Strona główna Blog Strona 1002

Wielkopolska: Otruty pies trafił do weterynarza. Lekarze apelują o ostrożność!

Biegunka, wymioty i postępujące osłabienie. Takie objawy zauważyła u swojego pupila właścicielka labradora z Grodziska Wielkopolskiego i natychmiast udała się do weterynarza. Specjalista nie miał wątpliwości: pies zjadł truciznę. Czy ktoś go otruł?

Dramatyczną walkę o życie psa opisał Głos Wielkopolski podkreślając, że udało się go uratować tylko dzięki szybkiej reakcji właścicielki i fachowości kliniki weterynaryjnej. Pies przeżył, choć na pewno jego zdrowie na tym ucierpiało i będzie dawać się we znaki.

Lekarze potwierdzili, że w jego organizmie znajdowała się trucizna, choć nie udało się wyjaśnić, jak się tam dostała. Właścicielka zapewnia, że na spacery pies wychodzi wyłącznie na smyczy, jest pilnowany i na pewno niczego nie zjadł. W domu i ogrodzie, gdzie zwierzę biega swobodnie, nie ma żadnych substancji, które mogłyby mu zaszkodzić. Nawet takich, które zwykle stosuje się w gospodarstwie domowym, ponieważ, jak podkreśliła właścicielka, zdaje sobie sprawę z zagrożenia.

Czy więc ktoś celowo otruł psa? Jak powiedziała Głosowi Wielkopolskiemu lek. wet. Marta Gnus z przychodni weterynaryjnej, w przypadku trucizny, a otrute zwierzęta do lecznicy trafiają często, trudno jest ustalić, co spowodowało zatrucie, chyba że sami właściciele to wiedzą. Dlatego weterynarze apelują, by starannie chować w niedostępnych miejscach środki owadobójcze, chwastobójcze, nawozy czy trucizny przeciwko gryzoniom.

Zdarzały się też sytuacje, że w domu pilnowano wszystkich niebezpiecznych substancji, ale zwierzę zjadło resztkę z saszetki z silnym środkiem udrażniającym rury, którą ktoś przerzucił przez płot. Psa, który to zjadł, cudem udało się uratować. Koty, które również spróbowały niebezpiecznego preparatu, nie przeżyły.

Czy ktoś wyrzucił saszetkę celowo czy przypadkiem? Tego nie udało się ustalić, ale weterynarze tym bardziej apelują do właścicieli zwierząt, by pilnowali swoich podopiecznych nawet na własnych posesjach. Wszystkie podejrzane przypadki należy zgłaszać policji – za próbę uśmiercenia zwierzęcia grożą nawet 3 lata więzienia, a jeśli jest to uśmiercenie ze szczególnym okrucieństwem – to nawet 5 lat.

Wielkopolska. Lista zakażeń koronawirusem w powiatach

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 123 zakażenia koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 2 0
gnieźnieński 6 0
gostyński 3 0
grodziski 1 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 0 0

koniński 4 0
kościański 1 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 1 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 2 0
obornicki 0 0
ostrowski 3 0
ostrzeszowski 2 0

pilski 4 0
pleszewski 3 0
poznański 29 0
rawicki 1 0
słupecki 0 0
szamotulski 2 0
średzki 1 0
śremski 2 0
turecki 2 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 2 0
złotowski 0 0
Kalisz 0 0
Konin 5 0
Leszno 2 0
Poznań 45 0

Wielkopolska: Przez Piłę przejdzie drugi Marsz Równości

0

27 sierpnia w Pile odbędzie się po raz drugi Marsz Równości. „Hasło marszu w tym roku to „Wszyscy kochamy tak samo!” – zapowiadają organizatorzy. To ma być protest przeciwko wszechobecnej nienawiści w życiu publicznym.

Pierwsza impreza równościowa odbyła się w Pile w 2020 roku i był to Piknik równości. Rok później przez miasto przeszedł pierwszy w jego historii Marsz Równości. Teraz przejdzie drugi, a jego organizatorzy mają nadzieję, że marsz na stałe wpisze się w kalendarium imprez Piły.

„Niech ten dzień stanie się świętem akceptacji, równości oraz dumy na przekór nienawiści, zawłaszczającej kolejne aspekty życia publicznego” – apelują organizatorzy marszu. – „Tym razem pójdziemy pod hasłem „Wszyscy kochamy tak samo”! Aby wydarzenie mogło się odbyć niezbędne staje się zgromadzenie odpowiednich środków”.

Do marszu zostało jeszcze trochę czasu, ale organizatorzy zbierają już pieniądze na jego organizację na portalu zrzutka.pl. Chcą zebrać 8 tysięcy złotych – na razie mają jedna ósmą założonej kwoty.

Poznań: Co dalej z sinicami w Malcie?

0

Tak źle jeszcze nie było: od trzech tygodni w jeziorze kwitną sinice i nie zamierzają przestać. Stan wody nadal jest fatalny i to niechlubny rekord dla tego zbiornika.

Przypomnijmy: trzy tygodnie temu w jeziorze sanepid stwierdził obecność sinic i wprowadził zakaz kąpieli. Zazwyczaj taki zakaz obowiązywał tydzień, czasami dwa, gdy lato było gorące i nie padały deszcze, które poprawiały sytuację. W tym roku upały już minęły, deszcze padają także dość często – a mimo to w Malcie nadal kwitną sinice.

W ciągu kilkunastu ostatnich lat podejmowano różne działania, by poprawić jakość wody w tym jeziorze. Bo umówmy się: nawet gdy nie kwitną sinice, czystość wody w Malcie pozostawia wiele do życzenia. Zamontowano napowietrzacze wody, tuż przy kąpielisku, wyremontowano stawy w Antoninku, w których miały się osadzać zanieczyszczenia, regularne czyszczone jest dna jeziora – i przez kilka lat te półśrodki się sprawdzały.

Bo tak naprawdę, jeśli chodzi o czystość jeziora Maltańskiego, zdecydowaną zmianę zapewniłoby nie stosowanie półśrodków, ale oczyszczenie Cybiny i zbiorników wodnych leżących na jej drodze, a także zamknięcie nielegalnych dopływów ścieków i ograniczenie spływów z pól. Samo oczyszczenie jeziora Swarzędzkiego bardzo poprawiłoby sytuację – według badań naukowców z UAM sprzed ponad 10 lat warstwa mułu sięga 2,5 metra! I nic dziwnego, skoro przez całe lata do jeziora spuszczano ścieki z leżących nad nim osiedli, a pozostałości nigdy nie usunięto, bo koszt takiej inwestycji jest ogromny.

Rozwiązaniem byłoby utworzenie związku gmin leżących w dorzeczu Cybiny, bo wspólnie byłoby łatwiej zdobyć pieniądze na rekultywację jeziora. Po latach rozmów podczas poprzedniej kadencji prezydenta Jaśkowiaka udało się nawet doprowadzić do podpisania listu intencyjnego wszystkich zainteresowanych gmin, w tym także Poznania. Ale na tym się to skończyło.

Nic więc dziwnego, że sinice kwitną w Malcie już trzeci tydzień i czuja się tam świetnie. Jak powiedział Radiu Poznań Filip Borowiak, rzecznik Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, POSiR zlecił dodatkowe badanie wody, ale na poprawę czystości trudno liczyć.

Nad Maltą cały czas dyżurują ratownicy, którzy przypominają plażowiczom, że nadal obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorze. Kiedy zostanie odwołany – nie wiadomo.

Wielkopolska: Wypadek w Marchwaczu. DK 12 zablokowana przez kilka godzin

0

W miejscowości Marchwacz w powiecie kaliskim na drodze krajowej nr 12 doszło do zderzenia samochodów osobowego i dostawczego. Droga była zablokowana dla ruchu przez kilka godzin.

Wypadek miał miejsce 13 lipca około godziny 22.30, jak informuje portal kalisz24.info, na skrzyżowaniu przy szkole w Marchwaczu. na miejscu przez kilka godzin pracowały służby JRG2 z Kalisza oraz OSP Szczytniki, OSP Staw oraz OSP Marcjanów.

Szczegóły i przyczyny zdarzenia ustalają kaliscy policjanci.

Scena nad Rusałką: Sonbird i VHS. Wstęp wolny!

0

Rusałka ponownie zaprasza na koncert obiecujących młodych zespołów na swoją scenę nad jeziorem. 14 lipca od godziny 19.30 będzie można posłuchać dwóch zespołów: Sonbird i VHS.

