Strona główna Blog Strona 1987

Poznań: Weekendowe prace na moście Lecha. Znowu będzie ciężko przejechać?

0
25 i 26 stycznia Poznańskie Inwestycje Miejskie zapowiadają prace wykończeniowe na dojeździe do południowej nitki mostu Lecha. W tym czasie będzie obowiązywać zmieniona organizacja ruchu.

Od sobotniego poranka pojazdy dojeżdżające do mostu od strony ul. Lechickiej i Serbskiej na odcinku ok. 150 metrów będą miały do dyspozycji dwa, zamiast trzech pasów ruchu. Czasowo z użytkowania wyłączony zostanie skrajny lewy pas dojazdu na południową nitkę mostu. Stała organizacja ruchu, na trzech pasach dojazdowych, zostanie przywrócona w tym miejscu już w niedzielę (26 stycznia), w godzinach wieczornych.

Tymczasem na nowej, północnej nitce mostu Lecha, oddanej do użytkowania kierowcom niemal dwa miesiące wcześniej niż pierwotnie planowano, wykonawca prowadzi jeszcze roboty wykończeniowe pod obiektem, przy podporach mostu. Nie zakłócają one ruchu w kierunku Naramowic i Winograd, który odbywa się trzema pasami.

PIM, el

Poznań: 7 zł za parkowanie w centrum. Radni przegłosowali zmiany

0
7 złotych za pierwszą godzinę postoju w Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania, a za kolejne 7,40 i 7,90 zł. Podczas dzisiejszej sesji radni przyjęli stawki proponowane przez Zarząd Dróg Miejskich.

Opłaty wzrosną także na Jeżycach – tam za pierwszą godzinę parkowania zapłacimy 5 zł, za druga – 6 zał,a za trzecią – 6,90. Wyższe opłaty na Jeżycach będą obowiązywały od 1 czerwca, ale w ścisłym, centrum zapłacimy więcej już 1 kwietnia tego roku i strefa będzie obowiązywała do 20.00, a nie jak obecnie, do 18.00. W pozostałych dzielnicach objętych strefą za godzinę parkowania zapłacimy 3,50 zł i tam nadal strefa będzie obowiązywała do 18.00. Opłaty będą obowiązywały także w soboty, a od października zapłacimy także za parkowanie na Wildzie i Łazarzu.

Podwyżka, mimo że budzi spore kontrowersje, o których pisaliśmy, jest – zdaniem ZDM – konieczna. Poznań dusi się w korkach, a miejsc parkingowych w centrum nie przybędzie, bo nie ma gdzie ich zrobić. Gdy parkowanie będzie droższe, kierowcy będą przyjeżdżać na krócej albo zostawiać samochód w domu.

Piotr Libicki z ZDM zwrócił uwagę, że zarzuty o drastyczna podwyżkę są nieuzasadnione – obecne stawki opłat za parkowanie wprowadzono w 2000 roku, kiedy płaca minimalna wynosiła 700 zł. Dziś płaca minimalna jest trzykrotnie wyższa, bilety miejskiej komunikacji kilkakrotnie zaliczyły podwyżkę, tymczasem opłaty w strefie pozostały na starym poziomie. To nie zachęca do przesiadania się na inne środki transportu. Podwyżka cen jest więc jedynym sposobem, żeby rozładować tłok w centrum i polepszyć jakość powietrza.

el

Poznań: Kasacja chrystusowców – sprawa pedofila Romana B. – zostanie rozpatrzona przez innych sędziów

0
Sąd Najwyższy zadecydował o zmianie składu sędziów w sprawie kasacji zakonu chrystusowców dotyczącej wyroku miliona złotych odszkodowania dla ofiary byłego księdza tego zakonu, Romana B. Nie będą jej rozpatrywali sędziowie powołani przez tzw. neo-KRS.

Przypomnijmy: tzw. neo-KRS została wybrana przez posłów poprzedniej kadencji w sposób budzący poważne wątpliwości co do niezależności i obiektywizmu wybranych sędziów. Potwierdził to zresztą wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. A to oznacza, że wątpliwości budzą także składy sędziowskie powołane przez neo-KRS. I to do tego stopnia, że prezes SN Dariusz Zawistowski, oświadczył, że w SN nie będzie wyznaczanych nowych składów złożonych z sędziów powołanych przez tę radę.

Skład sądu mającego rozpatrywać sprawę kasacji został jednak ustalony już wcześniej i dlatego, choć w jego skład wchodzili sędziowie wybrani przez tę samą neo-KRS, nie miał być zmieniony. Jednak Jarosław Głuchowski, pełnomocnik poszkodowanej Kasi, złożył w grudniu wniosek o wyłączenie całego składu właśnie dlatego, że wszyscy trzej sędziowie zostali powołani przez neo-KRS, można mieć więc uzasadnione zastrzeżenia co do ich bezstronności. I sąd decyzją z 9 stycznia pozytywnie rozpatrzył wniosek.

Decyzja sądu zdziwiła Krzysztofa Wyrwę, który jest adwokatem zakonu chrystusowców. Zwrócił uwagę, że przecież każdy z sędziów mógł się wyłączyć ze sprawy, gdyby uważał, że jego osobiste doświadczenia czy cokolwiek innego mogłoby wpłynąć na wyrok. Ale skoro każdy z nich złożył oświadczenie o braku podstaw do ich wyłączenia, to odsunięcie ich od sprawy jest dziwne.

Jednak decyzja Sądu Najwyższego nie jest wcale tak dziwna, jak chce o tym przekonać pełnomocnik chrystusowców. Jak informuje „Głos Wielkopolski”, sędzia Joanna Misztal-Konecka, członkini wyłączonego składu, jest pracownikiem KUL, a więc kościelnej osoby prawnej. Wielkim Kanclerzem KUL jest tamtejszy arcybiskup, mający w swojej kurii również problem z molestowaniem seksualnym, o które został oskarżony jeden z księży-wykładowców uczelni. Kuria lubelska również nie czuje się winna. Z kolei sędzia Jacek Grela swoje stanowisko otrzymał dzięki decyzji ministra Zbigniewa Ziobry, który od niedawna ma takie uprawnienia. Są one krytykowane przez środowisko prawników jako element uzależniania sędziów przez polityków, co również stawia pod znakiem zapytania ich bezstronność.

Całkiem nowy skład zadecyduje więc o tym, czy kasacja chrystusowców jest zasadna czy nie. Przypomnijmy, że w 2018 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu rejonowego przyznający Katarzynie, ofierze księdza pedofila z zakonu chrystusowców, Romana B., odszkodowanie w wysokości miliona złotych i dożywotnią rentę. Tyle ma zapłacić zakon uznany za odpowiedzialnego za działalność księdza. I od tego wyroku zakon złożył kasację, ponieważ nie poczuwa się do winy za działania jednego ze swoich księży. Więcej o sprawie piszemy tutaj.

el

Poznań: Mieszkań przybywa. Idziemy na rekord!

0
Budowlany boom w Poznaniu trwa – w 2019 roku w budownictwie wielorodzinnym powstało ponad 4,3 tys. mieszkań, a inspektorzy PINB wydali pozwolenia na użytkowanie dla aż 470 domów jednorodzinnych. To rekordowy wynik ostatniej dekady.

– Na przestrzeni ostatnich 10 lat w Poznaniu nie oddano do użytkowania tak dużej liczby budynków mieszkalnych jednorodzinnych – ocenia Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania. – W 2018 roku, a więc również w bardzo dobrym dla budownictwa okresie, oddano ich 375. Zatem w roku 2019 powstało o prawie 100 budynków mieszkalnych jednorodzinnych więcej, niż w 2018.

Liczba oddanych do użytkowania budynków wielorodzinnych utrzymuje się na stałym poziomie w porównaniu do 2018 roku. W minionym roku odebrano ich 78, natomiast w rekordowym 2018 roku powstał tylko jeden budynek wielorodzinny więcej. Nie oznacza to jednak, że w 2019 r. powstało mniej mieszkań. Wręcz przeciwnie, w 78 oddanych do użytkowania budynkach wielorodzinnych powstało aż 4356 lokali mieszkalnych, a więc o 836 więcej, niż rok wcześniej w 79 budynkach.

W Poznaniu budowano też budynki o funkcji biurowej, przemysłowej, magazynowej czy garażowej. W 2019 roku stanęło ich 97 – to wynik porównywalny do lat poprzednich. Powstawała też nowa infrastruktura techniczna. W 2019 roku zrealizowano aż 294 związane z nią inwestycje – w tym 41 drogowych i 253 związane z uzbrojeniem terenu (rurociągi, sieci telekomunikacyjne czy elektroenergetyczne). To o 47 inwestycji tego rodzaju więcej, niż w roku 2018.

Sporo powstało też obiektów użyteczności publicznej: w 2019 roku zrealizowano 80 takich inwestycji, o 11 więcej niż w roku poprzednim.

Prognozy na kolejne lata są optymistyczne. W 2019 r. rozpoczęto budowę 107 nowych budynków mieszkalnych wielorodzinnych, czyli o 49 więcej, niż rok wcześniej. Wzrost rozpoczętych inwestycji widoczny jest również w zakresie budynków niemieszkalnych (np. biurowych, przemysłowych czy magazynowych).

UMP, el

Piła: Pół kilograma narkotyków

0
Amfetamina, marihuana i tabletki ekstazy – razem pół kilograma różnych narkotyków. Wszystko to policjanci znaleźli w domu pewnego mieszkańca Piły. Grozi mu za to kara do 8 lat więzienia.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego w Pile już od pewnego czasu podejrzewali pewnego 27-letniego mieszkańca o posiadanie sporych ilości narkotyków. Po ustaleniu i doprecyzowaniu szczegółów policjanci postanowili przeszukać dom podejrzanego.

I to był strzał w dziesiątkę. Podejrzany kompletnie nie spodziewał się wizyty funkcjonariuszy, więc nie pozbył się trefnego towaru. Podczas przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych policjanci znaleźli narkotyki ukryte w plastikowych opakowaniach. Łącznie zabezpieczyli blisko pół kilograma narkotyków w postaci amfetaminy, marihuany i tabletek ekstazy.

Właściciel nielegalnego towaru został natychmiast zatrzymany i trafili do policyjnego aresztu. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 8 lat więzienia.

KWP, el

Poznań: Aktywiści Extinction Rebellion zakleili bankomaty. Za finansowanie inwestycji węglowych

0
„Uwaga klienci PKO BP! Z przykrością informujemy, że w ostatnich dniach stwierdzono awarię systemu wartości banku, przez co 13 jego bankomatów na terenie Poznania było nieczynnych” – poinformowali aktywiści.

