Poznań panorama fot. Sławek Wąchała

Zatrucia dopalaczami. Wielkopolska na drugim miejscu w kraju!

W najnowszym raporcie Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczącego zatruć dopalaczami w roku 2021 Wielkopolska zajmuje niechlubne drugie miejsce w kraju. Na pierwszym miejscu jest województwo łódzkie, a na trzecim – śląskie.

GIS nie używa popularnej nazwy „dopalacze”, mówi natomiast o nowych substancjach psychoaktywnych i środkach zastępczych. Takich przypadków wymagających interwencji medycznej odnotowano w ubiegłym roku 517. „Największa liczba zgłoszeń pochodziła z województwa łódzkiego (187), wielkopolskiego (109) i śląskiego (45). Najmniejsza liczba zgłoszonych IMed wpłynęła z województwa podkarpackiego (1), opolskiego (1) oraz województwa warmińsko – mazurskiego (1)” – czytamy w raporcie.

Wielkopolska została uznana za obszar szczególnie zagrożony zatruciami powodowanymi przez środki zastępcze i nowe substancje psychoaktywne, przoduje też w przypadkach śmiertelnych.
„Wszystkie zgłoszone przypadki zatruć ze skutkiem śmiertelnym pochodziły z województwa podkarpackiego (3), wielkopolskiego (3), kujawsko – pomorskiego (2), lubelskiego (1), dolnośląskiego (1), warmińsko – mazurskiego (1)” – podaje raport.

Jednak GIS odnotowuje też, że w 2021 r. zanotowano kolejny spadek liczby zatruć/podejrzeń zatruć środkami
zastępczymi i nowymi substancjami psychoaktywnymi. Średnia miesięczna liczba dotycząca przypadków zatruć i podejrzeń zatruć NSP/ŚZ wynosiła 43 i jest to najniższa wartość odnotowana od 2013 r. Co ciekawe, po dopalacze najczęściej sięgają mężczyźni – ponad 80 proc. pacjentów to właśnie mężczyźni w wieku między 19 a 24 rokiem życia oraz między 30 a 39.

Jednak spadek niekoniecznie musi być powodem do radości – zdaniem autorów raportu wyraźna dynamika
spadkowa zatruć i podejrzeń zatruć może również wynikać m.in. z epidemii covid-19, co mogło wpłynąć na przekazywanie przez podmioty lecznicze przypadków zatruć i podejrzeń zatruć ŚZ i NSP, z zerwania łańcuchów dostaw także z powodu pandemii, która utrudniła transport i przywróciła kontrole graniczne. Powodem może też być nieopłacalność tworzenia kolejnych modyfikacji substancji psychoaktywnych, bo poprzez istniejące przepisy są one często zdelegalizowane jeszcze przed pojawieniem się na rynku.

Jak powiedział Radiu Poznań poznański toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz, z jego doświadczeń także wynika, że sytuacja się poprawia, a zatruć dopalaczami jest coraz mniej. Jego zdaniem spadek datuje się od 2015 roku, kiedy to zaczęto zamykać sklepy z dopalaczami, Kolejny spadek to rok 2018, gdy nowe substancje psychoaktywne uznano za narkotyki. Teraz problem nie zniknął, ale utrzymuje się na stałym poziomie i co najważniejsze – nie rośnie.