce w 2008 roku. Ostatecznie uchwała została przyjęta – 23 radnych głosowało za, 7 radnych było przeciw.

Wielkopolska: Zabójstwo pracownika PKS. Był przypadkową ofiarą

0

Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał Adriana Sz. na 15 lat więzienia za zabójstwo pracownika PKS. To była przypadkowa ofiara: Adrian Sz. zeznał, że „słyszał głosy, które kazały mu zabić”. Kaliski wyrok jest drugim, który zapadł w tej sprawie.

Do zabójstwa doszło 16 stycznia 2017 r., ale mężczyzna już wcześniej zachowywał się w sposób budzący zaniepokojenie otoczenia, jak informuje portal „Kalisz Nasze Miasto”. Jednak szpital psychiatryczny odmówił przyjęcia go na oddział, dopiero po interwencji matki mężczyzną zajęli się lekarze.

W dzień zabójstwa Adrian Sz. wyszedł z domu, wyrzucił klucze i portfel z częścią pieniędzy, a za pozostałe kupił nóż i poszedł na dworzec PKS. Tam natknął się na pracownika odgarniającego śnieg i bez postrzeżenia dwukrotnie ugodził go nożem. Jeden z ciosów okazał się śmiertelny. Po zabójstwie mężczyzna nie uciekał, a gdy został zatrzymany przez policjantów, powiedział im, że „słyszał głosy, które kazały mu zabić”.

Mężczyznę umieszczono na obserwacji psychiatrycznej. Został przebadany przez biegłych psychologów, neurologów i psychiatrów, którzy ustalili, że ze względu na chorobę miał ograniczoną możliwość kierowania swoim postępowaniem, ale nie w stopniu znacznym.

8 listopada 2017 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał Adriana Sz. na karę 25 lat więzienia, ale apelację wnieśli zarówno prokurator, jak i obrońca. Prokurator żądał dożywocia, a obrońca oskarżonego – uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. 24 kwietnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Kaliszu do ponownego rozpatrzenia, wskazując na konieczność kompleksowej oceny stanu zdrowia oskarżonego i jego poczytalności, zwłaszcza w chwili zbrodni.

Ostatecznie więc Sąd Okręgowy w Kaliszu 20 września 2022 r. skazał 30-letniego obecnie Adriana Sz. na 15 lat więzienia. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 12 latach, musi także zapłacić 150 tys. złotych zadośćuczynienia dla syna ofiary. Wyrok nie jest prawomocny.

Nie ma miejskiej komunikacji? Poznaniacy się organizują z podwózkami

0

Poznaniacy organizują się, by ułatwić sobie dojazdy do pracy – właśnie powstała kolejna grupa, która ma ułatwić kontakt osobom oferującym miejsca i tym, które potrzebują podwózki. „Za uśmiech, nie za bejmy” – podkreślają pomysłodawcy.

Poznańska Grupa Podwózkowa „Na waleta”, bo tak się nazywa, powstała tydzień temu na Facebooku i ma już 2200 członków. Ogłaszać mogą się zarówno ci, którzy szukają podwózki, jak i ci, którzy dysponują wolnymi miejscami w samochodzie i odrobiną życzliwości wobec pasażerów marznących na przystankach.

„Cel jest taki, żeby nie wozić powietrza w samochodzie, tylko zgarnąć kogoś z przystanku” – czytamy w opisie grupy. – „Za uśmiech, nie za bejmy”.

To już kolejna inicjatywa poznaniaków, którzy mają problem z dotarciem do pracy lub do domu z powodu remontów miejskiej komunikacji. Jak informowaliśmy, na Facebooku działa także grupa: „Razem Taniej Poznań, Okolice, Wielkopolska”, która również pomaga organizować sobie dojazdy.

Niezwykle cieszy fakt, że przysłowiowa zaradność i doskonała organizacja poznaniaków to nie mit, ale nadal charakterystyczne cechy mieszkańców tego miasta. Szkoda tylko, że mieszkańcy muszą się nimi wykazywać w takich okolicznościach…

Wielkopolska: Kolejne oszustwo! Kobieta straciła dużo pieniędzy

0

Mieszkanka gminy Bojanowo otrzymała informację od nieznajomego, że zarobiła 100 tys. dolarów na kryptowalutach. Zgodziła się na to, by pomógł jej przelać te pieniądze na prywatne konto – i w efekcie straciła 16 tys. zł.

Wszystko wydarzyło się w ubiegłym tygodniu, jak informuje portal „Rawicz24”. Do mieszkanki Bojanowa zadzwonił nieznajomy mężczyzna, który poinformował ją, że na giełdzie na kryptowalutach zarobiła 100 tys. dolarów. Kobieta zdziwiła się, ale przypomniała sobie, że około 2 lata temu zalogowała się na stronie oferującej inwestycje w kryptowaluty. Co prawda zrezygnowała z inwestowania, gdy po zalogowaniu otrzymała polecenie wpłaty pieniędzy, ale dzwoniący do niej mężczyzna zapewniał, że mimo to udało jej się sporo zarobić, bo ma szczęście.

Mężczyzna zaoferował jej pomoc w przelaniu tej kwoty za 10 proc. jej wartości. Gdy kobieta się zgodziła – polecił jej zainstalowanie programu AnyDesk na komputerze. A gdy kobieta to zrobiła i zalogowała się na swoje konto, oszust zyskał dostęp do jej danych logowania i wypłacił z niego 16 tys. zł. Oczywiście 100 tys. dolarów nawet nie zobaczyła.

Kobieta poinformowała policję o sprawie, gdy tylko zorientowała się, że została oszukana. Czy funkcjonariuszom uda się znaleźć oszusta? Nie wiadomo. Policjanci przestrzegają jednak, by nigdy nie instalować nieznanych programów na swoich komputerach i nigdy nie dawać dostępu do danych swojego konta nieznajomym.

Wielkopolska: Okradziony dostawca jedzenia. Jego samochód porzucono na placu zabaw

0

Policjanci z Pniew zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o to, że napadli dostawcę jedzenia, kradnąc mu telefon komórkowy, terminal płatności i samochód dostawczy. Auto porzucili na placu zabaw.

Zdarzenie miało miejsce wieczorem 10 września. Policjanci z Pniew otrzymali zgłoszenie o tym, iż kierujący samochodem marki Kia Picanto wjechał na teren placu zabaw w Pniewach, pozostawił samochód i najprawdopodobniej uciekł.

Funkcjonariusze szybko ustalili, że samochód został chwilę wcześniej skradziony dostawcy jedzenia przez dwóch sprawców, którzy ukradli też terminal do płatności, telefon komórkowy oraz samochód.

– W pobliżu pozostawionego auta policjanci ujęli 27-letniego mieszkańca gminy Pniewy podejrzanego o udział w rozboju – wyjaśnia asp. Sandra Chuda z Komendy Powiatowej policji w Szamotułach. – Po ustaleniu, kim był drugi z podejrzanych, następnego dnia na rano policjanci zatrzymali 28-letniego pniewianina. Skradzione mienie zostało odzyskane i wróciło do właściciela. Zatrzymani usłyszeli zarzuty rozboju, a prokurator zastosował wobec mężczyzn wolnościowe środki zapobiegawcze. Za to przestępstwo polskie prawo przewiduje do 12 lat więzienia.

W sprawie toczy się śledztwo mające na celu szczegółowe wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.

Poznań: Rowerzyści w stylowych kostiumach znów wyruszą na trasę!

0

Już po raz ósmy przez miasto przejadą bardzo eleganccy rowerzyści. Na Tweed Ride, czyli przejazd w strojach stylizowanych na początek ubiegłego wieku zaprasza 24 września Stowarzyszenie Rowerowy Poznań.

Tweed Ride jest jedną z najpopularniejszych imprez rowerowych na świecie. Odbywa się m.in. w Paryżu, Londynie, Tokio, Chicago, Budapeszcie, Moskwie – i w Poznaniu. To jedyne miasto w Polsce, w którym organizowany jest Tweed Ride, w dodatku nieprzerwanie od 8 lat.

„Hasłem tegorocznej edycji jest „Mariaż starego z nowym” – informują organizatorzy. – „Pasuje ono nie tylko do ogólnej idei wydarzenia, ale również do trasy naszego przejazdu. Wystartujemy z wyremontowanego niedawno Rynku Łazarskiego, po drodze zahaczymy o park Kasprowicza z modernistyczną Areną, a finałowy konkurs na najlepszą stylizację przeprowadzimy w pięknej, odrestaurowanej willi Hotelu Liberte 33”.