Co to za „awaria systemu wartości”? Aktywistom nie podoba się, że bank oficjalnie jest „eko” – do tego stopnia, że rachunki wystawia w formie elektronicznej, nie na papierze. A jednocześnie wspiera inwestycje węglowe udzielając kredytów spółkom na budowę nowych elektrowni węglowych. Oznacza to, że przedkłada zysk ekonomiczny nad obecnych i przyszłych pokoleń oraz środowiska naturalnego. Eksperci zalecają całkowite wycofanie banku z finansowania inwestycji węglowych.

„O problemach z systemem wartości PKO BP próbowano mówić w piątek 17 stycznia” – informują aktywiści – „gdy grupa poznańskich aktywistów z ruchu Extinction Rebellion zorganizowała całodniową pikietę pod Odziałem 1 przy Placu Wolności i na drodze oddolnej edukacji społeczeństwa, połączonej z obywatelskim nieposłuszeństwem wobec PKO, informowała klientów o destrukcyjnym działaniu banku. Niestety, jego zarząd pozostaje głuchy na fakty naukowe, co w najbliższych dekadach ostatecznie obróci się przeciwko niemu”.

I rzeczywiście – w piątek działacze ruchu, podobnie jak inne oddziały Extinction Rebellion na całym świecie, próbowali uświadomić klientów banku oraz przemówić do rozsądku jego władzom. Jak udało się z klientami – trudno powiedzieć, chociaż niektórzy wyglądali na przekonanych argumentami młodych ludzi, zwłaszcza tymi, które nie pojawiają się w oficjalnych biuletynach.

Z pewnością nie udało się to z władzami banku. Jedyną reakcją było wysłanie straży bankowej, by usunęła demonstrantów. Extinction Rebellion zapewnia, że nie zamierza zaprzestać walki – i zaklejenie bankomatów jest jej kolejnym elementem. Na nieczynnych bankomatach zostawiono też informację: „Bankomat nieczynny. Awaria systemu wartości. Bank PKO potęguje kryzys klimatyczny”.

„Wykorzystując metodę ignorowania problemu, awarię udało się w większości przypadków rozwiązać” – podsumowują akcję działacze z Extinction Rebellion. – „Niewykluczone jednak, że usterka ta będzie pojawiać się także w przyszłości, gdyż zaradzono jedynie jej symptomom”.

Przypomnijmy, że w październiku ubiegłego roku na przystankach miejskiej komunikacji znalazły się fałszywe reklamy informujące o tym, że PKP BP kredytuje budowę elektrowni Ostrołęka C, co oznacza, że dzięki niemu do atmosfery trafi ponad 6 mld dwutlenku węgla rocznie. Bank złożył wówczas zawiadomienie do prokuratury.

Extinction Rebellion, el

Poznań: Dwa samochody zderzyły się na skrzyżowaniu Lechickiej i Naramowickiej

0
Około godziny 17.00 doszło do zderzenia dwóch aut przy skrzyżowaniu Lechickiej i Naramowickiej. Jedna osoba została ranna.

Wypadek spowodował utrudnienie ruchu w rejonie, a przede wszystkim ogromne korki.

Na szczęście służby bardzo szybko zakończyły akcję na miejscu wypadku i już po godzinie można było bez problemu przejechać przez skrzyżowanie.

Osobę ranną zabrano karetką do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

el

Gniezno: Toshiba buduje zakład produkcyjny

0
100 mln złotych – tyle zamierza zainwestować w Gnieźnie japońska firma Toshiba. Powstanie tu zakład produkcyjny i centrum dystrybucji. Ma zacząć działać już w połowie przyszłego roku.

Firma zostanie zbudowana w specjalnej strefie ekonomicznej i zatrudni około 100 osób do produkcji klimatyzatorów. Linia produkcyjna będzie zautomatyzowana, wiec poszukiwani będą specjaliści do jej obsługi – a to z kolei oznacza wyższe zarobki dla zatrudnionych.

Z inwestycji cieszą się władze Gniezna – nie tylko ze względu na spodziewane wpływy do budżetu, ale też spadek bezrobocia, no i rozwój szkolnictwa, które będzie musiało szkolić przyszłe kadry.

el

Poznań: Spadki na Ławicy się potwierdziły. Co dalej?

0
Zgodnie z przewidywaniami 2019 rok nie był zbyt udanym rokiem dla poznańskiego portu lotniczego. Czy 2020 rok będzie również rokiem spadków na Ławicy?

Radny Paweł Sowa, znany z walki o ożywienie lotniska i zmiany zarządzania portem lotniczym, już rok temu ostrzegał, że będzie on znacznie słabszy, jak o tym informowaliśmy.

Radny wyliczył wówczas powody: przede wszystkim likwidacja poznańskiej bazy operacyjnej Wizz Air, a poza tym – za mało połączeń do tych miast, do których chcieliby latać pasażerowie. Sporo poznaniaków podróżuje do Włoch, i to przez cały rok. Tymczasem znacznie dogodniejszą siatkę połączeń z miastami Italii mają do wyboru we Wrocławiu niż w Poznaniu. Ławica jest też dość droga – i wiele osób wybiera inne lotnisko właśnie z powodu cen.

W roku 2018 poznański port lotniczy obsłużył 2,47 mln pasażerów i to był rekord. Jak wypadł rok 2019? Oficjalnych danych jeszcze nie ma, jednak już wiadomo – zgodnie z zapowiedziami Pawła Sowy – że było ich o mniej więcej 100 tys. mniej. Najwięcej osób podróżowało tanimi liniami lotniczymi (prawie 2 mln) reszta to czartery i niewielki procent korzystających z tradycyjnych linii lotniczych.

Rok 2020 zapowiada się lepiej. Jeszcze w 2019 roku weszły nowe kierunki: Kutaisi (Gruzja) i Birnigham (Wielka Brytania), które uruchomił Wizz Air, Paryż (Francja), Budapeszt (Węgry), Odessa i Charków (Ukraina), Zadar (Chorwacja), Cork (Irlandia), Rzym (Włochy) i Sztokholm (Szwecja) uruchomione przez Ryanair wpłynęły na ożywienie ruchu na lotnisku.

Ryanair zresztą zapowiedział już kolejne połączenia: do Lwowa ()Ukraina), Podgoricy (Czarnogóra), Barcelony (Hiszpania) i Pafos (Cypr). Do Poznania wraca też linia Norwegian, dzięki której polecimy do Oslo (Norwegia) i Kopenhagi (Dania). Będzie również więcej połączeń do Frankfurtu dzięki Lufthansie i Warszawy dzięki PLL LOT. Czy to znaczy, że będzie lepiej?

Gdyby zależało to tylko od liczby połączeń – z pewnością tak. Ale tak nie jest. Na sukces składa się wiele innych czynników, takich jak dostępność czy cena, nie mówiąc już o jakości obsługi pasażerów.

O tym wszystkim napisał Paweł Sowa w raporcie dotyczącym lotniska, a przygotowanym w 2019 roku. Przedstawił go prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi oraz marszałkowi Markowi Woźniakowi, jako że i miasto, i samorząd województwa są współwłaścicielami Ławicy. Jeśli włodarze miasta i województwa wyciągnęli z niego jakieś wnioski – to w bieżącej pracy Ławicy za bardzo tego nie widać – może poza wzrostem liczby połączeń. Ale to akurat niekoniecznie musi mieć związek z raportem.

el

Bójka kibiców w Obornikach podczas turnieju charytatywnego. Policja szuka świadków

0
Policjanci poszukują świadków, którzy przebywali na hali sportowej podczas turnieju charytatywnego dla chorej dziewczynki.

Podczas turnieju rozgrywanego dla Michaliny, którego organizatorami byli kibice Lecha Poznań, do hali w pewnym momencie wbiegli kibice Legii Warszawa i Zagłębia Sosnowiec. Skończyło się bójką pomiędzy zwaśnionymi drużynami. Co kierowało przyjezdnymi, żeby w ten sposób pokazać się podczas turnieju charytatywnego? Nie wiadomo, ale prawdopodobnie chodziło o przejęcie od kibiców Lecha symboli i transparentów klubu z Poznania.

Zachowanie przyjezdnych z Warszawy oraz Sosnowca solidarnie skrytykowała cała piłkarska Polska. Wczoraj do sprawy odniósł się też klub Zagłębie Sosnowiec, który podkreślił, że nie chce być łączony z ludźmi, którzy zakłócili turniej charytatywny. – W sobotę kilkudziesięciu naszych kibiców oglądało wyjazdowy sparing Zagłębia z Radomiakiem w przyjaznej, sportowej atmosferze i nikt nie myślał, że w tym czasie na drugim końcu Polski, bandyci podszyją się pod naszą nazwę – czytamy w oświadczeniu Marcina Jaroszewskiego, prezesa zarządu Zagłębia S.A.

Przyjezdnych szukają też policjanci. Dotychczas udało im się zidentyfikować i zatrzymać cztery osoby. Wszystkie są ze Śląska. Dzisiaj policjanci opublikowali apel do uczestników imprezy. – Zwracamy się z prośbą do wszystkich osób posiadających nagrania tego incydentu o kontakt z Komendą Powiatową w Obornikach pod numerem telefonu 61 29 75 200 lub najbliższą jednostką Policji – napisała Izabela Leśnik z policji.

Poznań: Drzewa przy kościele na osiedlu Kosmonautów zostają!

0
Część parafian z osiedla Kosmonautów – i ksiądz proboszcz – chcieli wycinki drzew rosnących wokół kościoła. Ale nie udało się przeforsować wycinki – większość mieszkańców była jej przeciwna.

Chodzi o 9 drzew rosnących przy kościele na osiedlu Kosmonautów, wkomponowanych w chodnik. To właśnie o ich wycinkę 60 parafian złożyło wniosek do spółdzielni mieszkaniowej. Twierdzili, że drzewa utrudniają przejście chodnikiem, że chodzący tamtędy ludzie potykają się, ktoś nawet złamał żebro – jak o tym informowaliśmy.

Gdy sprawę nagłośniła telewizja WTK, wtedy okazało się, że nie tyle przeszkadzają przechodniom, bo między drzewami są duże odstępy, co procesji na Boże Ciało. I to dlatego część parafian, za aprobatą księdza proboszcza, wystąpiła o zgodę na wycinkę drzew. Pod petycją podpisało się 60 osób.

Wokół drzew, kościoła i księdza proboszcza rozpętała się burza. Pozostali mieszkańcy osiedla Kosmonautów był oburzeni argumentacją, że trzeba je wyciąć, bo kto to widział, żeby drzewa rosły w chodniku. I bo przeszkadzają w procesji. Zorganizowali własną petycję – już w ciągu kilku pierwszych dni podpisało ją ponad 200 osób. Napisali w niej, że drzewa nikomu nie przeszkadzają, że rosną od siebie w wystarczającej odległości, żeby wygodnie przejść i dają cień w upalne dni.

Przeciwników wycinki drzew wsparli ekolodzy, osiedlowi radni i politycy Lewicy. I udało się. Jak poinformował dziś Andrzej Bobak, kierownik osiedla Kosmonautów, wycinki drzew nie będzie. Ponieważ większość mieszkańców osiedla jest jej przeciwna, rada osiedla nie wystąpi do wydziału ochrony środowiska o zgodę na wycięcie drzew.

el

Miłosław: Tragiczna śmierć. Syn zabił swojego ojca?

0
60-letni mężczyzna został znaleziony wczoraj martwy na terenie Miłosławia. Według nieoficjalnych informacji sprawcą zabójstwa może być jego syn.

Na chwilę obecną w tej sprawie mamy praktycznie same nieoficjalne informacje. Pewne jest, że 60-letni mężczyzna nie żyje. Dokładną przyczynę zgonu ma ustalić sekcja zwłok, która dopiero się odbędzie. Jak powiedział Paweł Karpiesiuk z Prokuratury Rejonowej we Wrześni w rozmowie z Radiem Poznań śmierć mężczyzny wystąpiła „najprawdopodobniej” w wyniku działania innej osoby. W tej samej rozmowie przyznał on, że syn zmarłego został zatrzymany, ale jeszcze nie usłyszał zarzutów.

Według kolejnych nieoficjalnych informacji 60-latek miał mieć poderżnięte gardło. Jego ciało miał odnaleźć drugi z jego synów.

Źródło: Radio Poznań / wrzesnia.info.pl

Implanty zębów – dlaczego warto? Poradnik

0
Braki w uzębieniu mają wiele przykrych konsekwencji. Są nieestetyczne i powodują dyskomfort, prowadzą też do zaniku kości żuchwy, wad wymowy, problemów z przeżuwaniem pokarmu, a w konsekwencji do schorzeń układu pokarmowego.

Jednym z rozwiązań umożliwiających uzupełnienie braków w uzębieniu są implanty. Co warto wiedzieć na ten temat? Zachęcamy do lektury.

Czym są implanty zębowe?

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym są implanty zębowe. Implant zębowy, nazywany również wszczepem stomatologicznym, swoim kształtem przypomina śrubkę i pełni funkcję korzenia zębowego. Implanty wykonane są z bezpiecznego i tolerowanego przez ludzki organizm materiału, najczęściej z tytanu, choć spotykane są również implanty wykonane z tlenku cyrkonu. Implant zostaje umieszczony w dziąśle i jest całkowicie niewidoczny.

Do implantu mocowana jest korona protetyczna, której zadaniem jest zastąpienie naturalnej korony zęba. Korona dopasowywana jest pod względem kształtu i koloru do pozostałych zębów.

Zalety implantów?

Kiedy implanty są w szczególności wskazane? Specjalista może zaproponować implanty w przypadku pojedynczych braków w uzębieniu, braku kilku zębów, jak i całkowitego bezzębia. Uzupełnienie braków w uzębieniu za pomocą implantów uważane jest za najbardziej skuteczną metodę. Jakie zalety mają implanty? Wymienić tutaj możemy takie kwestie, jak:

  • trwałość – implanty są bardzo trwałe i zazwyczaj starczają już na całe życie,
  • korony – dobrze dobrane kolor i kształt korony, która będzie umieszczona na implancie sprawiają, że ząb wygląda naturalnie i nie wyróżnia się spośród pozostałych,
  • implant z koroną spełnia funkcję naturalnego zęba, umożliwia swobodne przeżuwanie pokarmów.
Jak przebiega wszczep implantu?

Zabieg wszczepienia implantu przebiega w kilku etapach. Pierwszy krok to oczywiście wizyta u specjalisty, który przeprowadzi przegląd stanu uzębienia i zaproponuje odpowiednie rozwiązania. Czasem przed rozpoczęciem zabiegu implantologicznego wymagane są procedury dodatkowe takie, jak odbudowa kości czy podniesienie dna zatoki szczękowej.

Zabieg właściwy przebiega w znieczuleniu miejscowym i polega na wywierceniu w kości niewielkiego otworu, w którym zostanie umieszczony implant. Implant zrasta się z kością przez około 6 miesięcy. Drugi etap to odsłonięcie implantu i wkręcenie śruby gojącej – śruba przyspiesza proces gojenia błony śluzowej. Ostatni etap to umieszczenie korony zębowej.

Stankowscy & Białach – nowoczesna stomatologia

Leczenie implantologiczne wykonują między innymi specjaliści w zlokalizowanej w Poznaniu klinice stomatologicznej Stankowscy & Białach (sprawdź ofertę). Specjaliści oprócz leczenia implantologicznego specjalizują się w stomatologii estetycznej, ortodoncji, protetyce, periodontologii, stomatologii zachowawczej. Specjaliści koncentrują się na tym, by zabieg przebiegał w komfortowych dla pacjenta warunkach i nie powodował dolegliwości bólowych.

Artykuł sponsorowany

Zbliża się początek ferii zimowych. „Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetowe”

0
W poniedziałek uczniowie wielkopolskich szkół rozpoczną ferie zimowe. Wojewoda przypomniał dzisiaj, że w tym okresie należy pamiętać o bezpieczeństwie.

446 tys. uczniów z Wielkopolski rozpocznie ferie zimowe już w przyszły poniedziałek, 27 stycznia 2020. W związku z tym powstała akcja „Bezpieczne Ferie 2020”, w ramach której pracownicy służb będą pomagali rodzicom w zapewnieniu bezpieczeństwa nad ich pociechami, które wyjeżdżają na kolonie.

Wspólnymi siłami urzędnicy oraz policjanci będą dążyli do tego, żeby wyjazdy dzieci przebiegały sprawnie i nie było podczas nich nieprzewidzianych nieprzyjemnych zdarzeń. Funkcjonariusze już zapowiedzieli m.in. kontrole techniczne pojazdów, które zabierają dzieci na różnego rodzaju wyjazdy. Podczas nich sprawdzania będzie również trzeźwość kierowców.

Co ciekawe na stronach Kuratorium Oświaty można znaleźć rejestr placówek, w których wypoczywać mogą dzieci. – Z wszelkimi wątpliwościami i pytaniami związanymi z kontrolą bezpieczeństwa miejsc wypoczynku można zwracać się do Wielkopolskiego Kuratora Oświaty. Na stronach Kuratorium znajduje się aktualizowany na bieżąco rejestr placówek wypoczynku zimowego dla dzieci i młodzieży. Zaświadczenie wydane przez Kuratorium gwarantuje, że sprawdzono kartę kwalifikacyjną obiektu przez Stacje Sanitarno – Epidemiologiczną, Straż Pożarną oraz wójta/burmistrza. Posiadanie karty gwarantuje również, że sprawdzone zostały kwalifikacje pracowników i kierownika placówki, a także zatwierdzono plan pracy z dziećmi i młodzieżą – tłumaczy Tomasz Stube, kierownik oddziału Mediów i Komunikacji Społecznej Gabinet Wojewody.

– Jesteśmy gotowi do tego, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom i młodzieży. Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetowe – zapewnił Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski.

UW / op. AS

Poznań: Wyższe ceny za parkowanie. Opozycja: „projekt uderzający w wolność obywateli”

0
Radni miejscy dzisiaj zadecydują czy w Poznaniu zostaną wprowadzone drastyczne podwyżki opłat parkingowych. Większość opozycji mocno krytykuje proponowane zmiany.

Siedem złotych. Tyle ma wynosić opłata za godzinę parkowania w Poznaniu. Dotychczas cena wynosiła trzy złote, co pokazuje jak drastyczna dla mieszkańców jest proponowana podwyżka opłat. Co ciekawe, kolejne godziny postoju w Poznaniu mają kosztować jeszcze więcej. Kluczowym argumentem ZDM za wprowadzeniem podwyżek jest fakt, że cena od kilku lat nie została zwiększana. Najbardziej drastyczna podwyżka cen pojawi się w centrum miasta, ale zaczną też płacić mieszkańcy innych części Poznania, którzy dotychczas strefy płatnego parkowania u siebie nie mieli.

– W naszym odczuciu jest to projekt uderzający w wolność obywateli do swobodnego parkowania na drogach publicznych i swobodnego wyboru środka komunikacji publicznej jakim chcą podróżować – komentuje Jakub Mierzejewski z Konfederacji, która dzisiaj zwołała specjalną konferencję prasową w tej sprawie. – Siedem złotych to zdecydowanie zbyt wysoka opłata, nie opłacająca się kierowcom, co w konsekwencji spowoduje, że centrum miasta będzie wyludnione, ponieważ nikomu nie będzie się opłacało do niego przyjechać. Warto zwrócić uwagę, że centrum miasta jest jego sercem. Powinno kwitnąć oraz się rozrastać. Idąc tą drogą doprowadzimy do tego, że nikomu nie będzie się tutaj opłacało przyjeżdzać ze względów ekonomicznych. 

Lider poznańskiej Konfederacji zwrócił uwagę, że oprócz cen parkowania rosną też ceny komunikacji miejskiej, co sprawia, że duża część mieszkańców stolicy Wielkopolski nie ma możliwości ucieczki przed rosnącymi opłatami. – Jakiego środka komunikacji mieszkańcy by nie wybrali, to zostaja uderzeni po kieszeni – gorzko podsumowuje Mierzejewski.

– Siedem złotych to stawka, która w danym momencie będzie najwyższa w Polsce. Generalnie można powiedzieć, że jest to podwyżka o ponad 100 procent – wyjaśnia Krzysztof Rosenkiewicz, radny miejski Prawa i Sprawiedliwości. – Stanowisko klubu generalnie jest przeciwne proponowanym zmianom. Jestem za zrównoważonym transportem i uważam że strefa w tym systemie swojej roli nie spełnia. Miasto mówi o transporcie zrównoważonym i poprawie komunikacji, ale te działania w dużej mierze są takie punktowe, drobne i w zasadzie trudno powiedzieć, żeby ta oferta dla ludzi, którzy nawet chcieliby wysiąść ze swoich samochodów się istotnie poprawiła. Nas też bulwersuje duża podwyżka abonamentowa dla mieszkańców strefy. Oni tutaj przecież mieszkają i nie można zabronić im posiadania samochodów – podsumowuje Rosenkiewicz.

Mogłoby się natomiast wydawać, że propozycje miasta, które wprowadzenie podwyżek tłumaczy zachęcaniem poznaniaków do komunikacji miejskiej, zyska poparcie Lewicy. – To by się nam podobało, gdyby za tym szła jakaś konkretna i spójna polityka – wyjaśnia Przemysław Czechanowski z partii Razem. – Gdybyśmy rzeczywiście podwyższali strefę płatnego parkowania w Poznaniu, ograniczając tym samym ten gigantyczny armagedon, który codziennie wjeżdza do naszego miasta powodując smog, korki oraz wypadki, ale też dbali o transport zbiorowy, nie podwyższając jego cen. A tak z jednej strony mamy słuszną podwyżkę cen za parkowanie, ale także absurdalnie głupie podwyżki w komunikacji publicznej. To jest oczywiście obecnie tylko propozycja, ale znając negatywne nastawienie Platformy Obywatelskiej do wszelkich usług publicznych, w tym też do komunikacji publicznej, to niestety się obawiam, że większość radnych zagłosuje za podwyżkami.

O tym jak dokładnie będzie wyglądała strefa parkowania w Poznaniu będą decydowali dzisiaj radni podczas sesji. Zmiany miałyby zostać wprowadzone od początku kwietnia.

Czołowe zderzenie samochodów na DK11. Ruch odbywa się wahadłowo

0
Na trasie Budzyń – Podanin doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów. Ruch na trasie odbywa się obecnie wahadłowo.

Do wypadku doszło około godz. 10. Z nieznanych przyczyn kierowca Volkswagena zjechał na przeciwległy pas i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym samochodem. W wyniku zderzenia oba samochody dachowały. Dwie osoby zostały ranne.

Ruch na tym odcinku odbywa się obecnie wahadłowo. Na miejscu działają odpowiednie służby, które dokładnie będą ustalały przebieg wypadku. Utrudnienia mogą potrwać nawet kilka godzin.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Ile zapłacimy za komunikację miejską? Może być drogo…

0
Od jakiegoś czasu znaliśmy już wstępny zarys nowego cennika komunikacji miejskiej, który przygotowuje miasto dla mieszkańców. Teraz poznaliśmy propozycje ZTM. Będzie drogo…

Na wstępie należy zaznaczyć, że zaproponowane ceny są jedynie propozycją. Żeby weszły w życie muszą zostać zaakceptowane przez radnych miejskich. Nowe ceny miałyby wejść w życie 1 lipca 2020. 

Poznań: Cztery złote za jazdę przez piętnaście minut? Znamy propozycje cen biletów

Linia miasta jest niezmienna. Winę za konieczność wprowadzenia podwyżek według władz Poznania ponosi rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wszystkiemu winne są zmiany w podatku PIT, które chociaż są bardzo korzystne dla obywateli naszego kraju, to jednocześnie wiązały się z ograniczeniem dopływu pieniędzy samorządom. – Zmiany nie będą musiały być wprowadzone, jeżeli rząd zwróci samorządowi kwoty poniesione na oświatę i wynikające z mniejszych wpływów z PIT – czytamy w komunikacie ZTM dotyczącym propozycji nowych cen.

Odrzucając polityczny konflikt przejdźmy od razu do konkretów…

Ceny biletów w Poznaniu. Ile zapłacimy od lipca?

Jedno jest pewne. Zapłacimy więcej. Dużo więcej. Podwyżki cen biletów mogą sięgnąć do nawet 30 procent. Duże zmiany odczują wszystkie osoby sporadycznie korzystające z komunikacji miejskiej. Miasto planuje likwidację biletów 10-minutowych i zastąpienie ich 15-minutowymi. Oczywiście za tym pójdzie wzrost jego ceny i to dość znaczący. Obecnie bilet kosztuje 3 złote. Po podwyżce będzie to już o złotówkę więcej. – Za dodatkową złotówkę pasażerowie zyskają dodatkowe pięć minut – podkreśla Jan Gosiewski, Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu.

Ceny pozostałych biletów czasowych liczonych w minutach również wzrosną o złotówkę. W przypadku biletu 24-godzinnego podwyżka będzie bardziej odczuwalna – ma wynieść aż trzy złote. Za siedem dni możliwości jazdy będziemy już musieli zapłacić aż 10 złotych więcej. I to tylko w strefie A. W pozostałych strefach podwyżki są jeszcze bardziej dotkliwe. 

Wyższe ceny odczują wszyscy. Masa poznaniaków preferuje jazdę przy użyciu karty PEKA, dzięki czemu płacą za przejechane przystanki. Opłata w tym wypadku jest degresywna, czyli im dalej jedziemy tym cena za każdy kolejny przystanek jest niższa. To się akurat nie zmieni. Wzrosną natomiast ceny za kilka pierwszych przystanków. – Proponujemy wprowadzenie zmian cen za przystanki od pierwszego do siódmego. Cena za ósmy przystanek i każdy kolejny pozostaje bez zmian – wyjaśnia Jan Gosiewski.

Ze względu na to, że każdy kolejny przystanek ma inną cenę, tutaj podwyżkę najlepiej będzie wyjaśnić na przykładzie. Obecnie za przejechanie ośmiu przystanków płacimy 2,68 złotego. Po zmianach będzie to 3,16 zł. Jest to wzrost o 18 procent. W przypadku przejechania trasy do czterech przystanków ceny mogą wzrosnąć nawet do 20 procent!

Podwyżek nie unikną też kupujący co miesiąc bilety okresowe. Tutaj sytuacja jest nieco skomplikowana ponieważ inna stawka obowiązuje osoby odprowadzające podatki na terenie miasta lub jednej z gmin z którymi miasto ma podpisane porozumienie (Czerwonak, Dopiewo, Duszniki, Luboń, Kaźmierz, Kleszczewo, Komorniki, Kostrzyn, Kórnik, Mosina, Murowana Goślina, Pobiedziska, Puszczykowo, Rokietnica, Suchy Las, Swarzędz, Szamotuły, Tarnowo Podgórne i Zaniemyśl), a inna wszystkich pozostałych.

Obie grupy łączy to, że zapłacą więcej. Mieszkańcy Poznania i sąsiednich gmin muszą się zmierzyć ze wzrostami cen o 20 procent. Reszta osób, która postanowi kupić bilety okresowe będzie zmuszona zapłacić aż 30 (!) procent więcej!

Na koniec prorodzinny i prosenioralny Poznań postanowił uderzyć w obie te grupy. Dotychczas duże rodziny oraz seniorzy mogli jeździć komunikacją miejską za stosunkowo symboliczne stawki. W propozycjach przygotowanych przez ZTM zarówno jedna, jak i druga grupa będzie zmuszona zapłacić prawie dwa razy więcej niż dotychczas.

Wszystkie zmiany, które zaproponował ZTM można znaleźć tutaj.

Poznań: „Najdroższe sieciówki w Polsce? Nie przyciągniemy mieszkańców” – twierdzą członkowie Inwestycji dla Poznania

0
– Planowane przez miasto podwyżki cen biletów komunikacji publicznej dadzą skutek odwrotny od zamierzonego – ostrzegają członkowie IdP, którzy dokładnie przeanalizowali propozycję. Dlaczego?

Wystarczy spojrzeć na grafikę przygotowaną przez członków stowarzyszenia, która prezentuje porównanie ceny miesięcznego biletu imiennego na wszystkie linie w największych miastach Polski. „Już teraz Poznań stoi na przysłowiowym pudle, oferując jedną z najdroższych sieciówek” – zwracają uwagę społecznicy. – „Jednak po planowanej podwyżce staniemy się niekwestionowanym liderem. Nie rozumiemy tych planów. Prawdziwa i najlepsza komunikacja publiczna to ta, z której korzysta najwięcej osób. Nie osiągniemy tego podwyższając już i tak wygórowane ceny”.

Przypomnijmy to, o czym mówił radny Paweł Sowa, analizując dotychczasowe podwyżki cen biletów miejskiej komunikacji: w roku 2013 ceny wywindowano do tak absurdalnego poziomu (sieciówka kosztowała 107 zł), że pomimo podwyżki wpływy ze sprzedaży biletów spadły, bo po prostu ubyło klientów. Wniosek: duże podwyżki skutkują spadkiem wpływów do kasy miejskiej, a nie wzrostem.

„Co z tego, że będziemy mieli nowoczesne autobusy, tramwaje jeżeli jednocześnie podnosimy ceny biletów i ograniczamy liczbę wozokilometrów (dotarły do nas informacje, że w bieżącym roku wysokość nakładów na pracę przewozową spada do 90% planu z zeszłego roku!)?” – pytają społecznicy.

Szczególną uwagę trzeba zwrócić na drugi biegun tego wykresu. Kraków w maju ubiegłego roku wprowadził zmiany w cenniku biletów m.in. obniżając cenę biletu miesięcznego!
„Jeżeli mieszkasz w Krakowie i płacisz tam podatki to za miesięczny bilet płacisz jedynie 68 zł! Brawo!” – podsumowują działacze IdP.

Tylko jak przekonać władze Poznania, że to jest ten kierunek, w którym należy podążać?

el, fot. IdP

Poznań: Czy na Jeżycach będzie stacja kolejowa?

0
Z prośbą o rozważenie budowy przystanku kolejowego na Jeżycach zwrócił się do PKP Polskie Linie Kolejowe poseł Bartłomiej Wróblewski. Inicjatywa wyszła od Marka Jerzaka, radnego osiedla Jeżyce.

Przez Jeżyce przebiega linia kolejowa nr 351 prowadząca do Szczecina i dalej do Świnoujścia. Kursuje nią sporo lokalnych pociągów, dowożących pasażerów z Wronek, Szamotuł, Rokietnicy czy Pamiątkowa na dworzec Poznań Główny. Rano, gdy ludzie jadą do pracy – i po południu, gdy z niej wracają, pociągi są zapchane do niemożliwości.

Z pewnością przynajmniej dla części z nich przystanek na Jeżycach miałby sens, jeśli pracują lub mają coś do załatwienia na przykład w okolicy Dąbrowskiego albo na Sołaczu. Lub też mogliby się na przykład przesiąść tam na tramwaj czy autobus do innej części miasta, omijając zatłoczone centrum. Obecne przystanki nie zapewniają tego komfortu, bo po Poznaniu Głównym jest od razu Poznań Wola. A trudno tę stację uznać za dogodny punkt przesiadkowy.

Jednak pewien problem sprawiłaby lokalizacja takiego przystanku. Na odcinku do Niestachowskiej na pewno nie, bo nie ma tam miejsca. Może za Niestachowską, ale bliżej Ogrodów? Tylko że tam ma powstać przedłużenie ulicy Świętego Wawrzyńca. Nie wiadomo, czy udałoby się zmieścić jeszcze i stację kolejową.

Jak informuje poseł Wróblewski, na razie PLK zobowiązały się przeprowadzić analizy i konsultacje w tej sprawie. Zobaczymy, jaki będzie ich efekt.

el