tablice ujęcia wody fot. Aquanet

Poznań: Geofizyka Toruń odpowiedziała posłowi Adamowi Szłapce: “Badania są nieszkodliwe”

Przewodniczący Nowoczesnej zwrócił się o wyjaśnienia do prezesa Geofizyki Toruń w sprawie nielegalnego wejścia na teren ujęcia wody pitnej. I dowiedział się, że badania są nieszkodliwe, a wejściu winien jest sam Aquanet.

Chodzi o poszukiwania ropy i gazu na terenie ujęcia wody pitnej w Krajkowie pod Mosiną, które na zlecenie PGNiG prowadzi Geofizyka Toruń. Prace budzą wiele kontrowersji: przeciwko nim protestuje Aquanet, którego o tym nie powiadomiono, mimo że taki jest prawny obowiązek, bo badania stanowią zagrożenie dla ujęcia wody i warstw wodonośnych, jako że wykonuje się je z pomocą fali sejsmicznej sięgającej nawet do 5 km wgłąb ziemi.

Aquanet zwrócił się z prośba o pomoc do poznańskich parlamentarzystów, by wsparli wprowadzenie całkowitego zakazu prowadzenia badań na terenie ujęcia wody pitnej oraz jego stref ochronnych. To dlatego poseł Adam Szłapka zwrócił się o wyjaśnienia do Geofizyki Toruń, chcąc poznać ich stanowisko.

“Realizowane przez Geofizykę Toruń SA badania geofizyczne są całkowicie bezinwazyjne, nieszkodliwe dla człowieka, zwierząt i budynków” – poinformowała posła Geofizyka. – “Nie niosą one ryzyka degradacji środowiska. Badania w dużym uproszczeniu przypominają lekarskie badanie USG. nie stanowią one również zagrożenia dla zgromadzonych zasobów wody ani dla samego ujęcia Mosina-Krajkowo i jego funkcjonowania”.

Firma pisze też, że realizowany przez nią projekt badawczy obejmuje zasięgiem obszar 277,7 km kwadratowych i zakłada między innymi wejścia na ten teren, także na prywatne posesje, oraz rozłożenie tam 22 576 czujników z interwałem 50 m, które są pasywnymi rejestratorami drgań sejsmicznych.

Poza tym Geofizyka nie zamierza wykonywać jakichkolwiek prac na działkach znajdujących się w strefie ochrony bezpośredniej ujęcia wody pitnej i stosuje się tak do prawa wodnego, jak do ustaleń z Aquanetem. Jeśli natomiast chodzi o wcześniejsze wejście pracownika Geofizyki Toruń na teren ochrony bezpośredniej, to było ono niezamierzone, a czujniki, które rozłożył, natychmiast usunięte po stwierdzeniu błędu. A zawinił… sam Aquanet.

“Powodem popełnionego błędu był brak ciągłości ogrodzenia, nieregularny kształt nieruchomości oraz brak oznakowania w miejscu wejścia na nieruchomość” – czytamy w piśmie. – “W załączeniu przesyłamy zdjęcia wykonane w miejscu, w którym ogrodzenie zostało przekroczone. Stan ogrodzenia i istniejąca ścieżka piesza były jedną z przyczyn popełnienia błędu przez naszego pracownika. Jesteśmy przekonani, że rozłożenie 6 szt. czujników, gdzie długość szpilki wbijanej w powierzchnię ziemi wynosi ok. 8 cm, nie stanowiło najmniejszego zagrożenia dla bezpieczeństwa ujęcia wody.

Spółka jeszcze kilkakrotnie zapewnia, że wszystkie działania prowadzi zgodnie z prawem i za zgodą właścicieli poszczególnych działek znajdujących się na terenie objętym badaniami, a same badania mają na celu rozpoznanie budowy geologicznej tego terenu”.

Wcześniej Geofizyka Toruń przygotowała oświadczenie, które rozesłała poznańskim mediom. Aquanet także zdążył odnieść się do zarzutów spółki.

 

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze