Strona główna Blog Strona 1374

Wągrowiec: Oszust działający „na wnuczka” zatrzymany

0
Mężczyzna był „odbierakiem”, czyli kurierem w procederze oszustw „na wnuczka”. Za jego sprawą, jak podejrzewają wągrowieccy policjanci, 83-letnia seniorka straciła 39 tysięcy złotych.

Pracujący nad sprawą oszustwa, do jakiego doszło w Wągrowcu, policjanci zidentyfikowali właśnie „odbieraka”, który pojawił się pod domem oszukanej wągrowczanki i odebrał od niej uszykowanie pieniądze. Okazał się nim 62-letni mężczyzna, który został zatrzymany dobę po tym, jak doszło do oszustwa w Wągrowcu.

I nie jest to jedyne oszustwo, w którym brał udział – tak przynajmniej wynika z ustaleń wągrowieckich policjantów. Na początku lipca w Gnieźnie doszło do podobnego oszustwa. Wówczas pokrzywdzony utracił 10 tysięcy złotych. Wszystko wskazuje an to, że „odbierakiem” w Gnieźnie był ten sam mężczyzna.  Sprawa jest rozwojowa, policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań – a w konsekwencji odzyskania utraconego przez osoby pokrzywdzone mienia.

Podejrzany usłyszał zarzuty oszustw metodą na „wnuczka” na terenie Wągrowca i Gniezna. Zgromadzony materiał dowodowy dał podstawę Prokuratorowi Rejonowemu do złożenie wniosku o tymczasowe aresztowanie. Sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci 3 miesięcy aresztu. Podejrzanemu o to przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

KPP Wągrowiec

Poznań: Na budowie wiaduktu przy Gołężyckiej już jest konstrukcja nośna

0
Na stojących już nowych podporach budowanego wiaduktu zamontowano elementy konstrukcji nośnej obiektu – a wszystko to w przerwach pomiędzy kolejnymi przejazdami pociągów na tej trasie.

Wiadukt jest przerzucony w ciągu ul. Gołężyckiej nad liniami kolejowymi nr 272 (Kluczbork – Poznań Główny) oraz 352 (Swarzędz – Poznań Starołęka). Żadna z nich nie została wyłączona z użytku na czas prac, więc montaż odbywał się w przerwach między przejazdami pociągów, zgodnie z harmonogramem ustalonym przez PKP.

– Roboty, które rozpoczęliśmy w połowie marca, przebiegają zgodnie z przyjętym harmonogramem i jeszcze w tym roku będzie można przejechać przebudowanym wiaduktem. W ostatnich dniach, przy użyciu specjalistycznego dźwigu, zamontowano już konstrukcję pod jego płytę – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Przypomnijmy, że wiadukt był w bardzo złym stanie technicznym i wymagał pilnej przebudowy. Trzeba było na nowo wybudować podpory wiaduktu, na nich właśnie jest kładziona nowa płyta pomostowa wraz z elementami konstrukcji stalowej. Po remoncie zostanie mu przywrócona pierwotna nośność i znacznie poprawi się jego trwałość, wiadukt zyska też nowy, skuteczny system odwodnienia. Poprawi się również bezpieczeństwo oraz komfort ruchu: została umocniona skarpa przy wiadukcie, jezdnia i chodnik zyskają nowe nawierzchnie, pojawi się też nowe oświetlenie, bariery i poręcze.

PIM

 

Poznań: Siedziba MOPR idzie do remontu. Będzie wygodniej!

0
Gruntowna modernizacja, w przyszłości – budowa drugiego budynku. Plany remontu i rozbudowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie przy ulicy Cześnikowskiej, mają naprawdę szeroki zakres.

Budynek nie był remontowany od wielu lat – praktycznie od czasu, gdy MOPR przejął go w 2001 roku po żłobku, nie był przeprowadzony żadne remont. Tylko tuż przed przeprowadzką wykonano niezbędne prace adaptacyjne, solidny remont odkładając na później. Jednak nigdy go nie wykonano. A ponieważ budynek nie był pomyślany jako siedziba takiej jednostki, w związku z tym brakuje w nim chociażby wygodnych punktów obsługi klienta, nie mówiąc o udogodnieniach dla osób niepełnosprawnych.
– Inwestycja przyczyni się znacząco do poprawy komfortu obsługi naszych klientów – podkreśla Anna Krakowska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu. – Na parterze przewidziano hol z poczekalnią, punkty obsługi klienta, pomieszczenia do specjalistycznej pracy z klientem oraz zaplecze sanitarne. Jedna z toalet zostanie przystosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

W budynku po remoncie pojawi się też specjalny kącik zabaw dla najmłodszych – to dla tych podopiecznych MOPR, którzy przychodzą z dziećmi, ponieważ nie mają ich z kim zostawić.

Zmieni się też piętro budynku: zostaną wyremontowane pomieszczenia biurowe, socjalne oraz sanitarne, a także instalacje centralnego ogrzewania, wodno-kanalizacyjna, elektryczna i wentylacyjna.

Ważnym elementem prac jest też dostosowanie budynku do obecnie obowiązujących przepisów ochrony przeciwpożarowej. W obecnym stanie obiekt nie spełniał wielu wymogów, a po remoncie to się zmieni.
– Poszerzone zostaną korytarze, przebudowane schody, powstaną oświetlenie awaryjne i ewakuacyjne, a także dodatkowe wyjścia bezpieczeństwa oraz zainstalowana zostanie sygnalizacja pożaru – wyjaśnia Marcin Gołek, wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie, która nadzoruje inwestycje.

Remont, mimo tak szerokiego zakresu, ma się zakończyć jeszcze w tym roku.

MOPR

Poznań: Geofizyka Toruń odpowiedziała posłowi Adamowi Szłapce: „Badania są nieszkodliwe”

0
Przewodniczący Nowoczesnej zwrócił się o wyjaśnienia do prezesa Geofizyki Toruń w sprawie nielegalnego wejścia na teren ujęcia wody pitnej. I dowiedział się, że badania są nieszkodliwe, a wejściu winien jest sam Aquanet.

Chodzi o poszukiwania ropy i gazu na terenie ujęcia wody pitnej w Krajkowie pod Mosiną, które na zlecenie PGNiG prowadzi Geofizyka Toruń. Prace budzą wiele kontrowersji: przeciwko nim protestuje Aquanet, którego o tym nie powiadomiono, mimo że taki jest prawny obowiązek, bo badania stanowią zagrożenie dla ujęcia wody i warstw wodonośnych, jako że wykonuje się je z pomocą fali sejsmicznej sięgającej nawet do 5 km wgłąb ziemi.

Aquanet zwrócił się z prośba o pomoc do poznańskich parlamentarzystów, by wsparli wprowadzenie całkowitego zakazu prowadzenia badań na terenie ujęcia wody pitnej oraz jego stref ochronnych. To dlatego poseł Adam Szłapka zwrócił się o wyjaśnienia do Geofizyki Toruń, chcąc poznać ich stanowisko.

