Strona główna Blog Strona 2139

Rekrutacja na UAM. Najpopularniejszym kierunkiem… psychologia

0
Chociaż rekrutacja ciągle jeszcze trwa, UAM postanowił opublikować listę najpopularniejszych kierunków wśród absolwentów szkół średnich.

Tegoroczny limit przyjęć na poznańską uczelnię wynosił 8281 osób. Chętnych było dużo więcej – 24712. Na chwilę obecną przyjętych na UAM zostało 7113 kandydatów. Wolne miejsce ciągle czekają na kilku kierunkach: biologii, chemii, historii, niektórych filologiach, fizyce, matematyce, politologii czy pedagogice.

Jak co roku Uniwersytet Adama Mickiewicza opublikował listę kierunków na które było najwięcej chętnych oraz listę kierunków, na które najtrudniej było się dostać.

Najwięcej osób chciało studiować… psychologię (1705 kandydatów). Dalej znalazło się prawo (1445 kandydatów), filologa angielska (1342 kandydatów); zarządzanie i prawo w biznesie (837 kandydatów) oraz informatyka (768 kandydatów).

Natomiast kierunkiem na który było się najtrudniej dostać w tym roku okazała się filologia norweska (25 os. na miejsce). Za nią była filologia szwedzka (18 os. na miejsce), następnie zarządzanie i prawo w biznesie (12 os. na miejsce); filologia koreańska (12 os. na miejsce) oraz psychologia (11 osób na miejsce).

mat. pras. / op. AS

Jarosław Kaczyński ponownie pojawi się w Wielkopolsce

0
Jarosław Kaczyński kolejny raz w przeciągu kilku tygodni pojawi się w Wielkopolsce. Tym razem prezes PiS odwiedzi Piłę.

Pod koniec sierpnia Jarosław Kaczyński odwiedził Poznań i Konin. Mówił wtedy m.in. o edukacji i zagwarantował, że jeżeli PiS utrzyma się przy władzy to w szkołach nie będzie „eksperymentów społecznych”.

Teraz prezes rządzącego ugrupowania ma odwiedzić Piłę, o czym poinformował Radio Poznań poseł Marcin Porzucek. – Prezes Kaczyński przyjedzie na północ Wielkopolski tuż po konwencji w Łodzi. Zaplanowano przemówienie, na którym prezes może odsłonić kolejne elementy programu PiS na nową kadencję.

Szczegóły dotyczące przyjazdu oraz tego czy spotkanie będzie otwarte dla wyborców, nie są jeszcze znane.

Źródło: Radio Poznań

Piknik w ogrodzie Kolektyw Kąpielisko – nowe otwarcie

0
Minęło pięć lat odkąd ogród społeczny Kolektyw Kąpielisko działa w Parku Kasprowicza. Z tej okazji odbył się w ogrodzie piknik.

Deszczowa sobota zniechęcała do przesiadywania na świeżym powietrzu, jednak w ogrodzie Kolektyw Kąpielisko już od rana kręciło się sporo osób, część związana z ogrodem, niektórzy zainteresowani tym co się tutaj działo.

Społecznicy są w trakcie ustalania warunków dzierżawy terenu na kolejne lata, jednocześnie odnawiając ogród między innymi przy pomocy zebranych środków na portalu. Pogoda sprzyjała pracom związanym między innymi z sadzeniem roślin lub budowaniem konstrukcji wierzbowych.

W międzyczasie uczestnicy pikniku przygotowywali jedzenie w zbudowanym przed laty piecu i na grillu  – głównie plony z ogrodu. Na miejscu była również okazja do degustacji jadalnych kwiatów.

Ogród służy mieszkańcom Łazarza oraz innych części Poznania, stanowi miejsce zabaw, posiada rabaty i elementy umożliwiające doświadczanie przyrody, edukację, zabawę i po prostu bycie razem. Przez pewien okres czasu przyszłość ogrodu wisiała na włosku, jednak sprawy potoczyły się po myśli społeczników. jest to jeden z pierwszych powstałych ogrodów społecznych w Poznaniu.

Poznań: XII Spotkania Teatralne Bliscy Nieznajomi: Ukraina

0
Teatr Polski w Poznaniu zaprasza na bliskie spotkanie ze sztuką ukraińską. To właśnie Ukraina będzie głównym tematem XII Spotkań Teatralne Bliscy Nieznajomi. A szczególnie te sprawy, o których głośno się do tej pory nie mówiło…

Wybór tematu był spowodowany faktem, że Ukraina i jej mieszkańcy są coraz bardziej obecni w Polsce. Nad Wisła mieszka i pracuje ponad 1 mln 200 tys. Ukrainek i Ukraińców, co stanowi ponad 3,5% ludności. Wielkopolska zaś jest na drugim miejscu w Polsce pod względem liczby zatrudnionych obywateli Ukrainy – w regionie jest zarejestrowanych około 11% imigrantów zarobkowych z tego kraju. W samej aglomeracji poznańskiej mieszka około 100 tys. obywateli Ukrainy, co oznacza, że co dziesiąty jej mieszkaniec jest Ukraińcem. Po raz pierwszy od czasów powojennych stajemy się społeczeństwem wielokulturowym. Dlatego też festiwal Bliscy Nieznajomi – w ostatnich latach prezentujący polski teatr i sztukę – zmienia formułę: głównymi bohaterami tegorocznej edycji będą Ukrainki i Ukraińcy.

Poznamy różnorodność form teatru naszych sąsiadów, który czerpie zarówno z literatury, jak i z historycznych archiwów, tradycji awangardy początku XX wieku, czarnego kabaretu, choreografii i muzyki nowoczesnej. Spotkamy młodych, bezkompromisowych twórców i twórczynie, w których głosy z uwagą wsłuchuje się publiczność Lwowa, Charkowa, Kijowa. Obejrzymy też spektakle z Warszawy i Rzeszowa, które tematyzują obecność Ukraińców i Ukrainek w Polsce i nasz stosunek do „obcych”.

W gościnnych spektaklach, pokazach filmowych i podczas spotkań z publicznością wybrzmią istotne tematy społeczne, polityczne i kulturowe: kondycja społeczeństwa po wojennej traumie, przemoc, nacjonalizm, patriarchat, korupcja i współczesne niewolnictwo. Będziemy śledzić możliwe wersje pamięci i współczesne relacje obu narodów oraz pytać o możliwe formy emancypacji wobec ciężaru historii i narzuconych norm. Będziemy dyskutować o rzeczywistości na samej Ukrainie i sytuacji mniejszości ukraińskiej w Polsce.

W tej ostatniej kwestii Polacy mają wiele do zrobienia. W czerwcu tego roku w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się konferencja prasowa przygotowana przez Związek Ukraińców w Polsce, prezentująca raport z badań pod tytułem „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Autorzy, badający między innymi mowę nienawiści w Internecie, wskazali na to, że aż 41% wypowiedzi dotyczących Ukraińców miało wydźwięk negatywny, 42% uznali za neutralne, jedynie 17% wypowiedzi miało pozytywne przesłanie. Kilka dni po konferencji w Wielkopolsce doszło do dramatycznej sytuacji – w znajdującej się w pobliżu Nowego Tomyśla stolarni zasłabł Wasyl Czornej. Jego pracodawczyni wywiozła go do oddalonego o 125 kilometrów lasu, gdzie umarł.

Temat niewolniczej pracy wybrzmi w pierwszym prezentowanym na festiwalu spektaklu – Modern Slavery w reżyserii Bartka Frąckowiaka. Zaś ostatnie festiwalowe przedstawienie Lwów nie oddamy w reżyserii Katarzyny Szyngiery będzie próbą przyjrzenia się polsko-ukraińskim relacjom w perspektywie pamięci i historii (które, jak wynika także z wcześniej wspomnianego raportu, stanowią przestrzeń uprzedzeń i nieufności, dodatkowo dziś wzmacnianą przez publiczne wypowiedzi nacjonalistycznych polityków).

Pamięć i historia – jako sfery będące przedmiotem zafałszowań i manipulacji – to tematy, które żywo zajmują również twórców i twórczynie z Ukrainy. Charkowskie Czerwone wesele według idei i dramaturgii Viktorii Myronyuk przywołuje zapomniany potencjał emancypacyjny czasów porewolucyjnych i bada (nieoczywiste) miejsce, jakie zajmuje spuścizna i pamięć komunizmu w dzisiejszej Ukrainie. W lwowskim spektaklu Piękne, piękne, piękne czasy, inspirowanym powieścią Elfriede Jelinek, reżyserka Roza Sarkisian analizuje źródła wojennej i powojennej przemocy, destrukcyjną moc narzucanych odgórnie narodowo-patriotycznych narracji oraz mechanizmy wyparcia i zaprzeczenia, za pomocą których społeczeństwo i jednostka bronią się przed skutkami historycznej, wojennej, rodzinnej traumy.

Dwa kolejne ukraińskie spektakle to mocne kobiece wypowiedzi: niezależna kijowsko-charkowska produkcja Restauracja Ukraina (praca zespołowa, dramaturgia Dmytro Levytskyi) podejmuje temat korupcji jako systemu patriarchalnej władzy i filtruje go przez osobiste doświadczenia dwóch wyśmienitych performerek (Oksana Cherkashyna i Nina Khyzhna). Z kolei Psychosis – spektakl artystek z Charkowa i Lwowa (reżyseria Roza Sarkisian), oparty m.in. na motywach głośnego dramatu Sarah Kane, jest przewrotną grą z wszelkimi stereotypowymi wyobrażeniami na temat kobiet: ich uczuć, ich cielesności oraz ich miejsca w społeczeństwie.

Wszystkie festiwalowe spektakle mówią głośno o tym, o czym zazwyczaj mówić nie wypada. Odsłaniają tajemnice i podważają utarte przekonania. Są gestem oporu wobec różnego rodzaju zmów milczenia. Umożliwiają nam, przynajmniej na czas festiwalu, opuszczenie grona potulnej, milczącej większości.

ZAPROSZONE SPEKTAKLE

Biennale Warszawa
MODERN SLAVERY
10 września, godz.19.00, Duża Scena, Teatr Polski w Poznaniu

reżyseria: Bartosz Frąckowiak
scenografia: Anna Maria Kaczmarska
muzyka, dźwięk: Krzysztof Kaliski, Maciej Szymborski
koncept: Bartosz Frąckowiak, Natalia Sielewicz
dramaturgia: Natalia Sielewicz
światło: Michał Głaszczka
mapy i wizualizacja danych: Jakub de Barbaro
aktorzy i aktorki: Beata Bandurska, Magdalena Celmer, Maciej Pesta, Martyna Peszko, Anita Sokołowska, Konrad Wosik
premiera: maj 2018
czas trwania spektaklu: 120 min

Polska w statystykach dotyczących współczesnego niewolnictwa zajmuje niechlubną pierwszą pozycję w Unii Europejskiej. Niewolnicy są w zasadzie wszędzie – w znanych warszawskich restauracjach, na placach budowy, w zamkniętych zakładach produkcyjnych, w przetwórniach, sadach i na farmach. Pochodzą z Ukrainy, Białorusi, Korei, Filipin, Chin, Wietnamu. Niekiedy są Polakami. Raport Global Slavery Index ujawnia, że w Polsce w 2016 r. żyło ponad 181 tys. nowoczesnych niewolników, co odpowiada 0,476% populacji Polski. Niewolnictwo nie jest tu jednak metaforą określającą każdy rodzaj wyzysku.
Mówimy o sytuacjach niepłatnej pracy przymusowej, związanej z handlem ludźmi czy fikcyjnym zadłużeniem.

Zespół Biennale Warszawa przeprowadził śledztwo i sprawdził, skąd biorą się takie statystyki, z jakimi sytuacjami, miejscami i historiami są związane. Istotne było poszukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego to zjawisko jest całkowicie niewidoczne i rzadko komentowane w debacie publicznej. Z tego działania powstał spektakl-wystawa.
Spektakl ukazuje niewolnictwo jako współczesne zjawisko globalne, mające rozmaite odsłony i ekspresje, związane z dramatami i biografiami bardzo różnych ludzi, z różnych kultur, religii i ras. Niewolnicy nie żyją bowiem daleko, na fantazmatycznych i nierealnych plantacjach, ale również tuż za ścianą sali najbardziej wykwintnej warszawskiej restauracji.

Teatr „Publicyst” / Театр „Публицист” (Charków)
CZERWONE WESELE / Червоне весілля
11 września, godz. 19.30, Malarnia, Teatr Polski w Poznaniu

idea i dramaturgia: Viktoriya Myronyuk / Вікторія Миронюк
reżyseria „żywej gazety”: Kostiantyn Vasiukov i Hanna Onyshchenko / Костянтин Васюков, Ганна Онищенко
badania historyczne: Viktoriya Myronyuk, Mykyta Kozlov / Вікторія Миронюк, Нікіта Козлов
scenografia: Daria Khalina / Дар’я Халіна
kompozytorka i akompaniatorka: Alexandra Malatskovska / Олександра Малацковська
performerzy i performerki: Daria Palahniuk, Mykyta Kozlov, Maksym Omelchenko, Diana Kovalenko, Yuri Vasiuta, Mariia Kryshtal, Dariia Yaroshenko
premiera: wrzesień 2017
czas trwania spektaklu: 70 min

Po rewolucji październikowej „czerwonym weselem” była nazywana świecka ceremonia celebrująca nowy, rewolucyjny porządek, inspirowana przez awangardowe idee wolności, wspólnoty, równości, wyzwolonej seksualności, emancypacji. Spektakl Teatru „Publicyst” jest przewrotną rekonstrukcją tego świeckiego obrzędu. Wykorzystując różne formy sceniczne (talk show, re-enactment formatu „żywej gazety” – amatorskiego pokazu teatru rewolucyjnego; musical), spektakl prezentuje różne metodologie pracy z materiałem dokumentalnym i historycznym. Ironiczne zanurzenie w idee i estetykę porewolucyjnej rytualności służy zbadaniu, jakie znaczenie dawne idee mają dzisiaj w społeczeństwie, które wciąż wyzwala się spod wpływów sowieckiej przeszłości. Przyglądając się świeckiemu rytuałowi sprzed stu lat, artyści i artystki Teatru „Publicyst”, podejmują zarazem refleksję nad znaczeniem procesu dekomunizacji, jaki obecnie ma miejsce w Ukrainie, nad przeszłością i pamięcią.

