Strona główna Blog Strona 1986

Gniezno: Mieszkańcy zapłacą więcej za jednorazowe bilety komunikacji miejskiej

0
Sprawa podwyżek cen biletów wywołała burzliwą dyskusję podczas sesji rady miasta. Nie chodziło jednak tyle o podwyżki, bo nie są wysokie, co o zasadę.

Ponieważ projekt zgłosiła koalicja rządząca – przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości będący w opozycji. Jak informuje Radio Poznań, ich zdaniem ta podwyżka wcale nie jest konieczna i trudno mówić o jakichkolwiek oszczędnościach dla budżetu.Rocznie będą to dodatkowe wpływy w wysokości 380 tys. zł. To nie są znaczące pieniądze.

Jednak prezydent Gniezna zwraca uwagę, że podwyżek cen biletów nie było od ponad 7 lat. A ponieważ tylko 40 proc. kosztów utrzymania miejskiej komunikacji to wpływy z biletów, 60 proc. zaś pokrywa miasto – każde więc dodatkowe pieniądze są tu ważne. Rosną przecież koszty paliwa, koszty wynagrodzeń również. Prezydent zwrócił też uwagę, że podrożeją wyłącznie bilety jednorazowe, a i to niewiele. Podwyżka nie powinna być więc dotkliwa dla mieszkańców Gniezna.

Ostatecznie więc mieszkańcy Gniezna od 1 kwietnia zapłacą więcej za jednorazowe bilety miejskiej komunikacji. Za bilet normalny zapłacą 3 zł – obecnie bilet kosztuje 2,70 zł.

el

Poznań: Park Wilsona mekką graficiarzy?

0
Wulgarne napisy, niszczona zieleń i miejsca bardziej przypominające publiczną toaletę niż zabytkowy park, będący pod szczególną opieką miasta. Kłopoty z parkiem Wilsona trwają już prawie 20 lat i nic nie wskazuje na to, by zbliżało się rozwiązanie.

Gdyby ktoś nie wiedział – co jest prawie niemożliwe, ale jednak – park Wilsona rozciąga się w centrum Łazarza. Jest wpisany do rejestru zabytków. To w nim znajduje się palmiarnia, był on też pierwszym poznańskich ogrodem botanicznym. Założyło go w 1834 roku Towarzystwo do Upiększania Miasta i Jego Okolic, zakładając tu szkółkę drzew. Zajmuje powierzchnię 7,2 ha, a w latach 1993 i 1994 poddano go gruntownej rewitalizacji, przywracając między innymi ogrodzenie i rzeźby z bramy wejściowej autorstwa Edwarda Haupta.

I wkrótce po rewitalizacji zaczęły się w parku kłopoty z wandalami. Być może zresztą wandale działali już wcześniej, tylko nikt tego nie zauważał. W świeżo wyremontowanym parku wulgarne napisy na murach, zniszczone mostki czy ławki zdecydowanie bardziej rzucały się w oczy. Wszystkie kolejne samorządy osiedlowe musiały się zmagać z tym problemem – jak dotąd bezskutecznie.

A naprawdę nie można powiedzieć, by osiedlowi radni się nie starali. Na przykład w 2011 roku radni z spotkali się z przedstawicielami policji, straży miejskiej, Wydziału Gospodarki Komunalnej UMP i dyrekcją Palmiarni, by omówić kwestie bezpieczeństwa parku i zapobiegania działaniom wandali. Parkiem zarządza dyrekcja palmiarni. Bezpośrednim powodem spotkania był wówczas zniszczony plac zabaw w parku. Już wtedy padła propozycja kupna dodatkowych kamer i podłączenia jej do miejskiego monitoringu i przeprowadzenie analizy, jakie działania byłyby skuteczne, jeśli chodzi o akty wandalizmu. Niestety, na propozycjach się skończyło.

Policja przedstawiła raport, z którego wynikało, że park jest ulubionym miejscem lubiących wypić alkohol na świeżym powietrzu i że patrole, gdy tylko dostaną sygnał, że imprezowicze po kilku głębszych niszczą park – natychmiast tam się udają. Jednak ponieważ ciągle pojawiają się nowe napisy i nowe zniszczenia – chyba na imprezujących nie robi to specjalnego wrażenia.

Radni osiedlowi wysyłali niezliczone pisma do dyrekcji palmiarni w kwestii porządku na terenie parku, zabezpieczenia terenu – w końcu to jest obowiązek jak najbardziej zarządcy – niejednokrotnie też spotykali się z dyrekcją, by zwrócić uwagę na brudną wodę w stawach czy śmieci w parku i brak podstawowych działań pielęgnacyjnych. Radni wskazywali, że park jest zaniedbany, nie ma w nim atrakcji dla odwiedzających, jak choćby kawiarenki czy stoiska gastronomicznego, a do jedynej tam kawiarni trudno trafić. Niestety, bez efektów. Zdesperowany Wojciech Wośkowiak, ówczesny przewodniczący Rady Osiedla Święty Łazarz,  przyznawał, że współpraca z dyrekcją palmiarni nie bardzo się układa.

W styczniu 2015 roku odszedł na emeryturę Zbigniew Wągrowski, dyrektor palmiarni i parku Wilsona. Rada osiedla miała nadzieję, że nowa dyrekcja będzie miała pomysł na park, na jego ożywienie – i takie zabezpieczenie, by niszczenie parku wreszcie się skończyło. Nadzieje, jak się okazało, nie bardzo się ziściły. Nadal w parku grasują wandale zostawiając śmieci i mażąc po murach, kamery monitoringu nawet tam, gdzie są, po zmroku stają się całkowicie bezużyteczne, bo w parku jest za ciemno.  O tym, że fragment muru parkowego runął z powodu braku właściwej konserwacji – nawet nie warto wspominać…

Mamy rok 2020 i obecna Rada Osiedla Łazarz pisze: „W ostatnim czasie obserwujemy na fyrtlu kolejne zniszczenia. Niecałe dwa tygodnie temu Park Wilsona padł ofiarą graficiarzy, lecz szkody zostały szybko usunięte przez Palmiarnię Poznańską. Kilka dni później napisy pojawiły się również na SP nr 26 przy Wyspiańskiego – i tutaj szkoła następnego dnia je zamalowała. Niestety, oba miejsca zostały ponownie zniszczone. Przestrzeń wspólna nie jest niczyja – wszyscy musimy o nią dbać. Jeśli widzicie wandali – reagujcie!”

I bardzo smutne jest to, że przez ponad 20 lat w dużym, europejskim mieście nikt nie znalazł skutecznego sposobu ochrony przed wandalami jednego, zabytkowego parku. I to w centrum miasta. Jak to świadczy o skuteczności działań dyrekcji parku, policji, straży miejskiej – a przede wszystkim władz miasta?

Lilia Łada

Poznań: Pluskwiaki śródziemnomorskie na Świerczewie. „Przydrożne lipy oklejone są setkami owadów”

0
Duża ilość owadów miała zaatakować drzewa wzdłuż ul. Hugo Kołłątaja. Jak się okazało są to pluskwiaki śródziemnomorskie, które dotychczas nie występowały w Poznaniu.

O sprawie poinformował Ekopatrol, który otrzymał zgłoszenie od jednego z zaniepokojonych mieszkańców Świerczewa. – Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ze zdumieniem stwierdzili, że przydrożne lipy „oklejone” są setkami owadów. Po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że są to tzw. pluskwiaki śródziemnomorskie – informuje straż miejska.

Ekopatrol zrobił zdjęcia, a następnie poinformował o odkryciu Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Wydział Ochrony Środowiska. Wszystko wskazuje na to, że jest to pierwsze pojawienie się pluskwiaków na terenie Poznania, które naturalnie dotychczas występowały w rejonach Morza Śródziemnego.

Poznań: Duże zmiany w centrum miasta. Pojawi się nowy buspas i więcej zielenii

0
Władze miasta zdecydowały się na wprowadzenie znaczących zmian na dwóch ulicach w centrum Poznania: Garbary oraz Jana Pawła II.

Przede wszystkim na ulicy Garbary zostanie przedłużony buspas. Obecnie działa on od placu Bernardyńskiego do okolic AWF-u. Zgodnie z nowym pomysłem miasta będzie miał on przebiegać przez całą ulicę Garbary. Ma to znacznie skrócić czas przejazdu autobusów na linii północ-południe, które dotychczas często były blokowane przez inne samochody właśnie na ulicy Garbary.

Z buspasów oprócz autobusów mogą korzystać też pojazdy służb miejskich, taksówki, rowery oraz motocykle. Pozostali kierowcy będą mieli dla siebie po wprowadzeniu zmian zaledwie jeden pas ruchu. Dodatkowo na ulicy Garbary zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości – do 30 km/h oraz progi wyspowe. Żeby upłynnić ruch, na dwóch skrzyżowaniach (z ulicami Wodną i Wszystkich Świętych) zostaną wyłączone światła.

Oprócz wyznaczenia dodatkowego buspasa miasto chce też zadbać o estetykę w tym miejscu. Przede wszystkim ma się pojawić więcej zieleni oraz ławki. Całość ma być wzorowana na ulicy Ratajczaka, gdzie podobne zmiany zostały już wprowadzone. Pierwsze prace mają się rozpocząć już w lutym lub marcu. Buspas pojawi się jeszcze przed wakacjami.

Żeby odciążyć nieco ścisłe centrum miasta oraz zaproponować kierowcom alternatywę, na ulicy Jana Pawła II pojawi się trzeci pas ruchu od ronda Śródka w stronę ulicy Baraniaka. Tam początek prac zaplanowano na marzec.

UMP / op. AS

Kościan: Cztery osoby zatrzymane. Przez narkotyki

0
Policjanci z Kościana zatrzymali cztery osoby które posiadały narkotyki. Ilość zabezpieczonych substancji w tej sprawie jest imponująca.

Wszystko zaczęło się 17 stycznia 2020 od zatrzymania 28-letniego mieszkańca powiatu kościańskiego, który miał przy sobie marihuanę. – Dalsze działania kościańskich kryminalnych w myśl zasady „po nitce do kłębka” doprowadziły do kolejnych zatrzymań. U jednego z mężczyzn w piwnicy ujawniono ponad 90 gramów marihuany i amfetaminy wraz z przyrządami umożliwiającymi porcjowanie narkotyków. Po podsumowaniu zgromadzonych materiałów okazało się, że zatrzymani w ciągu ostatniego półrocza sprzedali prawie pół kilograma narkotyków – tłumaczy Izabela Czerwińska z kościańskiej policji.

Za posiadanie narkotyków można trafić do więzienia na trzy lata. Jeżeli ilość zakazanych substancji jest znacząca, grozi już dziesięć lat pozbawienia wolności. Osoby handlujące narkotykami mogą dostać wyrok nawet dwunastu lat więzienia.

Piła: Pracownicy szpitala kradli sprzęt. Cztery osoby zatrzymane

0
Cztery osoby zostały zatrzymane przez policję w związk z podejrzeniem o kradzież sprzętu medycznego z terenu szpitala.

Skradziony sprzęt miał być warty kilkanaście tysięcy złotych. O sprawie policję zaalarmował dyrektor szpitala, który zauważył, że z terenu placówki znika sprzęt. Policja zatrzymała dwójkę pracowników Szpitala Powiatowego oraz kolejne dwie osoby, które miały być związane z kradzieżami. Jednocześnie funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie.

Źródło: Radio Poznań

Na weekend pociągiem z Berlina do Poznania? Radny: „Byłoby to bardzo korzystne”

0
Andrzej Rataj, radny miejski, w interpelacji do Jacka Jaśkowiaka pyta o możliwość utworzenia dodatkowych połączeń weekendowych między stolicą Wielkopolski, a Berlinem.

– Poznań i Berlin to miasta, między którymi bardzo pożyteczny i korzystny dla wszystkich byłby intensywny rozwój połączeń kolejowych. Między naszym miastem a stolicą Niemiec funkcjonują bardzo dobre szlaki komunikacyjne drogowe i kolejowe. Najszybciej można pokonać trasę między centrum jednego miasta a centrum drugiego miasta podróżując pociągiem, co zajmie 2,5 – 3 godziny – wyjaśnia radny Andrzej Rataj.

W interpelacji wskazuje on na duże znaczenie Berlina, jako światowej metropolii zamieszkiwanej przez cztery miliony osób. – Należy zatem podejmować działania mające na celu zwiększenie możliwości dojazdu w weekendy w celach turystycznych między tymi dwoma miastami. Szczególnie wskazane byłoby to zwłaszcza dla Poznania, ponieważ potencjał na taką wymianę turystyczną jest ogromny, dzięki czemu byłoby to bardzo korzystne dla Poznania – zauważa radny.

I dodaje: – Potencjał rozwoju ruchu turystycznego w Poznaniu, dzięki osobom przybywającym z Berlina jest bardzo duży, i to z powodu wielu czynników, jak chociażby liczba mieszkańców Berlina, czy szybkie połączenia kolejowe. W szczególny sposób powinno na tym zależeć naszemu miastu. Jest to bowiem wielka szansa na zwiększenie ruchu turystycznego w Poznaniu. Warto zatem podjąć inicjatywę uruchomienia specjalnych weekendowych turystycznych połączeń kolejowych między Poznaniem a Berlinem.

Jako udany przykład połączenia dwóch miast podobną linią, Andrzej Rataj wskazuje na Wrocław oraz Pragę. – Inicjatywa ta spotkała się z wielkim zainteresowaniem podróżnych i prognozuje się, że będzie miała duży wpływ na rozwój ruchu turystycznego – podkreśla.

– Wskazane byłoby przystąpienie do rozmów z władzami Berlina oraz z odpowiednimi spółkami kolejowymi polskimi i niemieckimi. W tym zakresie deklaruję wsparcie i osobiste działania, zwłaszcza ze względów językowych i rodzinnych. Optymalne byłoby gdyby pociągi takie wyjeżdżały z Berlina w piątek późnym popołudniem, a wracały do Berlina w niedzielę wieczorem. W akcji mogłyby uczestniczyć poznańskie hotele i restauracje, tworząc odpowiednie dedykowane programy i akcje promocyjne. Dzięki temu przybysze z Berlina mogliby spędzić cały piękny weekend w Poznaniu – podsumowuje radny w interpelacji.

Jan Adamczewski Trio w Blue Note

0
Saksofonista Jan Adamczewski jest jedną z osób współtworzących lokalną, poznańską scenę jazzową. W koncercie w Blue Note mogliśmy usłyszeć  muzykę jego najnowszego projektu Jan Adamczewski Trio, w którym występuje z pianistą Jackiem Szwajem i perkusistą Waldkiem Franczykiem.

W kwietniu ubiegłego roku w ramach projektu Jan Adamczewski Trio swoją premierę miał album „Una Escultura”.  Najmocniejszymi stronami zespołu są własne kompozycje i doskonałe improwizacje. Muzykę komponują Jan Adamczewski i Jacek Szwaj. W czasie koncertu usłyszeliśmy między innymi utwory Jońska, Drzazga. W programie znalazły się znane utwory filmowe, standardy muzyki popowej i jazzowej oczywiście we własnych aranżacjach.

5 pomysłów na oryginalną imprezę

0
Oryginalne i nietuzinkowe imprezy zawsze zapadają w pamięć. Warto organizować wszystkie uroczystości tak, by okazały się dla gości naprawdę miłym przeżyciem.

Jest wiele metod na zorganizowanie udanego przyjęcia. Niezwykle ważne jest nie tyle samo miejsce, ile raczej przyjazna atmosfera, oryginalny pomysł i dobre towarzystwo. W zgranym gronie nawet ewentualne mankamenty imprezy staną się niezauważalne. Warto poznać 5 pomysłów na zorganizowanie niepowtarzalnego przyjęcia.

Niepowtarzalne przyjęcie – gdzie i jak je zorganizować?

Niepowtarzalne imprezy okolicznościowe Poznań to przykładowa fraza, dzięki której łatwo i szybko odszukać w internecie idealne miejsce. Najłatwiej jest zorganizować w plenerze czy w wynajętej sali. Największym atutem tego rozwiązania jest przestrzeń oraz możliwość aranżacji otoczenia. W mieszkaniach mamy mniejsze pole do podpisu, jednak nie jest wcale powiedziane, że w domu nie da się zorganizować dobrej imprezy. Grunt to dobry pomysł i jeszcze lepsze wykonanie.

Silent party

Każdy wie, że impreza na ogół jest głośna. W gronie znajomych można jednak spróbować na zorganizowanie zabawy w całkiem innym stylu, mianowicie silent party. Jest to impreza w całkowitej… ciszy. Każdy uczestnik zabawy otrzymuje słuchawki, które dzięki specjalnej aplikacji odtwarzają ten sam dźwięk. W samym pomieszczeniu muzyka może być całkowicie wyłączona lub będzie grała bardzo cicho. W takiej atmosferze ludzie mogą ze sobą swobodnie rozmawiać bez konieczności krzyczenia, a także tańczyć. Jest to świetna metoda na imprezę, kiedy trwa już cisza nocna lub sąsiedzi są wyczuleni na hałasy.

Blindfold party

Ciekawa opcja na oryginalną imprezę, która jeszcze nie jest szeroko znana. Podczas całej imprezy obowiązuje jedna zasada – każdy ma nosić na oczach opaskę, którą dostaje na wejściu. Maskarada gwarantuje udaną imprezę, chociaż trzeba uważać na każdy swój krok. Zmysły są wyostrzone, a wiele zabawnych sytuacji może być naprawdę przyjemna dla gości. Warto zasugerować, by każdy uczestnik imprezy robił zdjęcia i nagrywał filmy. Dobrą zabawą będzie późniejsze sprawdzenie, jak każdy wyglądał i co robił – to całkiem nowe i bardzo oryginalne doświadczenie, które warto szybko powtórzyć.

Scary party

Chyba nic tak nie zapada w pamięć, jak przerażająca impreza, która wzbudza dreszczyk emocji. Można ją zorganizować prawie za darmo. Pomysłem na niezapomnianą zabawę jest nocny rajd po opuszczonych budynkach – wcześniej należy wykonać research i znaleźć stare ruiny, a najlepiej porzucone budynki użyteczności publicznej, które są bezpieczne. Przyda się projektor – można go od kogoś wypożyczyć, by w upiornej atmosferze oglądać horrory lub inne przerażające tytuły. Po takich „atrakcjach” spacerowanie ciemnymi korytarzami będzie naprawdę niezapomnianą zabawą – pytanie tylko, czy wszyscy goście to wytrzymają?

Neon party

Impreza, którą można zorganizować w domu lub na specjalnie wynajętej sali. Jest to zabawa pełna fluorescencyjnych atrakcji i neonowych barw. Zaproszeni goście powinni dostać odblaskowe dodatki, a także możliwość malowania siebie nawzajem…fluorescencyjnymi farbami i pisakami. Każdy gość powinien ubrać się na biało, a do oświetlenia pomieszczeń powinno się wykorzystać specjalne żarówki UV. Dzięki temu, w lekkim mroku wszyscy będą świecić neonowym blaskiem.

Tram party

Zmiana otoczenia może sprawić, że impreza będzie wyjątkowo udana. Modne są imprezy organizowane w tramwaju, autobusie czy nawet w pociągu. Można wynająć środek transportu na godziny i zorganizować niezapomnianą imprezę tematyczną – może będzie to party w stylu lat 60-tych, a może przyjęcie w stylu PRL.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości Hotel T&T.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Szczepione dzieci łatwiej dostaną się do przedszkola

0
Radni miejscy zdecydowali się na przegłosowanie uchwały, dzięki której dzieci po szczepieniach będa mogły łatwiej dostać się do przedszkoli.

Kluczowe podczas przyjmowania do przedszkoli na terenie Poznania są punkty. Decyzją radnych miejskich szczepione dzieci będa otrzymywały dodatkowe punkty, a co za tym idzie ich szansa na miejsce w przedszkolu drastycznie wzrośnie.

Za co jeszcze otrzymuje się punkty? 60 można dostać jeżeli do danej placówki chodzi już rodzeństwo dziecka, które chcemy zapisać. Tyle samo punktów będzie można zdobyć za terminowe szczepienie dzieci zgodnie z kalendarzem szczepień. 

30 punktów jest przyznawane jeżeli obydwoje rodziców pracuje. Kolejne 30 przypada rodzicom, którzy odprowadzają swoje podatki w Poznaniu. Jeżeli próbujemy w danym momencie zapisać do tego samego przedszkola rodzeństwo to otrzymamy dodatkowo 15 punktów.

Wnioski o przyjęcie dziecka do przedszkola można składać maksymalnie do pięciu placówek. I za odpowiednie wybory również otrzymuje się punkty. Jeżeli placówka do której chcesz zapisać dziecko została wskazana jako pierwszego wyboru to można liczyć na 50 dodatkowych punktów podczas rekrutacji. Drugie na liście przedszkole oznacza 30 punktów. Kolejne na liście dostaje 20 punktów przy podaniu, czwarta placówka 10, a ostatnia z listy zaledwie jeden punkt.

Poznań: Studniówka zakończona na SOR. Sanepid przeprowadzi kontrolę

0
Nieświeże ciasto zagwarantowało nastolatkom niezapomnianą studniówkę. Część z nich z powodu zatrucia wylądowała na SOR.

Pecha mieli uczniowie Zespołu Szkół Budownictwa, którzy postanowili zorganizować swoją studniówkę w jednym z hoteli w centrum miasta. Ze względu na dolegliwości jakie mieli po imprezie, sprawą zainteresował się sanepid. Sprawa była dość poważna – uczniowie skarżyli się na biegunkę, wymioty oraz gorączkę.

Pracownicy sanepidu skontrolowali już hotel w którym studniówka się odbywała. Jego stan nie budził zastrzeżeń kontrolujących. To doprowadziło do wniosku, że za zatrucia mogą odpowiadać ciasta, które były dostarczone przez firmę zewnętrzną. Pracownicy sanepidu pojechali do cukierni, ale była ona nieczynna. Zamierzają wrócić i przeprowadzić pełną kontrolę.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Teren między Janickiego a Dąbrowskiego na sprzedaż. Co tam powstanie?

0
Apator Powogaz właśnie podpisał z jednym z deweloperów list intencyjny dotyczący sprzedaży nieruchomości przy ulicy Janickiego 23/25. Ta inwestycja zmieni oblicze Jeżyc.

Powodem decyzji o sprzedaży jest podjęta przez firmę decyzja o relokacji działalności produkcyjnej, co sprawia, że jej obecna siedziba przy ulicy K. Janickiego nie będzie jej już potrzebna. Teren na zapleczu ulicy Dąbrowskiego, choć spory, to jednak nie wystarczy na budowę nowoczesnej fabryki nowych wyrobów spółki tj. wodomierzy ultradźwiękowych. Dlatego firma postanowiła przenieść produkcję na obrzeża miasta, co stanie się w połowie przyszłego roku, a teren w centrum wystawić na sprzedaż.

To grunt o powierzchni 3,3 ha. Trwają negocjacje zmierzające do jego sprzedaży – spółka podpisała list intencyjny w tej sprawie z firmą deweloperską, która otrzymała wyłączność negocjacyjną do 10 marca 2020 roku. Strony ustaliły cenę nabycia na kwotę 61 mln zł, a sprzedaż może nastąpić do końca I kwartału 2020 r.

el

Naukowcy z PAN piszą: Odstrzał dzików nie zatrzyma ASF

0
„Z punktu widzenia ASF redukcja populacji dzików powinna być tylko jednym z działań zamierzających do zahamowania rozprzestrzenienia ASF. Jedynie ok. 5% odstrzelonych dzików miało kontakt z wirusem ASF. Odsetek ten jest znacznie wyższy wśród padłych dzików (80%)…” – piszą w stanowisku dotyczącym masowego odstrzału dzików przedstawiciele Polskiej Akademii Nauk.

Stanowisko PAN w sprawie masowego odstrzału dzików

Afrykański pomór świń (ASF) jest wysoce zaraźliwą i przebiegającą z wysoką śmiertelnością wirusową chorobą dzików i świń. W Polsce wirus ASF wykryto po raz pierwszy w lutym 2014 roku 800 m od granicy z Białorusią. Od tamtego czasu, występowanie ASF zanotowano w województwie podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim i mazowieckim. Pomimo podejmowania różnych środków zaradczych choroba rozprzestrzeniała się na coraz to nowe obszary. ASF stanowi poważny problem gospodarczy, społeczny i przyrodniczy. Z tego powodu musi on być rozpatrywany kompleksowo. Polska jest krajem, w którym rolnictwo (w tym produkcja trzody chlewnej) ma znaczący wkład w PKB. Z drugiej strony to właśnie rozwój rolnictwa wraz z obserwowaną obecnie gwałtowną zmianą klimatu przyczyniają się do corocznego intensywnego wzrostu liczby dzików w Polsce. Bez jej kontrolowania może się ona nawet potroić w rok. Z tego powodu coroczne ograniczanie populacji dzików jest konieczne.

Z punktu widzenia ASF, redukcja populacji dzików powinna być tylko jednym z działań zmierzających do zahamowania rozprzestrzenienia ASF. Jedynie ok. 5% odstrzelonych dzików miało kontakt z wirusem ASF. Odsetek ten jest znacznie wyższy wśród padłych dzików (80%), w których wirus może utrzymywać się bardzo długo stanowiąc potencjalne źródło zakażenia i dlatego ich szybkie usunięcie ze środowiska naturalnego powinno być działaniem priorytetowym. Wszystkie padłe dziki powinny być pilnie i sumienne zbierane i badane w kierunku obecności wirusa ASF. Tam, gdzie, zresztą zgodnie z rekomendacjami UE, przeprowadzenie intensywnej redukcji populacji dzików jest konieczne, musi być ono dokonywane z zachowaniem wysokich norm etycznych i z poszanowaniem wrażliwości społecznej na dobrostan przyrody. Intensywny odstrzał dzików powinien być prowadzony w regionach wskazanych przez epidemiologów weterynaryjnych. Powinno się zakazać odstrzału dzików w epicentrum występowania ASF, aby uniknąć rozpierzchnięcia się dzików z tego obszaru.

Efektywne zarządzanie populacjami dzików w celu wyeliminowania ASF wymaga dogłębnego poznania epidemiologii tej choroby oraz ekologii dzików. Nie uzyskamy tego bez uruchomienia specjalnych programów badawczych. Zapobieżenie rozszerzania się ASF wymaga kompleksowej współpracy ekspertów z wielu dziedzin przyrodniczych, jak również specjalistów od komunikacji społecznej. Kroki zmierzające do opanowania ASF nie przyniosą jednak zadowalających wyników bez rozwiązania kluczowego problemu, jakim pozostaje rygorystyczne przestrzeganie zasad bioasekuracji we wszystkich gospodarstwach posiadających trzodę chlewną.

Autorzy:
Jerzy Duszyński, biochemik, Prezes Polskiej Akademii Nauk
Marek Konarzewski, czł. korespondent PAN, zajmuje się zagadnieniami z pogranicza ekologii ewolucyjnej i fizjologii ptaków i ssaków, jest uznanym popularyzatorem nauki
Henryk Okarma, czł. korespondent PAN, wieloletni dyrektor Instytutu Ochrony Przyrody PAN, specjalizuje się w problemach ekologii zwierząt, biologii łowieckiej i ochrony przyrody
Zygmunt Pejsak, czł. rzeczywisty PAN, jest wybitnym specjalistą chorób świń, prowadził badania nad zastosowaniem metod biologii molekularnej w diagnostyce chorób zakaźnych świń
Romuald Zabielski, czł. korespondent PAN, prowadzi badania i wykłada fizjologię zwierząt i prewencję weterynaryjną

PAN, el

Poznań: „Ordo Iuris” kontra poznański samorząd

0
Instytut na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” opublikował raport na temat – jak to nazywa – antyrodzinnej i antyreligijnej polityki Poznania.

„Ordo Iuris” to organizacja pozarządowa z siedzibą w Warszawie działająca w formie fundacji, utworzona w 2013 przez Fundację Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi. Jest głosem Kościoła Katolickiego w jego najbardziej konserwatywnym wydaniu – sama natomiast o sobie twierdzi, że jest zespołem ekspertów, angażujących się szczególnie w działania antyaborcyjne.

Tym razem „Ordo Iuris” wzięło pod lupę Poznań, którego prezydent, nie ukrywający swoich liberalnych poglądów, promujący Poznań jako miasto otwarte, tolerancyjne i nowoczesne i który nie raz ostro ściął się z kościołem – nie cieszy się sympatią tej organizacji.

„Ordo Iuris” przygotowała raport o tym, jak Poznań wydaje pieniądze na „zajęcia antydyskryminacyjne”, a Radio Poznań nazywa ten raport „miażdżącym”. Wynika z niego, że zajęcia antydyskryminacyjne są w Poznaniu wyraźnie faworyzowane, ponieważ ich finansowanie pozostaje na tym samym poziomie co rok temu – 200 tys. zł. Natomiast środki na inne zajęcia dodatkowe w szkołach spadły z 6.700.000,00 zł do 4.300.000,00 zł. Ponad milion mniej – to oznacza dla „Ordo Iuris” dyskryminację. Dlaczego środki spadły i na jakie zajęcia ich zabraknie – o tym już w raporcie nie przeczytamy.

Dowiadujemy się natomiast, że „w niektórych poznańskich szkołach jawnie działają organizacje pozarządowe o wyraźnym profilu ideologicznym” – przy czym nie chodzi tu o lekcje religii. A spośród sześciu działań wchodzących w skład projektu „Pilotażowe systemy wsparcia osób i grup narażonych na łamanie praw człowieka”, aż połowa zawiera elementy propagandy ideologii LGBT. Co gorsza, autorzy niektórych z nich ukrywają tę ideologię przed rodzicami i opinią publiczną, by zapobiec próbom ich powstrzymania – jak uważa „Ordo Iuris”. I w dodatku niektóre z zajęć prowadzi „mężczyzna występujący jako trans kobieta, celowo prezentuje temat zupełnie niezwiązany z jej innością”!

Oburzenie autorów raportu wywołał także projekt „Poznań dla każdego” – inicjatywa Fundacji Tęczowe Rodziny. Zdaniem „Ordo Iuris” to nic innego jak wyselekcjonowanie i powołanie do życia ideologicznej młodzieżówki, bo „grupa wiekowa 15-21 lat jest grupą wysokiego ryzyka ze względu na specyfikę okresu dorastania” – innymi słowy, że młodym ludziom w tym wieku wszystko można wmówić, więc trzeba ich chronić przed tęczową indoktrynacją. A czytanie młodszym dzieciom bajek przez osoby LGBT może wzbudzić w n ich wątpliwości co do tego, jakiej właściwie są płci.

W raporcie dostało się też Marcie Mazurek, byłej pełnomocniczce prezydenta miasta Poznania ds. przeciwdziałania wykluczeniom, którą określono jako osobę z afiliacją ideologiczną i zaangażowaną przeciwko wolności słowa w imię tej ideologii – czyli ideologii LGBT. Świadczyć o tym miało między innymi poparcie Marty Mazurek zakazu wykładu księdza Pawła Bortkiewicza na Uniwersytecie Ekonomicznym (współpracujący z Radiem Maryja zwolennik chrześcijańskiego patriotyzmu, który zasłynął między innymi nazwaniem opozycji „bandą przygłupów”). Kolejnym dowodem na ową afiliację było sprawdzanie przez pełnomocniczkę podręczników szkolnych pod kątem wzorców kobiecości i męskości.

Instytut Ordo Iuris podsumowują stwierdza, że takie działania władz Poznania – chodzi tu o szerokie rozumienie pojęcia dyskryminacji – prowadzą do niepewności prawnej i ograniczania swobody głoszenia poglądów. Jako przykład podają to, że rozpoczynanie roku szkolnego mszą katolicką uważa się za rodzaj dyskryminacji dla dzieci innych wyznań lub bezwyznaniowych. Przy takim podejściu formami dyskryminacji będą więc też spotkania opłatkowe i wielkanocne czy korzystanie przez szkołę ze stypendiów im. Jana Pawła II dla niezamożnej młodzieży. I właśnie takie praktyki „Ordo Iuris” uważa za niesłuszne i dyskryminujące.

el

Kalisz: Anestezjolodzy złożyli wypowiedzenia. Co z operacjami?

0
Wstrzymanie wszystkich operacji i zamknięcie oddziału intensywnej terapii. To może grozić kaliskiemu szpitalowi od lutego, jeśli nie dogada się z anestezjologami, którzy właśnie złożyli wypowiedzenia.

To już kolejna grupa lekarzy strajkujących w kaliskiej lecznicy. W październiku strajkowali diagności i fizjoterapeuci – teraz złożyli wypowiedzenia anestezjolodzy.

O sytuacji został już powiadomiony NFZ i urząd marszałkowski, któremu podlega lecznica. Sytuacja jest wyjątkowo trudna – bez anestezjologów oddziału intensywnej terapii przestanie funkcjonować, a szpital nie będzie mógł przeprowadzać żadnych zabiegów i operacji.

Jak informuje Radio Poznań, kaliska lecznica rozpisała już nowy konkurs na usługi anestezjologiczne. Wpłynęło na niego 28 ofert, w tym także od tych wszystkich anestezjologów, którzy wcześniej złożyli wypowiedzenia…

W najbliższych dniach ma zapaść decyzja, czy szpital będzie w stanie zapłacić stawki zaproponowane przez lekarzy – czy też trzeba będzie konkurs unieważnić i rozpisać nowy. Nowy konkurs wydłużyłby procedurę przyjęcia nowych lekarzy, co z kolei wstrzymałoby pracę szpitala – a wtedy szpital musiałby podpisać umowę z inną placówką, która przejęłaby jego zobowiązania w tym zakresie na czas, kiedy nie może świadczyć usług, by pacjenci nie zostali bez opieki specjalistycznej.

el

Poznań: KOD organizuje manifestację przed sądem. „Kneblowanie sądów – rozwód z Europą”

0
Komitet Obrony Demokracji zaplanował na jutro manifestację „Kneblowanie sądów – rozwód z Europą” przed poznańskim Sądem Okręgowym. Początek o godz. 18.

Jest to kolejna manifestacja związana ze sporem o sądownictwo w Polsce. KOD w swoich zapowiedziach wydarzenia nazywa działania rządzącego Prawa i Sprawiedliwości „zamachem na demokrację, miejsce Polski w Europie oraz praworządność”. – „My, obywatele, jesteśmy gwarantami przestrzegania prawa. Solidarni mamy wielką siłę!” – czytamy w opisie wydarzenia.

Manifestacja ma się odbyć jutro o godz. 18 przed Sądem Okręgowym w Poznaniu (aleja Karola Marcinkowskiego). Obecnie wydarzenie utworzone na facebooku przez organizatorów nie cieszy się zbyt dużą popularnością, ale wszyscy kierowcy oraz mieszkańcy Poznania powinni się przygotować na możliwe utrudnienia w tych rejonach. 

W tym samym momencie podobne manifestacje mają się odbyć na terenie całej Polski. Podobne wydarzenie KOD organizował też miesiąc temu.

Poznań: Protest przed sądem. „Dziś sędziowie – jutro Ty”

Kalisz: Naciągnęła 800 osób. Według prokuratury na dwa miliony złotych!

0
Według prokuratury Natalia Z. spod Kalisza miała naciągnąć aż 800 osób. Sprawa trafiła właśnie do Sądu Okręgowego w Kaliszu.

Prokuratura zarzuca oskarżonej, że łącznie naciągnęła ludzi na dwa miliony złotych. Jej sposób miał być stosunkowo prosty i bazować na dużej skali przedsięwzięcia. Pokrzywdzeni wnioskowali o pożyczkę, ale żeby ją otrzymać musieli wpłacić określoną kwotę przygotowawczą. Następnie miało się okazywać że pokrzywdzeni nie spełniają warunków, żeby pieniądze z pożyczki otrzymać. Wpłacona kwota przygotowawcza natomiast przepadała. Według prokuratury Natalia Z. uczyniła sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Co ciekawe, ze względu na bardzo dużą ilość poszkodowanych, jest to najobszerniejsza sprawa jaka pojawiła się w sądzie w Kaliszu. Sprawa liczy ponad 1000 (!) tomów akt. Dla lepszego zobrazowania – akta sprawy zajmują cały gabinet sędziego.

Źródło: Radio Poznań

 

Poznań: Wybuch kamienicy na Dębcu. Tomasz J. miał grozić swojej żonie

0
Dziś w poznańskim Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa dotycząca wybuchu kamienicy na Dębcu do jakiego doszło w marcu 2018 roku. Zginęło pięć osób, kolejne zostały ranne.

O spowodowanie wybuchu oskarżony został Tomasz J. Mężczyźnie zarzuca się, że najpierw brutalnie zabił swoją żonę, a następnie doprowadził do wybuchu całej kamienicy w celu zatarcia śladów. Nie przyznaje się on do winy.

Do zbrodni miało dojść z powodu zazdrości. Tomasz J. miał być zazdrosny o relację swojej żony Beaty z Łukaszem B. To właśnie on dzisiaj zeznawał przed poznańskim sądem w tej sprawie. Według relacji mężczyzny, Tomasz J. miał grozić swojej żonie, że zabierze jej to co najcenniejsze. Jest to o tyle zastanawiające, że prokuratura zarzuca oskarżonemu, że ten chciał celowo skrzywdzić swojego syna. 

Mężczyzna miał celowo doprowadzić do wypadku samochodowego, w którym jego syn, Kacper J. nabawił się poważnych obrażeń. Do wypadku doszło na początku 2018 roku w Plewiskach. Samochód, który prowadził Tomasz J. uderzył w drzewo. Tomasz J. nabawił się lekkich obrażeń, ale jego syn do dziś przechodzi rehabilitację. Chłopiec jest obecnie wychowywany przez siostrę jego matki.

Źródło: Radio Poznań

Leszno: Demontaż śmietników osiedlowych. Wkrótce kosze znikną też z przystanków autobusowych?

0
Spółdzielnia Mieszkaniowa Przylesie zdecydowała się na zdemontowanie śmietników osiedlowych. Władze spółdzielni tłumaczą, że wynika to ze strachu przed koniecznością płacenia kar finansowych.

Problem polegał na tym, że część mieszkańców nadużywała małych śmietników, które stały na ulicach, w parkach itd. Zamiast używać ich do wyrzucania pojedynczych rzeczy, bardzo często lądowały w nich domowe worki wypełnione w całości śmieciami. Zgodnie z obowiązującymi przepisami władze spółdzielni powinny śmieci segregować – obecnie w przypadku koszy osiedlowych nie było to możliwe. Stąd padła decyzja o ich demontażu.

Chociaż ta decyzja może być mocno uciążliwa dla części mieszkańców Leszna, to powinno oni się powoli oswajać. Jak podało Radio Poznań, nad podobnym krokiem myśli Miejski Zakład Komunikacji, który chciałby zdementować kosze na śmieci znajdujące się na przystankach autobusowych.

Źródło: Radio Poznań