Strona główna Blog Strona 1433

Poznań: W miejskiej infolinii pracuje… robot

0
Dzwoniący do urzędu miasta na infolinię Poznań Kontakt nie zawsze będą rozmawiać z żywym pracownikiem. Miasto zatrudniło… robota, by wspomagał pracujących konsultantów.

Robot, a tak naprawdę voicebot, jest komputerowym programem głosowym pełniącym rolę automatycznego asystenta. Po połączeniu z klientem ma za zadanie zrozumieć jego intencje i jak najszybciej przekierować go do właściwego konsultanta. Voicebot ma być wsparciem dla pracowników Poznań Kontakt – w czasie pandemii telefonów jest znacznie więcej, bo wiele spraw, z którymi kiedyś przychodziło się do urzędu, jest teraz załatwianych właśnie telefonicznie.

Obecnie w Poznań Kontakt pracuje ponad 50 osób na stanowiskach brokerów informacji merytorycznej. I to nie zawsze wystarcza. Zwłaszcza rok 2020 był dla konsultantów miejskiej infolinii bardzo pracowity: obsłużyli wtedy ponad 730 tys. rozmów! To aż o 100 tys. więcej niż rok wcześniej. To dlatego Biuro Poznań Kontakt uruchomiło voicebota.

Program obecnie znajduje się w fazie testowej: wspiera brokerów w ich codziennej pracy, a także skraca czas dotarcia dzwoniącego do właściwego konsultanta, który zajmie się jego sprawą. Docelowo jednak voicebot będzie odpowiadał na część zadawanych pytań, ale by było to możliwe – najpierw musi przeprowadzić wystarczającą liczbę rozmów, aby lepiej zrozumieć intencje dzwoniących.

– Działanie voicebota opiera się o algorytm uczenia maszynowego – wyjaśnia Konrad Zawadzki, dyrektor Biura Poznań Kontakt. – Program na podstawie bazy intencji, w skład której wchodzą słowa kluczowe, ich kolejności czy częstotliwości występowania, uczy się coraz lepiej rozumieć pytania zadawane przez klientów. Skala zapytań pojawiających się w Biurze Poznań Kontakt jest jednak bardzo obszerna. Liczba możliwych intencji daleko przekracza doświadczenia, jakie z botami mają banki czy telekomy. Stąd też uzupełnienie zasobów wiedzy bota jest czasochłonne. Po każdym etapie testów, program „jest karmiony” kolejną porcją wiedzy. Następnie przychodzi czas na kolejne testy, wyłapywanie wadliwych odpowiedzi i ich korekty. Nasz bot ciągle się uczy, więc mogą zdarzać mu się drobne pomyłki, np. źle przekieruje klienta. Prosimy o wyrozumiałość dla naszego „nowego pracownika”.

Bo zakres obowiązków konsultantów zatrudnionych w Biurze Poznań Kontakt jest naprawdę duży: informują klientów gdzie, kiedy, na jakim formularzu, wraz z jakimi dokumentami i za jaką opłatą mogą złożyć właściwy w danej sprawie wniosek, łączą rozmowy, rezerwują wizyty w urzędzie, a także przeprowadzają badań i zasięgają opinii mieszkańców. A podczas pandemii konsultanci udzielają także odpowiedzi na pytania o obostrzenia, punkty szczepień czy usługi dla seniorów – i rejestrują do punktu szczepień powszechnych na stadionie miejskim przy Bułgarskiej. Voicebot będzie dla nich naprawdę dużą pomocą.

UMP

Poznań: Powypadkowe utrudnienia na A2

0
Około godziny 8.00 rano na poznańskim odcinku autostrady zderzył się samochód osobowy z ciężarówką. Przejazd przez autostradę jest utrudniony, tworzą się ogromne korki.

Wypadek miał miejsce na pasie w kierunku Świecka, przed węzłem Poznań Zachód – i zakorkował A2 już od Komornik. Trwa usuwanie skutków wypadku, jednak jak długo to potrwa – nie wiadomo. Kto może, powinien wybierać inną trasę.

Poznań: Maseczki dla poznaniaków

0
Ponad 300 tysięcy maseczek higienicznych trafiło do władz Poznania z przeznaczeniem dla osób niesamodzielnych, które z racji stanu zdrowia są bardziej narażone na zakażenie koronawirusem.

„Jednorazowe maseczki higieniczne wykorzystywane są podczas działań i akcji społecznych realizowanych przez Miasto Poznań oraz miejskie jednostki” – informuje Urząd Miasta Poznania. – „Wykonane są w ramach akcji Wspieramy Polskie Szwalnie i wyprodukowane z uwzględnieniem wytycznych konsultanta krajowego ds. chorób zakaźnych dla maseczek przeznaczonych dla osób, które nie wykonują zawodów medycznych oraz nie potwierdzono u nich aktywnego zakażenia covid-19”.

Środki ochronne dostarczyło Stowarzyszenie Projekt Poznań, które realizuje ideę budowania społeczeństwa obywatelskiego m.in. poprzez angażowanie się akcje społeczne. Ponad 300 tysięcy maseczek higienicznych to dar na rzecz wsparcia osób niesamodzielnych, które często wymagają całodobowej opieki.

Z rąk przedstawicieli Stowarzyszenia Projekt Poznań odebrał je Łukasz Judek, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP.

UMP

Wielkopolska: Promesy na dom seniora, dom samotnej matki i na drogi

0
Ostrów Wielkopolski, Jarocin oraz Kalisz znalazły się na trasie wizyty minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg oraz wojewody wielkopolskiego Michała Zielińskiego w południowej Wielkopolsce.

W Ostrowie Wielkopolskim minister Marlena Maląg przekazała prezydent Beacie Klimek promesy na utworzenie Dziennego Domu Seniora+.
– Chcę podziękować pani prezydent, która wystąpiła o środki z programu Senior Plus – mówiła minister. – Widzimy, że budowa tych domów jest potrzebna, razem w całej Wielkopolsce wydamy na ten cel sześć milionów złotych. Dziękuję wszystkim samorządowcom za podejmowanie działań, które mają służyć mieszkańcom oraz mogą poprawić funkcjonowanie naszych małych ojczyzn.

Ostrowski Dom Seniora będzie przeznaczony dla 45 osób 60+ oraz nieaktywnych zawodowo. Prace adaptacyjne obejmują m.in. kompleksowe wyposażenie wnętrz, sprzęt rehabilitacyjno-medyczny czy komputerowy.

Wojewoda Michał Zieliński podpisał też ze starostą powiatu ostrowskiego Pawłem Rajskim dwie umowy w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na terenie powiatu ostrowskiego: na przebudowę drogi nr 5309P (od skrzyżowania z drogą krajową nr 25 w m. Biskupice Ołoboczne. Kwota dofinansowania inwestycji wyniosła 2 125 900 zł) oraz na przebudowę drogi powiatowej nr 5311P Rososzyca-Wielowieś (od skrzyżowania z drogą nr 5307P w m. Rososzyca do skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 450 w m. Wielowieś na odc. dł. ok. 6200 m. Wartość dofinansowania w ramach RFRD to 6 620 600 zł).

Z powiatu ostrowskiego minister Marlena Maląg oraz wojewoda Michał Zieliński udali się do Jarocina, gdzie przekazali staroście Lidii Czechak umowy oraz promesy na utworzenie Domu Samotnej Matki w Dobieszczyźnie.
– Cieszę się, że jesteśmy powiatem godnym zaufania – mówiła starosta Lidia Czechak. – Zapewniam, że od razu po podpisaniu umowy bierzemy się do pracy, aby w krótkim czasie dom mógł zacząć funkcjonować. W domu tym zamieszkają kobiety w trudnej sytuacji życiowej z całej Wielkopolski. Nie będą to tylko mury, ale cała kompleksowa pomoc psychologiczna, co nas niezmiernie cieszy.

Celem utworzenia domu jest rozwój wsparcia środowiskowego dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, a także dla ojców z małoletnimi dziećmi i innych osób sprawujących opiekę nad dziećmi. To będzie pierwsza samorządowa placówka tego typu na terenie Wielkopolski, dlatego jej utworzenie ma bardzo duże znaczenie ze względu m.in. na wymiar społeczny oraz regionalny. Dotacja z budżetu państwa na 2021 rok obejmuje ogółem środki w wysokości 994 496 zł, co stanowi 80% wartości projektu, przy współudziale budżetu starostwa w wysokości 248 624 zł. Całkowita wartość zadania realizowanego w ramach niniejszej umowy wynosi 1 243 120 zł.

– Bardzo się cieszę, że po raz kolejny w tak krótkim czasie goszczę w Jarocinie, przywożąc dobre nowiny – mówił wojewoda. – Cieszę się także niezmiernie z tego, że z całej puli trzech milionów złotych z tego programu, 1/3 środków trafia do Wielkopolski. To ważna inwestycja w wymiarze ludzkim, bo chronić ma osoby słabe oraz w trudnej sytuacji. Takie inicjatywy są potrzebne i naszym zadaniem jest je popierać z całego serca, co robimy na każdym kroku.

Ostatnim punktem wizyty był Kalisz, gdzie minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przekazała promesy prezydentowi Kalisza Krystianowi Kinastowskiemu na utworzenie Klubu Seniora oraz Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego. W ramach przyznanej kwoty – 2 911 510 zł – wybudowane i wyposażone zostanie Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne dla 42 podopiecznych: 2 osób w pobycie całodobowym oraz 40 osób w pobycie dziennym. Uruchomienie Centrum opiekuńczo-mieszkalnego zaplanowano do dnia 31.01.2023 roku.

WUW

Konin: Policjant, który zastrzelił 21-latka, ma stawić się w prokuraturze. Jako podejrzany

0
Taką informację podał dziś na swoim profilu facebookowym ojciec zabitego w w 2019 roku Adama, Artur Czerniejewski. Tę informację potwierdziła także Polska Agencja Prasowa – ale nieoficjalnie.

Artur Czerniejewski napisał na Facebooku: „Właśnie dostałem wiadomość, że policyjny morderca Adasia (tu podaje jego nazwisko, przyp. red.) zostanie ukarany; na dniach zostaną mu postawione zarzuty. Policyjny morderca będzie siedzieć. Bogu niech będą dzięki” – napisał Czerniejewski.

Informację potwierdza PAP, choć nieoficjalnie. Według jej źródła, zbliżonego do prowadzących śledztwo, przesłuchanie policjanta w łódzkiej prokuraturze w charakterze podejrzanego wyznaczono na 2 czerwca

Jednak Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która prowadzi postępowanie w tej sprawie, nie potwierdził tej informacji. Stwierdził, że prokuratura nie będzie komentować wpisów z mediów społecznościowych pana Czerniejewskiego.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z 14 listopada 2019 roku. Dwóch funkcjonariuszy patrolujących konińskie osiedle zauważyło trójkę młodych ludzi. Chcieli ich wylegitymować, bo ich zdaniem zachowywali się podejrzanie. Ale jeden z nich, 21-letni Adam, na widok policjantów zaczął uciekać. Funkcjonariusze ruszyli w pogoń i podczas niej padł śmiertelny strzał.

Śmierć Adama wywołała zamieszki w Koninie, policjant przeszedł załamanie i przebywał w szpitalu, a śledztwo w tej sprawie przeniesiono do prokuratury w Łodzi. Kluczową kwestią było ustalenie, co zaszło między dwoma policjantami i uciekającym 21-latkiem, że policjant zdecydował się na strzał?

Wersji było wiele: od przypadkowego wystrzału po reakcję na atak Adama z pomocą nożyczek. Niestety, w tej okolicy nie było monitoringu – a raczej był, ale dziwnym trafem akurat kluczowe sceny rozegrały się poza zasięgiem kamer. Sprawy nie rozstrzygnęli też biegli – bo ich opinie nie były zgodne. Dwie z nich stwierdziły, że strzał padł z przodu, a więc jakby rzeczywiście Adam atakował policjanta obrócony do niego twarzą. Ale trzecia ekspertyza dowodzi, że chłopakowi strzelono w plecy. Czyli w czasie ucieczki.

Prokuratura wystąpiła więc o dodatkowe ekspertyzy, które miały być gotowe do końca marca – jednak ze względu na chorobę głównego eksperta przesunięto termin wydania ekspertyzy na koniec maja. Od początku prokuratura zapowiadała, że policjant zostanie przesłuchany dopiero wtedy, gdy będzie dysponowała jednoznacznymi i nie budzącymi wątpliwości stanowiskami biegłych – bo dopiero wtedy będzie wiedziała, w jakim charakterze będzie go przesłuchiwać: czy podejrzanego, czy świadka.

Artur Czerniejewski, ojciec zabitego, od początku zarzucał policji i prokuraturze brak konkretnych działań i celowe opóźnianie śledztwa ze względu na ochronę policjanta, który strzelił. Dochodzenie trwa już 19 miesięcy. Mężczyzna opublikował dane osobowe policjanta na Facebooku, co z kolei wielkopolska policja uznała za nawoływanie do zabicia policjanta i zgłosiła to do prokuratury. W tej sprawie już zapadł wyrok: Sąd Rejonowy w Koninie skazał Czerniejewskiego na karę grzywny w wysokości 2400 zł.

 

Poznań: Nowi księża przyjęli święcenia kapłańskie

0
Uroczystość miała miejsce 22 maja w katedrze, a święcenia przyjęło sześciu diakonów. To wyjątkowo mało. Po święceniach młodzi księża otrzymali dekrety kierujące ich do pierwszej pracy w parafiach.

Święceń prezbiteratu udzielił diakonom metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki. Diakoni byli absolwentami sześcioletniego Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu.

Nowymi księżmi zostali: ks. Krzysztof Dopierała, ks. Marcin Kaczmarek, ks. Marek Nowak, ks. Wojciech Nowak, ks. Oskar Siwak, ks. Maciej Szymczak. Wszyscy wspomogą działalność wielkopolskich parafii.

Poznań: Lekarze dzięki nowatorskiemu zabiegowi uratowali życie chłopca

0
Lekarze z Kliniki Kardiologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu przeprowadzili pionierską operację podwójnej ablacji hybrydowej – i uratowali życie szesnastoletniego Staszka.

Chłopiec miał ciężką arytmię serca.
– Cierpiał na bardzo poważne złożone zaburzenia rytmu serca, współistnienie napadowego migotania przedsionków oraz obecności dodatkowej drogi przewodzenia z przedsionków do komór (zespół WPW) o bardzo złośliwej charakterystyce. Arytmia ta mogła w każdej chwili doprowadzić do nagłego zatrzymania krążenia i śmierci chłopca – tłumaczy prof. Waldemar Bobkowski, kierownik kliniki. – U takich dzieci wykonuje się zabieg ablacji, czyli uszkodzenia niebezpiecznego miejsca w sercu z wytworzeniem małej blizny, przy pomocy specjalnych elektrod wprowadzonych do wnętrza serca po nakłuciu żył udowych.

Już ponad 1000 dzieci przeszło taki zabieg w poznańskiej klinice. Jednak przy chorobie Staszka klasyczna ablacja okazała się niewystarczająca ze względu na nieprawidłową i bardzo nietypową budowę serca chłopca. Poznańscy lekarze musieli wykonać ablację hybrydową, czyli jednocześnie od wewnątrz i od zewnątrz serca. W dodatku – także po raz pierwszy w Polsce – wykonali zabieg dzięki małoinwazyjnemu nacięciu między żebrami, przez które wprowadzono elektrodę epikardialną (nasierdziową), bez otwierania klatki piersiowej i przecinania mostka. Ten sposób pozwala pacjentom na szybszy powrót do zdrowia, bez konieczności wielomiesięcznej rehabilitacji.

Podwójna ablacja hybrydowa wiąże się ze znacznie większym ryzykiem dla pacjenta, choćby ze względu na możliwość uszkodzenia naczyń wieńcowych, co może się skończyć zawałem mięśnia sercowego. Tu jednak wszystko skończyło się szczęśliwie, choć wymagało ogromnej pracy od zespołu wielu osób.
– Przygotowywaliśmy się do tego zabiegu dwa tygodnie – mówił prof. Bobkowski. – Wyleczenie Staszka było możliwe dzięki ogromnej wiedzy, doświadczeniu i doskonałej współpracy całego wielospecjalistycznego zespołu elektrofizjologów, kardiologów dziecięcych, kardiochirurgów, anestezjologów oraz nowoczesnemu wyposażeniu, jakim dysponuje klinika.

Zabieg wykonał zespół lekarzy, pielęgniarek i elektroradiologów pod kierunkiem dr hab. med. Artura Baszko. W zespole byli: dr Krzysztof Czyż, dr Agata Łaźniak-Pfaifer, dr Przemysław Westerski i dr Jacek Kleszcz.

Sam Staszek czuje się dobrze, odpoczywa teraz nie w klinice, a w domu – to właśnie zaleta tego zabiegu. A poznańska Klinika Kardiologii Dziecięcej po raz kolejny udowodniła, że można wdrażać najnowocześniejsze techniki leczenia nawet w czasie pandemii.

UMP

Poznań: Dziwne konstrukcje nad Maltą. Była wizja lokalna!

0
Poznańscy radni i Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, oglądali dziś kontrowersyjne betonowe słupy nad Maltą. Tajemnica ich postawienia zaczyna się powoli wyjaśniać.

Informując poznaniaków o słupach wkopanych nad brzegiem jeziora zadaliśmy pytanie, jak to możliwe, by takie konstrukcje stanęły nad jeziorem i nikt o tym nie wiedział? Pomijając już wszystko inne – nad Maltą obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który nie pozwala na ustawianie tam pomników, o czym przekonali się zwolennicy ustawienia tam rekonstrukcji pomnika Chrystusa Króla.

Co prawda plan jest nieco dziurawy, bo jak ujawniła swego czasu „Gazeta Wyborcza”, pomnika postawić nie wolno, ale duży hotel już jak najbardziej tak – jednak nie zmienia to faktu, że betonowe słupy, które nie saą przecież hotelem, nie powinny stać nad Maltą.

Z drugiej strony szereg betonowych słupów trudno uznać za pomnik – choć jeden z zastanawiających się nad przeznaczeniem konstrukcji nazwał je „pomnikiem makaronu penne”. I może o to właśnie chodziło – plan nie pozwala na stawianie pomników, a nie słupów. Budowa pomnika nałożyłaby też na pomysłodawców, przedstawienie projektu radnym, a wyłonienie wykonawcy pomnika – o ile projekt zostałby zaakceptowany – odbyłoby się na drodze konkursu. Tak stanowi uchwała pomnikowa z 2014 roku. Mało tego: pomysłodawca musiałby skonsultować całość z zespołem do spraw wznoszenia pomników, bo i taki działa w mieście, powołany zarządzeniem prezydenta 7 marca 2019 roku. I został powołany właśnie po to, by pilnować jakości pomników powstających w Poznaniu.

Uhonorowanie olimpijczyków pojedynczymi tablicami pozwoliło sprytnie ominąć problem tak z mpzp, jak z uchwałą pomnikową i zespołem do spraw wznoszenia pomników. Ciekawe tylko, czy autorzy tego pomysłu chcieli w ten sposób uniknąć wydłużenia ścieżki legislacyjnej – czy po prostu mieli wewnętrzne przekonanie, że ani zespół ekspertów, ani radni miejscy nie wyrażą zgody na taką instalację?

Wyjaśniła się także – przynajmniej częściowo – kwestia kosztów i zgody na ustawienie słupów. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji, które zarządzają Maltą, wydały na ten projekt 60 tys. zł z własnego budżetu, a konsultowały pomysł z Jędrzejem Solarskim, zastępcą prezydenta do spraw sportu, a przy okazji i kultury.

A przecież – na co zwraca uwagę „Wyborcza” i o czym doskonale wiedzą poznaniacy, bo prezydent Jaśkowiak nie raz o tym wspominał – miastu brakuje pieniędzy. Sytuacja jest bardzo trudna ze względu na pandemię i cięcia w środkach przekazywanych samorządom z podatków, nie mówiąc już o subwencji oświatowej, która nie wystarcza nawet na wynagrodzenia dla nauczycieli. I w takiej sytuacji POSiR lekką ręką wydaje 60 tys. zł na instalację niezwykle wątpliwą estetycznie i artystycznie, nie mówiąc już, że stojącą nie do końca zgodnie z prawem? To w końcu brakuje tych pieniędzy czy nie?

Po dzisiejszej wizji lokalnej radni są nastawieni sceptycznie, jak przyznał radny Bartłomiej Ignaszewski z Nowoczesnej. Zamierzają sprawę omówić na najbliższym posiedzeniu komisji kultury fizycznej.
„Liczę, że uda się znaleźć lepsze miejsce i godnie uhonorujemy zasłużonych” – napisał radny w mediach społecznościowych. I dodał, że ma nadzieję na całkowitą likwidację tego wątpliwego arcydzieła.

A co zamiast makaronowych pomników? Wielu internautów proponowało posadzenie drzew zamiast betonowego makaronu, co byłoby znacznie godniejszym, trwalszym i tańszym upamiętnieniem olimpijczyków. No i dzięki temu w mieście przybyłyby kolejne drzewa.

 

Pleszew: PCM wykonuje coraz więcej rekonstrukcji piersi

0
Na jednoczasową rekonstrukcję piersi refundowaną przez NFZ decyduje się coraz więcej pacjentek z nowotworem piersi. Tak wynika z danych Pleszewskiego Centrum Medycznego, które od 2018 roku przeprowadza takie zabiegi.

Wszystko odbywa się w Centrum Diagnostyki i Leczenia Raka Piersi – bo rak piersi to najczęściej występujący rodzaj nowotworu w powiecie pleszewskim. Najczęściej chorują na niego kobiety, które przekroczyły 50. rok życia, jednak z obserwacji lekarzy wynika, że choroba zaczyna się pojawiać u coraz młodszych kobiet, nawet w wieku 20 czy 30 lat.

Rocznie do Centrum Diagnostyki i Leczenia Raka Piersi trafia około 150 pacjentek wymagających radykalnego leczenia – czyli operacji. Dzielą się one na zabiegi oszczędzające i mastektomię. Te pierwsze pozwalają na uratowanie piersi, te drugie kończą się jej amputacją. Na szczęście dla pacjentek istnieje jednak takie rozwiązanie jak jednoczasowa rekonstrukcja piersi.

– Zabiegowi poddają się zazwyczaj młode kobiety, u których nie można wykonać zabiegu oszczędzającego lub są do niego przeciwwskazania – wyjaśnia dr n. med. Radosław Lisiecki, chirurg-onkolog z PCM. – Protezę lub ekspander wszczepia się pacjentce od razu podczas jednej operacji, w trakcie której dochodzi do amputacji piersi.

Podczas operacji jednoczasowej wykorzystuje się niekiedy inne materiały np. siatki syntetyczne lub biologiczne, które poprawiają wygląd kobiecej piersi i umożliwiają zastosowanie najnowocześniejszych metod rekonstrukcyjnych.

– Siatka biologiczna jest doskonałym substytutem tkanek piersiowych – tłumaczy dr Lisiecki. – Pozwala na odpowiednie wprowadzenie implantu lub protezy w miejsce rekonstruowanej piersi pod skórę (tzw. rekonstrukcja prepektoralna). Po takiej operacji pacjentka może cieszyć się naturalnym kształtem piersi, nie odczuwa też zbyt dużego bólu, co ma często miejsce przy innych metodach.

Tego rodzaju zabiegi przeprowadzane są w pleszewskim szpitalu od trzech lat. Korzystają z niego najczęściej młode kobiety, które zachorowały na nowotwór piersi i konieczna jest amputacja.

– Na początku, kiedy wprowadziliśmy jednoczasową rekonstrukcję, decydowały się na nią rocznie 3-4 pacjentki. Dzisiaj jest ich już kilka razy więcej. Na 150 rocznie operowanych kobiet zabiegowi poddaje się już 25 pań – wylicza Błażej Górczyński, prezes szpitala. – Oznacza to, że wzrasta zaufanie do tego rodzaju rekonstrukcji, ale i też zaufanie do naszych lekarzy, którzy te operacje przeprowadzają samodzielnie.

Co roku prawie 19 tys. Polek dowiaduje się, że ma nowotwór piersi, a 30 proc. z nich umiera. Dzięki ciągłemu rozwojowi medycyny i wprowadzaniu nowoczesnych zabiegów coraz mniej pacjentek umiera na tę straszną chorobę, a takie metody jak jednoczasowa rekonstrukcja piersi znacznie zmniejszają traumę po usunięciu piersi, z czym zmaga się wiele kobiet i co znacznie utrudnia ich powrót do zdrowia.

PCM

Poznań: 2 mln zł dla Teatru Muzycznego od władz powiatu

0
Prezydent Jacek Jaśkowiak i starosta Jan Grabkowski podpisali dziś oficjalną umowę, zgodnie z którą powiat poznański przekaże Teatrowi Muzycznemu 2 mln zł do 2023 roku.

– Jaki interes ma powiat poznański? A czy musimy mieć jakiś interes? – mówi starosta powiatu poznańskiego, Jan Grabkowski. – Ja uważam, że dzięki kulturze, przez duże K, która w nas powinna tkwić, funkcjonujemy. I w dobrych czasach, i w tych gorszych czasach – każdemu pozostawiam do samodzielnej oceny, w jakich czasach żyjemy…. Ale kultura jest niezwykle ważna i pozwala przetrzymać najróżniejsze sytuacje. Dlatego powiedzieliśmy, że ta pandemia, to wszystko, co się dzieje wokół nas, jest wystarczającym powodem, żeby dołożyć do funkcjonowania teatru. Poza tym sam teatr w tej nowej odsłonie, funkcjonujący już nie jako operetka, ale jako Teatr Muzyczny pod dyrekcją Przemysława Kieliszewskiego, pokazuje, że to jest ważna instytucja kultury. Ważna dla całej metropolii poznańskiej i dlatego taką decyzję podjęliśmy tak naprawdę jednogłośnie. Bo na naszą, zarządu powiatu, propozycję, wszyscy radni podnieśli ręce za tym, żeby te pieniądze wyłożyć. To pokazuje, że tego typu decyzje nie są polityczne, a są dla mieszkańców.

Wsparcie powiatu bardzo cieszy prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Bo chodzi tu nie tylko o doraźną pomoc finansowa, tak cenną zwłaszcza teraz, po długim okresie zamknięcia placówek kultury, ale i o dalszą współpracę. W 2025 roku ma zostać otwarta nowa siedziba teatru, który od tego czasu będzie nosił nazwę Metropolitalnego Teatru Muzycznego.
– Dlatego cieszy mnie niezmiernie wsparcie płynące z powiatu poznańskiego – mówił prezydent. – Inwestycja poprawi komfort widzów i całego zespołu, ale otworzy też nowe możliwości przed teatrem, pozwalając na realizacje spektakli z jeszcze większym rozmachem i na jeszcze wyższym poziomie.

Prezydent ma nadzieje, że współpraca miasta i powiatu to dopiero początek, a Teatr Muzyczny w jego nowej siedzibie będą odwiedzać, i to tłumnie, goście z całej Polski.

Wstępne porozumienie w tej sprawie zawarto w grudniu ubiegłego roku – miasto i powiat współpracowały przy organizacji wyjątkowego koncertu „Bądźmy razem. Koncert dla pracowników służby zdrowia”, który był dedykowany lekarzom, pielęgniarkom i pozostałemu personelowi medycznemu walczącemu z covidem.

Przypomnijmy, że trwają prace przy budowie nowej siedziby teatru – będzie się mieściła przy ulicy Skośnej, obok Akademii Muzycznej. Nowy budynek będzie znacznie większy: na głównej widowni pomieści 1200 osób (warszawska Roma ma 1000 miejsca, a Teatr Muzyczny w Gdyni – 1100), a na kameralnej 300. Ma zostać oddany do użytku w 2025 roku.

Czempiń: Wypadek na DW310. Droga zablokowana

0
Około godziny 15.30 doszło do wypadku w centrum Czempinia, na drodze wojewódzkiej nr 310. Trasa jest zablokowana, samochody są kierowane objazdami.

Policja kieruje przejeżdżających przez Czempiń – i tych jadących w kierunku Poznania, i tych podróżujących w kierunku Kościana – na ulicę Gruszkową. Jak długo jeszcze potrwają utrudnienia – nie wiadomo.

Poznań: Demonstracja poparcia dla Romana Protasiewicza

0
„Raman, jesteśmy z tobą!” – pod takim hasłem odbywa się dziś o godzinie 19.00 na placu Mickiewicza demonstracja poparcia dla Romana Protasiewicza, działacza opozycji białoruskiej, aresztowanego wczoraj w Mińsku.

Protasiewicz, opozycyjny dziennikarz i twórca niezależnego kanału Nexta, był na pokładzie samolotu Ryanair Sun lecącego z Aten do Wilna. Samolot został zmuszony do lądowania w Mińsku ze względu na rzekome zagrożenie wybuchem bomby, które się nie potwierdziło. Ale zaraz po wylądowaniu samolotu Protasiewicz został zatrzymany przez białoruskie władze. Premier Morawiecki nazwał to aktem terroryzmu państwowego – samolot był oznakowany polską flagą, ponieważ spółka córka Ryanaira, do której należy, Ryanair Sun, ma siedzibę w Warszawie.

„Białoruskie władze porwały polski samolot, żeby zatrzymać młodego człowieka, który je krytykuje” – napisał w zaproszeniu na demonstrację Marcin Staniewski, społecznik, który organizuje spotkanie. – „Raman, jesteśmy z Tobą! Spotkajmy się na placu Mickiewicza, okażmy solidarność zatrzymanemu odważnemu człowiekowi!”.

Poznań: Dobry Sąsiad rusza po raz czwarty

0
Rada Osiedla Stare Miasto ponownie zaprasza do projektu Dobry Sąsiad – by zaprosić poznaniaków i turystów do tych lokali, które przetrwały pandemię także dzięki sąsiedzkiej solidarności.

