policja wodna, archiwum fot. policja

Ostrów: Utonięcie dwulatka w Antoninie. Znamy szczegóły

Chłopiec, który utopił się w zbiorniku Szperek w Antoninie, przyjechał na wakacje z rodzicami, starszą siostrą i znajomym rodziny, który także przyjechał z córką. Wakacje rozpoczęli od imprezy z alkoholem.

Obie rodziny pochodzą z Ukrainy i wynajęły domek w tamtejszym ośrodku “Lido”. Przyjechali w środę, 14 lipca, czyli dzień przed tragicznym wypadkiem,  i zaczęli wakacje, jak informuje “Fakt”, od imprezy z alkoholem, która trwała całą noc. Ponieważ impreza odbywała się przed domkiem, więc świadków było sporo. Twierdzili, że ilość wypitego alkoholu można było oszacować po… puszkach po piwie – po imprezie na tarasiku została ich cała reklamówka.

Świadkowie też powiedzieli “Faktowi”, że impreza trwała do mniej więcej piątej rano, a jeszcze o drugiej nad ranem było słychać płacz dziecka. Malec musiał więc wyjść z domku później, choć jak to zrobił – nadal pozostaje zagadką.

Zdaniem świadków zamki w drzwiach domków bardzo trudno otworzyć, trzeba mieć sporo siły. Dwulatek na pewno nie poradziłby sobie z tym zadaniem. W dodatku domek, z którego wyszedł, znajduje się około pół kilometra od jeziora. To spory dystans dla tak małego dziecka, w dodatku na boso, bo ubranego tylko w pieluszkę – w takim stanie znaleziono chłopca.

Jak więc chłopcu udało się wyjść? Czy ktoś mu pomógł? Policjanci nie odrzucają tej hipotezy, jak zresztą żadnej innej. Ale na razie wstępna obdukcja wykluczyła udział osób trzecich w śmierci dziecka. Kryminalni zabezpieczyli monitoring ośrodka. Być może dzięki temu uda się ustalić, jak dziecko wyszło z domku i o której godzinie to się stało.

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze