Strona główna Blog Strona 1069

Poznań: Korki w centrum i wokół ronda Rataje

0

Kierowcy stoją dziś w korkach na Śródce, Witosa, Niestachowskiej, Lechickiej. Zamieszanie jest wokół ronda Rataje i na Krzywoustego, gdzie na wjeździe do Poznania też trzeba postać kilkanaście minut.

Od rana w Poznaniu daje się zauważyć zwiększone, piątkowe natężenie ruchu. Duży ruch na Lutyckiej, Lechickiej i Krzywoustego, a w efekcie im bliżej centrum – tym dłużej trzeba czekać na przejazd. Korki mamy na rondzie Śródka i rondzie Rataje, tradycyjnie też na Witosa i Niestachowskiej.

Bliżej centrum korkuje się Dąbrowskiego i Głogowska przed wiaduktem, postać trzeba też na Królowej Jadwigi i Górnej Wildzie.

W ciągu dnia, jak informuje Zarząd Dróg Miejskich, kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami na Sianowskiej, Umultowskiej i Stoińskiego, gdzie Zakład Robót Drogowych będzie prowadził prace naprawcze jezdni. Trwa także remont jezdni ulicy Książęcej, prace na wiadukcie w ciągu ul. Koszalińskiej oraz roboty drogowe na ul. Wojska Polskiego.

Ukraina: Zniszczony most pod Charkowem i ciężkie walki w Donbasie

0

Ukraińska armia poinformowała, że zniszczyła most w obwodzie charkowskim uniemożliwiając Rosjanom wejście do Charkowa. Rosjanie ostrzeliwują wyspę Chortyca na Zaporożu i usiłują okrążyć Ukraińców na wschodzie. USA zaprojektowało dron specjalnie dla Ukrainy.

To już 58. dzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ukraińska armia poinformowała, że zniszczyła most na drodze Rosjan do Charkowa, uniemożliwiając im dotarcie do miasta. W samym mieście słychać wiele eksplozji, ale nie ma jak dotąd informacji, co je powoduje. „The Kyiv Independent” podał z kolei, że Rosjanie ostrzelali wyspę Chortyca – to część miasta Zaporoże. Osiem osób zostało rannych. Bombardowany jest Kijów – całą noc dało się słyszeć alarmy bombowe.

Jak informuje sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, nieprzyjaciel nadal częściowo blokuje miasto Charków od strony osiedla Słobożańskie, prowadząc ostrzał jednostek wojskowych i infrastruktury krytycznej, próbuje też rozpocząć ofensywę w kierunku osady Zavody. Trwają walki pod Iziumem, bierze w nich udział nawet 25 batalionowych grup taktycznych rosyjskiej armii, jak oceniają Ukraińcy.

Nadal trwają ciężkie walki na Donbasie na całej linii frontu od Popasnej, Rubiżnego w kierunku na Krym. Trwa atak na Marjinkę wspierany ogniem artyleryjskim – ale miejscowość pozostaje w rękach Ukraińców. Trwają ataki na wyspę Chortyca w Zaporożu, Rosjanie próbowali też przebić się przez linie obrony ukraińskiej w rejonie Trudolubiwki, ale ponieśli straty i wycofali się na poprzednie pozycje.

Ukraińcy informują też o znacznych stratach Rosjan: 20 kwietnia do szpitala w Nowoajdarze przewieziono 220 osób i 50 ciał poległych. Znacznie straty odnotowały oddziały walczące pod Kurachiwskiem na Donbasie – tam Rosjanie stracili około 250 żołnierzy oraz sprzęt. Część rosyjskich żołnierzy nie dostała części wynagrodzenia, tak zwanego „dodatku bojowego”, co dodatkowo obniżyło morale oddziałów.

Ukraińscy żołnierze w ciągu ostatniej doby odparli dziesięć ataków rosyjskich okupantów, zniszczyli między innymi sześć czołgów, osiem jednostek opancerzonych i cztery systemy artyleryjskie. Natomiast ukraińskie siły powietrzne zniszczyły piętnaście celów, między innymi dziewięć UAF, trzy samoloty i trzy helikoptery.

https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/300150852298000

Jak poinformował portal Nexta, rządowy rosyjski serwis Readovka poinformował o śmierci 13 414 rosyjskich żołnierzy, a zaginięciu około 7 000. Podane zostały także liczby strat na krążowniku Moskwa – tam miało zginąć 116 marynarzy, a ponad 100 uważa się za zaginionych bez wieści. Według informacji Readovki dane zostały przedstawione na zamkniętym spotkaniu w Ministerstwie Obrony Rosji. Post szybko został usunięty, ale Nexta opublikowała jego screen. Dane zgadzają się z informacjami o rosyjskich stratach podawanych przez stronę ukraińską.

Jak poinformował John Kirby, rzecznik Pentagonu, Amerykanie zbudowali specjalnie dla Ukraińców dron nazwany „Phoenix Ghost”. Co prawda prace nad nim rozpoczęły się jeszcze przed wojną, ale teraz został on wyposażony w funkcje dopasowane do ukraińskich potrzeb. Ukraina ma dostać ponad 120 dronów w ramach nowego pakietu pomocy wojskowej rządu USA o wartości 800 mln dol. Natomiast od Słowenii w ramach umowy z Niemcami Ukraińcy dostaną 54 czołgi M-84.

Kalisz: Opłaty za wodę i ścieki pójdą w górę

0

Przedsiębiorstwo Wodociągów w Kaliszu poinformowało swoich odbiorców, że zapłacą więcej za wodę i za odprowadzanie ścieków. Powodem podwyżki jest wzrost cen energii i konieczność podniesienia wynagrodzeń pracownikom.

Mieszkańcy od 23 kwietnia będą płacić 36 groszy więcej za metr sześcienny wody i o 50 groszy więcej za ścieki, czyli rachunek za wodę i ścieki wzrośnie do 11,86 zł za metr sześcienny. Jak wyjaśnił Jacek Konopka, szef kaliskich Wodociągów, taryfę zatwierdziły Wody Polskie.

Powodem wprowadzenia podwyżek był był wzrost cen energii elektrycznej na rok 2022 oraz wynagrodzeń pracowników, które wzrosną o 300 zł miesięcznie.

Ukraina: Walki w Donbasie. Mariupol nadal się broni!

0

Rosjanom w Donbasie udało się zająć kilka miejscowości, posuwają się w kierunku Kramatorska. Ostrzelany został Mikołajów, Charków, w Chersoniu okupanci przygotowują referendum. Nadal walczy Mariupol – Putin rozkazał wstrzymać atak na Azowstal.

Ciężkie walki toczą się pod Iziumem, a także w obwodach ługańskim i donieckim. Miasta Popasna i Rubiżne są w dużym stopniu zniszczone. Mieszkańcy, choć niewielu ich zostało, obecnie chowają się schronach, jak poinformował Serhij Hajdaj, szef ługańskiej administracji obwodowej.

Rosjanie przemieszczają się obecnie w kierunku ostrzeliwanego Kramatorska. Wsparcie zapewniają im siły powietrzne, które usiłują zniszczyć ukraińską obronę przeciwlotniczą, jak poinformowało dziś brytyjskie ministerstwo obrony. Jak przypuszczają Brytyjczycy, działania wojenne stały się bardziej intensywne zapewne ze względu na zbliżający się Dnia Zwycięstwa przypadający 9 maja, podczas którego chcieliby uczcić jakieś zwycięstwo na Ukrainie.

Jak ocenia amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW), Rosjanie mimo zmasowanych ataków bombowych i artyleryjskich nie odnotowały spektakularnych postępów – zajęły tylko kilka mniejszych miejscowości w okolicach Siewierodoniecka, nadal bezskutecznie próbują zdobyć Rubiżne i Popasną. Jednak może to być spowodowane przygotowywaniem swojego zaplecza logistycznego do większej ofensywy, jak zauważa ISW. Także eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich są zdania, że walki w Donbasie będą coraz intensywniejsze dlatego, że Rosja potrzebuje zwycięstwa przed 9 maja.

