Strona główna Blog Strona 532

Jacek Jaśkowiak ponownie o cenach na Betlejem: „Nie są tak wysokie, jak przedstawiają niektóre media”

0

Ceny na Betlejem Poznańskim od otwarcia jarmarku są przedmiotem gorących dyskusji ze względu na ich wysokość. Prezydent Jacek Jaśkowiak już raz zabrał głos w tej sprawie – teraz zrobił to ponownie w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy: pajda chleba ze smalcem kosztuje od 20 do 30 zł, w zależności od dodatków, w tej samej cenie kupimy frytki, kołacz kosztuje 18 zł plus dodatki, tyle samo grzane wino, chyba że kupimy w firmowym kubku, wtedy trzeba zapłacić 20 zł kaucji. Zdaniem naszych Użytkowników jak na jarmark organizowany przez miasto te ceny są stanowczo za wysokie.

Prezydent Jacek Jaśkowiak w Radiu Poznań poradził poznaniakom, żeby w takim razie na jarmark przychodzili tylko napawać się świąteczną atmosferą, a nie robić zakupy. Mogą zabierać swój prowiant, na przykład kanapki czy grzaniec w kubku termicznym.

To oczywiście jeszcze bardziej nakręciło atmosferę wokół cen na jarmarku i prezydent ponownie zabrał głos w tej sprawie – tym razem na swoim profilu na Facebooku.
Ceny jedzenia i napojów na poznańskich jarmarkach to ostatnio głośny temat” – napisał. – „Sprawdziłem. Może nie są najniższe, ale też nie najwyższe w Polsce, ani też tak wysokie, jak przedstawiają niektóre media. Mam świadomość, że rodzinna wizyta na jarmarku może być sporym wydatkiem, ale porównywalnym z wyjściem do kina z zakupem popcornu i napojów, czy restauracji. Oferta jest zróżnicowana, od 6-10 zł za słodkie lub słone przekąski, po 27 zł za dania obiadowe. Pajda chleba ze smalcem kosztuje 15 zł, ale jest naprawdę bardzo duża – spokojnie starczy dla dwóch osób. Dodatkowo, jarmarki oferują wiele darmowych atrakcji: bezpłatny jest sam wstęp a także liczne przedstawienia teatralne dla dzieci, warsztaty, animacje oraz koncerty. W określone dni są też zniżki dla studentów czy seniorów. Warto pamiętać, że organizatorzy jarmarków na MTP czy pl. Wolności nie mają wpływu na ceny oferowane przez wystawców. By były niższe, Miasto musiałoby jarmarki dotować, co nie byłoby moim zdaniem właściwe”.

Temat rzeczywiście żywo obchodzi poznaniaków, bo już w ciągu pierwszego kwadransa od zamieszczenia wpisu skomentowało go kilkadziesiąt osób. Wielu dyskutujących uważa, że Polacy zawsze będą narzekać, cokolwiek się dla nich nie przygotuje i deklarowali wsparcie dla prezydenta. Ale inni internauci wytknęli Jackowi Jaśkowiakowi, że pajda chleba ze smalcem nie kosztuje 15 zł, tylko co najmniej 20, a cena 30 zł za danie obiadowe jest akceptowalna – ale w restauracji, a nie przy straganie pod gołym niebem, w dodatku zimą. Jedna z dyskutujących stwierdziła, że żadnej słodkiej czy innej przekąski za 6 zł na jarmarku nie znalazła, a inny komentator napisał, że cena 56 zł za szaszłyk i 35 zł za karuzelę może uchodzić za niską tylko wtedy, gdy się ma pensję prezydenta miasta…

Zdaniem internautów nie jest też tak, że miasto nie może mieć wpływu na ceny na jarmarku – wystarczyłoby obniżyć cenę za najem straganu, która wynosi, według jednej z dyskutujących, 12 tys. zł. Inny rozmówca jest zdania, że miasto na takim jarmarku nie powinno zarabiać, a w umowie z organizatorem po prostu ustalić ceny maksymalne. Wtedy nie będzie dochodziło do sytuacji, że za kubek grzańca w dobrej restauracji płaci się mniej niż na Betlejem Poznańskim. O jedzeniu już nie wspominając.

Zaczęła się rozbiórka budynku Warty Poznań

0

Charakterystyczny budynek klubowy Warty Poznań przy Drodze Dębińskiej został już oficjalnie przekazany do rozbiórki. „We wtorek został przekazany wykonawcy prac i mają się one rozpocząć za kilka dni” – poinformowała Warta w mediach społecznościowych.

Budynek z charakterystycznym „łamanym” dachem służył klubowi przez prawie 50 lat. Gdy go wybudowano, uchodził za niezwykle efektowny i nowoczesny, choć szybko się też okazało, że jest wyjątkowo niepraktyczny. Już w czasie pierwszej zimy, gdy spadł śnieg, okazało się, że skuteczne usunięcie go z dachu właśnie z powodu jego kształtu jest pracochłonne i uciążliwe. Później w budynku pojawił się grzyb, którego nie dawało się zwalczyć, dochodziło do zalań, a w niektórych pomieszczeniach nie było ani prądu, ani ogrzewania.

Od lat planowano remont albo wyburzenie obiektu – bo koncepcje się zmieniały. Ale gdy Warta Poznań po awansie do I ligi, a później ekstraklasy przeniosła się do Grodziska Wielkopolskiego – temat przycichł, zwłaszcza że budynek był praktycznie nieużywany. Już od kilku lat mówiło się, że dach grozi zarwaniem, więc nikt z niego nie korzystał.

Ponieważ budynek zaczął grozić zawaleniem, klub w końcu podjął decyzję o jego wyburzeniu. Na tym miejscu wkrótce rozpoczną się prace przy budowie nowych obiektów Warty Poznań.
„Budynek przy Drodze Dębińskiej, w którym przez wiele lat mieściła się siedziba Warty Poznań, jest przeznaczony do rozbiórki” – napisał klub na swoim profilu na Facebooku. – „We wtorek został przekazany wykonawcy prac i mają się one rozpocząć za kilka dni”.

Klub przy tej okazji zamieścił archiwalne zdjęcie budynku i hali, a także zaapelował do kibiców, by nadsyłali swoje zdjęcia i wspomnienia, jakie się wiążą z tym budynkiem.

Lech Poznań przegrywa z Widzewem. Bardzo słabe spotkanie poznaniaków

0

Lechici przez większość spotkania grali słabo i ostatecznie przegrali z Widzewem w Poznaniu 1:3.

W Poznaniu liczyli na komplet punktów, który byłby tym bardziej cenny, że większość bezpośrednich rywali w walce o mistrzostwo, straciła w tej kolejce punkty ligowe. Od początku jednak to Widzew był zespołem bardziej konkretnym i szybko mógł wyjść na prowadzenie – już w 6′ minucie po faulu Andersona w polu karnym, sędzia podyktował rzut karny. Na bramkę uderzył Sanchez, ale jego uderzenie wybronił Mrozek.

Goście się nie zniechęcali i od 16′ minuty prowadzili. Alvarez „zgubił” rywali i uderzył z dystansu na bramkę „Kolejorza”. Tym razem Mrozek był bez szans i Widzew mógł się cieszyć z prowadzenia.

Lechowi w tym meczu wyjątkowo nie szło. Kolejne sytuacje ofensywne nie przynosiły zagrożenia i kiedy mogło się wydawać, że zespół z Łodzi ten mecz wygra, to piłkarze Johna van den Broma doprowadzili do wyrównania.

Szymczak wycofał piłkę przed pole karne do Karlstroma, a Szwed potężnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Była 88′ minuta. Mogło się wydawać, że poznaniacy jeszcze powalczą o trzy punkty, ale do siatki trafiał już tylko Widzew.

W 93′ minucie po długim zagraniu bramkarza gości i przedłużeniu podania przez Rondicia, sam na sam z Mrozkiem wyszedł Klimek. Zawodnik gości bez problemu wpakował piłkę do siatki.

Trzy minuty później Widzew zdobył trzecią bramkę. Po kolejnym kontrataku i zamieszaniu w polu karnym Lecha, piłka spadła pod nogi Pawłowskiego, który pewnym strzałem nie dał szans Mrozkowi.

W następnej kolejce Lech zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce.

Zmarł dziesięciolatek ranny w wypadku. Policja prosi o pomoc świadków

0

Na drodze między Nową Wsią a Pawłowicami doszło do czołowego zderzenia dwóch aut. 10-letni chłopiec, który był jednym z rannych w wypadku, zmarł w szpitalu. Policja prosi o zgłaszanie się świadków wypadku.

Przypomnijmy: do wypadku doszło 25 listopada po godz. 16.00. Na drodze powiatowej między Nową Wsią a Pawłowicami zderzyły się czołowo audi i opel. Oplem kierował 40-letni mieszkaniec powiatu gostyńskiego, w aucie było też dwóch chłopców w wieku 5 i 10 lat. Z samochodu wydostali ich świadkowie, a pogotowie zabrało obu chłopców do szpitala. Niestety, dziesięciolatka nie udało się uratować. Chłopiec zmarł w szpitalu.

Jak powiedziała portalowi „leszno24” Monika Żymełka, rzeczniczka leszczyńskiej policji, funkcjonariusze otrzymali informację o śmierci chłopca 25 listopada wieczorem. Policja pracuje nad ustaleniem okoliczności wypadku, dlatego zwraca się z apelem do kierowców, którzy jechali tą drogą w czasie wypadku lub nieco wcześniej, tuż przed godzina 16.00, by zgłaszali się na policję, do dyżurnego KMP w Lesznie – 47 77 31 655.

Obrażenia odnieśli wszyscy uczestnicy wypadku, także kierująca drugim autem, audi, mieszkanka powiatu leszczyńskiego. Wszyscy są w szpitalach.

Parada zabytkowych tramwajów z okazji katarzynek (ZDJĘCIA)

0

Dziewięć zabytkowych tramwajów na paradzie przez centrum, nauka jazdy tramwajem i autobusem, zwiedzanie Centrali Nadzoru Ruchu – tak wyglądały poznańskie obchody katarzynek i 125-lecia tramwajów elektrycznych. Przyszły prawdziwe tłumy!

Już od kilkunastu dni MPK Poznań zapraszało na obchody katarzynek, zaplanowane na 26 listopada. Dla miłośników miejskiej komunikacji przygotowano szereg atrakcji w kilku lokalizacjach: na Madalinie można było obejrzeć zabytkowe tramwaje, a przed Galerią Panorama przy Góreckiej – zabytkowe autobusy. Tu także można było spróbować swoich sił za kierownicą autobusu szkoleniowego.