„Epidemia koronawirusa przetrzebiła rynek gastronomiczny w Poznaniu” – przypominają radni. – „A to właśnie restauracje i kawiarnie są najczęściej wskazywane przez mieszkańców jako najbardziej przyjazne miejsca w centrum miasta. Rada Osiedla ogłaszając kolejną czwartą już edycję projektu Dobry Sąsiad chce zaprosić poznaniaków i turystów do lokali, które pomimo ciężkich czasów przetrwały także dzięki sąsiedzkiej solidarności!”.

Ideą projektu jest także pokazywanie pozytywnych wzorców – zwłaszcza w czasie pandemii, która uświadomiła nam, jak ważne są więzi społeczne. A to właśnie dobrzy sąsiedzi – odpowiedzialni, zazwyczaj drobni przedsiębiorcy – nie zwalniali pracowników. Dobrzy sąsiedzi starali się kupować i jeść lokalnie, by pomóc im przetrwać.

– W trzech wcześniejszych edycjach staromiejscy radni wyróżnili kilkudziesięciu przedsiębiorców i lokalnych aktywistów, m.in. restauratorów, rzemieślników, listonosza, miejskiego strażnika i wielu restauratorów – mówi radna Maria Sokolnicka – Guzek z zarządu osiedla. – Podkreślamy wspólną sprawę: nasze zainteresowanie fyrtlem, ludźmi i relacjami. Staramy się wskazywać wzorce, godne naśladowania i budowanie wspólnego dla wszystkich miasta.

Wspólnota wymaga poświęceń, pomysłów i konkretnych reakcji, które opisuje staromiejski Kodeks Dobrych Praktyk. Najważniejszym jest wzajemny szacunek, dla siebie, innych oraz poszanowanie dla przestrzeni wspólnej.

– Czasami wystarczy być miłym i otwartym, by być Dobrym Sąsiadem – dodaje Magdalena Ignaszak, ze Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły Baletowej, laureatka wcześniejszych edycji, a dziś także staromiejska radna. – To tak niedużo w dzisiejszych czasach, ale wyróżnienie rady jest dla wielu lokalnych aktywistów i drobnych przedsiębiorców motywacją do działania, potwierdzeniem, że poświęcany czas i zaangażowanie nie idą na marne.

Tytuły – certyfikaty Dobrego Sąsiada przyznawać będzie Kapituła Konkursu w kategorii przedsiębiorców i lokalnych aktywistów na podstawie zgłoszeń zawierających pisemne uzasadnienie z przedstawieniem działalności kandydata i jego działań na rzecz lokalnej społeczności. Wyróżnieni dostaną dyplomy i upominki, a także certyfikat i specjalną nalepkę z godłem, którą będą mogli umieścić na drzwiach, będącą także konsumencką rekomendacją dla poznaniaków i turystów.

– Chcemy stworzyć mapę dobrosąsiedzkich miejsc: restauracji, sklepów, warsztatów, stowarzyszeń – mówi Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący ROSM. – Chcemy podziękować tym wszystkim, którym się chce, ale mamy także nadzieję, że rekomendacja lokalnego samorządu ma znaczenie dla mieszkańców i turystów – pokazuje miejsca, które warto odwiedzić i ludzi, których zaangażowanie pomaga w codziennym życiu.

Na zgłoszenia Dobrych Sąsiadów Rada Osiedla Stare Miasto czeka do 15 sierpnia 2021. Zgodnie z procedurami RODO zgłoszenie należy przedstawić na formularzu będącym załącznikiem do regulaminu do pobrania na stronie internetowej Rady www.staremiasto.poznan.pl.

ROSM

 

Szamotuły: Szpital zawiesza działalność oddziału covidowego. I zaprasza na szczepienia

0
Wojewoda Michał Zieliński zadecydował o zawieszeniu od 24 maja działania oddziału dla chorych na covid-19 w Szpitalu Powiatowym w Szamotułach. Co to oznacza dla pacjentów?

Zagrożenie epidemiologiczne ciągle jeszcze jest, więc w szpitalu nadal będą obowiązywać podwyższone środki ostrożności.
– Przy wejściu do budynków szpitalnych obowiązkowe pozostaje wypełnienie ankiety preTriage oraz przejście przez Punkt Kontroli Sanitarnej, gdzie sprawdza się temperaturę i saturację krwi – wyjaśnia Remigiusz Pawelczak, Dyrektor SP ZOZ w Szamotułach. – W dalszym ciągu obowiązuje ograniczenie odwiedzin u pacjentów przebywających w szpitalu. Mimo że mamy do czynienia z malejącą ilością zakażeń koronawirusem w powiecie i w Polsce, to należy mieć się na baczności. Wszyscy musimy wykazać się społeczną odpowiedzialnością i przestrzegać reżimu sanitarnego.

Wraca wcześniejsza liczba łóżek dla wszystkich pacjentów, wracają też zabiegi planowe, a pacjenci, którzy byli umówieni na operacje i którym z powodu pandemii przesunięto terminy, dostaną nowe.
– Prosimy jednak o cierpliwość – podkreśla dyrektor. – Jest to duże wyzwanie. Szpital w 2021 roku przeszedł ogromną ilość zmian i potrzeba czasu, aby ustabilizować jego funkcjonowanie.

Dyrektor przypomina też, że to szczepienia przeciwko covid-19 pozwolą na powrót do normalności.
– Jeśli w powiecie szamotulskim nie będzie wielu przypadków zachorowań na koronawirusa, nie będziemy zmuszeni do przywrócenia obszaru covidowego – wyjaśnia. – Dlatego zachęcam wszystkich do zapisów do Punktów Szczepień Powszechnych w Szamotułach i Pniewach. Jesteśmy w stanie zaszczepić od 500 do 700 osób dziennie w każdym z punktów, a ta liczba może rosnąć. Wszystko zależy od wysokości dostarczanych dawek. Uruchomiliśmy specjalną infolinię pod numerem 789 407 100, która jest czynna w dni robocze od 8:00 do 18:00 oraz w weekendy i święta od 8:00 do 14:00.

SP ZOZ Szamotuły

Poznań: Turów, Ryanair i Narodowy Instytut Wolności, czyli poseł Adam Szłapka o bieżących sprawach

0
Szef Nowoczesnej zapowiedział przekazanie mediom informacji o nieprawidłowościach, jakie wykrył on i jego zespół w działalności Narodowego Instytutu Wolności. Jednak odniósł się także do spraw bieżących.

– Dziś najważniejszym tematem jest porwanie samolotu Ryanaira – poinformował na początku. – To jest sytuacja absolutnie skandaliczna, mamy tu do czynienia z terroryzmem państwowym. W poprzedniej epoce takich działań dopuszczało się radzieckie KGB i niemieckie Stazi. To pokazuje, że mamy za naszą wschodnią granicą bandycki reżim, który jest po prostu niebezpieczny nie tylko dla swoich obywateli.

Zdaniem posła cała społeczność świata zachodniego, czyli Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, powinna się zdecydować na rozszerzone sankcje wobec Białorusi. Całkowitym zakazem wjazdu na teren UE i USA powinno być objętych co najmniej kilkaset osób, powinny zostać zablokowane wszystkie aktywa i Białoruś należałoby wykluczyć z międzynarodowego ruchu finansowego, systemu bankowego, a także objąć bardzo dotkliwymi sankcjami gospodarczymi.
– Tutaj już nie ma żartów – podsumował poseł. – I to jest też pytanie do ministrów Kamińskiego i Wąsika: czy polskie służby specjalne są gotowe na osłonę kontrwywiadowczą obywateli Polski, a także ochronę obywateli Białorusi, którzy dostali status rezydenta na terenie Polski.

Poseł odniósł się też do zapowiedzi Mariana Banasia, prezesa NIK, że efektem przeprowadzonych kontroli będzie złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez najważniejszych urzędników państwowych. Poseł przypomniał, że on sam na podstawie raportu NIK złożył już takie zawiadomienie do prokuratury na premiera Mateusza Morawieckiego.

– Uważam, że według informacji zawartych w raporcie doszło do popełnienia przestępstwa – powiedział. – Ja nie twierdzę, że prezes Banaś jest źródłem prawdy, dobra i piękna. Natomiast jest prezesem konstytucyjnego organu i jego słowa mają wagę. On zna mechanizmy władzy, był ministrem finansów, głosami Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego został wybrany na prezesa NIK – to znaczy, że on wie, co mówi. Uważam też, że jeśli faktycznie takie zawiadomienia zostaną złożone, to do wyjaśnienia tej sprawy przez prokuraturę i sąd osoby, wobec których te wnioski zostały złożone, powinny podać się do dymisji.

Indolencją i kompletnym zawaleniem tej sprawy przez polskie władze z kolei nazwał poseł sprawę wydania przez TSUE decyzji o zamknięciu kopalni Turów.

– My jako Koalicja Obywatelska, głównie Zieloni, apelowaliśmy i biliśmy na alarm już w marcu, a sprawa jest znana od roku – zauważył. – W takich sprawach po pierwsze ważne jest, żebyśmy mieli ambasadora. Po drugie: żeby ambasada zajmowała się nie uniemożliwianiem Polkom aborcji w Czechach, ale taką sprawą, która jest naprawdę ważna. Wszyscy wiedzieli o tym, że ta sprawa się toczy, że Czesi mają bardzo dobrze udokumentowany problem ze stanem wód. Tutaj polska dyplomacja powinna zadziałać. Jeśli nie zadziałała – to takie są skutki.

Poseł przypomniał też, że akurat w Wielkopolsce skutki budowy kopalni odkrywkowych w postaci obniżania poziomu wód gruntowych z tego powodu są bardzo dobrze znane. Poprzedni rząd PiS rozważał uruchomienie odkrywki w południowej Wielkopolsce, między Gostyniem a Kościanem, co doprowadziłoby do kompletnej degradacji olbrzymiego obszaru – i braku wody w Poznaniu. Ta akurat kwestia została bardzo dobrze zbadana i to był jeden z powodów, dla których do uruchomienia odkrywki nie doszło.

– Media publiczne bardzo mocno podnoszą kwestię, że po stronie czeskiej i niemieckiej od lat też są takie kopalnie – zauważył poseł. – No to pytanie, czy przez te lata polski rząd zbadał, jakie są skutki środowiskowe oddziaływania tych kopalń w Niemczech i w Czechach na Polskę. Bo jeśli są, to polski rząd powinien podjąć w tej sprawie działania. Czy podjął? Oto jest pytanie. Jeśli nie podjął działań – to jest sam sobie winien. Z punktu widzenia tam pracujących ludzi to jest sytuacja dramatyczna, wszyscy wiemy, że powinniśmy odchodzić od węgla, ale nie powinno to się dziać tak drastycznie. Odpowiedzialność spada na rządzących.

Poseł podzielił się też informacjami o działalności Narodowego Instytutu Wolności, jakie wykrył on i jego zespół. Efektem jest wniosek do NIK o kontrolę tak instytutu, jak organizowanego przez niego konkursu. Jego zdaniem Narodowy Instytut Wolności przekazuje pieniądze publiczne organizacjom ściśle ze sobą powiązanym według sprawdzonego mechanizmu Polskiej Fundacji Narodowej.

– Co ciekawe, blisko jedna czwarta z 42 podmiotów, które uczestniczą w tym konkursie, została zarejestrowana kilka miesięcy przed ogłoszeniem tego konkursu. Jedna z tych organizacji została zarejestrowana już po ogłoszeniu naboru, a mimo to dostała też dotację – wyliczał Adam Szłapka. – Zazwyczaj jest tak, że takie organizacje muszą się wykazać jakąś historią działalności. Wszystkie te organizacje mają związki z PIS.

Poseł podał też kilka skandalicznych, jego zdaniem, przykładów: 6 stowarzyszeń dostanie po pół mln zł w ramach żelaznego kapitału, czyli takiego na działalność statutową, którego nie trzeba rozliczać, bo jest przeznaczony na pracowników, komputery i biura, nie na projekty. We władzach jednego z tych stowarzyszeń zasiada wicepremier Piotr Gliński, który jest także założycielem Narodowego Instytutu Wolności. Wychodzi więc na to, że to sobie przekazał pół miliona. Kolejnym takim przykładem są trzy fundacje, którymi kieruje Tymoteusz Zych, wiceszef Ordo Iuris. Wszystkie dostały spore dotacje i nie byłoby w tym nic dziwnego ani nagannego, gdyby nie to, że Zych zasiada we władzach Narodowego Instytutu Wolności.

