Strona główna Blog Strona 1130

Żałobny konwój ciężarówek w centrum miasta

0

Kilkunastu kierowców ciężarówek postanowiło przejazdem przez miasto uczcić pamięć swojego kolegi Macieja, który zmarł na zawał serca. Chcieli też zwrócić uwagę na sytuację jego rodziny, która została w trudnej sytuacji finansowej.

Zmarły miał zaledwie 36 lat, zmarł nagle 24 stycznia w trasie za granicą i zostawił partnerkę oraz trójkę małych dzieci. Rodzina jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej: dzieci są małe, zajmowała się nimi mama, więc cała rodzina żyła z zarobków pana Macieja. Teraz została bez dochodów, a trzeba jeszcze było ponieść koszty sprowadzenia ciała zmarłego do Polski. W tym na szczęście pomógł pracodawca i przyjaciele pana Macieja.

Teraz przyjaciele zorganizowali zbiórkę na zrzutka.pl dla dzieci i partnerki zmarłego.
„Wiemy, że żadne pieniądze nie wynagrodzą im jego straty oraz bólu, ale pomogą spłacić część zobowiązań z którymi zostały oraz pomogą odnaleźć się w nowej rzeczywistości i odbudować ich świat na nowo” – napisali tytułując zbiórkę „Na dobry start dla dzieci”. Chcą zebrać 100 tysięcy złotych, by rodzina przetrwała do czasu, aż sami będą mogli sobie poradzić. Zbiórkę może wspomóc każdy chętny.

Hejt wokół nowego Rynku Łazarskiego. „Czy nikt już nie pamięta?”

0

„Nie mogę już czytać tych wszystkich hejterskich wpisów na temat Rynku Łazarskiego” – napisała do nas pani Iwona. I przesłała zdjęcia dawnego rynku. „Naprawdę za tym wszyscy tak tęsknią?” – zapytała.

Zakończony niedawno remont Rynku Łazarskiego wciąż budzi emocje – i to głównie z gatunku tych negatywnych. Na łazarskich forach nie brakuje wpisów ubolewających nad efektami remontu i twierdzących, że wcześniej na rynku było lepiej i wygodniej, tak dla kupców, jak i dla kupujących.

Takie wpisy tak zdenerwowały panią Iwonę, że też postanowiła zabrać głos w tej sprawie, bo większość takich opinii zwyczajnie, jak uważa, mija się z prawdą. Pani Iwona przypomniała dziurawą i brudną nawierzchnię dawnego rynku, bo przy tych dziurach i walących się straganach po prostu nie dawało się jej porządnie posprzątać. Same stragany też były brudne, a niektóre ledwo się trzymały. Nie tylko z powodu wieku i zużycia, ale też regularnie organizowanych na rynku nocnych imprez.

„Mieszkam w pobliżu rynku od urodzenia” – napisała do nas. – „Pamiętam jeszcze stragany z pirackimi kasetami i reklamówkami, pamiętam ciuchy przywożone z zachodu, tu kupiłam pierwsze jeansy. Ale pamiętam też te ostatnie lata, kiedy przez rynek strach było przejść, bo na straganach albo spali bezdomni, albo imprezowali okoliczni pijacy. Kupcy schodzili o 14.00 i wtedy menele obejmowały rynek w posiadanie. Czy do tego tak tęsknią ci, którym się obecny rynek nie podoba? Przecież codziennie była tam jak nie policja to straż miejska, która ściągała pijaków z ławek w Lejku Łazarskim. Przez te imprezy latem w mieszkaniach wychodzących na rynek nie szło okien otworzyć, bo ciągle było słychać pijackie śpiewy i przekleństwa. A wokół rynku nie dało się przejść, bo samochody stały nawet na przejściach dla pieszych tak ciasno, że nie szło się przecisnąć. Czy nikt już tego nie pamięta?”.

Pani Iwona przypomina też, że sami kupcy chcieli zmian na rynku, narzekali na walące się stragany.
„Teraz czytam, że zimno, bo hala ma tylko dach, że nawierzchnia śliska” – wyliczała. – „Ale przecież wcześniej nawet dachu nie było. Jak ludzie robili zakupy, to im kapało na głowę, kupcom przecież też, bo te plastikowe daszki nie chroniły przed deszczem. Nawierzchnia będzie śliska, jeśli się nie posprząta śniegu i lodu, ale przynajmniej można to zrobić, podczas gdy na starym rynku żadne sprzątanie nie miało sensu. tego też nikt nie pamięta?”.

Wydawałoby się, że pani Iwona jest bezkrytyczną zwolenniczką obecnego wyglądu Rynku Łazarskiego. Ale, jak zaznacza, wcale tak nie jest. Podoba jej się, że zrobiono na rynku porządek, ale futurystyczny wygląd nowej hali nie jest w jej guście, choć, jak napisała „przy tych zniszczonych kamienicach i ruderach, każdej z innej bajki, które okalają rynek, to żadna konstrukcja nie będzie wyglądała dobrze”. Ale uważa, że obecny rynek zasługuje na szansę, a nie wyłącznie krytykę. I to krytykę często nieprawdziwą – pani Iwona codziennie robi zakupy na rynku i doskonale wie, że kupcy tam są i od rana codziennie prawie wszystkie są zajęte. Ale mimo to czyta na forach, że kupców nie ma, że zrezygnowali, że nikt nie chce tam handlować i że kupujących też nie ma.

– „Rozumiem konstruktywną krytykę, zwracanie uwagi na błędy, bo i mnie nie wszystko się na tym rynku podoba i uważam, że mogło być zrobione lepiej” – podsumowała swój mail. – „Ale większość tych wpisów to nie jest żadna krytyka, tylko wylewanie jadu i niezadowolenia ze wszystkiego. Nie wiem, czy to przeciwnicy Pana Prezydenta, czy zwolennicy innej koncepcji, której nie zrealizowano. Ale wszyscy powinni się zastanowić nad tym, co piszą, bo przecież nie są anonimowi, a ich wpisy świadczą nie o niedostatkach rynku i jego remontu, ale o nich samych”.

Na Półwiejskiej stanie mur!

0

Na ulicy Półwiejskiej, przy pomniku Starego Marycha, stanie dziś mur. To happeningowa akcja protestacyjna przeciwko budowie muru na granicy polsko-białoruskiej. Początek o godzinie 14.00.

Podobne akcje odbywają się dziś w całym kraju w ramach ogólnopolskiej kampanii #niedlamuru.
„Żebyście mogli przekonać się, co mur na wschodniej granicy faktycznie oznacza dla ludzi, a co dla środowiska naturalnego” – piszą aktywiści z Zielonej Fali i Rozbratu w zaproszeniu na akcję. – „Żebyście zobaczyli w co grają politycy, wybierając fasadowe działania zamiast długofalowej polityki migracyjnej. Przyjdźcie zatem w niedzielę o 14.00 i spróbujcie mur przekroczyć, pomalujcie go z nami! Rozglądajcie się przy tym uważnie, być może natkniecie się na wojskowych lub zobaczycie dzikie zwierzęta”.

Działacze przypominają, że rozpoczęcie budowy muru oznacza, że w sercu Puszczy Białowieskiej wyrośnie 50 tysięcy ton stali, które dokładnie podzielą na pół ostatni nizinny las Europy, uniemożliwi migrację zwierzętom i zabierze im siedliska, więc część z nich, na przykład rysie, może wyginąć. I trzeba pamiętać, że budowa muru to nie tylko sama konstrukcja jako taka – to także drogi dojazdowe, składy budowlane, betoniarnie i parkingi – wszystko, co znajduje się na także budowie, tylko w znacznie większej skali. Jak to wpłynie na Puszczę Białowieską? przypomnijmy, że to przecież park narodowy!

W dodatku, jak uważają aktywiści, to wszystko nie da oczekiwanych efektów.
„Jak pokazuje doświadczenie z innych tego typu inwestycji, mury, zapory czy płoty nie zatrzymują migracji ludzi” – piszą działacze. Zwiększają za to możliwości przemytników, niszczą ostoje dzikiej przyrody, ustaje migracja zwierząt. Trudno tak naprawdę przewidzieć, jak dramatyczne w skutkach dla Puszczy będą obecne działania na granicy”.

Niesamowite emocje w meczu Warty Poznań. Gol bramkarza w końcówce!

0

Dwie poprzeczki i słupek. Warta Poznań miała w tym meczu niesamowitego pecha do 94 minuty meczu. Wtedy bramkę dla „Zielonych” zdobył Adrian Lis i mecz zakończył się wynikiem 1:1.

W Grodzisku zmierzyły się dwa zespoły walczące o utrzymanie. Ewentualny zwycięzca tego spotkania mógł zdecydowanie poprawić swoją sytuację w tabeli i oddalić się od strefy spadkowej. Oba zespoły przed przerwą zimową zaczęły się prezentować na boisku zdecydowanie lepiej i ciężko było wskazać na faworyta.

Od początku spotkania lepiej wyglądała Warta Poznań. Nie przekładało się to natomiast na dobre sytuacje bramkowe. Gra była mocno „szarpana”, a obie drużyny nie radziły sobie z wymianą kilku podań. Mimo to blisko strzelenia bramki był Papeau, który po rzucie rożnym znalazł się przed polem karnym i próbował zaskoczyć gospodarza gości. Piłka odbiła się od poprzeczki!

Po tej sytuacji na boisku nie działo się zbyt wiele do 41′ minuty. Wtedy Łukasz Trałka świetnie dośrodkował na głowę Zrelaka, a ten trafił do bramki Gostomskiego. Weryfikacja VAR, trwająca kilku minut, pokazała jednak, że napastnik Warty był na minimalnym spalonym, przez co bramka nie została uznana.

Warta dalej próbowała. Po przerwie znowu piłka odbiła się od poprzeczki braki Górnika. Tym razem uderzał Szelągowski z rzutu wolnego. Na dodatek po chwili „Zieloni” już przegrywali. Goście wyszli z kontratakiem, Lokiko dośrodkował w pole karne, a Bartosz Śpiączka uderzeniem przewrotką wyprowadził Górnika na prowadzenie. Duży błąd w tej sytuacji popełnił stojący w bramce Warty – Adrian Lis.

Poznaniacy próbowali doprowadzić do wyrównania i w końcówce im się to udało. Najpierw Jakóbowski uderzył głową w słupek. Po chwili, po rzucie rożnym, do brami strzeżonej przez Gostomskiego trafił… Adrian Lis. To właśnie bramkarz Warty doprowadził do wyrównania i ustalił wynik meczu.

Brakuje krwi!

0

Aż czterech grup krwi: 0 Rh-, 0 Rh+, A Rh- i B Rh+ brakuje w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu. RCKiK prosi o pomoc i zgłaszanie się krwiodawców.

Dziś odbyły się dwie zbiórki krwi: w Luboniu do godziny 14.00 i w miejscowości Ludomy w powiecie obornickim do godziny 15.00. W poniedziałek 7 lutego krwiobus będzie stał od 8.00 do 13.30 przed Teatrem Wielkim, a od 12.00 do 17.00 na rondzie Rataje.

8 lutego krwiobus znów będzie stał przed Teatrem Wielkim od 8.00 do 13.30, a od 12.00 do 17.00 na rondzie Rataje. 9 lutego od 8.00 do 13.30 będzie można oddać krew znów przed Teatrem Wielkim, natomiast od 8.30 do 13.30 w Środzie Wielkopolskiej przy ulicy Sportowej 12, a od 12.00 do 17.00 na rondzie Rataje.

10 lutego krwiobus spotkamy przed Teatrem Wielkim od 8.00 do 14.00, a od godziny 8.00 do 13.30 na rondzie Rataje. 11 lutego krwiobus zagości znów w Środzie Wielkopolskiej w godzinach od 8.30 do 13.30 przy Stadionie Średzkim, w godzinach od 9.00 do 14.00 krew będzie można oddać w Zbąszyniu przy ul. 17 Stycznia 27, a w godzinach od 10.00 do 14.00 w Złotowie, w Szpitalu Powiatowym przy ulicy Szpitalnej.

Warta Poznań ma nowego obrońcę

0

Jordan Courtney-Perkins, 19-letni młodzieżowy reprezentant Australii, został wypożyczony do Warty Poznań do końca sezonu z Rakowa Częstochowa. Jest piątym nowym zawodnikiem w kadrze trenera Dawida Szulczka.

Jordan Courtney-Perkins w listopadzie skończy 20 lat, pochodzi z Brisbane, 2,6-milionowego miasta w zachodniej Australii. Jest wychowankiem klubu Brisbane Roar, w barwach którego zaliczył 16 występów w rozgrywkach A-League, czyli australijskiej ekstraklasy. Jest też członkiem kadry młodzieżowej swojego kraju, wcześniej był powoływany również do zespołów U-16 i U-17.

Od lipca ubiegłego roku Jordan Courtney-Perkins jest piłkarzem Rakowa Częstochowa (zagrał jesienią w trzech meczach wicemistrzów Polski) i to z tego klubu został wypożyczony do Warty Poznań. Umowa obowiązuje do końca bieżącego sezonu.

– Dzięki temu ruchowi trener Dawid Szulczek będzie miał większy wybór wśród środkowych obrońców, zwiększy się rywalizacja w zespole i pójdzie do góry jakość treningów. Jordan jest lewonożnym, środkowym obrońcą, ale potrafi też zagrać na lewym wahadle. Mimo młodego wieku ma już doświadczenie w piłce seniorskiej – mówi dyrektor sportowy Warty Poznań, Radosław Mozyrko. – Zarówno w Brisbane, jak i w Rakowie grał jako jeden z trójki obrońców, co jest dla nas bardzo ważną informacją. Ponadto w aklimatyzacji pomoże mu fakt, że nasze treningi są podobne do tych Rakowa. Na pewno mocne strony Jordana to gra jeden na jednego, umiejętność zachowania spokoju pod presją i utrzymania się przy piłce. Wierzymy w to, że pomoże nam wiosną w utrzymaniu się w Ekstraklasie. To nie jest nasze ostatnie wzmocnienie. Finalizujemy pozyskanie środkowego pomocnika i chcemy jeszcze w tym oknie transferowym sprowadzić do Klubu napastnika.

Australijczyk w sobotę podpisał kontrakt z „Zielonymi”, a wczesnym popołudniem pojechał z drużyną na zgrupowanie przedmeczowe do Grodziska Wlkp.

– Jestem szczęśliwy, że trafiłem do Warty Poznań. Uważam, że to dla mnie dobra okazja, żeby powalczyć o więcej okazji do gry. Chcę skorzystać na tym wypożyczeniu, rozwinąć się jako zawodnik, bo bardzo potrzebuję zbierać kolejne doświadczenia. Najważniejsze jest jednak to, żeby pomóc klubowi w osiągnięciu celu i zrobię, co w mojej mocy, żeby tak się stało. Wierzę w to, że w każdej kolejce będziemy walczyć o to, żeby uzbierać tak dużo punktów, ile tylko się da – mówi Jordan Courtney-Perkins. – Dopiero poznaję kolegów z zespołu. Nie rozmawiałem jeszcze z Michałem Kopczyńskim, ale wiem, że grał w lidze Australii i reprezentował barwy drużyny z Wellington, z Nowej Zelandii. Mam nadzieję, że będzie okazja porozmawiać z nim m.in. na temat piłki w mojej ojczyźnie. Zdążyłem się już przekonać, że polska Ekstraklasa różni się od ligi australijskiej, w której występowałem przed przyjściem do Rakowa. Przede wszystkim gra jest szybsza i masz mniej czasu na podjęcie decyzji na boisku.

Jordan Courtney-Perkins jest drugim piłkarzem, który tej zimy został wypożyczony z Rakowa Częstochowa – szlak w styczniu przetarł już pomocnik Daniel Szelągowski. Ponadto w przerwie między rozgrywkami do zespołu dołączyli także pomocnicy: Niilo Maenpaa (transfer definitywny z IFK Mariehamn), Miłosz Szczepański (wypożyczenie z Lechii Gdańsk) i wychowanek Klubu, Kajetan Szmyt (powrót z wypożyczenia do Górnika Polkowice).

Nowy obrońca „Zielonych” ma 189 cm wzrostu, waży 84 kg. Będzie nosił koszulkę z numerem 20.

Pracownik TVP Info nazwał posła Szłapkę „miernotą”

0

Poseł i szef Nowoczesnej Adam Szłapka skrytykował fragment programu TVP prowadzonego przez Miłosza Kłeczka, nazywając go „mizerią”. Uwaga posła widocznie mocno uraziła Kłeczka, bo ostro zareagował nazywając posła „miernotą”.

Poseł Szłapka nie jest, mówiąc delikatnie, ulubionym parlamentarzystą TVP, odkąd walczy z telewizją publiczną o ujawnienie danych dotyczących zarobków pracowników i zarządu, a także kosztów niektórych imprez, jak na przykład Sylwestra Marzeń. Ponieważ TVP nie chciała ujawniać danych, poseł oddał sprawę do sądu – i wygrał, w dodatku dwukrotnie. Co oczywiście nie sprawiło, że TVP owe zarobki ujawniła…

Lider Nowoczesnej głośno też krytykuje tak zarządzanie telewizją, jak i wartość merytoryczną programów. Tym razem odniósł się na Twitterze do fragmentu programu TVP prowadzonego przez Kłeczka, w którym europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk i poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski dyskutowali o sytuacji kopalni w Turowie. Kłeczek zadał w nim pytanie, dlaczego polska opozycja w tej sprawie prowadziła wyłącznie atak zamiast wspomagać rząd i zasugerował, że gdyby nadal rządziła koalicja PO-PSL, to kopalnię by pewnie zamknięto.

Na to stwierdzenie zareagował od razu poseł Bartoszewski, który przez kilka lat pracował w Grupie PGE – i zwrócił uwagę Kłeczkowi, że gdyby PGE zrobiła to, co robiła poprzednio na przykład w kopalni w Bełchatowie, czyli naprawiała szkody górnicze i robiła to od razu, to kosztowałoby ją od 10 do 15 mln euro. A po sporze z Czechami rozwiązanie problemu kosztuje polski budżet 45 mln euro dla Czechów i 68 mln euro kary dla UE.

I właśnie ten fragment dyskusji skomentował na Twitterze Adam Szłapka, pisząc: „”I za taką mizerię podatnik płaci propagandyście 70 000 miesięcznie”. Na co Kłeczek ostro zareagował: „Rzadko odnoszę się do wpisów osób, które chciałyby coś znaczyć i szukają taniej sensacji żeby zaistnieć. panie Adam Szłpka ( specjalnie pisze przez małe p ) jest pan miernotą. 70 tys zł. to pewnie pan wylatał na koszt podatnika idąc śladami kolegów z POKO” (pisownia oryginalna — red.).

Poseł nie pozostał dłużny – nazwał Kłeczka „udającym dziennikarza” i wytknął mu błędy ortograficzne. Przypomniał też, że mimo wyroku sądu TVP nadal nie podała wysokości jego zarobków i stwierdził, że Kłeczek zarabia 70 tys. płaconych z budżetu, a więc z pieniędzy Polaków – a jeśli to nieprawda, to niech to udowodni i utnie spekulacje na ten temat.

jak informuje Onet, Miłosz Kłeczek prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą Miłosz Kłeczek Media Star i formalnie nie ma z TVP żadnej umowy. Posłowi Szłapce nie udało się dotąd wyegzekwować wyroku sądowego nakazującego podanie wysokości wynagrodzeń pracowników TVP, w tym Kłeczka.

Wielkopolska. Bardzo dużo zakażeń koronawirusem (LISTA POWIATÓW)

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informacje o liczbie zakażeń koronawirusem w powiatach. W całej Wielkopolsce ostatniej doby stwierdzono 3934 zakażenia koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
powiat ostrzeszowski 28 0
powiat obornicki 81 0
powiat leszczyński 25 0
powiat Leszno 29 0
powiat kolski 72 0
powiat rawicki 43 0
powiat słupecki 92 0
powiat średzki 102 0
powiat jarociński 11 0

powiat nowotomyski 44 0
powiat wągrowiecki 85 0
powiat Poznań 794 0
powiat Konin 58 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 103 0
powiat złotowski 50 0
powiat kościański 106 0
powiat grodziski 74 0
powiat szamotulski 221 0

powiat ostrowski 172 0
powiat Kalisz 67 0
powiat chodzieski 53 0
powiat międzychodzki 62 0
powiat gostyński 19 0
powiat kaliski 27 0
powiat pilski 109 0
powiat śremski 15 0
powiat kępiński 49 0

powiat turecki 116 0
powiat wrzesiński 131 0
powiat gnieźnieński 267 0
powiat pleszewski 18 0
powiat krotoszyński 66 0
powiat wolsztyński 35 0
powiat poznański 598 0
powiat koniński 112 0

Tydzień temu w Wielkopolsce było 4463 zakażeń koronawirusem.

Koronawirus. Ponad 34 tysiące zakażeń koronawirusem!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 06 luty 2022:
– Mamy 34 703 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (4962), śląskiego (3993), wielkopolskiego (3934), dolnośląskiego (2844), pomorskiego (2836), łódzkiego (2517), kujawsko-pomorskiego (2483), małopolskiego (2076), lubelskiego (1540), zachodniopomorskiego (1509), lubuskiego (1289), podkarpackiego (1044), świętokrzyskiego (993), warmińsko-mazurskiego (988), opolskiego (959), podlaskiego (562). 174 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarły 4 osoby. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 15 osób.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Kwarantanna czy izolacja?

Warto rozróżnić dwa pojęcia: kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która została narażona na zagrożenie. Izolacja natomiast to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na SARS-CoV-2, potwierdzone wynikami testu, by uniemożliwić im przeniesienie biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

Zgodnie z rozporządzeniem rządu z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione są osoby zaszczepione przeciwko koronawirusowi lub które zakończyły hospitalizację albo odbywanie izolacji, także tej w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia koronawirusem.

Współdomownicy osób, które są chore na covid-19, obowiązkowo muszą wykonać test na koronawirusa, bez względu na to, czy się szczepili czy nie, ale nie będą musieli odbywać kwarantanny. Osoby współzamieszkujące z osobą na kwarantannie nie podlegają już kwarantannie.

Jak wykonać test?

Wykonanie testu zazwyczaj zleca lekarz pierwszego kontaktu – jeśli podejrzewa zakażenie koronawirusem lub jeśli pacjent poda mu informacje, które wskazują, że zakażenie jest prawdopodobne. Skierowanie może też wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej. Można również zapisać się na test online. Wystarczy wypełnić formularz dostępny na stronie gov.pl/dom.

Warto przed wybraniem się na test skorzystać z wyszukiwarki punktów testów, by nie czekać niepotrzebnie w kolejce i wybrać punkt najbliżej domu. Wszystkie punkty wraz adresem, godzinami otwarcia i numerami telefonów znajdują się na stronie wielkopolskiego oddziału NFZ.

W Polsce są dostępne dwa rodzaje testów: antygenowe i PCR. Oba rodzaje testów potwierdzają zakażenie SARS-CoV-2, ale testy antygenowe stosuje się w przypadku konieczności uzyskania UCC ważnego 48 godzin, a testy PCR – przy uzyskaniu UCC z tytułu bycia ozdrowieńcem. Oba testy mogą zwalniać z odbycia kwarantanny po przyjeździe zza granicy (niezależnie od tego czy z UE lub strefy Schengen, czy nie). Warto jednak pamiętać, że osoby przylatujące do Polski spoza strefy Schengen mają obowiązek wykonania testu na obecność koronawirusa co najmniej 24 godziny wcześniej.

Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem?

Należy zachowywać minimum 1,5 metra odległości między pieszymi – chyba że są to rodzice z dziećmi lub osoby wspólnie mieszkające. Obowiązkowe jest też noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych, czyli biurach, bankach, sklepach, komunikacji publicznej, placówkach kultury, przychodniach, szkołach, uczelniach i miejscach użyteczności publicznej. Warto pamiętać, że chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone, ponieważ nie chronią przed koronawirusem.

By maseczka chroniła przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy odpowiednio ją zakładać i ściągać, a przed założeniem i po zdjęciu pamiętać o umyciu i dezynfekcji rąk. Maseczki wielorazowego użytku należy prać w temperaturze 60 stopni C.

Nie wszyscy muszą nosić maseczki. Z tego obowiązku zwolnione są osoby posiadające zaświadczenie lekarskie, że nie powinny ich nosić. Dotyczy to między innymi osób niepełnosprawnych intelektualnie lub z chorobami układu oddechowego lub krążenia, które charakteryzują się niewydolnością oddechową lub niewydolnością krążenia.

Maseczki nie obowiązują na świeżym powietrzu oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem, motorowerem, a także w zakładzie pracy podczas spożywania posiłku.

Kolejną zasadą, które może ustrzec przed zakażeniem, jest częste mycie i dezynfekcja rąk, a także unikanie dotykania powierzchni, na których wirus może przetrwać, takich jak blaty stołów, klamki, poręcze lub wózki sklepowe. W sklepie warto używać rękawiczek foliowych do wybierania towaru, a płacić bezgotówkowo. Witając się z kimś lepiej unikać uścisków dłoni. W przypadku konieczności podpisania jakiegoś dokumentu – warto używać własnego długopisu.

Gdzie przekazywać zgłoszenia i pytania w sprawie odpadów?

0

Gdzie mają się zgłaszać poznaniacy, którzy chcą złożyć deklarację na wywóz odpadów, wymienić pojemnik czy złożyć reklamację? Wydział Gospodarki Komunalnej UMP przygotował ściągę, które problemy gdzie kierować, by jak najszybciej otrzymać odpowiedź.

Zgłoszenia należy kierować na jeden z adresów mailowych:

[email protected] – w zakresie deklaracji i realizacji odbioru odpadów (harmonogram, brak odbioru odpadów, podstawienie pojemnika, wspólne MGO)
[email protected] – w zakresie płatności (przeksięgowanie wpłat, upomnienia itp.)
Zgłoszenie przekazać można także telefonicznie, dzwoniąc na infolinię Poznań Kontakt pod numer: 61 646 33 44.

W przypadku wiadomości elektronicznej w temacie maila należy wpisać powód zgłoszenia: np. deklaracja, brak odbioru odpadów, wymiana pojemnika, płatności itp. W treści maila należy opisać sytuację, której dotyczy zgłoszenie oraz podać następujące dane: imię i nazwisko/nazwa podmiotu, na którą została złożona deklaracja za odpady, nr klienta i PESEL/NIP i numer telefonu do kontaktu (jest on przetwarzany jedynie w celu rozwiązania zgłoszenia).

Jeśli przesłane zgłoszenie dotyczyć będzie braku odbioru odpadów, należy dodać informację na temat: adresu nieruchomości, na której nie odebrano odpadów; frakcji odpadów, której dotyczy zgłoszenie (np. odpady zmieszane, bioodpady, papier, tworzywa sztuczne, szkło, odpady wystawkowe, drzewka świąteczne); daty zdarzenia (czas nieodebrania odpadów).

Jeżeli mieszkańcy chcą uzyskać telefonicznie lub mailowo informacje o danych zgromadzonych na swoim koncie (np. stanie płatności) potrzebny będzie numer klienta i pesel. Jest to niezbędne, aby zweryfikować, czy zainteresowana osoba jest upoważniona do takich czynności.

Więcej informacji na temat poznańskiego systemu gospodarowania odpadami można znaleźć na wortalu Wszystko o odpadach.

 

Czy to już wiosna?

0

Kwitnące ranniki już nie tylko w arboretum, nabrzmiewające pąki na drzewach i coraz więcej ptaków w lasach. Czy rzeczywiście zima już nie wróci?

Pierwsze oznaki wiosny są już całkiem nieźle widoczne w mieście i wystarczy wyjść do pierwszego lepszego parku, by zauważyć pierwsze kwitnące przebiśniegi, żółte ranniki, wierzbowe bazie czy wyłaniające się pąki krokusów. Ale mamy dopiero pierwszą połowę lutego – czy to nie za wcześnie, by myśleć o wiośnie…?

Synoptycy twierdzą, że nie. Według długoterminowych prognoz pogody do 18 lutego nie zapowiada się powrót ani śniegu, ani mrozu. Temperatury w nocy jeszcze będą spadać do -2 stopni, ale w dzień dojdą do +8 stopni. Więc choć będzie jeszcze padał śnieg i śnieg z deszczem, to będzie szybko topniał z powodu dodatnich temperatur.

Oczywiście zima może jeszcze wrócić pod koniec miesiąca, a nawet w marcu, jak to się już nieraz zdarzało. Jednak sądząc po prognozach pogody jest to coraz mniej prawdopodobne. Można więc wypatrywać oznak wiosny, bo z każdym dniem będzie ich coraz więcej. te na naszych zdjęciach zostały zauważone w lesie nad jeziorem Strzeszyńskim.

Ekolodzy z zastępcą prezydenta skontrolowali teren wzdłuż Górczynki

0

Czy na terenach byłych działek między Górecką a Dmowskiego, dochodzi do nielegalnej wycinki drzew? Sprawdzali to 5 lutego ekolodzy i społecznicy pod wodzą Bartosza Gussa, zastępcy prezydenta Poznania.

Spacer, zaplanowany przez Koalicję ZaZieleń i Prawo do Przyrody, prowadził korytem Górczynki, niewielkiej rzeczki wpadającej do Warty między Świerczewem a Luboniem. „Koryto” jest pojęciem umownym, ponieważ rzeczka na Górczynie w zasadzie jest niewidoczna: w niektórych miejscach zostało po niej właśnie tylko suche nieznaczne zagłębienie w ziemi, a w innych płynie w rurach pod ziemią. Dopiero na Świerczewie zaczyna znów płynąć na powierzchni.

Teren przyszłej budowy

Odcinek koryta Górczynki, który interesował spacerowiczów, to teren między ulicami Dmowskiego i Górecką, dawne ogródki działkowe, które wiele lat temu zostały sprzedane deweloperowi. Najpierw miało tam być gigantyczne centrum handlowe, na szczęście nie powstało – za to teraz ma powstać osiedle. Spacerowicze sprawdzali  właśnie przygotowania do budowy, bo otrzymali sygnały od okolicznych mieszkańców, że na tym terenie jest prowadzona rabunkowa, niezgodna z prawem wycinka drzew.

W spacerze udział wzięli prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii w Katedrze Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiceprezydent Poznania Bartosz Guss, przedstawiciele MPU oraz straży miejskiej, radni osiedlowi z Łazarza i Górczyna, mieszkańcy i członkowie Koalicji ZaZielen Poznań i Prawo do Przyrody.

– W trakcie spaceru pomierzone zostały drzewa wycięte z działki przy ul. Dmowskiego 103 – opowiada Magdalena Garczarczyk z Koalicji ZaZieleń. – Część drzew jest na granicy wielkości obwodu 5 cm lub ją przekracza, czyli powinny być wycięte z pozwoleniem z WKiOŚ UMP. Takowego inwestor nie ma. Dodatkowo wyciętych zostało więcej niż 25 m kw. krzewów, co też wymaga uzyskania takiej zgody.

Czego się boją mieszkańcy?

Wycinka drzew przez dewelopera to zresztą tylko wierzchołek góry lodowej.

– Mieszkańcy dzielili się też obawami związanymi z dalszą zabudową terenu, między innymi możliwymi podtopieniami niżej położonych domów, stratą naturalnego charakteru i siedlisk ptaków – wylicza Magdalena Garczarczyk. – Na tym terenie występuje wiele gatunków ptaków, także rzadziej spotykanych w mieście, jak kukułki. Ale również wskazywali na unikatowość miejsca i potencjał wynikający z połączenia terenu z innymi fragmentami zieleni.

Tymczasem na tym unikatowym terenie regularnie jest wypalana trawa, a koryto rzeczki zasypywane ziemią, co z kolei generuje powstawanie terenów podmokłych. Już jest mokro, a zdaniem mieszkańców zabudowa, która nie uwzględnia układów tutejszych cieków wodnych, także tych sezonowych, w połączeniu z wycinką roślinności sprawi, że woda deszczowa nie będzie miała gdzie odpływać. Drogę zagrodzą jej nowe budynki, więc zacznie zalewać stare, niżej położone domy na tym terenie.

Mieszkańcy pokazali też, którędy na ten teren są nielegalnie zwożone śmieci – to kolejna bolączka, o której już nie raz informowali straż miejską. Niestety, z tym problemem wyjątkowo trudno się walczy, bo dowożenie jest stosunkowo proste dzięki wewnętrznym drogom przyzakładowym. Ale mieszkańcy mają nadzieję, że teraz, gdy przedstawiciele straży miejskiej zapoznali się z problemem w terenie, uda im się ukrócić przywożenie śmieci.

Będzie park?

Marzeniem mieszkańców byłoby utworzenie parku wzdłuż dawnej trasy kolejowej i oczywiście posprzątanie całego terenu. Zastępca prezydenta Bartosz Guss zapewnił, że park powstanie, a miasto już przystępuje do prac związanych z jego utworzeniem. Jaką będzie zajmował powierzchnię – jeszcze nie wiadomo, ale najważniejsze jest to, że prace się rozpoczną. Tak samo zresztą jak nad dokumentami planistycznymi dotyczącymi tego terenu. Wiceprezydent Guss zapewnił także społeczników, że chętnie weźmie udział w następnych spacerach po terenach zieleni na Górczynie i Łazarzu.

Większość reklam w mieście jest nielegalnych?

0

Na 129 skontrolowanych reklam 121 wisiało bez pozwolenia nadzoru budowlanego, a kilka innych nie posiadało zgody Miejskiego Konserwatora Zabytków. Tak wynika z kontroli PINB przeprowadzonej w 2021 roku.

– Takie kontrole przeprowadzamy już od 14 lat i każdego roku okazuje się, że inwestorzy wielu reklamowych nośników, pomimo wiedzy o naszej walce z reklamową samowolą, ciągle podejmują ryzyko ich budowy lub instalowania bez uzyskania zgody Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania – mówi Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.

W 2021 roku inspektorzy skontrolowali legalność 129 tablic i urządzeń reklamowych, w tym 72 trwale związanych z gruntem urządzeń i tablic wolnostojących kwalifikowanych jako budowle (wymagające pozwolenia na budowę) oraz 51 tablic zainstalowanych na budynkach bądź ogrodzeniach (wymagających zgłoszenia). Sprawdzili także legalność 5 szyldów i 1 muralu.

– W świetle przepisów ustawy Prawo budowlane wykonanie szyldu bądź muralu nie jest kwalifikowane jako roboty budowlane, wymagające pozwolenia lub zgłoszenia – tłumaczy Paweł Łukaszewski. – Jednak w przypadku umieszczenia reklamy w takiej formie na obiekcie objętym ochroną konserwatorską niezbędna jest akceptacja Miejskiego Konserwatora Zabytków.

Kontrole 123 reklam (tablic wolnostojących i urządzeń) wykazały, że 121 nośników stało i wisiało bez jakiejkolwiek zgody, a tylko 2 były legalne. jeszcze do końca 2021 roku inspektorzy PIBN doprowadzili do rozbiórki 28 z nich, w tym 14 wolnostojących, trwale związanych z gruntem oraz 14 tablic lub urządzeń zainstalowanych na obiektach.

– Aktualnie inspektorzy poznańskiego nadzoru budowlanego prowadzą 51 postępowań administracyjnych, dotyczących legalności skontrolowanych już nośników reklamowych – wylicza powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. – Postępowania te, wobec nieokazania przez inwestorów pozwolenia na budowę nośnika wolnostojącego bądź niepotwierdzenia dokonania skutecznego zgłoszenia instalacji reklamy na obiekcie, najprawdopodobniej zakończą się wydaniem decyzji nakazujących rozbiórkę kolejnych, nielegalnych nośników.

Jak zwrócił uwagę Paweł Łukaszewski, zgody są niezbędne ze względu na bezpieczeństwo – konstrukcje, na których wiszą czy też są zamontowane reklamy, są duże. Ich niewłaściwe zamontowanie może grozić katastrofą budowlana i ofiarami wśród przechodniów czy kierowców, a przecież reklamy zamieszcza się najczęściej właśnie tam, gdzie jest duży ruch pieszy i kołowy. Dlatego kontrole będą regularnie prowadzone, a inwestor, który nie zadba o legalność swojej konstrukcji, może się spodziewać kary – i konieczności demontażu swojej reklamy.

Na kąpieliskach już nie będzie sinicy?

0

Naukowcy z UAM wymyślili nowatorską metodę ochrony kąpielisk przed sinicą. Dzięki niej, a raczej specjalnej barierze montowanej na jeziorze, uda się oczyścić z toksycznych bakterii przynajmniej kąpieliska.

Zgodnie z patentem poznańskich naukowców część kąpieliskową od reszty zbiornika oddzielałaby specjalna bariera ukryta pod pomostami, która nie dopuszczałaby dopływu wody z kwitnącymi sinicami. Tak niewielki obszar, w dodatku szczelnie odizolowany od jeziora, można byłoby skutecznie oczyszczać na przykład przez napowietrzanie. Im mniejszy obszar – tym napowietrzanie jest skuteczniejsze, jak wyjaśnia profesor Zygmunt Młynarczyk z UAM. Całego jeziora w ten sposób oczyścić się nie da, ale jedno kąpielisko – jak najbardziej.

Naukowiec zwraca też uwagę, że dzięki szczelnej przegrodzie na kąpielisku będzie można też ogrzewacze wody, dzięki którym kąpielisko będzie mogło dłużej działać. Bo czas działania kąpieliska jest bardzo ważny nie tylko dla tych, którzy z niego korzystają, ale i dla budżetu gmin dysponujących kąpieliskami. Dłuższy czas działania to większe wpływy do budżetów, a dla gmin, które mają jeziora, których czystość pozostawia wiele do życzenia – szansa na uruchomienie kąpieliska w ogóle.

Zainteresowanie pomysłem poznańskich naukowców wykazały już gminy Kórnik, Wolsztyn, Swarzędz i Zbąszyń, które już podpisały z nimi wstępne porozumienie na wykorzystanie patentu.

Uniwersytet Przyrodniczy ma własną poradnię dietetyczną

0

Poradnictwo dietetyczne, ale w wersji praktycznej – czyli praca z pacjentem. Na Wydziale Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu właśnie została otwarta poradnia dietetyczna.

Celem działalności poradni jest umożliwienie studentom kierunku dietetyka, pod nadzorem wykwalifikowanej kadry i dietetyków, zyskanie praktycznej wiedzy podczas bezpośredniej pracy z pacjentem.
– Głównym bodźcem do powstania Uczelnianej Poradni Dietetycznej jest upraktycznienie zajęć m.in. z przedmiotów Poradnictwo dietetyczne i Dietoprofilaktyka – tłumaczy prof. dr hab. Agata Chmurzyńska, Kierownik Katedry Żywienia Człowieka i Dietetyki UPP. – Poradnia ma służyć studentom do realizacji ćwiczeń z tych przedmiotów, a także stwarzać możliwość odbywania tam praktyk zawodowych. Z drugiej strony poradnia ma też służyć studentom i pracownikom, poszukującym konsultacji w zakresie poradnictwa żywieniowego i dietetycznego, którzy będą mogli otrzymać tam te porady za darmo. W przyszłości poradnia ma być jednostką komercyjną otwartą dla wszystkich chętnych.

Kompleksowa diagnostyka i opieka

W poradni pacjenci mogą liczyć na kompleksową opiekę dietetyczną uwzględniającą m.in. ocenę dotychczasowego stylu życia, aktywności fizycznej, sposobu żywienia wraz z analizą najczęściej popełnianych błędów żywieniowych. Będą mieli także przeprowadzoną ocenę parametrów antropometrycznych, w tym ocenę składu ciała, ocenę całodobowych wydatków energetycznych i podstawowej przemiany materii. Warto dodać, że pracownia posiada m. in. taką aparaturę jak: analizator składu ciała, przenośny respirometr czy antropometr niezwykle pomocne w gabinecie dietetyka.

Na podstawie tych wszystkich danych specjaliści zaprojektują terapię dietetyczną dopasowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta, a później będą kontrolować efekty wdrożonej terapii, a jeśli trzeba – wprowadzać jej modyfikacje na bieżąco.

Nie tylko pomoc, ale i edukacja

Poradnia będzie też prowadzić działania edukacyjne związane z tematyką zdrowego żywienia i szeroko pojętej profilaktyki zdrowotnej: wykłady, szkolenia, warsztaty.

– Otwarcie dobrze wyposażonej poradni, która pozwoli lepiej przygotować studentów do przyszłej pracy w charakterze dietetyka jest niewątpliwie dużym osiągnięciem – mówił podczas otwarcia pracowni rektor Krzysztof Szoszkiewicz. – Moment podjęcia tej inicjatywy, co warto podkreślić, nie jest łatwy. Szczyt kolejnej fali zachorowań raczej demotywuje wielu pracowników do podejmowania aktywności. Dlatego tym bardziej należą się ogromne gratulacje inicjatorom projektu, jaki i całemu Wydziałowi za odwagę, trud i determinację w realizacji projektu.

