GTR pierwszy przejazd tramwaj fot. UMP

Poznań: Cztery złote za jazdę przez piętnaście minut? Znamy propozycje cen biletów

Tyle, zgodnie z propozycją władz miasta, ma kosztować po podwyżkach jazda miejskimi tramwajami i autobusami – o ile radni podczas sesji tę podwyżkę przyjmą. Za godzinę jazdy zapłacimy natomiast 6 zł.

Jak informuje nieoficjalnie Radio Poznań, propozycje nowych stawek mają oficjalnie zostać przedstawione w poniedziałek. Na razie dostali je – jako propozycję do rozważenia – samorządowcy z okolicznych gmin współpracujący z Poznaniem w ramach transportu aglomeracyjnego.

Z projektu przedstawionego gminom wynika, że miasto chce zlikwidować bilety 10-minutowe i 45-minutowe. Z danych, którymi dysponuje, wynika, że właśnie te bilety cieszą się najmniejszym powodzeniem. Najkrótszym biletem byłby więc bilet 15-minutowy, który miałby kosztować 4 zł.

Bilet godzinny ma kosztować 6 zł. Podrożeje także sieciówka – z 99 zł do 119 zł. Jeśli poznaniacy będą rezygnować z sieciówek na rzecz tPortmonetki – niewiele zaoszczędzą, bo tu także stawki wzrosną, a najdroższe będą trzy pierwsze przystanki.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że dostajemy taryfy, które niekoniecznie wspierają korzystanie z komunikacji publicznej w samym Poznaniu i przez samych poznaniaków. Stolica Wielkopolski jest dość ciasnym miastem, zwłaszcza w centrum, więc 10-minutowy bilet bez problemów pozwalał dojechać na przykład ze Starego Rynku na Jeżyce. Albo na Łazarz. A Pestką to już w ogóle na Piątkowo.

Na piechotę to już jednak kilkukilometrowy spacer. Czy więc poznaniacy zaczną spacerować na potęgę, żeby zaoszczędzić 4 zł? Pogodzą się z koniecznością i zaczną więcej płacić za bilety? Oczywiście, pewnie będą tacy, którzy tak własnie postąpią. Ale całkiem spora grupa, o ile nie największa, raczej wyciągnie samochody i zacznie nimi jeździć, bo cena wyjdzie porównywalna.

W ten sposób, nawet jeśli władze miasta zachęcą do korzystania z transportu publicznego osoby spoza Poznania – na dłuższych trasach relacja kosztów dojazdu samochodem i publiczną komunikacją pewnie się będzie zmieniać na korzyść tej ostatniej – to zniechęcą poznaniaków. I aut w mieście nie ubędzie, tylko że tym razem będą to samochody, którym trudno zarzucić, że przyjechały z zewnątrz.

Radny Paweł Sowa w swoim zestawieniu cen biletów i stawek za parkowanie przypomniał sytuację z 2013, który był według niego prawdziwym skandalem w podejściu do planowania transportu w mieście. Wprowadzono wtedy tak wysokie podwyżki cen biletów, że wpływy ze sprzedaży drastycznie spadły – bo ubyło klientów.

Czy sytuacja się powtórzy? O tym zadecydują radni. Jeśli uchwalą zaproponowane stawki, wówczas już od lipca będziemy płacić więcej za przejazd miejską komunikacją.

Radio Poznań, el

40
Dodaj komentarz

avatar
Kamil Czerwinski
Kamil Czerwinski

Chcieliście pis to żryjcie stare kurwy

Magdalena Krakowiak
Magdalena Krakowiak

O matko ale drogo !

Grażyna Kowalska
Grażyna Kowalska

Dla jednych tanio, dla drugich drogo………

Piotr Czwarkiel
Piotr Czwarkiel

małoooo!!! 10 kurła złotych tak jak godzina parkingu!!!!!!!!!!!!!

Pawel Marusarz
Pawel Marusarz

Najlepiej niech w ogóle zlikwidują możliwość zakupu biletu i będzie tylko peka ktoś przyjezdny przyjedzie to wyrabia peke albo jeździ autem proste przynajmniej skończy się cebulacka gadka że drogo