Plan Tweed Ride 2022:

14:30 – Rynek Łazarski – zbiórka oraz rejestracja uczestników
15:00 – Rozpoczęcie przejazdu
15:30 – Krótki przystanek przy siedzibie Sceny Roboczej (ul. Grunwaldzka 22)
około 16:00 – Hotel Liberte 33, ul. Libelta 33 – prezentacja stylizacji i wyłonienie zwycięzców.

Czy ceny gazu spadną? Rząd pracuje nad rozwiązaniami

0

Ministrowie pracują nad systemem osłony Polaków przed wysokimi cenami gazu, podobnie jak przed wzrostem cen prądu. Wszystko jednak wskazuje na to, że będzie on bardziej kosztowny niż ochrona przed podwyżkami cen prądu.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, rozważane są dwa rozwiązania: jedno to ograniczenie wzrostu taryf, a drugie to ich zamrożenie po osiągnięciu pewnego poziomu. Jednak tak jedna, jak i druga propozycja jest kosztowna, znacznie droższa od mechanizmu osłonowego przed wysokimi cenami energii, a on będzie kosztował budżet 30 mld zł. Głównym problemem są tu wahania cenowe gazu na rynkach światowych.

Równolegle trwają prace nad mechanizmami, które zablokują podwyżki cen energii, tak dla firm, jak i dla odbiorców indywidualnych. Jeszcze w tym tygodniu w wykazie prac rządu może się pojawić projekt ustawy zapowiadanej przez premiera, a wprowadzającej stałą cenę za energię elektryczną do poziomu 2000 kWh rocznie, a 2600 kWh w wyjątkowych sytuacjach, na przykład osób niepełnosprawnych.

Na dopłaty będą mogli też liczyć dogrzewający swoje domy prądem – według projektu nie mniej niż 1 tys. zł, choć może być także więcej, ale to zależy od tego, co zatwierdzi Urząd Regulacji Energetyki.

Wielkopolska: Jeden mężczyzna terroryzuje całe miasto. Co na to służby?

0

Żąda jedzenia od ludzi i w sklepach. Jak nie dostanie, to krzyczy i przeklina. Jak dostanie za mało – też. Pierze ubrania w miejskiej fontannie i siaduje nago na ławkach. Ludzie się boją, bo się odgraża. Dlaczego nikt z tym nic nie robi?

Mężczyzna jest bezdomny, ale doskonale znany w całym Międzychodzie. Jak podaje portal „Miedzychod Nasze Miasto”, ludzie na wyścigi opowiadają sobie historie, jak wszedł do sklepu i zażądał jedzenia, a jak dostał, to krzyczał i przeklinał, że za mało. Potrafi nie tylko zwyzywać, ale także opluć, grozić, zdarzało się, że gonił mieszkańców, którzy nie chcieli mu dać jałmużny.

Nago w centrum miasta

W dodatku codziennie wysiaduje w centrum miasta, zdarzało się, że nago, bo ubranie wyprał sobie w miejskiej fontannie. Od czasu do wstaje i załatwia potrzeby fizjologiczne w centrum miasta. Jeden z mieszkańców był świadkiem, jak mężczyzna zjadał chleb ofiarowany mu przez mieszkankę Międzychodu, przeklinając kobietę, że przyniosła mu tylko chleb.

Zdarzyło się, że wszedł do kościoła w czasie mszy i krzyczał, przerwał nabożeństwo i zaczepiał ludzi w kościele. Zbiera śmieci, wybiera z nich puszki, a resztę rozrzuca nad Warta, gdzie zresztą śpi w altanie, która miała służyć rekreacji, ale niczemu nie służy, bo jest coraz bardziej zdewastowana. Mężczyzna wyrywa z niej deski, by palić ognisko.

Jak informuje portal – nie ma dnia, żeby nie doszło do incydentu. Mieszkańcy boją się wychodzić na ulice, boją się wypuszczać same dzieci. Ale nie chcą zgłosić sprawy na policję. Jedna z mieszkanek powiedziała, że to małe miasto i wszyscy się znają. Jaką ma gwarancję, że jak zgłosi sprawę na policję, to bezdomny później nie przyjdzie pod jej dom, żeby się zemścić? Regularnie przecież odgraża się mieszkańcom. Wszyscy rozmówcy portalu właśnie z tego powodu prosili o anonimowość.