Alarmy lotnicze ogłoszone dziś praktycznie w całej Ukrainie. Krytyczna sytuacja jest w obwodzie chersońskim, gdzie, jak informują władze lokalne, ostrzał jest prowadzony we wszystkich rejonach. Dodatkowo, jak podał „The Kyiv Independent”, 27 kwietnia Rosjanie chcą tu przeprowadzić pseudoreferendum, którego wyniki na pewno zostaną sfałszowane, by utworzyć Chersońską Republikę Ludową.

Ostrzał odnotowano w Mikołajowie – jedna osoba zginęła, dwie zostały ranne, jak podał mer Ołeksandr Sienkiewycz. W mieście nadal słychać eksplozje i mer zaapelował do mieszkańców o pozostanie w schronach i z dala od okien. Dwie osoby zginęły w wyniku rosyjskiego ostrzału, jak podał portal Suspilne.

Trwają walki w Mariupolu. Rano Ramzan Kadyrow, lider Czeczenów walczących po stronie rosyjskiej, przechwalał się, że fabryka Azowstal w Mariupolu, gdzie jeszcze są obrońcy, przejdzie całkowicie pod kontrolę Rosji do południa lub po południu, jak podał portal NEXTA, a minister obrony Rosji Siergiej Szojgu nawet przekazał prezydentowi Putinowi informację o zdobyciu Mariupola, jak podaje agencja Interfax.

Jednak Mariupol, a konkretnie kombinat Azowstal, nadal się broni, a ku ogólnemu zdumieniu Władimir Putin nakazał wstrzymać atak na zakład, jak podała rządowa agencja TASS, ale tak ogrodzić, by nawet mucha się nie prześlizgnęła.

Jak uważa Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy, Rosjanie zdecydowali się na oblężenie zakładów, bo zrozumieli, że nie są w stanie zdobyć ich siłą. Nie pomogły nawet potężne trzytonowe bomby zrzucane na kombinat. Nadal kontrolują go obrońcy.

Wicepremier ukraińskiego rządu Iryna Wereszczuk zaapelowała ponownie do Rosjan o uruchomienie korytarza humanitarnego z kombinatu Azowstal, w którym ciągle są cywile. Według szacunków ukraińskich jest ich tam około tysiąca, a także około 500 rannych żołnierzy. „Trzeba ich dzisiaj wyciągnąć z Azowstalu” – napisała wicepremier na swoim Facebooku, apelując także do przywódców światowych o skoncentrowanie wysiłków i działań humanitarnych właśnie na Azowstalu.

Major Serhij Wołyna, dowódca oddziału ukraińskiej piechoty morskiej broniącej Azowstalu, powiedział Radiu Swoboda, że zakład jest ostrzeliwany przez rosyjskie wojska przez 7-10 godzin na dobę, a sytuacja jest już bardziej, niż krytyczna. Odnotowano walki także na terenie zajezdni tramwajowej, jak informuje portal LiveUAMap.

W Irpieniu zatrzymano członków rosyjskiej grupy dywersyjnej- to dwie osoby, trwają poszukiwania pozostałych siedmiu, jak podała agencja Interfax-Ukraina. Ukraiński wywiad z kolei przechwycił telefoniczną rozmowę między dwoma rosyjskimi żołnierzami. Wynika z niej, że wszyscy jeńcy wojenni wzięci do niewoli w rejonie Popasny mają zostać zabici. „To jawna zbrodnia wojenna i pogwałcenie prawa międzynarodowego” – komentują Ukraińcy.

W Borodziance odnaleziono dziewięć pochówków cywilów z czasu okupacji miasta przez Rosjan. Wśród nich jest 15-latka z przestrzelonymi płucami. Ciała były zakopane tak po prostu, między budynkami. „Takie groby znajdujemy w różnych miejscach wyzwolonych przez rosyjskiego okupanta. Nazwy takie, jak Bucza czy Borodzianka zapamiętamy na zawsze” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemowie do portugalskiego parlamentu.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/364035865773069

Wołyński oddział Służby Bezpieczeństwa Ukrainy opublikował poruszającą wypowiedź matki żołnierza, pochodzącego z obwodu wołyńskiego, który jednak walczy po stronie rosyjskiej, w obwodzie chersońskim. Jak powiedziała, jej syn ukończył szkołę wojskową w Omsku i rozpoczął służbę w rosyjskiej armii i teraz walczy na Ukrainie. Kobieta poprosiła syna, by złożył broń.

„Synu, wróć na Ukrainę” – mówi kobieta. – „Przecież wiesz, jacy spokojni i pracowici ludzie zamieszkują nasz kraj. Tutaj żyje cała twoja rodzina, tutaj jest pochowany twój tata i dziadkowie, tutaj jest twój dom. Błagam, złóż broń i wróć w rodzinne strony, gdzie wszyscy na ciebie czekają”.

https://www.facebook.com/watch/?ref=external&v=3150937688558844

Według ukraińskiego wywiadu wojskowego armia rosyjska zbiera poradziecki sprzęt z magazynów, ten, który się jeszcze nadaje do użytku, i zamierza go wysłać na Ukrainę, by zwiększyć intensywność ostrzałów. Od początku rosyjskiej inwazji, jak oceniają Ukraińcy, Rosjanie stracili około 21 tys. żołnierzy.

W Kijowie dziś gościli premier Hiszpanii Pedro Sanchez i premier Danii Mette Frederiksenem. Premier Danii zapowiedziała przekazanie kolejnej dostawy broni, premier Hiszpanii obiecał 200 ton sprzętu i amunicji. Także prezydent Joe Biden poinformował dziś o nowym pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy wart 800 mln dolarów, w tym haubice, amunicja artyleryjska i drony taktyczne, a także dodatkowe 500 mln dolarów pomocy finansowej. Rosyjskie statki mają też zakaz wchodzenia do amerykańskich portów.

Dostawy ciężkiej broni przygotowuje rząd Niemiec zgodnie ze wcześniejszymi założeniami na zasadzie wymiany z innymi krajami NATO. Według ustaleń agencji dpa Słowenia przekaże Ukrainie znaczną liczbę radzieckich czołgów T-72, a w zamian otrzyma z Niemiec bojowe wozy piechoty i transportery opancerzone. Ministrowie finansów krajów G7 zadeklarowali dziś wsparcie o wartości przekraczającej 24 mld dolarów, jak poinformowali po spotkaniu w Waszyngtonie.

Portugalski poseł Rui Tavares zauważył, że każdego dnia Rosja otrzymuje od krajów UE za paliwa kopalne ponad 650 mln euro – tymczasem zaatakowana Ukraina dostanie tylko jednorazowo 500 mln euro. Zdaniem posła to niemoralne.

 

Zatrucia dopalaczami. Wielkopolska na drugim miejscu w kraju!

0

W najnowszym raporcie Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczącego zatruć dopalaczami w roku 2021 Wielkopolska zajmuje niechlubne drugie miejsce w kraju. Na pierwszym miejscu jest województwo łódzkie, a na trzecim – śląskie.

GIS nie używa popularnej nazwy „dopalacze”, mówi natomiast o nowych substancjach psychoaktywnych i środkach zastępczych. Takich przypadków wymagających interwencji medycznej odnotowano w ubiegłym roku 517. „Największa liczba zgłoszeń pochodziła z województwa łódzkiego (187), wielkopolskiego (109) i śląskiego (45). Najmniejsza liczba zgłoszonych IMed wpłynęła z województwa podkarpackiego (1), opolskiego (1) oraz województwa warmińsko – mazurskiego (1)” – czytamy w raporcie.

Wielkopolska została uznana za obszar szczególnie zagrożony zatruciami powodowanymi przez środki zastępcze i nowe substancje psychoaktywne, przoduje też w przypadkach śmiertelnych.
„Wszystkie zgłoszone przypadki zatruć ze skutkiem śmiertelnym pochodziły z województwa podkarpackiego (3), wielkopolskiego (3), kujawsko – pomorskiego (2), lubelskiego (1), dolnośląskiego (1), warmińsko – mazurskiego (1)” – podaje raport.

Jednak GIS odnotowuje też, że w 2021 r. zanotowano kolejny spadek liczby zatruć/podejrzeń zatruć środkami
zastępczymi i nowymi substancjami psychoaktywnymi. Średnia miesięczna liczba dotycząca przypadków zatruć i podejrzeń zatruć NSP/ŚZ wynosiła 43 i jest to najniższa wartość odnotowana od 2013 r. Co ciekawe, po dopalacze najczęściej sięgają mężczyźni – ponad 80 proc. pacjentów to właśnie mężczyźni w wieku między 19 a 24 rokiem życia oraz między 30 a 39.

Jednak spadek niekoniecznie musi być powodem do radości – zdaniem autorów raportu wyraźna dynamika
spadkowa zatruć i podejrzeń zatruć może również wynikać m.in. z epidemii covid-19, co mogło wpłynąć na przekazywanie przez podmioty lecznicze przypadków zatruć i podejrzeń zatruć ŚZ i NSP, z zerwania łańcuchów dostaw także z powodu pandemii, która utrudniła transport i przywróciła kontrole graniczne. Powodem może też być nieopłacalność tworzenia kolejnych modyfikacji substancji psychoaktywnych, bo poprzez istniejące przepisy są one często zdelegalizowane jeszcze przed pojawieniem się na rynku.

Jak powiedział Radiu Poznań poznański toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz, z jego doświadczeń także wynika, że sytuacja się poprawia, a zatruć dopalaczami jest coraz mniej. Jego zdaniem spadek datuje się od 2015 roku, kiedy to zaczęto zamykać sklepy z dopalaczami, Kolejny spadek to rok 2018, gdy nowe substancje psychoaktywne uznano za narkotyki. Teraz problem nie zniknął, ale utrzymuje się na stałym poziomie i co najważniejsze – nie rośnie.

Poznań: Miasto zbadało, ile reklam stoi legalnie. Wyniki zwalają z nóg

0

Tylko na ulicy Grunwaldzkiej od Bałtyku do ronda Jana Nowaka Jeziorańskiego znajduje się ponad 500 reklam, a około 60 proc. z nich stoi nielegalnie. Takie są wyniki pilotażowego badania legalności reklam stojących przy poznańskich ulicach.

Reklam w Poznaniu jest bardzo dużo, co do tego nie ma wątpliwości. Ale ile z nich stoi zgodnie z przepisami i posadając zgodę na postawienie od odpowiednich władz? Jak się okazuje – miasto nie ma takich danych, bo nie inwentaryzuje reklam i nie bada ich legalności. Jest to dość dziwne, bo już pomijając fakt, że z mocy prawa powinno to robić – to choćby ze stojących w pasie drogowym, zwłaszcza tych nielegalnych, mogłoby mieć zastrzyk finansowy w wysokości kilku milionów złotych rocznie. Tyle wyliczył społecznik Tomasz Hejna, ścigający nielegalne reklamy na swoim profilu „Gemela Poznańska”.

Ostatnio jednak miasto postanowiło coś z tym zrobić i w ramach pilotażu wynajęło samochód ze specjalną technologią skanujący reklamy. Auto pod koniec lutego wyjechało na ulicę Grunwaldzką i na niespełna dwukilometrowym odcinku od Bałtyku do ronda Jana Nowaka Jeziorańskiego zeskanowało reklamy.

Wyniki są wstrząsające – jak informuje Radio Poznań powołując się na Tobiasza Wichnowskiego z Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania, na tym odcinku odnotowano 524 nośniki reklamowe. Urzędnicy nie sprawdzali legalności reklam, a tylko zgodność uchwałą krajobrazową i wyszło im, że zaledwie jakieś 40 proc. nośników mniej więcej przestrzega jej zapisów. Cała reszta jest niezgodna z uchwałą.

Jak się okazuje, skala zjawiska jest znacznie większa niż przypuszczał magistrat, więc i walka z nim będzie trudniejsza niż początkowo przypuszczano. W dodatku, jak podkreślił Wichowski, ten fragment miasta akurat był uważany za niezbyt zaśmiecony reklamami. Strach więc pomyśleć, co by wyszło na przykład na Dąbrowskiego…

Nie wiadomo jednak, czy się tego dowiemy. Jak podaje Radio Poznań, wynajęcie skanującego samochodu jest dość drogie – pilotaż kosztował 12 tysięcy złotych – i miasto zastanawia się, czy rozszerzenie usługi na całe miasto nie będzie zbyt kosztowne. Trzeba jeszcze brać pod uwagę fakt, że przeszkodą w skanowaniu jest przyuliczna zieleń, skanowanie nie daje też efektów podczas opadów, już raz z tego powodu badanie trzeba było powtórzyć.

12 tysięcy złotych za przebadanie niespełna dwóch kilometrów ulicy to faktycznie sporo – zwłaszcza że gdyby to zadanie wykonywał człowiek ze smartfonem, pewnie zajęłoby mu to kilka godzin, w czasie których zdążyłby jeszcze zrobić dokładny opis i zdjęcie reklamy, a kto wie, może i sprawdzić jej legalność. No i jego zapłata na pewno wyniosłaby mniej niż 12 tysięcy złotych.

Czołowe zderzenie na DK 11. Jedna osoba nie żyje. Droga jest zablokowana

0

Do tragicznego wypadku doszło przed godziną 15.00 na drodze krajowej nr 11 pomiędzy Piłą a Ługami Ujskimi. Czołowo zderzyły się tam ciężarówka z przyczepą i samochód dostawczy. Droga jest obecnie nieprzejezdna.

Jak informuje pilska policja, jeden z kierowców nie żyje, drugi jest ciężko ranny, przewieziono go do szpitala. Na miejscu pracują służby, a droga jest zablokowana dla ruchu. Kierowcy muszą korzystać z objazdu przez Ługi Ujskie w kierunku Stobna, a następnie Piły. Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku.

https://www.facebook.com/kpppila/posts/1286081398585083

Piotr Barłóg został pełnomocnikiem zarządu Warty Poznań

0

Po odejściu z klubu Radosława Mozyrki stanowisko dyrektora sportowego nadal pozostaje nieobsadzone, ale żeby wzmocnić pion sportowy, zarząd klubu postanowił powołać swojego pełnomocnika do spraw sportu. Został nim Piotr Barłóg.

Piotr Barłóg ma 33-lata, był studentem poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego, jest absolwentem Uniwersytetu Sztokholmskiego i Greenwich Management College w Sydney. W czasie swojej kariery zawodowej pracował dla Lecha Poznań, Polskiego Związku Piłki Nożnej, UEFA oraz FIFA m.in. podczas młodzieżowych mistrzostw świata w 2019 roku. Wchodził także w skład komitetu organizacyjnego tegorocznych mistrzostw świata w Katarze. jak wyjaśnia, jego celem na najbliższe miesiące jest zbudowanie silnej drużyny w oparciu o wizję sztabu szkoleniowego i władz klubu.

– Bardzo się cieszymy z tego, że Piotr Barłóg dołącza do pionu sportowego Warty Poznań – mówi prezes Warty Poznań, Bartosz Wolny. – Jest osobą młodą, ale ma spore doświadczenie zawodowe zdobyte w świecie piłki nożnej: zarówno w Polsce, jak i za granicą, w klubie, w PZPN, a także w strukturach FIFA. Teraz wraca do kraju pełen zapału, o czym mogliśmy się przekonać podczas rozmów, które prowadziliśmy z Piotrem przed podpisaniem umowy. Stawiamy na niego i jest to z pewnością kolejny w ostatnim czasie nieoczywisty wybór, ale wierzymy w to, że już wkrótce udowodni swoją wartość.

Piotr Barłóg zdązył się już spotkać ze sztabem szkoleniowym, pierwszym trenerem, Dawidem Szulczkiem, a także został przedstawiony piłkarzom „Zielonych”.
– Chcę być wsparciem dla każdej osoby, która buduje siłę Warty Poznań – deklaruje nowy pełnomocnik. – Ustaliliśmy zakres współpracy na najbliższe tygodnie, moim osobistym celem numer jeden jest to, żeby nie przeszkadzać w dobrej pracy jaką wykonuje sztab oraz zawodnicy. Oby Warta Poznań w tej formie i z tymi wynikami dokończyła sezon i zajęła jak najwyższe miejsce w tabeli. Bardzo się cieszę, że mogę spełniać się zawodowo w moim rodzinnym mieście. Chcę umacniać pozycję Warty Poznań nie tylko w stolicy Wielkopolski, ale też na mapie piłkarskiej w kraju. Moim celem na najbliższe miesiące jest zbudowanie silnej drużyny w oparciu o wizję sztabu trenerskiego oraz władz klubu i żeby przełożyło się to na długofalowy cel Warty Poznań, czyli zwiększanie potencjału „Zielonych”. Moje obowiązki sprowadzają się do tych, pełnionych stricte przez dyrektora sportowego i jest to dla mnie interesujące wyzwanie. Podczas rozmów z władzami Warty Poznań zdecydowaliśmy, że na najbliższe miesiące przyjmiemy nieco inną formę współpracy ze względu na okoliczności. Przede wszystkim mamy jeszcze końcówkę obecnego sezonu, a z drugiej strony trwają już prace nad letnim okienkiem transferowym. Mam więc skupić się na tym, by reprezentować zarząd klubu we wszystkich rozmowach związanych ze wzmocnieniami kadry w letnim okresie transferowym.

Poznań: Masz zbędny rower? Przekaż go uchodźcom z Ukrainy!

0

Stowarzyszenie Rowerowy Poznań wyszło z inicjatywą zbiórki rowerów używanych dla uchodźczyń i uchodźców przebywających w Poznaniu. Akcja nazywa się „Rower Ukraina”. – Chcemy ułatwić poruszanie się po mieście naszym gościom – mówią działacze.

Akcja ma na celu zebranie używanych rowerów, które zechcą przekazać mieszkańcy Poznania, a później przygotowanie ich do jazdy i przekazanie uchodźcom z Ukrainy.
– Rower jest tanim, szybkim, prostym i ekologicznym środkiem transportu w mieście – tłumaczy ideę pomysłu Marta Sztafarek, członkini Zarządu Stowarzyszenia Rowerowy Poznań i koordynatorka projektu. – Chcemy naszą akcją wspomóc mobilność naszych gości: pomóc im poznać nasze miasto i ułatwić poruszanie się po nim, w celu załatwienia codziennych spraw – dojazdów do pracy, na zakupy, czy do szkoły. Chcemy też sprawić radość najmłodszym i uatrakcyjnić im spędzanie wolnego czasu. Celem jest też danie drugiego życia rowerom zalegającym w naszych piwnicach, czy garażach, w duchu zero waste.

Pierwsza akcja miała miejsce 9 kwietnia i udało się wtedy zebrać kilkanaście rowerów, które posłużą potrzebującym. Kolejne zbiórki odbędą się 23 oraz 30 kwietnia, w godzinach 16.00-18.00, przy bramie wjazdowej na parking przy ul. Ułańskiej. Organizatorzy proszą, by były to w miarę sprawne rowery, czyli takie, które wymagają najwyżej niewielkich napraw. Można przynosić także niezbędny osprzęt, taki jak blokady czy pompki. Rowerowy Poznań zaprasza też do współpracy firmy, które chciałyby wesprzeć ten projekt.

Poznań: Droższe bilety Maltanki. Dlaczego?

0

Z 7,50 zł na 10 zł – o tyle podrożeją normalne bilety na kolejkę Maltanka w tym roku. Droższe będą też bilety ulgowe, a sama kolejka będzie kursowała rzadziej. Poznaniakom nie bardzo się to podoba.

W ubiegłym roku za bilet normalny trzeba było zapłacić 7,50 zł, a za ulgowy – 5 zł. W tym roku normalny bilet to wydatek 10 zł, a ulgowy – 7 zł. Jeśli natomiast ktoś będzie chciał się przejechać zabytkowym taborem, czyli parowozem Borsig Bn2t czy wagonem serii MBxc-41, to dodatkowo będzie musiał dopłacić 2 zł.
– Wprowadzenie nowego cennika jest spowodowane przede wszystkim zmianami cen, w tym paliw i węgla, energii elektrycznej, części zamiennych do taboru oraz kosztów usług – tłumaczy Agnieszka Smogulecka, rzeczniczka prasowa MPK Poznań. – Nowe stawki dotyczą wszystkich przejazdów, wprowadzona zostaje również dopłata historyczna, która dotyczy przejazdów taborem historycznym, m.in. wagonikami ciągniętymi przez parowóz Bn2t, czy też – po pozytywnym zakończeniu prób technicznych – „ryjkiem”, czyli wagonem serii MBxc-41.

Pani Magdalena, matka 6-letniej Kasi i 5-letniego Damiana, obliczyła, że teraz za bilety będzie płacić 24 zł, a rok temu płaciła 17,50 zł. Przejażdżka Maltanką to był ulubiony moment niedzielnego spaceru całej rodziny. Ten wzrost o ponad 6 zł to dużo dla rodziny żyjącej z jednej pensji. Były mąż i ojciec dzieci jest jednym z wielu w Polsce dłużników alimentacyjnych.

– Teraz trzeba będzie ograniczyć tę przyjemność – mówi pani Magdalena. – Dla samotnej matki wydatek ponad 6 zł więcej to dużo. Niestety, nie jestem dużą rodziną, żeby mi przysługiwała zniżka, więc będziemy musieli zrezygnować z cotygodniowej jazdy, bo niestety, nasze koszty utrzymania też wzrosły. A wiadomo, że jak się oszczędza, to głównie na przyjemnościach.

Jeśli inni miłośnicy kolejki podobnie zareagują na wzrost cen, to może to być bardzo trudny sezon dla kolejki. Oczywiście wiadomo, że wpływy z biletów pokrywają tylko część jej kosztów utrzymania, jednak brak tej części może być dotkliwy dla MPK.

Warto też dodać, że kolejka tylko w sezonie wakacyjnym będzie kursowała codziennie. Poza sezonem w poniedziałki i wtorki kolejka będzie nieczynna. Te dni będą wykorzystywane na bieżący serwis pojazdów i urządzeń. Mniej kursów również oznacza niższe wpływy ze sprzedaży biletów.

Poznań: Jak będzie wyglądała nowa numeracja peronów na dworcu głównym?

0

11 peronów na dworcu? A może 9? Zbliża się oddanie do użytku nowego peronu na dworcu głównym – i czas podania nowej numeracji dworcowych peronów. Ale nadal nie wiadomo, jak ona będzie wyglądała.

W grudniu ubiegłego roku PKP informowało, że na wiosnę 2022 roku, gdy zostanie oddany do użytku nowy peron budowany obok peronu trzeciego, zostanie podana nowa numeracja wszystkich peronów poznańskiego dworca. Bo nowy peron skomplikował numerację i tak już mocno zawikłaną: peron 1 znajduje się obok peronu 4, a peron 4b mieści się w ogóle poza terenem właściwego dworca, co nastręcza wiele problemów podróżnym, którzy na przykład przesiadają się w Poznaniu. A przecież to drugi co do wielkości dworzec kolejowy w Polsce, jeśli chodzi o przepustowość!

Jeszcze w ubiegłym roku stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania przygotowało trzy warianty zmiany numeracji peronów i wysłało je PKP. Czy któraś z nich zostanie uwzględniona – nie wiadomo, bo nie wiadomo też, jak będzie wyglądała nowa numeracja peronów dworca.

Jak nieoficjalnie podała „Gazeta Wyborcza”, według nowej numeracji peronów byłoby aż 11, przy czym ten z numerem 1 to byłby ten peron, który jest właśnie budowany. Nie byłoby już podziału na perony „a” czy „b”, a wszystkich razem peronów byłoby aż 11. Ostatnim, jedenastym, byłby obecny peron 6.

Czy rzeczywiście taka numeracja zostanie zastosowana – będzie wiadomo dopiero po oficjalnym jej ogłoszeniu. Miało to nastąpić, według zapowiedzi z grudnia, na wiosnę tego roku. Wiosnę już mamy – teraz czas na nową numerację.

https://www.facebook.com/inwestycjedlapoznania/posts/10159601747349181

Poznań: Zabytkowy tramwaj z gościnną wizytą na poznańskich torach. „To jego wielki powrót”

0

Tramwaj typu 4N1 przed wielu laty woził poznaniaków, ale później został kupiony i odrestaurowany przez MPK w Krakowie, stając się tamtejszą atrakcją turystyczną. Tego lata jednak ponownie będzie go można zobaczyć na poznańskich torach.

– To efekt wyjątkowej współpracy krakowskiego przewoźnika i MPK w Poznaniu – wyjaśnia Krzysztof Dostatni, prezes zarządu MPK Poznań. – Spółki zdecydowały wymienić się na okres wakacyjny swoimi pojazdami. Po Krakowie będzie kursował poznański 102N, czyli „kanciak”, natomiast do Poznania przyjechał 4N1. To jego wielki powrót, przed laty bowiem woził poznaniaków.

Wagon typu 4N1 został wyprodukowany w 1958 roku w Chorzowie i stamtąd przyjechał do Poznania. Woził tu pasażerów aż do 1992 roku! Później wycofano go z regularnych kursów, pełnił funkcję wagonu gospodarczego, ale korzystano z niego coraz rzadziej. W 2017 roku został kupiony przez MPK Kraków i przewieziony do stolicy Małopolski, by zasilić tamtejszy zabytkowy tabor turystyczny. Tam też przeszedł gruntowny remont.

– W 2021 roku, jako pojazd historyczny, wrócił na torowiska, a dokładniej na krakowską linię muzealną – mówi Marek Gancarczyk z MPK S.A. w Krakowie. – Po raz pierwszy został zaprezentowany w ubiegłym roku, podczas organizowanej w Krakowie parady tramwajów typu N. Był to ostatni fabrycznie wyprodukowany wagon z rodziny N, którego brakowało w historycznej kolekcji krakowskiego przewoźnika.

Z uwagi na rok produkcji przyporządkowany mu został numer pochodzący z pierwszego okresu eksploatacji w Krakowie, odpowiadający jednemu z pierwszych wagonów typu 4N – 43.
– W Poznaniu jako wagon liniowy miał numer inwentarzowy 225, a od 1978 roku – 703 – wyjaśnia Waldemar Łosiak, kustosz Muzeum Komunikacji MPK Poznań. – Jako wagon techniczny miał numer 2025. To dwukierunkowy, jednoczłonowy wagon silnikowy, wyposażony w cztery odsuwane ręcznie drzwi.

Krakowsko-poznański wagon będzie obsługiwał wydarzenia okolicznościowe oraz linie turystyczne, a po raz pierwszy będzie można wybrać się nim na przejażdżkę w sobotę, 23 kwietnia, z okazji otwarcia trasy tramwajowej na Naramowice. Będzie obsługiwać specjalnie uruchomioną z tej okazji linię turystyczną nr 20. W godzinach od 10.00 do 18.00 tramwaj 4N1 będzie kursował po trasie: BŁAŻEJA – al. Praw Kobiet – Naramowicka – WILCZAK (częstotliwość kursowania co 30 minut, na przejazd będzie obowiązywała taryfa turystyczna ZTM).

– Co roku staramy się jak najbardziej uatrakcyjnić tabor, którym realizowane są przewozy okolicznościowe oraz kursy na liniach turystycznych – dodaje Krzysztof Dostatni. – Gościły już u nas autobusy Jelcz M11 i Ikarus 280 w wersji podmiejskiej z Wrocławia. W minionym sezonie uruchamiany był tramwaj Typu I z wagonem doczepnym WD produkcji Carl Weyer, a na linii autobusowej kursował pierwszy sprzedany przez firmę Solaris Bus & Coach autobus z rodziny Urbino. Na ten rok również przygotowujemy atrakcje. Jedną z nich będzie właśnie tramwaj typu N.

Poznań: Będą nowe ulice na Naramowicach!

0

Ulice Czarnucha i Sielawy zyskają nowe odcinki, które wybudują deweloperzy stawiający przy nich osiedla. Dzięki temu uda się poprawić warunki dojazdu mieszkańców do swoich domów, a nawet uruchomić komunikację autobusową.

Tereny położone na wschód od ulicy Rubież są przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną zgodnie z zapisami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Komunikacja w tym rejonie ma się odbywać ulicami Czarnucha i Mleczarska. Miasto podpisało już umowę partycypacyjną z trzema inwestorami: Murapol Real Estate S.A, ATAL S.A. i PREMIUM PROPERTIES 5 Sp. z o.o., którzy mają w planach budowę mieszkań właśnie w tym rejonie.

– Umowa zobowiązuje inwestorów do wykonania na własny koszt dróg wraz z niezbędną infrastrukturą towarzyszącą, taką jak oświetlenie, kanalizacja teletechniczna, miejsca odpoczynku z ławkami, stojakami rowerowymi i koszami na śmieci oraz zieleń i odwodnienie – wyjaśnia Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Szacowana wartość inwestycji to ok. 30 milionów złotych. Dzięki udziałowi prywatnych firm powstanie infrastruktura, która znacznie poprawi funkcjonalność transportową tego obszaru. Nowe drogi będą służyły nie tylko okolicznym mieszkańcom, ale także osobom poruszającym się w tym rejonie Naramowic.

Zgodnie z zapisami umowy deweloperzy wybudują prawie dwa kilometry dróg oznaczonych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego jako publiczne, czyli ul. Czarnucha i przedłużenie ul. Mleczarskiej, a także drogi wewnętrzne. Dodatkowo powstać ma jednostronny chodnik, a ten istniejący juz wzdłuż ulicy Sielawy – ma zostać wyremontowany.

Prace będą realizowane etapami, a pierwszy z nich ma się zakończyć w czerwcu 2023 r. W tym czasie ma zostać wybudowane przedłużenie tzw. ulicy Mleczarskiej oraz wschodni odcinek ul. Sielawy, co pozwoli uruchomić tymczasową komunikację autobusową. Zakończenie drugiego etapu prac planowane jest na sierpień 2024 roku i wtedy powstanie dalszy odcinek ul. Czarnucha oraz łączącej się z nią od południa ulicy, oznaczonej jako 5KDL, co pozwoli objąć komunikacją autobusową kolejny obszar.

– Inwestorzy są również zobowiązani do budowy na własny koszt kolektora deszczowego o długości ponad kilometra – dodaje Radosław Ciesielski, zastępca dyrektora ZDM ds. inwestycji. – Będzie on rozpoczynał się na północ od ul. Czarnucha, biegł do ul. Karpiej i dalej wzdłuż zbiornika retencyjnego, aby ostatecznie włączyć się do istniejącej infrastruktury. Prace będą wykonywane zgodnie ze studium programowo-przestrzennym budowy kanalizacji deszczowej dla tego rejonu.

Warto dodać, że pierwszy etap infrastruktury drogowej ma być gotowy, zanim do nowych budynków zaczna się wprowadzać lokatorzy.

Wielkopolska: Polregio odwołuje połączenia! Kolejarze zapowiadają strajk

0

„Trwające utrudnienia w realizacji procesu przewozowego są przyczyną kolejnych decyzji o odwołaniu poniższych pociągów na terenie woj. wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego” – informuje Polregio na swojej stronie. „Trwające utrudnienia” to strajk, którym grożą pracownicy.

Chodzi przede wszystkim o podwyżki płac. Jak powiedział radiu TOK FM Leszek Miętek, szef Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych, trwające od października rozmowy w sprawie podwyżek wynagrodzeń nie doprowadziły do porozumienia. „Nie widzimy żadnej woli rozwiązania tego problemu. Nie mamy więc innego wyjścia” – powiedział.

W Polregio trwa pogotowie strajkowe. Wielu pracowników w proteście poszło też na zwolnienia lekarskie.

