Premier Morawiecki: „Porwanie samolotu to akt terroryzmu państwowego”

Mateusz Morawiecki fot. KPRM
Mateusz Morawiecki tak skomentował zatrzymanie przez władze białoruskie na lotnisku w Mińsku samolotu linii Ryanair Sun lecącego z Aten do Wilna. Aresztowano opozycjonistę Romana Protasiewicza, który był na jego pokładzie.

Jak informuje Onet.pl, Ryanair Sun to spółka córka Ryanaira mająca siedzibę w Warszawie, samolot miał więc polskie oznaczenia i polską flagę na kadłubie. Miał lecieć bezpośrednio z Aten do Wilna, jednak awaryjnie wylądował dziś w Mińsku. Powodem miała być informacja o bombie. Jednak strona białoruska twierdzi, że to załoga samolotu poprosiła o pozwolenie na lądowanie z powodu informacji o bombie, a Ryanair Sun wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że to białoruska kontrola ruchu lotniczego powiadomiła załogę o zagrożeniu bombowym. Poleciła im też zawrócić do najbliższego lotniska na Białorusi, którym był Mińsk, a jako eskortę dodała im samolot wojskowy MIG-29.

Po wylądowaniu sprawdzono samolot i informacja o bombie nie potwierdziła się. Został natomiast przez władze białoruskie zatrzymany Roman Protasiewicz, białoruski opozycjonista i współtwórca kanału Nexta w serwisie Telegram, który był na pokładzie. I to, jak uważa białoruska opozycja, było powodem do porwania samolotu.

Społeczność międzynarodowa nazwała zatrzymanie samolotu przez Białoruś „aktem terroryzmu państwowego” i zażądała wypuszczenia tak samolotu, jak Protasiewicza. Porwanie samolotu potępił Gitanas Nauseda, prezydent Litwy, który jest zdania, że akcja zatrzymania samolotu, a później uprowadzenia Protasiewicza przypomina do złudzenia operacje KGB. Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej, wezwał władze Białorusi do zwolnienia samolotu i jego wszystkich pasażerów, a Ursula von der Leyen przewodnicząca Komisji Europejskiej. zagroziła Białorusi międzynarodowymi konsekwencjami.

„Z całą stanowczością potępiam zatrzymanie Romana Protasiewicza przez władze białoruskie po porwaniu samolotu pasażerskiego Ryanaira. To naganny akt terroryzmu państwowego” – napisał w mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki. I zapowiedział, że jeszcze dziś będzie rozmawiał o tej sytuacji z przewodniczącym Rady Europejskiej.

Na lotnisku w Mińsku jest polski konsul, natomiast białoruski charge d’affaires Białorusi został w trybie natychmiastowym wezwany do polskiego MSZ, jednak mimo interwencji samolot nadal znajduje się na płycie lotniska w Mińsku.

Sprawę skomentował też w mediach społecznościowych Donald Tusk.
„Łukaszenka stał się zagrożeniem nie tylko dla obywateli swojego kraju, ale także dla bezpieczeństwa międzynarodowego” – napisał. – „Jego akt państwowego terroryzmu wymaga natychmiastowej i zdecydowanej reakcji wszystkich europejskich rządów i instytucji”.