W zajezdni przy Głogowskiej na chętnych czekały wycieczki do Centrum Zarządzania Ruchem oraz Izby Pamięci i Tradycji MPK Poznań, można tu też było obejrzeć wystawę grafik poświęconych miejskiej komunikacji i usiąść za sterami tramwaju.

Tradycyjnie jednak najwięcej chętnych przyciągnęła parada tramwajów, która zaczęła się o godzinie 11.00 i przejechała trasą: Zwierzyniecka – Kraszewskiego – Dąbrowskiego – Roosevelta – rondo Kaponiera – Święty Marcin – Podgórna – Strzelecka – Królowej Jadwigi – Górna Wilda – 28 Czerwca 1956 roku – Pamiątkowa – Zajezdnia Madalińskiego. Na czele parady jechał pierwszy poznański tramwaj elektryczny z końca XIX wieku!

Na trasie przejazdu stały prawdziwe tłumy mimo mrozu, a większość bezbłędnie rozpoznawała rodzaje i typy zabytkowych tramwajów, choć trzeba przyznać, że tym razem największym zainteresowaniem cieszył się „Duży Szczeciniak”, bo to nowość w zabytkowym taborze MPK Poznań.

Tramwaje przejechały trasą Zwierzyniecka – Kraszewskiego – Dąbrowskiego – Roosevelta – rondo Kaponiera – Święty Marcin – Podgórna – Strzelecka – Królowej Jadwigi – Górna Wilda – 28 Czerwca 1956 roku – Pamiątkowa aż do zajezdni Madalińskiego, gdzie można było je sobie obejrzeć dokładniej i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Pieszy potrącony przez samochód. Trafił do szpitala

0

Do groźnego wypadku doszło na ul. Witkowskiej w Gnieźnie. Samochód marki Volkswagen potrącił mężczyznę. Odniósł obrażenia i karetka pogotowia zabrała go do szpitala.

Do wypadku doszło 25 listopada około godziny 22.00, niedaleko przejazdu kolejki wąskotorowej. Mężczyzna odniósł obrażenia i został zabrany do szpitala. Okoliczności wypadku ustala policja.

Zderzenie dwóch aut na drodze powiatowej. Cztery osoby w szpitalu, w tym dwoje dzieci

0

Dwa samochody – audi Q5 i opel vectra – zderzyły się czołowo na drodze powiatowej między Nową Wsią i Pawłowicami. Cztery osoby z obrażeniami trafiły do szpitala: kierowcy obu aut i dwoje dzieci, które jechało w oplu.

Do wypadku doszło 25 listopada po godzinie 16.00. Na miejsce wypadku wysłano pięć zastępów strażaków z PSP Leszno, OSP Pawłowice, OSP Dąbcze i OSP Kąkolewo.
„Nasze działania polegały na wyciągnięciu poszkodowanych z samochodów, zabezpieczenia miejsca zdarzenia” – poinformowali strażacy z OSP Pawłowice, którzy brali udział w akcji.

To właśnie strażacy wydostali z rozbitych samochodów kierowców – byli zakleszczeni przez odkształconą karoserię i niezbędne okazało się użycie narzędzi hydraulicznych. Dzieci wcześniej wyciągnęli świadkowie zdarzenia.

Po wydostaniu wszystkich uczestników wypadku okazało się, że dwójka dzieci wymaga pomocy medycznej, tak samo jak oboje kierowcy: 40-letnia mieszkanka powiatu leszczyńskiego, która kierowała audi, oraz 40-letni mieszkaniec powiatu gostyńskiego, kierowca opla.

Jak informuje portal „leszno24”, dzieci, w wieku prawdopodobnie 5 i 8 lat, zostały zabrane do szpitala w Gostyniu. jedno z nich było nieprzytomne. Oboje kierowcy natomiast pojechali do szpitala w Lesznie. Okoliczności i przyczyny wypadku ustala policja.

Plany płatnego parkingu na Świerczewie. Mieszkańcy są oburzeni

0

„Pomimo negatywnej opinii i stanowiska Rady Osiedle Świerczewo, ZKZL nadal planuje wprowadzenie opłat na parkingu przed budynkiem NZOZ przy ul. Opolskiej 58 w Poznaniu” – poinformowała rada na swoim profilu społecznościowym. Pomysł wywołał protest wśród okolicznych mieszkańców.

Parking przed przychodnią nie tylko dla przychodni

Mogłoby się wydawać, że gdzie jak gdzie, ale na Świerczewie miejsc parkingowych nie powinno brakować. Dominuje tam zabudowa jednorodzinna, bloków jest niewiele, nie ma też dużego centrum handlowego, które generowałoby większy ruch. Jedynym wyjątkiem jest teren właśnie przychodni przy Opolskiej – bo tuż obok znajduje się też osiedlowa „Biedronka”, pawilony ze sklepami i firmami, a kawałek dalej – szkoła podstawowa.

Nie tylko więc pacjenci przychodni, ale też wszyscy mający interes w którejś z tych placówek zostawiają swoje samochody na parkingu przed przychodnią – bo jest bezpłatny. Parkują tu też mieszkańcy okolicznych bloków, bo przy nich nie ma wystarczająco dużych miejsc parkingowych, a także osoby, które dojeżdżają do Poznania do pracy – przesiadają się tu na któryś z autobusów lub idą pieszo do pobliskiej pętli tramwajowej na Dębcu.

To sprawia, że na parkingu przed przychodnią czasami brakuje wolnych miejsc. Gdy więc przyjeżdża pacjent, który ma problem z poruszaniem się – to często nie tylko nie znajduje miejsca blisko wejścia do przychodni, ale nie znajduje go w ogóle.

Rada Osiedla Świerczewo nie wiedziała, konsultacji społecznych nie było

Dlatego ZKZL, który zarządza tym terenem, postanowił wprowadzić opłaty za parking.
„Celem utworzenia parkingu jest zapewnienie odpowiedniej rotacji pojazdów na terenie przedmiotowej nieruchomości, co doprowadzi do większej dostępności miejsc postojowych, podniesienie estetyki otoczenia, jak również zmniejszenie liczby niewłaściwie zaparkowanych samochodów oraz częściowe pokrycie kosztów ponoszonych na bieżące utrzymanie i eksploatację nieruchomości” – taką informację otrzymali radni z RO Świerczewo. I trochę ich ona zdziwiła, ponieważ oni sami nigdy nie dostali ani jednej prośby od mieszkańców, by wprowadzić płatny parking przed przychodnią. Poprosili więc ZKZL o wyjaśnienia.

„W odpowiedzi na otrzymaną w powyższej sprawie informację Rada Osiedla Świerczewo wystosowała pismo, w którym zwraca się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie, dlaczego Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych podjął jednostronnie decyzję w sprawie wprowadzenia opłat za parking przed budynkiem NZOZ przy ul. Opolskiej 58 bez zasięgnięcia opinii Rady Osiedla w przedmiotowej sprawie”- napisali radni ze Świerczewa w swoim piśmie. – „Jednocześnie, mając na uwadze stwierdzenie, że wprowadzenie opłat na parkingu jest efektem zapotrzebowania ze strony pacjentów, dotyczącego „potrzeby uporządkowania kwestii parkowania samochodów” wnosimy o przekazanie informacji, kiedy odbyły się konsultacje społeczne, ponieważ Rada Osiedla nigdy nie otrzymała na nie zaproszenia”.

Płatny parking zwiększy zagrożenie dla dzieci

Rada Osiedla Świerczewo zwróciła też uwagę, że jeśli ZKZL wprowadzi opłaty za parkowanie przed przychodnią, to mieszkańcy zaczną parkować samochody na okolicznych ulicach osiedlowych, w tym przed przychodnią i szkołą podstawową na Jarzębowej, co z kolei zwiększy zagrożenie dla dzieci, ponieważ ta ulica jest wąska i niedostosowana do wzmożonego ruchu aut.

„Parking jest wykorzystywany tylko przez osoby, które samodzielnie bądź przy pomocy osób towarzyszących, muszą skorzystać z pomocy lekarskiej w NZOZ” – informują osiedlowi radni. – „Na terenie osiedla Świerczewo mieszka wiele starszych ludzi, którzy nie są w stanie sami dojść do przychodni oraz wymagają dalszej opieki w trakcie oczekiwania na wizytę lekarską. Osoby przywożące osoby starsze muszą więc zostawić samochód na parkingu, a czas postoju jest niemożliwy do określenia, gdyż powszechnie znany jest problem bardzo złej organizacji pracy w służbie zdrowia, co skutkuje koniecznością wielogodzinnego czekania pod gabinetem lekarskim pomimo umówienia wizyty na konkretną godzinę. Mieszkańcy korzystają z danego parkingu tylko wtedy, gdy są do tego zmuszeni przez problemy zdrowotne”.

Radni są przeciwni. Mieszkańcy też

Rada Osiedla Świerczewo wniosła do ZKZL o wycofanie się z decyzji w sprawie wprowadzenia opłat za parking przed budynkiem NZOZ przy ul. Opolskiej 58 lub przynajmniej jej zawieszenie do czasu przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami – a mieszkańcy, przynajmniej ci komentujący pomysł, są temu zdecydowanie przeciwni. Choć kilka osób przyznało, że czasami jest problem, by podjechać z osobą niepełnosprawną i zaparkować blisko wejścia, to zdarza się to na tyle rzadko, że nie usprawiedliwia wprowadzania opłat.

Zdaniem mieszkańców bardziej chodzi tu o zapewnienie klienteli płatnemu parkingowi, który znajduje się po sąsiedzku i z którego obecnie mało kto korzysta, skoro obok jest bezpłatny. Mieszkańcy zwracają też uwagę, że uporządkowanie terenu powinno zostać wykonane bez wprowadzania opłat za parking przez zarządcę. A gdyby zostało wykonane – to znalazłoby się miejsce na jeszcze kilka miejsc parkingowych i nie byłoby problemu.

Jednak ZKZL odpowiedział Radzie Osiedla Świerczewo, że decyzja spółki pozostaje niezmienna, a o terminie uruchomienia płatnego parkingu mieszkańcy zostaną powiadomieni plakatami rozwieszonymi na terenie nieruchomości.

Pługosolarka w rowie. Kierowca trafił do szpitala

0

Gołoledź dała się we znaki w południowej Wielkopolsce. W sobotni wieczór kierowca jednej z pługosolarek stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu. Mężczyznę zabrano go do szpitala.

25 listopada w całym regionie padał mokry śnieg, który potem zamarzał, powodując gołoledź. Dlatego na drogi wyjechały pługosolarki. Jedna z nich, pracująca na obwodnicy Pleszewa, wjechała do rowu.

