Strona główna Blog Strona 1129

Stukanie w bloku. Nie pomógł egzorcysta. Czy pomoże profesor akustyki?

0

Uciążliwym stukaniem w jednym z bloków na osiedlu Konstytucji 3 Maja po policji, nadzorze budowlanym i spółdzielni mieszkaniowej zajął się akustyk, profesor Rufin Makarewicz. Czy jemu udało się odkryć źródło tajemniczych dźwięków?

Przypomnijmy: od kilku miesięcy mieszkańcy jednego z bloków borykają się z uciążliwymi hałasami, które w nocy uniemożliwiają im wypoczynek. To stukanie, które słychać najbardziej w nocy. Najczęściej jest rytmiczne i różnie brzmi – czasami jakby ktoś stukał w rurę, a czasami uderzał czymś w ścianę. Mieszkańcy informowali o swoim problemie i nadzór budowlany, i spółdzielnię mieszkaniową, a także policję. Fachowcy spółdzielni przebadali wszystkie instalacje i nigdzie nie znaleźli źródła dźwięku. Nie udało się to także policji i nadzorowi budowlanemu.

Tymczasem problem jest poważny – stukanie jest czasami tak głośne, że drżą ściany i przekrzywiają się obrazy. Mieszkańcy nie mogą spać w nocy, są przerażeni i przemęczeni, w desperacji wzywali też już wróżkę i egzorcystę, ale oni też im nie pomogli, bo stwierdzili, że dźwięki na pewno nie mają nadprzyrodzonego źródła.

Po nagłośnieniu sprawy przez „Gazetę Jarocińską” stukaniem zainteresowały się ogólnopolskie media, a Polsat poprosił o komentarz w tej sprawie profesora Rufina Makarewicza, akustyka i fizyka Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Naukowiec dostał nagranie dźwięków, przesłuchał je – i także jest zdania, że źródło dźwięków nie jest nadprzyrodzone. Jego zdaniem ich autorem jest człowiek. Świadczy o tym regularność.

Gdyby to były dźwięki generowane przez na przykład instalacje budynku czy jego elementy konstrukcyjne, na pewno nie byłyby regularne, bo wszystkie one mają różną rozszerzalność cieplną. Natomiast w przypadku nagrań regularność jest wyraźnie zauważalna, co wskazuje na rękę ludzką, jak podkreślił naukowiec.

Kolejnym, choć pośrednim dowodem na to może być fakt, że gdy sprawę nagłośniły media i zainteresowała się nią policja – stukanie nagle ucichło…

Policja szuka 15-latki. Czy ktoś ją widział?

0

Policjanci z Wildy prowadzą poszukiwania za zaginioną 15-letnią Nicole Jędrzejak. Dziewczyna samowolnie opuściła placówkę, w której przebywała. Od 5 stycznia nie kontaktowała się z rodziną oraz opiekunami.

To nie pierwsze zniknięcie 15-latki. Ostatnio znikła pod koniec listopada ubiegłego roku i policjanci odnaleźli ją w Zakrzewie gm. Dopiewo.

Rysopis zaginionej: 160 cm wzrostu, szczupła budowa ciała, długie blond włosy oraz wyrazisty makijaż.
Ubiór: czarna kurtka, czarne spodnie, ciemne obuwie sportowe

Wszystkie osoby, które wiedzą, gdzie przebywa nieletnia lub mają informacje mogące pomóc w jej odnalezieniu proszone są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań – Wilda, tel. 47 77 125 11 lub 112.

https://www.facebook.com/PolicjaPoznan/posts/314587777374267

Pięć osób z mandatami po 2000 zł. Za przejście przy zamkniętych rogatkach

0

Policjanci sprawdzali, jak poznaniacy przestrzegają zakazu wchodzenia na torowisko kolejowe, gdy zapory lub półzapory są opuszczone. Za złamanie zakazu grozi mandat w wysokości 2000 zł. Dostało go pięć osób.

Według nowego taryfikatora za wchodzenie na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub rozpoczęto ich opuszczanie – grozi mandat 2000 zł. Niestety, pomimo licznych apeli o przestrzeganie przepisów na przejazdach kolejowych, nadal zdarzają się przypadki, kiedy zarówno kierowcy, jak i piesi je lekceważą.

Dobitnie wykazały to kontrole policjantów z poznańskiej drogówki, którzy sprawdzili, jak wygląda bezpieczeństwo w rejonie przejazdów kolejowych na ul. Starołęckiej, Opolskiej, Lutyckiej oraz Grunwaldzkiej w Poznaniu. Efekt – kilkanaście ujawnionych wykroczeń, siedem osób ukaranych mandatami, w tym pięć – mandatami w wysokości 2000 zł.

„Przypominamy, że do najczęściej popełnianych wykroczeń w rejonie przejazdów kolejowych należą” – informują policjanci – „ignorowanie znaku stop lub sygnalizacji świetlnej, wjazd na przejazd podczas otwierania lub zamykania się rogatek, omijanie zamkniętych rogatek i wjazd na przejazd pomimo braku możliwości kontynuowania dalszej jazdy”.

Terytorialsi doskonalili umiejętności w szukaniu i ratowaniu

0

Poszukiwania harcerek, które podczas zimowego obozu zaskoczyła burza śnieżna i mróz – to jeden ze scenariuszy ćwiczeń żołnierzy 124 blp ze Śremu. Ćwiczenia odbywały się we współpracy z ostrowskim stowarzyszeniem „Szukamy i Ratujemy”.

Dowódcy i instruktorzy zaplanowali szkolenie w okolicy Jaszkowa, a żołnierze zostali podzieleni na cztery sekcje. Jeden ze scenariuszy zakładał poszukiwanie harcerek, które uczestniczyły w obozie zimowym w lesie i zaskoczyła je burza śnieżna i siarczysty mróz. Podczas ewakuacji obozowiska zaginęło czterech uczestników i opiekun, który wrócił do lasu, by szukać podopiecznych. Zadaniem żołnierzy i członków SIR, było odnalezienie w lesie pięciu osób (manekinów) i udzielenie pomocy medycznej w zakresie hipotermii, złamań, nagłego zatrzymania krążenia a także zaopatrzenie ran powstałych podczas kontaktu z niewybuchem.

Drugi scenariusz dotyczył poszukiwań pary skoczków, którzy zostali zniesieni nad las. Prawdopodobnie są ranni, a zadaniem ratowników jest zaopatrzenie ran ciętych i złamań kończyn. Trzeci wariant zakładał poszukiwania osoby, która może targnąć się na swoje życie, a ostatnim zadaniem było zapoznanie się z pracą z psem ratowniczym.

– Każda sekcja musiała przećwiczyć wszystkie cztery warianty zdarzeń – tłumaczy por. Krzysztof Owsiński, dowódca 3 kompanii lekkiej piechoty 124 blp w Śremie. – Bardzo ważnym aspektem podczas tego typu działań jest też zabezpieczenie terenu, który może okazać się zagrożeniem dla postronnych osób. W poszukiwaniach zaginionych osób pomagała specjalna aplikacja SIRon, która umożliwiała kontrolowanie przydzielonego obszaru. Każda grupa miała na wyposażeniu radio, by zachować łączność ze sztabem.

Tego rodzaju ćwiczenia i doskonalenie swoich umiejętności jest niezwykle ważne w realizacji podstawowej misji Wojsk Obrony Terytorialnej, jaką jest wspieranie i obrona lokalnej społeczności. Podczas prowadzenia poszukiwań osób zaginionych liczy się czas. Właśnie dlatego terytorialsi nieustannie doskonalą swoje umiejętności, zgrywają się w sekcjach i pracują nad wartkością przeprowadzanych działań. Dlatego też podczas ostatniego szkolenia żołnierze 12 WBOT połączyli siły z ostrowskim stowarzyszeniem SIR (Szukamy i Ratujemy).

Zamek w Stobnicy zostaje? Sąd uchylił decyzję GINB

0

Inwestor zamku powstającego w Stobnicy w Puszczy Noteckiej oddał do sądu sprawę uchylenia pozwolenia na budowę wydaną przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. A Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję GINB.

GINB w sierpniu ubiegłego roku wydał decyzję o nieważności pozwolenia na budowę wydanego przez starostę obornickiego w 2015 roku, na podstawie której inwestycja była prowadzona. Ale już wtedy prawnicy zwracali uwagę, że jeśli inwestor, spółka D.J.T., pójdzie do sądu, to bez trudu uzyska uchylenie decyzji GINB.

Bo 19 września 2021 roku weszła w życie nowelizacja Prawa budowlanego, zgodnie z którą nie wolno stwierdzać nieważności pozwolenia na budowę, jeżeli od dnia jego doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 5 lat. W przypadku zamku w Stobnicy pięć lat minęło – więc pozwolenie wydane przez Starostwo Powiatowe w Obornikach nadal jest ważne.

Przypomnijmy, że chodzi budynek zwany, z racji rozmiarów i wyglądu „zamkiem”, który od 2015 roku powstaje w Stobnicy, w Puszczy Noteckiej, a jego inwestorem jest spółka D.J.T. z Poznania. W 2018 roku CBA rozpoczęło kontrolę zgodności z prawem decyzji, które umożliwiały budowę tak ogromnego obiektu na obszarze Natura 2000 w Puszczy Noteckiej. Kontrolę rozpoczęła też Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, a Ministerstwo Środowiska skierowało sprawę do prokuratury.

GINB podjął już decyzję w sierpniu 2021 roku, właśnie tę uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, natomiast śledztwo prowadzone w prokuraturach jeszcze trwa.

WOŚP: Wylicytowali samochód i tonę opału. Ale nie chcą za nie zapłacić

0

„W naszym sztabie WOŚP stajemy przed nie lada wyzwaniem” – napisali wolontariusze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z Tarnowa Podgórnego. Bo pierwszy raz zwycięzcy licytacji odmówili zapłaty. I to za dwie aukcje!

„Pierwsza z nich dotyczy naszej ukochanej Białej Perły – Volkswagena z 1991 r., wylicytowanego za 10 000 zł. Auto przekazał Pan Marek, którego marzeniem jest to, by Perła „zrobiła coś dobrego dla innych” – napisali wolontariusze na swoim profilu facebookowym. – „Druga to tona opału, wylicytowana za 2 050 zł. Dla naszego sztabu to bardzo duże kwoty, ale najbardziej boli nas to, że nieuczciwość dwóch osób kładzie się cieniem na radość z grania dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”.

Wolontariusze próbowali przekonać zwycięzców licytacji, że zwykła ludzka uczciwość nakazuje dotrzymanie zobowiązania – zwłaszcza że przecież pieniądze są przeznaczone na leczenie chorych dzieci. Próbował przekonać ich też serwis Allegro, na którego platformie toczyły się licytacje – niestety, bezskutecznie.

Sprawą oburzeni są internauci. Pojawiły się zarzuty, że licytującymi byli na pewno zwolennicy PiS, którzy walczą z WOŚP od kilku lat. Komentujący proponowali upublicznienie nazwisk licytujących, by „musieli się wstydzić, oni i ich rodziny za to, co zrobili”, padły także propozycja takiej zmiany prawa, by umożliwiła ściągnięcie deklarowanej kwoty przez komornika.

Sztab WOŚP z Tarnowa Podgórnego zadecydował inaczej.
„Podjęliśmy decyzję, że nie będziemy dłużej czekać, tylko rozpoczniemy aukcje na nowo” – napisali sztabowcy WOŚP z Tarnowa Podgórnego. – „Zdajemy sobie sprawę, że mamy mało czasu, zaledwie kilka dni. Ale wierzymy w moc czerwonego wielkoorkiestrowego serduszka. I w ideę wspólnego pomagania potrzebującym. Bo ludzi dobrej woli jest więcej!”.

Białą Perłę i tonę opału można licytować na Allegro jeszcze do 9 lutego.

https://www.facebook.com/wosp.tarnowopodgorne/posts/244903477814306

Wielkopolska. Ponad 2 tysiące zakażeń koronawirusem (LISTA POWIATÓW)

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informacje o liczbie zakażeń koronawirusem w powiatach. W całej Wielkopolsce było 2351 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów
chodzieski 46 0
czarnkowsko-trzcianecki 29 0
gnieźnieński 75 0
gostyński 33 0
grodziski 12 0
jarociński 13 0
kaliski 21 0
kępiński 34 0
kolski 21 0

koniński 88 0
kościański 46 0
krotoszyński 75 0
leszczyński 6 0
międzychodzki 29 0
nowotomyski 64 0
obornicki 34 0
ostrowski 127 0
ostrzeszowski 14 0

pilski 66 0
pleszewski 43 0
poznański 343 0
rawicki 13 0
słupecki 65 0
szamotulski 121 0
średzki 24 0
śremski 47 0
turecki 45 0

wągrowiecki 81 0
wolsztyński 16 0
wrzesiński 64 0
złotowski 22 0
Kalisz 58 0
Konin 48 0
Leszno 10 0
Poznań 516 0

Tydzień temu w Wielkopolsce były 2424 zakażenia koronawirusem.

Koronawirus. Ponad 24 tysiące zakażeń koronawirusem w Polsce!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać testy? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 7 luty 2022:
– Mamy 24 404 (w tym 2 427 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (3715), wielkopolskiego (2621), śląskiego (2520), dolnośląskiego (1919), kujawsko-pomorskiego (1926), pomorskiego (1913), łódzkiego (1690), małopolskiego (1530), zachodniopomorskiego (1485), lubelskiego (1025), lubuskiego (880), warmińsko-mazurskiego (713), podkarpackiego (654), opolskiego (628), świętokrzyskiego (610), podlaskiego (458). 117 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarła 1 osoba. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 9 osób.

Tydzień temu w Polsce było 33 480 zakażeń koronawirusem.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Kwarantanna czy izolacja?

Warto rozróżnić dwa pojęcia: kwarantanna to odosobnienie osoby zdrowej, która została narażona na zagrożenie. Izolacja natomiast to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na SARS-CoV-2, potwierdzone wynikami testu, by uniemożliwić im przeniesienie biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

Zgodnie z rozporządzeniem rządu z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione są osoby zaszczepione przeciwko koronawirusowi lub które zakończyły hospitalizację albo odbywanie izolacji, także tej w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia koronawirusem.

Współdomownicy osób, które są chore na covid-19, obowiązkowo muszą wykonać test na koronawirusa, bez względu na to, czy się szczepili czy nie, ale nie będą musieli odbywać kwarantanny. Osoby współzamieszkujące z osobą na kwarantannie nie podlegają już kwarantannie.

Jak wykonać test?

Wykonanie testu zazwyczaj zleca lekarz pierwszego kontaktu – jeśli podejrzewa zakażenie koronawirusem lub jeśli pacjent poda mu informacje, które wskazują, że zakażenie jest prawdopodobne. Skierowanie może też wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej. Można również zapisać się na test online. Wystarczy wypełnić formularz dostępny na stronie gov.pl/dom.

Warto przed wybraniem się na test skorzystać z wyszukiwarki punktów testów, by nie czekać niepotrzebnie w kolejce i wybrać punkt najbliżej domu. Wszystkie punkty wraz adresem, godzinami otwarcia i numerami telefonów znajdują się na stronie wielkopolskiego oddziału NFZ.

W Polsce są dostępne dwa rodzaje testów: antygenowe i PCR. Oba rodzaje testów potwierdzają zakażenie SARS-CoV-2, ale testy antygenowe stosuje się w przypadku konieczności uzyskania UCC ważnego 48 godzin, a testy PCR – przy uzyskaniu UCC z tytułu bycia ozdrowieńcem. Oba testy mogą zwalniać z odbycia kwarantanny po przyjeździe zza granicy (niezależnie od tego czy z UE lub strefy Schengen, czy nie). Warto jednak pamiętać, że osoby przylatujące do Polski spoza strefy Schengen mają obowiązek wykonania testu na obecność koronawirusa co najmniej 24 godziny wcześniej.

Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem?

Należy zachowywać minimum 1,5 metra odległości między pieszymi – chyba że są to rodzice z dziećmi lub osoby wspólnie mieszkające. Obowiązkowe jest też noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych, czyli biurach, bankach, sklepach, komunikacji publicznej, placówkach kultury, przychodniach, szkołach, uczelniach i miejscach użyteczności publicznej. Warto pamiętać, że chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone, ponieważ nie chronią przed koronawirusem.

By maseczka chroniła przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy odpowiednio ją zakładać i ściągać, a przed założeniem i po zdjęciu pamiętać o umyciu i dezynfekcji rąk. Maseczki wielorazowego użytku należy prać w temperaturze 60 stopni C.

Nie wszyscy muszą nosić maseczki. Z tego obowiązku zwolnione są osoby posiadające zaświadczenie lekarskie, że nie powinny ich nosić. Dotyczy to między innymi osób niepełnosprawnych intelektualnie lub z chorobami układu oddechowego lub krążenia, które charakteryzują się niewydolnością oddechową lub niewydolnością krążenia.

Maseczki nie obowiązują na świeżym powietrzu oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem, motorowerem, a także w zakładzie pracy podczas spożywania posiłku.

Kolejną zasadą, które może ustrzec przed zakażeniem, jest częste mycie i dezynfekcja rąk, a także unikanie dotykania powierzchni, na których wirus może przetrwać, takich jak blaty stołów, klamki, poręcze lub wózki sklepowe. W sklepie warto używać rękawiczek foliowych do wybierania towaru, a płacić bezgotówkowo. Witając się z kimś lepiej unikać uścisków dłoni. W przypadku konieczności podpisania jakiegoś dokumentu – warto używać własnego długopisu.

Garbary szykują się na święto!

0

Święto fyrtla Garbary coraz bliżej, więc CIL i lokalni aktywiści zapraszają do współpracy oraz składania pomysłów, co jeszcze powinno się znaleźć na zrewitalizowanych Garbarach. Dyskusja już 8 lutego na zoomie.

– Garbary to nie tylko samochodowy ciąg komunikacyjny, ale także kilka galerii sztuki, unikatowe warsztaty w ramach Zaułku Rzemiosła, kilka oryginalnych restauracji, sklepów i organizacji. To ogromny społeczny potencjał – mówi staromiejska radna Lidia Koralewska.

Festyn na placu Bernardyńskim

– Początkowy zamysł Święta Garbar związany był z zamknięciem na cały dzień ulicy, w tym roku jednak chcemy zaprosić poznaniaków na festyn na placu Bernardyńskim – dodaje Katarzyna Hełpa-Liszkowska ze staromiejskiego Centrum Inicjatyw Lokalnych. – Podczas zoomu mamy nadzieję wspólnie porozmawiać o całorocznym cyklu wydarzeń. Już sama zapowiedź takiego wydarzenia wywołała zainteresowanie lokalnych organizacji i firm, m.in. Wielkopolskiego Centrum Kształcenia z Mostowej, Odzieżówki z Kazimierza Wielkiego, Szkoły Baletowej, Zielonego Centrum czy Klubu Seniora “Niezły Młyn”.

Warto dodać, że w ciągu najbliższych miesięcy na placu Bernardyńskim nastąpią długo oczekiwane zmiany z nową aranżacją przestrzeni, podzielonej na część handlową i – tak jak chcieli mieszkańcy – strefę rekreacyjną z zielenią. Część środków na te działania zarezerwowana są w Biurze Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Urzędu Miasta Poznania, część w projekcie Centrum Inicjatyw Lokalnych, a same zmiany będą dobrym pretekstem do spotkania i dodatkowych kulturalnych atrakcji. Zresztą to dopiero ich początek: w ciągu kilku najbliższych lat do Małych Garbar dotrze tramwaj z Naramowic, zostanie zrewitalizowana Stara Rzeźnia. To zmieni układ komunikacyjny fyrtla i pozwoli na nasadzenia zieleni i drzew w ziemi.

Lokalny biznes i centrum kultury

– Mamy w zasadzie gotowe pomysły na mapę ulicy promującą m.in. lokalny biznes, wierzymy w to, że piekarnie, zegarmistrz, szewc, punkt czyszczenia pierza czy oryginalna ceramika są w stanie przyciągnąć poznaniaków – mówi Marcin Muth, fotograf prowadzący swój warsztat przy Garbarach. – Wierzymy, że to się może udać w ramach projektu Zaułek Rzemiosła.

Społecznicy z Garbar mają także nadzieję na stworzenie lokalnego centrum, podobnego do działających w innych dzielnicach, jak choćby Inkubator Pireus. Dziś łącznikiem wielu ludzi i inicjatyw jest Galeria w Bramie i Manufaktura Obrazów w oryginalnej kamienicy pod numerem 47. W ubiegłym roku miały tu miejsce dwie ważne społeczne wystawy: „Sąsiedzi z fyrtla Garbary” i „Poznań w czasie pandemii”, które były też pretekstem do spektakli teatralnych i występów muzycznych. A w poznanie Garbar angażują się przewodnicy wspierani przez Poznańskie Centrum Dziedzictwa i Miejskiego Konserwatora Zabytków.

Wsparcie zmian społecznych

– Dziś Radzie Osiedla Stare Miasto zależy przede wszystkim na wsparciu społecznym zmian i nacisku na deweloperów i władze miasta w zakresie rewitalizacji. Choć na północnym odcinku ulicy budowane są kolejne bloki, to nie przybywa de facto nowych mieszkańców. Obok problemów z utworzeniem pierwszych klas w szkole podstawowej to sygnał, że życie w fyrtlu nie jest łatwe – mówi Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący RO Stare Miasto. jego zdaniem wspólne działania mogą przyspieszyć pożądane zmiany.

