policja fot. Sławek Wąchała

Gniezno: Rozpoczął się proces policjantów z Pobiedzisk

Niedopełnienie obowiązków, nieumyślne narażenie na utratę życia lub zdrowia i przekroczenie uprawnień. To zarzuty, jakie usłyszeli dziś w gnieźnieńskim sądzie byli już policjanci. Za wywiezienie do lasu pijanego mężczyzny.
Reklama

Policjant i policjantka – jak podaje Radio Poznań – rok temu, w maju, zamiast do izby wytrzeźwień wywieźli pijanego mężczyznę do lasu i tam go zostawili. Mężczyzna zmarł. Prowadzący śledztwo zarzucają im niedopełnienie obowiązków, nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i przekroczenie uprawnień. Grozi im za to do 5 lat więzienia. Gdy sprawa wyszła na jaw, policjanci natychmiast zostali zwolnieni ze służby.

Reklama

Byli już funkcjonariusze próbowali się bronić twierdząc, że to mężczyzna sam prosił ich o zawiezienie do lasu, bo nie chciał, by matka zobaczyła go pijanego. Prokurator nie dał się przekonać tym tłumaczeniom. Jego zdaniem funkcjonariusze już kończyli służbę i nie chciało się im wieźć pijanego aż do Piły, do izby wytrzeźwień, ani wzywać pogotowia, bo chcieli jak najszybciej wrócić do domu.

Tymczasem rodzina 36-latka zgłosiła policji jego zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania i dzień później znaleziono jego ciało przy jeziorze Dobre.

Reklama

Teraz przed sądem w Gnieźnie toczy się sprawa, którą obserwują matka i siostra zmarłego. Obie chcą wyroku adekwatnego do czynu popełnionego przez policjantów. Kolejna rozprawa odbędzie się 2 grudnia.

Radio Poznań, el

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar