Poznań: Przedziwne konstrukcje nad Maltą. Poznaniacy są zbulwersowani

Betonowe cokoły nad Maltą fot. Sławek Wąchała
Betonowe rury o wysokości około metra, ustawione na sztorc i wypełnione w środku ziemią. Takie dziwne konstrukcje pojawiły się nad Maltą i od kilku dni generują spore wycieczki zaintrygowanych poznaniaków.

Rury czy też słupy zostały ustawione na brzegu jeziora na wysokości hotelu Park. Także w miejscu, z którego jest bardzo ładny widok na jezioro – a raczej był, bo konstrukcje go skutecznie zasłoniły. I to przede wszystkim zwróciło uwagę poznaniaków, którzy od kilku dni prześcigają się w pomysłach, co też to może być. Wśród propozycji pojawiały się już kwietniki, postumenty pod szereg pomników aktualnych władz miasta albo stacje drogi krzyżowej po słupy konstrukcyjne powstającego hotelu, który ma zająć cały brzeg jeziora.

Sprawę wyjaśniła telewizja WTK – jak powiedział jej Marek Sternalski, radny Koalicji Obywatelskiej, słupy czy też rury mają służyć upamiętnieniu poznańskich olimpijczyków. Na słupach mają się znaleźć tablice z nazwiskami i zdjęciami olimpijczyków oraz zdobyte przez nich medale w wersji 3D. Pomysł wyszedł od Poznańskiego Stowarzyszenia Olimpijskiego, realizatorem są Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji – a efekt wszyscy poznaniacy mogą zobaczyć nad Maltą.

I niestety, instalacja spotkała się z powszechną krytyką. Choć idea upamiętnienia olimpijczyków jest ze wszech miar chwalebna – to jednak sposób ich upamiętnienia z pomocą szeregu betonowych słupów czy też rur wydaje się co najmniej dyskusyjny od strony estetycznej. Poznaniacy zwracają też uwagę na to, że rury zasłaniają widok na jezioro i zwyczajnie nie pasują do tego miejsca.

Radny Sternalski przyznaje, że projekt jest fatalny i ma nadzieję, że uda się go zmienić. W poniedziałek nad Maltą zaplanowana jest wizja lokalna, w której wezmą udział pomysłodawcy upamiętnienia olimpijczyków z pomocą rur, dyrekcja POSiR i prezydent Jędrzej Solarski.

Jak podaje WTK, już wiadomo, że rury mają być skrócone. Jednak sam fakt, że się tam znalazły, rodzi pytania: jakim cudem mogło dojść do tego, że taka konstrukcja znalazła się nad Maltą bez wiedzy i konsultacji z radnymi i plastykiem miejskim? Przecież Malta to kompleksowa realizacja, starannie zaplanowana i tworząca harmonijną całość, z czego wynikałoby, że należy o nią dbać i niezwykle ostrożnie dodawać nowe elementy.

Nie tak dawno przecież przez Poznań przetoczyła się burza, gdy chciano nad Maltą ustawić betonowy pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, co wzbudziło liczne protesty i na co nie wydali zgody poznańscy radni. Dlaczego nikt nie konsultował pomnika w postaci betonowych słupów? A może konsultował i odpowiednie jednostki – oraz radni – wydali na to zgodę?

Do sprawy będziemy wracać.