Strona główna Blog Strona 2069

Koniec z dostawami gazu z Rosji? PGNiG wypowiada umowę

PGNiG wypowiada umowę rosyjskiemu Gazpromowi. Za trzy lata dostawy z Rosji mają się zakończyć.

PGNiG przekazał dzisiaj rosyjskiemu partnerowi oświadczenie woli o zakończeniu obowiązywania kontraktu kupna gazu. Kontrakt został podpisany w 1996 roku.

Wypowiedzenie ma obowiązywać do 31 grudnia 2022. Po tym czasie Polska przestanie importować gaz z Rosji, chyba, że zdecyduje się na podpisanie nowej umowy.

Wydanie oświadczenia było bezpośrednio związane z warunkami umowy podpisanej w 1996 roku. Zgodnie z nią, trzy lata przed upływem terminu jej zakończenia, należało złożyć oświadczenie czy chce się współpracę kontynuować.

Konin: Czy policjant przekroczył swoje uprawnienia? Nie żyje 21-latek

0
Podczas rutynowego patrolu policjanci postanowili skontrolować grupę podejrzanie zachowujących się mężczyzn. Skończyło się śmiercią jednego z nich.

O sprawie informowaliśmy już wczoraj. Trójka mężczyzn przyciągnęła uwagę policjantów, którzy postanowili ich wylegitymować. Na widok zbliżających się funkcjonariuszy, najstarszy z nich zaczął uciekać. Policjanci pobiegli za mężczyzną i w pewnym momencie doszło do użycia broni przez jednego z nich. Mimo reanimacji 21-latek zmarł. Znaleziono przy nim nożyczki i biały proszek.

Ta druga rzecz, w połączeniu z młodym wiekiem pozostałych członków grupy (mieli po 15 lat) spowodowała, że pojawiły się domysły sugerujące, że mężczyzna mógł handlować narkotykami. Niespodziewanie okazuje się, że istotniejsze w tej historii są… nożyczki.

Mężczyzna miał próbować nimi ranić jednego z policjantów. To właśnie dlatego miało dojść do użycia broni, a w konsekwencji śmierci 21-latka. Prokuratura Regionalna w Koninie będzie teraz badała, czy funkcjonariusz nie przekroczył uprawnić w tej sytuacji. Swoje śledztwo zapowiedziała też policja.

Na miejscu zostały zabezpieczone nagrania z monitoringu. Pierwsze ustalenia mają się pojawić w przyszłym tygodniu.

Poznań: Wybuch jednej z kamienic na Dębcu. Rozpoczyna się proces

0
Półtora roku od wybuchy kamienicy na Dębcu rozpoczyna się jeden z głośniejszych procesów w Poznaniu i Polsce. Tomasz J. jest oskarżony m.in. o zabójstwo żony i czterech innych osób.

To nie koniec zarzutów pod adresem oskarżonego. Według prokuratury miał on również próbować zabić 34 osoby; znieważyć zwłoki swojej żony oraz doprowadzić do wypadku w którym ucierpiał jego syn.

Wszystko zaczęło się od zazdrości. Tomaszowi J. miało przeszkadzać, że jego żona często widuje się z jednym z kolegów. Z tego powodu miał ją zabić. Następnie, żeby zatrzeć ślady uszkodził instalację gazową w kamienicy na Dębcu i doprowadził do wybuchu. Nie przeżyły cztery osoby, a wiele innych zostało rannych (w tym sam Tomasz J.).

Sprawa od początku budzi ogromne zainteresowanie. Z tego powodu proces ma odbyć się na największej sali, jaką dysponuje sąd. Rozprawa jest jawna, ale żeby móc w niej uczestniczyć trzeba było wyrobić sobie specjalną kartę, ze względu na brak wystarczającej ilości miejsc.

Media i osoby poszkodowane w tej sprawie będą siedziały na dole sali, a publiczność zasiądzie na balkonie. Tomasz J. podczas procesu będzie umieszczony w specjalnej szklanej klatce.

Podczas dzisiejszej rozprawy oskarżony ma zostać przesłuchany. Odczytane zostaną też zeznania jego zmarłej żony, która wcześniej chciała się z nim rozwieść. Przesłuchany ma zostać tylko jeden świadek – siostra żony oskarżonego, która obecnie wychowuje jego syna.