Adam Szłapka zapowiedział też dodatkowy apel do ministra Niedzielskiego.
– NIW przekazał 690 tys organizacji stowarzyszenie RKW, które w mediach społecznościowych promuje teorie spiskowe zniechęcające Polaków do szczepień – powiedział. – Gratulujemy ministrowi Glińskiemu i polecamy uwadze ministrowi Niedzielskiemu, z kim współpracuje i komu przekazuje pieniądze ten rząd.

Szef Nowoczesnej złożył w tej sprawie prośbę o kontrolę do NIK, czeka na jej przeprowadzenie. Wystąpił także z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, jak dokładnie wygląda ta procedura.
– Dostaliśmy odpowiedź, że taką informację dostaniemy po podpisaniu umów, ale uważamy, że takie umowy, które są w taki skandalicznie jawny sposób nadużyciem, nie mogą być po prostu podpisane – podsumował poseł.

Poseł o całej sprawie zawiadomił też premiera Mateusza Morawieckiego, by skontrolował mechanizm przyznawania dotacji w Narodowym Instytucie Wolności i wstrzymał podpisanie tych umów do czasu wyjaśnienia wątpliwości przez NIK. osobiście uważa, że cały konkurs powinien zostać unieważniony, bo nie może mieć miejsca rozdawanie pieniędzy publicznych w ten sposób.

– To czarno na białym widać – podsumował. – Przekręt, wspieranie swoich, przepompowywanie pieniędzy publicznych do swoich organizacji. Uważam, że to powinno być dobrze zbadane.

Wielkopolska: Ponad 50 zakażeń koronawirusem

Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 57 zakażeń koronawirusem w regionie. Odnotowano też 6 zgonów, w tym 1 z powodu covid-19.

powiat ostrzeszowski 1
powiat obornicki 1
powiat leszczyński 2
powiat Leszno 2
powiat kolski 1
powiat rawicki 1
powiat słupecki 1
powiat średzki 1
powiat jarociński 3
powiat nowotomyski 1

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 12
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 1
powiat złotowski 2
powiat kościański 1
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 1
powiat ostrowski 0
powiat Kalisz 1

powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 3
powiat gostyński 1
powiat kaliski 4
powiat pilski 1
powiat śremski 0
powiat kępiński 1
powiat turecki 1
powiat wrzesiński 2
powiat gnieźnieński 1

powiat pleszewski 3
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 2
powiat poznański 4
powiat koniński 2

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 8560 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 2193 testy na obecność koronawirusa, w tym 64 z wynikiem pozytywnym.

MZ

 

Polska: Ponad 500 zakażeń koronawirusem

0
„Mamy 559 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Odnotowano też 17 zgonów i wykonano 33 321 testów na obecność koronawirusa.

Zakażenia stwierdzono w województwach: mazowieckim (83), śląskim (75), wielkopolskim (57), dolnośląskim (53), łódzkim (48), małopolskim (47), zachodniopomorskim (34), pomorskim (29), kujawsko-pomorskim (27), lubelskim (25), opolskim (15), świętokrzyskim (15), warmińsko-mazurskim (13), podkarpackim (10), lubuskim (9), podlaskim (9). 10 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu covid-19 zmarło 5 osób, natomiast z powodu współistnienia covid-19 z innymi schorzeniami zmarło 12 osób. Wykonano 33 321 testów na obecność koronawirusa.

Liczba zakażonych koronawirusem 2 866 181/72 945 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ

Franklinów: Paralotniarz spadł na ziemię. Trafił do szpitala

Do wypadku doszło dziś około godziny 6.00 rano we Franklinowie pod Ostrowem Wielkopolskim. 49-letni mężczyzna lecący na paralotni spadł na ziemie z wysokości około 14 metrów.

Jak informuje ostrowska policja, powodem upadku było zahaczenie paralotnią o linie energetyczne. Na szczęście do zdarzenia doszło tuż przy drodze i natychmiast po zdarzeniu świadkowie udzielili pomocy mężczyźnie, a także powiadomili służby.

Paralotniarz jest w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim. Przyczynami wypadku zajmie się komisja do spraw wypadków lotniczych.

 

Poznań: Trwają prace przy budowie drogi rowerowej między rondem Skubiszewskiego i Jugosłowiańską

0
Po północnej stronie ulicy prace są prowadzone między ulicami Węgorka a Rumuńską, a po południowej – na wysokości biurowca Pixel. na razie to głównie prace rozbiórkowe.

– Na odcinku między ulicami Węgorka a Rumuńską ułożono już sieć elektryczną, obecnie prace związane z siecią ciepłowniczą prowadzi tam Veolia – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Przed biurowcem Pixel rozpoczęły się roboty rozbiórkowe i układanie kabli elektrycznych. Niebawem ruszą prace od strony ronda Skubiszewskiego.

Po północnej stronie ul. Grunwaldzkiej, od ronda Skubiszewskiego do ul. Rumuńskiej, powstaje dwukierunkowa droga rowerowa. Natomiast po stronie południowej, na odcinku od ronda Skubiszewskiego do ul. Jugosłowiańskiej, trwa wymiana nawierzchni chodnika. W planach jest też przebudowa nawierzchni skrzyżowania z ul. Węgorka, na którym – podobnie jak na skrzyżowaniu z ul. Jugosłowiańską – przebudowana zostanie sygnalizacja świetlna.

Kolejny odcinek trasy rowerowej wzdłuż ul. Grunwaldzkiej połączy jesienią rondo Skubiszewskiego z ul. Jugosłowiańską, a także zbudowaną w ciągu ostatnich dwóch lat drogą między ul. Jugosłowiańską a terenami MTP oraz drogą biegnącą od ronda Skubiszewskiego do ul. Malwowej. Dzięki temu rowerzyści uzyskają bezpieczny i komfortowy dojazd z Junikowa do centrum miasta.

PIM