Strona główna Blog Strona 1973

Piła: Mieszkańcy Budzynia wolą miasto!

61 proc. mieszkańców wzięło udział w głosowaniu nad tym, czy Budzyń ma być nadal wsią – czy powalczyć o przywrócenie statusu miasta. I aż 78 proc. głosujących woli mieszkać w mieście.

Budzyń przestał być miastem w 1934 roku – ówczesny burmistrz zrzekł się tego statusu w zamian za umorzenie długu, jaki ciążył na kasie miejskiej. Mieszkańcy byli temu przeciwni, ale przeforsował swoją wolę.

Obecny wójt, Mariusz Sokołowski, uznał, że czas na zmiany – i ogłosił konsultacje społeczne w tej sprawie, o czym informowaliśmy. Budzyń liczy 4,5 tys. mieszkańców, dynamicznie się rozwija, czemu sprzyja położenie na trasie kolejowej i drogowej z Poznania do Piły i dalej nad morze. Obecnie jest drugim co do wielkości i znaczenia ośrodkiem powiatu chodzieskiego. Zdaniem wójta zasługuje na to, by znów stać się miastem, zwłaszcza że był nim 600 lat.

I okazało się, że mieszkańcy są tego samego zdania co wójt – 78 proc. mieszkańców gminy stwierdziło, że chce, by Budzyń znów był miastem. A ponieważ w konsultacjach wzięło udział 61 proc. dorosłych mieszkańców gminy – wynik można uznać za bardzo dobry i jednoznaczny.

Co prawda niewielka grupa mieszkańców była przeciw, bo obawia się podwyżek opłat i podatków z „wiejskich” na „miejskie”. Jednak wójt zapewnia, że nic takiego nie nastąpi, natomiast dzięki otrzymaniu statusu miasta Budzyń będzie miał o wiele łatwiejszy dostęp do unijnych funduszy na inwestycje.

Wójt w najbliższym czasie zamierza przedstawić wyniki konsultacji wojewodzie wielkopolskiemu – a on prześle je do kancelarii premiera. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, Budzyń może się stać miastem już w przyszłym roku.

el

Poznań: CK Zamek zaprasza! Co ciekawego w 2020 roku?

0
Otwarcie zachodniego skrzydła Zamku po remoncie, wystawa prac Antonia Gaudiego, Ethno Port i ekspozycja 90 malarzy z Konga. To wszystko – i o wiele więcej – proponuje CK Zamek w tym roku.

– Program na ten rok jest bogaty i różnorodny, chociaż przygotowywany był w trudnej dla nas sytuacji. W wyniku mniejszych wpływów z podatku PIT, budżet samorządowy znajduje się w kryzysie. Rzutuje to także na naszą sytuację finansową. W związku z tym musieliśmy wprowadzić pewne ograniczenia podczas organizacji dużych wydarzeń kulturalnych, planowanych na 2020 rok. Najważniejsza jest jednak dla nas codzienna działalność, oparta na programie literackim, muzycznym, teatralnym i filmowym – mówi Anna Hryniewiecka, dyrektorka CK Zamek.

Od czerwca 2020 roku będzie można ponownie zwiedzać zabytkowe wnętrza Zamku Cesarskiego. Trwający remont zachodniego skrzydła budynku jest pierwszym tak dużym przedsięwzięciem w tej części gmachu od lat 40. ubiegłego wieku. Konserwacja sal i korytarzy przywróci im blask oraz wzbogaci o nowe technologie. Niektóre przestrzenie zmienią swój wygląd, umożliwiając realizację dodatkowych przedsięwzięć.

Gdy zachodnie skrzydło będzie ponownie otwarte dla zwiedzających, turyści i poznaniacy będą mogli wejść do dawnych pokoi i apartamentów czy przyjrzeć się z bliska cesarskiemu tronowi. Odkrywanie tajemnic zamku umożliwi także wystawa, na której znajdą się obiekty związane z budynkiem oraz jego historią, m.in.: płaskorzeźby, meble, dokumenty i oświetlenie. Dla zwiedzających dostępna będzie również mediateka, pełna archiwalnych materiałów oraz opowieści ludzi, których losy splotły się z Zamkiem Cesarskim. W kwietniu, po dłuższej przerwie spowodowanej remontem, do tej części budynku wróci także Galeria Fotografii pf.

Po otwarciu zachodniego skrzydła będzie można skorzystać z usług zamkowych przewodników. Do dyspozycji gości będą także audioprzewodniki – dostępne jako osobne urządzenie lub aplikacja na telefon.

– Aplikację będzie można pobrać za pomocą kodów, dostępnych w naszej kasie, podobnie jak audioprzewodniki. Wgrane treści będą nie tylko wskazywać nam drogę, ale też przybliżać ciekawą historię zwiedzanych przestrzeni – tłumaczy Anna Hryniewiecka.

Zwiedzanie przestrzeni z audioprzewodnikami będzie możliwe od 1 czerwca tego roku. Wtedy też zachodnie skrzydło zostanie udostępnione poznaniakom i turystom. Oficjalne otwarcie tej części budynku zaplanowano na 12-14 czerwca.

Otwarcie zachodniego skrzydła zamku umożliwi organizację wielu ciekawych wydarzeń – koncertów, spektakli oraz wystaw.

– Rozpoczniemy od wystawy sztuki współczesnej – zaprezentujemy dzieła prof. Izabelli Gustowskiej, a następnie Doroty Nieznalskiej. Będzie też można zobaczyć pierwszą w Polsce prezentację dokonań hiszpańskiego artysty Antoniego Gaudiego – wylicza Anna Hryniewiecka.

Wystawa Izabelli Gustowskiej pt. „Bezwzględne cechy podobieństwa” rozpocznie się 12 września i potrwa do 11 października. Ostatniego dnia ekspozycji odbędzie się premiera filmu artystki o tym samym tytule. Badania rasowe populacji podbitych terytoriów w związku z niemiecką polityką germanizacyjną – to zagadnienie, które postanowiła zgłębić Dorota Nieznalska. Efekt jej pracy będzie można oglądać 10-11 października, podczas wystawy „Rassenhygiene. Badania Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS, Rasse- und Siedlungshauptamt, RuSHA – (Wartheland)”. Miłośników architektury i sztuki z pewnością zainteresuje prezentacja dokonań Antoniego Gaudiego. Ekspozycja była do tej pory pokazywana w kilku miejscach na świecie, m.in.: w Hiszpanii, Japonii, Rosji, Korei Południowej, Holandii, po raz pierwszy zawitała do Polski. Wystawa obejmuje ok. 100 eksponatów, pochodzących z wielu uznanych kolekcji hiszpańskich instytucji publicznych.

Do 29 marca w zamkowych przestrzeniach można będzie oglądać wystawę „Nieznany impresjonizm: Manet, Pissarro i im współcześni”, prezentujący kolekcję XIX-wiecznej grafiki francuskiej. Natomiast od 24 kwietnia do 5 lipca prezentowana będzie tam wystawa pt. „Kongijczyków portret własny. Malarstwo Kongijskie 1960-1990”. W skład ekspozycji wejdzie blisko 90 obrazów kongijskich malarzy z kolekcji Royal Museum for Central Africa w Tervuren (Belgia).

Wiosna w CK Zamek upłynie pod znakiem Festiwalu Ethno Port. Tegoroczna edycja z powodu oszczędności budżetowych, wynikających z mniejszych wpływów z podatków PIT, będzie skromniejsza niż dotychczasowe. Festiwal potrwa 3 dni (5-7 czerwca). Na dwóch scenach usłyszymy koncerty w wykonaniu artystów z Azji, Afryki, obu Ameryk i Europy. Wydarzenie będzie miało, jak zawsze, charakter interdyscyplinarny. Koncertom towarzyszyć będą warsztaty muzyczne, taneczne, instrumentalne i rytmiczne. Obejrzeć będzie można także filmy opowiadające o wyzwaniach współczesnego świata. W specjalnym bloku programowym znajdzie się również oferta przeznaczona dla najmłodszych.

Miłośnicy literatury nie mogą przegapić Festiwalu Fabuły (12-16 maja). Wśród autorów, którzy potwierdzili już swój udział, znaleźli się: Siergiej Lebiediew, Georgi Gospodinow, Maciej Zaremba Bielawski oraz Dominika Słowik. Tematy, które zostaną poruszone podczas debat to ekologia i metaforyka apokaliptyczna. Pojawią się również pytania o kondycję dzisiejszego rynku wydawniczego. W ramach festiwalowego cyklu „Kanon od nowa”polscy naukowcy interpretować będą klasyków, czyli lektury ze szkolnego kanonu.

– Już w lutym i marcu zapraszamy na trzy spotkania w ramach festiwalowej „przedakcji”. W programie znalazła się m.in. rozmowa z Pawłem Sołtysem – autorem zbioru „Nieradość” i Katarzyną Kobylarczyk – autorką reportażu o wojnie domowej w Hiszpanii, „Strup. Hiszpania rozdrapuje rany”. Podczas spotkania z Wojciechem Orlińskim i Michałem R. Wiśniewskim porozmawiamy o tym, jak internet zmienił świat oraz sposób komunikacji – wylicza Joanna Przygońska z działu literatury CK Zamek.

Jesienią (13-18 października) do Poznania ponownie zawita Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych Off Cinema, podczas którego zaprezentowane zostaną produkcje z całego świata. Jury złożone z wybitnych twórców kina, krytyków filmowych i animatorów kultury przyzna najlepszym dokumentom nagrody – Złoty, Srebrny i Brązowy Zamek w kategoriach krótkiego (do 30′) i długiego metrażu (powyżej 30′). Konkursowi towarzyszyć będą pokazy specjalne, spotkania z twórcami, warsztaty filmowe, wykłady i panele dyskusyjne.

– Nabór filmów ruszy 1 marca. W ubiegłym roku mieliśmy rekordową liczbę 2,5 tys. zgłoszeń. Liczymy, że tym razem będzie podobnie – mówi Piotr Szczyszek z CK Zamek, odpowiedzialny za program Off Cinema.

Pełen program wydarzeń jest na stronie Ck Zamek.

UMP, el

Poznań: Koniec z barierkozą w parku Wodziczki!

0
Zamiast biało-czerwonych barierek – gustowna, jednolita balustrada. Most na Bogdance, który po remoncie budził tyle negatywnych emocji, nie szpecą już drogowe barierki.

„Gemela”, „barierkoza” – takie opinie oburzonych mieszkańców Poznania można było przeczytać na przeróżnych forach po zakończeniu remontu mostu nad Bogdanką w parku Wodziczki, co miało miejsce w październiku ubiegłego roku. A wszystko dlatego, że obok eleganckiej, podświetlanej balustrady postawiono biało-czerwone, drogowe barierki, pasujące do wysmakowanej konstrukcji mostu i odnowionego parku jak pięść do nosa.
– Czy to mają być te zmiany na lepsze, jeśli chodzi o estetykę? – dopytywali się zirytowani internauci.

Oskarżeniom nie było końca – dostawało się tak Zarządowi Zieleni Miejskiej, który zarządza parkiem i przyjął inwestycję w tym stanie, jak i osiedlowym radnym, że się na coś takiego zgodzili. „Gustowny” poznański most trafił nawet na popularny portal wykop.pl.

Smaczku sprawie dodawał fakt, że właściwie nie wiadomo, kto zadecydował o takim wykończeniu mostu. ZZM twierdzi, że nakazał to nadzór budowlany podczas kontroli. Tuż przy moście jest spory spadek terenu i inspektor nakazał zabezpieczyć to miejsce barierką.

Ale Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego odpiera zarzuty o brak gustu twierdząc, że owszem, nakazał zamontowanie barierek dla bezpieczeństwa przy moście, bo bez nich nie wydałby zgody na użytkowanie. Ale ani słowem nie wspomniał, jakie też te barierki mają być. Ich kształt i wygląd to wyłącznie zasługa pracowników ZZM.

– Wystarczyło, zamiast lampek i innych zbędnych bajerów, przedłużyć barierki poza część mostową, 1,5 m barierek osadzonych na przyczółkach załatwiłoby sprawę. Odpowiednie ukształtowanie terenu pozwoliłoby także uniknąć stosowania barier tam, gdzie wymagają tego przepisy przy 0,5 m spadzie. A tak mamy, w pięknej dolinie Bogdanki, badziew na kolejne dekady… – zwracał uwagę Tomasz Hejna, sołacki radny, który jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na nieszczęsne barierki.

Protesty i oburzenie mieszkańców odniosły skutek i biało-czerwone barierki znikły zastąpione przez balustradę budzącą znacznie mniej negatywnych emocji. Co prawda podobno barierki od samego początku miały być tylko rozwiązaniem tymczasowym, bo były na podorędziu, gdy inspektor nakazał zabezpieczenie skarpy. Ale z wielu lat doświadczeń budów wszelkiego rodzaju w Polsce wiadomo przecież, że prowizorki trzymają się najlepiej i najdłużej.

W tym przypadku tak się nie stało i oburzenie mieszkańców oraz osiedlowych radnych pewnie miało w tym całkiem spory udział. Za to teraz wszyscy oni mogą bez wyrzutów sumienia wybrać się nad Bogdankę.
– Nowe barierki stoją. Wszystko równe, czyste, piękne. Nic, tylko iść na spacer – zaprasza Paweł Szwaczkowski, sołacki radny.

Lilia Łada, fot. ROS

Ostrów Wielkopolski: Wysyp piratów drogowych

Nadmierna prędkość w terenie zabudowanym. Brak uprawnień do kierowania pojazdami. Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Kierowanie pod wpływem narkotyków. To tylko kilka z wielu zarzutów postawionych piratom drogowym zatrzymanym przez ostrowskich policjantów.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali kolejnych kierujących, którzy w terenie zabudowanym jechali ponad 100 km/h. 30 stycznia zatrzymany został 21-latek, który jechał z prędkością 106 km/h. Dzień później został zatrzymany 35-letni kierowca. Mężczyzna jechał 110 km/h. 3 lutego policjanci zatrzymali 31-latka, który przekroczył dozwoloną prędkość o 59 km/h.

Policjanci zatrzymali też 20-latka, który na obowiązującej „pięćdziesiątce” jechał ponad 80 km/h. W trakcie kontroli okazało się, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Zatrzymany też został 35-latek, który posiadał czynny zakaz prowadzenia pojazdów za jazdę pod wpływem środka odurzającego. Ponadto mężczyzna znajdował się pod wpływem amfetaminy. Od 35-latka została pobrana krew do dalszych badań.

Z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów do czerwca 2021 roku zatrzymana została też 47-letnia kobieta. Z kolei u zatrzymanego do kontroli drogowej 33-latka, tester wskazał wynik pozytywny dla kokainy. Od mężczyzny została pobrana krew do dalszych badań.

Policjanci apelują do wszystkich kierowców o rozwagę. Nieodpowiedzialność za kierownicą może spowodować, że stracą o wiele więcej niż uprawniania do kierowania.

KWP, el

Września: Dwa kilogramy narkotyków

2 kilogramy białej substancji oraz ponad 300 gramów suszu roślinnego – jak się okazało, Amfetaminy i marihuany – znaleźli wrzesińscy policjanci u jednego z mieszkańców powiatu wrzesińskiego. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego z Komedy Powiatowej Policji we Wrześni zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali 34-letniego mężczyznę, który miał mieć przy sobie substancje zabronione. Do zdarzenia doszło 30 stycznia na terenie powiatu wrzesińskiego.

W trakcie prowadzonego przeszukania w pomieszczeniach zajmowanych przez 34-latka, policjanci ujawnili ponad 2 kilogramy białej substancji oraz ponad 300 gramów suszu roślinnego. Po wykonaniu testów narkotykowych okazało się, że jest to amfetamina i marihuana w znacznej ilości.

Po przedstawieniu sprawy Prokuratorowi Rejonowemu we Wrześni, mężczyźnie zostały postawione dwa zarzuty z przygotowania do sprzedaży oraz posiadania znacznej ilości substancji psychotropowych oraz środków odurzających. W konsekwencji prokurator wystąpił z wnioskiem, do którego sąd się przychylił, o tymczasowy 3 miesięczny areszt. 34 latkowi grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

KWP, el

Złotów: Nieletni złodzieje zatrzymani na gorącym uczynku

0
Kradzież pił spalinowych, kluczy nasadowych oraz sprzętu wędkarskiego wykryli jastrowscy kryminalni – zanim o przestępstwie dowiedzieli się właściciele. I zatrzymali dwóch 16-latków, którzy próbowali wywieźć skradzione mienie – autostopem…

Jastrowscy kryminalni ustalili, że w nocy z 29 na 30 stycznia w miejscowości Pniewo doszło do kradzieży dwóch pił spalinowych, sprzętu wędkarskiego i innych przedmiotów. Funkcjonariusze zapoznali się z okolicznościami, w jakich doszło do kradzieży, ustalili również miejsce, w którym mogą przebywać sprawcy.

Wspierani przez patrol umundurowanych funkcjonariuszy pojechali w wytypowane miejsce, gdzie zauważyli czekających przy drodze na tzw. okazję dwóch młodych mężczyzn. W przydrożnym rowie leżały ukryte skradzione przedmioty. Natychmiast ich zatrzymali i doprowadzili do jednostki policji, gdzie 16-latkowie w obecności rodziców zostali przesłuchani w charakterze sprawców czynu karalnego. Następnie o przestępstwie kradzieży i odzyskaniu skradzionego mienia funkcjonariusze powiadomili pokrzywdzonych mieszkańców Pniewa.

Zatrzymani 16-latkowie szczegółowo opisali funkcjonariuszom przebieg kradzieży. Utracone przedmioty o wartości blisko 4 tysięcy złotych już trafiły w ręce prawowitych właścicieli. Teraz złotowski sąd rodzinny podejmie decyzję w sprawie dalszych losów dwóch 16-letnich mieszkańców powiatu złotowskiego.

KWP, el

Poznań: Jarosław Pucek będzie szefem Krajowego Zasobu Nieruchomości

0
Były szef poznańskiego ZKZL i obecny wiceprezes HCP, a także kandydat na senatora Prawa i Sprawiedliwości ma zostać szefem Krajowego Zasobu Nieruchomości. Nominację ma otrzymać w przyszłym tygodniu.

Jarosława Pucka na nowe stanowisko ma mianować minister Jadwiga Emilewicz, w której kompetencjach jest obecnie mieszkalnictwo, a którą Pucek bardzo mocno wspierał podczas jej poznańskiej kampanii przed wyborami do sejmu. Poinformowała o tym „Gazeta Wyborcza”.

Krajowy Zasobu Nieruchomości zajmuje się rządowym programem Mieszkanie Plus. Naczelnym celem wszystkich zmian i usprawnień planowanych w tym projekcie ma być usprawnienie procesu powstawania mieszkań tak, by budowano ich znacznie więcej i by były dostępne cenowo także dla osób, które według obecnych kryteriów bankowych nie mają zdolności kredytowej. Do realizacji mają być też dopuszczeni deweloperzy, samorządy i spółdzielnie mieszkaniowe, którym łatwiej będzie zdobyć pieniądze na termomodernizację i remonty budynków, zostaną zmienione także zasady finansowania TBS-ów. Nowelizacja ustawy jest już w Senacie.

el

Poznań: Kto zniszczył plac zabaw w Antoninku?

0
Połamana huśtawka i zjeżdżalnia, drabinki rzucone za płot – tak wygląda teraz plac zabaw przy ulicy Wandy/Sabiny w Antoninku. To było ulubione miejsce zabaw dzieci z całej okolicy.

O dewastacji placu zaalarmowali radni z rady Osiedla Antoninek-Zielinie-Kobylepole. Niestety, to już nie pierwszy raz, gdy na placu panuje bałagan. Dotąd jednak wystarczało sprzątanie. Teraz niezbędny jest remont.
„Niestety tym razem – po raz kolejny musimy się zmagać z dewastacją placu. W minionym tygodniu nieznani sprawcy pogięli i połamali – zjeżdżalnię, huśtawki , konika i inne zabawki jak drabinki czy kosz na śmieci wyrywając je z ziemi i rzucając nawet za płot. Oczywiście nikt nic nie widział” – piszą rozżaleni radni. I zastanawiają się, czy jest sens wydawać kolejnych kilkadziesiąt tysięcy złotych na remont placu, który i tak zostanie znów zniszczony.

Mieszkańcy, zwłaszcza ci, których dzieci lub wnuki korzystały z placu, są oburzeni i proponują, by radni zebrali pieniądze na monitoring placu i jego okolic. Wtedy będzie można złapać i ukarać wandali, a plac nadal będzie służył okolicznym dzieciom. Tak jak powinien.

el fot. ROAZK

Lech Poznań. Ramirez na testach medycznych. Przyjdzie jeszcze dwóch zawodników?

0
Wszystko wskazuje, że Dani Ramirez będzie pierwszym piłkarzem, który zimą faktycznie trafi do Poznania. Zarząd klubu zapowiada, że to nie koniec…

Wspomniany Ramirez przechodzi obecnie w klubie testy medyczne. Jego transfer nie jest specjalną niespodzianką, pisaliśmy już o tym kilkukrotnie. W Lechu ma on zastąpić Darko Jevticia, który dość niespodziewanie postanowił kontynuować swoją przygodę piłkarską w innym kraju. Na papierze transfer wygląda nieźle. Ramirez pokazał wysokie piłkarskie umiejętności w barwach ŁKS Łódź i daje to nadzieję, że w „Kolejorzu” będzie wyróżniającą się postacią.

Oprócz Hiszpana władze Lecha ściągnęły w tym okienku transferowym jeszcze Czerwińskiego, który występuje na prawej obronie. Przy Bułgarskiej natomiast zamelduje on się dopiero w lipcu, chociaż poznański klub stara się jak może, żeby wykupić go już teraz. Nic dziwnego – wobec kontuzji Roberta Gumnego, zespół potrzebuje zastępstwa natychmiast. Prezes Zagłębia Lubin, w którym Czerwiński obecnie występuje, wydaje się natomiast wyjątkowo zdeterminowany, żeby swojego zawodnika w zespole zatrzymać.

W dzisiejszej rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań, wspomniał, że klub może zasilić jeszcze dwóch piłkarzy. Napastnik oraz w przypadku porażki ze sprowadzeniem Czerwińskiego, prawy obrońca. Atak „Kolejorza” według nieoficjalnych informacji Super Expressu miałby zasilić kolejny Hiszpan – 30-letni Cristian Lopez Santamaria. Zawodnik sporo się nazwiedział w swojej piłkarskiej karierze, a ostatni grał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Plotki o jego możliwym angażu uwiarygadnia to, że jest obecnie bez klubu i można go ściągnąć za darmo.

Krzywiń: Tęczowa szkoła i protesty

0
Jedna ze szkół w gminie Krzywiń nazywa się „Tęczową szkołą”, a jej logo są kolorowe kredki. Przez ponad 20 lat nikomu te nie przeszkadzało – ale ostatnio proboszcz napisał na stronie parafii, że mieszkańcy są zaniepokojeni.

Czym zaniepokojeni? Propagowaniem przez szkołę „ideologii LGBT”, którą placówka ma propagować poprzez tęczę znajdującą się w logotypie szkoły i kolorowe kredki ustawione przed szkołą.

Jak informuje Radio Poznań, burmistrz Krzywinia jest zaskoczony reakcja proboszcza lubińskiej parafii. Zespół Szkół im. A. Mickiewicza w Lubiniu ma bowiem tęczę w logotypie od ponad 20 lat, znajduje się tam też nazwa – „Tęczowa Szkoła”. Logo powstało w 1997 roku i jego twórcom chodziło o podkreślenie, że jest to radosne, kolorowe miejsce przeznaczone dla dzieci. Dorabianie ideologii do niewinnej nazwy jest dla burmistrza kompletnie niezrozumiałe. Do tej pory, przez ponad 20 lat, nikt nie robił z tego problemu.

el

Poznań: Pobicie i nierówności płacowe, czyli kontrole w Kolejach Wielkopolskich

0
Zaczęło się od groźby strajku maszynistów, a skończyło – na kontrolach i sprawie w sądzie. Koleje Wielkopolskie nie mają ostatnio dobrej passy.

Maszyniści zapowiedzieli strajk na początku listopada. “Nie zgadzamy się na to aby nowo przyjęte osoby z innych spółek, zarabiały od 600 do 900 zł więcej od nas, maszynistów, którzy budowali tę spółkę od zera” – pisali na swoim profilu na FB inicjatorzy strajku, jak o tym informowaliśmy.

Do strajku nie doszło, ale potem było już tylko gorzej. Na wniosek Związku Zawodowego Pracowników Spółki Koleje Wielkopolskie firmę skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy – chodziło właśnie o nierówne traktowanie w zakresie wynagrodzeń. 17 grudnia nadeszło podsumowanie kontroli:skarga okazała się zasadna, choć zarząd spółki przekonywał, że nierównego traktowania nie ma.

Związek zawodowy ponownie wystąpił o kontrolę 7 stycznia. Tym razem z powodu sygnałów, jakie otrzymywał od pracowników spółki dotyczących nieprzestrzegania zapisów kodeksowych prawa pracy tj braku odpoczynku, nieprzestrzegania dopuszczalnej ilości nadgodzin tygodniowych,miesięcznych i rocznych, nie zachowywania tzw wolnych niedziel , itd.
„Zwracamy uwagę iż sprawa dotyczy bezpieczeństwa w obsłudze pociągów w ruchu pasażerskim” – pisali we wniosku.

Na domiar złego w sądzie pracy trwa rozprawa – były naczelnik jednego z wydziałów Kolei Wielkopolskich został dyscyplinarnie zwolniony, ponieważ – podobno – uderzył i szarpał jedną z pracownic. Tyle że nikt ani tego uderzenia, ani szarpania nie widział, a sam naczelnik miał opinię człowieka bezpośredniego, ale dobrze traktującego pracowników. Tak zresztą zeznają jego byli podwładni podczas procesu.

Jak się okazuje – zarząd spółki nie przeprowadził żadnego dochodzenia w tej sprawie, nie uruchomił żadnych działań antymobbingowych, które tak duża firma powinna mieć. Nikt nawet nie porozmawiał z naczelnikiem i wyłącznie na podstawie zeznań rzekomej poszkodowanej wręczono mu zwolnienie dyscyplinarne.

W Kolejach Wielkopolskich trwa również kontrola Urzędu Transportu Kolejowego – tu z kolei jest badana sprawa podejrzeń o fałszowanie dokumentów i naruszenia zasad bezpieczeństwa w obsłudze pociągów.

A co na to wszystko władze spółki? Jak informuje „Głos Wielkopolski”, wicemarszałek Wojciech Jankowiak – Koleje Wielkopolskie to spółka marszałkowska – odsyła do zarządu spółki, który generalnie po to jest, żeby zarządzał. On sam protokołów pokontrolnych nie widział, więc trudno mu zająć stanowisko.

Z zarządem spółki jednak nie udało się „Głosowi…” porozmawiać. Bo prezes Włodzimierz Wilkanowicz był nieuchwytny, a wiceprezes Marek Nitkowski miał inne ważne sprawy i nie znalazł czasu dla dziennikarzy.

el

Poznań: Dwa i pół roku, nie cztery lata więzienia dla Marokańczyka, który zranił nożem kobietę

0
Poznański Sąd Apelacyjny obniżył karę Marokańczykowi oskarżonemu o zranienie nożem kobiety. Bo uznał, że choć mężczyzna przekroczył granice obrony koniecznej, to bronił się przed kradzieżą telefonu

Przypomnijmy: do ataku doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia ubiegłego roku. Zaatakowana, Katarzyna K. i jej kolega Adam G. szli ulicą i przy przystanku autobusowym zostali poproszeni przez Fuada F. o pomoc w wezwaniu taksówki. Gdy dziewczyna przeszła na drugą stronę ulicy, by zobaczyć numer budynku, jej kolega krzyknął, żeby uciekała, bo zauważył, że Marokańczyk wyjął nóż.

Napastnik jednak dogonił ich i zadał Katarzynie kilka ciosów nożem. Adam G. odciągnął napastnika i ten zamierzył się nożem także na niego. Na szczęście zanim zdążył go zranić – nadjechała policja.

Poznański Sąd Okręgowy skazał Fuada F. na 4 lata więzienia za narażenie Katarzyny K. na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu, a także usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Adama G.

Fuad F. nie zgodził się z wyrokiem i złożył apelację. Cały czas utrzymywał, że jest niewinny, że zaatakował, ponieważ myślał, że dziewczyna i jej kolega chcą mu ukraść telefon. Sąd apelacyjny uznał, że kara jest zbyt wysoka, skoro oskarżony próbował odebrać swój telefon i działał w obronie własnej, choć przekroczył jej granice. I obniżył karę więzienia do dwóch i pół roku.

el

Kosmetologia w Poznaniu

0
Wybór studiów to wybór fachu – pracy, która ma przynosić dochód i dawać satysfakcję. Zaoczne studium kosmetyczne to miejsce, w którym spotykają się osoby w różnym wieku – świeżo po maturze, a także starsze, które zmieniają kwalifikacje.

Wybór kosmetologii to często podążanie za pasją, zamiłowanie do piękna oraz dbałość o zdrowie. Współczesna kosmetologia odpowiada na pytania, jak pomóc skórze z problemami, jak przedłużyć jędrność i zdrowy koloryt skóry, jak wydobyć i podkreślić naturalne piękno, które tkwi w każdym.

Kosmetologia w Poznaniu

Wybór szkół i kursów z zakresu higieny estetycznej jest szeroki, dlatego nie jest prosto wybrać odpowiednie miejsce do nauki dziedziny takiej jak kosmetologia. Poznań oferuje wiedzę z tego zakresu w sześciu szkołach wyższych i szeregu szkół niższego szczebla. Krótko mówiąc – można przebierać w ofertach różnego rodzaju. Wybierając dobrą szkołę należy zwrócić uwagę na proporcje wiedzy teoretycznej oraz praktycznej w programie nauczania. Dobry kosmetolog to profesjonalista, który nie tylko będzie potrafił wykonać zabieg, ale będzie wiedział, co z czego wynika i jaki kosmetyk może dobrać do tego, konkretnego rodzaju cery. Wiedza jest w cenie i coraz częściej klienci zakładów kosmetycznych zwracają uwagę na rodzaj ukończonej szkoły, zdobyte certyfikaty, ukończone kursy. Policealne Studium Kosmetyczne Anieli Goc, które znajduje się w Poznaniu przy ul. Brzeźnickiej 3 łączy w sobie wszystko, co najlepsze – fachową wiedzę teoretyczną opartą na literaturze branżowej oraz profesjonalną praktykę z wykorzystaniem najnowszego sprzętu oraz nowej generacji kosmetyków.

Do kogo skierowana jest oferta?

Sposobów na zdobywanie wiedzy z zakresu kosmetologii jest wiele – studia wyższe, kursy specjalistyczne czy szkoła policealna? Poznań to miasto pełne możliwości, bogate w doświadczenie wielu bardzo dobrych fachowców, znanych w Polsce i zagranicą. Zaoczne studium kosmetyczne Anieli Goc stworzone zostało przez wybitną specjalistkę kosmetologii oraz uznanego pedagoga, co poświadczają zdobyte nagrody – Medal Komisji Edukacji Narodowej w 2001 roku oraz Medal Złoty za Długoletnią Służbę w 2008 roku. Zaoczny tryb nauki pozwala pogodzić pracę z nauką nowego fachu. To świetna propozycja dla osób, które chcą się przekwalifikować lub po prostu w wolnym czasie rozwijać swoją pasję, jaką jest kosmetologia. Szkolenia (Poznań i okolice), które odbywają się w ramach studium są okazją do ugruntowania wiedzy zdobytej podczas wykładów, ale przede wszystkim jest to możliwość poznania innych ludzi z branży, wymiany doświadczeń i nawiązania dobrych kontaktów, które mogą pomóc w przyszłości. Aby zapoznać się z aktualną ofertą studium, warto zajrzeć na stronę: https://studium-kosmetyczne.pl/.

Artykuł sponsorowany

Szamotuły: Zwłoki w jeziorze Pamiątkowskim

0
Około godziny 13.30 w jeziorze Pamiątkowskim spacerowicz znalazł ciało młodej kobiety. Unosiło się na wodzie tuż przy pomoście.

Na początku nie było pewności, czy to przypadkiem nie jest na przykład stara kurtka, którą ktoś wrzucił do wody. Jednak dyżurny wysłał na miejsce patrol i powiadomił jednostki straży pożarnej, niezbędne, gdyby okazało się, że to rzeczywiście zwłoki i że trzeba je wydobyć z wody.

Po dotarciu na miejscu służby stwierdziły, że maja do czynienia ze zwłokami młodej, około 30-letniej kobiety, unoszącymi się na wodzie. Policja rozpoczęła w tej sprawie dochodzenie.

el

Poznań: Pomóżmy pani Renacie!

0
„Kiedy na pięknych i sławnych Jeżycach powstają nowe, wspaniałe apartamenty, pani Renata mieszka w warunkach niegodnych XXI wieku”. Tak zaczyna się prośba o pomoc dla schorowanej mieszkanki Jeżyc.

Pani Renata mieszka w niewielkim domku: to dwa pokoje, kuchnia i ubikacja, bez łazienki i bez ciepłej wody za to z zagrażającym zdrowiu grzybem na ścianach. Gdy jeszcze żył jej mąż – nie było źle, bo zarabiał pieniądze wystarczające na skromne potrzeby obojga.

Niestety mąż pani Renaty zmarł, a ona sama nie ma innej rodziny. W dodatku jest schorowana i z tego powodu jej możliwości zarobkowe są mocno ograniczone, nie mówiąc już o tym, ile musi wydawać na leki. Pani Renata jest pod opieką MOPR, ale to, co tam dostaje, ledwie wystarcza na bardzo skromne życie. Nie da się z tych pieniędzy zaoszczędzić na choćby najmniejszy remont.

Na szczęście pani Renata ma wspaniałych sąsiadów na Jeżycach i oni postanowili jej pomóc. Na portalu zrzutka.pl zorganizowali zbiórkę na remont domu, naprawę pieca i rynien, bo to są najpilniejsze potrzeby. Chcą zebrać 12 tys. zł: 1500 zł na naprawę pieca, 4500 na osuszenie ścian, do tego trzeba jeszcze dodać specjalny preparat na ich odgrzybienie – 3500 zł. Ponieważ pani Renata nie ma łazienki ani ciepłej wody, w planach jest jeszcze zakup bojlera do grzania wody (1000 zł) i kabiny prysznicowej (500 zł). Mają też grupę na FB: „Wuchta pomocy dla jeżynki”.

Po remoncie będzie można pomyśleć też o meblach i innych elementach wyposażenia wnętrza – ale na razie remont jest najpilniejszy, także dlatego, że mieszkanie w takich warunkach bardzo pogarsza stan zdrowia pani Renaty.

„Gorąco prosimy o wpłatę datku!” – proszą organizatorzy. – „Jesteśmy ogromnie zdeterminowani, by zrealizować ten cel w ciągu 30 dni! Dzięki Waszym datkom stanie się możliwy!”

Pieniądze można wpłacać tutaj. 

„Wuchta pomocy dla jeżynki”, el

Konin: Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Co się stało?

0
Na razie wiadomo tylko tyle, że młody mężczyzna wyszedł z nocnego klubu, by wezwać taksówkę – a półtorej godziny później znaleziono go nieprzytomnego na schodach. Obecnie jest w szpitalu, a jego przyjaciele szukają świadków zdarzenia.

Wszystko wydarzyło się w nocy z 1 na 2 lutego przed Art Klubem w Koninie. Kilkoro osób bawiło się w tym lokalu mniej więcej do północy. Wtedy jeden z mężczyzn wyszedł z klubu, by zamówić taksówkę. I już nie wrócił. Znaleziono go dopiero około 1.30 na schodach i wezwano pogotowie.

Mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami i – jak podaje portal LM.pl – walczy o życie. Jego przyjaciele opisali sprawę w mediach społecznościowych, prosząc o pomoc wszystkich, którzy tej nocy byli w okolicy budynku KDK lub ulicy Dworcowej. Może widzieli lub słyszeli coś, co pomoże ustalić, co właściwie wydarzyło się na schodach przed klubem? Bo jeśli mężczyzna został pobity, to może ktoś widział napastników?

Sprawą zajmuje się też policja. Matka poszkodowanego złożyła w komendzie policji zawiadomienie o uszkodzeniu ciała, bo taką informację podali jej lekarze. I pod tym kątem śledztwo prowadzi konińska policja. Policjanci mają już zeznania pierwszych świadków, wystąpili także o udostępnienie monitoringu, który być może da odpowiedzi na kilka pytań w tej tajemniczej sprawie.

el

Poznań: Śmierć Dominika Sikory – policja ma podejrzanego!

0
Policja zidentyfikowała mężczyznę podejrzanego w sprawie śmierci Dominika Sikory, zapaśnika z Poznania.

Policjanci nie chcą podawać bliższych szczegółów ze względu na dobro sprawy. Wiadomo jedynie, że mają personalia podejrzanego i że rozpoczęli procedurę uzyskania listu gończego. gdy tylko będzie to możliwe – podadzą dalsze informacje.

Przypomnijmy: Dominik Sikora był zapaśnikiem, miał 29 lat, trenował w klubie Sobieski. Dwukrotnie był mistrzem Polski w kategorii młodzieżowców i kadetów. W sobotę wieczorem, 25 stycznia, wybrał się na Stary Rynek. W nocy, gdy wyszedł z jednego z klubów, monitoring zarejestrował, że idą za nim mężczyzna i dwie kobiety. Na następnym nagraniu widać już tylko leżącego, pobitego Dominika. W szpitalu stwierdzono bardzo ciężki stan, z obrzękiem mózgu. W piątek, 31 stycznia, Dominik zmarł. Po jego śmierci rozgorzałą dyskusja, na ile naprawdę jest bezpiecznie na Starym Rynku w Poznaniu.

el

Poznań: „To jest pierwszy krok wyjścia Polski z UE” – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska o ustawie kagańcowej

0
– Zostaliśmy zdradzeni – tak Małgorzata Kidawa-Błońska podsumowała wczorajsze podpisanie nowelizacji ustaw sądowych przez prezydenta Dudę. – Nie możemy udawać, że w Polsce konstytucja obowiązuje, kiedy kolejna ustawa niezgodna z konstytucją jest podpisywana przez prezydenta.

Wicemarszałkini Sejmu i kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta była dziś z wizytą w Wirach pod Poznaniem. Tematy rozmów i konferencję prasową zdominowało podpisanie wczoraj przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw sądowych, zwanych też przez większość środowiska polskich prawników „ustawą kagańcową”. Ustawa wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów między innymi za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

– Bardzo trudny był wczorajszy dzień, w którym zrozumieliśmy, że zostaliśmy zdradzeni, a nasze prawa jako obywateli nie są chronione – skomentowała podpisanie tej ustawy Małgorzata Kidawa-Błońska. – Prezydent swoim podpisem skasował kilkadziesiąt lat pracy w naszym kraju. Nie możemy udawać, że w Polsce konstytucja obowiązuje, skoro kolejna ustawa niezgodna z konstytucją jest przez niego podpisywana bez cienia wątpliwości. A co najgorsze, przecież prezydent jest prawnikiem. To nie jest ktoś, kto się nie zna na prawie! To znaczy, że on wie, co podpisuje, bierze pełną odpowiedzialność za to, co podpisuje tylko dlatego, że nie potrafi powiedzieć: „nie, nie zgadzam się na złe prawo”. Tak się boi swojej partii i prezesa, że nie potrafi wykorzystać swojej wiedzy zawodowej wiedząc, że niszczy podstawy państwa i wyprowadza Polskę z UE. To jest pierwszy krok do wyjścia z UE.

Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej prezydentem powinna być osoba, która weźmie odpowiedzialność za bezpieczeństwo obywateli, będzie bronić ich praw i przestrzegać konstytucji.
– Prezydent powinien być prezydentem wszystkich Polaków – mówi. To jest przecież zapisane w konstytucji. On nie musi każdego akceptować i ze wszystkimi się zgadzać, ale musi stwarzać takie prawo, żeby każdy obywatel czuł się bezpiecznie. Prezydent, który się nie zgadza i nie akceptuje – nie powinien się tak zachowywać. Powinien szukać rozwiązać dla wszystkich.

Tymczasem przedsiębiorcy czy rolnicy, którzy przychodzą na spotkania z Małgorzatą Kidawą-Błońską mówią, że ani takich rozwiązań, ani akceptacji nie widzą.
– Jak rozmawiam z właścicielami firm, to oni wszyscy mówią, że państwo nie ma do nich zaufania – mówi kandydatka na prezydenta. – Polacy są kreatywni i przedsiębiorczy żyją i pracują, płacą podatki i dzięki nim Polska się rozwija. Bo rząd nie ma własnych pieniędzy. Rząd inwestuje z tych pieniędzy, na które oni bardzo ciężko pracują To dzięki ich pracy się rozwijamy. Ci ludzie muszą być szanowani, musi być do nich zaufanie. Państwo nie powinno im przeszkadzać, a pomagać, żeby mogli się rozwijać. i realizować swoje pomysły, politycy powinni zająć się tworzeniem dobrych warunków do rozwoju przedsiębiorców, dobrych praw, a nie patrzeniem tylko na to, z której kieszeni wyciągnąć pieniądze od podatników na spełnienie swoich wyborczych obietnic. Bo obiecywać to można robić tylko wtedy, gdy się ma własne pieniądze.

Niepokój wicemarszałkini Sejmu budzi też budżet na ten rok ogłoszony przez rząd.
– To tylko premier Morawiecki może wyjść i powiedzieć, że to jest budżet zrównoważony – wyjaśnia. – To jest tylko propaganda. Wiele miejsc niedoinwestowanych, wiele ukrytych wydatków, jak 2 miliardy na telewizję publiczną – a rolnictwo niedoinwestowane. To bardzo niedobry budżet i nie daje poczucia bezpieczeństwa, że rząd panuje nad wydatkami i nad tym, co się w kraju dzieje. A tutaj nikt nie panuje, tu są tylko obietnice.

Taka sytuacja jej zdaniem nie może nadal trwać i mieszkaniec Pałacu Prezydenckiego musi się zmienić.
– Bardzo poważnie traktuję wybory majowe – zapewnia. – Dzień wyborów to bardzo dobry dzień, bo będzie pierwszym dniem zmian dla Polski.

el

Poznań: Pacjent z Dubaju nie jest zakażony koronawirusem!

0
26-letni poznaniak, który trafił do szpitala po powrocie z Dubaju, nie jest zakażony koronawirusem. To oficjalna informacja Szpitala Miejskiego im. Strusia, gdzie przebywa pacjent.

Przypomnijmy: mężczyzna zgłosił się do szpitala przy ul. Przybyszewskiego 4 stycznia z zakażeniem dróg oddechowych, jak pisaliśmy. Ponieważ wrócił właśnie z Dubaju, gdzie już stwierdzono przypadki wirusa, przyjęto go do szpitala i skierowano na oddział zakaźny przy Szwajcarskiej.

Dziś, po serii badań, zakażenie koronawirusem można wykluczyć, jak orzekli specjaliści ze szpitala Strusia.
– Pacjent nie ma objawów ostrej niewydolności oddechowej, co jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech dla koronawirusa – wyjaśnił Stanisław Rusek, rzecznik Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia.

Jednak mężczyzna pozostanie jeszcze w szpitalu, bo to, że nie jest zakażony koronawirusem nie znaczy, że jest zdrowy. Lekarze podejrzewają u niego grypę – a czy rzeczywiście tak jest, wykażą testy biologiczne.

el