Teatr „Publicyst” powstał ponad 30 lat temu jako teatr studencki. Wywodził się z popularnych w czasach Rosji Radzieckiej amatorskich grup teatralnych, zajmujących się propagowaniem głównych założeń obowiązującej w tamtych czasach doktryny. Dzisiaj, w nowoczesnym środowisku Charkowa „Publicyst” jest znany jako jeden z najważniejszych teatrów alternatywnych. W swoich spektaklach podejmuje ważne tematy społeczne, zajmuje się krytyczną rewizją przeszłości (w tym sowieckiej), poszukuje nowoczesnych form teatralnych i nowych form komunikacji z widownią.

Pierwszy Teatr / Перший театр (Lwów)
PIĘKNE, PIĘKNE, PIĘKNE CZASY / Прекрасні, прекрасні, прекрасні часи
na motywach powieści „Wykluczeni” Elfriede Jelinek
12 września, godz. 19.00, Duża Scena, Teatr Polski w Poznaniu

reżyseria: Roza Sarkisian / Роза Саркісян
dramaturgia: Joanna Wichowska
choreografia: Ninel Zberea / Нінель Збєря
scenografia i kostiumy: Diana Khodiachykh / Діана Ходячих
aktorzy i aktorki: Nataliia Alekseienko, Olena Basha, Vitalii Hordiienko, Ihor Huliuk, Iryna Zanik, Valeii Kolomiiets, Lubov Kuz, Mykhailo Ponzel (w tym spektaklu brak transkrypcji nazwisk aktorów na ukraiński)
premiera: lipiec 2018
czas trwania spektaklu: 110 min

Historia opisana w książce Elfriede Jelinek „Ausgesperrten” służy realizatorom i realizatorkom spektaklu jako punkt wyjścia do refleksji na temat powojennego społeczeństwa zainfekowanego przemocą. Traumy wojny i czasów powojennych ujawniają się jako wszechobecna agresja, zarówno ta widoczna na ulicach, jak i ta codzienna, skrywana za zamkniętymi drzwiami kulturalnych mieszczańskich domów.

W spektaklu poznajemy trzy rodziny, trzy różne modele wychowania… i bardzo podobne mechanizmy reprodukowania przemocy. Czy jesteśmy w stanie wyzwolić się z tych mechanizmów? Czy ofiary przemocy muszą koniecznie stać się katami? Czy dzieci skazane są na powtarzanie błędów rodziców? Czy wychowanie to system nakazów i zakazów, proces dostosowywanie się do obowiązującej normy? Jak funkcjonuje społeczeństwo w stanie powojennej traumy? Czy jego jedyną obroną jest tworzenie mitów na własny temat? Przemilczenia i manipulacje? I co się stanie, kiedy mity podda się wątpliwość, a to, co przemilczane zostanie wypowiedziane na głos?

Scena Pierwszego Teatru zamienia się w Wiedeń końca lat 50. XX w. tylko umownie. Tak naprawdę opowiadana historia rozgrywa się – jak zawsze w teatrze – tu i teraz: na konkretnej scenie, w konkretnym mieście, dzisiaj. Twórcy i twórczynie spektaklu problematyzują teatr jako miejsce, w którym w mikroskali odzwierciedlają się procesy społeczne, struktury przemocy i relacje władzy. Podejmują refleksję nad przyszłością: w końcu powojenne czasy są wciąż jeszcze przed nami.
Spektakl jest efektem współpracy charkowsko-lwowskiej reżyserki, uznawanej za jedną z najważniejszych młodych ukraińskich twórczyń teatralnych i polskiej dramaturżki współpracującej m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie. Lwowska premiera zapraszana jest na festiwale, a wśród widzów ma status spektaklu kultowego.

RESTAURACJA UKRAINA / Ресторан Україна (Kijów, Charków)
13 września, godz. 19.00, Duża Scena, Teatr Polski w Poznaniu

performerki: Nina Khyzhna, Oksana Cherkashyna/ Ніна Хижна, Оксана Черкашина
dramaturgia: Dmytro Levytskyi / Дмитро Левицький
dźwięk i oprawa wizualna: Yevhen Yakshyn / Євген Якшин
badania przypadków korupcji: Piotr Armianovskyi / Пьотр Армяновський
projekt świateł: Yevhen Kopiiov / Євген Копйов
premiera: wrzesień 2017
czas trwania spektaklu: 50 min

Spektakl o korupcji realnej i mentalnej, o zniewoleniu, władzy patriarchatu, ojcach i oligarchach, córkach i aktorkach, o Ukrainie i Ukrainkach. Z elementami ukradzionej mistrzom choreografii.

Wymóg stworzenia spektaklu o korupcji wywołuje aktorski strumień świadomości i serię performatywnych halucynacji, podczas których ujawnione zostają wspomnienia z dzieciństwa, osobiste traumy, idiosynkrazje, lęki, gniew, poczucie braku zawodowego spełnienia i bezradność. Czy ta niemożność mówienia o korupcji oznacza niezdolność wypełnienia narzuconego zadania? Czy zawiera filistyńską perspektywę, zgodnie z którą korupcja, owszem, musi być potępiona, ale ja i tak jestem najważniejsza? Lecz jeśli osobiste jest polityczne, jest jego przyczyną i skutkiem, w takim razie być może ten przypływ osobistego jest gestem wyzwolenia: od wymogu uczenia się na pamięć cudzych słów, od zapisanego scenariusza, od scenarzysty, od władzy, od szefa, od Ojca? W końcu motywy antyautorytarne, podobnie jak antyoligarchiczne i patriotyczny, są częstymi efektami ubocznymi ruchów antykorupcyjnych. A jednak ciało Ojca leży na stole już dość długo. Co oznacza, że tak naprawdę scenariusz istnieje, a zakończenie jest otwarte. Dlatego uwolnienie osobistego wciąż może albo stać się gestem wzięcia odpowiedzialności, albo przykuć naszą uwagę tak mocno, że nie zauważymy, że miejsce starego Ojca już zajął Ojciec nowy.
Premiera spektaklu, zrealizowana przy wsparciu Goethe-InstitutUkraine, odbyła się w ramach Międzynarodowego Dnia Korupcji.

PSYCHOSIS / Психоз (Charków, Kijów, Lwów)
spektakl oparty na motywach dramatu Sarah Kane oraz wierszy Anne Sexton i Sylvii Plath
14 września, godz. 18.00 i godz. 20.00, Malarnia, Teatr Polski w Poznaniu

reżyseria: Roza Sarkisian / Роза Саркісян
scenografia: Diana Khodiachykh / Діана Ходячих
muzyka: Alexandra Malatskovska / Олександра Малацковська
performerki: Nina Khyzhna, Oksana Cherkashyna, Alexandra Malatskovska / Ніна Хижна, Оксана Черкашина / Олександра Малацковська
premiera: marzec 2018
czas trwania spektaklu: 70 min

Kijowska premiera Kane zdaje się próbą odrzucenia przypisanego autorce zbanalizowanego sztafażu poetki przeklętej – zrozpaczonej, inspirującej licealistki, takiej jakich wiele. A zarazem dania wyrazu zażenowaniu, które towarzyszy psychicznemu cierpieniu kobiecego (i nie tylko) podmiotu samobiczowanego przez własny intelekt. „Wstyd, wstyd, wstyd”, „sorom, sorom, sorom” – powtarza się refren. To próba przejścia od wstydu do empowermentu.
Witold Mrozek, „Dwutygodnik.com”

„Czarny kabaret o nielegalnej miłości i śmierci”, „dwubiegunowe show”, „psychodeliczny wieczór panieński”, „feministyczna rewia”, „manifest wyemancypowanej kobiecości” – to tylko niektóre z określeń, jakimi opisywała spektakl ukraińska krytyka i publiczność. Spektakl celebruje siłę kobiet: świadomych i szalonych, niepokornych i bezczelnych, cierpiących i śmiejących się z własnego cierpienia, nierozważnych i nieromantycznych. Na scenie toczy się nieustanna gra z granicami: bólu, „normalności”, formy teatralnej, społecznego tabu. Wszystko to służy dekonstrukcji mitu o miejscu kobiety w społeczeństwie.

Spektakl, zrealizowany przez bezkompromisowe charkowskie artystki, rozpoznawalne w całej Ukrainie, jest uważną, dotkliwą analizą tego, jak działa norma i normatywność w patriarchalnym społeczeństwie, które dla kobiet rezerwuje tylko ograniczony zestaw ról. Wyprowadza widza ze strefy intelektualnego i estetycznego samozadowolenia, myli tropy, sprowadza na manowce i odbiera mu bezpieczną rolę konsumenta cudzych wzruszeń. Miłość, rozpacz, depresja i śmierć, obecne w słynnym dramacie Sarah Kane i w wierszach amerykańskich „poetek przeklętych”, w spektaklu nabierają nieoczekiwanych kształtów. Jeśli rozpacz – to w rytmie songów, jeśli depresja – to wymieszana z autoironią. Seksualność bywa zarówno bolesna, jak i groteskowa. „Chora” może stać się lekarzem, i na odwrót.

Pierwotna wersja spektaklu została zrealizowana w kijowskim teatrze „Aktor” w ramach projektu British Council Ukraine „Taking the stage” Obecna, zmodyfikowana, wersja jest produkcją niezależną.

Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie
LWÓW NIE ODDAMY
15 września, godz. 19.00, Duża Scena Teatru Polskiego w Poznaniu

reżyseria: Katarzyna Szyngiera
scenariusz: Katarzyna Szyngiera, Marcin Napiórkowski, Mirosław Wlekły
dramaturgia: Olga Maciupa
scenografia: Przemysław Czepurko, Katarzyna Ożgo
muzyka: Jacek Sotomski
światło: Michał Stajniak
wideo ze Lwowa: Miłosz Kasiura
kostiumy: Ireneusz Zając
aktorzy i aktorki: Oksana Czerkaszyna, Dagny Cipora, Małgorzata Machowska, Mateusz Mikoś, Piotr Mieczysław Napieraj, Robert Żurek (brak transkrypcji nazwisk)
premiera: sierpień 2018
czas trwania spektaklu: 110 min

Jesteśmy wychowani w kulcie pamięci. Myślimy o niej jak o drzewie. Pamięć należy pielęgnować, dbać o jej korzenie, by dawała nam schronienie i poczucie wspólnoty, by stanowiła punkt odniesienia w zmieniającym się świecie. Tymczasem pamięć znacznie bardziej przypomina rzekę. Nie tylko nieustannie płynie i zmienia się, lecz także dzieli i wyznacza granice. Wierzymy, że trzeba pamiętać, by oddać sprawiedliwość przodkom, by być członkiem narodowej wspólnoty, by w przyszłości uniknąć tragedii. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, jak łatwo pamięć staje się pożywką dla uprzedzeń, konfliktów, nawet nienawiści. Stosunki polsko-ukraińskie ilustrują ten mechanizm. Choć tyle mamy wspólnego w teraźniejszości, tak wiele dzielimy planów i obaw o przyszłość, nasze relacje wciąż układamy pod dyktando trudnej przeszłości.

Nadarza się doskonała okazja, by o tym porozmawiać. Tysiąc lat temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Wojowie Bolesława Chrobrego przegonili za Bug rycerzy Jarosława Mądrego, obrzuciwszy ich inwektywami. Sto lat temu trwała bitwa o Lwów i wojna polsko-ukraińska. Pół roku temu polski minister pojechał do Lwowa, uwolnić z klatek kamienne lwy, symbolizujące polską przeszłość miasta. Spektakl „Lwów nie oddamy” powstał na podstawie materiału dokumentalnego. Wykorzystując wypowiedzi zebrane w wywiadach, ankietach i źródłach pisanych pokazuje, jak uprzedzenia i nienawiść karmią się pamięcią.

FILMY DOKUMENTALNE

DONBAS
11 września, godz. 17.00, Kino Muza

scenariusz i reżyseria: Siergiej Łoźnica
premiera: maj 2018
kraje produkcji: Niemcy, Ukraina, Francja, Holandia, Rumunia
czas trwania: 110 min

Akcja filmu rozgrywa się w Donbasie, wschodnim regionie Ukrainy, kontrolowanym przez liczne grupy przestępcze. Trwa wojna hybrydowa – konflikt pomiędzy ukraińską armią zasilaną ochotnikami a bojówkami separatystycznymi wspieranymi przez rosyjskie oddziały. Koszmar staje się udziałem ludności cywilnej. Z drugiej strony toczy się codzienne życie, a przez ekran przewija się galeria postaci: roześmiana młoda para, skonfundowany niemiecki dziennikarz, którego służby kontrolne biorą za faszystę, czy okradziony właściciel luksusowego auta.

Siergiej Łoźnica w swoim najnowszym filmie fabularnym w hipnotycznym, pełnym groteski stylu zabiera nas w podróż przez Noworosję – państwo-widmo, w którym żołnierze nie wiedzą, kto nimi dowodzi, a sąd odbywa się na ulicy w postaci publicznych linczów. Tu propaganda uchodzi za prawdę, wojna za pokój, a nienawiść deklarowana jest jako miłość. Jedynym sposobem na przeżycie jest śmiech… Film został nagrodzony za najlepszą reżyserię w sekcji Un Certain Regard na Festiwalu Filmowym w Cannes.

Donbas to opowieść o człowieczeństwie i cywilizacji w dobie postprawdy i fake newsów. O każdym z nas.

JAZDA OBOWIĄZKOWA
12 września, godz. 17.00, Kino Muza

scenariusz i reżyseria: Ewa Kochańska
produkcja: Magdalena Borowiec / SQUARE film studio ltd. (Polska)
premiera: listopad 2018
czas trwania: 72 min

Dziesięcioletnia Julia Polniuk trenuje łyżwiarstwo figurowe. Ma coraz mniej czasu, aby odnieść sukces i spełnić oczekiwania swoich bliskich. Po wybuchu Euromajdanu jej rodzina wyemigrowała do Polski. Decyzję o przeprowadzce podjęła mama Julii, Marina. W dwa tygodnie spakowała walizki, wypisała dzieci ze szkoły, a nowo wyremontowane mieszkanie wystawiła na sprzedaż. Teraz rodzina Polniuków stara się o obywatelstwo polskie i rozpoczyna całkiem nowe życie w Warszawie. Bez pracy, zabezpieczenia finansowego i dobrej znajomości języka. Marina rzuca losowi wyzwanie, szukając w Polsce lepszych perspektyw na przyszłość dla swoich dzieci. Zrobi wszystko, aby miały lepsze życie niż ona. Największe nadzieje pokłada właśnie w Julii. W tym roku dziewczynka ma szansę wystartować w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski. A za tym idzie sukces, uznanie i początek kariery sportowej. Julia próbuje sprostać oczekiwaniom mamy, ale jest jej bardzo trudno w nowym kraju, w nowej szkole, pod okiem wymagającej trenerki. Czy będzie w stanie rozwinąć skrzydła, niosąc ciężar cudzych ambicji i oczekiwań…?

KONCERT

OTWARTA. MUZYKA NA GŁOS I PIANINO / Вiдверта. Mузика для голосу і фортепіано
11 września, godz. 22.00, Malarnia, Teatr Polski w Poznaniu

wokal i pianino: Alexandra Malatskovskaja / Олександра Малацковська
czas trwania: 60 minut

Koncert Alexandry Malatskovskiej – kompozytorki, wokalistki, pianistki i aktorki. Artystka jest autorką muzyki do licznych spektakli (m.in. Rozy Sarkisian, Oleny Apchel, Oleny Avdieievej) i filmów krótkometrażowych. Jej pierwszy solowy album Otwarta, z kompozycjami na głos i fortepian ukaże się w tym roku.

XII Spotkania Teatralne Bliscy Nieznajomi: Ukraina rozpoczną się 10 i potrwają do 15 września 2019.
Dyrektorką artystyczną festiwalu jest Agata Siwiak. Za program odpowiadają Joanna Wichowska i Agata Siwiak.

Mat. pras., el

Niezwykły konkurs upamiętniający niezwykłe powstanie

0
Konkurs „Żywe Powstanie” ma pomóc z dotarciem o Powstaniu Wielkopolskim do młodych wielkopolan. Główną nagrodą jest powstańczy lot zwiadowczy nad walczącym miastem!

Konkurs ma na celu promocję Powstania Wielkopolskiego wśród uczniów wielkopolskich szkół i jest kolejnym etapem inicjatywy #odnawiamykwatere, czyli renowacji kwatery Powstańców Wielkopolskich i Śląskich na warszawskich Powązkach. Dotychczas udało się wyremontować pomnik. Teraz będą zbierane pieniądze na remont nagrobków.

– Cieszę się, że projekt „Żywe Powstanie” jest elementem znacznie szerszego zestawu różnych działań w związku z upamiętnieniem Powstania Wielkopolskiego – mówi Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. – To jest takie bardzo wielkopolskie i poznańskie podejście, że nie jest to inicjatywa jednorazowa, tylko jest to konsekwencja wcześniej podejmowanych aktywności połączona z pewnym planem na przyszłość.

Sam konkurs kierowany jest do uczniów szkół średnich. Organizatorami są Instytut Poznański i Stowarzyszenie Projekt Poznań. Uczniowie, którzy zdecydują się na wzięcie udziału w konkursie będą mogli popisać się swoimi umiejętnościami plastycznymi lub lekkim piórem. Każda chętna szkoła może sama zgłosić się do konkursu. Dodatkowo dostanie materiały edukacyjne dotyczące Powstania Wielkopolskiego, które może rozdać za darmo swoim uczniom.

Konkurs potrwa do 15 października 2019 r. Więcej informacji na jego temat (łącznie z regulaminem) można znaleźć tutaj.

mat. pras. / SS

Sieroszewice: Komisariat policji rażony piorunem

Podczas gwałtownej burzy, jaka przeszła dziś nad powiatem ostrowskim, piorun uderzył w komisariat policji w Sieroszewicach. Na szczęście nikomu nic się nie stało, chociaż komisariat trzeba było zamknąć.

Wprawdzie nikt nie ucierpiał, ale straty są spore: co prawda do pożaru nie doszło, ale kompletnie został zniszczony sprzęt komputerowy, spaliła się też instalacja elektryczna w całym budynku. Wezwani strażacy stwierdzili, że piorun uderzył w antenę łączności radiowej oraz skrzynki energetyczne i telefoniczne, co właśnie było powodem spalenia się instalacji.

Zasilanie do budynku zostało odłączone, a komisariat jest nieczynny. Trwa szacowanie strat.

KPP Ostrów Wielkopolski, el

Gniezno: Rozpoczął się proces policjantów z Pobiedzisk

0
Niedopełnienie obowiązków, nieumyślne narażenie na utratę życia lub zdrowia i przekroczenie uprawnień. To zarzuty, jakie usłyszeli dziś w gnieźnieńskim sądzie byli już policjanci. Za wywiezienie do lasu pijanego mężczyzny.

Policjant i policjantka – jak podaje Radio Poznań – rok temu, w maju, zamiast do izby wytrzeźwień wywieźli pijanego mężczyznę do lasu i tam go zostawili. Mężczyzna zmarł. Prowadzący śledztwo zarzucają im niedopełnienie obowiązków, nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i przekroczenie uprawnień. Grozi im za to do 5 lat więzienia. Gdy sprawa wyszła na jaw, policjanci natychmiast zostali zwolnieni ze służby.

Byli już funkcjonariusze próbowali się bronić twierdząc, że to mężczyzna sam prosił ich o zawiezienie do lasu, bo nie chciał, by matka zobaczyła go pijanego. Prokurator nie dał się przekonać tym tłumaczeniom. Jego zdaniem funkcjonariusze już kończyli służbę i nie chciało się im wieźć pijanego aż do Piły, do izby wytrzeźwień, ani wzywać pogotowia, bo chcieli jak najszybciej wrócić do domu.

Tymczasem rodzina 36-latka zgłosiła policji jego zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania i dzień później znaleziono jego ciało przy jeziorze Dobre.

Teraz przed sądem w Gnieźnie toczy się sprawa, którą obserwują matka i siostra zmarłego. Obie chcą wyroku adekwatnego do czynu popełnionego przez policjantów. Kolejna rozprawa odbędzie się 2 grudnia.

Radio Poznań, el

Poznań: Budimex domaga się odszkodowania od GDDKiA

0
Budimex uważa, że GDDKiA powinna dopłacić 43 mln zł za wybudowany odcinek drogi ekspresowej S5 z Kaczkowa do Leszna. Powodem żądanie jest podwyżka cen materiałów budowlanych.

Podwyżka cen sprawiła,. że budowa tego odcinka kosztowała znacznie więcej niż pierwotnie zakładano. Jak informuje Radio Poznań, Budimex uważa, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad powinna dopłacić za budowę 43 mln zł za cztery kontrakty. GDDKiA uwzględniła część roszczeń, jednak nie wszystkie. I dlatego sprawa trafiła do sądu.

GDDKiA oraz skarb państwa reprezentuje przed sądem Prokuratoria Generalna RP. Obie strony czekają na wyrok sądu i obie deklarują, że mu się podporządkują.

Radio Poznań, el

Poznań: Na cmentarzach ruszyły wypożyczalnie sprzętu ogrodniczego

0
Miotły, konewki, haczki, a nawet grabie – te narzędzia ogrodnicze będzie można teraz bezpłatnie wypożyczyć na cmentarzach komunalnych na Miłostowie i Junikowie. Dzięki temu odwiedzający groby bliskich nie będą musieli przynosić narzędzi ze sobą.

To znaczne ułatwienie dla odwiedzających, którzy dotąd za każdym, razem musieli przywozić narzędzia ze sobą, bo na cmentarzu nie ma ich gdzie zostawić. Nie było to zbyt wygodne – zwłaszcza dla osób starszych. Teraz tego problemu już nie będzie, przynajmniej na Miłostowie i Junikowie.

Na cmentarzu na Miłostowie udostępniono 5 wypożyczalni. W każdym z punktów znajduje się 5 konewek, 10 grabi, 5 haczek oraz 3 miotły. Punkty zostały zlokalizowane: przy wejściu na cmentarz od ul. Gnieźnieńskiej, na polu pogrzebowym 28A (od strony północnej), na polu 47 (od strony południowej), vis a vis domu przedpogrzebowego od ul. Warszawskiej oraz przy wejściu na cmentarz od ul. Warszawskiej.

Na Junikowie można znaleźć 4 punkty ze sprzętem ogrodniczym: przy wejściu na cmentarz od ul. Grunwaldzkiej (przy skrzyżowaniu z ul. Cmentarną), po drodze do domu przedpogrzebowego – od wejścia od ul. Cmentarnej, za linią wysokiego napięcia – na wysokości pól 32 i 33, a także pomiędzy polami 38 i 39.

W sąsiedztwie każdej wypożyczalni znajduje się tablica informacyjna, na której zostały zamieszczone zasady korzystania z akcesoriów. Wszystkie narzędzia zostały oznakowane specjalnymi znakami graficznymi lub naklejkami, które mają pomóc w identyfikacji przy ewentualnym porzuceniu sprzętu na terenie któregoś z cmentarzy.

Wyposażenie powinno zostać zwrócone do punktu, z którego zostało pobrane, tak, aby każdy mógł z niego skorzystać.

UMP, el

Poznań: Remont Kaponiery – jest czy go nie ma?

0
W poniedziałkowy poranek cało miasto stanęło w korkach z powodu remontów na Kaponierze i Roosevelta. I faktycznie rano na Kaponierze były zablokowane pasy drogowe oraz torowiska, stały także maszyny. Tylko zapowiadanych prac remontowych jakoś nie było widać.

Oburzeni poznaniacy tkwili od rana w korkach, a sytuacji nie poprawił padający deszcz. Jakież było ich oburzenie, gdy przebrnąwszy przez zakorkowane miasto widzieli na własne oczy, że remont, z powodu którego są korki,. w ogóle się nie odbywa.
– O ósmej rano przez centrum nie dało się przejechać, a ekipy remontowe nic nie robiły – oburza się pani Iza, która o tej porze właśnie jechała do pracy. – Robotnicy tylko przechadzali się i coś mierzyli.

– Około godziny 11.00 jechałem przez Kaponierę, specjalnie wybrałem się później, by ominąć korki – dodaje pan Dawid. – I nie zobaczyłem ani jednej pracującej osoby! W takim tempie nie skończą tego remontu do przyszłego roku!

Dlaczego prace się nie odbywają? Odpowiedź na to pytanie udało się uzyskać „Głosowi Wielkopolskiemu” od Zarządu Transportu Miejskiego. I okazało się, że prace stanęły z powodu… pogody. Padający od rana deszcz sprawił, że wielu prac nie można było rozpocząć ze względu na wilgoć. Jednak na razie nic nie wskazuje na to, by remont miał trwać dłużej nić do 18 września włącznie, czyli tak jak przewidziano w harmonogramie.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Marszałek wspomógł Hospicjum Domowe

0
4,3 mln zł – tyle przekazał marszałek Marek Woźniak Wielkopolskim Stowarzyszeniem Wolontariuszy Opieki Paliatywnej „Hospicjum Domowe” na dofinansowanie programu usług zdrowotnych i społecznych dla seniorów w Poznaniu i Czerwonaku.

– To jeden z ciekawszych projektów spośród 28 w obszarze wsparcia społecznego i zdrowotnego, na które przeznaczyliśmy w sumie 55 mln zł z naszego unijnego programu regionalnego – powiedział Marek Woźniak. – Zakłada on utworzenie systemu wsparcia dla 230 niesamodzielnych osób starszych, które niekoniecznie wymagają całodobowej hospitalizacji. To odpowiedź na wciąż rosnące zapotrzebowanie na usługi wspierające seniorów i temat bardzo ważny w dobie starzejącego się społeczeństwa. Przedsięwzięcie to w sposób zintegrowany odpowiada na to zapotrzebowanie, bo zakłada z jednej strony opiekę nad osobami starszymi z drugiej wsparcie dla ich opiekunów.

Najważniejszymi j elementami projektu o wartości ponad 4,6 mln zł będzie powstanie Dziennego Domu Opieki Medycznej oraz Centrum Wsparcia Opiekunów. Dzięki nim wszystkie niesamodzielne osoby starsze otrzymają pomoc zdrowotną w Dziennym Domu Opieki Medycznej, a po jego opuszczeniu o opiekę nad nimi zadba Centrum Wsparcia Opiekunów. Rezultatem projektu ma być poprawa warunków i jakości życia osób starszych oraz stworzenie infrastruktury sprzyjającej utrzymaniu ich zaradności i samodzielności.

UMWW, el

Lech pokonał KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Fenomenalna bramka Amarala (skrót)

0
„Kolejorz” wygrał w meczu towarzyskim z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 po bramce Amarala, który tego dnia obchodził urodziny. Swoje święto miało też KSZO, które obchodziło 90-lecie założenia klubu.

Samolot awaryjnie lądował na poznańskiej Ławicy

0
Na poznańskiej Ławicy awaryjnie lądował samolot PLL LOT. Przyczyną miała być awaria jednego z silników.

Do zdarzenia doszło przed godz. 15. Samolot lecący z Warszawy musiał awaryjnie lądować w Poznaniu. Pilot miał zgłosić awarię jednego z silników. Na szczęście udało mu się wylądować bez komplikacji.

Na chwilę obecną nie ma bardziej szczegółowych informacji o przyczynach awarii.

Poznań: „Jedynka” Konfederacji atakuje PiS. „Nadal nie zakazuje szerzenia homopropagandy”

0
Jakub Mierzejewski, lider poznańskiej listy Konfederacji, mocno uderzył zarówno w rządzące Prawo i Sprawiedliwość, jak i osoby homoseksualne.

Powodem reakcji były… naklejki. Tym razem ich wersja, stworzona prawdopodobnie przez osoby utożsamiające się z ruchem LGBT. W sobotę naklejki z wulgarnymi napisami pojawiły się na jednym ze sklepów w Poznaniu, gdzie sprzedawane są ubrania „narodowe”. 

Naklejka nawiązuje wyglądem do tych, które były dołączane do Gazety Polskiej „Strefa wolna od LGBT”. Po dużym zamieszaniu, jakie się wówczas pojawiło oraz ostrej reakcji części dystrybutorów prasy, GP zdecydowała się na wycofanie ich ze sprzedaży.

Wszystko wskazuje na to, że teraz osoby ze środowiska LGBT zdecydowały się na zaprezentowanie własnych naklejek. – Środowisko LGBT pokazuje swoje prawdziwe oblicze – odniósł się do sytuacji na swoim facebooku Jakub Mierzejewski, „jedynka” Konfederacji w okręgu poznańskim. – Okazuje się też, że to nie pierwszy już taki przypadek. Portal Narodowcy.net podaje, że „naklejki te zaczęły pojawiać się na sklepach patriotycznych, biurach poselskich oraz „mieszkaniach osób o poglądach konserwatywnych czy narodowych”. Tymczasem PiS nadal nie zakazuje szerzenia homopropagandy i seansów nienawiści regularnie urządzanych przez homoterrorystów. O wypowiedzeniu konwencji genderowej już nawet nie wspominając – podsumował Mierzejewski.

Mężczyzna zasłabł podczas rozprawy w sądzie. „Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon”

0
Podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Kaliszu jeden z mężczyzn przebywających na sali stracił przytomność. Pomimo reanimacji zmarł.

O sprawie poinformował Kalisz 112. Według relacji na miejscu pojawiły się dwa zastępy Straży Pożarnej i dwa zespoły Ratownictwa Medycznego. Mimo około godzinnej reanimacji mężczyzna niestety zmarł.

IMGW wydał ostrzeżenie. Burze z silnym deszczem w Wielkopolsce!

IMGW ostrzega przed burzami z silnym deszczem, które mają się pojawić na terenie części Wielkopolski.

Ostrzeżenie dotyczy powiatów: czarkowskiego; pilskiego; złotowskiego; chodzieskiego; wągrowieckiego; obornickiego; szamotulskiego; poznańskiego (w tym Poznania); gnieźnieńskiego; słupeckiego; konińskiego (w tym Konina); kolskiego; tureckiego; kaliskiego (w tym Kalisza); kępińskiego; ostrzeszowskiego; pleszewskiego; jarocińskiego; śremskiego; średzkiego; wrzesińskiego.

Wydane ostrzeżenie jest pierwszego stopnia.

Przewiduje się warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Prowadzenie działalności w warunkach narażenia na działanie tych czynników jest utrudnione i niebezpieczne. Spodziewaj się utrudnień wynikających z prowadzenia działań w obszarze występowania zagrożenia, w tym opóźnień spowodowanych utrudnieniami w ruchu drogowym, zakłóceń w przebiegu imprez plenerowych lub możliwość ich odwołania. Zalecana ostrożność, potrzeba śledzenia komunikatów i rozwoju sytuacji pogodowej.
IMGW

Źródło: IMGW

Poznań zakorkowany. Jeden z pasażerów autobusu nie wytrzymał i wybił szybę w drzwiach

0
Od rana cały Poznań stoi w korkach. Winnymi są przede wszystkim fatalna pogoda oraz prace remontowe prowadzone na Roosevelta.

Sytuację pogorszyła poranna awaria świateł na skrzyżowaniu Żeromskiego i Dąbrowskiego. Kluczowe wydają się jednak prace prowadzone na Roosevelta, o których informowaliśmy kilka dni temu. W wyniku prowadzonych prac gwarancyjnych kilka linii tramwajowych musiało zmienić swoje trasy. Inaczej wygląda również organizacja ruchu w okolicach ronda Kaponiera (wszystkie zmiany można znaleźć tutaj)

Frustracja spowodowana korkami doprowadziła do niezwykłych zachowań. Jeden z pasażerów zirytowany czekaniem postanowił sam opuścić pojazd komunikacji miejskiej. W tym celu zdecydował się wybić szybę w drzwiach… Sprawca będzie musiał pokryć szkodę, a współpasażerowie dzięki jego zachowaniu zmarnowali jeszcze więcej czasu.

 

Poznań: Rowerzyści na Głogowskiej? To poważny problem

0
Pan Karol ma opuchniętą i posiniaczoną rękę. To efekt bliskiego zetknięcia z rowerzystą na ulicy Głogowskiej. Na chodniku, na którym rowerzysta zgodnie z przepisami powinien jechać jezdnią. Jednak to niestety codzienność na tej ulicy.

Rowerzysta wjechał w pana Karola właśnie na wyjątkowo wąskim odcinku chodnika ulicy Głogowskiej, na wysokości dawnej Magnolii. Potrącił go, mocno uderzając w rękę – i uciekł. Pan Karol nawet nie zdążył zauważyć, czy to kobieta, czy mężczyzna. Wszystko, co zapamiętał, to to, że rower był czarny, a rowerzysta szczupły.

Niestety, ta sytuacja wcale nie była wyjątkowa. Ponieważ kierowcy często traktują Głogowską jak tor wyścigowy, rowerzyści wolą jechać chodnikiem – mimo że nie powinni. Prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie: „korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy: opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub gdy szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów”.

Ale skoro te chodniki są za wąskie nawet dla pieszych, a rowerzystów przybywa – przybywa także kolizji z nimi. Ale takich informacji nie znajdziemy w oficjalnych statystykach, bo zazwyczaj piesi nie informują policji o takich zdarzeniach. Pan Karol także tego nie zrobił, chociaż mieszka niedaleko łazarskiego komisariatu policji.
– Po co? – wzrusza ramionami. – Prześwietlenie nie wykazało złamania, tylko silne stłuczenie, więc nie ma o co kopii kruszyć. Poza tym jak policja miałaby niby znaleźć tego rowerzystę, żeby go ukarać? To, co zapamiętałem, raczej nie wystarczy. A rowerzyści na Głogowskiej to poważny problem. Praktycznie nie ma tygodnia, żeby komuś ze znajomych mieszkających tutaj nie przydarzył się podobny wypadek.

Tymczasem problem jest poważny. Bo skoro rowerzysta może potrącić – może też spowodować poważniejsze uszkodzenia u pieszego. To tylko kwestia czasu. Niestety, kontrole policji i straży miejskiej tu nie wystarczą. Bo nie da się ukryć, że aby akcja była skuteczna, na samej Głogowskiej musiałoby pracować przynajmniej z sześć patroli dziennie. Przesada? Niestety, nie. W ciągu jednego wtorkowego popołudnia, między 16 a 17, naliczyliśmy 57 rowerzystów jadących chodnikiem na odcinku od ulicy Szczanieckiej do Gąsiorowskich… Ilu policjantów trzeba, żeby ich wszystkich zatrzymać i choćby pouczyć, nie przepuszczając innych w tym czasie? A przecież to tylko fragment ulicy i tylko jej jedna strona.

Działania prowadzi także straż miejska.
– Kilka dni temu działania kontrolne na terenie chodników wzdłuż Głogowskiej, a dokładniej na wysokości Parku Wilsona, prowadzili strażnicy referatu Grunwald – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Spotkało to się jednak ze sporą krytyką, mimo że rowerzyści byli pouczani, a nie karani mandatami.

Rzecznik straży zwraca uwagę, że część rowerzystów i oczywiście piesi na hulajnogach elektrycznych i innych podobnych pojazdach, poruszają się po chodnikach legalnie. Problemem wtedy jest nie tyle łamanie przepisów, co brak umiejętności jadącego. A gdy do tego dodamy wąski chodnik i wielu pieszych – mamy gotowy przepis na wypadek. Nikt nie zwraca uwagi na kolejny przepis Prawa o ruchu drogowym, który mówi, że jeśli rowerzysta już jedzie chodnikiem, bo prawo na to pozwala, to i tak „jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym”.

– Jazda rowerem jezdnią ulicy Głogowskiej jest delikatnie mówiąc sporym wyzwaniem dla rowerzysty, a to z uwagi na natężenie ruchu, pojazdy szynowe, autobusy i oczywiście prędkość. Ażeby to rozwiązać, to należy stworzyć inne możliwości dla rowerzystów – przyznaje Przemysław Piwecki. – To jednak jest zadaniem inwestycyjnym wymagającym sporych zmian i nakładów, ale o tym nie decyduje straż miejska.

Od kilku lat miasto zapowiada zmiany organizacji ruchu na Głogowskiej. Powodem są nie tylko rowerzyści i powodowane przez nich kontuzje pieszych. Głogowska to najbardziej wypadkowa ulica w Poznaniu. W 2018 roku w wypadkach, do których doszło na tej ulicy, zginęły 3 osoby, a 48 zostało rannych. To absolutny rekord w mieście. Jeśli dodać do tego narastający problem wypadków z udziałem hulajnóg, rowerów i pieszych – to mamy na Głogowskiej prawdziwą tykającą bombę. Niestety, miasto nie spieszy się z jej rozbrojeniem. Od ponad czterech lat ciągle „trwają konsultacje” na ten temat.

To co jeszcze musi się zdarzyć, żeby wreszcie coś się zmieniło na Głogowskiej?

Lilia Łada, fot. L. Łada

Poznań: Urząd Miasta Poznania zaprasza na staż

0
75 miejsc w 25 biurach i wydziałach Urzędu Miasta Poznania oraz 4 miejsca w Poznańskim Centrum Świadczeń i 1 miejsce w Zarządzie Geodezji Katastru Miejskiego GEOPOZ. Tyle miejsc czeka na chętnych stażystów. Zgłaszać można się do 30 września.

Program praktyk i staży skierowany jest do studentów jednolitych studiów magisterskich, studiów I stopnia (począwszy od 4 semestru), a także studiów II stopnia (począwszy od 1 semestru) uczących się na kierunkach odpowiadających wymaganiom danego wydziału czy biura.

– Zachęcamy do aplikowania osoby z niepełnosprawnościami – mówi Anna Sarbinowska, koordynatorka staży w Urzędzie Miasta Poznania. – Studenci, którzy przejdą pomyślnie rekrutację, doświadczenie zawodowe będą zdobywać między 6 listopada 2019 r. a 28 lutego 2020 r.

Program podzielony jest na dwa etapy. Pierwszy – 60 godzin praktyk realizowanych w ciągu miesiąca. Drugi – 180 godzin płatnego (14,70 zł/h brutto) stażu realizowanego w ciągu 3 miesięcy.

– Październik będzie miesiącem spotkań rekrutacyjnych z wybranymi kandydatami i kandydatkami – wyjaśnia Anna Sarbinowska. – Rozmowy kwalifikacyjne odbędą się odrębnie do każdego wydziału. Z osobami, które zakwalifikują się do udziału w praktykach i otrzymają końcową pozytywną ocenę z ich przebiegu, urząd zawrze umowę zlecenia na drugi etap programu, czyli płatny staż.

Zgłoszenia przyjmowane są za pomocą internetowego formularza. Uczestnicy programu po jego zakończeniu otrzymają zaświadczenia potwierdzające zakres wykonywanych zadań wraz z opinią.

– Studenci bardzo pozytywnie oceniają miejski program stażowy – podkreśla Anna Sarbinowska. – To dzięki niemu zdobywają nowe doświadczenia i umiejętności przydatne na rynku pracy. Urząd otrzymuje natomiast cenną pomoc w realizacji codziennych obowiązków. Wydziały, w których realizujemy program, cenią sobie zaangażowanie oraz jakość wykonywanych zadań przez studentów. Obopólne korzyści płynące z tej współpracy, potwierdza fakt, że około 700 osób po ukończeniu stażu zostało zatrudnionych w urzędzie na stałe.

Dodatkowe informacje można uzyskać od poniedziałku do piątku w godz. 7.30 – 15.30 pod numerem telefonu (61) 878 55 10 lub 603 301 292.

UMP, el