Jak informuje portal „ostrow24 TV”, na miejsce zdarzenia jako pierwsi dotarli strażacy, którzy w pojeździe znaleźli kierowcę. Mężczyzna najprawdopodobniej zasłabł, więc strażacy wydostali go z pojazdu i przekazali załodze karetki pogotowia, która zabrała go do szpitala.

Autobus potrącił pieszego. Niestety, nie udało się go uratować

0

Na drodze krajowej nr 92 w Sękowie autobus potrącił pieszego. Potrącony zginął na miejscu. Na DK 92 były utrudnienia w ruchu, jak informuje szamotulska policja. 

Do wypadku doszło 25 listopada około godziny 16.40.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, iż doszło do potrącenia pieszego (który miał przy sobie rower) – informuje asp. Sandra Chuda, oficer prasowa KPP w Szamotułach. – Mężczyzna z niewyjaśnionych na tę chwilę przyczyn miał znajdować się na środku pasa drogi. W wyniku doznanych obrażeń 56-latek bez stałego miejsca zameldowania zmarł.

Obecni na miejscu strażacy i ratownicy medyczni reanimowali potrąconego mężczyznę, jednak ich wysiłki nie dały efektów. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierującego autokarem – był trzeźwy. Obecnie funkcjonariusze pracują nad ustaleniem szczegółowych okoliczności i przyczyny wypadku. W sprawie prowadzone będzie prokuratorskie śledztwo.

Dużo emocji w Warszawie. Warta Poznań zremisowała z Legią

0

Warta Poznań już prowadziła 0:2 na wyjeździe z Legią Warszawa, ale nie pozwoliło to na wygraną. Gospodarze strzelili dwie bramki i „Zieloni” wracają do domu z jednym punktem.

Spotkanie zaczęło się doskonale dla podopiecznych Dawida Szulczka. Już w 7′ minucie gospodarze wyszli na prowadzenie! Po jednym z kontrataków Prikryl na raty pokonał bramkarza Legii. W 40′ minucie było 0:2. W polu karnym uderzony w twarz został Tiru. Sędzie po weryfikacji VAR zdecydował się podyktować rzut karny, który na bramkę zamienił Eppel.

Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i jeszcze w doliczonym czasie pierwszej połowy zdobyli bramkę. Szymonowicz faulował w polu karnym rywala, a sędzia podyktował rzut karny. Bramkę z jedenastu metrów zdobył Josue. Do remisu gospodarze doprowadzili w 63′ minucie spotkania. Po dośrodkowaniu Kapustki, tor lotu piłki zmienił Muci i wpadła ona do bramki Warty.

W następnej kolejce „Zieloni” zmierzą się w Grodzisku Wielkopolskim z Jagiellonią Białystok.

Boisko, plac zabaw i nowa zieleń na Chartowie. „Projekt powstawał kilka lat”

0

Nowe boisko, plac zabaw, siłownia zewnętrzna i nowa zieleń – na osiedlu Tysiąclecia powstał kompleks rekreacyjno-sportowy dla mieszkańców. To miejsce pozwalające na aktywność fizyczną wszystkim, bez względu na wiek, ale także zapewniające odpoczynek na łonie przyrody.

– Cieszę się, że możemy się tutaj spotkać i zobaczyć już w całości efekt pracy lokalnego środowiska – mówił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Dzięki zaangażowaniu wielu osób mamy tutaj przepiękny kompleks rekreacyjno-sportowy. Sam widok dzieci potwierdza, że warto było go zrealizować. Projekt powstawał kilka lat, jest po konsultacjach społecznych. Obiekt służy nie tylko dzieciom, ale może być wykorzystywany także przez dorosłych. Jako Miasto staramy się tworzyć obiekty uniwersalne, dla wszystkich.

– Ten plac zabaw nawiązuje swoją naturalistyczną formą do pobliskiego użytku ekologicznego „Traszki Ratajskie” – zwrócił uwagę Szymon Prymas, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. – Mamy takie założenie, że wszelkiego rodzaju tereny zieleni, mniejsze czy większe, powinny nieść ze sobą funkcje nie tylko przyrodnicze, ale też rozrywkowe. To jest najważniejszy aspekt także na tym obiekcie – łączy on funkcje edukacyjne oraz rekreacyjne.

Oprócz placu zabaw dla dzieci jest tu też trawiaste boisko do piłki nożnej, urządzenia do street workoutu, specjalnie przygotowane wiaty dla rowerów oraz 4 stacje napraw – ale także ogród deszczowy z kamiennym poidełkiem dla ptaków, w którym posadzone rośliny przyczyniają się do zminimalizowania strat wody opadowej.

Zieleń uzupełnia łąka kwietna z trzema domkami dla owadów, a dodatkowo na terenie posadzono 351 sztuk rokitnika pospolitego oraz 165 krzewów pigwowca, które są roślinami odpornymi na okresowe przesuszenie gleby oraz zanieczyszczenie środowiska. Rosną tam także budleje, irgi, pięciorniki, rozchodniki, posadzono również nowe drzewa: śliwę wiśniową, lipę drobnolistną, dąb szypułkowy, wierzbę purpurową, wiśnię piłkowaną i czeremchę.

– Mieszkańcy do mnie przychodzili i mówili „zróbmy coś z tym niezagospodarowanym terenem” – mówił radny Marek Sternalski. – Uznaliśmy, że musimy tę przestrzeń stworzyć od nowa wspólnie z nimi. Zrobiliśmy konsultacje społeczne, zaangażowaliśmy seniorów oraz dzieci. Cieszę się, że udało się to miejsce zmienić w przestrzeń dla każdego.

