Poznań: Kasacja chrystusowców – sprawa pedofila Romana B. – zostanie rozpatrzona przez innych sędziów

Sąd Najwyższy zadecydował o zmianie składu sędziów w sprawie kasacji zakonu chrystusowców dotyczącej wyroku miliona złotych odszkodowania dla ofiary byłego księdza tego zakonu, Romana B. Nie będą jej rozpatrywali sędziowie powołani przez tzw. neo-KRS.

Przypomnijmy: tzw. neo-KRS została wybrana przez posłów poprzedniej kadencji w sposób budzący poważne wątpliwości co do niezależności i obiektywizmu wybranych sędziów. Potwierdził to zresztą wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. A to oznacza, że wątpliwości budzą także składy sędziowskie powołane przez neo-KRS. I to do tego stopnia, że prezes SN Dariusz Zawistowski, oświadczył, że w SN nie będzie wyznaczanych nowych składów złożonych z sędziów powołanych przez tę radę.

Skład sądu mającego rozpatrywać sprawę kasacji został jednak ustalony już wcześniej i dlatego, choć w jego skład wchodzili sędziowie wybrani przez tę samą neo-KRS, nie miał być zmieniony. Jednak Jarosław Głuchowski, pełnomocnik poszkodowanej Kasi, złożył w grudniu wniosek o wyłączenie całego składu właśnie dlatego, że wszyscy trzej sędziowie zostali powołani przez neo-KRS, można mieć więc uzasadnione zastrzeżenia co do ich bezstronności. I sąd decyzją z 9 stycznia pozytywnie rozpatrzył wniosek.

Decyzja sądu zdziwiła Krzysztofa Wyrwę, który jest adwokatem zakonu chrystusowców. Zwrócił uwagę, że przecież każdy z sędziów mógł się wyłączyć ze sprawy, gdyby uważał, że jego osobiste doświadczenia czy cokolwiek innego mogłoby wpłynąć na wyrok. Ale skoro każdy z nich złożył oświadczenie o braku podstaw do ich wyłączenia, to odsunięcie ich od sprawy jest dziwne.

Jednak decyzja Sądu Najwyższego nie jest wcale tak dziwna, jak chce o tym przekonać pełnomocnik chrystusowców. Jak informuje “Głos Wielkopolski”, sędzia Joanna Misztal-Konecka, członkini wyłączonego składu, jest pracownikiem KUL, a więc kościelnej osoby prawnej. Wielkim Kanclerzem KUL jest tamtejszy arcybiskup, mający w swojej kurii również problem z molestowaniem seksualnym, o które został oskarżony jeden z księży-wykładowców uczelni. Kuria lubelska również nie czuje się winna. Z kolei sędzia Jacek Grela swoje stanowisko otrzymał dzięki decyzji ministra Zbigniewa Ziobry, który od niedawna ma takie uprawnienia. Są one krytykowane przez środowisko prawników jako element uzależniania sędziów przez polityków, co również stawia pod znakiem zapytania ich bezstronność.

Całkiem nowy skład zadecyduje więc o tym, czy kasacja chrystusowców jest zasadna czy nie. Przypomnijmy, że w 2018 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu rejonowego przyznający Katarzynie, ofierze księdza pedofila z zakonu chrystusowców, Romana B., odszkodowanie w wysokości miliona złotych i dożywotnią rentę. Tyle ma zapłacić zakon uznany za odpowiedzialnego za działalność księdza. I od tego wyroku zakon złożył kasację, ponieważ nie poczuwa się do winy za działania jednego ze swoich księży. Więcej o sprawie piszemy tutaj.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze