Strona główna Blog Strona 933

Wielkopolska: Podrzucił zużyte opony przy kontenerze. Akurat pod kamerą monitoringu

0

Kierowca samochodu osobowego postanowił pozbyć się starych opon podrzucając je pod kontener ze śmieciami. Ale zrobił to pod kamerą monitoringu, więc strażnicy miejscy z Ostrowa nie mieli problemów z identyfikacją śmieciarza i ukaraniem go mandatem.

Podrzucanie odpadów typu zużyte opony, sprzęt AGD czy stare meble na terenach spółdzielczych czy też wspólnot mieszkaniowych przez osoby, które tam nie mieszkają, to dość częsty problem. Mimo że wszystkie te odpady można bezpłatnie oddać w PSZOK, nadal nie brakuje ludzi, którzy uważają, że najlepszym sposobem pozbycia się zużytych opon czy starej lodówki jest podrzucenie ich do śmietnika któregoś z osiedli.

„Jednym z takich miejsc jest parking przy ulicy Strzeleckiej, gdzie często dochodzi do tego typu zdarzeń nieprawidłowej segregacji nawet w niedzielę” – wyjaśniają ostrowscy strażnicy miejscy.

Dlatego w tym miejscu, w rejonie skrzyżowania Strzelecka i Al. Solidarności, została zamontowana obrotowa kamera miejskiego monitoringu, która pozwala na obserwację tego terenu. Szybko okazało się, że jest tu bardzo potrzebna…

„Jednym ze zdarzeń które zarejestrowała kamera była sytuacja, gdzie kierowca po zaparkowaniu pojazdu i założeniu rękawiczek wyjął z bagażnika opony i porzucił je pod kontenerami na odpady ,a następnie wsiadł pośpiesznie do pojazdu i oddalił się z tego miejsca” – informują ostrowscy strażnicy miejscy. – „Na podstawie zapisu monitoringu ustalono, markę pojazdu, numery rejestracyjne, jego kolor i oczywiści wizerunek kierowcy – sprawcy wykroczenia, wobec którego na podstawie obowiązujących przepisów w zakresie gospodarki odpadami zastosowano wysoki mandat karny”.

Wielkopolska: Przewrócił się autobus z pracownikami. Siedem osób rannych!

0

Do poważnego wypadku doszło w Łopuchowie. Kierowca autobusu pracowniczego stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu, gdzie autobus się przewrócił. Siedem osób zostało rannych.

Do wypadku doszło 19 września około godziny 23.00. W autobusie było 21 pracowników, siedmioro z nich odniosło obrażenia na tyle poważne, że trzeba było ich przewieźć do szpitala.

Na miejscu wypadku pracowało 9 zastępów straży pożarnej: OSP Łopuchowo, Murowana Goślina, Długa Goślina, Boduszewo i Skoki, a także JRG z Bolechowa, Wągrowca i Poznania.

– Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowanym – poinformowało OSP Łopuchowo na swoim profilu społecznościowym.

Przyczyny i okoliczności wypadku bada policja.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0pEt6CN2iNKwG8rHLTyRJVDroSQybb9rcFoU6UbC4cfPD7QEZDKjffTzXzakFd6rzl&id=387912358051367

Poznań: Protest radnych i społeczników. „Oddajcie dworzec!”

0

„Oddajcie dworzec!” – pod takim hasłem społecznicy protestowali przeciwko pomysłowi PKP, które chce zrezygnować z konkursu na przebudowę dworca. Przedstawili też petycję w tej sprawie do premiera Morawieckiego oraz prezydenta Jaśkowiaka.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej społecznicy mówili wprost: po budowie „chlebaka”, który pełni funkcję dworca w Poznaniu, ale jest kompletnie niefunkcjonalny, trudno mieć zaufanie do PKP, jeśli chodzi o inwestycje kolejowe. Dlatego rezygnacja z konkursu architektonicznego na przebudowę dworca, którą zaproponowało PKP, nie może mieć miejsca.

Przypomnijmy, że PKP rozważa takie rozwiązanie, ponieważ pozwoliłoby ono zaoszczędzić sporo czasu -na konkurs, jego organizację i rozstrzygnięcie potrzeba około roku i o tyle opóźniłaby się przebudowa dworca.

Jednak społecznicy uważają, że absolutnie nie można się na to zgodzić. Nie tylko ze względu na wygląd i funkcjonalność – a raczej niefunkcjonalność – obecnego dworca. Także z tego powodu, że PKP miały ponad 10 lat, by chociaż poprawić wady i usterki „chlebaka” – dworzec został oddany do użytku w 2012 roku. Społecznicy jako kolejny przykład podali wiecznie nieczynne ruchome schody na dworcu, regularnie psujący się system sterowania ruchem czy nową numeracje peronów, która – jak się okazuje – wcale nie ułatwiła życia pasażerom, nadal błądzącym w poszukiwaniu swojego peronu.

Dlatego społecznicy przygotowali petycję, która zostanie wysłana do premiera Mateusza Morawieckiego, zarządu spółki PKP S.A. oraz prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Protestują w niej przeciwko odwołaniu konkursu, piszą wprost, że nie maja zaufania do PKP, biorąc pod uwagę dotychczasowe realizacje spółki i jej bieżące funkcjonowanie, podkreślają też, że jedynie konkurs zagwarantuje odpowiednie, kompleksowe i przyjazne pasażerom zaprojektowanie przestrzeni dworca.

„Od lat czekamy na rewitalizację Dworca PKP Poznań Główny i przywrócenie jego funkcjonalności” – podsumował spotkanie poseł Franciszek Sterczewski na swoim Facebooku. – „Wszyscy, którzy próbowali z tego miejsca podróżować mają dość lekceważenia tej sprawy przez PKP i nadzorujących je ministrów. Ostatnie informacje o tym, że konkurs architektoniczny ma się nie odbyć, to po prostu skandal! Nie ma zgody na kolejny chlebak zaprojektowany przez szwagra ministra czy byle kogo z granitem w logo”.

Poseł Franciszek Sterczewski poinformował też, że 26 września odbędzie się na MTP posiedzenie parlamentarnego zespołu do spraw poznańskiego dworca, a on sam złożył też wniosek o zwołanie sejmowej komisji do spraw transportu, podczas której wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel musiałby wyjaśnić kilka kwestii w sprawie poznańskiego dworca.

„Pora, by ministerstwo odpowiedziało na pytania o wieloletnie zaniedbanie tego dworca i nareszcie zaczęło działać” – podsumował poseł Sterczewski.

Poznań: Czy gokart może prześcignąć ferrari? „Jestem w szoku”

0

Takiego wyścigu jeszcze w Polsce nie było: The Mike, jeden z najpopularniejszych youtuberów motoryzacyjnych oraz Kacper Nadolski, kartingowy reprezentant Polski w kategorii KZ2, postanowili się przekonać, jak wypadnie gokart kontra Ferrari F8 Tributo.

Drag race, w którym gokart zmierzył się z samochodem sportowym, to pierwsze takie wydarzenie w Polsce. Wszystko odbyło się w połowie września na najdłuższej prostej na Torze Poznań. Na starcie stanęły „wózek” przeznaczony do rywalizacji w zawodach kartingowej kategorii Shifter Rok o mocy 45 koni mechanicznych oraz Ferrari F8 Tributo (720 KM). Pierwszym kierował Kacper Nadolski, drugim The Mike.

Czy w ogóle gokart miał tu jakiekolwiek szanse? Ci, którzy byli przekonani, że nie – mogli się zdziwić, bo początek wyścigu przybrał dość nieoczekiwany obrót: to Kacper Nadolski wystartował szybciej, a ferrari dopiero po ok. 150 metrach dogoniło gokarta. Potem przewagę zaczął zyskiwać The Mike, jednak zwycięzca nie spodziewał się, że gokart zmusi kierowane przez niego ferrari do aż takiego wysiłku.
– Jestem w szoku! Jak on się zebrał! Niesamowite, chyba nikt nie spodziewał się, że gokart tak długo będzie z przodu – podsumował wyścig The Mike.

A jakie wrażenia miał Kacper Nadolski?
– Wiedziałem, że start będę miał dobry, ale myślałem, że ferrari dużo szybciej mi odjedzie – mówił. – Jestem zadowolony z wyścigu. Pokazał on, że gokart, mimo niepozornego wyglądu, to bardzo szybki pojazd. Nieprzypadkowo karting jest nazywany przedsionkiem do wielkiego świata wyścigów. Właśnie od tego sportu zaczynali wszyscy najlepsi kierowcy Formuły 1.

Wielkopolska: Zderzenie czterech pojazdów na DK25! Jedna osoba ranna

Dwa samochody osobowe i dwa busy zderzyły się na DK25 na wysokości Nowych Skalmierzyc. Jedna osoba została ranna. Droga jest zablokowana dla ruchu.

Jak informuje portal „Kalisz24 INFO”, do wypadku doszło 19 września około godziny 18.00. Zderzyły się cztery pojazdy: dwa samochody osobowe oraz dwa busy, kurierski i konwoju przewożącego gotówkę. Jedna osoba została ranna.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierowca busa należącego do firmy kurierskiej nie dostosował prędkości do warunków drogowych. W efekcie wjechał w tył samochodu jadącego przed nim, a uderzenie było na tyle silne, że ten samochód z kolei uderzył w auto jadące przed nim.

Na miejscu pracują służby, a droga cały czas jest zablokowana dla ruchu. Kierowcy jadą objazdami.

Wielkopolska: Strażacy dostali jodek potasu. Kto pamięta płyn Lugola?

0

Jak poinformowało MSWiA, w ubiegłym tygodniu do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej w całym kraju przekazano tabletki zawierające jodek potasu. „To standardowa procedura na wypadek wystąpienia ewentualnego zagrożenia radiacyjnego” – wyjaśniło ministerstwo.

Przekazanie tabletek odbyło się w ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności. Tabletki stanowią odpowiednik płynu Lugola, który wiele osób piło po wybuchu w elektrowni w Czernobylu w 1986 roku, a ich przekazanie odbyło się „w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej”, jak podało MSWiA, w ramach działań z zarządzania kryzysowego i ochrony ludności.

„Jest to standardowa procedura, przewidziana w przepisach prawa i stosowana na wypadek wystąpienia ewentualnego zagrożenia radiacyjnego” – wyjaśniło ministerstwo w komunikacie. – „Jednocześnie informujemy, że w obecnej chwili takie zagrożenie nie występuje, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Państwową Agencję Atomistyki. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w ciągłej gotowości, a odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela Polski”.

Ministerstwo ostrzegło też, że nie należy profilaktycznie przyjmować jodku potasu. Odradzają to specjaliści.

https://www.facebook.com/wielkopolskiurzadwojewodzki/posts/pfbid0293fvDNgb5fmisRnn5aoiQ4whEfbDhwzA2kVK9cg1QBVKyPSk8kCHe4YEfKEmzA2ql

Poznań: Scena Robocza podjęła decyzję. „Nie damy się zastraszyć”

0

„Eksmisja czy urodziny? Wybieramy urodziny!” – napisali twórcy i artyści Sceny Roboczej na swoim profilu społecznościowym, odnosząc się do konieczności wyprowadzki teatru z budynku Olimpii do końca września.

Przypomnijmy: Akademia Muzyczna, nowy właściciel Olimpii, przesłała teatrowi pismo, w którym poinformowała, że ze względu na stan techniczny budynku teatr ma się wyprowadzić do końca września. Pismo było konsekwencją wyników ekspertyzy technicznej budynku zleconej przez uczelnię. Jasno wynika z niej, że stan budynku jest bardzo zły, a przebywanie w nim to narażenie życia i zdrowia. Władze uczelni były zaskoczone, że stan jest aż tak zły – równie zaskoczone były władze miasta, które nie zdążyły przygotować żadnego planu B dla Sceny Roboczej. Remont i wyprowadzka teatru miały się rozpocząć znacznie później.

Teraz swoją opinię w tej sprawie wyraził sam teatr na swoim profilu społecznościowym. Oto jego stanowisko wobec zarządzenia o wyłączeniu z użytkowania Olimpii:

„Ostatnie informacje dotyczące naszego istnienia wzbudziły wiele pytań, niezrozumienia i złości. Chcemy być z Wami szczerzy_e!
Decyzja Pani Rektor Akademii Muzycznej jest dla nas wielkim ciosem! Szczególnie, że byliśmy_łyśmy blisko dopięcia kilkumiesięcznych negocjacji z władzami uczelni, które miały umożliwić nam funkcjonowanie w Olimpii do końca kadencji Pani Rektor tj. do końca sierpnia 2024 roku (lub do rozpoczęcia generalnego remontu).
Nie ma naszej zgody na tę decyzję, nie damy się zastraszyć!
Ponadto, od 7 lat pracujemy w budynku Olimpii. Jego stan nie zmienił się na gorsze, ba – nawet poprawił. To dzięki nam budynek ma ogrzewanie za 2 mln złotych, które pozyskaliśmy_łyśmy z Poznańskiego Budżetu
Obywatelskiego.
EKSMISJA CZY URODZINY? Wybieramy URODZINY!
Dalej robimy swoje, tutaj, w Scenie Roboczej, w budynku Olimpii!!”.

 

https://www.facebook.com/ScenaRobocza/posts/pfbid02aBWyGne5tZdVuM7qo7zKwwmZ8nbRjUmiaLkDLcZSU2GCg8t37Gs9Mkr7r4Let88Kl

Wielkopolska: Będzie wielkie czyszczenie jeziora. Mieszkańcy są sceptyczni

0

Wody Polskie zapowiadają oczyszczenie jeziora w Środzie Wielkopolskiej. Chcą z niego spuścić wodę i oczyścić dno. Czy jednak to wystarczy, żeby jakość wody się poprawiła? Mieszkańcy mają co do tego poważne wątpliwości.

Przypomnijmy, że 15 sierpnia w jeziorze Średzkim przechodzień zauważył setki śniętych ryb. Powiadomił straż pożarną, która zaczęła wyławiać ryby, jako wolontariusze pracowali też z ogromnym samozaparciem członkowie średzkiego koła Polskiego Związku Wędkarskiego. Badanie wody wykazało, że to nie przyducha, ponieważ zawartość tlenu w wodzie była w granicach normy.

Jednak stwierdzone parametry wody pozwoliły pracownikom Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska postawić wniosek, że powodem śnięcia ryb były spływy z terenów rolniczych lub ścieki bytowe z nielegalnych odprowadzeń. One spowodowały zakwit glonów, a w konsekwencji pogorszenie stanu wody, zwiększone zanieczyszczenie – i śnięcie ryb.

Dlatego, jak informuje Głos Wielkopolski, sprawą szczególnie interesują się okoliczni rolnicy: raz dlatego, że to przede wszystkim ich obwinia się o zanieczyszczenie jeziora, a dwa dlatego, że dzięki jezioru ich pola mają wodę. Planowane spuszczenie wody może im zaszkodzić, bo woda z jeziora zaleje pola położone w pobliżu rzeki. Ale ogólnie są zdania, że oczyszczenie jeziora jest dobrym pomysłem i na pewno pomoże – ale nie rozwiąże problemu. I nie zgadzają się z tym, że to oni są winni zanieczyszczenia jeziora.

Według rolników oczyszczenie dna nie wystarczy. To, co się wydarzyło tego lata w jeziorze, to efekt całych dziesięcioleci zaniedbań nie tylko jeśli chodzi o zamykanie nielegalnych odprowadzeń ścieków, ale też całej infrastruktury: śluz, zapór czy drenaży. Nieremontowane od lat w końcu przestawały działać, a jakość wody od razu zaczęła się pogarszać. Kanały z kolei są zamulone, bo nie były czyszczone od wielu lat, co także przekłada się na jakość wody.

Nie jest też ich zdaniem prawdziwy argument o zanieczyszczaniu wody pestycydami spływającymi z pól. Zwracają uwagę, że w Niemczech czy Holandii nie ma problemu ze śniętymi rybami i zanieczyszczony mi jeziorami na taką skalę jak u nas, a tamtejsi rolnicy używają nawet pięciokrotnie więcej nawozów niż polscy.

Żeby naprawdę poprawić sytuację w jeziorze, trzeba oczyścić jego całą zlewnię, do pól w gminie Dominowo – tak powiedział gazecie Filip Pawlik, jeden z rolników. Tylko że takie czyszczenie to koszt wielu milionów złotych i raczej mało prawdopodobne, by Wody Polskie mogły na ten cel wydać aż tyle.

Wielkopolska: Kolizja na DK11. Jedna osoba ranna

0

Dwa samochody zderzyły się na drodze krajowej nr 11 w Obornikach. Jedna osoba odniosła obrażenia. Przyczyny kolizji wyjaśnia policja.

Do kolizji doszło 19 września około godziny 13.00. Jak informuje GDDKiA, na odcinku drogi krajowej nr 11 w Obornikach zderzyły się dwa samochody, jedna osoba odniosła obrażenia.

Na miejscu zdarzenia pracowali strażacy z KP PSP Oborniki i policja. Funkcjonariusze ustalają przebieg i okoliczności wypadku. DK11 przez ponad dwie godziny była nieprzejezdna.

Poznań: Awaria tramwaju w centrum miasta

0

Na ulicy Roosevelta przy wylocie Bukowskiej doszło do uszkodzenia tramwaju linii nr 10. Przerwa w ruchu trwała tylko około 10 minut, jednak rozładowanie korka tramwajowego – znacznie dłużej.