Inwestycja kosztowała prawie milion zł. Pieniądze pochodziły z budżetu Poznania.

Jacek Jaśkowiak o cenach na Betlejem Poznańskim. Ma rady dla poznaniaków

0

Od początku Betlejem poznaniacy wymieniają się w mediach społecznościowych opiniami na temat jarmarku – a zwłaszcza wysokich cen, co dokumentują publikowane „paragony grozy”. Prezydent Jacek Jaśkowiak radzi niezadowolonym, by przyszli z… własnym jedzeniem.

O wyjątkowo wysokich cenach informowaliśmy 20 listopada – poznaniacy podzielili się z nami swoimi opiniami na temat szaszłyków za 50 zł, grzanego wina za 18 zł czy frytek za 30 zł. Byli zdania, że skoro to miasto jest organizatorem tego jarmarku, to ceny powinny być dostępne dla zwykłych poznaniaków.
– Czy to tak ma wyglądać, że świąteczny jarmark, organizowany przez nasz samorząd, jest tylko dla wybranych? – pytała 20 listopada nasza Użytkowniczka.

Głos w sprawie cen zabrał też prezydent Jacek Jaśkowiak. Zapytany przez Radio Poznań poradził poznaniakom, żeby, skoro ceny są dla nich za wysokie, to wybierali się tam z własnym prowiantem, na przykład kanapkami czy grzańcem w kubku termicznym i nie kupowali niczego na straganach. W ten sposób poczują świąteczną atmosferę nie wydając zbyt wielu pieniędzy. Powiedział, że sam zachęca do oszczędności, ale uważa, że to jest odpowiedzialność każdego z przychodzących na jarmark.

Prezydent podkreślił, że jarmark i jego atrakcje są finansowane z marży ze sprzedaży żywności czy napojów. Ubiegłoroczny jarmark na MTP miał budżet 4 mln zł, a zysk z imprezy wyniósł 100 tys. zł. Gdyby więc ceny były niższe, to samorząd musiałby dopłacić do organizacji jarmarku.

Ślisko, ciemno i pada mokry śnieg. Uważajcie na drogach!

0

Tak jak ostrzegali synoptycy – w całym regionie są bardzo trudne warunki drogowe: pada mokry śnieg, kyóty wkrótce zacznie zamarzać, tworząc ślizgawkę na drogach. Podobna pogoda zapowiada się także przez całą niedzielę.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed oblodzeniem w Wielkopolsce, jak informowaliśmy – i ta prognoza właśnie się sprawdza. Zgodnie z zapowiedzią pada mokry śnieg, a opady potrwają do mniej więcej 20.00 – 21.00. Obecnie jeszcze mamy temperaturę powyżej zera, jednak wkrótce zacznie spadać i o 21.00, akurat jak przestanie padać śnieg, będziemy mieć już -1 stopnień Celsjusza, więc śnieg, który zdążył się już stopić – zacznie zamarzać. Temperatury, zgodnie z prognozami, spadną do około -4°C, temperatura minimalna przy gruncie może wynieść nawet około -6°C. Będzie bardzo ślisko!

Służby drogowe i policja apelują o ostrożną jazdę – zwłaszcza że taka pogoda, jak wskazują prognozy, utrzyma się także w niedzielę 26 listopada.

Co dalej z poznańskim dworcem? Ministerstwo infrastruktury wyjaśnia

0

Wyburzenie starego budynku dworca i budowa nowych torów jest niezbędna dla doprowadzenia kolei dużych predkości do Poznania. Takiej odpowiedzi udzieliło posłowi Franciszkowi Sterczewskiemu Ministerstwo Infrastruktury RP na pytanie o przebudową dworca Poznań Główny.

Jak informuje „Kolejowy Portal”, poseł w sierpniu zwrócił się do ministra infrastruktury z kilkoma pytaniami dotyczącymi planowanej przebudowy dworca Poznań Główny. Przypomnijmy, że w sierpniu po raz pierwszy została podana informacja o możliwym wyburzeniu starego budynku dworca, a we wrześniu potwierdził ją prezydent Jacek Jaśkowiak.

Informacja wywołała wielkie oburzenie wśród poznaniaków – wiele osób liczyło na jego odbudowę, zwłaszcza że jest to obiekt objęty ochroną Miejskiego Konserwatora Zabytków. Tymczasem zgodnie z nową koncepcją PKP budynek miałby zostać zburzony, a na jego miejscu miałyby powstać nowe tory i perony. Nowy dworzec natomiast miałby zostać zbudowany nad placem Dworcowym i zastąpić obecny dworzec, który jest niewygodnie usytuowany z boku. Jest też za mały – w 2022 roku przez ten dworzec przewinęło się ponad 22 mln pasażerów.

Tak jak konieczność zmian na dworcu kolejowym w Poznaniu nie budzi wątpliwości – tak proponowana koncepcja, związana z wyburzeniem budynku starego dworca już tak. Dlatego poseł Sterczewski zwrócił się do ministerstwa z kilkoma pytaniami, dotyczącymi przyszłości dworca.

W odpowiedzi Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury RP, wyjaśnił, że spółka CPK chce włączyć linię dużych prędkości do węzła kolejowego Poznań Główny. I z tego powodu PKP PLK ponownie przeanalizowało kwestię przebudowy dworca. Nowy wariant, ten z dworcem nad placem Dworcowym, zaproponowało miasto, a obie strony zadecydowały, że prace projektowe będą kontynuowane. Na miejscu starego dworca natomiast mają się znaleźć nowe tory i perony, co ma uporządkować sytuację tego węzła kolejowego i zwiększyć jego przepustowość, która obecnie jest już na granicy.

Analizowane były także inne rozwiązania, takie jak dobudowanie torów i peronów czołowych – o to także pytał poseł Sterczewski. Jednak, jak informuje ministerstwo, budowa takich torów uniemożliwiłaby realizację docelowego rozkładu jazdy pociągów, zarówno dalekobieżnych, jak i regionalnych, a także utrudniłaby komunikację kolejową w rejonie węzła.

Andrzej Bittel zapewnił też, że prace nad przebudową dworca uwzględniają zabytkowy charakter budynku i wszystko jest uzgadniane z Miejskim Konserwatorem Zabytków. Wstępne porozumienie co do dalszych działań z miastem już jest, a wkrótce zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny na zagospodarowanie terenu placu i budowę nowego dworca.

Dworzec miałby też zostać przejęty przez PKP PLK – obecnie zarządza nim PKP – ponieważ, jak twierdzi ministerstwo, spółka PKP PLK ma doświadczenie w budowie dużych obiektów dworcowych. Przekazanie dworca z jednej do drugiej spółki już trwa.

Czy powstaną nowe parkingi buforowe w Poznaniu?

0

Nowe parkingi buforowe przy Pułaskiego i na Górczynie, a w dalszej perspektywie na Starołęce i Umultowie – tak miałby wyglądać rozwój parkingów buforowych w Poznaniu w ciągu kilku najbliższych lat, o ile finanse miasta na to pozwolą.

O budowę i plany dotyczące nowych parkingów zapytał prezydenta Poznania radny Andrzej Rataj.
„Parkingi buforowe są niezbędnym elementem funkcjonowania tak dużego organizmu miejskiego, jak Poznań, który ma wokół siebie dynamicznie rozwijające się gminy powiatu poznańskiego, będącego największym w kraju powiatem ziemskim pod względem liczby mieszkańców” – pisze radny w interpelacji. – „Konieczny jest dalszy rozwój systemu parkingów buforowych, na czym skorzystają wszyscy użytkownicy dróg i przestrzeni miejskiej, zarówno z Poznania, jak i z okolicznych gmin oraz z innych miejsc”.

Radny zauważył, że zgodnie z miejskimi koncepcjami są wskazane kolejne miejsca w Poznaniu, gdzie miałyby powstać parkingi buforowych, między innymi na Górczynie, w rejonie wiaduktu Kosynierów Gorczyńskich, na Ogrodach, w pobliżu ulicy Polskiej i na ulicy Warszawskiej przy pętli tramwajowej. W tych miejscach widzieliby je też kierowcy. Czy jednak parkingi tam powstaną – a jeśli tak, to kiedy? O to właśnie zapytał w interpelacji.

W odpowiedzi na interpelację Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta, napisał, że „obecny system parkingów Park&Go, zlokalizowanych w obszarze Strefy Płatnego Parkowania/Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania i zarządzanych przez ZDM, w sposób właściwy realizuje funkcję odciążenia SPP i ŚSPP”. Jednak Zarząd Dróg Miejskich analizuje możliwość utworzenia dodatkowego parkingu Park&Go przy dawnej siedzibie Biura Strefy Płatnego Parkowania (ul. Pułaskiego 9), zlecone zostały także prace nad dokumentacją projektową dla parkingu na Górczynie, przy istniejącej pętli tramwajowo-autobusowej, a w dalszej perspektywie rozpatrywane są lokalizacje na Starołęce i Umultowie, także powiązane z rozwojem sieci transportu publicznego. Ich realizacja będzie jednak zależała od możliwości finansowych miasta.

Natomiast jeśli chodzi o plany budowy parkingów Park&Ride,zarządzanych przez Zarząd Transportu Miejskiego, to będą one powstawać w bezpośrednim sąsiedztwie nowo powstających węzłów przesiadkowych – w październiku został otwarty parking w Plewiskach, przy stacji kolejowej Poznań Junikowo.

Nastolatek potrącony przez samochód. Trafił do szpitala

0

Rannego 16-latka karetka pogotowia zabrała do szpitala po tym, jak wbiegł na jezdnię zza zaparkowanego samochodu prosto pod nadjeżdżające auto. Sprawa trafi do sądu.

Do wypadku doszło 22 listopada około godziny 15.45 na ulicy Częstochowskiej, na wysokości Zespołu Szkół Techniczno-Elektronicznych. Jak powiedziała portalowi „kalisz24 INFO” podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu, nastolatek wybiegł nagle na jezdnię ulicy Częstochowskiej, prosto pod nadjeżdżający samochód. Kierująca nim 53-letnia kobieta nie miała czasu na reakcję i doszło do potrącenia.

Ranny nastolatek został przewieziony do szpitala. Policjanci przebadali i jego, i kierującą – oboje byli trzeźwi. Policjanci uznali zdarzenie za wypadek i sprawa trafi do sądu.

Inwazja szczurów w centrum Poznania. Co ją spowodowało?