„Realizowane przez Geofizykę Toruń SA badania geofizyczne są całkowicie bezinwazyjne, nieszkodliwe dla człowieka, zwierząt i budynków” – poinformowała posła Geofizyka. – „Nie niosą one ryzyka degradacji środowiska. Badania w dużym uproszczeniu przypominają lekarskie badanie USG. nie stanowią one również zagrożenia dla zgromadzonych zasobów wody ani dla samego ujęcia Mosina-Krajkowo i jego funkcjonowania”.

Firma pisze też, że realizowany przez nią projekt badawczy obejmuje zasięgiem obszar 277,7 km kwadratowych i zakłada między innymi wejścia na ten teren, także na prywatne posesje, oraz rozłożenie tam 22 576 czujników z interwałem 50 m, które są pasywnymi rejestratorami drgań sejsmicznych.

Poza tym Geofizyka nie zamierza wykonywać jakichkolwiek prac na działkach znajdujących się w strefie ochrony bezpośredniej ujęcia wody pitnej i stosuje się tak do prawa wodnego, jak do ustaleń z Aquanetem. Jeśli natomiast chodzi o wcześniejsze wejście pracownika Geofizyki Toruń na teren ochrony bezpośredniej, to było ono niezamierzone, a czujniki, które rozłożył, natychmiast usunięte po stwierdzeniu błędu. A zawinił… sam Aquanet.

„Powodem popełnionego błędu był brak ciągłości ogrodzenia, nieregularny kształt nieruchomości oraz brak oznakowania w miejscu wejścia na nieruchomość” – czytamy w piśmie. – „W załączeniu przesyłamy zdjęcia wykonane w miejscu, w którym ogrodzenie zostało przekroczone. Stan ogrodzenia i istniejąca ścieżka piesza były jedną z przyczyn popełnienia błędu przez naszego pracownika. Jesteśmy przekonani, że rozłożenie 6 szt. czujników, gdzie długość szpilki wbijanej w powierzchnię ziemi wynosi ok. 8 cm, nie stanowiło najmniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa ujęcia wody.

Spółka jeszcze kilkakrotnie zapewnia, że wszystkie działania prowadzi zgodnie z prawem i za zgodą właścicieli poszczególnych działek znajdujących się na terenie objętym badaniami, a same badania mają na celu rozpoznanie budowy geologicznej tego terenu”.

Wcześniej Geofizyka Toruń przygotowała oświadczenie, które rozesłała poznańskim mediom. Aquanet także zdążył odnieść się do zarzutów spółki.

 

Luboń: Przejechał samochodem po kaczkach. Sprawa jest w prokuraturze

0
Stowarzyszenie Otwarte Ramiona złożyło w poznańskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierowcę, który przejechał kaczkę z kaczętami w Luboniu. Zdaniem świadków zrobił to specjalnie.

Sprawę nagłośniła facebookowa grupa „Gdzie jest wypadek w Poznaniu”, na którą jedna z użytkowniczek, Angelika, wrzuciła opis sytuacji. Z jej relacji wynika, że 1 lipca kierowca jadący białym audi celowo przejechał kaczki. Trzy kaczęta zginęły na miejscu, dwójkę udało się uratować i trafiły do Ptasiego Azylu. Nie wiadomo, co z ich matką, która też została potrącona, bo nie udało się jej znaleźć. Zdarzenie miało miejsce przy wiadukcie nad autostradą łączącym Luboń i poznański Dębiec. W pobliżu znajduje się monitoring, co zapewne umożliwiłoby ustalenie sprawcy przestępstwa – bo znęcanie się nad zwierzętami, nie mówiąc o ich umyślnym zabiciu, jest przestępstwem.

Dlatego Stowarzyszenie Otwarte Ramiona postanowiło powiadomić prokuraturę o „podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 6 ust. 1 oraz art. 6 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt (Dz. U. 1997 Nr 111 poz. 724 ze zm.) tj. dopuszczenie się przez kierowcę umyślnego zabicia i zadania cierpienia zwierzętom – kaczkom poruszającym się po drodze 1 lipca 2021 r. na terenie miasta Luboń, na wiadukcie Luboń Dębiec”. Działacze wnieśli również o ustalenie i ściganie sprawcy.

„Dnia 2 lipca 2021 r. dotarła do zawiadamiającego informacja o kierowcy poruszającym się dnia 1 lipca 2021 r. białym Audi A4 B8 na wiadukcie Luboń Dębiec, który to miał z premedytacją przejechać rodzinę kaczek przemieszczających się przez tą drogę” – czytamy w uzasadnieniu zawiadomienia. – „W związku z tym, wręcz pewnym jest, że w powyższej sytuacji zwierzęta musiały doświadczyć znacznego cierpienia związanego z tego typu okrucieństwem, a ostatecznie część z nich zginęła i niemożliwe było udzielenie im pomocy. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt tego typu czyny są przestępstwem i podlegają karze pozbawienia wolności do lat 3.

Naszą obawę budzi również fakt, że pozostawienie sprawcy bezkarnego może przełożyć się na powtórzenie przez niego podobnych sytuacji w przyszłości, a cierpienie i śmierć ponieść mogą kolejne zwierzęta. Należy również mieć na uwadze, że oprócz samego faktu cierpienia zwierząt, przyzwalając na tego typu sytuacje w naszym otoczeniu, kształtowane są w społeczeństwie postawy znieczulenia, obojętności oraz przyzwolenia na łamanie prawa i zadawanie cierpienia, czemu powinno się zdecydowanie zapobiegać w każdy możliwy sposób.

Dlatego też, mając na uwadze przede wszystkim dobro zwierząt oraz edukację społeczeństwa odnośnie praw zwierząt, zawiadamiający składa niniejsze zawiadomienie. Zawiadamiający oczekuje również bieżących informacji na temat prowadzonego postępowania”.

 

Poznań: Tereny po ZNTK sprzedane!

0
206 111 000 zł – tyle zapłaci za nieruchomości będące w użytkowaniu ZNTK ich nabywca, spółka z Krakowa. Na terenie o powierzchni prawie 20 hektarów ma powstać część nowej dzielnicy Wolne Tory.

O sprzedaży tych terenów, będących własnością Skarbu Państwa, ale w użytkowaniu wieczystym ZNTK Nieruchomości, poinformowały dziś władze Poznania, żywotnie zainteresowane ich losami. To duży teren położony praktycznie w centrum miasta, stanowiący część większego obszaru nazywanego umownie Wolnymi Torami, położonego między Wildą i Łazarzem, a liczącego około 117 hektarów.

. Syndyk masy upadłościowej próbował je sprzedać od wielu lat, jednak jego starania nie dawały efektów. Dopiero w ostatnim postępowaniu, z 30 czerwca, przeprowadzonym w trybie z wolnej ręki, oraz negocjacjom bezpośrednim, które miały miejsce 13 lipca, udało się wyłonić nabywcę: krakowską spółkę Ceglana Sp. z o.o. Umowa ma zostać podpisana do końca roku.

– To doskonała wiadomość – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Udana sprzedaż tego terenu to dowód zaufania inwestorów do Poznania i prowadzonej przez nas polityki. To ważny krok przybliżający nas do utworzenia w centrum miasta nowej, ważnej dzielnicy, jaką są Wolne Tory. Jesteśmy otwarci na rozmowy z inwestorem w zakresie wzajemnej współpracy.

Wolne Tory nie mają jeszcze obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, chociaż w marcu 2017 roku rada miasta zdecydowała o przystąpieniu do jego opracowania i projekt już jest. Zgodnie z nim ma tam powstać zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna, usługowa, placówki oświatowe i tereny zielone, a dominantą miałaby być kolejowa wieża ciśnień znajdująca się na zapleczu ulicy Roboczej.

Warto dodać, że nawet bez mpzp zabudowa tego terenu będzie się odbywała pod kontrolą konserwatora zabytków, bowiem teren dawnego zakładu ZNTK jest objęty ochroną konserwatorską jako jeden z zespołów urbanistyczno-architektonicznych najstarszych dzielnic XIX-wiecznego Poznania. Jest też wpisany do rejestru zabytków, więc wszystkie prace wymagają uzgodnienia z konserwatorem.

UMP

Ciemierów: Drwal uratowany dzięki leśniczemu

0
Mieszkaniec Ciemierowa w powiecie wrzesińskim rąbał drzewo w lesie na swoje potrzeby, gdy nagle stracił przytomność. „Dzięki szybkiej interwencji leśniczego i pogotowia ratunkowego nie doszło do tragedii” – informuje RDLP.

Wydarzenie jest przykładem, jak uważa Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych, zagrożeń, jakie czyhają w lesie. Mieszkaniec Ciemierowa wspólnie z bratem byli w lesie, bo przygotowywali dla siebie drewno opałowe, gdy około 8.45 brat poszkodowanego zauważył u niego objawy utraty przytomności i drgawki.

„Natychmiast powiadomił telefonicznie leśniczego Ireneusza Zalewskiego o zdarzeniu” – informuje RDLP. – „Ten niezwłocznie przybył na miejsce (całe szczęście przebywał niedaleko) i wezwał karetkę pogotowia. Następnie pozostawiając poszkodowanego pod opieką brata udał się do najbliższej drogi publicznej, skąd pilotował ambulans na miejsce zdarzenia”.

Karetka dojechała na czas i po udzieleniu pomocy drwal poczuł się lepiej. Nie było nawet potrzeby zabrania go do szpitala. Jednak cała sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby mężczyzna był w lesie sam lub gdyby nie opanowanie i doświadczenie leśniczego, który pokierował akcją ratunkową.

„Najczęściej las jest kojarzony z oazą spokoju i relaksem na łonie natury” – przypomina RDLP. – „Jednak przebywając w nim należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
– Wykonując jakiekolwiek prace (uzgodnione z nadleśnictwami) absolutnie nie należy przebywać w lesie samemu. Druga osoba to jedyna gwarancja uzyskania pomocy w razie wypadku
– W ogóle nie zaleca się samotnych wypraw do lasu. Jeśli już, należy posiadać sprawny środek łączności i kontakt do lokalnego leśnictwa/nadleśnictwa. Ratownicy mogą mieć problem z lokalizacją potrzebujących pomocy w trudnym terenie leśnym gdzie często nie działają telefony komórkowe a nawet lokalizacja GPS
– Nie należy wybierać się do lasu, jeśli zbliżają się załamania pogody, burze i wichury (należy sprawdzić prognozę pogody)
– Złe samopoczucie, przewlekłe choroby, upały i inne ekstrema pogodowe powinny być przeciwwskazaniem dla leśnych wycieczek.

Tyle ostrzeżeń. Bezpieczeństwa nigdy za wiele. Poza tym jak zwykle zapraszamy do lasu. Tylko „z głową”.

RDLP

I Prezes SN uchyliła postanowienie TSUE

0
Małgorzata Manowska oświadczyła, że jest przekonana o pełnej niezależności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz niezawisłości tworzących ją sędziów. Izba może więc dalej pracować, mimo że TSUE nakazał zawieszenie jej działalności kilka dni temu.

Jak informuje Onet.pl, prezes Sądu Najwyższego, która jest także zwierzchnikiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, zajęła także stanowisko w sprawie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Jej zdaniem sprawa Izby Dyscyplinarnej nie podlega kompetencjom TSUE, ponieważ chodzi tu o kwestę organizacji wymiaru sprawiedliwości, co leży w kompetencji nie UE, ale poszczególnych krajów członkowskich. Nie negując więc postanowień Traktatu Akcesyjnego prezes Manowska uważa, że kwestii organizacyjnych wymiaru sprawiedliwości on nie obejmuje. I postanowiła uchylić zarządzenie o wykonaniu postanowienia TSUE, które wydała jej poprzedniczka, prof. Małgorzata Gersdorf.

Oświadczenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego:

Sąd Najwyższy, tak jak i inne organy władzy sądowniczej, orzeka w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Sędziowie, obejmując urząd, składają przysięgę na wierność Rzeczypospolitej Polskiej, a w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji RP oraz ustawom.

Artykuł 91 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, że w sytuacji, gdy z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy tworzącej organizację międzynarodową wynika, że prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, ma ono wówczas pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami. Na podstawie tego unormowania Konstytucji RP sędziowie zapewniają skuteczną ochronę prawną w dziedzinach objętych prawem Unii, zgodnie z art. 19 ust. 1 zd. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Z tego przepisu TUE wynika również, że prawo europejskie nie obejmuje dziedziny, jaką jest organizacja wymiaru sprawiedliwości, bowiem to państwa członkowskie posiadają kompetencje w tym zakresie. Z Traktatów tworzących UE jasno wynika więc, że Rzeczpospolita Polska nie przekazała Unii kompetencji do stanowienia prawa w zakresie organizacji wymiaru sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 176 ust. 2 Konstytucji RP, ustrój i właściwość sądów oraz postępowanie przed sądami określają ustawy. Przepis ten przesądza, że w obszarze tym wyłączną kompetencję stanowienia prawa posiadają Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej współdziałające z Prezydentem RP, zaś prawu Unii Europejskiej nie przysługuje w tej dziedzinie pierwszeństwo przed uregulowaniami ustaw. Te ustrojowe zasady potwierdzone zostały w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 lipca 2021 r. w sprawie P 7/20.

Jestem głęboko przekonana, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest w pełni niezależna w sprawowaniu ustawowo jej przypisanej jurysdykcji, a sędziowie tej Izby są w pełni niezawiśli w orzekaniu. Mając powyższe na względzie, a także w związku z jego dezaktualizacją, postanowiłam uchylić Zarządzenie nr 55/2020 p.o. Pierwszego Prezesa SN z dnia 5 maja 2020 r. o wykonaniu postanowienia TSUE z dnia 8 kwietnia 2020 r. o zastosowaniu środków tymczasowych w sprawie C-791/19.

Wyłączne kompetencje do określania instytucjonalnych ram funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości posiada polski Ustawodawca i wobec kontrowersji i emocji, które zagadnienie to wywołuje – czas najwyższy, by z tych kompetencji skorzystał, mając na względzie dobro wspólne obywateli, którym jest Rzeczpospolita Polska.

 

Ostrów: Rodzice chłopca, który utonął w zbiorniku Szperek, usłyszeli zarzuty

Niedostateczna opieka nad dzieckiem – taki zarzut usłyszeli rodzice dwulatka, który utopił się w zbiorniku Szperek w Antoninie. Jego ciało znaleziono w wodzie rano, 15 lipca.

Okazało się, że dziecku udało się wyjść z domku letniskowego, w którym przebywało z rodziną, ponieważ dorośli nie pamiętali o zamknięciu i zabezpieczeniu drzwi domku po trwającej całą noc imprezie. To umożliwiło dziecku wyjście i przejście nad oddalone o około 200 metrów jezioro. Tam jego ciało znalazła poranna spacerowiczka.

Przypomnijmy, że rodzice chłopca, wraz z jego starszą, 12-letnią siostrą i znajomym z córką w wieku 12 lat, przyjechali nad jezioro dzień wcześniej i wspólnie wynajęli domek.

Jak informuje Radio Poznań, rodzice chłopca zostali oskarżeni o to, że mimo ciążącego na nich obowiązku opieki nad dzieckiem nie zapewnili jej w stopniu dostatecznym, czym narazili je na utratę życia. Oboje, 29-letnia matka i 32-letni ojciec, przyznali się do zarzucanego czynu. Grozi im do 5 lat więzienia.

 

Poznań: Aquanet do Geofizyki Toruń: „Badania nie są prowadzone zgodnie z koncesją”

0
Geofizyka Toruń zarzuciła Aquanetowi wprowadzanie opinii publicznej w błąd, jeśli chodzi o badania w poszukiwaniu ropy i gazu na terenie ujęcia wody pitnej w Krajkowie. W odpowiedzi Aquanet wydał oświadczenie.

Geofizyka Toruń 15 lipca przesłała do mediów swoje stanowisko w kwestii badań, zapewniając, że po pierwsze są prowadzone zgodnie z prawem, a po drugie absolutnie nie są szkodliwe ani dla okolicznych mieszkańców, ani dla ujęcia wody pitnej. Rozłożenie czujników w strefie ochrony bezpośredniej ujęcia wody pitnej było błędem, za który spółka przeprosiła i którego nie powtórzyła.

„Apelujemy do przedstawicieli spółki Aquanet o zaprzestanie kampanii dezinformującej opinię publiczną” – podsumowała Geofizyka Toruń. Jak jednak wynika z oświadczenia przesłanego nam przez Aquanet, a także i wcześniejszych informacji w tej sprawie, sytuacja wygląda nieco inaczej. Przede wszystkim Geofizyka Toruń nie przedstawiła żadnych dowodów na brak negatywnego wpływu prowadzonych przez siebie badań – w przeciwieństwie do Aquanetu, który przedstawił opinie naukowców jednoznacznie uznających wpływ takich badań za negatywny.

Aquanet zwraca też uwagę, że jakiekolwiek badania powinny być prowadzone za zgodą administratora terenu, czyli Aquanetu. Tymczasem najpierw spółka została powiadomiona w ostatniej chwili, że badania się rozpoczynają, a później Geofizyka, wbrew ustaleniom, nie przekazała Aquanetowi mapy z zaznaczonymi miejscami badań.

Oto pełna treść oświadczenia Aquanetu dotyczącego prac w zakresie badań geofizycznych prowadzonych przez PGNiG S.A. na terenie strefy ochronnej ujęcia wody Mosina:

W nawiązaniu do oświadczenia Geofizyka Toruń S.A., z dnia 15 lipca 2021 r., dotyczącego prowadzonych przez nią, na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, prac geofizycznych w zakresie poszukiwania i rozpoznawania złóż ropy naftowej i gazu ziemnego, Aquanet S.A. oświadcza co następuje:

Aquanet S.A. jest przedsiębiorstwem, które prowadzi, na terenie aglomeracji poznańskiej (w tym także na terenie gminy Mosina), działalność w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków. W ramach tej działalności Aquanet zajmuje się między innymi ujmowaniem, uzdatnianiem, i dostarczaniem wody dla całej aglomeracji poznańskiej (około 1 mln mieszkańców).

Ujęcie wody Mosina – Krajkowo, jako główny element Poznańskiego Systemu Wodociągowego, stanowi najważniejsze źródło wody dla całej aglomeracji poznańskiej, z którego pochodzi około 70% pozyskiwanej i dostarczanej odbiorcom wody.

Na podstawie udzielonych PGNiG S.A. koncesji, firma Geofizyka Toruń S.A. (spółka zależna od PGNiG S.A.) prowadzi, na terenie ochrony ujęcia wody Mosina – Krajkowo, prace geofizyczne polegające na wzbudzaniu drgań sejsmicznych ziemi (odczuwalnych nawet dla mieszkańców okolicznych zabudowań). Nie jest prawdą, że badania te prowadzone są całkowicie zgodnie z udzielonymi koncesjami, gdyż koncesje te – odwołując się do wydanych decyzji środowiskowych – wymagają prowadzenia prac w uzgodnieniu, a w przypadku prac sejsmicznych także za zgodą administratora ujęcia wody.

Administrator ujęcia (którym jest Aquanet S.A.) takiej zgody na badania sejsmiczne nie wydawał, a nie można także mówić o uzgodnieniu prac, gdyż jednym z bezspornych ustaleń spotkania z udziałem Aquanet S.A. i Geofizyka Toruń S.A. z dnia 22.06.21 r. było dostarczenie Aquanet S.A. przez Geofizyka Toruń S.A. mapy z naniesionymi lokalizacjami prac geofizycznych celem ustalenia kolizji z infrastrukturą należącą do Aquanet S.A.

Skutkiem powyższego zaniedbania, Geofizyka Toruń S.A. prowadzi swoje prace sejsmiczne bez zgody administratora ujęcia Mosina-Krajkowo i w bezpośredniej bliskości (z naruszeniem także wewnętrznych regulacji firmy Geofizyka Toruń S.A. co do zachowania bezpiecznych odległości) należącej do Aquanet S.A. infrastruktury wodociągowej, zagrażając jej integralności – co z kolei stwarza realne zagrożenie wystąpienia katastrofy urządzeń wodociągowych znajdujących się zarówno w strefie ochrony ujęcia, jak i poza nią, która pozbawiłaby wody tysięcy mieszkańców aglomeracji poznańskiej.

Wbrew temu, co zdaje się sugerować firma Geofizyka Toruń S.A., prowadzone przez nią prace nie mają charakteru naukowego, tylko są przygotowaniami do wydobywania surowców kopalnych, co stanowi działalność w oczywisty sposób nastawioną na osiąganie zysków finansowych.

Zarówno PGNiG S.A., jak i Geofizyka Toruń S.A. nie przestawiły żadnych dowodów (analiz, opracowań), potwierdzających tezę o braku negatywnego wpływu prowadzonych prac sejsmicznych na środowisko naturalne, a w szczególności na zlokalizowane na terenie prowadzonych badań (przede wszystkim na terenie ujęcia Mosina-Krajkowo) unikatowe złoże wód gruntowych. Aquanet S.A. przedstawiał już stanowiska autorytetów naukowych (jak np. prof. J. Przybyłek) zwracających uwagę na takie zagrożenie (w szczególności polegające na zanieczyszczeniu złoża w wyniku wprowadzenia jego warstw w fazę wstrząsów sejsmicznych). Aglomeracja poznańska nie ma alternatywy dla tego ujęcia, jego degradacja skutkować będzie nieodwracalną katastrofą humanitarną.

Nie jest prawdą, że prowadząca badania firma Geofizyka Toruń S.A. nie przeprowadza „żadnych wierceń na terenie prowadzonych badań”. Wiercenia takie stwierdzono w bezpośrednim otoczeniu strefy ochrony pośredniej ujęcia wody Mosina-Krajkowo.

Nieprawdą są także stwierdzenia, jakoby na skutek „pomyłkowego” naruszenia przez firmę Geofizyka Toruń S.A. granic strefy bezpośredniej ujęcia wody Mosina-Krajkowo doszło do rozlokowania jedynie 6 czujników sejsmicznych na jej obrzeżu. Pracownicy Aquanet S.A. stwierdzili fakt rozmieszczenia 16 takich czujników w głębi strefy ochrony bezpośredniej (przy samych studniach). Za gołosłowne należy uznać twierdzenia, jakoby ogrodzenie strefy bezpośredniej ochrony ujęcia było „niekompletne” i „nieoznakowane”.

W związku z powyższym, Aquanet S.A. podkreśla, że wszelkie jej działania, mające na celu ograniczenie nieuprawnionej i zagrażającej środowisku naturalnemu i zasobom wody pitnej służących mieszkańcom aglomeracji poznańskiej działalności, ukierunkowane są na ochronę interesów mieszkańców aglomeracji poznańskiej. Jednocześnie zmierzają one do zapobiegania powstaniu ryzyka w zakresie wystąpienia jakiekolwiek sytuacji pogarszającej jakość wody pitnej lub jej dostępność, która to mogłaby mieć daleko idące konsekwencje polegające w skrajnym przypadku na przerwaniu dostaw wody. Ponadto działania te są zgodne z prawem i uzasadnione, a przedstawiane opinii publicznej informacje na ten temat całkowicie zgodne z prawdą.

Poznań: Mistrz parkowania na Głogowskiej. Dostał dwa mandaty

0
Zaparkowany centralnie mimo zakazu na chodniku, w dodatku tak, że zupełnie uniemożliwiał przejście. Takie parkowanie na Głogowskiej to częsty widok, ale tym razem zauważyli poznańscy policjanci.

Funkcjonariusze podczas patrolu przejeżdżając Głogowską zobaczyli samochód dostawczy zaparkowany tak, że przejście chodnikiem było w tym miejscu niemożliwe. Dodajmy, że miało to miejsce na najwęższym chodniku Głogowskiej, na odcinku między Śniadeckich a Berwińskiego, i to jeszcze przy przedszkolu, gdzie matki z wózkami dziecięcymi są częstym widokiem.

I właśnie kobieta z wózkiem nie miała jak przejść z powodu samochodu zastawiającego chodnik. Dokładnie wtedy, gdy podjechał patrol policji.

„Reakcja policjantów była natychmiastowa” – informuje Komenda Miejska Policji w Poznaniu. – „Wskazali kierowcy miejsce bezpiecznego postoju, zobowiązali go do zabezpieczenia ładunku w taki sposób, aby nie był zagrożeniem podczas jazdy i wystawili mężczyźnie dwa mandaty, ponieważ okazało się, że chwilę wcześniej przebiegał w tym miejscu przez jezdnię”.

Policjanci przy okazji przypominają, że zakaz zatrzymywania – B36 – to jeden z najczęściej spotykanych na krawędziach jezdni znaków, który oznacza całkowite wyłączenie tego odcinka z możliwości zatrzymywania się. Informuje on, że w tym miejscu nie wolno zatrzymywać pojazdu, nawet na chwilę oraz obowiązuje przez całą dobę.

Mieszkańcy tego odcinka Głogowskiej i ci, którzy tam bywają doskonale jednak wiedzą, że w tym miejscu to tylko teoria, a zaparkowane samochody, i to tak, że nie można przejść, zdarzają się tam bardzo często. Niestety, nie zawsze akurat przejeżdża tamtędy patrol policji.

Animator: Kto dostał Pegazy?

0
Za nami 14. edycja kwalifikującego do Oscara(R) Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR. Kto został uhonorowany Złotym, Srebrnym i Brązowym Pegazem?

Jury Filmów Krótkometrażowych 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR 2021 w składzie: Dina Velikovskaya, Krzesimir Dębski oraz Mike Johnson zadecydowało o przyznaniu następujących nagród:

GRAND PRIX / Złoty Pegaz / 45 000 zł brutto
„Souvenir Souvenir” Bastien Dubois, Francja, 2020, 15’00
Uzasadnienie jury: Rozdzierająca serce historia, pięknie ujęta w kontrastowych formach, które pokazują, jak ciężar pamięci łączy i dzieli rodzinę przez pokolenia.

II Nagroda / Srebrny Pegaz / 15 000 zł brutto
„Folie douce, folie dure” / „Mild madness, lasting lunacy” Marine Laclotte, Francja, 2020, 18’00
Uzasadnienie jury: Dokument, który za pomocą płynnych linii kreśli intymny portret osób najbardziej wrażliwych i niezauważonych spośród nas.

III Nagroda /Brązowy Pegaz / 10 000 zł brutto
„Książę w cukierni” / „Prince in a pastry shop” Katarzyna Agopsowicz, Polska, 2020, 16’00
Uzasadnienie jury: Pyszny kawałek, słodko ilustrujący wysoką cenę Szczęścia.

NAGRODY SPECJALNE – Nagroda za Najlepszy Film Muzyczny / Muzykę / 5 000 zł brutto
„Family Name in The Pocket” Stepan Koval, Ukraina, 2019, 13’14
Uzasadnienie jury: Ten film przywołuje muzykę Mykola Łysenki, aby przypomnieć nam o tragicznej epoce sowieckiej.

NAGRODY SPECJALNE – Nagroda za Najlepszy Film Studencki / 1 000 zł brutto
„Amayi” Subarna Das, Indie, 2020, 4’57
Uzasadnienie jury: Odważny film studencki, inspirowany tradycyjną sztuką indyjską, zwraca uwagę na brutalne zwyczaje wymierzone w kobiety.

Nagroda specjalna im. Wojciecha Juszczaka za szczególne walory artystyczne przyznawana przez Dyrektora Artystycznego Marcina Giżyckiego / 5 000 zł brutto
„Push This Button, if You Begin to Panic” Gabriel Böhmer, Wielka Brytania, 2020, 11’00
Uzasadnienie: Za oryginalną formę i nowatorskie użycie wycinanki w służbie niebanalnych treści.

Nagroda Publiczności za Najlepszy Film Krótkometrażowy – „Mind My Mind”Floor Adams, Holandia / Netherlands 2019, 29,40”

Jury Filmów Pełnometrażowych 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR 2021, w składzie: Anna Mantzaris, Gina Kamentsky, Tomasz Popakul przyznało:

Nagrodę za Najlepszy Film Pełnometrażowy / 35 000 zł brutto
„Zabij to i wyjedź z tego miasta” / „Kill It And Leave This Town” Mariusz Wilczyński, Polska, 2020, 88’00
Uzasadnienie jury: Niezwykle bezkompromisowy, osobisty i emocjonalnie bogaty – gorzki i melancholijny film. Odzwierciedla ludzkie pragnienie bliskości i przypomina, że animacja jest przede wszystkim graficznym medium sztuki.

Nagroda Publiczności za Najlepszy Film Pełnometrażowy – „My Favorite War”, Ilze Burkovska Jacobsen, Norway, Latvia 2020, 82’00

Jury Konkursu Animowanych Seriali 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR 2021 w składzie: Tomasz Popakul, Gina Kamentsky, Anna Mantazris zdecydowało o przyznaniu nagrody w wysokości 5000 zł brutto filmowi:

„The Other Way Wolf”, Ira Elshansky, Rosja, 2020, 11’00
Uzasadnienie jury: Ponadczasowy, wzruszający i szczery film. Zabawny i dla dzieci i dla dorosłych dzieci, z wiarygodnymi postaciami, urzekającą animacją, inteligentną historią z ciepłym przekazem.

WYRÓŻNIENIE JURORSKIE
„Storie zitte”, Simone Angelini, Włochy, 2020, 4’30
Uzasadnienie jury: Minimalistyczny, błyskotliwy, prowadzony w sposób cięty i sprawny, z absurdalnie graficznym poczuciem humoru.

Jury Konkursu Filmów Polskich ANIMATOR.PL 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych ANIMATOR 2021 w składzie: Andrzej Orzechowski, Marta Pajek, Joanna Quinn, Anna Sajewicz, Paulina Zacharek zdecydowało o przyznaniu następujących nagród:

GRAND PRIX – ZŁOTY ANIMUSZ – NAGRODA STOWARZYSZENIA FILMOWCÓW POLSKICH / 15 000 zł
„Pięć Minut Starsza” / „Five Minutes Older”, reż. Sara Szymańska, 2020, 5’57
Uzasadnienie jury: Szczere studium miłosno-nienawistnej relacji dwóch sióstr, które łączy żywy, punkowy styl z intymną, pełną pogłębionej obserwacji animacją.

II NAGRODA – SREBRNY ANIMUSZ – NAGRODA STOWARZYSZENIA FILMOWCÓW POLSKICH – 10 000 zł
„Miłość w czasach gospodarki opartej na węglu” / „Love in times of coal-based economy”, reż. Tomasz Siwiński, 2021, 12′
Uzasadnienie jury: Za epicką, operową opowieść, która miesza surrealizm z socrealistycznymi inspiracjami.

III NAGRODA – BRĄZOWY ANIMUSZ – 5 000 ZŁ
„Dog’s Field”, reż. Michalina Musialik, 2020, 11’48
Uzasadnienie jury: Za wizualnie wysmakowaną, poruszającą opowieść z mocną strukturą narracyjną. Nie tylko dla psiarzy.

SPECJALNE WYRÓŻNIENIA

„Książę w cukierni” / „Prince in a pastry shop”, reż. Katarzyna
Agopsowicz, 2020, 16’00
Uzasadnienie jury: Piękna, elegancka, klasyczna animacja z dużym poczuciem humoru i bogatą filozoficzną refleksją.

„Pusty pokój” / „Empty room”, reż. Jakub Baniak, 2020, 15’30
Uzasadnienie jury: Za unikatowe użycie CGI, które wciąga nas w intensywny i klaustrofobiczny cykl aktywności.

ZŁOTY ANIMUSZ PUBLICZNOŚCI ZA NAJLEPSZY FILM POLSKI – „Dog’s Field”, Michalina Musialik, Polska 2020, 11’48”

Nagrodzone filmy będzie można obejrzeć dziś już od godziny 17.00:
g. 17:00 Nagrodzony Film Pełnometrażowy / online
g. 17:00 Nagrodzony Film Pełnometrażowy / Kino Muza
g. 19:00 Nagrodzone Filmy Krótkometrażowe – Konkurs Międzynarodowy /
online
g. 19:00 Nagrodzone Filmy Krótkometrażowe – Konkurs Polski oraz
Międzynarodowy Konkurs Seriali / Kino Muza
g. 21:00 Nagrodzony Film Pełnometrażowy – Nagroda Publiczności /
online
g. 21:00 Nagrodzone Filmy Krótkometrażowe – Konkurs Międzynarodowy /
Kino Muza
g. 21:30 Nagrodzony Film Pełnometrażowy – Nagroda Publiczności /
Wolny Dziedziniec Urzędu Miasta Poznania

Przypominamy, że by móc oglądać filmy online, należy zalogować się do platformy MyAnimator [3], która znajduje się na stronie internetowej festiwalu.

Animator

Polska: Władza jest gotowa do wyprowadzenia kraju z UE?

0
Tego zdania są byli polscy premierzy: Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz i Leszek Miller, którzy przypominają, że to oni negocjowali warunki wejścia  Polski do UE. Opublikowali specjalne oświadczenie w tej sprawie.

„Decyzja premiera Morawieckiego o skierowaniu do TK wniosku negującego pierwszeństwo prawa UE i kompetencje TSUE – jest znakiem gotowości władzy do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej” – uważają premierzy. I przypominają, że to oni negocjowali warunki wejścia Polski do Unii Europejskiej, naród wyraził na to zgodę w referendum, a warunki Traktatu Akcesyjnego zostały uznane za zgodne z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny obradujący w pełnym składzie.

„W tym kontekście wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego (wydany w nielegalnym składzie z sędzią-dublerem) uderza wprost w fundament systemu prawnego Unii. Stwierdzenie, że Polski nie dotyczą orzeczenia TSUE ani zasada pierwszeństwa prawa UE jest pierwszym etapem wyprowadzania nas ze Wspólnoty 0 z pominięciem woli obywateli oraz z naruszeniem Traktatów i Konstytucji” – napisali byli premierzy. Zaapelowali też o dostosowanie się do wyroku TSUE zgodnie z Traktatem i  ostrzegają przed nieprzewidywalnymi skutkami negowania decyzji TSUE.

 

Lech Poznań: Nowe koszulki. Nowa historia

0
W czwartek odbyła się premiera koszulek meczowych na sezon 2021/22. Nowe trykoty nawiązują się stulecia klubu, a poza kolorami niebieskim i białym pojawiają się również złote elementy.

To już czwarta „meczówka” przygotowana we współpracy z firmą Macron i ponownie jest ona w pełni dedykowana Lechowi Poznań. Nowy trykot został zaprojektowany z myślą o stuleciu klubu, a poza kolorami niebieskimi i białym (koszulka domowa oraz wyjazdowa) pojawia się również wiele złotych elementów: daty 1922 i 2022 kolejno na prawym oraz lewym rękawku nawiązujące do jubileuszowego roku, napis KOLE100RZ, wykończenia kołnierzyka oraz rękawków, nadruki na plecach czy znaczek sponsora technicznego.

W sezonie 2021/22 motywem ozdobnym koszulki są prążki, które znajdują się na froncie trykotu i tworzą wrażenie ciemniejszych pasków, dodatkowo przedzielonych złotymi delikatnymi pionowymi liniami. Warto zaznaczyć, że „meczówki” zostały wyprodukowane z tzw. eco-softlock, czyli tkaniny wykonanej w 100% z przetworzonego plastiku i posiadającej certyfikat Global Recycled Standard.

– Oprócz uczczenia wyjątkowej rocznicy, jaką jest stulecie klubu, pokazujemy, że myślimy nie tylko o przeszłości, ale również o przyszłości. Chcemy dbać o nasze środowisko, troszczyć się o to co nas otacza, dlatego koszulki na sezon 2021/22 są wykonane w 100% z materiału pozyskanego z półlitrowych plastikowych butelek poddanych recyklingowi. Jedna „meczówka” to trzynaście takich butelek – mówi Marcin Wierzejewski, dyrektor handlu Lecha Poznań. – Oczywiście w kolejnych miesiącach w naszych sklepach pojawi się więcej produktów dedykowanych setnej rocznicy powstania Kolejorza.

Przy produkcji nowych koszulek meczowych ponownie wykorzystano M Performance System, który ułatwia odprowadzanie nadmiaru ciepła i wilgoci z powierzchni trykotów. Dzięki temu systemowi „meczówka” zapewnia dobrą oddychalność, co jest bardzo ważne przy dużym wysiłku fizycznym. Dopasowany krój gwarantuje wygodę i komfort podczas gry. Tył koszulki wykonany w całości z udoskonalonego micromeshu, który zapewnia lepszą przewiewność w najbardziej kluczowych miejscach i efektywnie odprowadza pot.

Na sezon 2021/22 przygotowane zostały dwa zestawy strojów. Pierwszy to niebieski, drugi jest biały, z kolei trzeci komplet koszulek w odcieniu czerni jest taki, jak w poprzednim roku.

Lech Poznań

Poznań: Potrącona wiewiórka i apel do rowerzystów: „uważajcie!”

0
Elżbieta Skowron, redaktor naczelna Sportowego Poznania, znalazła na drodze rowerowej w Parku nad Wartą potrąconą młodą wiewiórkę. Przejechał ją rowerzysta. „Proszę, uważajcie na drogach!” – napisała dziennikarka pod zdjęciem wiewiórki.

Urodzone wiosną maluchy, młodziutkie wiewiórki, jeże, i wiele innych zwierząt właśnie zaczynają wychodzić z gniazd i poznawać świat. Wydawałoby się, że w Parku nad Wartą zagrożeniem dla młodych zwierząt mogą być tylko drapieżniki polujące na takie maluchy.

Jak się jednak okazuje – poważnym zagrożeniem są też rowerzyści, zwłaszcza ci, którzy jeżdżą szybko i w tych porach, gdy widoczność nie jest najlepsza. Łatwo wówczas przeoczyć malutkiego jeża czy młodziutką wiewiórkę, które znienacka wyskoczą na drogę rowerową.

Elżbieta Skowron już kilkakrotnie znajdowała młode zwierzęta potrącone przez rowery. I postanowiła zaapelować do wszystkich rowerzystów, a także użytkowników hulajnóg elektrycznych, by jeździli z większą uwagą.
„Dzisiaj rowerzysta przejechał malutką wiewiórkę” – napisała do nas z prośbą o rozpropagowanie informacji, przesyłając też zdjęcie przejechanej wiewiórki. – „Proszę, zwróćcie uwagę, żeby rowerzyści patrzyli też pod koła! Nie tylko przed siebie”.

 

Konin: Wsparcie dla transportu niskoemisyjnego i kształcenia zawodowego

Drogi rowerowe na obszarze Konina i powiatu konińskiego oraz remont pracownie zawodowe w trzech szkołach. To wszystko dzięki wsparciu funduszy unijnych z WRPO 2014+. Marszałek Marek Woźniak podpisał trzy umowy w tej sprawie z prezydentem Piotrem Korytkowskim.

Wsparcie finansowe otrzyma projekt, który prowadzą władze Konina: „Stworzenie komunikacji publicznej na terenie Konińskiego Obszaru Strategicznej Interwencji”. W ramach tego programu zostanie wybudowanych 6 dróg rowerowych i ciągów pieszo-rowerowych na terenie Konińskiego Obszaru Strategicznej Interwencji, czyli w samym Koninie (0,36 km) oraz gminach Golina (0,51 km), Rzgów (0,65 km), Stare Miasto (1,08 km), Kazimierz Biskupi (0,45 km) oraz Krzymów (0,41 km). Łączna długość dróg wynosi 3,454 km. Powstanie również efektywne energetycznie oświetlenie istniejących dróg rowerowych w gminie Kramsk. Przedsięwzięcie uzyskało blisko 1,7 mln zł unijnego dofinansowania.

– Projekt dotyczący systemu komunikacji publicznej na terenie Obszaru Strategicznej Interwencji jest wręcz modelowy – mówił marszałek Marek Woźniak. – To wspólny projekt miasta jako centrum OSI oraz przylegających gmin, rozwiązujący wspólne problemy, jakimi są dojazdy do pracy czy szkół z wykorzystaniem niskoemisyjnego transportu. Takim jest korzystanie z roweru, ale także połączenie roweru i komunikacji publicznej. To również forma, która pozwala ograniczyć emisję dwutlenku węgla, czyli osiągnąć efekt, na którym nam wszystkim zależy – ochronić klimat na naszym globie.

Jeśli chodzi o wsparcie edukacji zawodowej, to tu miasto współpracuje z powiatem konińskim przy projekcie „Poprawa jakości edukacji zawodowej w aglomeracji konińskiej – dostosowanie infrastruktury edukacyjnej do potrzeb regionalnego rynku pracy”. Władze miasta i powiatu chcą doposażyć osiem pracowni w pięciu szkołach w nowoczesny sprzęt (Zespół Szkół Technicznych w Koninie, Zespół Szkół Budownictwa i Kształcenia Zawodowego w Koninie, Centrum Kształcenia Zawodowego w Koninie, Zespół Szkół im. Mikołaja Kopernika w Koninie oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Kleczewie).

Trzy pracownie w trzech szkołach: Zespole Szkół Budownictwa i Kształcenia Zawodowego w Koninie (pracownia obsługi konsumenta), Zespole Szkół im. Mikołaja Kopernika w Koninie (pracownia gastronomiczna) oraz w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Kleczewie (pracownia graficzno-projektowa) doczekają się też remontu i poprawy warunków lokalowych. Unijne wsparcie z WRPO 2014+ dla tej inicjatywy wynosi prawie 1,3 mln zł.

– Podpisanie umowy w Koninie pokazuje dobrą współpracę samorządów na różnych szczeblach – podsumował prezydent Piotr Korytkowski. – Wsparcie z funduszy europejskich jest bardzo ważne. Nasz region znajduje się w trakcie transformacji gospodarczej związanej z potrzebami pracodawców, którzy określają jakich zawodów potrzebują. Musimy być przygotowani, by kształcić fachowców w naszych szkołach. Projekty, które będziemy realizować są przygotowane na potrzeby nowego przemysłu, gospodarki 4.0.

