Poznań: Pobicie i nierówności płacowe, czyli kontrole w Kolejach Wielkopolskich

Zaczęło się od groźby strajku maszynistów, a skończyło – na kontrolach i sprawie w sądzie. Koleje Wielkopolskie nie mają ostatnio dobrej passy.

Maszyniści zapowiedzieli strajk na początku listopada. “Nie zgadzamy się na to aby nowo przyjęte osoby z innych spółek, zarabiały od 600 do 900 zł więcej od nas, maszynistów, którzy budowali tę spółkę od zera” – pisali na swoim profilu na FB inicjatorzy strajku, jak o tym informowaliśmy.

Do strajku nie doszło, ale potem było już tylko gorzej. Na wniosek Związku Zawodowego Pracowników Spółki Koleje Wielkopolskie firmę skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy – chodziło właśnie o nierówne traktowanie w zakresie wynagrodzeń. 17 grudnia nadeszło podsumowanie kontroli:skarga okazała się zasadna, choć zarząd spółki przekonywał, że nierównego traktowania nie ma.

Związek zawodowy ponownie wystąpił o kontrolę 7 stycznia. Tym razem z powodu sygnałów, jakie otrzymywał od pracowników spółki dotyczących nieprzestrzegania zapisów kodeksowych prawa pracy tj braku odpoczynku, nieprzestrzegania dopuszczalnej ilości nadgodzin tygodniowych,miesięcznych i rocznych, nie zachowywania tzw wolnych niedziel , itd.
“Zwracamy uwagę iż sprawa dotyczy bezpieczeństwa w obsłudze pociągów w ruchu pasażerskim” – pisali we wniosku.

Na domiar złego w sądzie pracy trwa rozprawa – były naczelnik jednego z wydziałów Kolei Wielkopolskich został dyscyplinarnie zwolniony, ponieważ – podobno – uderzył i szarpał jedną z pracownic. Tyle że nikt ani tego uderzenia, ani szarpania nie widział, a sam naczelnik miał opinię człowieka bezpośredniego, ale dobrze traktującego pracowników. Tak zresztą zeznają jego byli podwładni podczas procesu.

Jak się okazuje – zarząd spółki nie przeprowadził żadnego dochodzenia w tej sprawie, nie uruchomił żadnych działań antymobbingowych, które tak duża firma powinna mieć. Nikt nawet nie porozmawiał z naczelnikiem i wyłącznie na podstawie zeznań rzekomej poszkodowanej wręczono mu zwolnienie dyscyplinarne.

W Kolejach Wielkopolskich trwa również kontrola Urzędu Transportu Kolejowego – tu z kolei jest badana sprawa podejrzeń o fałszowanie dokumentów i naruszenia zasad bezpieczeństwa w obsłudze pociągów.

A co na to wszystko władze spółki? Jak informuje “Głos Wielkopolski”, wicemarszałek Wojciech Jankowiak – Koleje Wielkopolskie to spółka marszałkowska – odsyła do zarządu spółki, który generalnie po to jest, żeby zarządzał. On sam protokołów pokontrolnych nie widział, więc trudno mu zająć stanowisko.

Z zarządem spółki jednak nie udało się “Głosowi…” porozmawiać. Bo prezes Włodzimierz Wilkanowicz był nieuchwytny, a wiceprezes Marek Nitkowski miał inne ważne sprawy i nie znalazł czasu dla dziennikarzy.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze