fot. Fot. Mateusz Ludwiczak Wisła Płock S.A

Niesamowite emocje w meczu Warty Poznań. Gol bramkarza w końcówce!

Dwie poprzeczki i słupek. Warta Poznań miała w tym meczu niesamowitego pecha do 94 minuty meczu. Wtedy bramkę dla „Zielonych” zdobył Adrian Lis i mecz zakończył się wynikiem 1:1.

W Grodzisku zmierzyły się dwa zespoły walczące o utrzymanie. Ewentualny zwycięzca tego spotkania mógł zdecydowanie poprawić swoją sytuację w tabeli i oddalić się od strefy spadkowej. Oba zespoły przed przerwą zimową zaczęły się prezentować na boisku zdecydowanie lepiej i ciężko było wskazać na faworyta.

Od początku spotkania lepiej wyglądała Warta Poznań. Nie przekładało się to natomiast na dobre sytuacje bramkowe. Gra była mocno „szarpana”, a obie drużyny nie radziły sobie z wymianą kilku podań. Mimo to blisko strzelenia bramki był Papeau, który po rzucie rożnym znalazł się przed polem karnym i próbował zaskoczyć gospodarza gości. Piłka odbiła się od poprzeczki!

Po tej sytuacji na boisku nie działo się zbyt wiele do 41′ minuty. Wtedy Łukasz Trałka świetnie dośrodkował na głowę Zrelaka, a ten trafił do bramki Gostomskiego. Weryfikacja VAR, trwająca kilku minut, pokazała jednak, że napastnik Warty był na minimalnym spalonym, przez co bramka nie została uznana.

Warta dalej próbowała. Po przerwie znowu piłka odbiła się od poprzeczki braki Górnika. Tym razem uderzał Szelągowski z rzutu wolnego. Na dodatek po chwili „Zieloni” już przegrywali. Goście wyszli z kontratakiem, Lokiko dośrodkował w pole karne, a Bartosz Śpiączka uderzeniem przewrotką wyprowadził Górnika na prowadzenie. Duży błąd w tej sytuacji popełnił stojący w bramce Warty – Adrian Lis.

Poznaniacy próbowali doprowadzić do wyrównania i w końcówce im się to udało. Najpierw Jakóbowski uderzył głową w słupek. Po chwili, po rzucie rożnym, do brami strzeżonej przez Gostomskiego trafił… Adrian Lis. To właśnie bramkarz Warty doprowadził do wyrównania i ustalił wynik meczu.