Co na to OPS i policja?

Nic nie może zrobić Ośrodek Pomocy Społecznej w Międzychodzie, choć sprawę zna doskonale. Ale mężczyzna, choć bezdomny, nie chce przyjąć pomocy, nie chce zamieszkać w żadnym ośrodku, bo tam nie można pić alkoholu. Zgodnie z prawem zmusić go do tego nie można. Nie jest ubezwłasnowolniony i może decydować za siebie.

Więcej mogą zrobić międzychodzcy policjanci, choć i im byłoby łatwiej, gdyby któryś z mieszkańców zdecydował się złożyć zawiadomienie. Ale mieszkańcy się boją, więc policja reaguje tylko interwencyjnie. Jednak i tak od początku roku wobec tego mężczyzny wdrożono aż 49 postępowań mandatowych za wykroczenia porządkowe. Natomiast wydział kryminalny prowadzi pięć postępowań przygotowawczych za przestępstwa przeciwko mieniu oraz działalności instytucji państwowych oraz samorządowych. Cztery już zostały przekazane do sądu, jest więc nadzieja, że mieszkańcy Międzychodu wkrótce zaznają nieco spokoju. Przynajmniej przez jakiś czas.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (20 września 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 347 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 6 0
gnieźnieński 18 0
gostyński 6 0
grodziski 12 0
jarociński 6 0
kaliski 13 0
kępiński 3 0
kolski 9 0

koniński 24 0
kościański 9 0
krotoszyński 11 0
leszczyński 5 0
międzychodzki 3 0
nowotomyski 16 0
obornicki 3 0
ostrowski 9 0
ostrzeszowski 2 0

pilski 11 0
pleszewski 5 0
poznański 54 1
rawicki 14 0
słupecki 4 0
szamotulski 5 0
średzki 4 0
śremski 6 0
turecki 10 0

wągrowiecki 2 0
wolsztyński 3 0
wrzesiński 6 0
złotowski 3 0
Kalisz 6 0
Konin 6 0
Leszno 4 0
Poznań 49 0

Wielkopolska: Podrzucił zużyte opony przy kontenerze. Akurat pod kamerą monitoringu

0

Kierowca samochodu osobowego postanowił pozbyć się starych opon podrzucając je pod kontener ze śmieciami. Ale zrobił to pod kamerą monitoringu, więc strażnicy miejscy z Ostrowa nie mieli problemów z identyfikacją śmieciarza i ukaraniem go mandatem.

Podrzucanie odpadów typu zużyte opony, sprzęt AGD czy stare meble na terenach spółdzielczych czy też wspólnot mieszkaniowych przez osoby, które tam nie mieszkają, to dość częsty problem. Mimo że wszystkie te odpady można bezpłatnie oddać w PSZOK, nadal nie brakuje ludzi, którzy uważają, że najlepszym sposobem pozbycia się zużytych opon czy starej lodówki jest podrzucenie ich do śmietnika któregoś z osiedli.

„Jednym z takich miejsc jest parking przy ulicy Strzeleckiej, gdzie często dochodzi do tego typu zdarzeń nieprawidłowej segregacji nawet w niedzielę” – wyjaśniają ostrowscy strażnicy miejscy.

Dlatego w tym miejscu, w rejonie skrzyżowania Strzelecka i Al. Solidarności, została zamontowana obrotowa kamera miejskiego monitoringu, która pozwala na obserwację tego terenu. Szybko okazało się, że jest tu bardzo potrzebna…

„Jednym ze zdarzeń które zarejestrowała kamera była sytuacja, gdzie kierowca po zaparkowaniu pojazdu i założeniu rękawiczek wyjął z bagażnika opony i porzucił je pod kontenerami na odpady ,a następnie wsiadł pośpiesznie do pojazdu i oddalił się z tego miejsca” – informują ostrowscy strażnicy miejscy. – „Na podstawie zapisu monitoringu ustalono, markę pojazdu, numery rejestracyjne, jego kolor i oczywiści wizerunek kierowcy – sprawcy wykroczenia, wobec którego na podstawie obowiązujących przepisów w zakresie gospodarki odpadami zastosowano wysoki mandat karny”.