0

Są w workach ze śmieciami, w kontenerach, biegają po korytarzach i podwórkach kamienic, a deratyzacja najwyraźniej nie zrobiła na nich żadnego wrażenia. Mieszkańcy Starego Rynku w Poznaniu walczą z plagą szczurów.

W stolicy Wielkopolski dwa razy do roku, wiosną i jesienią, odbywa się obowiązkowa deratyzacja, która ma utrzymać w ryzach populację szczurów i zapobiegać roznoszeniu chorób zakaźnych przez te gryzonie. Kilkanaście lat temu wystarczała jedna deratyzacja w roku, ale od kilku lat musi się odbywać dwa razy w roku, bo szczurów jest zdecydowanie więcej. Natomiast w poznańskich parkach walka ze szczurami trwa cały rok, a szczególnie intensywna jest w parkach znajdujących się w centrum miasta, bo tam szczurów jest najwięcej.

Jednak tej jesieni, mimo deratyzacji, szczurów w centrum jest znacznie więcej, a zwłaszcza w rejonie Starego Rynku. Szczury opanowują śmietniki, wchodzą do worków i kontenerów z odpadami, biegają po podwórzach i korytarzach budynków. Jak twierdzą mieszkańcy, problem nigdy nie występował w takiej skali, a wykładanie trutki niewiele pomaga. Inna sprawa, że ta walka wygląda różnie – w sierpniu informowaliśmy o padłych szczurach przy Al. Marcinkowskiego, których przez kilka dni nikt nie uprzątnął…

Jak wyjaśniła portalowi „epoznan” Monika Nowotna, zastępczyni dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UMP, rzeczywiście wydział otrzymał więcej sygnałów od mieszkańców o obecności szczurów we wrześniu i w październiku. Wydział wdrożył dodatkowe działania, by deratyzacja wokół Starego Rynku była skuteczniejsza, stacje deratyzacyjne są wykładane nie tylko w budynkach, ale także na podwórzach. WGK UMP zwrócił się o pomoc także do straży miejskiej i ZKZL. Trutki są wykładane także w sieciach podziemnych Aquanetu – ta spółka, jak wielokrotnie informowała – też ma problemy ze szczurami.

Skuteczność tych działań jest na bieżąco monitorowana – tu zaangażowana została straż miejska, której funkcjonariusze będą sprawdzać wyłożenie trutki – trwają też prace nad ustaleniem, dlaczego szczury tak masowo występują w rejonie Starego Rynku. Zdaniem dyrektor Nowotnej powody mogą być dwa: zbliżająca się zima, która sprawia, że szczury aktywniej poszukują pokarmu, a więc są też bardziej widoczne, oraz prace ziemne trwające na Starym Rynku i w jego okolicy.

Trwająca przebudowa Starego Rynku, głębokie wykopy na samej płycie i na przyległych ulicach, bo korzystając z remontu, swoje sieci w tym rejonie wymienił też Aquanet oraz spółki gazowe i energetyczne – wszystko to mogło spowodować zniszczenie gniazd szczurów i stałych tras, którymi się poruszają. Dlatego wyszły na powierzchnię.

Jednostki miejskie zapewniają, że dołożą wszelkich starań, by zwalczyć gryzonie, ale zadanie nie jest łatwe, bo szczury są niezwykle inteligentne, a w wielu przypadkach ludzie sami sprawiają, że szczurów przybywa. Wystarczą resztki pożywienia wyrzucone na przykład w parkach, bałagan na podwórzu albo wokół śmietników czy wyrzucanie resztek jedzenia do kanalizacji. Wszystko to przyciąga szczury, a pozbyć się ich jest niezwykle trudno.

Miejscy urzędnicy będą się komunikować prostym językiem. Deklaracja już podpisana

0

Podczas V Forum Prostego Języka przedstawiciele Urzędu Miasta Poznania podpisali „Deklarację prostego języka” , dołączając do instytucji, które chcą dążyć do prostej komunikacji. Jak informuje miasto na swojej stronie – takie działania są podejmowane od kilku lat.

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (wcześniej Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju) jako pierwsze w kraju wspólnie z Pracownią Prostej Polszczyzny z Wrocławia przygotowało reformę języka urzędowego w swoich strukturach i wydała pierwszy poradnik dla urzędników „Jak pisać o Funduszach Europejskich”? Dzięki temu 3 października 2018 roku po raz pierwszy została podpisana „Deklaracja prostego języka”. Podpisali ją przedstawiciele ministerstw, do których stopniowo dołączały inne instytucje rządowe i samorządowe. Obecnie jest ich już 68.

„Każda instytucja, która zdecyduje się na podpisanie deklaracji, zobowiązuje się, że będzie dążyć do tego, aby jej pracownicy przestrzegali zasad prostego języka w mowie i piśmie i szerzyli je wśród innych” – informuje Urząd Miasta Poznania. – „Powinna też tworzyć standardy językowe i zachęcać do ich stosowania, a także uwrażliwiać pracowników na potrzeby innych – bez względu na wiek, poziom niepełnosprawności czy wykształcenia. Urząd Miasta Poznania już od kilku lat angażuje się w działania na rzecz prostej komunikacji, podpisanie deklaracji stało się więc kolejnym ważnym krokiem w realizacji tego przedsięwzięcia”.

Urząd miasta podczas podpisywania reprezentował Michał Łakomski, dyrektor Biura Cyfryzacji i Cyberbezpieczeństwa UMP, a oprócz magistratu deklarację podpisały: Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Wielkopolski Urząd Wojewódzki oraz Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu.