Wielkopolska: Jeden mężczyzna terroryzuje całe miasto. Co na to służby?

Międzychód fot. gmina Międzychód FB

Żąda jedzenia od ludzi i w sklepach. Jak nie dostanie, to krzyczy i przeklina. Jak dostanie za mało – też. Pierze ubrania w miejskiej fontannie i siaduje nago na ławkach. Ludzie się boją, bo się odgraża. Dlaczego nikt z tym nic nie robi?

Mężczyzna jest bezdomny, ale doskonale znany w całym Międzychodzie. Jak podaje portal „Miedzychod Nasze Miasto”, ludzie na wyścigi opowiadają sobie historie, jak wszedł do sklepu i zażądał jedzenia, a jak dostał, to krzyczał i przeklinał, że za mało. Potrafi nie tylko zwyzywać, ale także opluć, grozić, zdarzało się, że gonił mieszkańców, którzy nie chcieli mu dać jałmużny.

Nago w centrum miasta

W dodatku codziennie wysiaduje w centrum miasta, zdarzało się, że nago, bo ubranie wyprał sobie w miejskiej fontannie. Od czasu do wstaje i załatwia potrzeby fizjologiczne w centrum miasta. Jeden z mieszkańców był świadkiem, jak mężczyzna zjadał chleb ofiarowany mu przez mieszkankę Międzychodu, przeklinając kobietę, że przyniosła mu tylko chleb.

Zdarzyło się, że wszedł do kościoła w czasie mszy i krzyczał, przerwał nabożeństwo i zaczepiał ludzi w kościele. Zbiera śmieci, wybiera z nich puszki, a resztę rozrzuca nad Warta, gdzie zresztą śpi w altanie, która miała służyć rekreacji, ale niczemu nie służy, bo jest coraz bardziej zdewastowana. Mężczyzna wyrywa z niej deski, by palić ognisko.

Jak informuje portal – nie ma dnia, żeby nie doszło do incydentu. Mieszkańcy boją się wychodzić na ulice, boją się wypuszczać same dzieci. Ale nie chcą zgłosić sprawy na policję. Jedna z mieszkanek powiedziała, że to małe miasto i wszyscy się znają. Jaką ma gwarancję, że jak zgłosi sprawę na policję, to bezdomny później nie przyjdzie pod jej dom, żeby się zemścić? Regularnie przecież odgraża się mieszkańcom. Wszyscy rozmówcy portalu właśnie z tego powodu prosili o anonimowość.

Co na to OPS i policja?

Nic nie może zrobić Ośrodek Pomocy Społecznej w Międzychodzie, choć sprawę zna doskonale. Ale mężczyzna, choć bezdomny, nie chce przyjąć pomocy, nie chce zamieszkać w żadnym ośrodku, bo tam nie można pić alkoholu. Zgodnie z prawem zmusić go do tego nie można. Nie jest ubezwłasnowolniony i może decydować za siebie.

Więcej mogą zrobić międzychodzcy policjanci, choć i im byłoby łatwiej, gdyby któryś z mieszkańców zdecydował się złożyć zawiadomienie. Ale mieszkańcy się boją, więc policja reaguje tylko interwencyjnie. Jednak i tak od początku roku wobec tego mężczyzny wdrożono aż 49 postępowań mandatowych za wykroczenia porządkowe. Natomiast wydział kryminalny prowadzi pięć postępowań przygotowawczych za przestępstwa przeciwko mieniu oraz działalności instytucji państwowych oraz samorządowych. Cztery już zostały przekazane do sądu, jest więc nadzieja, że mieszkańcy Międzychodu wkrótce zaznają nieco spokoju. Przynajmniej przez jakiś czas.