Strona główna Blog Strona 1073

Poznań: W mieście znów zawyją syreny!

0

Trwają testy i naprawa syren ostrzegawczych w Poznaniu. 19 kwietnia część mieszkańców miasta usłyszy je w swojej okolicy, jak informuje Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania.

„19 kwietnia 2022 r. w godzinach od 8:00 do godzin popołudniowych prowadzony będzie test syren Systemu Wczesnego Ostrzegania. W trakcie testu możliwe krótkotrwałe (5 sekundowe) uruchomienie sygnałów alarmowych w rejonie ulic: Małoszyńskiej, Inowrocławskiej, Orzechowej, Racjonalizatorów oraz na os. Jagiellońskim” – jak informuje CZK MP.

Testy syren ostatnio dość często zdarzają się w mieście. Ma to związek z informacjami docierającymi od mieszkańców, że nie wszystkie syreny działają.

Ukraina: Rosjanie budują szpitale polowe na Białorusi. Trwa ostrzał Siewierodoniecka

0

Trwają kolejne aktywne przygotowania do ofensywy rosyjskiej na Donbasie: Rosjanie intensywnie ostrzeliwują Siewierodonieck. W obwodzie kijowskim trwa rozminowywanie. Prezydent Zełenski ponownie zaapelował o embargo na rosyjską ropę.

Trwa 52. dzień inwazji Rosji na Ukrainę – i kolejny dzień przygotowań rosyjskiej armii do ofensywy na Donbasie. Siewierodonieck w obwodzie ługańskim jest nieprzerwanie ostrzeliwany, a zniszczenia infrastruktury sięgają 70 proc. jak ocenia Ołeksandr Striuk, szef cywilno-wojskowej administracji miasta. Przed wojna miasto liczyło 135 tysięcy mieszkańców – teraz jest ich zaledwie około 20 tysięcy.

Trwa ostrzał i częściowa blokada Charkowa, 22 rosyjskie batalionowe grupy taktyczne utrzymują Izium. Ukraińska armia odparła w ciągu ostatniej doby 10 ataków w obwodach donieckim i ługańskim, jak poinformował sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Zniszczono między innymi trzy czołgi, jeden transporter opancerzony, dwa samochody i trzy systemy artyleryjskie.

https://twitter.com/ArmedForcesUkr/status/1515187341819883521

Ponownie został ostrzelany Mikołajów. Rosjanie użyli amunicji kasetowej, zginęło pięć osób, a 15 zostało rannych, jak podał Witalij Kim, poinformował szef władz obwodu mikołajowskiego. Jak podaje ukraińska armia, na południu kraju w ciągu ostatniej doby zginęło 76 rosyjskich żołnierzy.

Jak poinformowała Hanna Malar, ukraińska wiceminister obrony, wyraźnie są zauważalne przygotowania Rosjan do kolejnej ofensywy na wschodzie Ukrainy. Widać to chociażby po powstających na Białorusi, w pobliżu granicy z Ukrainą. szpitalach polowych i infrastruktury do ostrzału rakietowego terytorium Ukrainy. Wiceminister zauważył też, że część wykonywanych działań nie ma uzasadnienia wojskowego, a decyzje wyglądają na podejmowane nie z powodów militarnych, ale emocjonalnych, co wskazuje na możliwość podejmowania decyzji przez cywilów. Z pewnością swój udział ma tu chęć zemsty za zatopienie krążownika „Moskwa”, bo rosyjska armia jest mściwa, jak zauważyła wiceminister.

https://twitter.com/ArmedForcesUkr/status/1515021511328997384

Trwa rozminowywanie obwodu kijowskiego. Jak poinformował Wadym Denysenko, doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy, codziennie tylko w okolicach Kijowa pirotechnicy znajdują ponad 1000 ładunków wybuchowych. Dlatego mieszkańcy, którzy mimo ostrzeżeń wracają do domów, powinni być szczególnie uważni, a w zadnym wypadku nie wchodzić na pola i do lasów, nie podnosić też żadnych przedmiotów, o ile nie mają pewności, że teren został sprawdzony przez specjalistów.

Jak podał dziś Business Insider, na rosyjskim krążowniku „Moskwa” miała się znajdować cenna relikwia: fragmenty Krzyża Świętego, które poszły na dno wraz z okrętem 14 kwietnia. Relikwie miały się znajdować w kaplicy krążownika.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponownie zaapelował na nałożenie embarga na rosyjską ropę. jego zdaniem tylko to może przyspieszyć zakończenie wojny. Jak podaje Onet, w 2021 roku za rosyjską ropę najwięcej zapłaciły Niemcy, bo 23,6 mld euro, na drugim miejscu jest Polska (14,7 mld), a na trzecim Holandia (11,4 mld). Jak podał „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, Friedrich Merz, szef CDU, mówiąc o dostawach ciężkiej broni na Ukrainę stwierdził, że jest tego samego zdania co minister spraw zagranicznych Annaleną Baerbock – że nie ma już żadnych wymówek.

„Zadaniem numer jeden jest przyspieszenie pokoju” – powiedział prezydent Zełenski. – „Nasze siły zbrojne robią to znakomicie. Powstrzymują ataki najeźdźców. Wdrażają kontrnatarcia. To mobilizuje naszych dyplomatów na wszystkich możliwych poziomach, zarówno oficjalnych jak i nieoficjalnych”. Prezydent powiedział też, że na wojnie z Rosją zginęło od 2,5 tys. do 3 tys. ukraińskich żołnierzy, a około 10 tys. zostało rannych.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/470667431473308

Białoruś wprowadziła od 16 kwietnia zakaz wjazdu na teren swojego kraju ciężarówek zarejestrowanych w krajach Unii Europejskiej. Jak podała agencja Biełta, to białoruska odpowiedź na unijne sankcje.

Ukraina: Mariupol prosi o pomoc. Rosja nasila ataki

0

„Celem Rosji jest okrążenie ukraińskich żołnierzy w bitwie o Donbas i odebranie im go” – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski. Na Donbasie toczą się ciężkie walki. Rosjanie zajęli już prawie cały Mariupol i nasilają bombardowanie miast.

Prezydent Ukrainy powiedział w wywiadzie dla BBC News, że Rosjanie chcą zniszczyć Ukrainę zwycięstwem na Donbasie.
„Bezpośrednim celem Rosji jest okrążenie 44 tys. ukraińskich żołnierzy w wielkiej bitwie o Donbas i odebranie im go” – powiedział.

Rosjanie nasilają też ostrzał ukraińskich miast i miasteczek. Według „Ukraińskiej Prawdy” ataki rakietowe mogą się nasilać, bo „Moskwa czuje się bezsilna” i chce się zemścić za utratę krążownika „Moskwa”, który, jak potwierdził Pentagon, zatonął z powodu trafienia ukraińską rakietą. Przed południem prawie w całym kraju obowiązywały alarmy przeciwlotnicze.

Ciężkie walki i ostrzał rakietowy trwają w obwodach donieckim i ługańskim, jak poinformował Pawło Kyryłenko, szef donieckiej administracji obwodowej. Z kolei w Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim rosyjski ostrzał uszkodził wodociąg i główny zbiornik z wodą oraz dwa magazyny żywności.

Mieszkańcy Starobielska z obwodu ługańskiego próbowali opuścić region walk w autobusach ewakuacyjnych przez korytarz humanitarny, ale Rosjanie ostrzelali konwój. Są zabici i ranni, jak podała Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka.

https://www.facebook.com/denisovaombudsman/posts/521938009287476

Trwają ataki w obwodzie czernihowskim, jak poinformowała ukraińska straż graniczna. W rejonie wsi Senkiwka odnotowano 13 ataków moździerzowych. Mimo ostrzałów w obwodzie trwają poszukiwania masowych mogił – teren, na którym je znaleziono w lesie Jałowszczyzna, jest znacznie większy niż się spodziewano, jak pokazały zdjęcia satelitarne.

Rosjanie ostrzelali też autobusy ewakuujące mieszkańców obwodu charkowskiego. Siedem osób zginęło, a 27 zostało rannych. Ostrzelana została także jedna z dzielnic Charkowa – tu odnotowano 7 osób zabitych, 34 ranne, w tym troje dzieci, jak poinformował Ołeh Siniehubow, szef władz obwodu charkowskiego. Siniehubow poinformował też, że mer Kupańska w obwodzie charkowskim, poddał miasto i wyjechał do Rosji. Wcześniej oświadczył, że popiera okupację Ukrainy.

Wybuchy odnotowano też w rejonie wasylkowskim niedaleko Kijowa – Ołeksandr Pawluk, szef władz tego regionu, powiedział, że były to trzy ostrzały rakietowe, jak poinformowała „Ukraińska Prawda”. Zaapelował do mieszkańców, by nie wracali do domów, bo nie jest jeszcze bezpiecznie. Andrij Nebytow, komendant policji obwodu kijowskiego, poinformował o tym, że dotąd na terenie obwodu kijowskiego znaleziono 900 ciał cywilów zabitych przez Rosjan.

Trwają walki także w obwodzie chersońskim, a wojska ukraińskie zbliżają się do Chersonia, stolicy obwodu. Miasto nadal jest pod okupacją rosyjską. Dwie osoby zginęły, a trzy zostały ranne podczas rosyjskiego ostrzału w miejscowości Płodowe pod Kachowką. Z kolei w miejscowości Posad-Pokrowske udało się doprowadzić do wymiany jeńców – czterech rosyjskich na pięciu ukraińskich, jak podało dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak powiedziała dziś podczas konferencji prasowej kapitan Natalija Humeniuk, rzeczniczka morskiej straży granicznej Ukrainy, wkrótce rozpocznie się tam ofensywa ukraińskiej armii.

Znów został ostrzelany Mikołajów. Pociski upadły w dzielnicy mieszkalnej, zabijając 5 osób i raniąc 15, jak podał Witalij Kim, szef władz obwodu mikołajowskiego. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Południe na Facebooku, Rosjanie stosują bomby kasetowe.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przechwyciła kolejną rozmowę rosyjskiego żołnierza z żoną. Według tego, co mówił, Rosjanie ostrzelali miejscowość Klimowo w obwodzie briańskim na terenie Rosji, żeby móc oskarżyć o to Ukraińców, choć z odległości, w jakiej teraz są ukraińskie wojska, ostrzelanie nie byłoby możliwe. „To nasi nawalają” w Klimowo” – mówi żołnierz i dodaje, że takie same metody były stosowane podczas wojen czeczeńskich.

Pentagon potwierdził, że zatonięcie krążownika „Moskwa” nastąpiło wskutek uderzenia rakiety, co zgadza się z wersją podawaną przez ukraińską armię. Wiadomo już też, że kapitan okrętu, Anton Kuprin, zginął podczas wybuchu. To on wydał rozkaz zbombardowania Wyspy Węży pierwszego dnia wojny, jak poinformował Anton Heraszczenko, doradca ministra spraw wewnętrznych.

Na okręcie przebywało około 500 osób. Według agencji Unian udało się uratować 14 z nich i nie wiadomo, co się stało z pozostałymi. Rosjanie rozpoczęli akcję ratunkową, ale z powodu sztormu nie zdołali przeprowadzić ewakuacji załogi, jak podała Natalija Humeniuk, rzeczniczka morskiej straży granicznej Ukrainy.

Jak podało brytyjskie ministerstwo obrony, krążownik „Moskwa” to druga kluczowa jednostka, którą straciła podczas tej wojny rosyjska marynarka wojenna. Te straty zmuszą Rosję do zmiany strategii na Morzu Czarnym i zmniejszą wsparcie z morza dla oddziałów lądowych. Jak wyliczył „Forbes”, straty Rosji, jeśli chodzi o sprzęt, wyniosły już 10 mld dolarów. Rosjanie stracili 5260 jednostek sprzętu.

Mariupol nadal walczy, ale sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna. Światosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, powiedział Radiu Svoboda, że oczekuje „zdecydowanych działań ze strony ukraińskiego kierownictwa wojskowo-politycznego”, które powinno przyjść z odsieczą obrońcom Mariupola. Nikt z obrońców miasta nie przypuszczał, że będzie musiał tak długo walczyć, jak podkreślił.

Według rosyjskiej agencji RIA Nowosti Rosjanie zajęli już większość terenów miasta, w tym Mariupolski Kombinat Metalurgiczny imienia Ilicza. Jednak według Ołeksandra Motuzianyka, rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Ukrainy, walki w rejonie kombinatu nadal trwają, w samym mieście toczą się walki uliczne, a Rosjanie użyli po raz pierwszy bombowców dalekiego zasięgu do zbombardowania miasta.

Rosyjscy żołnierze nakazują mieszkańcom Mariupola nosić białe opaski, jak poinformował Petro Andriuszczenko, doradca mera Mariupola, zaczęli też wykopywać ciała osób pochowanych wcześniej na podwórkach i zakazują nowych pochówków. Władze miasta uważają, że powodem jest chęć zatarcia śladów po zbrodniach wojennych.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy od początku wojny zlikwidowała prawie sto grup dywersyjnych i zatrzymała ponad 300 kolaborantów. Wśród nich była grupa dywersyjna, która planowała zamach na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Według danych ukraińskiej armii Rosjanie stracili już m.in. ponad 20 tys. żołnierzy i 756 czołgów, a Federacyjna Służba Bezpieczeństwa zwróciła się do rządu o dodatkowe pieniądze na pogrzeby rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli na Ukrainie, ponieważ już teraz jest to koszt wyższy o 17 proc. niż przewidywano.

https://www.facebook.com/MinistryofDefence.UA/videos/304056948561687/

Amerykański sąd oskarżył rosyjskiego polityka Aleksandra Babakowa o nielegalne działania przeciwko Ukrainie poza polem walki, które prowadził na terenie USA. Departament Handlu USA dodał do listy samolotów objętych zakazem eksportu 7 samolotów Belavia, 2 samoloty Utair i 1 samolot Aeroflot.

Wielka Brytania poinformowała o zamrożeniu aktywów wartości 10 mld dolarów dwóch partnerów biznesowych Romana Abramowicza: Jewgienija Tenenbauma i Dawida Dawidowicza. Natomiast kanclerz Niemiec Olaf Scholz, jak podała agencja Reutera, chce przeznaczyć 2 mld euro na nowy sprzęt wojskowy dla Ukrainy. Z tego 400 mln euro miałoby zostać przekazane Europejskiemu Funduszowi na rzecz Pokoju, który kupuje broń dla Ukrainy, a pozostałe środki dostanie Bundeswehra oraz inni dostawcy z krajów trzecich.

„To zetknięcie się ze sobą dwóch różnych światów: świata zwykłych ludzi, którzy wiedli spokojne życie i myśleli o przyszłości i świata ludzi specjalnie zagnanych w biedę i bezprawie przez swoje państwo” – napisał w piątek w mediach społecznościowych prezydent Zełenski. „Ludzie zagnani w biedę i bezprawie przez swoje państwo” to Rosjanie.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/posts/3054636351453387

Kibice Lecha pojadą na Finał Pucharu Polski autokarami. Bo nie mogli się dogadać z PKP

0

Wiara Lecha wybiera na Finał Pucharu Polski do Warszawy autokarami. Ma pojechać około 14 tysięcy osób, więc pociągami byłoby wygodniej i szybciej. Ale kibicom nie udało się dogadać z PKP.

Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią mecz finałowy odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Wiara Lecha oczywiście nie wyobraża sobie, żeby nie było tam silnej reprezentacji fanów Kolejorza – jak dotąd wstępnie zapowiedziało się 14 tysięcy ludzi.

Jednak organizacja transportu do Warszawy dla wszystkich kibiców napotkała nieoczekiwane trudności, o których Wiara Lecha napisała na swoim profilu społecznościowym.

„Znając infrastrukturę Warszawy, dróg dojazdowych na obiekt i parkingów przyległych – wspólnie z organizatorami, oraz przedstawicielami władz samorządowych staraliśmy się przygotować jak największą ilość pociągów specjalnych, które są najszybszym i najbezpieczniejszym środkiem transportu kibiców na finał” – czytamy na profilu Wiary Lecha. – „Gwarantują wejście na trybuny przed rozpoczęciem spotkania. Transport samochodowy – ze względu na ograniczoną pojemność ulic dojazdowych do Warszawy nie daje takich gwarancji. Nikomu nie życzymy stania w kilometrowych korkach…
Niestety, kolejny raz spotkaliśmy się ze skałą, którą są kolejowi przewoźnicy. PKP InterCity oraz PolRegio.
Możemy wymieniać kolejno kłamstwa i groźby kierowane pod naszym adresem. Na nic zdały się nasze prośby skierowane do wielkopolskiego ministra – Andrzeja Dery. Nawet On nie był w stanie wpłynąć na kolejowych przewoźników. Podobnie jak Ministerstwo Infrastruktury.
Okazuje się, że to ogonek kręci pieskiem, a nie piesek ogonkiem. Jako najjaskrawszy przykład złośliwości jednej z kolejowych spółek możemy podać fakt, że sympatycy Rakowa otrzymali propozycję cenową ponad DWA RAZY niższą niż my…
Przypominamy, że nasze zamówienie składaliśmy w połowie lutego i zgodnie z informacjami ogólnie dostępnymi na stronach PKP – im wcześniej – tym taniej”.

Dlatego Wiara Lecha zdecydowała, że kibice pojadą autokarami i już wkrótce na swoim profilu ogłosi zasady wykupu miejsc. Kibice więc i tak dostaną się do Warszawy, zarobi autokarowy przewoźnik – a PKP straci 14 tysięcy klientów.

https://www.facebook.com/WiaraLecha/posts/10159682265968618

 

Poznań: Nowy park kieszonkowy już powstaje!

0

Powstaje na Jeżycach przy ulicy Jeżyckiej i jest efektem współpracy rady osiedla oraz zarządców terenu w ramach programu „Zasadzka na fyrtle”. Nowy park kieszonkowy ma być gotowy na początku lipca.

O planach rekultywacji skweru przy ul. Jeżyckiej już informowaliśmy – a teraz plany powoli stają się rzeczywistością. Na powierzchni 200 m kw powstaje już zaprojektowany centralny plac, przy którym stoją ławki, a otaczają rabaty. Od strony muralu park zostanie otoczony drewnianą palisadą z ułożonych pionowo podkładów kolejowych, co pozwoli ochronić zieleń przed zadeptywaniem. Podkłady będą też mogły służyć jako dodatkowe miejsca siedzące.

„W nowym parku kieszonkowym pojawią się drzewa owocowe – jabłonie w odmianie „James Grieve” – informują władze miasta. – „Plac od strony ulicy zostanie oddzielony trzcinnikiem ostroklapowym. Obok przewidziano miejsce dla kwitnących rabat z różą „Marathon”, uzupełnionych szałwią omszoną, lawendą wąskolistną, rozplenicą 'Hameln’ i szafirkiem armeńskim. Kwitnące rabaty znajdą się również z drugiej strony placu – przy ścianie kamienicy. Tam jednak będą uzupełnione o dudleję Dawida, kosodrzewinę „Pumilio”, jeżówki, rozchodnik okazały, gaurę i perowskię. Rośliny zostały dobrane do miejskich warunków i sprawdziły się już w innych lokalizacjach”.

Warto zwrócić uwagę na obfitość roślin kwitnących, dzięki którym rabaty będą atrakcyjnym miejscem dla pożytecznych owadów – zapylaczy oraz motyli. Wśród roślin stoją też domki dla owadów i zbiornik gromadzący deszczówkę z dachu sąsiedniej kamienicy.

Skweru ma być gotowy z początkiem lipca. Powstaje w ramach projektu „Zasadzka na fyrtle”, dzięki któremu na nieużytkowanych dotychczas działkach miejskich tworzone są przyjazne miejsca dla mieszkańców z roślinnością i małą architekturą. W ten sposób powstały już trzy takie skwery na Wildzie: przy ul. Roboczej, ul. Traugutta oraz u zbiegu ulic Sikorskiego i Umińskiego.

Poszukiwania gwałciciela? To nieprawda, twierdzi policja

0

Komenda Powiatowa Policji w Międzychodzie opublikowała komunikat dementujący informację o poszukiwaniach gwałciciela na terenie miasta. Policjanci przestrzegają też przed oglądaniem filmu towarzyszącego informacji.

Według informacji rozpowszechnionej w sieci policja ma szukać mężczyzny, który 14 kwietnia miał dopuścić się przestępstwa o charakterze seksualnym oraz kradzieży wobec 15-letniej mieszkanki Międzychodu. Szeroko zakrojone poszukiwania mają być rzekomo prowadzone w całym mieście.

„Informujemy: międzychodzcy policjanci nie otrzymali żadnego tego typu zgłoszenia! Jest to tzw. fake news!” – informuje KPP w Międzychodzie. – „Ponadto w artykule umieszczony jest film, na którym widnieje rzekomy sprawca zdarzenia. Apelujemy, aby nie odtwarzać nagrania (nie logować się) i nie udostępniać tej nieprawdziwej informacji”.

Policjanci przypominają, że w zalewie fałszywych informacji trzeba być szczególnie czujnym i sprawdzać wszystkie, które do nas dochodzą.
„Oczywiście nie można ignorować jakiejkolwiek informacji o zagrożeniu, natomiast każdą z nich powinniśmy w miarę możliwości zweryfikować, zanim udostępnimy i prześlemy ją dalej” – apelują funkcjonariusze. – „Niestety, istnieją ciemne strony Internetu i jedną z nich jest tworzenie i publikowanie fałszywych treści”.

Wielkanoc: Dlaczego zając przynosi prezenty?

0

Dlaczego to zając zostawia dzieciom wielkanocne prezenty? Odpowiedź na to pytanie próbowali znaleźć w bardzo odpowiednim czasie, bo przed Wielkanocą, naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Czy zając jako zwierzę jest do obdarowywania w szczególny sposób przygotowany? Na to pytanie spróbował odpowiedzieć prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii UPP.

– Można powiedzieć, że święta wielkanocne są pełne zoologicznej symboliki: baranek, jajko, zając – to pierwsze skojarzenia – wyjaśnia naukowiec. – Pamiętam, że w dzieciństwie zajączek przynosił słodycze w Wielki Czwartek, co jest tradycją przynajmniej części Wielkopolski, ale wiem, że moi znajomi z innych miejsc Polski byli tym zaskoczeni. Nie samym zającem przynoszącym prezenty, ukrywającym je w ogrodzie, ale tym, że nasz przybywa trzy dni wcześniej. Jak już wielokrotnie podkreślałem, bardzo lubię poszukiwania związków zoologii z kulturą czy etnografią. Na tym tle zając nie jest wyjątkiem i doskonale łączy chrześcijański charakter świąt, z pewnymi naturalistycznymi wyobrażeniami dotyczących biologii tego gatunku. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zając zjadający winorośl był symbolem odradzającej się wiosną przyrody, płodności i zmysłowości. Z wielkanocnymi jajkami został skojarzony jednak dopiero w XVII wieku. Może dlatego, że szarak biega po polach i łąkach i tam znajduje skarby, którymi chce się podzielić?

Poznański zoolog przyznaje, że to może nieco naciągana hipoteza, ale jeśli się bliżej przyjrzeć cechom zająca, to rzeczywiście można zauważyć kilka cech, które łączą go w naturalny sposób z Wielkanocą.

– Zające są płochliwe i stąd w starożytnej sztuce chrześcijańskiej symbolizowały upływający czas, niepewność i ulotność życia – tłumaczy profesor Tryjanowski. – Przysłowiowa czujność zająca, podkreślona na przykład w przysłowiu „zając śpi z otwartymi oczami”, była oznaką oczekiwania na Zmartwychwstanie. Św. Augustyn porównywał nowo ochrzczonych do lękliwych i słabych zajęcy, chroniących się za skałą, którą jest Jezus Chrystus. Nie wiem, czy wielki filozof znał zachowania zajęcy i to, że się doskonale potrafią ukryć pod miedzą i przeczekać niebezpieczeństwo, ale to bardzo trafne spostrzeżenia. Co więcej – i mówię to jako badacz i miłośnik ptaków – zając to jeden z nielicznych ssaków, w którego badania sporo wnieśli ornitolodzy.

To wcale nie przypadek: zając to zwierzę dzienne, żyje w krajobrazie rolniczym, lubi miedze, brzegi zadrzewień i oczek wodnych – a więc dokładnie tak jak ptaki. Nie zaskakuje więc, że jego los przypomina sytuację wielu gatunków ptaków – kuropatwy, skowronka, czy trznadla. Może to stąd wzięło się połączenie zajęcy z wielkanocnymi jajkami – bo widywano je w pobliżu gniazd ptasich z często fantazyjnie ubarwionymi jajkami?

Zające też, tak jak ptaki, są wrażliwe na mechanizację i chemizację rolnictwa i wtedy zaczyna ich znacząco ubywać. Na szczęście z wielu miejsc Polski docierają sygnały, że trend spadkowy populacji zajęcy został zatrzymany i zaczyna się ona powoli odradzać. Można więc mieć nadzieję, że tam, gdzie zając przynosi prezenty, nie zabraknie ich także w tym roku. W końcu Wielkanoc to święta dające nadzieję…

Atrakcje Poznania. Sprawdź, ile nie wiesz o mieście!

0

Oczywistym celem spacerów w Poznaniu jest Stary Rynek. Ale teraz tam trwa remont, więc ten kierunek nie jest zbyt atrakcyjny. Tymczasem Wielkanoc zapowiada się dość ciepła i słoneczna, w sam raz na spacer. To gdzie warto się wybrać?

Jak powszechnie wiadomo, prawdziwi poznaniacy w święta wybierają się na Stary Rynek, kupują słodkie i oglądają koziołki w południe, a później może jeszcze idą na spacer na Plajtę, czyli plac Wolności albo zostają w którymś z rynkowych lokali na obiad czy kawę. Ale teraz, gdy Stary Rynek jest w remoncie, ten kierunek spaceru nie jest specjalnie wskazany. Na szczęście gdzie jak gdzie, ale w Poznaniu innych atrakcyjnych miejsc nie brakuje – może być co najwyżej problem z wyborem.

Ostrów Tumski i bliskie spotkanie z historią

Zawsze warto się wybrać na Ostrów Tumski. Nie tylko dlatego, że jest tam urokliwe i stosunkowo mało znane Muzeum Archidiecezjalne, dawna Akademia Lubrańskiego z ogromnie ciekawą kolekcją sakralną. Czy wiecie, że znajduje się tam słynny miecz św. Piotra? Do Poznania przywiózł go biskup Jordan i co prawda nie wiadomo na pewno, czy posługiwał się nim święty, ale pochodzi z odpowiedniej epoki – I wieku ne.

Warto przejść się do Katedry, podziwiać Złotą Kaplicę Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a później pospacerować wśród starej zabudowy. Kościół Najświętszej Marii Panny z XV wieku po remoncie jest otwarty dla odwiedzających i wiernych, więc warto tam zajrzeć. A w dodatku stoi na ruinach palatium Mieszka I i kaplicy Dobrawy wyeksponowanych przez szklaną instalację pokazującą, jak przebiegają fundamenty. Ten element jest stosunkowo nowy na Ostrowie, można oglądać od niespełna roku, więc kto dawno nie był, to powinien się wybrać i go zobaczyć.

Wędrówka ulicą księdza Posadzego to jak cofnięcie się w czasie o co najmniej 100 lat! Oczywiście warto rzucić okiem na znajdujący się tam Rezerwat Archeologiczny Genius Loci – można w nim zobaczyć potężne fragmenty wałów z czasów Mieszka I. Podobno do ich budowy użyto 28 tysięcy dębów! Warto zwrócić też uwagę na monumentalną rzeźbę spinającą dwie strony ulicy. Niektórym sie podoba, innym nie, ale zobaczyć na pewno warto.

Śródka, Malta i ten słynny mural

Stamtąd już jest blisko do Bramy Poznania. Od strony Ostrowa Tumskiego należy do niej budynek Śluzy Katedralnej, który, odnowiony, robi wrażenie. Za mostem przez Cybinę jest ta nowa część Bramy Poznania, które zdecydowanie powinni odwiedzić fani multimedialnych prezentacji historii.

Co dalej? Można wyruszyć na wyprawę Wartostradą w dowolnym kierunku – oba oferują moc atrakcji w postaci pięknych widoków na dolinę Cybiny, dalej na północ także na dolinę Głównej, a dalej na południe – Warty. Można też przejść się na Śródkę gdzie do wizyty zachęcają liczne restauracje i klimatyczne kawiarnie. Warto wejść na kawę czy któreś z typowo poznańskich dań, a później przyjrzeć się uważnie jednemu z najsłynniejszych polskich murali – „Opowieści Śródeckiej”.

Ze Śródki już tylko kilka kroków dzieli nas od Malty. Tu rzeczywiście atrakcji nie brakuje: można pospacerować, przejechać się rowerem miejskim, zjechać na nartach, i to bez względu na porę roku, albo na sankach na specjalnym torze. Można się też przejechać kolejką parkową „Maltanka” – ale to wtedy, gdy ktoś się wybierze na spacer po 22 kwietnia, bo wtedy zaczyna się sezon kolejki. Jest tu też park linowy, tor do mini golfa, Termy Maltańskie, czyli poznański aquapark, a nieco dalej na wschód mamy ukrytą w lasach na rzeczka Szklarką – ścieżkę w koronach drzew. Jedną z dwóch w Polsce!

Po okrążeniu Malty mamy „w nogach” 5 kilometrów, bo tyle wynosi ta trasa, ale warto dodać, że po drodze jest jeszcze Nowe Zoo ze słynną słoniarnią, uratowanymi tygrysami i niedźwiedziami, w tym niemniej słynną Cisną, niedźwiedzicą znaleziona jako osesek w Bieszczadach i wykarmionej butelką. Warto przejść się w okolicach zoo, bo widoki są tam wyjątkowo malownicze i kto potrzebuje kontaktu z naturą – na pewno tam go znajdzie.

Dookoła rynku

Wracając warto zajrzeć na Chwaliszewo, gdzie również przybywa ciekawych miejsc i zakamarków, jak choćby skwer Ślepego Antka. Można posiedzieć i zrelaksować się w Kontenerach, można przycupnąć na ławeczce w parku w Starym Korycie Warty, można też zajrzeć na Garbary, które z każdym dniem oferują coraz więcej atrakcji, jak choćby Galeria w Bramie pod numerem 47.

Dzięki Garbarom ominiemy plac budowy na Starym Rynku, ale będziemy mieli okazję poznać wszystkie urokliwe knajpki kryjące się w staromiejskich uliczkach. Warto zajrzeć na plac Kolegiacki, na którym powoli kończy się remont. Wkrótce staną tam kawiarniane ogródki – a pod placem będzie można pooglądać to, co archeolodzy znaleźli podczas wykopalisk prowadzonych na placu. Tuż obok znajduje się urząd miasta, dawny pałac namiestnika Provinz Posen, a jeszcze wcześniej – kolegium jezuickie. Ileż ten budynek mógłby opowiedzieć historii! Tu grał Fryderyk Chopin, gościł car Aleksander i Napoleon Bonaparte, a korytarzami i ogrodami przechadzała się księżniczka Eliza Radziwiłłówna zwana „Aniołem z Ciszycy”, wielka miłość cesarza Wilhelma I…

Z placu Kolegiackiego możemy przejść uroczą uliczką Gołębią do Koziej, po drodze mijając tyły Muzeum Archeologicznego, do którego warto wejść od frontu – mamy tam słynny egipski obelisk, dzięki czemu Poznań dołączył do tych stolic świata, które są upiększone takim zabytkiem. A to tylko jedna z wielu atrakcji tego muzeum! Dalej mijamy Poznańską Farę, do której też warto wejść. Dalej można skręcić we Wrocławską, deptak pełen lokali, którą można pójść w kierunku drugiego deptaku, Półwiejskiej, oraz Starego Browaru. Ale można też pójść Kozią w górę do kolejnego urokliwego miejsca, czyli przejściowego budynku na Al. Marcinkowskiego. Można tam wejść także od Al. Marcinkowskiego, a wewnętrzne podwórze ze schodami stylizowane na średniowieczny zamek – robi wrażenie!

Widok z zamkowej wieży i plac Wolności

Skoro o zamkach mowa – nie można przegapić Zamku Królewskiego na Górze Przemysła. Sam Zamek budzi nadal mieszane uczucia wśród wielu poznaniaków nazywających go „Zamkiem Gargamela”, jedna nie da się ukryć, że udanie wpisał się w przestrzeń Starego Rynku, no i ma zaletę w postaci wieży widokowej, z której rozciąga się fascynujący widok na Stare Miasto. A kiedy usiądzie się w jednej z kawiarenek u stóp góry, można odnieść wrażenie, że jest się we Włoszech…

Ciągnący się o rzut beretem od Starego Rynku plac Wolności także zasługuje na uwagę – ale idąc w tym kierunku od Zamku Królewskiego warto zajrzeć na Al. Marcinkowskiego, gdzie przy fontannie z sumami, zwanymi czasem mylnie delfinami, stoi Golem autorstwa Davida Cernego. Mało kto wie, że jego twórca, rabin Jehuda ben Becalel, choć kojarzony głównie z Pragą, był rodowitym poznaniakiem!

Rzut oka na pięknie odnowiony Komisariat Policji i równie pięknie odrestaurowany Uniwersytet Artystyczny – i już się jest przy nowym gmachu Biblioteki Raczyńskich. Stara część budynku wychodzi na plac Wolności i to w nim teraz odbywają się śluby, bo Waga Miejska na Starym Rynku jest niedostępna z powodu remontu.

Po drugiej stronie mamy słynny hotel Bazar, z którego Ignacy Jan Paderewski porwał poznaniaków do Powstania Wielkopolskiego, po skosie Muzeum Narodowe z bardzo ciekawymi wystawami i największą kolekcją obrazów Malczewskiego w Polsce, a naprzeciwko Arkadię, kiedyś teatr miejski i szereg eleganckich kawiarni, do których w XIX wieku schodził się cały poznański beau monde, oczywiście po obowiązkowym tour po placu Wolności zwanym wówczas Plajtą. Środek placu zajmuje kolejna konstrukcja budząca kontrowersje, czyli Fontanna Wolności, ale w ładną pogodę, gdy jest pełna bawiących się dzieci, ma swój urok.

Dzielnica Cesarska

Idąc dalej na zachód dochodzimy do słynnego Okrąglaka, niedawno odremontowanej ikony modernizmu, a po drodze mijamy Teatr Polski. Skok w bok pozwoli nam zajrzeć na wyremontowaną część Świętego Marcina, gdzie dzięki szerokim chodnikom także bardzo często dzieje się wiele ciekawych imprez. Zazwyczaj odbywają się z inicjatywy Centrum Kultury Zamek, mieszczącym się w kolejnym poznańskim zamku – tym razem to zamek cesarski, część poznańskiej Dzielnicy Cesarskiej.

Dzielnica obejmuje plac Adama Mickiewicza i jego okolice. To tu znajdują się między innymi Zamek Cesarski, Rektorat i Collegium Maius UAM, Akademia Muzyczna, Teatr Wielki, Budynki Uniwersytetu Ekonomicznego i Poczty Polskiej. Mamy tu też słynny pomnik Ofiar Poznańskiego Czerwca 1956, pomnik Adama Mickiewicza, a tuż przed samym zamkiem – bardzo ciekawy pomnik upamiętniający kryptologów, którzy w czasie drugiej wojny światowej złamali kod Enigmy. Im poświęcone jest muzeum mieszczące się w budynku postawionym na miejscu dawnej siedziby poznańskich kryptologów. Samo muzeum też jest niezwykle ciekawym obiektem i na pewno nie przypomina typowych placówek tego rodzaju.

Zamek Cesarski to w zasadzie cały dzień zwiedzania i poznawania sekretów tej budowli. Jednak nawet oglądając go tylko z zewnątrz warto wiedzieć, że cesarz Wilhelm II zażyczył sobie w nim kopie wszystkich sal, dziedzińców czy elementów wyposażenia wnętrza, które mu się spodobały podczas wizyt gdzieś w Europie. Do dziś możemy tam podziwiać przepiękną fontannę wzorowaną na słynnej Fontannie Lwów z pałacu w Alhambrze. Urzekają też odremontowane dawne zabudowania gospodarskie i drugi dziedziniec z wyjściem na ulicę Fredry, nie mówiąc o zamkowym parku, zachowanym w stylu z epoki.

W samym zamku też nie brakuje atrakcji – poza zachowanymi elementami z czasów cesarza Wilhelma II jak tron czy przepiękne marmurowe schody, zamek jako centrum kultury oferuje mnóstwo atrakcji na co dzień i od święta, od spektakli teatralnych i seansów filmowych po koncerty i warsztaty dla dzieci. Ma też bardzo dobrą księgarnię i kawiarnię, gdzie zawsze warto zajrzeć, oraz Muzeum Poznańskiego Czerwca.

To tylko centrum Poznania, a i to nie wszystkie atrakcje śródmieścia. A przecież są jeszcze Jeżyce ze Starym Zoo, rynkiem i urokliwym Sołaczem, Łazarz z palmiarnią, parkiem Wilsona, City Parkiem, Areną i rynkiem, Wilda z placem Marii Skłodowskiej-Curie, pięknym kościołem Zmartwychwstańców i rynkiem, Dębiec z urokliwym nadwarciańskim lasem, Świerczewo z zachwycającymi Szachtami, Górczyn z reliktami bamberskiej zabudowy, Junikowo z pięknym lasem, Grunwald z przepięknymi willami z czasów dwudziestolecia międzywojennego – i tak dalej, i tak dalej…

Era Jazzu: Andrea Motis w Auli UAM

0

Nazywana przez Quincy Jonesa „cudownym dzieckiem jazzu” Andrea Motis, genialna wokalista i trębaczka wystąpiła przed zachwyconymi widzami podczas ostatniego koncertu wiosennej edycji Ery Jazzu.

Młoda katalońska artystka dzięki takiej rekomendacji dołączyła do elitarnego grona geniuszy nowoczesnego jazzu.
– Jej debiutancki album „Emotional Dance” był sporym wydarzeniem, a śpiewająca trębaczka stała się sensacją i atrakcją światowych festiwali i sal koncertowych – opowiada Dionizy Piątkowski, szef Ery Jazzu. – I robi to w brawurowy sposób: z jednej strony bawi się śpiewem i stylistyką zawieszoną gdzieś między Norah Jones i Chet Bakerem, z drugiej strony wspaniale improwizuje grając na trąbce.

Andrea Motis ma dopiero 25 lat, a naukę gry na trąbce rozpoczęła w wieku lat siedmiu. Teraz jej dojrzałość i niezwykła maestria powalają na kolana widzów na całym świecie, zachwycając nie tylko pogodnymi smooth-jazzowymi frazami, ale także skomplikowanymi wybiegami improwizacyjnymi.

Odkrywcą talentu Andrei jest kataloński basista Joan Chamorro. To dzięki niemu w 2010 roku, jako wokalistka, nagrała solowy album „Joan Chamorro Presents Andrea Motis” z interesującymi interpretacjami standardów jazzowych. Jej kolejny album „Emotional Dance” jest z kolei zbiorem piosenek bliskich klimatem Norah Jones, chwilami nostalgicznej Billie Holiday, a chwilami rytmem bossa novy w stylu Astrud Gilberto. Jej zauroczenie latynoskimi rytmami zaowocowało zresztą kolejną płytą „Do Outro Lado Do Azul”, niezwykle interesujący zestaw jej interpretacji latynoskiego jazzu, samby i bossa-novy i rytmów portugalskich.

Wszystko to poznańscy widzowie mogli usłyszeć podczas niedzielnego koncertu – i chyba nikt z nich nie miał wątpliwości, że są świadkami narodzin gwiazdy. To był naprawdę niezwykły koncert

Poznań: Pożar na terenie dawnego ZNTK

0

Kłęby dymu, które wczoraj po południu można było zauważyć nad Poznaniem, to efekt pożaru, do którego doszło na terenie dawnych zakładów ZNTK. Paliły się trawy na powierzchni około stu metrów kwadratowych.

Uwagę zwracały zwłaszcza imponujący słup dymu, który był widoczny praktycznie z każdego zakątka miasta – na szczęście sam pożar nie był groźny i strażacy szybko go ugasili. Jednak przypominają przy okazji, że wiosna to czas, kiedy do pożarów traw dochodzi bardzo często, bo wiele osób nadal uważa, że wypalanie na wiosnę jest potrzebne, by młode rośliny mogły urosnąć, a dodatkowo ziemia zostaje użyźniona popiołem. Aż 90 proc. wszystkich wiosennych pożarów traw to efekt działalności człowieka.

„Dlatego też apelujemy wiosną o rozsądek. Nie tylko do tych, którzy zamierzają wypalać trawy, ale też do tych, którzy mogą być świadkami takich czynów” – podsumowują strażacy z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Poznaniu. – „Powinni wtedy jak najszybciej zawiadomić o tym fakcie straż pożarną oraz policję”.

Leszno: Alarm bombowy w biurze poselskim

0

Leszczyńska policja otrzymała informację o podłożeniu ładunku wybuchowego w biurze posła Wiesława Szczepańskiego z Nowej Lewicy. Poseł otrzymał maila, który o tym informował, a który natychmiast przekazał policji.

Jak informuje portal leszno24.pl, mail został wysłany o trzeciej nad ranem, a biuro posła przekazało policji tę informację około 8.00 rano, gdy go odczytano. Anonimowy nadawca informował w mailu o podłożeniu ładunku wybuchowego, który ma wybuchnąć w południe.

Nieznany nadawca napisał: „Wszyscy będziecie gryźć piach, za to, co mi zrobiliście. Zniszczyliście mi życie. Za to może być tylko jedna kara. Życie za życie. Ukraińcom pomagają, a Polaka prześladują dzień w dzień. WY K… ZGINIECIE ZA TO”.

Policja potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie i policyjni pirotechniczny dokładnie sprawdzili biuro posła i cały budynek przy ulicy Chrobrego, w którym się mieści. Na szczęście nie znaleźli żadnych materiałów wybuchowych.

Obecnie policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie. Autorowi fałszywego alarmu grozi nawet 12 lat więzienia nie tylko za fałszywy alarm bombowy, ale także za groźby śmierci.

Tragiczny wypadek na obwodnicy. Jedna osoba nie żyje

0

Wczoraj około godziny 21.30 na skrzyżowaniu obwodnicy dróg krajowych nr 10 i 11 oraz ulicy Kossaka doszło do zderzenia samochodu osobowego i pojazdu ciężarowego z naczepą. Jedna osoba zginęła, trzy odniosły obrażenia.

Samochodem marki Mercedes podróżowały cztery osoby.
„Na skutek wypadku jedna osoba zmarła, pozostałe trzy z poważnymi obrażeniami zostały zabrane do szpitala” – poinformowała pilska policja.

Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby, a droga była zablokowana. Kierowcy korzystali z objazdów przez Piłę. Szczegóły wypadku bada policja.

Około godziny 21.30 na skrzyżowaniu obwodnicy dróg krajowych nr 10 i 11 oraz ulicy Kossaka doszło do zderzenia samochodu osobowego i pojazdu ciężarowego z naczepą. Jedna osoba zginęła, trzy odniosły obrażenia.

https://www.facebook.com/kpppila/posts/1281393855720504

Wielkopolska. Zakażenia koronawirusem w powiatach (LISTA)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 54 zakażenia koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 1 0
gnieźnieński 4 0
gostyński 1 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 1 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 1 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 1 0
pleszewski 0 0
poznański 13 0
rawicki 0 0
słupecki 1 0
szamotulski 0 0
średzki 1 1
śremski 0 0
turecki 1 0
wągrowiecki 1 0

wolsztyński 1 0
wrzesiński 1 0
złotowski 1 0
Kalisz 1 0
Konin 3 0
Leszno 1 0
Poznań 20 0

Koronawirus. Zobacz, ile było zakażeń

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 15 kwietnia 2022:
– Mamy 1 201 (w tym 103 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (242), śląskiego (149), lubelskiego (101), dolnośląskiego (95), małopolskiego (91), pomorskiego (79), podkarpackiego (66), łódzkiego (61), zachodniopomorskiego (59), wielkopolskiego (54), kujawsko-pomorskiego (42), świętokrzyskiego (36), lubuskiego (30), podlaskiego (29), warmińsko-mazurskiego (24), opolskiego (20). 23 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarło 9 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 25 osób.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Poznań: Piekarz z Jeżyc pojechał na Ukrainę. Piec chleb i odbudować piekarnię w Buczy

0

500 kg mąki i wszystko, co może się przydać do naprawy piekarni – z takim wyposażeniem Jacek Polewski z jeżyckiej piekarni Czarny Chleb, pojechał na Ukrainę, Do Buczy, by piec tam chleb i pomagać mieszkańcom w odbudowie piekarni.

Od samego początku, gdy zaczęła się wojna, Jacek Polewski i Czarny Chleb zaczęli zbierać pieniądze na pomoc Ukrainie. W piekarni zawisła ukraińska flaga, a wszystkie pieniądze ze sprzedaży chleba „Borodynsky” zostały przeznaczone na ten cel.

Po tym, gdy świat obiegły informacje o masakrze w Buczy, pan Jacek zadecydował, że powinien zrobić więcej i uruchomił na portalu zrzutka.pl zrzutkę pod nazwą: „Odbudowa piekarni w Buczy koło Kijowa”.
„To, co wydarzyło się w Buczy dotknęło się nas po wielokroć” – czytamy w opisie zrzutki. – „Od razu pojawiła się myśl „Jedziemy do Buczy. Tam zapewne jest piekarnia, którą trzeba odbudować i wypiekać chleb. Lubie ŻĄDAJĄ CHLEBA. Plan jest prosty. Ładujemy 500 kg mąki żytniej i jedziemy piec chleb CEGŁA dla żołnierzy i ludności cywilnej. Dzięki znajomym, mediom społecznościowym i podobno radiu w Kijowie odezwało się do nas kilka „rzemieślniczych piekarń” otwartych na wspólne działanie, i nie tylko”.

https://www.facebook.com/jacek.polewski.7/posts/10221820254643202

Poznańskiemu piekarzowi udało się skontaktować z właścicielem piekarni w Buczy i to tam zakotwiczą podczas swojej akcji – w Kijowie problemów z zaopatrzeniem nie ma, ale w mniejszych miejscowościach, jak Bucza, nadal jest problem i chleba brakuje. Pomogą też naprawić piekarnię, na szczęście zniszczenia nie są wielkie, okupanci głównie zrobili bałagan i zabrali formy do pieczenia.

Z wyjazdem musieli poczekać do czasu, aż Bucza zostanie sprawdzona przez saperów, bo Rosjanie zostawili w niej sporo mini niewybuchów, ale gdy tylko okazało się to możliwe, czyli w nocy z 13 na 14 kwietnia, zapakowali mąkę i ruszyli w drogę.

„Jeśli chcesz pomóc to proszę o wpłaty na konto” – czytamy na zrzutka.pl. – „1 worek mąki żytniej BIO to 100 zł, 1 worek = 25 kg mąki, czyli 50 chlebów żytnich cegła. Wszystkie pieniądze przekażemy piekarni w Buczy”. Pomysłodawcom już udało się zebrać prawie 20 tysięcy złotych i to błyskawicznie, bo do czasu zakończenia zbiórki zostało jeszcze 27 dni. Zakładali, że zbiorą 10 tysięcy…

Zrzutka jest zilustrowana zdjęciem piekarza z Kijowa, który w czasie wojny wymyślił nowy przepis na chleb. Nazywa się „Czornobaiwski”, na cześć lotniska, gdzie ukraińska armia kilkakrotnie zniszczyła rosyjski sprzęt.

Ukraina: „Moskwa” zatonęła. Zmasowany nocny atak na ukraińskie miasta

0

Ostrzał ukraińskich miast w całym kraju, osiem ataków na Donbasie odpartych przez Ukraińców i zatonięcie „Moskwy” potwierdzone przez władze Rosji. Tak wyglądała noc na wojnie na Ukrainie.

Jak informują ukraińskie media, nocne wybuchy odnotowano w kilku miastach: Kijowie, Chersoniu, Charkowie i Iwano-Frankiwsku. Ataki były znacznie dłuższe i silniejsze niż ostatnio, co skłoniło deputowana Łesię Wasylenko do wysnucia teorii, że Rosjanie mszczą się za „Moskwę”. Jednak według generała Vicente Diaza de Villegasa, uczestnika wielu misji pokojowych to może być próba, jak podaje PAP, odwrócenia uwagi od akcji na Donbasie.

Przypuszczenia deputowanej są o tyle zasadne, że rosyjska reżimowa telewizja proponuje w odpowiedzi na zatopienie krążownika zbombardowania Kijowa i zniszczenia linii kolejowych, by politycy z całego świata nie mogli przyjeżdżać na Ukrainę – choć oczywiście nie potwierdziła, że zatonięcie „Moskwy” to wina ukraińskiego ataku.

Krążownik „Moskwa” rzeczywiście zatonął, co oficjalnie przyznało Ministerstwo Obrony Rosji. Stało się to w czasie holowania, a jego załoga została ewakuowana. Przypomnijmy, że według strony ukraińskiej okręt został trafiony dwiema rakietami Neptun, jednak Rosja tego nie potwierdziła podając tylko, że na okręcie doszło do pożaru i to on spowodował eksplozję zgromadzonej tam amunicji. Z kolei John Kirby, rzecznik Pentagonu, powiedział, że według danych amerykańskich na okręcie na pewno doszło do eksplozji, ale nie ma danych na temat tego, czym została wywołana.

Zatonięcie „Moskwy” ma ogromne znacznie dla losów wojny na Ukrainie – nie tylko psychologiczne, choć zatonięcie tego okrętu to ogromny cios dla morale rosyjskiej armii i wizerunku marynarki wojennej Rosji. Zdaniem analityków wyeliminowanie „Moskwy” bardzo utrudni, o ile nie uniemożliwi ataku na Odessę, Rosja straci też poważną część wsparcia z morza, a to z kolei spowoduje ograniczenie ataków na południu Ukrainy.

Według danych sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w ciągu ostatnich 24 godzin w regionach donieckim i ługańskim odparto osiem ataków wroga, a także zniszczono cztery czołgi, sześć wozów opancerzonych, cztery wozy bojowe piechoty oraz jeden system artylerii.

https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/295124442800641

Jak oficjalnie poinformował Anatolij Fedoruk, mer Buczy, którego cytuje agencja Ukrinform, prawie 85 proc. znalezionych tam ciał ma rany postrzałowe. To jego zdaniem bezsporny dowód na to, że Rosjanie zabijali tych ludzi z premedytacją. Denis Monastyrski, minister spraw wewnętrznych Ukrainy, przekazał przedstawicielom ONZ słynną zakrwawioną zabawkę z dworca w Kramatorsku.

Wicepremier Iryna Wereszczuk poinformowała, że 14 kwietnia udało się ewakuować 2557 cywilów korytarzami humanitarnymi, w tym 290 mieszkańców z oblężonego Mariupola. Wyjechali własnymi samochodami.

„W pierwszym dniu rosyjskiej agresji nikt nie wierzył w to, że przetrwamy” – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim wieczornym przemówieniu. – „Ale oni nas nie znali, nie wiedzieli, jak odważni są Ukraińcy, jak bardzo cenimy naszą wolność, naszą zdolność, by żyć tak, jak tego chcemy, a nie jak chcą ludzie, którzy rządzą tak, że ich armia po raz pierwszy w życiu widzi muszle klozetowe dopiero na okupowanym terenie i kradnie do domu nawet zwykły sprzęt AGD”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/286220667022191

Ścieki w jeziorze Kierskim: jezioro umiera i nikt się tym nie przejmuje

0

Od kilkunastu miesięcy do jeziora Kierskiego spływają ścieki. I gdyby nie aktywność okolicznych mieszkańców, którzy zainteresowali sprawą media, nikt by nie wiedział, że największe jezioro w okolicach Poznania tego lata może nie nadawać się do kąpieli.

Z czystością jeziora Kierskiego problem był „od zawsze”, także dlatego, że zbiornik znajduje się częściowo na terenie gminy Tarnowo Podgórne, a częściowo Poznania, więc gdy pogarszała się jakość wody – jeden samorząd zwalał winę na ten drugi i tak było przez całe lata. Pojawiające się zanieczyszczenia i obecność bakterii coli w środku sezonu letniego były normą dla tego jeziora.

Skąd się biorą ścieki w jeziorze?

Jednak co innego okazjonalne zanieczyszczenie – a co innego stały spływ ścieków do jeziora, a tak właśnie dzieje się od kilkunastu miesięcy. Mieszkańcy próbowali zainteresować sprawą odpowiednie władze, jednak bez szczególnych sukcesów. O sprawie zaczęło się mówić głośniej dopiero wtedy, gdy zainteresowały się nią media.

Jak udało się ustalić dziennikarzowi telewizji WTK, ścieki płyną do Kanału Przybrodzkiego, dalej do rowu RSK63 i rzeki Samicy, która przepływa przez jezioro Kierskie i zostawia tu sporą część ścieków.

Skąd w takim razie ścieki biorą się w Kanale Przybrodzkim? Okazuje się, że z… oczyszczalni ścieków w Tarnowie Podgórnym. Ale, jak podkreśla wójt gminy Tadeusz Czajka, są to ścieki oczyszczone, które spełniają normy wymagane w pozwoleniu wodno-prawnym.

– Ścieki oczyszczone są odprowadzane Kanałem Przybrodzkim, którego przebieg jest połączony z rzeką Samą i dalej rzeką Samą płyną do Warty – wyjaśnił wójt telewizji WTK. I podkreślał, że za stan Kanału Przybrodzkiego odpowiada jego zarządca, czyli Wody Polskie, nie gminna oczyszczalnia ścieków i sama gmina. Zresztą, jak zapewnił, w oczyszczalnie nie doszło do żadnej awarii, z powodu której ścieki mogłyby dostać się do jeziora.

Ale skoro oczyszczone i spełniające wszelkie normy ścieki płyną w kierunku Warty – to skąd nieoczyszczone biorą się w jeziorze Kierskim? Bo że to, co płynie Kanałem Przybrodzkim i rowem RSK63 nie jest oczyszczone, nikt nie ma wątpliwości. Ciecz jest czarna jak smoła i straszliwie śmierdzi.

Kontrole i urzędowe przepychanki

Po licznych kontrolach Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, konsultacji z Wodami Polskimi i gmina Tarnowo Podgórne, co trwało kilka miesięcy, specjaliści potwierdzili, że zanieczyszczenie rzeki i w jego następstwie wód jeziora Kierskiego nie ulega wątpliwości. Co więcej, okazało się, że to jednak gmina Tarnowo Podgórne i jej oczyszczalnia ścieków odpowiadają za spływ nieczystości do jeziora. Z powodu narastającego osadu w Kanale Przybrodzkim ścieki zamiast płynąć w kierunku północnym do rzeki Samy w Szamotułach, płynęły na południe do rowu RSK63 do Samicy Pamiątkowskiej w Napachaniu. W dodatku zdecydowanie nie były odpowiednio oczyszczone.

WIOŚ podjął zdecydowane działania i w efekcie Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce w styczniu 2022 r. wymierzył Tarnowskiej Gospodarce Komunalnej TP-KOM, która zarządza oczyszczalnią, karę grzywny. Dodatkowo WIOŚ wysłał do firmy zarządzenie pokontrolne, zobowiązujące ją do usunięcia nieprawidłowości i wystąpił do Wód Polskich o cofnięcie lub ograniczenie pozwolenia wodno-prawnego dla tej spółki na odprowadzanie ścieków.

Ale poznański oddział Wód Polskich odmówił cofnięcia pozwolenia wodno-prawnego, bo jego zdaniem ilości ścieków spuszczanych do jeziora nie były tak duże, by niosło to ze sobą zagrożenie dla środowiska naturalnego, choć badający jezioro inspektorzy i hydrolodzy z poznańskich uczelni są odmiennego zdania. WIOŚ złożył odwołanie w tej sprawie.

Wójt Tarnowa Podgórnego zadeklarował, że spółka jest gotowa do współuczestniczenia finansowania inwestowania w urządzenia hydrologiczne – jeśli Wody Polskie wystąpią z taką inicjatywą. Na razie, jak podało Radio Poznań, po ponad roku urzędowych przepychanek, tymczasowo zablokowano przepływ nieczystości… balotami słomy. Tarnowska spółka rozpoczęła odmulanie rowu, co też powinno pomóc, choć jak podkreśla wójt, finansowanie tych prac leży w gestii Wód Polskich, ale one nie mają budżetu na ich wykonanie. W dodatku w bliskiej przyszłości trzeba pomyśleć o gruntownym remoncie kanału i wójt ma nadzieję, że Wody Polskie tym razem zdobędą pieniądze na tę inwestycję.

Ukraina: Trwa wyzwalanie południa kraju. Co z okrętem „Moskwa”?

0

Rosjanie kończą przygotowania do ataku na Donbas, ostrzeliwują Charków i próbują zdobyć Mariupol. Napływa coraz więcej informacji o rosyjskich zbrodniach wojennych, „Moskwa” została odholowana do portu. Nie wiadomo, czy na pokładzie były głowice jądrowe.

Według ustaleń estońskiego wywiadu kończą się rosyjskie przygotowania do ofensywy na Donbas, a Rosjanie blokują przerzut ukraińskich jednostek na wschód kraju i chcą zająć Popasną oraz Rubiżne jako ważne węzły transportowe w obwodzie ługańskim.

Intensywność ostrzału Charkowa znacznie wzrosła w ciągu ostatnich trzech dni. Portal Nexta pokazuje film z ostrzelanego parku Gorkiego. Jak szacują lokalne władze, w mieście zostało zniszczonych 2055 budynków.

Krążownik „Moskwa” zaatakowany ukraińskimi rakietami, czego nie potwierdzają Rosjanie, został odholowany do portu na naprawę. Jak powiedział John Kirby, rzecznik Pentagonu, na pokładzie doszło do co najmniej jednej eksplozji, ale USA nie mają wiedzy, z jakiego powodu. Jak podała CNN, zdaniem ekspertów utrata tego krążownika to poważny cios dla rosyjskiego morale, nie mówiąc o reputacji marynarki wojennej. Niepokój budzi fakt, że krążownik jest uzbrojony w 16 rakiet P-1000 Wułkan. Te rakiety mogą być uzbrojone w głowice jądrowe o mocy do 350 kiloton, ale nie wiadomo, czy głowice jądrowe są tam na stałym wyposażeniu czy też montuje się je w szczególnych sytuacjach.

W Mariupolu nadal trwają ciężkie walki, a część żołnierzy 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, broniącej Mariupola, trafiło do rosyjskiej niewoli podczas próby połączenia się z pułkiem Azow, jak poinformował Ołeksij Arestowycz, doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy.

Portal Nexta pokazał zdjęcie budynku w Mariupolu – przed i po rosyjskiej inwazji. „Ten dom w Mariupolu przetrwał dwie wojny światowe, ale nie przetrwał rosyjskiej inwazji” – skomentował portal. Z doniesień z miasta wynika, że Rosjanie zmuszają cywilnych mieszkańców do noszenia specjalnych opasek i posiadania przepustek do poruszania się po mieście, planują też paradę na 9 maja, jak informuje ukraiński portal espreso.tv. Wywiad brytyjski zauważa, że opór Mariupola jest bardzo duży i spowalnia ich ofensywę w Donbasie.

Ukraińscy wyzwolili kolejnych kilka miejscowości na południu Ukrainy, jak podała agencja Ukrinform, a w Melitopolu odnotowano akcje partyzanckie, w wyniku których zginęło 70 Rosjan. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego w mieście działa ruch oporu. Udało się też wymienić kolejnych jeńców i dzięki temu z rosyjskiej niewoli wróciło do domu 5 oficerów, 17 żołnierzy i 8 cywilów.

W podkijowskiej Buczy zidentyfikowano ciało kolejnej ofiary, Kariny Jerszowej. Została zgwałcona, zastrzelona strzałem w tył głowy i porzucona koło śmietnika na początku marca. Miała 16 lat. Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka, poinformowała z kolei o około 25 kobietach i dziewczętach w wieku od 14 do 24 lat, które były przetrzymywane w piwnicy jednego z domów w Buczy i regularnie gwałcone. Dziewięć z nich jest w ciąży.

Ludmyła Denisowa przypomniała też o nielegalnie deportowanych dzieciach, z czym zamierza zwrócić się do ONZ, Czerwonego Krzyża i Unicef. Zostały wywiezione do Rosji, gdzie w trybie przyspieszonym maja być adoptowane przez rosyjskie rodziny. Nie wiadomo, ile zostało wywiezionych – w większości to te, które były w domach dziecka lub które zostały sierotami wskutek napadu Rosjan. Zginęło dotąd około 200 dzieci.

Rosyjscy weterani, którzy nie chcą brać udziału w wojnie, mają przybijaną w dokumentach specjalna pieczątkę z napisem: „Skłonny do zdrady, kłamstwa i oszustwa. Odmówił wzięcia udziału w specjalnej operacji wojennej na terytorium ŁRL, DRL i Ukrainy”. Zdjęcie dokumentu z kuriozalna pieczątką opublikował Iwan Żdanow, jeden ze współpracowników Aleksieja Nawalnego.
„Lepsza taka pieczątka w papierach niż kulka w czoło za walkę w imieniu wiekowego starca. Czyż nie?” – skomentował. Komentujący zauważyli, że skoro jest już specjalna pieczątka, to problem odmów musi być masowy.

Według danych sztabu generalnego ukraińskiej armii Rosjanie stracili już prawie 20 tysięcy żołnierzy oraz między innymi 366 systemów artyleryjskich, 122 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, 64 systemy przeciwlotnicze, 1437 samochodów i siedem jednostek pływających.

Ukraina przjęła na własność państwa majątek prorosyjskiego polityka ukraińskiego Wiktora Medwedczuka. Jak podało Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy stanowią go 30 działek, 32 mieszkania, 23 domy, 17 parkingów, jacht i flota 26 luksusowych samochodów. Sam Medwedczuk od wtorku jest więźniem na Ukrainie.

Japonia zapowiedziała wysłanie do Europy dużego ładunku sprzętu wojskowego na potrzeby Ukrainy i innych państw sojuszniczych. Hiszpańskie miasto Fuentes de Andalucía przez tydzień będzie nosić nazwę „Ukraina” na znak solidarności z walczącym krajem – i nazwa ta znalazła się na wjazdach do miasta. Władze Hiszpanii zaoferowały też wysłanie na Ukrainę swoich policyjnych patomorfologów, by pomogli w badaniu rosyjskich zbrodni wojennych, jak podał dziennik „El Espanol”.

Stany Zjednoczone wysyłają kolejną transzę pomocy wartości 800 mln dolarów, która zawiera między innymi haubice, pojazdy opancerzonych, prawie tuzin śmigłowców i 40 tys. pocisków artyleryjskich. Obiecują, że to nie koniec pomocy.

Premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że Polska do końca roku zrezygnuje z importu rosyjskiego gazu płynnego LPG. Obecnie na Ukrainie przebywa marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
„Odwiedziliśmy dziś Borodziankę, Buczę i Irpień, jestem wstrząśnięty tym, co zobaczyłem, to jest Golgota XXI w. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla haniebnej agresji Rosji na Ukrainę” – napisał na Twitterze. Marszałek wygłosił też przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy w języku ukraińskim.
„Jeśli nie powstrzymamy agresora na linii Dniepru, to jutro i pojutrze staną na linii Wisły, Dunaju, Renu albo i dalej” – mówił. – „Ukraina dziś jest przedmurzem Zachodu. Obiecuję, że jako parlamentarzysta, jako przedstawiciele Europy demokratycznej zrobimy wszystko, by wojska Ukrainy były skutecznie dozbrojone tak, by pognać wroga z powrotem do jego euroazjatyckiego legowiska”.

Po agresji Rosji na Ukrainę diametralnie zmieniło się stanowisko Szwedów i Finów w kwestii przynależności do NATO. Większość chce wstąpienia do Paktu, co bardzo nie podoba się Rosji, która grozi w takim przypadku rozmieszczeniem broni jądrowej wokół swojej części Bałtyku.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przygotowała prawie 100-stronicowy raport zawierający dowody zbrodni popełnianych przez Rosjan na Ukrainie, jak podała agencja Interfax-Ukraina. Według niego rosyjskie działania łamią prawo międzynarodowe na skalę niespotykaną w Europie od dziesięcioleci i niezwykle pilne jest podjęcie kroków, które to powstrzymają. Rosja odmówiła współpracy z misją ekspertów OBWE.

Dane zebrane przez OBWE potwierdza Międzynarodowy Trybunał Karny. Według prokuratora MTK Karima Khana, który wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z prokurator generalną Ukrainy Iryną Wenediktową, sytuacja w Ukrainie się nie poprawia i MTK otrzymuje informacje o kolejnych zbrodniach.

„50 dni cynicznie próbują nas zniszczyć” – napisał prezydent Wołodymyr Zełenski na swoim profilu na Facebooku. – „50 dni, w którym ukraiński lud bohaterski opiera się. Niczego się nie boimy, bo wiemy, o co walczymy. Mamy dość odwagi, aby skończyć ze złem. Przestańcie karmić rosyjską maszynę wojskową. Pomóżcie Ukrainie bronią. Wtedy spokój i dobro wygrają znacznie szybciej”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/1692190081173266

Poznań: Park Tysiąclecia już prawie gotowy (ZDJĘCIA)

0

Nowe, wygodne alejki z przyjazną środowisku nawierzchnia mineralno-żywiczną, więcej ławek, nowe murki i więcej zieleni. Rewaloryzacja parku Tysiąclecia położonego między ul. Warszawską a Maltą dobiega końca.

– Wykonawca inwestycji wykorzystał wiosenną aurę na ostatnie roboty w parku Tysiąclecia, teraz realizuje prace wykończeniowe i porządkowe – mówi Barbara Plenzler-Horváth, dyrektor ds. przygotowania i realizacji inwestycji w spółce Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Wkrótce do dyspozycji mieszkańców będą komfortowe i estetyczne alejki. Na uwagę zasługują również nowe ławki o ciekawym wyglądzie.

Przypomnijmy, że decyzje o remoncie parku podjęto ze względu na bardzo zły stan nawierzchni parkowych alejek – była nierówna i spękana. Teraz została wymieniona na nową, mineralno-żywiczną, która jest bardziej przyjazna środowisku. Alejki mają też nowe krawężniki, niektóre z nich zwężono, a niektóre, w ogóle nie uczęszczane, całkowicie zlikwidowano. Nie ma już także zbędnych schodów i murków, a te, które zostały, są odnowione.

Przybyło też zieleni: w miejscach rozebranych alejek, schodów i murków zakładane są nowe trawniki, posadzono także nowe krzewy, drzewa i ustawiono ławki o ciekawym wyglądzie – co prawda tylko cztery, ale za to naprawdę pokaźnych rozmiarów. Są też nowe kosze na śmieci. Wszystkie prace powinny się zakończyć w połowie roku.