Blisko 2,9 mln zł z marszałkowskich funduszy unijnych otrzyma też projekt „Budowa ścieżki rowerowej przy drodze powiatowej nr 3189P pomiędzy Skulskiem a Mielnicą Dużą”. Trasa o długości 3,358 km na terenie gminy Skulsk będzie powiązana z systemem transportu publicznego oraz infrastrukturą rowerową zlokalizowaną w ciągach istniejących ścieżek rowerowych. Dodatkowo projekt przewiduje budowę zadaszonej wiaty rowerowej z miejscami odpoczynku podróżnych.

– Znajdujemy się w tej części Wielkopolski, gdzie nadal jest dużo do zrobienia. Dlatego warto współpracować, a nie rywalizować z innymi samorządami – mówi Władysław Kocaj, wicestarosta powiatu konińskiego. – Gdybyśmy samodzielnie występowali o pieniądze, dużo trudniej byłoby pozyskać środki. Miasto Konin i powiat koniński współpracują od dawna.

Projekty realizowane są w ramach WRPO 2014+, Działanie 3.3 „Wspieranie strategii niskoemisyjnych w tym mobilność miejska” oraz Działanie 9.3 „Inwestowanie w rozwój infrastruktury edukacyjnej i szkoleniowej”.

UMWW

Ostrów: Utonięcie dwulatka w Antoninie. Znamy szczegóły

Chłopiec, który utopił się w zbiorniku Szperek w Antoninie, przyjechał na wakacje z rodzicami, starszą siostrą i znajomym rodziny, który także przyjechał z córką. Wakacje rozpoczęli od imprezy z alkoholem.

Obie rodziny pochodzą z Ukrainy i wynajęły domek w tamtejszym ośrodku „Lido”. Przyjechali w środę, 14 lipca, czyli dzień przed tragicznym wypadkiem,  i zaczęli wakacje, jak informuje „Fakt”, od imprezy z alkoholem, która trwała całą noc. Ponieważ impreza odbywała się przed domkiem, więc świadków było sporo. Twierdzili, że ilość wypitego alkoholu można było oszacować po… puszkach po piwie – po imprezie na tarasiku została ich cała reklamówka.

Świadkowie też powiedzieli „Faktowi”, że impreza trwała do mniej więcej piątej rano, a jeszcze o drugiej nad ranem było słychać płacz dziecka. Malec musiał więc wyjść z domku później, choć jak to zrobił – nadal pozostaje zagadką.

Zdaniem świadków zamki w drzwiach domków bardzo trudno otworzyć, trzeba mieć sporo siły. Dwulatek na pewno nie poradziłby sobie z tym zadaniem. W dodatku domek, z którego wyszedł, znajduje się około pół kilometra od jeziora. To spory dystans dla tak małego dziecka, w dodatku na boso, bo ubranego tylko w pieluszkę – w takim stanie znaleziono chłopca.

Jak więc chłopcu udało się wyjść? Czy ktoś mu pomógł? Policjanci nie odrzucają tej hipotezy, jak zresztą żadnej innej. Ale na razie wstępna obdukcja wykluczyła udział osób trzecich w śmierci dziecka. Kryminalni zabezpieczyli monitoring ośrodka. Być może dzięki temu uda się ustalić, jak dziecko wyszło z domku i o której godzinie to się stało.

Wielkopolska: Region znów w czołówce, jeśli chodzi o zakażenia koronawirusem

Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 13 zakażeń koronawirusem w regionie. Odnotowano 2 zgony: jeden z powodu covid-19 i jeden z powodu chorób współistniejących z covid-19.

powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 1
powiat jarociński 0
powiat nowotomyski 0

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 7
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 1
powiat złotowski 0
powiat kościański 0
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 0

powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 0
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 1
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 0

powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 1
powiat koniński 1

W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 7629 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 2469 testów na obecność koronawirusa, w tym 19 z wynikiem pozytywnym.

MZ

 

 

Poznań: Pablopavo i Ludziki zagrali na dziedzińcu CK Zamek

0
Pojawili się na scenie w cyklu koncertów “7 Wspaniałych”, których założeniem jest prezentacja wykonawców znanych, ale takich, którzy potrafią nieźle zaskoczyć. Trudno byłoby znaleźć na polskiej scenie muzycznej artystów, którzy zaskakują lepiej niż Pablopavo i Ludziki.

Podczas koncertu można było usłyszeć cały przekrój muzyczny twórczości Pablopavo i Ludzików – dla wielu osób więc rytmy ska były sporym zaskoczeniem, tak samo jak utwory z płyty… disco. Naprawdę wydali taką płytę, choć zaznaczyli od razu, że nie ma pewności co do tego, czy istnieje dyskoteka, w której można byłoby tę płytę grać. No cóż, nawet jeśli nie, to zawsze można ją stworzyć – albo po prostu zagrać w plenerze, jak podczas środowego koncertu na Dziedzińcu Zamkowym…

Koncert był świetny i pełen energii, aż szkoda, że ze względu na pandemię nie mógł się odbyć na większej przestrzeni. Ale z drugiej strony – wiele utworów Pablopavo i Ludzików wymagają tych kameralnych warunków, więc…

Dla porządku przypomnijmy, że Pablopavo grał i śpiewał w zespołach: Saduba, Magara, Sedativa i Vavamuffin. Współtworzył również sound systemy: Zjednoczenie (istniejący do dziś) i Ba-lan. W 2009 roku na rynku pojawił się debiutancki krążek formacji Pablopavo i Ludziki zatytułowany „Telehon”, w 2011 drugi album – „10 piosenek” oraz album „Głodne kawałki” nagrany w duecie z producentem Praczasem.

W styczniu 2014 roku miała miejsce premiera trzeciej płyty Pablopavo – „Polor” i to z niej pochodzi „Dancingowa Piosenka Miłosna”, która zyskała uznanie słuchaczy wielu stacji radiowych, zajmując między innymi wysokie (bo czwarte) miejsce na prestiżowej Liście Przebojów Trójki. W drugiej połowie 2014 roku Pablopavo wydał również album solowy „Tylko”, a uwieńczeniem wyjątkowo intensywnego twórczo roku 2014 było przyznanie mu Paszportu Polityki w kategorii „Muzyka Popularna”.

Początek roku 2015 to pierwsza oficjalna płyta istniejącego od 2001 kolektywu Zjednoczenie Soundsystem i płyta „Wir” sygnowana jako trio Pablopavo/Iwanek/Praczas, najbardziej eksperymentalna i najbardziej popowa w dorobku artysty.

Marzec 2017 przynosi „Ladinolę”, czwarty album pod szyldem Pablopavo i Ludziki, a październik 2018 album „Marginal”, płytę z 13 piosenkami o różnym natężeniu disco. W 2019 roku Pablopavo i Ludziki wyruszyli też w Pierwsze Warszawskie Tournee, podczas którego przez siedem dni dzielnie przemierzali kolejne dzielnice Warszawy. Wnioskując po wyprzedanych biletach- pomysł przypadł publice do gustu. Z początkiem 2020 roku ukazały się „Wszystkie Nerwowe Piosenki”, wyłącznie na winylu i niedostępne w serwisach streamingowych.