Do awarii doszło, jak informuje Nadzór Ruchu MPK, o godzinie 18.22. Już 10 minut później udało się odholować uszkodzony tramwaj i udrożnić trasę. Tramwaje ruszyły w dalszą drogę, jednak rozładowanie korka musiało trochę potrwać i wiele z nich odnotowało spore opóźnienia.

Wielkopolska: GDDKiA montuje kolejne tablice

0

Choć nie są znakami drogowymi, to mają służyć jako wzmocnienie komunikatu dla kierowców, że jadą pod prąd. Taki jest cel tablic z napisem „STOP Zły kierunek”, które pojawiły się na drogach szybkiego ruchu w Wielkopolsce.

„Ich zadaniem jest ostrzeżenie kierowców przed możliwością wjazdu pod prąd na drogę szybkiego ruchu” – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Bo do takich przypadków dochodzi często, a każdy z nich to nie tylko łamanie przepisów, ale i ogromne zagrożenie na drodze. Tablice mają zwiększyć bezpieczeństwo użytkowników dróg.

„W ubiegłym roku pilotażowo postawiliśmy pierwszych 10 tablic wzorowanych na rozwiązaniach stosowanych m.in. w Austrii, Niemczech, Słowacji czy Chorwacji” – informuje GDDKiA. – „Charakterystyczne duże, żółte tablice z napisem STOP Zły kierunek i symbolem dłoni z umieszczonym na niej piktogramem znaku zakaz wjazdu pojawiły się m.in. przy autostradzie A4 na węzłach Opole Zachód, Rzeszów Północ i Przemyśl”.

Tablice takie można spotkać też w Wielkopolsce, a wkrótce przybędą następne. Obecnie możemy je spotkać na trasie S5, na węzłach Czerniejewo, Lipno, Rydzyna, Bojanowo oraz MOP Zamysłowo, Golina i Folwark, a także na trasie S11 na węzłach Wyrzysk, Koninko, Gądki, Kórnik, mieszków i Jarocin oraz rondo Strugi (wjazd z DK11 na S11 od strony Katowic) i rondo na początku S11 (obwodnica Kępna).

W najbliższym czasie tablice pojawią się na S5, na węzłach Iwno, Strumiany, Kościan i Rawicz, na S8, na węzłach Bralin, na S10, na węzłach Łobżenica Północ oraz na S11, na węzłach Mieszków i Ostrów Wielkopolski.

Poznań: Kiedy zacznie się sezon grzewczy?

0

Temperatury powietrza mamy coraz bardziej jesienne, zwłaszcza nocą, tymczasem w wielu mieszkaniach podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej kaloryfery są zimne, choć w innych sezon grzewczy już trwa. Kiedy zaczną grzać?

W najgorszej sytuacji są mieszkańcy Rataj. Tam nie dość, że nie grzeją, to jeszcze nie wiadomo, kiedy zaczną grzać. Jak informuje Głos Wielkopolski, Spółdzielnia Mieszkaniowa Osiedle Młodych zaczyna sezon od wysłania pisma do Veolii z informacją, że spółdzielcze instalacje zostały sprawdzone, są sprawne i sezon grzewczy może się rozpocząć. W piśmie spółdzielnia podaje też termin uruchomienia ogrzewania. Jednak takie pismo nie zostało jeszcze wysłane, więc nie wiadomo, kiedy sezon grzewczy się rozpocznie.

Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa już uruchomiła ogrzewanie. Mieszkańcy Piątkowa w swoich blokach znaleźli ulotki z prośbą o otwarcie zaworów grzejników, bo rozpoczął się proces uruchomienia centralnego ogrzewania. Sezon grzewczy rozpoczął się już także w PSM „Winogrady”. W Spółdzielni Mieszkaniowej „Grunwald” ogrzewanie także już działa, ale jeszcze nie wszędzie, bo w niektórych blokach Veolia jeszcze kończy prace przy instalacji ciepłowniczej. Te budynki zostaną podłączone po zakończeniu prac.

20 lub 21 września ciepło będzie już także na Jeżycach, jak poinformowała Głos Wielkopolski Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa Jeżyce. Infrastruktura spółdzielni jest sprawdzona i gotowa, pismo do Veolii zostało wysłane, więc od wtorku, najpóźniej od środy, jeżyckie kaloryfery będą ciepłe.

Wielkopolska: Zderzenie trzech samochodów. Jedna osoba z obrażeniami

0

Trzy pojazdy, w tym ciężarowy dźwig, zderzyły się 19 września około godziny 11.00 na drodze krajowej nr 12. 68-letnia kobieta podróżująca jednym z samochodów odniosła obrażenia i trafiła do szpitala.

Jak informuje portal „Leszno Nasze Miasto”, według wstępnych ustaleń policji 38-letnia mieszkanka gminy Włoszakowice, która wyjeżdżała hyundaiem z terenu leśnego przy Karczmie Borowej, nie ustąpiła pierwszeństwa Renault Clio jadącemu od strony Kąkolewa. Doszło do zderzenia obu samochodów, a renault pod wpływem uderzenia obrócił się i zderzył z ciężarówką z dźwigiem jadącą w stronę Kąkolewa.

68-letnia kobieta, mieszkanka Leszna, podróżująca renault, odniosła obrażenia i została przewieziona do szpitala. Policja bada okoliczności wypadku.

Poznań: Komunikacja za darmo z okazji Dnia bez Samochodu. Ale nie dla wszystkich

0

Była już gra miejska „Mobiliada” oraz Park(ing) Day na ulicy Słowackiego, a 22 września właściciele aut będą mogli jeździć za darmo miejską komunikacją. W Poznaniu trwa Europejski Tydzień Mobilności 2022.

W tym roku Europejski Tydzień Mobilności odbywa się pod hasłem mającym szczególne znaczenie dla Poznania: „Lepsze połączenia”. Aczkolwiek obecnie w stolicy Wielkopolski w ogóle z jakimikolwiek połączeniami jest dość trudno – to idei lepszych połączeń były poświęcone dotychczasowe imprezy Europejskiego Tygodnia Mobilności.

Dotąd odbyły się dwie, obie 17 września: gra miejska „Mobiliada” i Park(ing) Day na ulicy Słowackiego. Obie cieszyły się dużym zainteresowaniem. W „Mobiliadzie” trzeba było wykazać się znajomością miejskiej komunikacji, a także ścieżek rowerowych i ulic, po których można pospacerować. W Park(ing) Day to piesi opanowali ulicę Słowackiego, korzystając z wielu atrakcji. mieli do wyboru warsztaty z książką dla dzieci, warsztaty „drugie życie rzeczy”, animacje plastyczne, budowanie z klocków LEGO, wycieczki rikszą, pokazy rowerów cargo i tor przeszkód. Były także przysmaki z lokalnych piekarni i restauracji, koncerty zespołów Stanislas Pav i Przyjaciele oraz Domsun i występ Teatru Cortiqué.

„Kulminacyjnym punktem będzie Dzień bez Samochodu” – informuje Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu. – „W czwartek, 22 września, każdy będzie mógł podróżować na liniach ZTM Poznań bezpłatnie. Warunkiem będzie okazanie ważnego dowodu rejestracyjnego samochodu (jeden dowód – jedna osoba). Celem akcji jest promocja ekologii, bezpieczeństwa i zrównoważonej mobilności. Od 21 lat tysiące instytucji, przedsiębiorstw, organizacji pozarządowych i miast bierze udział w Europejskim Tygodniu Mobilności (ETM), zachęcając do zmiany przyzwyczajeń mieszkańców”.

Wspólnie z Poznaniem zrównoważony transport będzie promować także samorząd Województwa Wielkopolskiego. 22 września z okazji Dnia bez Samochodu na podstawie ważnego dowodu rejestracyjnego auta będzie można podróżować pociągami Kolei Wielkopolskich oraz POLREGIO i przesiąść się na transport ZTM. Uwaga! Akcja obowiązuje tylko w granicach województwa. Jeśli ktoś jedzie dalej – będzie musiał dopłacić.

Z okazji Dnia bez Samochodu, jak zapowiada firma Nextbike, operator Poznańskiego Roweru Miejskiego, każdy użytkownik PRM będzie mógł wypożyczyć go przez godzinę za darmo. Promocja będzie dotyczyła wszystkich użytkowników PRM – zarówno posiadaczy biletów okresowych na karcie PEKA, jak i tych, którzy takiego biletu w momencie wypożyczania roweru nie mają.

Ponadto przez cały ETM 2022, pracownicy Strefy Płatnego Parkowania Zarządu Dróg Miejskich będą wkładać za wycieraczki samochodów zaparkowanych w strefie ulotki, zachęcające kierowców do skorzystania z możliwości darmowych przejazdów na liniach ZTM na podstawie ważnego dowodu rejestracyjnego samochodu w dniu 22 września. To wspólna akcja Zarządu Transportu Miejskiego i Zarządu Dróg Miejskich, mająca na celu zachęcenie zmotoryzowanych do podróży transportem publicznym.

Poznań: Skarby z Rynku Łazarskiego. Wystawa w Muzeum Archeologicznym

0

Secesyjne kafle, odważniki i kapsle, ale także… maszyny do szycia. To wszystko skrywał Rynek Łazarski, jak się okazało podczas jego przebudowy. Teraz znaleziska można zobaczyć na wystawie „Łazarski. Od spodu” w Muzeum Archeologicznym. Wstęp na nią jest bezpłatny.

Ekspozycję warto zobaczyć nie tylko ze względu na znalezione tam artefakty – ale także dlatego, że to okazja do zobaczenia niezwykle efektownego renesansowego dziedzińca Pałacu Górków – czyli Muzeum Archeologicznego przy Wodnej 27 – który do niedawna był zamknięty. Teraz, dzięki inicjatywie władz Poznania, jest otwarty do darmowego zwiedzania. I to właśnie w jego krużgankach znajduje się wystawa.

„Ekspozycja jest ciekawie zaaranżowana, a przestrzeń bardzo interesująco opisana” – informuje UMP. – „Niesamowite zdjęcia wprowadzą wszystkich przybyłych gości w arkana działań archeologicznych towarzyszących niedawnej przebudowie rynku. Niezapomniany klimat tego miejsca został tu uchwycony bardzo precyzyjnie i z oddaniem najmniejszych archeologicznych detali. Na ekspozycji zaprezentowane zostały przedmioty związane z handlem, jak plomby czy odważniki, ale także nieoczywiste znaleziska w postaci np. maszyny do szycia i secesyjnych kafli piecowych. Przez ponad sto lat łazarska ziemia skrywała artefakty, które zebrane na wystawie w Muzeum Archeologicznym pozwolą poczuć klimat dawnego życia dzielnicy”.

Ekspozycja „Łazarski. Od spodu” została przygotowana przez Muzeum Archeologiczne we współpracy ze Stowarzyszeniem Mieszkańców „Abisynia” im. Michała Rajewskiego. Kuratorami wystawy są Kateriny Zisopulu-Bleja oraz Aleksander Przybylski. Można ją oglądać do 19 listopada.

Wybrali się na grzyby. Kilka dni później znaleziono ich ciała

0

Zwłoki małżeństwa grzybiarzy, 60-letniego mężczyzny i 55-letniej kobiety znaleziono w lesie niedaleko Staszowa w województwie świętokrzyskim. Ich zaginięcie zgłosiła córka, gdy 16 września nie wrócili z grzybów.

Według dotychczasowych ustaleń policji, jak informuje Echo Dnia, małżonkowie wybrali się na grzyby 16 września w piątek. Gdy nie wrócili do wieczora, ich córka zaczęła się niepokoić, zwłaszcza że z żadnych z rodziców nie mogła się skontaktować przez telefon komórkowy. Kobieta powiadomiła policję, a ta rozpoczęła poszukiwania zaginionych.

Niestety, finał poszukiwań okazał się tragiczny: rano w sobotę, 17 września, znaleziono zwłoki 55-letniej kobiety w samochodzie należącym do małżonków, a 60-letniego mężczyzny – w zaroślach, około 50 metrów od samochodu. Śledczy przeprowadzili oględziny miejsca znalezienia zwłok, a prokurator zdecydował, że ciała zostaną poddane sekcji zwłok.

Policja ani prokuratura nie informują o przyczynie zgonu ze względu na to, że śledztwo w sprawie nadal trwa. Wiadomo, że małżonkowie nigdy nie weszli w konflikt z prawem, w ich domu nigdy też nie interweniowała policja. Jednak Echo Dnia ustaliło nieoficjalnie, że mogło tu dość do tak zwanego rozszerzonego samobójstwa, kiedy to sprawca, zanim sam się zabije, odbiera życie innej osobie, zazwyczaj bliskiej.

Wielkopolska: Zlot miłośników nocnej jazdy. I osiemnaście mandatów wręczonych przez policję

0

Około 140 miłośników nocnej jazdy i tuningu spotkała się 16 września w Starym Mieście. Choć niezaproszeni, pojawili się też konińscy policjanci. Wręczyli 18 mandatów i zatrzymali 14 dowodów rejestracyjnych.

Nieformalne spotkanie odbyło się na jednym z parkingów Starego Miasta i wzięło w nim udział około 140 miłośników nocnej jazdy i fantazyjnie przerabianych samochodów. Pojawili się na nim także funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Koninie, żeby sprawdzić, czy wszystko jest zgodnie z prawem. Po kontroli okazało się, że nie jest.
„Niestety, część aut została poddana modyfikacji niezgodnej z przepisami” – informuje KMP Konin – „dlatego policjanci z konińskiej drogówki zatrzymali 14 dowodów rejestracyjnych i nałożyli na kierowców 18 mandatów karnych”.

Obecność funkcjonariuszy wywołała wyraźną nerwowość wśród uczestników zjazdu.
„Na koniec jednego z kierowców przerosły umiejętności i podczas jazdy na rondzie uderzył w barierki” – podsumowują policjanci.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0TAPADEFLX74pBf1BFNmtVnu7mgkeiFsGiKM26hsgwD2eiHgsD7XqaPo8JydDXeyWl&id=1277653325710863

Poznań: Nie ma autobusów i tramwajów? Mieszkańcy sami się organizują!

0

Z powodu remontów miejską komunikacją w Poznaniu podróż przez miasto często trwa kilkakrotnie dłużej, a funkcjonowanie autobusów zastępczych pozostawia wiele do życzenia. Dlatego mieszkańcy postanowili sami sobie zorganizować dojazdy.

Na Facebooku powstała grupa: „Razem Taniej Poznań, Okolice, Wielkopolska”, która ma ułatwić kontakt mieszkańcom bez samochodów chcącym dojechać w określone miejsce z tymi, którzy akurat tam się wybierają swoimi samochodami. To korzystne dla obu stron: mieszkańcy nie marzną i nie mokną na przystankach, czekając na autobusy, które nie przyjeżdżają – a kierowcy nie marnują wolnych miejsc w samochodach.

– Na grupie współdzielimy koszty paliwa, zabierając innych do pracy na co dzień – wyjaśnia Lesław, współzałożyciel grupy.- „Wiele osób już skorzystało z takiej formy oszczędzania na dojazdach do pracy i myślę że ta grupa ma sens”.

Grupa działa od 5 marca i już liczy prawie 2 tys. członków. Członkowie chwalą sobie jej działanie, zwłaszcza że można się umawiać na stały, nie jednorazowy transport z kimś, kto też jedzie w tę samą stronę – i w ten sposób nie obawiać się zimy spędzonej na przystanku i czekaniu na autobus. Taki transport oznacza też szybsze dotarcie na miejsce.

Do grupy może dołączyć każdy chętny: i ten, kto potrzebuje dojazdu przez rozkopany Poznań, i ten,m kto dysponuje wolnymi miejscami w samochodzie. „Bo razem możemy więcej” – wyjaśniają twórcy grupy.

Wielkopolska: Marsz Równości przeszedł przez miasto

0

Około 200 osób, mimo niesprzyjającej pogody, 18 września wzięło udział w drugim kaliskim Marszu Równości. Było kolorowo, radośnie i bez incydentów, choć po drodze była też jedna kontrmanifestacja z różańcami i krzyżem.

Marsz Równości przeszedł od dworca PKP do placu Bogusławskiego, a prowadził ją samochód z tęczowymi flagami i radosną muzyką. Z powodu pogody – dość mocno padało – marsz przeszedł krótszą trasą od dworca PKP na plac Bogusławskiego, gdzie kolorowy piknik trwał do godziny 17.00.

Kaliski marsz odbył się po trzyletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Szedł w tym roku pod hasłem „Dumnie przez życie”, nie brakowało też transparentów z napisami „Każdy inny – wszyscy równi”. Było radośnie i muzycznie, a w czasie marszu można było podziwiać drag queens z grupy House of Utopia.

W czasie marszu nie doszło do żadnego incydentu, chociaż na Złotym Rogu czekała na uczestników Marszu Równości kilkuosobowa grupa modlitewna nazywająca siebie kontrmanifestacją, jak poinformowało Radio Poznań. Jej uczestnicy stali z krzyżem i odmawiali różaniec, mieli też transparenty z napisem „Boże, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, a także nawoływanie do odwołania prezydenta Kalisza, który pozwala na „odprawianie sabatu przez LGBT”.