Leszno – Głogów

77881 Leszno (10:14) – Zielona Góra (12:08) od 19.04 do 22.04.
77824 Zielona Góra Gł. (12:17) – Leszno (14:00) od 19.04 do 22.04.
67334 Głogów (15:35) – Leszno (16:22) od 19.04 do 22.04.
76337 Leszno (16:32) – Głogów (17:29) od 19.04 do 22.04.
67336 Głogów (17:45) – Leszno (18:32) od 19.04 do 22.04.
76535/4 Ostrów Wlkp. (12:42) – Wrocław Gł. (14:39) od 19.04 do 22.04.
76339 Leszno (20:21) – Głogów (21:17) od 20.04 do 22.04.
67338 Głogów (21:50) – Leszno (22:37) od 20.04 do 22.04.
76331 Leszno (5:25) – Głogów (6:22) od 20.04 do 23.04.
67330 Głogów (6:33) – Leszno (7:20) od 20.04 do 23.04.

Piła Gł. – Bydgoszcz Gł.

58403 Bydgoszcz Gł. (5:45) – Piła Gł. (7:09) od 19.04 do 22.04.
85424 Piła Gł. (7:41) – Bydgoszcz Gł. (9:07) od 19.04 do 22.04.
58413 Bydgoszcz Gł. (17:34) – Piła Gł. (18:57) od 19.04. do 21.04.
85434 Piła Gł. (20:03) – Bydgoszcz Gł. (21:28) od 19.04. do 21.04.

Poznań Gł. – Inowrocław

75316/7 Poznań Gł. (19:42) – Inowrocław (21:18) dn. 20.04.
55375 Inowrocław (4:31) – Bydgoszcz Gł. (5:09) od 20.04 do 21.04.
57310 Bydgoszcz Gł. (5:27) – Poznań Gł. (7:36) od 20.04 do 21.04.
75306/7 Poznań Gł. (11:49) – Bydgoszcz Gł. (14:05) dn. 20.04.
57314/5 Bydgoszcz Gł. (14:48) – Poznań Gł. (17:13) dn. 20.04.
75314/5 Poznań Gł. (17:55) – Bydgoszcz Gł. (20:06) dn. 20.04.
57328/9 Toruń Wsch. (18:53)) – Poznań Gł. (21:00) dn. 20.04.
75316/7 Poznań Gł. (19:42) – Inowrocław (21:18) od 21 do 23.04.
55375 Inowrocław (4:31) – Bydgoszcz Gł. (5:09) dn. 22.04.
57310/1 Bydgoszcz Gł. (5:27) – Poznań Gł. (7:36) dn. 22.04.
57300/1 Inowrocław (6:01) – Poznań Gł. (7:36) dn. 23 i 24.04.
75302/3 Poznań Gł. (7:52) – Inowrocław (9:23) dn. 21.04.
57302 Inowrocław (9:46) – Poznań Gł. (11:16) dn. 21.04.
75308/9 Poznań Gł. (13:59) – Toruń Wsch. (16:05) dn. 21.04.
57327/6 Toruń Wsch. (16:58) Poznań Gł. (19:07) dn. 21.04.

Poznań Gł. – Wrocław Gł. od 20.04. do 22.04.

76930 Poznań Gł. (5:26) – Wrocław Gł. (8:02).
67925 Wrocław Gł. (10:30) Poznań Gł. (13:02).

Krzyż – Piła Gł. w dniu 21.04.

88450 Krzyż (5:39) – Piła Gł. (6:28).
88475 Piła Gł. (6:47) – Krzyż (7:37).
88456 Krzyż (13:09) – Piła Gł. (14:07).
88481 Piła Gł. (16:05) – Krzyż (16:56).

Poznań: Korki w mieście i regionie. Uważajcie na zdradliwą pogodę!

0

Korki w na wjazdach do Poznania od strony Kórnika, Mosiny i Pniew, korki też w samym mieście. Mgły i padający gdzieniegdzie deszcz dodatkowo utrudniają sytuację. Jedźcie ostrożnie!

Kierowcy mogą utknąć w korkach na drodze krajowej nr 92 przed Poznaniem, na drodze krajowej nr 11 w okolicach Środy Wielkopolskiej, korkuje się też S11 przed Kórnikiem. Jakby tego było mało, trwa remont Szosy Poznańskiej w Mosinie, więc od tej strony też trzeba się spodziewać utrudnień.

W samym Poznaniu korki w tradycyjnych miejscach: na Niestachowskiej przy skrzyżowaniu ze Św. Wawrzyńca, Lechickiej i Krzywoustego, a w samym mieście: Dąbrowskiego przy rynku Jeżyckim, na rondzie Śródka i rondzie Rataje, gdzie kierowcy nadal mają problem z ogarnięciem zasad ruchu. Postać można także na Hetmańskiej i Królowej Jadwigi.

Ukraina: Zwieszenia broni na Wielkanoc nie będzie. Walki w Donbasie mogą się nasilić

0

Obecne ataki na wschodzie są tylko „próbą” przed prawdziwym natarciem. Takiego zdania jest Ołeksij Daniłow, sekretarz Narodowej Rady Bezpieczeństwa Ukrainy. Podczas walk zginął przywódca separatystów. Narasta terror na okupowanych terenach.

Trwa ostrzał ukraińskich miast – w nocy został ostrzelany Zełenodolsk w obwodzie dniepropietrowskim, na szczęście nikt nie zginął. W Donbasie Ukraińcy odparli dziewięć ataków Rosjan, zniszczyli także rosyjski konwój i skład amunicji, jak poinformował sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Rosyjski wróg kontynuuje ataki rakietowe i bombowe na infrastrukturę wojskową i cywilną w całej Ukrainie” – podano w porannej informacji. – „Nadal częściowo blokuje i ostrzeliwuje miasto Charków. W kierunku Doniecka i Krymu wróg nadal prowadzi ostrzały artyleryjskie wzdłuż całej linii kontaktu”.

Według informacji sztabu sytuacja Rosjan jest coraz trudniejsza, bo lawinowo przybywa rannych.
„W Bałakliji w obwodzie charkowskim ranni żołnierze rosyjscy zaczęli być umieszczani w miejskiej przychodni, mimo że wojskowy szpital już zorganizowano w budynku miejscowej szkoły muzycznej” – informuje sztab. – „Rozlokowanie okupantów w miejskiej przychodni wskazuje na znaczny wzrost liczby rannych, a w konsekwencji problemy z ich późniejszą medyczną ewakuacją”.

W obwodzie chersońskim rosyjscy najeźdźcy chcą zorganizować przymusową mobilizację mieszkańców do wojny z Ukrainą, zamierzają też zablokować całkowicie wsparcie humanitarne dla regionu ze strony władz Ukrainy. We wsi Złota Bałka przedstawiciele okupantów zapowiedzieli mieszkańcom, że nie będzie już „zielonych korytarzy”, zabronili opuszczać domy i ostrzegli, że jeśli ukraińscy żołnierze zaczną atakować, wówczas oni zaczną ostrzeliwać osadę. Trwają przeszukania mieszkań i domów.
„Terror ludności ukraińskiej przez rosyjskich okupantów trwa” – podsumowuje sztab.

https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/299488545697564

Podczas walk w Awdijiwce pod Donieckiem zginął Siergiej Arganowicz, znany dowódca separatystów, jak podała agencja Nexta.

Mychajło Podolak, doradca Wołodymyra Zełenskiego i szef ukraińskich negocjatorów zapowiedział, że jest gotów pojechać do Mariupola na rozmowy z Rosjanami o ewakuacji żołnierzy i cywilów. Gotowość zadeklarował też główny ukraiński negocjator Dawid Arachamija. Według ocen strony ukraińskiej w bunkrach pod kombinatem Azow w Mariupolu jest jeszcze przynajmniej 1000 cywilów.

„Tak. Bez żadnych warunków” – napisał Podolak na Twitterze. – „Jesteśmy gotowi na specjalną rundę negocjacji w Mariupolu. Jeden na jeden. Dwa na dwa. By uratować naszych chłopaków, Azow, wojskowych, cywilów, dzieci, żywych i rannych. Wszystkich. Bo to swoi. Bo są w moim sercu. Na zawsze”.

Jednak jak powiedział Arachamija „Ukrainskiej Prawdzie”, Moskwa do tej pory nie odpowiedziała na propozycję negocjacji w Mariupolu bez żadnych warunków wstępnych. Natomiast Ramzan Kadyrow, lider Czeczenów, zapowiedział w nagraniu, że w czwartek cały Mariupol zostanie zajęty przez Rosjan.

Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, który broni Mariupola, zapowiedział, że jeśli otrzymają wsparcie trzeciej strony, są gotowi by się ewakuować z miasta z bronią, rannymi i ciałami zabitych. Chcą ich pochować z honorami na terenach poza zasięgiem Rosji, jak powiedział „Ukraińskiej prawdzie”.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wystąpił z propozycją wprowadzenia na Ukrainie czterodniowego zawieszenia broni z okazji prawosławnej Wielkanocy, która przypada 24 kwietnia. Inicjatywę poparły władze Ukrainy, list z podobnym apelem wystosowali też przedstawiciele rosyjskiej inteligencji do prezydenta Putina, jak podała agencja Ukrinform. Rosja jednak odrzuciła propozycję, bo, jak podał Serhij Kysylyca, stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ, chodzi w niej o „danie wytchnienia kijowskim nacjonalistom i radykałom, aby mogli się przegrupować” oraz o czas na „aranżowanie nowych nieludzkich prowokacji i wprowadzanie nowych fałszerstw na temat działań rosyjskich żołnierzy”.

Według Wołodymyra Zełenskiego Federacja Rosyjska powinna zostać uznana za państwowego sponsora terroryzmu, a jej siły zbrojne za organizację terrorystyczną. Podczas spotkania krajów G20 podczas wystąpienia Rosji przedstawiciele Kanady, USA, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Unii Europejskiej demonstracyjnie opuścili salę obrad.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/702393904231536

Ukraina: Ofensywa na wschodzie trwa. Ale bez większych sukcesów. Mariupol dalej walczy

0

Rosja nasiliła ofensywę, próbuje przełamać ukraińską obronę w rejonie Iziumu, zdobyć Mariupol i uzyskać kontrolę nad obwodem chersońskim – poinformował sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednak szanse Rosjan na realizację tych planów są małe.

Według zgodnej oceny brytyjskich i amerykańskich analityków wojskowych rosyjskie wojna we wschodniej i południowej Ukrainie nie czynią większych postępów. Znacznie spadła aktywność rosyjskiego lotnictwa, choć Rosjanie nadal ostrzeliwują cele wojskowe i cywilne, w tym przy użyciu samolotów dalekiego zasięgu.

W kierunku donieckim i krymskim wojska rosyjskie prowadzą działania rozpoznawcze, szykując się do ofensywy w kierunku miast Łyman i Słowiańsk. Trwają też naloty na infrastrukturę miasta Mariupol oraz operacje szturmowe w pobliżu zakładu Azowstal. W kierunku zaporoskim, przy wsparciu ognia artyleryjskiego, wróg wznowił ofensywę w kierunku wsi Temyriwka, ale brytyjskie ministerstwo obrony jest zdania, że Rosjanie mogą się szykować do uderzeń w cele na terenie całego kraju.

Armia ukraińska przejęła kontrolę nad Marinką na zachód od Doniecka, co utrudnia Rosjanom przejęcie kontroli nad obwodem donieckim, a obrońcom Ukrainy bardzo dodaje ducha. Jak podaje portal Nastojaszczeje Wriemia, duże zniszczenia odnotowano w miejscowości Awdijiwka w obwodzie donieckim, gdzie ostrzał trwał całą dobę. Tetiana Ihnatczenko-Tiurina z władz obwodowych poinformowała, że połowa miasta nie ma prądu.

Toczą się walki w Iziumie, ale tu także Rosjanom nie udaje się rozwinąć ofensywy, bo ukraińska obrona im to uniemożliwia, jak powiedział agencji Reutera Ołeksij Arestowicz doradca prezydenta Ukrainy. Wojska obrońców zatrzymały rosyjskie natarcie w kierunku Słowiańska.

Mieszkańcy masowo opuszczają ostrzeliwany Mikołajów. Przed wojną mieszkało tam około 500 tys. osób, a obecnie, jak szacuje mer Ołeksandr Sienkiewicz na podstawie zużycia wody czy wywozu śmieci, wyjechało już około 40 proc. mieszkańców.

Nadal walczy Mariupol, mimo że to tam Rosjanie przypuszczają zmasowane ataki. Jak poinformował major Serhij Wołyna, dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, w mieście jest ponad 500 rannych żołnierzy, a także kobiety i dzieci. Zaapelował o utworzenie międzynarodowej misji humanitarnej, by wyprowadzić ich z miasta, poprosił też o pomoc dla swoich ludzi.

Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, także broniącego miasta, potwierdził tragiczną sytuację dodając, że atakujących Rosjan jest nawet o kilka tysięcy więcej niż broniących Ukraińców. W dodatku Rosjanie mają samoloty i czołgi, ostrzeliwują miasto także od strony morza. Obrońcy nie mają ciężkiego sprzętu, by strącać samoloty czy zatapiać okręty.

„Jednak miasto się nie poddaje i nadal jest ukraińskie, dopóki bronią go odważni obrońcy, do ostatniego naboju” – zadeklarował Pałamar, jak podał portal Hromadske.

Ukraińska armia nieoczekiwanie wzbogaciła się o dodatkowe zapasy broni i amunicji – Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odkryła tajny magazyn w obwodzie charkowskim, a dodatkowo zawierał części zamienne do rosyjskiego sprzętu o wartości około 200 milionów dolarów. „Teraz to wszystko pomoże Ukraińcom w walce z rosyjskimi najeźdźcami” – podsumował portal Hromadske.

Rosjanie chcą do 9 maja, czyli w Dzień Zwycięstwa, zdobyć Donbas i korytarz lądowy na Krym, jak uważa Ołeksandr Motuzianyk, rzecznik prasowy ministerstwa obrony. Jednak jego zdaniem to dopiero początek – Rosjanie będą chcieli zająć cały obwód chersoński i wprowadzić tam własne porządki. Po ustawieniu posągu Lenina w Heniczesku w obwodzie chersońskim oraz władze okupacyjne nakazały instytucjom kultury w obwodzie zaporoskim zorganizowanie koncertów z okazji 9 maja.

Wygląda jednak na to, że przywracanie ideologii komunistycznej nie pomaga w utrzymaniu porządku we własnej armii. Trzech kolejnych żołnierzy rosyjskich odmówiło dalszej służby na Ukrainie, bo nie dostali wynagrodzenia – więc kadyrowcy ich zabili, jak poinformowały władze obwodu zaporoskiego na Telegramie. Z rozmów przechwyconych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy wynika, że rosyjscy dowódcy traktują żołnierzy jak mięso armatnie, zastraszają ich i każą atakować cele cywilne. Rannych i poległych jest więc coraz więcej, co widać po sprzęcie zostawionym na polu walki, bo nie ma go kto obsługiwać. Ciała są ciężarówkami wywożone w okolice Ługańska, jak poinformował Serhij Hajdaj, szef ługańskiej administracji obwodowej. Coraz więcej jest też kradzieży – z przechwyconych przez SBU rozmów wynika, że do tego zachęcają żołnierzy krewni w Rosji, którzy traktują wojnę na Ukrainie jako szanse na wzbogacenie się i powrót do domu z pieniędzmi.

Anton Heraszczenko, doradca szefa MSW Ukrainy, poinformował, że rozpoczęła działalność specjalna ukraińska jednostka, która ma za zadanie wyłapywanie i likwidację zdrajców i okupantów.
„Jeśli słyszycie, że na okupowanych terenach ktoś z wrogów nagle umarł – to jest to robota tej służby, która niszczy okupantów, niszczy zdrajców” – powiedział w telewizji Ukraina24, nazywając jednostkę „ukraińskim Mosadem”.

https://www.facebook.com/MinistryofDefence.UA/posts/300142862298173

Władze Ukrainy zaapelowały do mieszkańców, by w Wielkanoc, która przypada tam 24 kwietnia, nie gromadzili się w świątyniach, a brali udział w nabożeństwach online, dla bezpieczeństwa. O to samo zaapelował metropolita Epifaniusz, zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej Ukrainy. Władze obawiają się, że Rosjanie będą ostrzeliwać właśnie kościoły licząc, że w Wielkanoc zgromadzą się tam ludzie.

Mychajło Podolak, doradca prezydenta Zełenskiego, poinformował w portalu portalu nv.ua, że kwestia wymiany zatrzymanego oligarchy Wiktora Medwedczuka na żołnierzy ukraińskich z Mariupola utknęła w martwym punkcie, bo Rosja nie jest tym zainteresowana. Według Podolaka Medwedczuk wprowadzał Rosjan w błąd, bo przekazywał nieprawdziwe informacje o prorosyjskich nastrojach w kraju oczywiście by dostać za to pieniądze – on więc jest winien, że Rosja napadła na Ukrainę. Reakcja Rosji była do przewidzenia: Medwedczuk okłamał ich, oszukał na duże pieniądze i nie ma już dla nich żadnej wartości, więc będą go ignorować.

Nadal płynie pomoc dla Ukrainy. Norwegia przekazała około 100 systemów obrony przeciwlotniczej Mistral, Izrael przekaże Ukrainie hełmy i sprzęt ochronny. Niemcy do końca roku przestaną importować ropę z Rosji, zaczną też przesyłać ciężki sprzęt. Dziś w Kijowie gościł przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, który omówił z prezydentem Zełenskim sankcje przeciwko Rosji, obronne i finansowe wsparcie dla naszego państwa i odpowiedzi dla kwestionariusza dotyczącego zgodności z kryteriami UE.

Amerykanie rozpoczęli szkolenia dla Ukraińców obsługi haubic, które potrwa około tygodnia. Przekazali też części do ukraińskich myśliwców, tak zresztą, jak inni członkowie NATO, podkreślając, że to nie są samoloty, których zgodnie z traktatami przekazywać nie wolno. Władze Rumunii zamierzają przekazać na Ukrainę około 15 samolotów MIG-29, które wycofuje z użytku. Ukraina wystąpiła także z propozycją, żeby to najbogatsi ludzie świata kupili im kilka samolotów – osoby prywatne mogą wspomagać walczącą Ukrainę samolotami.

Miliarderzy jeszcze nie odpowiedzieli na ten apel, ale ukraińskich myśliwców na niebie w niewytłumaczalny sposób przybywa. Prezydent Zełenski zapytany o to, napisał w mediach społecznościowych, że to bardzo skomplikowana sprawa.
„Ujmijmy to w ten sposób: flota samolotów Ukrainy powiększyła się” – podsumował. – „Ale nie będziemy na razie podawać szczegółów, w jaki sposób do tego doszło”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/7752872578088092

 

Poznań: UAM pomaga Ukrainie

0

Organizują zbiórki, są wolontariuszami pomagając w porozumiewaniu się uchodźcom, pomagają w szukaniu pracy i adaptacji w Poznaniu. UAM przyjmuje też studentów i bezpłatnie uczy języka polskiego.

W zasadzie nie można się dziwić tej aktywności – w końcu Uniwersytet im. A. Mickiewicza to bezdyskusyjnie placówka dysponująca największą bazą znawców tak Ukrainy, jak i języka ukraińskiego.

Już na początku wojny prof. Bogumiła Kaniewska, rektor UAM, zwróciła się do pracowników z listem, w którym zachęciła ich do udziału w inicjatywach pomocowych i zadeklarowała wsparcie. Na uczelni powstał też specjalny zespół, który zajął się rozwiązywaniem najważniejszych problemów i koordynacją działań: do pomocy studentom zobowiązani zostali prodziekani ds. studenckich, zaś jednostki administracji centralnej, Poradnia Pomocy i  Wsparcia Psychicznego oraz Biuro Radców Prawnych, zapewniły wsparcie specjalistyczne. Jako wolontariusze pracowali też studenci z Instytutu Filologii Rosyjskiej i Ukraińskiej, a ich pomoc, dzięki znajomości języka, była nieoceniona.

– Uniwersytet zorganizował też uchodźcom miejsca noclegowe – mówi Małgorzata Rybczyńska, rzeczniczka prasowa UAM. – Na ten cel do dyspozycji wojewody oddano halę sportową przy ul. Młyńskiej w Poznaniu, którą udało się wyposażyć także dzięki dobrej współpracy z innymi organizacjami i partnerami biznesowymi. Ponadto, wielu studentów UAM, na zasadzie wolontariatu, wsparło władze miejskie i wojewódzkie. Udało się też pomóc indywidualnie kilku naukowcom, którzy zmuszeni byli uciec ze swojego kraju, zapewniając im dach nad głową i pomagając w poszukiwaniach zatrudnienia. Studia na UAM kontynuuje także około 20 ukraińskich studentów, którzy po wybuchu wojny przenieśli się na UAM.

Uruchomione zostały także specjalne kursy języka polskiego dla uchodźców, ale także specjalne poświęcone tematyce ukraińskiej, bo ogromnie wzrosło zainteresowanie naszym wschodnim sąsiadem.
– Zauważyliśmy, że zarówno wśród uchodźców, jak i mieszkańców Poznania, pojawiły się dodatkowe potrzeby edukacyjne – wyjaśnia prof. Witold Mazurczak, pełnomocnik rektora UAM ds. Uniwersytetu Otwartego. – Wiele osób przybyłych do miasta zainteresowanych jest nauką języka polskiego, natomiast mieszkańcy – pogłębieniem wiedzy na temat Ukrainy, tamtejszej kultury, ale i językiem ukraińskim. W odpowiedzi na to Uniwersytet Otwarty UAM zorganizował specjalny trymestr zajęć.

Uchodźcy przybyli do Polski po 24 lutego mogą wziąć udział w bezpłatnych zajęciach nauki języka polskiego. Prowadzone są one przez uniwersyteckich nauczycieli i trwają 30 godzin. Poza tym nauczyciele mogą się zgłosić na kurs nauki języka polskiego jako obcego – to z kolei wiąże się z potrzebami szkół, do których dołączyło wiele dzieci z Ukrainy. Zapisy ruszyły w środę i są jeszcze wolne miejsca dla niektórych zajęć. Decyduje w tym przypadku kolejność zgłoszeń. Szczegółowe informacje znajdują się w zakładce strony internetowej UAM oraz na stronie Uniwersytetu Otwartego.

Lech Poznań – Górnik Łęczna. Wysokie zwycięstwo „Kolejorza”!

0

Lech Poznań bez problemu pokonał na własnym boisku Górnika Łęczna 3:0. Wszystkie bramki w tym spotkaniu padły w pierwszej połowie.

Faworytem oczywiście byli poznaniacy, którzy walczą o mistrzostwo. Górnik Łęczna jest obecnie przedostatni w tabeli i różnicę między oboma zespołami było widać już od pierwszych minut.

Piłkarze Macieja Skorży „rzucili” się na rywala i prowadzili już po czterech minutach. Amaral wykorzystał doskonałe podanie Pereiry i pokonał Macieja Gostomskiego. „Kolejorz” naciskał i jeszcze przed przerwą zdobył dwie kolejne bramki.

Najpierw po rzucie rożnym i zgraniu piłki przez Ishaka z najbliższej odległości trafił Karlstrom, a trzecią bramkę zdobył już sam Ishak, który wykorzystał doskonałe prostopadłe podanie od Amarala.

Wysokie prowadzenie zadowoliło lechitów, którzy w drugiej części gry grali już zdecydowanie spokojniej. Mimo to mogli i powinni podwyższyć prowadzenie w tym spotkaniu, ale w wielu sytuacjach brakowało im skuteczności.