Strona główna Blog Strona 1534

Poznań: Chamski napis na drzwiach kościoła. Znowu!

0
Na drzwiach kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego ponownie pojawił się wulgarny napis. To już kolejny taki przypadek.

O pojawieniu się wulgarnego napisu księża z parafii powiadomili policję. Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

To już drugi przypadek namalowania wulgarnego napisu na drzwiach tego kościoła. Poprzedni przypadek miał miejsce w marcu ubiegłego roku. Parafianie złożyli też skargę na proboszcza za zbyt głośne dzwony. Po pomiarach okazało się, że rzeczywiście są zbyt głośne i proboszcz został ukarany mandatem.

Poznań: Pożar na Staszica. Ucierpiała jedna osoba

0
W nocy z 16 na 17 lutego zaczęło się palić jedno z mieszkań w kamienicy przy ulicy Staszica. Jedna osoba zatruła się gazem.

Pożar zauważono około godziny 22.30 i większość mieszkańców zdążyła się ewakuować jeszcze przed przybycie strażaków. Ucierpiała tylko jedna osoba, która zatruła się gazem.

Pożar gasiło 6 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza trwała do północy. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyny powstania pożaru.

Poznań: Nekrologi drzew od Zielonej Fali

0
„Fikcja, kłamstwo i greenwashing na olbrzymią skalę” – tak Zielona Fala określa politykę polskich miast jeśli chodzi o zieleń.

Aktywistom Zielonej Fali chodzi tu o masowe wycinki starych drzew, bo przeszkadzają w inwestycjach. Władze miast uważają, że nie ma problemu, bo przecież posadzą nowe drzewa, teraz już według planu. Ale tym nie zrekompensują tych wyciętych.

„Nie ma miasta, w którym samorząd nie kooperuje z deweloperką, ponieważ sprzedaż gruntów pod zabudowę jest źródłem natychmiastowego dochodu dla gmin” – pisze Zielona Fala w swojej odezwie. – „Skuszeni tym zastrzykiem finansowym włodarze miast chętnie wyprzedają kolejne tereny zielone, przeznaczając je pod zabudowę, zupełnie nie przykładając wagi do wartości drzew w mieście i korzyści, jakie przynoszą stare nasadzenia na terenach zurbanizowanych. Czarują nas dopieszczone wizualizacje zielonych ogrodów, które deweloper urządzi na wybudowanym osiedlu. To jest fikcja, kłamstwo i greenwashing na olbrzymią skalę – żadne posadzone na wybetonowanym, ogrodzonym osiedlu drzewko nie podoła roli, jaka pełnią stare drzewa w mieście – nie zatrzyma wody, nie da cienia latem, nie wytraci temperatury w mieście i nie przetworzy takiej masy CO2 czyszcząc ciężkie miejskie powietrze”.

A przecież to drzewa produkują tlen, którym oddychamy. Wraz z jednym dużym drzewem znika tlen dla mniej więcej 3 osób (duża sosna produkuje w ciągu doby tlen dla 3 osób, a duży buk nawet dla 14!).

Dlatego Zielona Fala zachęca do rozpoczęcia walki z deweloperką w swoim mieście: znalezienia inwestycji deweloperskiej, podczas której mają być wycięte drzewa, pobrania z ich profilu wzoru klepsydry i wydrukowania go, a później przypięcia klepsydry na drzewach przeznaczonych do wycinki.

Aktywiści proszą też o przesyłanie im zdjęć zawieszonych klepsydr z opisem planowanej inwestycji i liczbą drzew do wycinki.

„Chcemy zacząć informować o tym, jak władze miast ignorują apele o utrzymanie terenów zielonych, ignorują fakt zagrożenia klimatycznego oraz degradacji środowiska oraz lokalnych ekosystemów, jaką przynosi wycinka miejskich drzew” – wyjaśnia Zielona Fala. – „Miejska zieleń, to również nasza wspólna przestrzeń rekreacji z której musimy kawałek po kawałku rezygnować na rzecz prywatnych zysków dewelopera i doraźnych korzyści magistratu”.

Akcja jest jednym z elementów działań mających wprowadzić nowy zielony ład w zakresie traktowania miejskiej zieleni i myślenia o niej. Miasta powinny wprowadzić absolutny priorytet ochrony zieleni, opracować wytyczne dla deweloperów, które zmuszą inwestora do stosowania rozwiązań wspierających naturalną retencję wody, zakazać budowy w miastach na terenach zielonych, zachować dzikie zieleńce na terenach naturalnie porosłych samosiejkami i chronić je przed zabudową, jako miejskie ekosystemy zielone. Wszystkie drzewa spełniające kryteria powinny mieć natychmiast nadany status pomników przyrody. Na obszarach Natura 2000 powinien obowiązywać absolutny zakaz inwestycji, tak samo jak w rezerwatach przyrody, parkach narodowych i ostojach, a także w ich otulinach.

Światowy Dzień Kota, czyli sekrety kocich supermocy

0
Czy wiecie, że koty jako zwierzęta domowe towarzyszą człowiekowi już od ponad 9 tysięcy lat? W tym czasie można się było o nich dużo dowiedzieć – ale jak się okazuje, nadal potrafią zaskoczyć tajemniczymi supermocami…

Nauka o kotach – bo jest taka! – nazywa się felinologią i skupia na badaniu anatomii, fizjologii, genetyki, a także na bioróżnorodności gatunkowej kotów dzikich oraz na rasach kotów domowych. Dzięki temu umie odpowiedzieć na wiele pytań. Oto najpopularniejsze z nich, przygotowane przez Dorotę Główny i Agnieszka Gierczyk, studentki V roku Weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, oraz dr n. wet. Natalia Sowińska i prof. dr hab. Małgorzata Szumacher-Strabel z tego samego wydziału.

Dlaczego koty mają szorstki język?
Biorąc kota na języki – warto zacząć od języka. U kotów pokryty jest on długimi nitkowatymi brodawkami, które służą zwierzęciu nie tylko do pielęgnacji futra, ale także do utrzymywania wody podczas picia czy oddzielania kawałków mięsa podczas jedzenia. Wyglądają jak drobne, skierowane w stronę gardła haczyki, a zbudowane są z keratyny, podobnie jak paznokcie – to dlatego w dotyku okazują się zadziwiająco szorstkie. Jest to pozostałość po dzikich kotach, którym mocne, długie wypustki na języku ułatwiały ściąganie mięsa z kości.

W porównaniu z ludźmi, koty mają na języku niewiele kubków smakowych. Średnio jest ich 470, podczas gdy u człowieka jest to przeciętnie 9000, więc odczuwanie smaku przez kota jest dużo mniej intensywne i różnicowane. Koty reagują przede wszystkim na smak słony i gorzki, a nie znajdą smaku słodkiego.

Zagłębiając się w temat zaskakującego sposobu pobierania płynów, odkrywamy, że koty to wspaniali fizycy. Podczas picia zwierzę wysuwa język, czubek zawija do tyłu jednocześnie dotykając powierzchni cieczy, a potem szybko go cofa. Woda jest „przyklejana” do języka, wykorzystując siły spójności i przylegania płynów. W ten sposób zostaje uformowany strumień wody, który wystrzeliwuje wprost do kociego pyszczka. Kiedy odpowiednia ilość wody znajdzie się w jamie ustnej – kot zamyka ją zanim jeszcze zadziała siła grawitacji.

Czy kot może być wegetarianinem?
Pamiętajmy, że kot to nie pies. Kot domowy to bezwzględny mięsożerca. Brzmi groźnie, ale tak naprawdę chodzi o dietę. Wystarczy spojrzeć na uzębienie kotowatych, aby rozpoznać w nich drapieżniki, ale dla pełnego przekonania należy szukać głębiej.

Wiemy już, że kot nie odczuwa smaku słodkiego. Dodatkowo w jamie ustnej nie ma amylazy ślinowej, czyli enzymu, który rozkładałby cukry złożone. Potwierdzono także słabą aktywność amylazy trzustkowej w krótkim jelicie cienkim. Kot pozyskuje więc energię przede wszystkim w procesie rozkładu białka oraz tłuszczu, a nie węglowodanów. Kot domowy ma wyższe zapotrzebowanie na wszystkie aminokwasy, nie tylko egzogenne. Ma też obniżoną zdolność syntezy tauryny – aminokwasu siarkowego, który nie tworzy wiązań peptydowych z innymi aminokwasami i dlatego w organizmie występuje głównie w stanie wolnym. A tauryna jest niezbędna między innymi w procesie trawienia i wchłaniania tłuszczów.

Nie powinna nas zatem dziwić skłonność naszych kocich domowych przyjaciół do zjadania myszy. Myszy mają bowiem w swoim organizmie zdecydowanie wyższą zawartość tauryny – ok. 7000 mg/1000 g suchej masy w porównaniu np. do 1100 mg w surowym mięsie drobiowym czy 1000 mg w dorszu. Pamiętajmy też, że nasz kot przekąsza spożywając niewielkie posiłki i pobiera pokarm przez całą dobę. Kotom ze skłonnością do przejadania się musimy jednak nieco ograniczać jedzenie. Koty są bardzo inteligentne. Nie zmieniajmy kotu często żywienia i tak się nim znudzi. Lepiej zabawmy się w polowanie – chowajmy jedzenie w zabawkach, które znalezione będzie stanowiło chętnie zjadaną zdobycz.

Każde kocie ucho kontrolowane jest aż przez 32 mięśnie!
Pozostając w temacie kociej głowy, pochylmy się nad szczególną rolą uszu. Małżowiny uszne są poruszane przez około 32 mięśnie. To właśnie dzięki nim kot jest w stanie kierować uszy w inną stronę niż sam się porusza oraz wyłapywać najdrobniejsze szmery. Ponadto kot może poruszać każdym uchem niezależnie. Słuch popularnego dachowca jest niewiarygodnie czuły. Odbiera on dźwięki zakresie częstotliwości od 55 do 79 000 Hz, dla porównania zakres ten dla człowieka wynosi od 16 do 20 000 Hz.

Koty spadają zawsze na cztery łapy. Fakt czy mit?
Przyjęło się mówić, że czworonożny akrobata spada zawsze na cztery łapy. Fakt czy mit? To zjawisko jest ściśle związane z narządem równowagi, który odpowiada za położenie ciała w przestrzeni. Proces zaczyna się od przekazania informacji o nieprawidłowej pozycji ciała, poprzez błędnik błoniasty do mózgu. Spadający z drzewa kot w zwolnionym tempie wygląda, jakby składał się z dwóch części, które obracają się jedna po drugiej. Najpierw kot kieruje ku podłożu przednie łapy, za nimi podąża przednia połowa ciała, a następnie tył kota wraz z kończynami miednicznymi. Takie zjawisko może mieć miejsce tylko wtedy, gdy odległość do wykonania pełnego obrotu jest wystarczająca. W przeciwnym razie grozi uderzeniem o ziemię bokiem ciała, co może okazać się fatalne w skutkach.

Koty nie mają obojczyka
Gdy widzimy kota, który znika w wąskich szczelinach płotu, i to jeszcze w pełnym biegu, wydaje się, jakby ów uciekinier nagle stał się węższy. Aby wytłumaczyć tę precyzję i gibkość, należy zacząć od wibrysów. Są to włosy czuciowe rozmieszczone na całym ciele kota. Najwięcej jest ich na głowie i tutaj też odgrywają szczególną rolę, bowiem ułatwiają nawigację, umożliwiają wykrywanie prądów powietrza, a także oszacowanie szerokości dziur, przez które kot zamierza się przecisnąć.

Dodatkowo, jeśli kocia głowa się zmieści, przejdzie i reszta ciała. W obręczy barkowej kota brakuje bowiem wykształconego obojczyka. Uniemożliwia to ruchy odwodzące kończyn piersiowych, ale za to zwęża zdecydowanie tę okolicę. Dodatkowo kręgosłup zwierzęcia obfituje w połączenia mięśniowe, a nie więzadłowe, jak to jest u człowieka. Daje to kotu ogromną możliwość rozciągania i zginania. To właśnie dzięki temu kot może „stać się cieczą”, zasnąć w przeróżnych pozycjach czy też w małych pudełkach.

Życie naszych kotów skrywa wiele tajemnic, z których część możemy wytłumaczyć naukowo. Na szczęście pewne obszary pozostają tajemnicą – ale po tej dawce fascynujących informacji warto się zastanowić, czego jeszcze nie wiemy o swoich pupilach…

UPP

Wielkopolska: Ślisko i roztopy. IMiGW wydał ostrzeżenie

0
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed marznącymi opadami deszczu w nocy i roztopami w dzień. W najbliższym czasie będziemy mieć bardzo urozmaiconą pogodę!

Jak informuje IMiGW, miejscami mogą występować słabe opady marznącego deszczu oraz mżawki powodujących gołoledź. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 85 proc., a ostrzeżenie obowiązuje do 8.00 rano.

W dzień natomiast już od rana temperatury zaczną rosnąć, bo nad Polską zacznie się przesuwać frot ciepłego powietrza, więc to, co w nocy zamarzło, zacznie się błyskawicznie topić – w związku z tym można się spodziewać z kolei roztopów i podwyższonych poziomów wód. I choć od tego do zagrożenia powodziowego jeszcze daleko, to lokalnie mogą występować podtopienia.

Poznań: Czy w miejskiej komunikacji jest brudno?

0
Taki wniosek można wysnuć czytając raport zespołu badawczo-analitycznego PSG Polska oraz Centrum Badań Mikrobiologicznych i Autoszczepionek z Krakowa. Jednak władze miasta temu przeczą i wskazują błędy w raporcie.

Obie jednostki przeprowadziły badanie bakteriologiczne „Polska pod mikroskopem” w 10 największych miastach Polski, a więc także w Poznaniu. W każdym mieście pobrano próbki z pięciu różnych miejsc uchodzących za brudne, w tym z poręczy w komunikacji miejskiej. Wyniki nie wypadły dobrze dla stolicy Wielkopolski – okazało się, że jej komunikacja publiczna jest najbrudniejsza w Polsce.

Władze miasta zwróciły się do autorów raportu o udostępnienie szczegółów badań. PSG Polska takie dane przesłała – i okazały się one… zaskakujące.

Przede wszystkim – jak informują władze Poznania – nie było w nich odpowiedzi, z jakiego pojazdu miejskiej komunikacji i z którego miejsca pobrano próbkę badawczą. PSG Polska nie było w stanie nawet podać, czy to był autobus, czy tramwaj, czy MPK czy innego przewoźnika. Nie ma jego numeru, danych dotyczących lokalizacji czy godziny, o której odbyło się badanie. Nie wiadomo również, z jak dużej powierzchni została pobrana próbka i czym kierował się pobierający, wybierając akurat tę powierzchnię, a nie inną.

„Nie jesteśmy w stanie wskazać, czy odbyło się to w pojazdach MPK Poznań, ale możemy udzielić [informacji], że w losowo wybranym pojeździe w Poznaniu został pobrany jeden wymaz z losowo wybranej poręczy” – napisał Patryk Nowicki, dyrektor marketingu i PR PSG Polska.

W podsumowaniu badań widniało też niezależne Centrum Badań Mikrobiologicznych i Autoszczepionek z Krakowa, które próbki badało. Ale jak się okazuje – udział naukowców z CBMiA ograniczył się do przeprowadzenia analizy mikrobiologicznej dostarczonego materiału. Co prawda naukowcy udzielili też informacji, jak zbierać próbki, bo wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe – ale nie wiadomo, czy te wytyczne zostały wzięte pod uwagę.

„Nikt nie zwrócił się do nas o interpretację wykonanych badań, która wbrew pozorom wymaga specjalistycznej wiedzy i nie można jej dokonywać w oparciu o Wikipedię, która cytowana jest przez twórców raportu” – pisze dr Anna Białecka, prezes zarządu CBMiA. – „Uważamy również, że przedstawienie wyników punktowych badań powierzchni jako rankingu czystości miast jest błędne”.

Zdaniem władz miasta te wszystkie argumenty sprawiają, że trudno jest brać wyniki tego raportu na poważnie: sposób zbierania próbek był wątpliwy, dały się zauważyć braki w naukowej interpretacji wyników oraz błędy metodologiczne.

Miasto podkreśla też, że dla MPK czystość jest, zwłaszcza w czasie pandemii, kwestią priorytetową: wszystkie pojazdy codziennie są myte i odkażane – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, są także cyklicznie ozonowane. Dodatkowo dezynfekowane są poręcze, biletomaty, kasowniki i inne elementy wyposażenia pojazdów, najczęściej dotykane przez pasażerów.

MPK Poznań kupiło niemal tysiąc automatycznych dezynfektorów do rąk, które znajdują się w pojazdach, zapewniając większe bezpieczeństwo, a teraz testuje oczyszczacze powietrza z funkcją ozonowania, powłoki nanosterylne oraz lampy UVC, które – o ile zostaną wdrożone – jeszcze podniosą poziom bezpieczeństwa w pojazdach.

 

Koło: Pożar domu mieszkalnego. Jedna osoba nie żyje

0
Pożar miał miejsce w miejscowości Zbijewo-Kolonia w powiecie kolskim. Spłonął dom jednorodzinny. Jego lokatora niestety nie udało się uratować.

Strażacy bardzo szybko dotarli na miejsce zdarzenia i udało im się wydostać mężczyznę z budynku, jednak na ratunek było już za późno. Mimo podjęcia resuscytacji krążeniowo-oddechowej nie udało się go uratować i lekarz mógł tylko stwierdzić zgon.

Pożar został już ugaszony. Jego przyczyny będzie wyjaśniać policja.

Poznań: Miasto oferuje nowe i tańsze mieszkania na wynajem

0
Co prawda – nie tak zaraz. Na razie radni podczas ostatniej sesji przyjęli program, dzięki któremu takie mieszkania powstaną. Program nosi nazwę „POZnań – i zamieszkaj”.

Kto będzie mógł z niego skorzystać? Ta grupa osób, która nie może z różnych powodów uzyskać kredytu hipotecznego, wynajem na wolnym rynku przekracza jej możliwości finansowe – ale też ma za wysokie dochody, by starać się o lokal socjalny. Program zostanie dofinansowany z Funduszu Dopłat i dzięki temu czynsze lokali wybudowanych w ramach „POZnań – i zamieszkaj” będą dostępne także dla osób o ograniczonych dochodach.

Program określa przedział średnich miesięcznych dochodów – dolną granicą jest kwota pozwalająca na wynajem lokalu socjalnego, która wynosi 1500 zł za osobę w gospodarstwie wieloosobowym oraz 2100 zł za osobę w gospodarstwie jednoosobowym. Górna granica wynika bezpośrednio z przyjętej przez Sejm ustawy i dla gospodarstwa jednoosobowego wynosi 4319,65 zł, dwuosobowego 6479,47 zł (3239,74 zł/os.), trzyosobowego 8909,27 zł (2969,76 zł/os.), czteroosobowego 10799,11 zł (2699,78 zł/os.) oraz pięcioosobowego 12958,93 zł (2591,79 zł/os.)

Drugim warunkiem jest brak tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego w Poznaniu. Jeśli go mają – będą musieli złożyć oświadczenie, że przed podpisaniem umowy najmu pozbędą się go. I jeśli spełnia te wymogi – może złożyć wniosek o najem, gdy ruszy nabór, o czym władze miasta poinformują na swojej stronie.

Wnioski rozpatrzy komisja. „Dodatkowe punkty mogą więc zdobyć m.in. osoby z niepełnosprawnością ruchową, osoby poniżej 40 roku życia, i te, które obecnie zajmują mieszkania komunalne, korzystają z programu „Mieszkanie dla absolwenta” albo z Miejskiego Biura Najmu. Punkty trafią również do osób, które rozliczają podatki w Poznaniu, wcześniej ubiegały się o pomoc mieszkaniową albo czekają na lokal w TBS” – informują władze miasta na swojej stronie.

Po rozpatrzeniu dokumentów komisja stworzy listę najemców. O kolejności na niej zdecyduje liczba uzyskanych punktów oraz data złożenia wniosku.

Za inwestycję odpowiada spółka PTBS, która planuje inwestycję m.in. przy ul. Żelaznej.

UMP

Poznań: Witold Draber, dyrektor poznańskiego sanepidu, złożył rezygnację

0
To kolejna dyskusyjna zmiana w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. Tym razem jej dyrektor złożył rezygnację. powodem był brak zgody Wojewódzkiej Inspektor Sanitarnej na… leczenie pacjentów.

Witold Draber jest lekarzem, diabetologiem i od 20 lat prowadzi poradnię diabetologiczną. Jest także od kilku lat dyrektorem powiatowej stacji i nigdy dotąd nie było problemów z tym, że poza zarządzaniem stacją leczy także pacjentów.

Teraz jednak Jadwiga Kuczma-Napierała, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu, nagle zadecydowała, że lekarze, którzy są dyrektorami stacji, powinni zrezygnować z prowadzenia praktyki lekarskiej. Dlaczego? Nie wiadomo. Takie pytanie zadało dyrektor Radio Poznań i nie otrzymało odpowiedzi. Nie tylko ono zresztą. wszystkim pozostałym mediom pytającym o odejście dyrektora potwierdzono tylko, że rzeczywiście złożył rezygnację.

Dyrektor Draber musiał wybrać, czy woli być lekarzem – czy dyrektorem stacji. I zdecydował, że woli być lekarzem, bo pacjenci są do niego zapisani w kolejce już do kwietnia, więc nie może ich tak zostawić, zwłaszcza teraz, gdy z powodu pandemii kontakt ze specjalistami jest utrudniony.

Całą sytuacją jest zdziwiony Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania odpowiedzialny za służbę zdrowia. Jak powiedział Radiu Poznań, współpracę z dyrektorem Draberem ocenia bardzo dobrze i ta nagła decyzja dyrektor Kuczmy-Napierały jest dla niego niezrozumiała. Jędrzej Solarski zwrócił uwagę, że mówimy nie tylko o Poznaniu, ale także o powiecie poznańskim, czyli o opiece sanitarnej na ponad milionem osób.

Co na to Główny Inspektor Sanitarny, który przecież niedawno, bo w styczniu, kontrolował poznańską stację? Okazuje się, że decyzja należy do wojewódzkiego dyrektora, jakie zasady pracy narzuca w regionie. GIS nie wprowadził żadnego odgórnego zakazu łączenia funkcji dyrektora stacji i lekarza.

Co ciekawe, 8 lutego zrezygnował z pracy Krzysztof Pałczyński, dyrektor PSSE we Wrześni, który jest także ortopedą i przyjmował pacjentów. Był szefem wrzesińskiego sanepidu przez 21 lat, ale gdy musiał wybrać, czy chce być lekarzem, czy dyrektorem sanepidu – wybrał leczenie.

Najwyraźniej dyrektor Jadwiga Kuczma-Napierała uważa, że środek pandemii koronawirusa jest najlepszym momentem na wymianę kadr w wojewódzkim sanepidzie. Przypomnijmy, że wcześniej w podobny sposób pracę straciła dyrektor stacji z Kościana i dyrektor w Nowym Tomyślu. Zwolniona ze stanowiska została Anna Pawłowska, kierowniczka oddziału epidemiologii w Poznaniu – rzekomo za brak kompetencji w zarządzaniu zespołem. Ale nieoficjalnie mówi się, że teraz to ona ma zastąpić dyrektora Drabera na stanowisku szefa stacji. To w końcu była niekompetentna czy nie?

Od początku pandemii podkreślany jest fakt, że pracowników w sanepidzie jest za mało. I to rzekomo właśnie dlatego nie powiadamiają na czas o obowiązku kwarantanny osób mających kontakt z zakażonymi koronawirusem. Do pomocy pracownikom sanepidu ściągnięto urzędników z urzędu miasta i urzędu wojewódzkiego, a i tak informacje są przekazywane z dużym opóźnieniem. I w takiej sytuacji dyrektor doprowadza do masowych odejść pracowników? Dość trudno traktować poważnie narzekania, że pracowników sanepidu jest za mało – skoro jednocześnie zwalnia się ludzi.

Warto pamiętać, że 28 stycznia posłanka Paulina Hennig-Kloska złożyła zawiadomienie do prokuratury o procederze „zerowania zaległości”, czyli odznaczania wywiadów epidemiologicznych w systemie jako odbytych, mimo że żaden telefon nie został wykonany. Posłowie interweniowali też w sprawie mobbingu w stacji, a przed siedzibą sanepidu regularnie jest wylewany kwas masłowy.

 

Poznań: Ile mamy wypadków w mieście z udziałem rowerzystów?

0
Wraz z rozbudową infrastruktury rowerowej liczba wypadków z udziałem osób poruszających się na dwóch kółkach spadła – poinformowała dziś Miejska Komenda Policji w Poznaniu.

Policjanci przedstawili statystyki, z których wynika, że w 2018 roku wypadków z udziałem rowerzystów było 235, w 2019 – 221, a w 2020 – tylko 206.  Niestety, 4 z tych zdarzeń były wypadkami śmiertelnymi (styczeń – gm. Buk, marzec – ul. Starołęcka w Poznaniu, czerwiec – gm. Kostrzyn Wlkp., grudzień – ul. Krzywoustego w Poznaniu)

„Łącznie odnotowaliśmy 451 zdarzeń z udziałem rowerzystów, w wyniku których prawie połowa osób odniosła obrażenia” – podsumowują poznańscy policjanci. – „Dlatego warto zadbać o kask i elementy odblaskowe, które choć nie są wymagane przepisami dla miłośnika dwóch kółek powinny być elementem obligatoryjnym”.

O bezpieczeństwo rowerzystów będą dbać policjanci – także na rowerach. I jest ich coraz więcej: wkrótce służbę rozpocznie 12 kolejnych policjantek i policjantów na rowerach, których głównym zadaniem będzie pełnienie służby tam, gdzie rowerzystów jest najwięcej.

Głównym celem policjantów z poznańskiej drogówki jest obserwacja i reakcja na wzajemne relacje z innymi uczestnikami ruchu. Mundurowi będą upominać – a jak trzeba, to i karać – za łamanie przepisów tak ze strony kierowców, jak i rowerzystów.

Policjanci przed sezonem przypominają też rodzicom, że dziecko do lat 10 może samodzielnie poruszać się na rowerze tylko i wyłącznie pod opieką osoby dorosłej i jest uznawane za pieszego, a dorosłym, że przed sezonem trzeba sprawdzić, czy ich rower jest właściwie wyposażony.

Natomiast wszyscy użytkownicy jednośladów powinni pamiętać, że poza ściśle określonymi sytuacjami jazda po chodniku jest zabroniona, tak samo jak przejeżdżanie przez przejście dla pieszych. A to dwa wykroczenia, które najczęściej popełniają rowerzyści.

Strategia na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami przyjęta

0
Na posiedzeniu Rady Ministrów została przyjęta Strategia na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2021-2030. Zdaniem premiera Morawieckiego to pierwszy tak wszechstronny i kompleksowy plan dla osób niepełnosprawnych.

Jak poinformował premier, przyjęta strategia ma zapoczątkować nowe, profesjonalne podejście do osób niepełnosprawnych i ich problemów.
– To dzięki zaangażowaniu ministrów Marleny Maląg i Pawła Wdówika z Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej jesteśmy dziś gotowi, by wprowadzić te daleko idące zmiany – podkreślił premier.

Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami będzie obejmowała następujące obszary: niezależne życie, dostępność, edukację, pracę, warunki życia i ochronę socjalną, zdrowie, budowanie świadomości oraz koordynację.

– Przez ostatnie 5 lat zwiększyliśmy środki budżetowe na ten cel o przeszło 90 proc., z nieco ponad 15 mld zł do 30 mld zł w bieżącym roku – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, zwróciła uwagę na to, że strategia jest dokumentem niezwykle nowatorskim, a przy tym konkretnym.

– To nie są rozwiązania, które są tylko zapisami, ale rozwiązania, które są wdrażane i będą wdrażane – podkreśliła. I dodała, że zmiany obejmują także finanse, między innymi waloryzację rent i emerytur, a także wysokość zasiłku pielęgnacyjnego.
– Za poprzedniego rządu nie była rewaloryzowana przez 12 lat – podsumowała minister Maląg.

Wiceminister Paweł Wdówik, pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych i główny autor strategii, nazwał ją mapą drogową pomocy osób dla osób niepełnosprawnych.
– Pierwszy i najważniejszy aspekt – prawo do samodzielnego, niezależnego życia – mówił. – Osoba niepełnosprawna nie jest być tylko biorcą świadczeń. Jest obywatelem, który chce wsparcia adekwatnego od państwa dla takiej osoby. Skupimy się na usługach asystenckich, opiece i mieszkalnictwie wspomaganym.

W strategii zapisane jest także świadczenie uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji w wysokości 500 zł, są także podwyżki związane z rentą socjalną, wspierające osoby z niepełnosprawnościami lub tych, którzy im pomagają. Strategia chce także zwiększyć aktywność zawodową osób niepełnosprawnych. Obecnie wynosi on nieco ponad 28 proc. Za 10 lat ma to być co najmniej 45 proc.

Planowana kwota wsparcia osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów w 2021 roku to 29,63 mld zł.

Środa: Policja zatrzymała kobietę okradającą sklepy wspólnie z dzieckiem

0
W dużej mierze dzięki mediom społecznościowym udało się ustalić tożsamość kolejnych złodziei, w tym młodej kobiety z dzieckiem, którzy okradali sklepy. Okazało się, że kobieta ma… 12 lat.

Policjanci udostępnili nagrania ze sklepowego monitoringu w mediach społecznościowych. Często tak robią licząc na to, że ktoś rozpozna sprawców przestępstwa. Nie inaczej było i tym razem – na policję zgłosili się… rodzice sprawcy kradzieży.

Okazało się, że młoda kobieta ma w rzeczywistości tylko 12 lat, a kradła w towarzystwie młodszego, ośmioletniego kuzyna. I to właśnie matka ośmiolatka zabrała oboje dzieci na komendę. Ona i jej mąż rozpoznali dzieci na nagraniach ze sklepowego monitoringu.

Mali złodzieje kradli kosmetyki, słodycze oraz drobne rzeczy w sklepach odzieżowych i przemysłowych. Ich sprawą zajmie się teraz Sąd Rodzinny i Nieletnich.

KPP Środa Wielkopolska

Adrian Laskowski zagra w drugiej drużynie Lecha Poznań

0
28-letni pomocnik, dotąd grający w Warcie Poznań, związał się z Kolejorzem półtorarocznym kontraktem.

– Adrian to zawodnik ze sporym doświadczeniem z boisk szczebla krajowego, który jeszcze jesienią występował w ekstraklasie. Nie mamy wątpliwości, że podniesie poziom sportowy naszego zespołu i wzmocni rywalizację w środku pola – mówi dyrektor sportowy Akademii Lecha Poznań, Marcin Wróbel.

W minionych dniach zawodnik przeszedł w klinice Rehasport testy medyczne, które potwierdziły, że z jego zdrowiem wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ponadto rozwiązał swoją umowę z poprzednim pracodawcą – Wartą Poznań, więc nic nie stało na przeszkodzie, by mógł zasilić szeregi zespołu szkoleniowca Artura Węski. Ostatecznie 28-latek podpisał kontrakt z Lechem Poznań, który będzie obowiązywał do końca czerwca 2022 roku.

Z tego ruchu kadrowego cieszy się dyrektor sportowy klubowej akademii Marcin Wróbel.
– Doskonale znamy tego piłkarza z jego występów w Warcie Poznań, której ważnym zawodnikiem był w okresie, gdy wywalczyła ona awans najpierw do drugiej i pierwszej ligi, a następnie do samej ekstraklasy – mówi. – Jesienią zdążył rozegrać w niej dziewięć spotkań, dwukrotnie pełniąc przy tym rolę kapitana swojej drużyny. Jesteśmy spokojni o jego jakość piłkarską i umiejętności, którymi Adrian dysponuje. Niecierpliwie czekamy na nadchodzącą rundę wiosenną i przystąpimy do niej mocniejsi kadrowo, niż do pierwszej części sezonu.

Laskowski to poznaniak, który w piłce seniorskiej zadebiutował na zapleczu ekstraklasy wiosną 2010 roku w ekipie Warty. Po wypożyczeniu do GKS-u Dopiewo i półtorarocznym pobycie w Polonii Bytom pomocnik powrócił do swojego macierzystego klubu latem 2014 roku. Wraz z nim cieszył się z powrotu na boiska pierwszej ligi, a sam w sezonie 2017/18 należał do jego kluczowych postaci, strzelając pięć goli na boiskach najniższego szczebla centralnego.

W minionej kampanii rozegrał dla „Zielonych” szesnaście meczów, w których zdobył bramkę, zanotował dwie asysty i także dołożył swoją cegiełkę do ich awansu do PKO Ekstraklasy. Minionej jesieni natomiast wystąpił łącznie w jedenastu meczach, a w ekstraklasie uzbierał blisko 600 minut.

Piłkarz ten może występować na praktycznie każdej pozycji w środku pola i bez wątpienia zwiększy pole manewru trenera Artura Węski. A przecież rezerwy Kolejorza zostały już wzmocnione w przerwie zimowej nie tylko przez stopera Wojciecha Onsorge, ale także pomocnika Sergeya Krivetsa, który również jest w stanie pełnić istotną rolę w tej części boiska.
– Przed naszą drugą drużyną ostatnie dwa tygodnie przygotowań do ligi i wiemy, że wystartujemy w niej w silniejszym składzie, niż jesienią -mówi Marcin Wróbel. – Każde z tych wzmocnień doda drużynie jakości, a transfer Adriana nie jest tego wyjątkiem. Bardzo liczymy na to, że szybko odnajdzie się w nowym zespole, zaadaptuje do naszego stylu gry i będziemy mieli z niego sporo pociechy już w najbliższych tygodniach.

 

Poznań: Kolejny apel o zwolnienie z opłat za koncesję na alkohol

0
Mimo że radni już podjęli decyzję w sprawie opłat za koncesję na alkohol dla gastronomii – prezydent nadal dostaje prośby o jej zniesienie. Kolejną wystosowało Stowarzyszenie Otwarte Ramiona.

Przypomnijmy, że przedsiębiorcy z branży gastronomicznej sprzedający w swoich lokalach alkohol robią to na podstawie koncesji. Wykupują ja od miasta, a wysokość opłaty zależy od wartości sprzedaży alkoholu w roku 2020. Pierwszą ratę za koncesję na 2021 rok trzeba było zapłacić do końca stycznia, dlatego właściciele lokali gastronomicznych apelowali do prezydenta i radnych, by znieść lub choćby zawiesić opłaty za koncesję. Po prawie roku zamknięcia lokali przedsiębiorcy zwyczajnie nie mieli z czego zapłacić. Apel przedsiębiorców wsparli poseł Franciszek Sterczewski i radny Andrzej Rataj.

Poznańscy radni uznali ich racje i 2 lutego zadecydowali o odroczeniu płatności do 30 września. Przedsiębiorcy liczyli na więcej, ale odroczenie też da im chwilę oddechu. A jeśli uda się uruchomić lokale latem, to jest nadzieja, że uda im się też odrobić część strat.

Jednak prośby o całkowite zniesienie opłat za koncesję w tym roku nie ucichają. Dziś swój apel zaadresowany do prezydenta Jacka Jaśkowiaka złożyło Stowarzyszenie Otwarte Ramiona.  „Uważamy, że byłby to naprawdę ważny krok w celu wsparcia restauracji, które są wyjątkowo dotknięte przez panujący lockdown” – wyjaśnia prezes stowarzyszenia, Antoni Henryk Raciborski.

Oto treść apelu:

„Szanowny Panie Prezydencie,
zwracamy się do Pana z propozycją inicjatywy, która ma na celu wsparcie branży gastronomicznej, wyjątkowo dotkliwie odczuwającej skutki panującej pandemii. Chodzi mianowicie o zniesienie opłaty za koncesję na sprzedaż alkoholu w bieżącym roku.

Restauracje i cała branża gastronomiczna od blisko roku znajdują się w wyjątkowo ciężkiej sytuacji – zamknięcie lokali znacząco zmniejszyło przychody, płynność finansową, zmusiło właścicieli do zwolnienia części pracowników, a niejednokrotnie ostatecznie do zamknięcia lokalu. Dzieje się tak m.in. dlatego, że restauratorzy nie otrzymują wystarczającego wsparcia od rządu – jeśli dostali jakąkolwiek pomoc, ledwo starcza ona na spłatę zobowiązań. Tymczasem dla właścicieli jest to walka o przetrwanie dla biznesu, na który pracowali latami, inwestując zarówno mnóstwo pieniędzy jak i własnego czasu.

Dlatego uważamy, że w momencie kiedy kolejny raz zawodzi polityka rządowa, samorządy powinny podjąć wszelkie możliwe działania, mające wspomóc przedsiębiorców – tak aby mogli przetrwać okres „lockdownu” i nie byli zmuszeni do zakończenia swojej działalności.

Rozumiemy, że takie decyzje wiążą się jednocześnie ze spadkiem wpływów do budżetu miasta, jednakże specyfika panującej sytuacji zdecydowanie uzasadnia podjęcie tego typu kroków. Co więcej, rozwijająca się w zeszłym roku epidemia sprawiła, że część zaplanowanych na 2020 rok zadań nie została zrealizowana – w zamian więc można wesprzeć przedsiębiorców – dbając tym samym o miejsca pracy i rozwój miasta.

Jako uzasadnienie skuteczności powyższego pomysłu można przytoczyć jego przyjęcie w Łodzi – restauratorzy z entuzjazmem odnieśli się do planu przyjęcia zwolnienia z opłaty, określając go jako realną pomoc, która umożliwi im zachowanie płynności finansowej i zagwarantuje środki na wypłaty dla pracowników. Dlatego jesteśmy zdania, że podobną pomoc powinni otrzymać również właściciele restauracji w innych miastach Polski.

Liczymy więc, że mając na uwadze naprawdę ciężką sytuację branży gastronomicznej, uda się przyjąć kolejne rozwiązania, które w rzeczywisty sposób udzielą jej wsparcia”.

Poznań: Główne grzechy kierowców 2020. Według policji

0
Do ponad 85 proc. wszystkich zdarzeń drogowych, które miały miejsce w Poznaniu w ubiegłym roku, doszło z winy kierowców. Tego zdania są poznańscy policjanci.

Stróże prawa opublikowali stosowne zestawienie potwierdzające tę tezę, w którym skrupulatnie wyliczają i udowadniają główne grzechy kierujących w Poznaniu w 2020 r.

Jak wynika z policyjnych statystyk, ponad 85 proc. wszystkich zdarzeń drogowych odbyło się z winy kierujących. Byli sprawcami 894 wypadków i 8850 kolizji drogowych!

„Główne grzechy kierujących? „Gaz do dechy i do przodu!”- komentują poznańscy stróże prawa. – „Na dwóch pierwszych miejscach uplasowały się prędkość i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu”.

Jak się okazuje, sprawcami zdarzeń były najczęściej osoby w wieku od 25 do 39 lat. Policjanci z poznańskiej drogówki wystawili im 42950 mandatów oraz sporządzili 2396 wniosków o ukaranie. Zatrzymali też do kontroli 635 pijanych kierowców.

Zdanych statystycznych wynikł jeszcze jeden interesujący fakt: otóż okazuje się, że najbezpieczniejszym środkiem transportu zbiorowego według policyjnych danych jest… tramwaj! „Nie wspominając już o jego walorach ekologicznych” – zaznaczają funkcjonariusze.

Swoje zestawienie policjanci zakończyli stałym apelem o uprzejmość, ostrożność i kulturę na drodze.

KWP

Poznań: Kolejny poślizg ze szczepieniami. I to dla grupy zero

0
1400 osób z tej właśnie grupy musi jeszcze dodatkowo poczekać tydzień na drugą dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi. Bo zabrakło szczepionek.

Jak informuje Radio Poznań, chodzi o studentów Uniwersytetu Medycznego, którzy muszą zostać zaszczepieni drugą dawką, w dodatku w terminie, bo mają zajęcia w szpitalach. Mieli się szczepić w punkcie na MTP, ale punkt odwołał szczepienia, bo nie otrzymał szczepionek Pfizera z Agencji Rezerw Materiałowych.

Pfizer zmniejszył dostawy szczepionki w lutym ze względu na rozbudowę fabryki produkującej szczepionki – jednak to nie tłumaczy braku akurat tych szczepionek. Jak zapewniał niejednokrotnie minister Michał Dworczyk odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień, osoby czekające na drugą dawkę nie muszą się obawiać, że zabraknie dla nich szczepionki. ARM od początku szczepień zużywała tylko połowę otrzymanych szczepionek. Druga połowa trafiała do magazynów ARM i miała być podana jako druga dawka. Chodziło o to, by zaszczepieni pierwszą dawką mieli stuprocentowa pewność, że szczepionek dla nich nie zabraknie.

Co więc się stało ze szczepionkami do drugiej dawki – nie wiadomo. Mają nadejść za tydzień. Na szczęście, jak zapewnia personel Szpitala Przemienienia Pańskiego, który sprawuje nadzór na punktem, opóźnienie w żadnym stopniu nie wpłynie to ujemnie na skuteczność drugiej dawki.

Poznań: Smog w mieście. Obowiązują ograniczenia w paleniu w piecach

0
Wczoraj znów odnotowano przekroczenie stężenia pyłów drobnych PM10 w Poznaniu. A to oznacza, że dziś wszyscy, którzy posiadają alternatywne źródło ciepła, nie mogą palić w piecach.

„Z uwagi na stwierdzone wczoraj (na stacji automatycznego pomiaru jakości powietrza WIOŚ) przekroczenie 24-godzinnego poziomu dopuszczalnego PM10 i prognozowane utrzymanie przekroczenia, zakazuje się dzisiaj od godziny 0:01 do 23:59 stosowania źródeł ciepła wykorzystujących paliwa stałe nie spełniających wymagań Ekoprojektu (piec, kocioł lub kominek), jeżeli mieszkanie, dom lub lokal użytkowy posiada równolegle drugie źródło ciepła z miejskiej sieci cieplnej, gazowe, elektryczne, pompy ciepła lub inne spełniające wymagania Ekoprojektu” – taki komunikat pojawił się na stronie „Atmosfery dla Poznania”, miejskiej usługi informacyjnej poświęconej jakości powietrza w mieście.

Według Atmosfery dla Poznania stężenie pyłu zawieszonego PM10 w mieście wynosi dziś 53 µg/m3 stężeń pyłów drobnych PM10, podobnie było wczoraj. na najbliższe dni jest prognozowane utrzymanie się tego przekroczenia. Zgodnie z pomiarami systemu Airly.pl jest jeszcze gorzej, bo poziom pyłów PM 2.5 wynosi 75 μg/m3, co stanowi 301 proc. normy, a poziom pyłów PM 10 wynosi 88 μg/m3, a to z kolei 176 proc. normy.

Przypomnijmy, że głównymi źródłami emisji pyłów drobnych PM10 w miastach jest spalanie paliw stałych (węgla i drewna) w domowych piecach i kominkach – dlatego to właśnie ich nie wolno dziś używać, jeśli ktoś ma alternatywne źródło ogrzewania, na gaz lub na prąd.

Dodatkowo wpływ na wysokie stężenia zanieczyszczeń powietrza mają warunki meteorologiczne, m.in. wyżowy układ baryczny, inwersja temperaturowa, niewielki wiatr lub jego brak – taka sytuacja sprzyja kumulowaniu się zanieczyszczeń.

Osoby, które widzą, że zakaz w ich najbliższej okolicy nie jest przestrzegany, powinny poinformować o tym Straż Miejską – numer telefonu 986.

UMP

Wolsztyn: Znów ptasia grypa!

0
Tym razem do utylizacji trzeba było przeznaczyć 11 tys. kur niosek w Kiełpinach w powiecie wolsztyńskim. To już trzecie ognisko ptasiej grypy w Kiełpinach.

Jak informuje Radio Poznań, chore ptaki zostały już zagazowane i zutylizowane, ale lekarze weterynarii nie mają złudzeń – skoro to trzecie ognisko w tej miejscowości, mogą pojawić się także kolejne. Wirusa przenoszą bowiem dzikie zwierzęta, także ptaki, i nie sposób przed nim uchronić ptaków z hodowli.

Dobra wiadomość jest taka, że w marcu choroba powinna się skończyć. Zazwyczaj o tej porze roku ogniska ptasiej grypy przestawały się pojawiać, w dodatku w tym sezonie jesienno-zimowym ptasią grypę potwierdzono w Wielkopolsce wyjątkowo wcześnie. Obecnie w regionie potwierdzono sześć ognisk choroby.

Polska: Ponad 5 tysięcy zakażeń koronawirusem

0
„Mamy 5 178 nowych i potwierdzonych zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Stwierdzono też 196 zgonów, w tym 44 z powodu covid-19.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (824), warmińsko-mazurskim (616), pomorskim (404), kujawsko-pomorskim (384), wielkopolskim (379), łódzkim (355), śląskim (342) ), podkarpackim (279), dolnośląskim (258), lubelskim (254), zachodniopomorskim (245), małopolskim (224), podlaskim (198), lubuskim (158), świętokrzyskim (73), opolskim (49).

„136 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – podało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarły 44 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 152 osoby”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 596 673/41 028 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 46 241 testów na obecność koronawirusa.

MZ