Poradnia znajduje się w budynku WTD przy ul. Wojska Polskiego 42, pokój 425.

Mur oporowy na Czartorii zostanie wyremontowany!

0

Mur dzielący ulicę Czartoria od parku Stare Koryto Warty zostanie wyremontowany, i to może jeszcze w tym roku. Mają się tam też pojawić sezonowe kawiarniane ogródki, jak poinformował Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Wszyscy bywalcy parku Stare Koryto Warty i ulicy Czartoria doskonale znają ten mur z pięknej czerwonej cegły, ponieważ to jedna z nielicznych pozostałości po umocnieniach przeciwpowodziowych przy dawnym korycie Warty. „Jest to jeden z ostatnich świadków dawnego Chwaliszewa i Czartorii” – napisał o nim Mariusz Wiśniewski. – „Mur został wybudowany około 1905 roku i przetrwał do dziś. Jest w złym stanie”.

Działka miejska z dzikim lokatorem

Zły stan muru to efekt zawirowań prawnych i – niestety – braku działań miasta przez co najmniej kilkanaście lat. Zaniedbana działka przylegająca do muru to działka miejska, ale przez wiele lat pewien poznaniak prowadził na niej… parking dla okolicznych mieszkańców, a wcześniej były tam warsztat i magazyny. Nie miał podpisanej żadnej umowy z miastem i funkcjonował tak przez całe lata, dopóki, już za rządów prezydenta Jacka Jaśkowiaka, miasto nie postanowiło uporządkować sytuacji.

Zadanie nie było jednak łatwe, bo dziki lokator miejskiej działki nie chciał przyjąć do wiadomości, że nie jest jej właścicielem i nie chciał się z niej wyprowadzić. Ostatecznie, po wielu zawirowaniach, obecnie trwa postępowanie komornicze w tej sprawie, które oczywiście uniemożliwia prowadzenie jakichkolwiek prac na tym terenie – w tym remontu zabytkowego muru.

Remont już wiosną?

Mariusz Wiśniewski osobiście pilnuje tej sprawy.
„Bardzo zależy nam na jego renowacji” – napisał. – „Zabiega oto również radny Andrzej Rataj, który złożył w tej sprawie stosowną poprawkę budżetową kilka lat temu, dzięki czemu powstała dokumentacja konserwatorska. Problemem przed dalszymi krokami realizacyjnymi były jednak aspekty prawne – nieruchomościowe. Jeżeli jednak wiosną zakończy się skutecznie postępowanie komornicze w sprawie przejęcia tego terenu od bezumownego użytkownika (działka jest wszelako miejska), to będzie można powrócić do tematu i po dokonaniu niezbędnych dalszych działań, jeszcze w tym roku zlecić remont muru. Bardzo mi na tym też zależy”.

Po odzyskaniu działki zmieni się nie tylko mur.
„Pozostała część działki, tj. obok zabytkowego muru, pozostanie (po jej uporządkowaniu) uzupełnieniem parku w Starym Korycie” – zdradził zastępca prezydenta. – „Będzie też mogła być miejscem jakiegoś sezonowego ogródka kawiarnianego, w pobliżu terenów nadwarciańskich”.

To bardzo dobra wiadomość, która jednak wymagała całych lat administracyjnych starań ze strony Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, Miejskiego Konserwatora Zabytków, Zarządu Zieleni Miejskiej oraz Bartosza Gussa, zastępcy prezydenta, któremu Mariusz Wiśniewski bardzo podziękował za pomoc przy rozwiązaniu tej sprawy.

Już w budżecie ZZM na 2021 rok znajdowało się zadanie pod nazwą „Rewaloryzacja zabytkowego muru oporowego przy ul. Czartoria” na kwotę 191 390,00 zł i gdy tylko będzie to możliwe – ZZM przystąpi do remontu.

Chciał zarobić na kryptowalutach, a stracił 200 tys. zł

0

Około 200 tysięcy złotych stracił 56-letni mieszkaniec powiatu gnieźnieńskiego. Oszuści, wykorzystując jego chęć kupna kryptowaluty, przejęli mu konta i ukradli pieniądze. Sprawców szuka policja.

Do Komisariatu Policji w Kłecku 3 lutego zgłosił się 56-letni mieszkaniec powiatu gnieźnieńskiego. Mężczyzna poinformował policjantów o tym, że chciał kupić kryptowalutę Bitcoin i zarejestrował się przez odnalezioną w sieci stronę internetową, podając tam swoje dane osobowe.

W odpowiedzi nadeszła prośba, by zainstalował aplikację anydesk na komputerze – co też uczynił, mimo że policjanci zajmujący się oszustwami ostrzegają, że w żadnym wypadku tego nie wolno robić.

Gdy zainstalował aplikację, skontaktował się z nim mężczyzna, który zaproponował dokonanie przelewu wstępnego na wskazany rachunek bankowy w wysokości ponad tysiąca złotych.
„Po wpłacie do mężczyzny rozdzwoniły się telefony od rzekomych doradców biznesowych” – informują gnieźnieńscy policjanci. – „Mężczyzna został tak zmanipulowany, że udostępnił swoje dane do logowania na kontach bankowych. Dzięki temu i wcześniejszemu zainstalowaniu aplikacji anydesk sprawcy mogli dokonać przelewu pieniędzy z kont, a także zaciągnęli pożyczkę na zgłaszającego”.

Łącznie kwota poniesionych strat wyniosła około 200 tysięcy złotych. Policjanci przyjęli zawiadomienie w tej sprawie i prowadzą śledztwo mające na celu ustalenia sprawców tego procederu.

„Apelujemy o to, aby stronić od takich sytuacji, minimalizować ryzyko, uważać na psychomanipulacje, a także unikać wszelkich ofert, które mają przynieść błyskawiczny zysk po przelaniu pieniędzy” – ostrzegają gnieźnieńscy policjanci po raz kolejny. – „Przestępcy są coraz sprytniejsi i coraz częściej za takimi przestępstwami stoją zorganizowane grupy, często działające poza granicami kraju. W przypadku wątpliwości poradźmy się w autoryzowanych placówkach, nie szukajmy przypadkowych porad w sieci na własną rękę. To może zakończyć się dla nas całkowitą utratą wszystkich oszczędności”.

Wielkopolska: 17 nowych punktów testów na obecność koronawirusa

0

W minionym tygodniu w Wielkopolsce zostało otwartych 17 nowych punktów pobrań wymazów do testów PCR w kierunku covid-19 – poinformował wielkopolski oddział NFZ. Obecnie w regionie jest więc 65 punktów pobrań.

W poniedziałek, 7 lutego działalność rozpoczną dwa kolejne punkty pobrań, a punkt w Tarnowie Podgórnym będzie czynny całodobowo.

W ciągu ostatniego tygodnia dodatkowe punkty pobrań pojawiły się w: Kaliszu przy ul. Dobrzeckiej 57, Wrześni przy ul. Gnieźnieńskiej 10A/7, Wągrowcu przy ul. Kolejowej 2, Skórzewie przy ul. Poznańskiej 7, Koninie przy ul. Poznańskiej 176, Kościanie przy ul. Nacławskiej 84, Słupcy przy ul. Ratajczaka 3a/1 oraz Pleszewie przy ul. Sportowej 4 (Amfiteatr).

Pozostałych 9 punktów powstało w Poznaniu: przy ul. Rokietnickiej 8, przy ul. Obornickiej 227, przy ul. Marcelińskiej 98/303, przy ul. Katowickiej 89a/101, na os. Batorego 17c, przy ul. Sczanieckiej 8b, przy ul. Stróżyńskiego 11/34, przy ul. Juraszów 7-19 oraz przy ul. Braniewskiej 20.

Dwa nowe punkty pobrań rozpoczną działalność w poniedziałek przy ul. Bukowskiej 177 oraz Hercena 4 w Poznaniu Najwięcej punktów pobrań znajduje się właśnie w stolicy Wielkopolski. Łącznie z otwieranymi w poniedziałek będzie ich 23. Aktualną listę punktów pobrań do testów PCR w kierunku covid-19 można znaleźć na stronie wielkopolskiego NFZ.

By wykonać test PCR w kierunku covid-19 finansowany przez NFZ konieczne jest posiadanie skierowania, jednak w przypadku gorszego samopoczucia jego otrzymanie i wykonanie testu nie stanowi problemu także w weekendy.

– Skierowanie możemy dostać na kilka sposobów – przypomina Marta Żbikowska-Cieśla, rzeczniczka prasowa wielkopolskiego NFZ. – Może je wystawić m.in. lekarz rodzinny, lekarz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (tzw. wieczorynki), a także lekarz nieposiadający umowy z NFZ. Zlecenie na test możemy otrzymać również w trakcie teleporady, np. korzystając z Teleplatformy Pierwszego Kontaktu. Istnieje też opcja samodzielnego wystawienia sobie skierowania korzystając z formularza online dostępnego na stronie Pacjent.gov.pl. Na tej platformie możemy także wystawić skierowanie dla swojego dziecka. Warunkiem skorzystania z niej jest jednak posiadanie Profilu Zaufanego.

Trzeba pamiętać o tym, że pacjent po wystawieniu zlecenia na test PCR automatycznie trafia na kwarantannę. Jest z niej zwolniony jedynie na czas dotarcia i powrotu z punktu pobrań wymazów. Negatywny wynik testu zwalnia go z kwarantanny, a pozytywny – zamienia kwarantannę w 10-dniową izolację.

Na badanie należy zabrać ze sobą dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający tożsamość. Choć nie jest to wymagane, warto przed udaniem się na test skontaktować się telefonicznie z wybranym punktem pobrań.

Aby dobrze przygotować się do pobrania wymazu, minimum 2 godziny przed badaniem nie należy: spożywać posiłków i napojów, żuć gumy, płukać jamy ustnej i nosa, myć zębów, przyjmować leków oraz palić papierosów.

Wynik testu można sprawdzić na swoim Internetowym Koncie Pacjenta, w aplikacji mojeIKP oraz (co jest najnowszą możliwością) za pomocą formularza online dostępnego na stronie aplikacje.gov.pl. W przypadku skorzystania z tej ostatniej opcji nie jest wymagane korzystanie z Profilu Zaufanego.

– Wynik jest widoczny także dla lekarza rodzinnego – zwraca uwagę rzeczniczka. – O wyniku badania może więc poinformować również przychodnia POZ albo laboratorium, które przeprowadzało badanie. Niektóre z nich dysponują własnym systemem informatycznym i w chwili pobrania wymazu pracownicy punktu informują, jak się do niego zalogować.

Warto też wiedzieć, że test można wykonać także bez skierowania – możliwe jest wykonanie szybkiego testu antygenowego w aptece, punkcie pobrań lub w tym laboratorium, które oferuje takie rozwiązanie. Na jego wynik czeka się około 15 minut i należy pamiętać, że każdy wynik jest odnotowywany w systemie. Jeśli więc będzie pozytywny, osobę, która wykonała test, czeka 10-dniowa izolacja.

Na dziś chęć wykonywania testów antygenowych w Wielkopolsce deklarują 34 apteki i sześć mobilnych punktów pobrań, z których 3 mieszczą się w Poznaniu. Bezpłatne dla pacjentów testy antygenowe wykonywane są również w 3 laboratoriach.

Wybuchy na poligonie w Biedrusku. Będzie głośno!

0

Jak informuje Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, od 2 do 28 lutego na terenie poligonu Biedrusko odbywać się będą ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej – także w nocy. Na północy Poznania może być więc głośno.

Strzelania i ćwiczenia odbywają się od poniedziałku do soboty w godz. 8.00-15.00 i 18.00-24.00. Na terenie poligonu trwają także całoroczne polowania indywidualne i zbiorowe na terenie obwodów łowieckich nr 116, 181 i 186 kół łowieckich nr 79 „Orzeł”, nr 81 „Drop” i nr 86 „Sokół”.

„W trosce o bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców, miłośników przyrody, turystów oraz ludzi szukających rozrywki Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych przypomina, że: teren poligonu Biedrusko stanowi teren zamknięty Resortu Obrony Narodowej, przemieszczanie się po jego terenie może odbywać się tylko na podstawie przyznanych uprawnień (przepustek), a rejestracja obrazu i dźwięku na terenie poligonu jest zabroniona” – czytamy w komunikacie. CSWL przypomina również, że na terenie poligonu nie są wytyczone żadne drogi publiczne, drogi leśne dopuszczone do ruchu publicznego, drogi/ścieżki rowerowe, szlaki turystyczne, trasy edukacyjne, a wszelkie formy rekreacji i turystyki są zabronione.

Odcinek „Pierścienia rowerowego dookoła Poznania” przebiegający po drodze asfaltowej Złotniki-Biedrusko uległ likwidacji w dniu 22.12.2018 r., a przemieszczanie się tą trasą jest traktowane jak wykroczenie.
Znajdujący się na terenie poligonu Rezerwat Przyrody „Śnieżycowy Jar” pozostaje zamknięty do kolejnego kwitnienia śnieżycy wiosennej, tj. do przełomu zimy i wiosny w 2022 r., kiedy to ponownie będą wyznaczone terminy dostępu.

W związku z planowanym użyciem uzbrojenia, dla którego strefa bezpieczeństwa obejmuje również rzekę Wartę, istnieje potrzeba zamknięcia dla żeglugi drogi wodnej znajdującej się w granicach poligonu Biedrusko (od 09,50 do 216 km) w terminie 1 lutego od 8.00 do 18.00, 9 lutego od 8.00 do 15.00, 18.00 do 24.00, 10 lutego od 18.00 do 24.00, 21 lutego od 8.00 do 15.00, 22 lutego od 8.00 do 15.00, 23 lutego od 8.00 do 15.00, 18.00 do 24.00 oraz 24 lutego od 18.00 do 24.00.

https://www.facebook.com/czkpoznan/posts/4708083905912047