Sonbird – to czterech młodych chłopaków z Żywca grających współczesnego indie rocka. Grają od serca i z autentycznym zaangażowaniem, a ich piosenki dowodzą także polotu i dobrego warsztatu.

W lutym 2019 roku wytwórnia Jazzboy Records wydała ich debiutancki album „Głodny”. Płyta zebrała świetne recenzje – i nominację do Fryderyka 2020 w kategorii Album Roku Rock.

To oczywiście nie jest jedyna nagroda, jaką zdobył zespół, jednak z punktu widzenia koncertu nad Rusałką najważniejsze jest to, że słyną jako znakomity zespół koncertowy. Doskonale łapią kontakt z publicznością, a mimo że nie grają razem zbyt długo, to mają na swoim koncie ponad 200 koncertów w całej Polsce, w tym na największych festiwalach, jak Open’er Festival, Męskie Granie czy Rock In Summer Festival, a także w Czechach, Francji, Anglii i Chorwacji.

VHS to zespół istniejący od dwóch lat, któremu w tym czasie udało się całkiem sporo osiągnąć. Zostali wyróżnieni jako półfinaliści Jarocińskich Rytmów Młodych, a także byli gościem specjalnym dwóch tras koncertowych zespołu Sonbird.

Co grają? To jest właśnie problem, bo ich muzyka łączy wiele gatunków. Najczęściej są określani jako przedstawiciele muzyki alternatywnej, co jest równie dobrym określeniem jak każde inne. Z pewnością jednak każdej swojej inspiracji potrafią nadać swój własny, niepowtarzalny styl, a ich niewątpliwą zaleta jest umiejętność harmonijnego łączenia gatunków i wpływów.

Zespół obecnie pracuje nad materiałem na swój debiutancki album, a jego zapowiedzią był utwór „Bez słów”, który powstał we współpracy z Olkiem Świerkotem – laureatem Fryderyków 2019 i 2020.

Organizatorem cyklu koncertów na Scenie nad Rusałką jest Fundacja Pogoda. Portal TenPoznan.pl jest patronem medialnym cyklu.

Wielkopolska: Kilkadziesiąt uszkodzonych samochodów na firmowym parkingu

0

Urwane lusterka, rysy i wgniecenia w karoserii – tak wyglądało rano kilkadziesiąt samochodów zaparkowanych na parkingu firmy Mahle w Krotoszynie. Na szczęście monitoring nagrał podejrzanego o zniszczenie samochodów.

Jak informuje portal krotoszynska.pl, około 6.00 rano pierwsi właściciele samochodów, którzy przyszli po swoje auta na parking, zauważyli ich uszkodzenia. O sprawie została powiadomiona policja. Funkcjonariusze przede wszystkim przejrzeli zapis monitoringu – i na tej podstawie wytypowali sprawcę, 30-letniego obywatela Gruzji. Kamery nagrały, jak mężczyzna urywał lusterka zaparkowanym samochodom, uderzał w karoserie powodując wgniecenia i uszkadzając około 20 aut.

Identyfikacja podejrzanego i jego miejsca pobytu już nie była problemem. Funkcjonariusze zatrzymali Gruzina i przewieźli do komendy policji w Krotoszynie, jak poinformował portal Piotr Szczepaniak, rzecznik krotoszyńskiej policji. Nie można go jednak było przesłuchać, bo mężczyzna był pijany – będzie to możliwe dopiero jutro, gdy wytrzeźwieje. Wtedy też usłyszy zarzut uszkodzenia mienia, za co grozi do 5 lat więzienia.

Na razie policjanci zbierają dowody – dotąd zgłosiło się już ponad 20 właścicieli uszkodzonych samochodów, a straty oszacowano na 29 tys. zł. Jednak cały czas zgłaszają się nowe osoby. Przy okazji wyszło na jaw, że wcześniej podejrzany ukradł rower o wartości 800 zł. Pojazd został już mu odebrany i wrócił do właściciela.

Poznań: Bałagan z hulajnogami? Rada Osiedla Stare Miasto ma pomysł

0

Hulajnogi zagradzające chodniki, przejścia dla pieszych czy rzucone tak, że uniemożliwiają przejście, są przekleństwem Poznania. Rada Osiedla Stare Miasto wymyśliła, w jaki sposób rozwiązać problem. I to z korzyścią dla finansów publicznych…

Radni skorzystali tu z przykładu Krakowa – tam władze miasta zaprosili do rozmowy operatorów hulajnóg i wspólnie wymyślili rozwiązanie tego problemu. Bo nie tylko mieszkańcom Poznania porzucane byle gdzie hulajnogi dają się we znaki. To powszechny problem, a ekspansji nowych środków komunikacji raczej nie da się zatrzymać. Przy tym rozwiązanie jest bardzo proste i – jak zwrócił uwagę Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący ROSM, wcale nie trzeba dodatkowych aktów prawnych, jak np. uchwała krajobrazowa.

– Krakowskie miejskie służby „aresztowały” np. hulajnogi pozostawiane na chodnikach, które później musieli odebrać operatorzy – wyjaśnia radny. – To był pierwszy etap zmian. Dziś w Krakowie w ścisłym centrum obejmującym tereny wokół plant i turystyczny Kazimierz pojazdy można pozostawiać tylko w wydzielonych strefach. Pozostawienie hulajnogi poza punktem wiąże się z opłatą nawet w wysokości 200 zł, co automatycznie wskazuje aplikacja operatora w telefonie. To według rzecznika ZTM w Krakowie znaczne poprawiło kulturę w wykorzystaniu przestrzeni publicznej. Czyli można! I co ważne, to miasto było inicjatorem działań, gdzie przy wspólnym stole usiedli urzędnicy i przedstawiciele kilku firm wypożyczających hulajnogi.

Radny zwraca uwagę, że Kraków także zlikwidował rower miejski poza elektrycznym – i właśnie tam, gdzie wcześniej znajdowały się stacje roweru, teraz są postoje hulajnóg i tam też należy je zostawiać, bez względu na to, z usług którego operatora się korzysta. W dodatku firmy wynajmujące hulajnogi płacą za tę przestrzeń, jest to więc niewątpliwa korzyść dla budżetu miasta. Krakowowi udało się też rozwiązać problem nadmiernej prędkości hulajnóg – po prostu w porozumieniu operatorzy zapisali, że zobowiązują się do systemowego ograniczenia maksymalnej prędkości do 18 km/h dla poprawy bezpieczeństwa.

Dlatego Rada Osiedla Stare Miasto podjęła odpowiednią uchwałę i zwróciła się do prezydenta, by podjął działania związane z uporządkowaniem systemu hulajnóg na terenie Osiedla Stare Miasto wzorowane na rozwiązaniu krakowskim.

Jest szansa na powodzenie tego planu – bo jak powiedział Radiu Poznań Tomasz Libich z Zarządu Dróg Miejskich, rozmowy na ten temat już trwają.

Poznań: Rusza system kontroli pantografów. Będzie mniej awarii?

0

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. będą miały specjalistyczny system do wykrywania usterek pantografów. Właśnie podpisały umowę w tej sprawie z Zakładem Robót Komunikacyjnych – DOM w Poznaniu. System ma ruszyć na przełomie roku 2022/2023.

To unikalny w skali kraju system do wykrywania usterek pantografów – jak podkreśla PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Bo rocznie ponad 100 awarii sieci trakcyjnej powodowane jest przez zły stan techniczny pantografów, czyli urządzeń umieszczonych na dachu lokomotyw elektrycznych, które służą do pobierania prądu z sieci trakcyjnej. A to z kolei powoduje utrudnienia dla podróżnych.

– Kontrola stanu technicznego pantografów (tzw. odbieraków prądu) w czasie rzeczywistym, nie tylko zwiększy niezawodność infrastruktury kolejowej, ale przede wszystkim ograniczy liczbę usterek sieci spowodowanych ich niewłaściwym stanem – tłumaczy mówi Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. – Takie rozwiązanie znacznie usprawni ruch pociągów oraz ograniczy koszty związane z uszkodzeniem sieci trakcyjnej przez zły stan techniczny pantografów.

System będzie działa w ten sposób, że umieszczony obok toru zespół czujników, zintegrowany system DSAP (Detekcja Stanów Awarii Pantografów), w momencie przejazdu pociągu będzie diagnozował stan urządzeń służących do odbioru prądu z sieci trakcyjnej. Na podstawie diagnozy powstanie trójwymiarowy model pantografu, każde odchylenie od normy zostanie natychmiast automatycznie zlokalizowane i zostaną wdrożone odpowiednie działania, takie jak wymiana lokomotywy z uszkodzonym odbierakiem lub zmiana uszkodzonego pantografu. Raporty z monitoringów urządzeń będą przesyłane do przewoźników oraz centrów prowadzenia ruchu, dzięki czemu będą oni mogli natychmiast podjąć stosowne działania.

Wartość inwestycji to 6,49 mln zł.

Wielkopolska: Samochód do przewożenia złomu w fatalnym stanie. „Zużyte elementy wydostawały się poza pojazd”

0

Uszkodzone drzwi, rysy i pęknięcia na osiach oraz oponach, uszkodzenie amortyzatorów, zużycie tarcz hamulcowych i wiele innych przewinień stwierdzili wielkopolscy inspektorzy podczas kontroli pojazdu przewożącego złom w powiecie rawickim.

7 lipca na drodze krajowej numer 36 w Topólce patrol leszczyńskiego oddziału Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymał do kontroli zespół pojazdów polskiego przewoźnika, które przewoziły odpady żelaza i aluminium. Trudno było nie zwrócić uwagi na ten samochód, ponieważ… odpady wydostawały się poza pojazd.

„Przez uszkodzone drzwi poza pojazd wydostawały się zużyte elementy metalowe i aluminiowe, powodując poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego” – stwierdzili inspektorzy WITD. – „Ponadto rażący był stan techniczny pojazdu i przyczepy ciężarowej”.

Wśród dostrzeżonych usterek były: nadmierne zużycie tarcz hamulcowych, rysy i pęknięcia na osiach, niepewne i nieprawidłowe mocowanie zbiorników powietrza pasami, nieszczelny układ pneumatyczny, zniszczone drzwi, zawiasy i zamki w kontenerze do przewozu złomu, uszkodzenie amortyzatorów i ich obudowy na osi napędowej, nadmiernie zużyte tablice wyróżniające pojazd długi i ciężki, znaczące uszkodzenie opony na osi pierwszej.

Inspektorzy natychmiast zakazali dalszej jazdy z ładunkiem i nakazali przeładunek towaru na inny pojazd. Wobec przedsiębiorcy oraz osoby zarządzającej transportem w firmie rozpocznie się postępowanie administracyjne, które może być zagrożone karą 12 500 zł.

Poznań: Superksiężyc dziś na niebie! Oglądajcie!

0

– Księżyc będzie świecił nawet 30 procent jaśniej niż podczas „normalnej” pełni – mówi Jakub Tokarek z Obserwatorium Astronomicznego Wydziału Fizyki UAM. I zachęca do obserwacji zjawiska.

Superksiężyc będzie najbardziej efektowny zaraz po wschodzie, który 13 lipca nastąpi o godzinie 21.02. Naukowiec zapewnia, że warto będzie wtedy go obserwować.

– Z racji zmieniającej się odległości między Ziemią a Księżycem, widziany rozmiar naszego satelity nie jest stały – wyjaśnia Jakub Tokarek. – W trakcie najbliższej pełni będzie się znajdował w okolicy perycentrum swojej orbity – to jest w punkcie orbity najbliższym Ziemi. Będąc oddalonym o niecałe 364 tysięcy kilometrów, Księżyc będzie świecił nawet 30 procent jaśniej niż podczas „normalnej” pełni. W takich właśnie wypadkach mówimy o superpełni lub superksiężycu.

O godzinie 21.02, gdy wzejdzie, będzie możliwe będzie porównanie rozmiaru superksiężyca na tle drzew czy zabudowań widocznych na horyzoncie, radzi naukowiec.
– Lipcowa pełnia Księżyca jest zwyczajowo nazywana Koźlim lub Burzowym Księżycem – dodaje Jakub Tokarek. – Pierwsza z nazw pochodzi od okresu, w którym kozły (samce saren) zrzucają swoje poroże. Te ludowe nazwy nie mają nic wspólnego z naukowym nazewnictwem.

Miejmy nadzieję, że superksiężycowi uda się przedrzeć przez gęstą obecnie warstwę chmur i będzie go można podziwiać w całej okazałości.

Tusk zaproponował czterodniowy tydzień pracy. A jak to wygląda w Europie?

0

Jako pierwsza taki postulat zgłosiła partia Razem i jej lider Adrian Zandberg – teraz propozycję umieścił w swoim programie Donald Tusk. Pilotażowo projekt ma być wprowadzony zaraz po wygranych wyborach.

Do ustalenia, zdaniem Tuska, jest kwestia, czy będą to cztery dni pracy czy też pięć – ale krótszych, jednak lider PO nie ma wątpliwości, że projekt musi być wprowadzony jak najszybciej po wyborach. Natomiast lider Razem stwierdził, że to miłe, gdy pomysł jego partii zyskuje popularność. Poparcie dla PO wynosi obecnie przeciętnie około 25 proc., dla Lewicy i Razem – około 9 proc. Poparcie PO to więc znacznie większe szanse na realizację projektu.

To niekoniecznie musi być tylko obietnica wyborcza. Jak przypomina Business Insider Polska, w kilku krajach Europy taki system już obowiązuje i nie ma to wpływu na wysokość dochodów pracujących. Na przykład w Holandii pracuje się według danych Eurostatu średnio 31,6 godziny tygodniowo, a za godzinę pracy Holender dostaje przeciętnie, razem z podatkami, 38,3 euro. W dodatku to średnie wynagrodzenie w Holandii to siódma najwyższa stawka płacy w Europie na 33 kraje zbadane przez Eurostat!

Najwyższa stawka za godzinę obowiązuje w Norwegii i tam także pracuje się krócej. Norwegia jest pod tym względem na drugim miejscu po Holandii, a tydzień pracy liczy tam 34,2. Na drugim miejscu, jesli chodzi o wysokość stawek, jest Dania – i tu także pracuje się krócej niż w Polsce, bo średnio 34,8 godziny.

Co ciekawe, i warto to wziąć pod uwagę, najniższe stawki za godzinę pracy są w Serbii, Bułgarii i Rumunii. To także te kraje, w których pracuje się najdłużej w Europie: w Serbii tydzień pracy liczy średnio 43,3 godziny, w Bułgarii 40,3 godziny, a w Rumunii 40,1 godzin.

A jak to jest w Polsce? Polacy, jeśli chodzi o długość tygodnia pracy, zajmują trzecie miejsce za Serbami i Grekami. Natomiast średnia stawka godzinowa jest u nas ósma najniższa w Europie – co oznacza, że jest prawie pięć razy niższa niż w Norwegii i ponad trzy razy niższa niż w Niemczech.

Czy należy z tego wyciągnąć wniosek, że im mniej się pracuje – tym więcej się zarabia? No nie. Powodów rosnących płac i krótszego czasu pracy jest wiele. Na przykład jak efektywny jest wiodący przemysł w danym kraju. Jeśli spożywczy, jak w Polsce, to efektywność będzie znacznie niższa niż na w Czechach, gdzie wiodącym przemysłem jest motoryzacyjny. Do tego jeszcze trzeba dodać efektywne i odpowiedzialne zarządzanie tak zasobem ludzkim, jak materiałami, co pozwoli optymalnie wykorzystać jedne i drugie, a więc – między innymi – zwiększyć efektywność pracy ludzi w tym samym czasie.

„Krótszy czas pracy i wyższe zarobki to skutek rozwoju gospodarki, a nie jej motor napędowy” – podsumowuje Business Insider Polska.

Wielkopolska: Kierowca wpadł do rowu przez sarnę. Policja była innego zdania

0

21-letni mężczyzna prowadzący samochód marki Opel Corsa w miejscowości Czołnochów stracił panowanie nad kierownicą i wpadł do rowu. Twierdził, że to przez sarnę, ale zdaniem powinni bardziej winien był alkohol.

Do wypadku doszło 12 lipca około 5.00 rano. Jak informuje portal pleszew.naszemiasto.pl, 21-latkowi, jak twierdził, tuż przed samochodem wyskoczyła z lasu sarna. Ponieważ nie chciał jej potrącić, zaczął gwałtownie hamować i stracił panowanie nad kierownicą. W efekcie samochód wpadł do rowu i przewrócił się na dach.

Jednak jak ustaliła pleszewska policja, powodem wypadku, może nawet istotniejszym od sarny, był alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca ma ponad 0,6 promila alkoholu, jak poinformowała portal st. asp. Monika Lis-Rybarczyk z Biura Prasowego Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.

Wielkopolska: Potrącenie pieszej na DK11. Utrudnienia z przejazdem!

0

Na drodze krajowej nr 11 w Chodzieży doszło do potrącenia pieszej przechodzącej przez jezdnię. Na miejscu pracują służby, są utrudnienia w ruchu i lepiej omijać ten odcinek DK11.

Do wypadku doszło 13 lipca około godziny 13.00 na przejściu na wysokości Domu Pomocy Społecznej w Chodzieży, jak informuje portal chodziez.naszemiasto.pl.

Przez ponad godzinę droga była całkowicie zablokowana, obecnie można tamtędy już przejechać, jednak obowiązuje ruch wahadłowy, więc trzeba się liczyć z utrudnieniami i korkami. Policja radzi, by korzystać z objazdów drogą wojewódzką nr 183 i drogą wojewódzką nr 178.

Czy Wielkopolska będzie mieć nowe miasto?

0

W marcu złożyli wniosek, który uroczyście zaakceptowała rada gminy – a teraz dowiedzieli się, że ich wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez MSWiA. Miasteczko Krajeńskie jest coraz bliżej zostania miastem!

21 marca 2022 r. Rada Gminy Miasteczka Krajeńskiego podjęła uchwałę w sprawie wystąpienia z wnioskiem o nadanie statusu miasta tej miejscowości i jeszcze w marcu, jak informowaliśmy, włodarze gminy złożyli wniosek o odnowienie praw miejskich w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Powoływali się na średniowieczny rodowód miasta i prawa miejskie, które posiadało do 1973 roku, kiedy to straciło je z powodu reformy administracyjnej.

Jak podała telewizja TVN Biznes, wniosek Miasteczka Krajeńskiego razem z 14 innymi został zaopiniowany pozytywnie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i Miasteczko Krajeńskie znalazło się wśród 15 proponowanych nowych miast, które mają się pojawić na mapie Polski w 2023 roku. Dokument jest jeszcze uzgadniany i oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła, jednak przy pozytywnej rekomendacji mieszkańcy Miasteczka Krajeńskiego mogą już powoli zaczynać się przyzwyczajać do zmiany statusu.

Wielkopolska: Kobieta za kierownicą, a na siedzeniu obok puste butelki po piwie

0

Policjanci z konińskiej drogówki zatrzymali do kontroli 52-letnią kobietę, która przekroczyła prędkość w terenie zabudowanym. Jak się okazało – to nie było jej jedyne przewinienie. Prowadziła pod wpływem alkoholu.

Wszystko wydarzyło się 9 lipca po godzinie 16.00, w miejscowości Półwiosek Lubstowski. 52-latka, mieszkanka gminy Sompolno, prowadziła samochód dostawczy, który w terenie zabudowanym przekroczył dozwoloną prędkość o blisko 20 km/h – dlatego zatrzymali ją policjanci. I zaraz po zatrzymaniu stwierdzili, że jest kompletnie pijana. Na miejscu pasażera leżały puste butelki po piwie.

„Po pierwszych słowach wypowiedzianych przez kobietę wiadomo było, że jest ona kompletnie pijana” – relacjonują policjanci. – „Mimo to 52-latka wciąż upierała się, że jest trzeźwa. Badanie alkomatem wskazało, że w jej organizmie znajduje się ponad 2,5 promila alkoholu”.

Policjanci zatrzymali kobiecie prawo jazdy. 52-latka za jazdę w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem, za co grozi jej do 2 lat więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Natomiast za przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym została ukarana mandatem w wysokości 200 złotych.

Poznań: Architektka krajobrazu walczy przeciwko wycince drzew w centrum. Prezydent twierdzi, że jest współautorką projektu

0

Społecznicy walczą o zachowanie 25 leszczyn tureckich przy ul. 27 Grudnia – tymczasem prezydent Jacek Jaśkowiak twierdzi, że to członkini Koalicji ZaZieleń odpowiada za projekt, zgodnie z którym mają zostać wycięte.

Od kilku tygodni w Poznaniu toczy się dyskusja na temat wycinki drzew przy ulicy 27 Grudnia.
„Ze względu na kolizje z infrastrukturą podziemną i zmianą geometrii drogi, na ul. 27 Grudnia przewidziana jest wycinka 25 leszczyn tureckich, które rosną po południowej stronie torowiska” – poinformowała spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie na swojej stronie.

Przeciwko wycince protestują społecznicy i mieszkańcy ulicy wspierani przez Stowarzyszenie Plac Wolności. 13 lipca o godzinie 17.00 w KWIETNEJ – herbaciarni i kwiaciarni przy ul. 27 Grudnia 3 ma się odbyć debata na ten temat zatytułowana „Co z tymi drzewami? Dyskusja w sprawie planowanej wycinki drzew na ul. 27 Grudnia”. Poprowadzi ją Aneta Mikołajczyk z Koalicji ZaZieleń Poznań, architektka krajobrazu, specjalistka ds. projektowania zieleni i przestrzeni publicznych, oraz ochrony i konserwacji założeń ogrodowych, inspektor nadzoru terenów zieleni.

Tymczasem, jak podaje Radio Poznań, to właśnie Anetę Mikołajczyk prezydent Jacek Jaśkowiak obwinia za wycinkę drzew w centrum miasta. Powiedział rozgłośni, że cztery lata temu projekt przebudowy ulicy wraz z wycinką drzew przygotowała pracownia, w której jednym z projektantów była Aneta Mikołajczyk. Podkreślił, że jest to dla niego szokujące i nie rozumie, dlaczego teraz projektantka, współtwórczyni przebudowy, odnosi się do niej krytycznie.

Siedem lat temu Aneta Mikołajczyk była współpracowniczką pracowni, która wygrała konkurs na zagospodarowanie ścisłego centrum Poznania – ale chodziło głównie o ulicę Święty Marcin. Sama projektantka powiedziała Radiu Poznań, że wykonuje wiele różnych projektów i współpracuje z wieloma biurami architektonicznymi, jednak nie przypomina sobie, by brała udział w projektowaniu ulicy 27 Grudnia.

Poznań: Akcja policji na przystanku tramwajowym. Zatrzymany mężczyzna z nożem

0

Mężczyzna grożący nożem współpasażerom jechał tramwajem linii nr 16.00. Agresora na przystanku Kórnicka zatrzymali wezwani policjanci.

Zdarzenie miało miejsce 12 lipca po godzinie 21.00, jak informuje Głos Wielkopolski. Agresywny mężczyzna z nożem wsiadł do pojazdu jadącego w kierunku ronda Rataje i groził swoim współpasażerom. Ludzie uciekali z pojazdu.

Napastnika obezwładniła dopiero wezwana policja na przystanku Kórnicka. Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna był pijany.  Jak się okazało,  „szesnastka” nie była pierwszym tramwajem, w którym był agresywny wobec pasażerów. Wcześniej jechał tramwajem nr 8 z Miłostowa na Śródkę i także tam groził użyciem noża. Na Śródce wsiadła w tramwaj nr 16 i dojechał nim do przystanku Kórnicka, gdzie czekali na niego funkcjonariusze. Trwa dochodzenie w tej sprawie.

Poznań: Policjanci szukają kobiety i mężczyzny. Znasz ich?

0

Policjanci z Nowego Miasta wyjaśniają sprawę kradzieży markowych okularów przeciwsłonecznych. Związek z nią mogą mieć dwie osoby zarejestrowane przez kamery monitoringu. Każdy, kto je rozpoznaje, proszony jest o kontakt z policją.

Policjanci z Nowego Miasta poszukują sprawców kradzieży dwóch par markowych okularów przeciwsłonecznych o łącznej wartości ponad 2 tys. złotych. Do zdarzenia doszło 7 maja w salonie optycznym centrum handlowego przy ul. Pleszewskiej w Poznaniu. Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunki dwóch osób – kobiety i mężczyzny, którzy mogą mieć związek z tym przestępstwem.

Wszyscy, którzy rozpoznają te osoby, proszeni są o kontakt z policją pod numerem tel. 47 77 12311/12 lub 112.