Papierkiem lakmusowym dla władz miasta będzie rozpoczęcie prac na skwerze przy ulicy Garbarach – Stawnej, dawnej Osadzie Św. Gotarda. W budżecie Zarządu Zieleni Miejskiej zarezerwowano na ten cel 500 tys. zł z poprawki radnego Andrzeja Rataja.

Centrum Inicjatyw Lokalnych STARTownia STARomiejska i staromiejscy radni zapraszają na zoom Koalicji Fyrtel Garbary – wszystkich zainteresowanych zmianami w fyrtlu – na dyskusję o projektach kulturalnych w najbliższych miesiącach. Spotkanie online zaplanowano na 8 lutego o 18.00.

Zakończona licytacja treningu z Jackiem Jaśkowiakiem dla WOŚP

0

Do 6 lutego można było licytować energetyczny trening na siłowni z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ile udało się wylicytować?

Jeszcze 5 lutego prezydent przypominał o aukcji na swoim profilu na Facebooku.
„To ostatnie godziny licytacji! Zachęcam do udziału, bo cel – jak zawsze w przypadku WOŚP – jest szczytny. Zróbmy coś razem dla dzieci cierpiących na choroby oczu. Ze swojej strony gwarantuję 1,5 godziny dobrego treningu i równie dobrej zabawy” – napisał.

https://www.facebook.com/PrezydentJaskowiak/posts/488525285971476

Pasją prezydenta Jaśkowiaka, jak wiadomo, jest sport, który stara się popularyzować, między innymi przez oferowanie wspólnego, aktywnego spędzenia czasu, które co roku można wylicytować na WOŚP. W ubiegłym roku była to przejażdżka rowerowa, a dwa lata temu – partia szachów, które także są sportem.
– Tym razem zapraszam na siłownię – mówił przed finałem WOŚP prezydent. – Zrównoważony trening jest bardzo ważny dla ogólnej kondycji zdrowotnej każdego człowieka, a w szczególności osób uprawiających rozmaite dyscypliny – biegaczy, kolarzy czy pływaków. Dzięki ćwiczeniom uruchamiamy i wzmacniamy mięśnie istotne dla naszej sylwetki, układu kostnego i metabolizmu. W ramach treningu zaproponuję swój zestaw ćwiczeń na górne lub dolne partie ciała. Poziom trudności dostosuję do możliwości i stopnia zaawansowania zwycięzcy licytacji.

Aukcja zakończyła się w niedzielę, 6 lutego – zwycięzca zadeklarował za trening z prezydentem 6310 zł. Warunkiem udziału w treningu jest posiadanie aktualnego unijnego certyfikatu covid.

Nocny pożar. Gaszenie trwało niespełna godzinę

0

W nocy z 5 na 6 lutego na terenie jednej z posesji przy ul. Kłeckoskiej w Gnieźnie doszło do pożaru sterty drewna złożonej przy jednym z budynków gospodarczych. Na szczęście strażakom udało się szybko opanować pożar.

Strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze około 2.00 nad ranem. Ogień zauważono na posesji u zbiegu ul. Kłeckoskiej i Młodzieży Polskiej przy jednym z budynków gospodarczych. Złożona przy nim sterta drewna zaczęła się palić.

Gaszenie pożaru trwało niespełna godzinę – w akcji brały udział zastępy JRG Gniezno i OSP Zdziechowa.

Czapka i szalik Bohdana Smolenia skradzione!

0

Podczas „Wigilii ze Smoleniem” pomnik artysty został ozdobiony kolorową czapką i szalikiem, specjalnie wykonanym przez Agnieszka Litwin z Kabaretu Jurki. Teraz okazało się, że i czapka, i szalik zniknęły.

Zniknięcie czapki i szalika zauważył Krzysztof Deszczyński, pomysłodawca budowy pomnika i współtwórca „Wigilii ze Smoleniem”. Natychmiast powiadomił policję. Jego zdaniem ktoś się do tej kradzieży przygotował, bo okrycie było specjalnie przymocowane plastikowymi opaskami, trzeba więc było mieć narzędzie, żeby je przeciąć.

Deszczyński oszacował stratę na 500 zł, chociaż, jak mówi, to tylko koszt materiałów, bo pracy Agnieszki Litwin i wartości artystycznej kompletu nie jest w stanie wycenić. Artysta zwraca też uwagę, że sam fakt kradzieży jest kompletnie niezrozumiały, bo przecież czapka i szalik nikomu się na nic nie przydadzą – robione na miarę pomnika będą po prostu za duże.

Na skwerze między ulicami Strzałową i Rybaki, na którym stoi pomnik, jest monitoring, więc istnieje spora szansa, że nagrał sprawców kradzieży. Czy jednak uda się ich zidentyfikować – to już zupełnie inny problem. Nagrania mogą pozostawiać sporo do życzenia, jeśli chodzi o jakość, bo na skwerze nie ma wielu latarni i w związku z tym jest dość ciemno.

Wielkopolska: Zobacz, gdzie w poniedziałek nie będzie prądu? (LISTA)

0

ENEA opublikowała listę miejscowości w Wielkopolsce, w których w poniedziałek (7 lutego 2022) z powodu prac remontowych można się spodziewać wyłączeń prądu.

Obszar Wyrzysk
7 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 14:00
Falmierowo 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12.

Obszar Krzykosy
7 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 16:00
Bronisław 1,

Obszar Poznań Grunwald
7 lutego 2022 r. w godz. 08:00 – 16:00
Poznań: ul. Kargowska, ul. Rynarzewska 6, 6A, ul. Promienista od 85 do 88, od 90 do 96 parzyste, 96A, 97.

Obszar Poznań Grunwald
7 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 11:30
Poznań: ul. Żmigrodzka 2A, od 4 do 50 parzyste, 17, 17A-O, 19, ul. Świdnicka od 3 do 15.

Obszar Poznań Stare Miasto
7 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 11:30
Poznań: ul. Polańska, ul. Łuczanowska, ul. Mołdawska 11, od 20 do 26 parzyste, 55, ul. Łużycka od 22 do 82 parzyste, 82A, ul. Marzanny, ul. Wenedów, ul. Stoińskiego 11.

Obszar Pobiedziska
7 lutego 2022 r. w godz. 08:30 – 14:30
Pobiedziska ul. Półwiejska 16

Obszar Rokietnica
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 11:00
Gmina Rokietnica miejscowość Kobylniki ul. Brzozowa od 1 do 13

Obszar Niechanowo
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 13:00
Drachowo 27, 28, 29, 29A, 30, 31, 32, 32A, 32B, dz. 36/11

Obszar Skoki
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 13:00
Skoki ul. Krańcowa 1, 2, 3, ul. Krótka 1, 4, ul. Rościńska 6, 8, 10, ul. Boczna 1

Obszar Krzywiń
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 12:00
gm. Krzywiń: Bieżyń nr 53 do 53C, działki nr 111, 129/2.

Obszar Osieczna
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 13:00
gm. Osieczna: Kąkolewo ul. Południowa nr 13 do 29, działki nr 950/27, 950/36 do 950/42, 950/48, 1288/2, 1288/5.

Obszar Borek Wielkopolski
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 13:00
Borek Wielkopolski: ul. Dworcowa nr 62, 63, 64; ul. Jana Kilińskiego nr 5; ul. Juliusza Słowackiego – cała ulica; ul. Koźmińska nr 6 PW Obałek; ul. Rynek 9, działka nr 196 – zasilanie od strony ul. Zielonej; ul. Stefana Żeromskiego nr 6 do 11, działka 115/1; ul. Zielona nr 8 do 20, nr 23, 24; ul. Zdzielska nr 13 do 32A, AGRONOZ, JANRY, sklep Szymaniak; ul. Zdzież – cała ulica.

Obszar Wronki
7 lutego 2022 r. w godz. 09:00 – 16:00
Nowa Wieś ul. Boczna 8, 23, 25, 29, 31.

Obszar Murowana Goślina
7 lutego 2022 r. w godz. 10:00 – 14:00
Długa Goślina 50a, 50b, 50c, 50d, 50e, 50f, 50g, 50h, 50i, 50j, 50k, dz. 198/1, dz. 198/7, dz. 198/8, dz. 198/9, dz. 198/10, dz. 198/11, dz. 198/12, dz. 198/14, dz. 198/15, dz. 198/16, dz. 199/1

Orkiestra Miasta Poznania i bandoneon

0

Jak karnawał – to karnawał! Orkiestra Miasta Poznania przygotowała z tej okazji wyjątkowy koncert, podczas którego wystąpił też gość specjalny: sam Wiesław Prządka, wybitny akordeonista i bandoneonista.

Koncert odbył się 5 lutego w auli UAM i podczas niego zostały wykonane utwory Gustawa Holsta, Johana de Meij i Thomasa Dossa. Gość, czyli Wiesław Prządka, autor wspaniałego albumu Astor Piazzolla Los Pajaros Perdidos, zaprezentował z kolei tanga, samby i muzykę filmową. Wszystko to w autorskich aranżacjach Tomasza Kaniewskiego przygotowanych specjalnie na potrzeby orkiestry dętej, co dało oryginalny i intrygujący, ale doskonały efekt.

Ten eksperyment muzyczny spodobał się także widzom koncertu, którzy nie pozwolili muzykom zejść ze sceny bez bisów, kończąc koncert w bardzo karnawałowym nastroju.

Wykonawcy:
Wiesław Prządka – Akordeon/Bandoneon

Orkiestra Miasta Poznania przy MPK
Jarosław Goerlich – Dyrygent
Tomasz Kaniewski- Dyrygent

Wielkopolska: Wody w rzekach przybywa. IMiGW wydał ostrzeżenie

0

W zlewni rzeki Orli obowiązuje ostrzeżenie hydrologiczne drugiego stopnia: wezbranie z przekroczeniem stanów ostrzegawczych. A Orla to nie jedyna rzeka, w której przybywa wody. Czy po latach suszy teraz grożą nam powodzie w regionie?

Śnieżny i deszczowy styczeń poprawił bilans wód w Wielkopolsce, choć oczywiście jeden miesiąc poważnych kłopotów z wodą nie zlikwiduje. Ale równie deszczowo zapowiada się luty – według synoptyków do końca miesiąca możemy liczyć na zaledwie cztery dni bez opadów!

To oznacza, że poważnie musimy się liczyć może nie z powodzią na wielką skalę, ale z lokalnymi wystąpieniami wód na pewno. Już to zresztą zauważyli synoptycy, ostrzegając przed wzrostem poziomu wód w regionie.
„W okresie obowiązywania ostrzeżenia prognozuje się dalszy, choć bardzo powolny i niewielki, wzrost stanu wody w strefie nieznacznie powyżej alarmowego z tendencją do stabilizacji” – napisali w ostrzeżeniu dotyczącym Orli i jej dopływów. – „Zmiana dotyczy wydłużenia czasu obowiązywania ostrzeżenia. Prognozowane w niedzielę opady deszczu mogą spowodować ponowne uruchomienie wyraźnej tendencji wzrostowej. W związku z tym aktualne ostrzeżenie może być kontynuowane z 3. stopniem od niedzielnego wieczora (6 lutego)”.

Wzrost poziomu wód w Wielkopolsce zazwyczaj zaczyna się od południa, jednak przy suchych latach ten wzrost już nie dawał się zauważyć dalej na północy, bo ziemia po drodze wchłonęła cały nadmiar wody. Jednak przy takich opadach, jakie mamy w tym roku, i to w całym regionie, tej wiosny przybór wód może być bardzo widoczny także w Poznaniu. Już poziom Warty jest wyższy od jej tradycyjnego poziomu w lutym w ciągu kilku ostatnich lat, bo wynosi 316 cm. Przypomnijmy, że w styczniu 2020 roku było to 151 cm, a w styczniu 2021 – 250 cm. Ale do stanu ostrzegawczego jeszcze trochę brakuje – na Warcie w Poznaniu wynosi on 400 cm, natomiast stan alarmowy – 500 cm.

Wypadek na Jana Pawła II. Cztery osoby w szpitalu, w tym dzieci

0

Na ulicy Jana Pawła II doszło do zderzenia tramwaju z samochodem marki BMW. Cztery osoby odniosły obrażenia w wypadku i zostały przewiezione do szpitala. Ruch tramwajowy jest wstrzymany.

Do wypadku doszło około 16.30, przy wylocie ulicy Baraniaka. Samochód, którym podróżowało pięć osób, w tym troje dzieci, zderzył się z tramwajem. Cztery osoby, w tym kobieta i troje dzieci, zostało przewiezionych do szpitala z obrażeniami powstałymi w wyniku wypadku.

Na miejscu pracują służby: strażacy, policja i Nadzór Ruchu MPK. Ruch tramwajów między rondem Śródka a rondem Rataje został wstrzymany w obie strony. Na tej trasie kursują autobusy „za tramwaj”. Z utrudnieniami w ruchu na tym odcinku muszą się też liczyć kierowcy.

Funkcjonariusze policji badają okoliczności i przyczyny wypadku.

Ratowanie szynszyla, którym okazał się szczur i inne interwencje straży miejskiej

0

659 zgłoszeń – tyle przyjęli dyżurni straży miejskiej w Poznaniu tylko w ciągu kilku pierwszych dni lutego. Wśród nich był szczur uwięziony w zasieku, interwencja w sprawie gryzącego dymu i kolejne wraki do usunięcia.

Strażnicy z ekopatrolu otrzymali zgłoszenie od mieszkanki, która znalazła bezpańskiego kota błąkającego się po ulicy, Strażnicy stwierdzili, że kociak był wyziębiony i wyczerpany. Ponieważ nie posiadał czipa, został odwieziony do schroniska dla zwierząt.

Kolejna sprawa dotyczyła klatki z żywym zwierzęciem w zasieku na Świerczewie – osoba zgłaszająca opisała je jako szynszyla. Okazało się jednak, że to był… dziki szczur. Strażnicy wprawdzie przewieźli go do schroniska, ale ponieważ nic mu nie było, zdecydowano, żeby wypuścić go w środowisku naturalnym.

Kolejna interwencja miała miejsce na Górczynie – zaniepokojeni mieszkańcy jednej z ulic zgłosili, że z komina jednej posesji wydobywa się gęsty dym, a jego zapach jest bardzo gryzący. Strażnicy dokładnie sprawdzili wskazany budynek i jego piec, ale kontrola nie wykazała nieprawidłowości. Znaleźli tylko węgiel i czyste drewno, na które mieszkańcy mieli stosowne rachunki.

Między innymi do strażników z Jeżyc i Północy dotarły zdjęcia porzuconych aut, które blokują miejsca parkingowe. Wobec części z pojazdów strażnicy już prowadzą czynności. Wobec pozostałych ustalani są ich właściciele na podstawie tablic rejestracyjnych.

Po raz kolejny swoją skuteczność okazali też operatorzy miejskiego monitoringu. W nocy z 3 na 4 lutego obserwator trzeciej zmiany zauważył mężczyznę na ul. Mielżyńskiego, który kopał w szybę przystankową tak długo, aż doprowadził do jej wybicia. Gdy to zrobił, spokojnie oddalił się z miejsca zdarzenia w towarzystwie kolegów i koleżanek nie wiedząc o tym, że na miejsce już jedzie patrol policji powiadomiony przez operatora. Sprawca wandalizmu został zatrzymany i przewieziony na KP Stare Miasto.

Lech tylko remisuje! Gol stracony w końcówce

0

Lech Poznań prowadził już 3:1 i wszystko wskazywało na to, że zdobędzie kolejne trzy punkty. Nic z tego. Cracovii udało się zremisować.

Raków i Pogoń wygrały swoje spotkania. Lech musiał więc wygrać, żeby ponownie zwiększyć swoje prowadzenie w tabeli do czterech punktów i mieć nieco więcej komfortu. Prowadzenie mógł objąć już szybko po tym jak jeden z obrońców Cracovii był blisko pokonania własnego bramkarza (słupek). Ale to gospodarze wyszli na prowadzenie.

Po rzucie rożnym piłka spadła przed polem karnym poznaniaków. Rakoczy uderzył z dystansu, piłka odbiła się od obrońcy Lecha i wpadła obok bezradnego Bednarka. „Kolejorz” rzucił się do odrabiania strat. Najpierw groźnie uderzał Rebocho, następnie Amaral i w końcu Ishak. Trzy razy świetnie w bramce Cracovii zachował się Niemczycki.

Przewaga Lecha rosła i w końcu piłkarzom Macieja Skorży udało się zdobyć bramkę. I to jaką! Ishak zagrał do Amarala, ten przyjęciem minął rywala i nie dał szans bramkarzowi Cracovii!

Do przerwy był remis, a druga część gry zaczęła się świetnie dla „Kolejorza”. Amaral dostał piłkę w polu karnym, pobiegł do linii końcowej i dograł wzdłuż bramki do Kamińskiego. Ten bez problemu zdobył bramkę.

Trzecia bramka to świetna wymiana kilku podań przez piłkarzy Lecha i doskonałe wykończenie Amarala. Wydawało się, że jest po meczu.

Nadzieję kibicom Cracovii przywrócił Myszor, który niepilnowany w polu karnym Lecha, wykorzystał podanie Hanki. Gospodarze naciskali do końca i doprowadzili do wyrównania w doliczonym czasie gry. Myszor dośrodkował w pole karne, a Balaj uderzeniem głową ustalił wynik tego meczu.

Lech tylko zremisował i obecnie ma już tylko dwa punkty przewagi nad drugą Pogonią Szczecin. W kolejnym spotkaniu „Kolejorz” zagra z Termalicą. Następnie piłkarzy Macieja Skorży czekają trzy ciężkie mecze: z Lechią, Pogonią i Rakowem.

Na Półwiejskiej powstał mur. „Tylko spróbujcie przejść”

0

„Polityka migracyjna zamiast muru”, „Murdercy” i „Ani mur, mur” – takie hasła można było przeczytać na transparentach demonstracji. „Tylko spróbujcie przejść!” – mówili przechodniom autorzy happeningu.

Organizatorami happeningu byli działacze Rozbratu i Zielonej Fali. Wszyscy zgodnie uważali, że z jakiegokolwiek by punktu widzenia nie rozpatrywać budowy tego muru – nie ma ona najmniejszego sensu. I to właśnie chcieli pokazać swoim działaniem na Półwiejskiej.

Mur i strażnicy

Ulicę przegrodziła okazała płachta symbolizująca mur. Pilnowali jej strażnicy graniczni, zwłaszcza ustawionej na środku drabiny, która symbolizowała przejście i przez którą co jakiś czas próbowały się przedostać na drugą stronę „elementy niepożądane”, za każdym razem zawracane z drogi przez czujnych strażników.

W tym czasie działaczka przez megafon wyjaśniała obecnym, dlaczego budowa tak wysokiej i szczelnej przegrody w samym sercu Puszczy Białowieskiej jest złym pomysłem. Przede wszystkim dlatego, że taka konstrukcja, uniemożliwiająca migrację zwierzyny, zniszczy tamtejszy ekosystem. Zwierzęta albo wyginą, albo się wyniosą szukać przyjaźniejszych obszarów. Pierwsze odejdą lub wyginą rysie, z takim trudem i za ogromne pieniądze przywrócone do środowiska.

– To przede wszystkim jest bariera ekologiczna. To będą zmiany, z których las się nie podniesie – mówili zgodnie działacze. I zwracali uwagę, że chodzi nie tylko o podział lasu murem, ale też drogi, magazyny, parkingi – wszystko to trzeba będzie wybudować w środku dziewiczej puszczy, niszcząc jej kolejne fragmenty, by móc postawić mur.

Bezsens ekonomiczny i prawny

Dla tych, których nie przekonują argumenty dotyczące klimatu czy środowiska, były argumenty prawne i ekonomiczne.
– Mur jest budowany bez jakichkolwiek zgód środowiskowych – wyliczała jedna z działaczek. – Miliardy zostaną wydane na jego budowę zamiast w miejscach, gdzie są lokalnie potrzebne.

Wątpliwa jest także skuteczność muru.
– Przecież nawet z bliskiej nam historii Muru Berlińskiego, znacznie lepiej pilnowanego i nie znajdującego się w sercu puszczy, doskonale wiemy, że on nie jest w stanie ochronić przed migracją – mówili działacze. – Czy historia niczego nas nie nauczyła? Wydamy miliardy na konstrukcję, która nie spełni oczekiwań, bo jest to po prostu niemożliwe. A w kraju jest tyle pilniejszych potrzeb.

Aktywiści zwracali też uwagę, że liczba chętnych do przekroczenia granicy znacznie spadła. Ale powodem wcale nie jest zaplanowana budowa muru, tylko pora roku i działania UE utrudniające dowóz migrantów na Białoruś. Swoje zrobiły też doniesienia mediów, z których wyraźnie wynika, że nie tak łatwo przedostać się przez granicę polsko-białoruską, jak to obiecywali migrantom ich przewoźnicy i wpisy w mediach społecznościowych, a do Niemiec jest znacznie dalej niż mówili. Ich zdaniem to i kilka innych czynników sprawią, że próby nielegalnego przejścia przez granicę spadną do poziomu sprzed wojny hybrydowej Łukaszenki – a więc do poziomu, z którym straż graniczna radziła sobie nie tylko bez muru, ale i bez concertiny na granicy. Po co więc wydawać pieniądze na mur?

„Otwórzcie granice, serca i umysły” – apelowali działacze twierdząc, że tak naprawdę potrzebny jest nam nie mur, ale jednolita polityka migracyjna dla całej Unii Europejskiej i dyskusja na jej temat na ogólnoeuropejskim forum.

Przypomnijmy, że budowa muru na granicy z Białorusią rozpoczęła się pod koniec stycznia. Konstrukcja ma mieć długość 186 km i wysokość 5,5 m, dodatkowo będzie wyposażona w kamery i czujniki ruchu.