 

Kościan: Zablokowana droga do Poznania. Uszkodzona ciężarówka sparaliżowała ruch

0
Uszkodzona ciężarówka przed rondem we Wronczynie zablokowała ruch na trasie Kościan – Poznań. Korki zaczęły się tworzyć z każdej strony.

Zablokowana jest obecnie DK5. Duże korki pojawiły się też na S5. Nie wiadomo ile mogą potrwać utrudnienia.

 

„28 dni”, czyli pierwsza premiera w sezonie śliwkowym Teatru Polskiego

0
Nadkomplety widowni i miejsca zarezerwowane na kilka tygodni naprzód. „28 dni” Olgi Szylajewej cieszy się ogromnym zainteresowaniem poznańskiej publiczności. Czyżby dlatego, że jest o… menstruacji?

Bo „28 dni” opowiada właśnie o 28 dniach kobiecego cyklu – o procesach, jakim podlegają kobiety, o biologii i o tym, jak są kobiety przez pryzmat cyklu postrzegane. I o tym, że krew podczas aktów przemocy jest jak najbardziej w porządku, ale krew menstruacyjna jest obrzydliwa…

A wie to każda, która choć raz usłyszała, że jej zachowanie sterowane jest zmianami hormonalnymi. Każda, której wartość pomniejszana była tylko dlatego, że jest kobietą. Każda, która doświadczyła przemocy z tego samego powodu. Która z pań nie usłyszała chociaż raz w życiu pytania: „A tobie co? Okres masz?”

Reżyserka Kamila Siwińska stawia w swoim spektaklu pytania: W jakim stopniu kobieta zdeterminowana jest przez biologię? Gdzie kończy się dyktat hormonów? Czy biologiczny determinizm w równym stopniu dotyczy kobiet i mężczyzn? Czy cykl hormonalny u kobiet i legendarny męski testosteron mogą być usprawiedliwieniem czynów potępianych społecznie?

Warto się wybrać na ten spektakl, żeby spróbować sobie odpowiedzieć na te pytania. A kto wie, może odkryć kilka nowych…

W listopadzie spektakl będzie jeszcze grany 20, 21, 22 i 24 tego miesiąca. Uwaga! Może być problem z dostaniem biletów!

Teatr Polski

Poznań: Miasto zachęca do Kawki Bis. Ale Wrocław obniża czynsze

0
Od 2018 roku w Poznaniu działa program Kawka Bis, dzięki któremu mieszkańcy wymieniający stare piece będą mogli dostać nawet stuprocentowy zwrot kosztów. Jeszcze dalej idzie Wrocław, który również ma problem ze smogiem. Tam wymieniający piece w lokalach komunalnych mogą dodatkowo liczyć jeszcze na obniżkę czynszu.

W Poznaniu na najbliższej sesji miejscy radni zajmą się projektem zmian w Kawce Bis. Zgodnie z propozycją prezydenta wsparcie dla tych osób lub firm, które zechcą skorzystać z Kawki Bis, będzie większe. Obecnie górny limit dofinansowania dla jednego lokalu wynosił 6 tys. zł, po zmianach będzie to 12 tys. zł, a nawet 15 tys. zł – w przypadku fotowoltaiki. I będzie można się starać o zwrot 100 proc. kosztów, a nie jak dotąd 80 proc. Uproszczone zostaną także procedury, wydłużeniu ulegnie czas składania wniosków i rozliczania inwestycji – jak o tym informowaliśmy z okazji Dnia Czystego Powietrza.

Jeśli radni uchwalą tę propozycję – będzie to duży krok naprzód. Bo właśnie skomplikowane procedury administracyjne i wysoki wkład własny blokowały wielu mniej zamożnym poznaniakom drogę do starania się o środki na wymianę swojego starego pieca. A przypomnijmy, że zgodnie z uchwałą rady miasta obowiązującą od 2018 roku poznaniacy mają 10 lat, by usunąć wszystkie piece starej generacji.

Kawka Bis to kontynuacja rządowego programu Kawka z 2015 roku, dzięki któremu udało się wymienić 130 źródeł niskiej emisji na te bardziej ekologiczne. Miasto chce zrobić więcej i mają w tym pomóc nie tylko uproszczone procedury oraz wyższe dotacje, ale też i kampania informacyjna, która ma dotrzeć dom wszystkich potencjalnych beneficjentów programu w całym mieście. Większy ma być też budżet – 10 mln zł, bo taka jest propozycja, pozwoli na wymianę około tysiąca pieców rocznie. To niestety niewiele – według szacunków miasta w Poznaniu nadal jest jeszcze około 25 tysięcy źródeł niskiej emisji, w tym około 4 tys. w zasobach komunalnych.

W swojej walce ze źródłami niskiej emisji znacznie dalej poszedł Wrocław, będący w podobne sytuacji co Poznań – informuje Onet.pl. Władze stolicy Dolnego Śląska uruchomiły program Kawka+. Zgodnie z nim od 2020 roku do końca 2021 wymiana starych pieców będzie w całości finansowana przez miasto – wcześniej samorząd zwracał 70 proc. kosztów.

Dodatkowo mieszkańcy lokali komunalnych, którzy sami zdecydują się zlikwidować piece, przez dwa lata nie będą płacić czynszu,a przez kolejne dwa – tylko połowę. Dodatkowo miasto uruchomiło program Termo Kawka: w latach 2020-2024 mieszkańcy będą mogli otrzymać 5 tys. zł dotacji na wymianę nieszczelnych okien.

Do 2024 r. Wrocław zamierza wydać na likwidację starych pieców 330 mln zł. Jak zbadała Politechnika Wrocławska, w mieście jest ponad 20 tys. źródeł niskiej emisji.

Lilia Łada

Czarnków: Czy dojedziemy tam pociągiem z Poznania?

0
Linia kolejowa w zasadzie jest, i nawet czynna. Tylko że od Rogoźna kursują nią wyłącznie pociągi towarowe. Andrzej Tadla, burmistrz Czarnkowa, chciałby powrotu pociągów osobowych na tej trasie. Dzięki temu mieszkańcy zyskaliby połączenie kolejowe z Poznaniem.

Jak przypomina Radio Poznań, transport osobowy na tej trasie zawieszono w 1992 roku. Wtedy nie było rentowne. Jednak teraz burmistrz zlecił wykonanie badania rynku, z którego wynika, że połączenie mogłoby się opłacać. Inicjatywę burmistrza popierają też lokalni przedsiębiorcy i mieszkańcy. Aż kilka tysięcy osób zadeklarowało, że chętnie podróżowałoby tą linią, i to codziennie.

Samorządowcom z Czarnkowa udało się zainteresować pomysłem urząd marszałkowski, który zamierza przeprowadzić analizy techniczne, by sprawdzić, czy rzeczywiście takie połączenie miałoby sens, także od strony finansowej.

Bo poprowadzenie ruchu pasażerskiego na tej trasie wymaga jednak sporych inwestycji, nie tylko w stacje i perony, także w tory. Pociągi musiałyby tu kursować z prędkością co najmniej 100 km na godzinę, by były konkurencyjną formą transportu. Mowa o poważnych pieniądzach – już widać, że rewitalizacja nie będzie kosztowała mniej niż 200 mln zł. Ale za to z Poznania do Czarnkowa jechałoby się zaledwie godzinę…

Radio Poznań, el

Leszno i Jarocin: Będzie nowa linia kolejowa?

0
Nie tyle nowa – ile przywrócona. Bo kiedyś już te dwa wielkopolskie miasta łączyła linia kolejowa, ale została zlikwidowana z powodów finansowych w 2012 roku. Teraz samorządowcy napisali petycję do ministra infrastruktury o przywrócenie linii.

Oprócz Leszna i Jarocina petycję poparli wójtowie i burmistrzowie z gmin leżących na trasie dawnej linii: Osiecznej, Krzemieniewa, Gostynia, Piasków i Borku Wielkopolskiego, jak podaje Radio Poznań.
Za przywróceniem linii przemawia fakt, że połączeń między Lesznem i Jarocinem w zasadzie brak – nie ma ani jednego połączenia autobusowego. Można, oczywiście, pojechać pociągiem – ale dookoła,. przez Poznań. Z Leszna do Jarocina jest około 70 km, natomiast koleją przez Poznań – 130 km…

Dzięki przywróceniu linii mieszkańcy wszystkich miejscowości na trasie mogliby znacznie łatwiej dojechać do pracy czy do szkoły w Lesznie, Gostyniu czy Jarocinie. Byłoby to z korzyścią dla gmin i ułatwiłoby ich rozwój. Obecnie żadna z gmin nie była nawet w stanie przystąpić do rządowego programu dodatkowych połączeń autobusowych – bo żadna nie ma na to środków.

Radio Poznań, el

Poznań: Most Lecha w remoncie – wschód Poznania stoi w korkach

0
By rano wjechać samochodem do Poznania od strony Czerwonaka – trzeba odstać w korkach przynajmniej godzinę. Wschodnia część miasta jest sparaliżowana – alarmują mieszkańcy nie tylko Czerwonaka, ale i północno-wschodnich dzielnic miasta.

I co gorsza, w tym konkretnym przypadku problemu nie rozwiązuje komunikacja publiczna. Autobusy również stoją w korkach. Jak przyznaje Zarząd Transportu Miejskiego, który na bieżąco monitoruje sytuację, spóźnienia autobusów po wschodniej stronie miasta są większe niż przeciętna i wynikają właśnie z konieczności stania w korkach na Lechickiej i Bałtyckiej. W godzinach szczytu zdarzają się opóźnienia sięgające nawet 30 minut.

Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest pociąg. Dzięki nowym przystankom i nowym szynobusom to teraz najbardziej komfortowa – i bezkorkowa – podróż do Poznania. Sęk w tym, że nie wszyscy z gminy Czerwonak mają stację na tyle blisko, by przejść do niej spacerkiem i wsiąść w pociąg. Poza tym to rozwiązanie tylko dla tych, którzy nie kończą podróży na stacji Poznań Wschód czy Poznań Garbary – oni nadal mają przed sobą konieczność pokonania korków – ale jadą dalej. Oczywiście jest już o tyle łatwiej, że mogą skorzystać z tramwaju, który jednak w korku stoi rzadziej. Ale nadal jest to sytuacja daleka od komfortowej – i średnio przekonująca do korzystania z komunikacji publicznej.

Powód tych wyjątkowych nawet jak na Poznań korków nie jest tajemnicą – to oczywiście trwający remont mostu Lecha. Dopiero po jego zakończeniu podróżujący w tej części miasta odczują ulgę. Remont zakończy się w grudniu tego roku, jak o tym informowaliśmy, o ile, oczywiście, na przeszkodzie nie stanie pogoda. W końcu mamy prawie połowę listopada, mróz w tym czasie nie jest niczym dziwnym – ale jeśli się zdarzy, spowolni prace na moście. A wtedy korki potrwają dłużej.

el

Poznań: MPK ma nowe, ekologiczne samochody. Tylko czy na pewno?

0
„Jesteśmy bardziej eko!” – informują z dumą szefowie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, prezentując swoje nowe, napędzane gazem samochody. Ale żeby zatankować te eko-cuda, trzeba jeździć… do Komornik.

Nowe pojazdy wykorzystywane będą przez służby zaplecza technicznego, m. in. brygady torowo-sieciowe wykonujące naprawy i niezbędne prace związane z utrzymaniem infrastruktury. MPK ma już ich osiem. To auta marki Iveco Daily w dwóch rodzajach zabudowy, spełniające najsurowsze normy emisji spalin Euro 6. Zastąpią wyeksploatowane technicznie oraz przestarzałe konstrukcyjnie pojazdy marki Lublin zasilane olejem napędowym.

Nowe auta są droższe od samochodów zasilanych olejem napędowym o ok. 10-20 proc. Samochód Iveco Daily – furgon kosztuje 112 900,00 zł netto za sztukę, a zakupiliśmy 4 takie pojazdy. Natomiast Iveco Daily z zabudową brygadową to koszt 120 750,00 zł netto za jeden. Ale o zakupie droższych aut zadecydowała… ekologia, która, jak zapewniają szefowie spółki, jest jednym z jej priorytetów.

– Argumentem koronnym, który niewątpliwie miał wpływ na podjęcie decyzji o zakupie pojazdów technicznych napędzanych gazem CNG były zapisy ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, obligujące przedsiębiorstwa działalności publicznej do wprowadzania oraz stopniowego zwiększania udziału pojazdów z napędami alternatywnymi w ogólnej liczbie taboru – mówi Wojciech Tulibacki, prezes zarządu poznańskiego MPK. – Wymagania prawne stanowią pewną formę ożywienia działań mających na celu zwiększanie udziału pojazdów z napędami alternatywnymi, ale powinny za tym podążać także zewnętrzne źródła dofinansowania tego typu przedsięwzięć. Dzisiaj, niestety, bardzo wielu samorządów oraz przedsiębiorstw po prostu nie stać na wprowadzanie nowoczesnych ekologicznych technologii bez środków zewnętrznego dofinansowania. Ekologia kosztuje, ale te inwestycje w kontekście zagrożeń dla środowiska i perspektyw dla przyszłych pokoleń, są koniecznością a ich wymiar staje się bezcenny.

– Zalety Iveco Daily Natural Power, to znacząco niższa emisja CO2, NOx i cząstek stałych w spalinach oraz zmniejszona głośność względem napędu diesla, a z drugiej strony większy zasięg i niższa cena niż aut elektrycznych – dodaje Maciej Garstecki, Prezes Zarządu Przedsiębiorstwa Motoryzacyjnego POL-CAR Sp. z o.o.

Najnowsze pojazdy techniczne MPK Poznań uzyskały już wszelkie wymagane przepisami dopuszczenia dozoru technicznego – to konieczne ze względu na zamontowanie zbiorników ciśnieniowych oraz czynności obsługowe związane z zasilaniem gazowym silnika. Będą tankowane w Komornikach, gdzie znajduje się jedyna w okolicach Poznania, publicznie dostępna stacja umożliwiająca tankowanie sprężonego gazu ziemnego.

I tu jest właśnie pewien problem. Auta są co prawda ekologiczne i wytwarzają mniej szkodliwych cząstek – ale za to będą znacznie dalej jeździć po paliwo. A skoro będą robić dłuższe trasy, by zatankować – to ta szkodliwa emisja do atmosfery nie bardzo się zmniejszy. A w każdym razie – o wiele mniej, niż gdyby stacja paliw była w Poznaniu.

Oczywiście Komorniki to nie koniec świata, zaledwie kilka minut jazdy od granic miasta – o ile nie ma korków. Samochody będą tę trasę pokonywały raz na kilkanaście dni. Z doświadczeń MPK wynika, że na tyle wystarczy jedno tankowanie auta poruszającego się po mieście. Emisja szkodliwych substancji więc rzeczywiście spadnie. Ale gdyby w Poznaniu była stacja – spadłaby jeszcze bardziej. No i rozwiązanie byłoby wtedy bardziej kompleksowe i kompletne – żeby nie powiedzieć „poznańskie”…

MPK, el

Poznań: Wyrzucili mężczyznę w worku z samochodu. Wiemy co się wydarzyło

0
Wyjaśniła się sytuacja sprzed dwóch dni, kiedy na jednej z ulic w Poznaniu wyrzucono z samochodu mężczyznę.

Przypomnijmy. Późny wieczór, na jednej z ulic w Poznaniu pojawia się biały dostawczak z którego wychodzi dwóch mężczyzn i wyrzuca worek na chodnik. Po ich odjeździe worek zaczyna się ruszać, a następnie wydostaje się z niego mężczyzna, który natychmiast ucieka. Nagranie pojawiło się w internecie dwa dni temu.

https://www.facebook.com/332551400182715/videos/446168432571619

Wczoraj twórcy filmu wydali oświadczenie w tej sprawie. Zamieszczając je oczywiście w internecie. – Nagranie nie było autentyczne. Całość była jedynie eksperymentem społecznym, a wszystko zostało wyreżyserowane. Film miał badać reakcję ludzi na działania przestępcze. Na skutek nagrania filmu nikomu nie stała się krzywda. Odpowiednie służby zajęły się sprawą i szybko ją wyjaśniły. Wniosek: w Poznaniu można czuć się bezpiecznie i w społeczeństwie nie występuje znieczulica. Ludzie zareagowali, a policja szybko wszczęła postępowanie – czytamy w oświadczeniu.

Źródło: FB

Poznań w „Tarapatach”!

0
Biblioteka Raczyńskich i Muzeum Narodowe na kilka dni zmieniły się w plan filmowy. To za sprawą zdjęć do drugiej części filmu familijnego Marty Karwowskiej „Tarapaty”. Poznań w „Tarapatach”? Jak najbardziej!

Tym razem jego bohaterowie, Julka i Olek, muszą rozwikłać zagadkę kradzieży obrazu Claude’a Moneta.
– Kiedy z Muzeum Narodowego w Poznaniu znika perła kolekcji, „Plaża w Pourville” Claude’a Moneta, o kradzież zostaje fałszywie oskarżona ciotka Julki, dzieci muszą odnaleźć obraz i odkryć tożsamość prawdziwego złodzieja – opowiada Agnieszka Skalska, specjalistka ds. PR w Koi Studio. – Zgrany duet rozpoczyna śledztwo, ale na horyzoncie pojawia się Felka, zwariowana dwunastolatka, a razem z nią kłopoty…

W „Tarapatach 2” zobaczymy znaną z poprzedniej części Polę Król w roli Julki i Jakuba Janotę-Bzowskiego, wcielającego się w rolę Olka. Felkę zagra Mia Goti, a profesor Strzałkowską – Joanna Szczepkowska. Towarzyszyć im będą Zbigniew Zamachowski, Marta Malikowska, Tomasz Ziętka i Sandra Korzeniak.

Film jest produkcją warszawskiego Koi Studio. Za kamerą ponownie stanie Marta Karwowska. Oprócz Poznania zdjęcia do filmu realizowane są także w Warszawie, na Warmii i Mazurach oraz na terenie województwa podkarpackiego.

Pierwsza część filmu „Tarapaty” w 2017 roku podbiła serca polskiej publiczności. Do kin wybrało się ponad 320 000 widzów, a produkcja doczekała się wersji książkowej oraz wydania DVD. Produkcja drugiej części będzie miała swoją premierę we wrześniu 2020 roku. Partnerami filmu są: Miasto Poznań i Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna.

UMP, el

U Studni: „Bo w życiu nie chodzi, żeby tylko żyć…”

0
Zespół „U Studni” to ciepła, intymna atmosfera na scenie. To dbałość o niebanalną oprawę muzyczną. To także dbałość o słowo: w swoich piosenkach artyści wykorzystują teksty poetów: Adama Ziemianina, Krzysztofa Cezarego Buszmana, Edwarda Stachury i własne.

Jako zespół „U Studni” występują razem dopiero od 2012 roku. Wcześniej Ryszard Żarowski, Ola Kiełb-Szawuła i Darek Czarny byli przez wiele lat muzykami Starego Dobrego Małżeństwa, zespołu, którego miłośnikom poezji śpiewanej nie trzeba przedstawiać. W zespole grają również Joanna Radzik – skrzypce i Robert Jaskulski – gitara basowa.

Twórcze osobowości, naturalność i swoboda bycia na scenie, i świetny kontakt z publicznością gwarantują wyjątkowość każdego koncertu . Zespół brzmi swojsko i świeżo, a mądra refleksja, pochwała życia, liryka najwyższej próby i optymizm sprawiają, że każdy koncert jest niezapomnianym wydarzeniem duchowym dla odbiorców. Kontakt ze słuchaczami, budowanie duchowego porozumienia, no i wspólne śpiewanie z publicznością – to wyróżniki ich koncertów, budujące naprawdę wyjątkową całość.

Niedawno mieliśmy okazję słuchać ich w klubie Blue Note w Poznaniu. Kto nie był – niech żałuje i nie przepuści następnej okazji. Żeby pomilczeć w zadumie, posłuchać dobrej, mądrej muzyki, pomyśleć i pośpiewać. Jak często mamy okazję robić to wszystko na jednym koncercie…?

Zapraszamy do naszej fotorelacji

Poznań: Mariusz Forecki i jego „Mechanizm”

0
Zmiany w Polsce w latach 1989 – 2019. temat trudny, wdzięczny, wielowarstwowy – i ciekawy. Jak go pokaże znany fotografik Mariusz Forecki? 15 listopada Pix.House zaprasza na promocję jego najnowszej książki poświęconej temu tematowi zatytułowanej „Mechanizm”.

Mariusz Forecki to autor nagradzanych książek z fotografią dokumentalną: I love Poland (2009), Kolekcja Wrzesińska (2011), W Pracy (2011), Człowiek w ciemnych okularach (2016). Ukończył Instytut Kreatywnej Fotografii Uniwersytetu Śląskiego w Opavie. Laureat wielu konkursów fotograficznych i autor wystaw. Swoje zdjęcia pokazywał na najważniejszych festiwalach fotograficznych w Europie. Uhonorowany został m.in. medalem Związku Polskich Artystów Fotografików i Nagrodą Artystycznych Miasta Poznania.

Opowieść w najnowszej książce Mariusza Foreckiego rozpoczyna się jeszcze w roku 1988 od zdjęć, a w zasadzie małych wglądówek przedstawiających wizytę brytyjskiej premier Margaret Thatcher w Hali Mirowskiej w Warszawie i zakup przez nią jabłek. Na zdjęciach zrobionych rok później możemy zobaczyć ostatni zjazd PZPR w sali kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wewnątrz panuje podniosła atmosfera. Natomiast tuż obok dworzec kolejowy Warszawa Centralna i manifestacja niewielkiej grupy opozycjonistów, rozganianej przez milicję gazem łzawiącym, pałkami i czym tylko się da. Zdjęcia układają się w znaczącą dla polskiej społeczności historię w latach 1989 – 2019.

– Książka będzie ważnym, fotograficznym dokumentem ewolucji polskiego społeczeństwa w ostatnich 30 latach, widzianej poprzez wydarzenia, które dotknęły każdego z nas i w większości nie trafiły na pierwsze strony gazet – mówi Mariusz Forecki. – Początek lat 90-tych to duża wolność twórcza i świetny czas dla fotografa-dokumentalisty. Ruszyła rewolucja, która zmieniła całe społeczeństwo.

„Mechanizm” został wydany przez wydawnictwo Pix.House. 15 listopada o godz. 18.30 w poznańskiej galerii Pix.House przy ul. Głogowskiej 35 odbędzie się wernisaż wystawy Mariusza Foreckiego Mechanizm. Polska 1989-2019 oraz przedpremierowy pokaz książki. Spotkanie z Mariuszem Foreckim i Piotrem Gajdzińskim oraz oprowadzanie kuratorskie odbędzie się 7 grudnia podczas festiwalu książek fotograficznych #XPRINT. Na otwarciu wystawy, jak informują organizatorzy, będzie można odebrać książkę w ramach nagrody z portalu Polak Potrafi.

Pix.House, el

Alkohol i papierosy podrożeją? Akcyza może wzrosnąć aż o 10 procent!

0
Od nowego roku mogą wzrosnąć ceny alkoholi i papierosów. Projekt ustawy w tej sprawie trafił właśnie do Sejmu.

Podwyżka ma dać budżetowi państwa nawet 1,7 mld złotych. Akcyza na wszystkie alkohole i papierosy miałaby wzrosnąć aż o 10 procent.

Według wstępnych szacunków branży przełoży się to na zdecydowanie wyższe ceny w sklepach. Paczka papierosów ma być droższa o 1,2 zł, piwo średnio o około 40 groszy, a wódka o 2-3 złote. Rząd również przygotował swoje szacunku, które przyznają że wzrost cen będzie, natomiast nieco mniejszy niż oszacowany przez branżę.

Zmiany miałyby wejść już od 1 stycznia 2020.

Źródło: RMF FM / PAP

Poznań: Dziecko skaleczyło się w kościele. Rodzice będą walczyć o odszkodowanie?

0
Chwila nieuwagi i znacząca rana na szyi, a następnie konieczność odwiedzenia szpitala. Wszystko przez… haczyk, który znajdował się w kościele.

Haczyk, który jest montowany na ławkach w kościele, żeby osoby do niego chodzące miały gdzie zaczepić torebkę lub parasol. Dość niespodziewanie w tej historii okazał się on niebezpiecznym przedmiotem, który doprowadził do konieczności odwiedzenia szpitala.

Sprawę opisuje dzisiaj „Gazeta Wyborcza”. Wszystko wydarzyło się miesiąc temu w kościele przy ulicy Strzeleckiej. 3,5 letni chłopczyk stanął na klęczniku, który znajduje się przy ławkach, a następnie stracił równowagę i upadając zahaczył szyją o haczyk.

Ojciec zawiózł dziecko do szpitala, gdzie lekarze zszyli chłopcu ranę. Wcześniej miał też zwracać dziecku uwagę, żeby uważało. Z relacji GW wynika, że doszło do zakażenia gronkowcem, który miał znajdować się na haczyku w kościele. Rodzice postanowili więc nagłośnić sytuację i rozważają wystąpienie o odszkodowanie.

W rozmowie z Radiem Poznań do sprawy odniósł się Henryk Nowak, ksiądz z parafii, w której doszło do wypadku. – Jestem księdzem ponad 40 lat, bywałem w różnych kościołach, tego typu zdarzenia nigdy nie miałem i na takie zdarzenie nigdy nie natrafiłem.

Duchowny podkreślił natomiast, że parafia jest ubezpieczona od nieszczęśliwych wypadków.

Poznań: Synagoga została sprzedana. Nabywca chce pozostać anonimowy

0
Gmina żydowska zdecydowała się na sprzedanie synagogi w Poznaniu. Nie wiadomo jednak kto i za ile ją kupił.

Informację podało Radio Poznań, które potwierdziło ją u Alicji Kobus, przewodniczącej gminy. Ta konieczność sprzedaży argumentowała stanem technicznym budynku. – Widać, jak wygląda ten budynek. Tylko czekać, aż ktoś się zabije – stwierdziła.

Synagoga stoi u zbiegu ulic Wronieckiej i Stawnej. Od 17 lat budynek był własnością gminy żydowskiej. Od 1941 roku do końca wieku w tym miejscu znajdowała się pływalnia. Została stworzona dla żołnierzy Wehrmachtu podczas II wojny światowej.

Jaki los czeka teraz obiekt? – Jedno jest pewne – to jest transakcja wiązana – tam ma być Muzeum Żydów Poznania i Wielkopolski i ma to być miejsce Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata – tłumaczy Alicji Kobus.

Betlejem Poznańskie 2019. Jakie będą atrakcje w tym roku?

0
Już w sobotę oficjalnie wystartuje Betlejem Poznańskie. Jakie atrakcje w tym roku przygotowało miasto dla poznaniaków?

Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym, żeby dostrzec szybko rosnące młyńskie koło, które, podobnie jak w poprzednich latach, ma być jedną z głównych atrakcji imprezy organizowanej w Poznaniu. Dodatkowo oczywiście odbędzie się kiermasz bożonarodzeniowy, świąteczna parada i kolejna edycja rzeźbienia w lodzie, która regularnie przyciąga tłumy poznaniaków.

Betlejem Poznańskie oficjalnie zainauguruje Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Stanie się to już w najbliższą sobotę, 16 listopada o godz. 17 na placu Wolności. Po nim na scenie pojawi się chór Gospel Joy, który zadba o muzyczną otoczkę wydarzenia.

Na osoby nieprzepadające za muzyką i politykami będzie czekać sporo kulinarnych wrażeń. Na placu Wolności będziemy mogli skosztować potraw z Niemiec, Francji czy Włoch… Całość dopełnią najlepsze oraz najbardziej charakterystyczne polskie potrawy. Większość wystawców dopiero się pojawi, lub właśnie rozpoczyna rozkładać swoje stanowiska więc ciężko podać konkretne ceny. Udało się nam natomiast potwierdzić, że ceny alkoholu w tym roku mają nie wzrosnąć. 

Jarmark Bożonarodzeniowy wystartuje na Starym Rynku 30 listopada. Go również otworzy Jacek Jaśkowiak, tym razem uroczyście rozpalając choinkę. Na jarmarku oczywiście pojawią się własnoręcznie robione ozdoby choinkowe oraz znowu dużo jedzenia. Oprócz tego tematyczne imprezy dla dzieci, wspomniane już wyżej rzeźbienie w lodzie, a na koniec wspólne śpiewanie kolędy „Cicha Noc”. Jarmark ma potrwać do 22 grudnia.

W czasie trwania Betlejem Poznańskiego po ulicach Poznania będzie jeździć efektownie ozdobiony tramwaj.

mat. pras. / op. SS

Konin: Policjant zastrzelił dilera narkotyków?

0
Do strzelaniny miało dojść dziś około godz. 10 na jednym z konińskich osiedli. Mimo reanimacji, postrzelony mężczyzna nie przeżył.

Informację jako pierwszy podał portal lm.pl. Z relacji przedstawionej przez stronę wynika, że policjanci próbowali wylegitymować trójkę mężczyzn: 21-latka oraz dwóch 15-latków. Najstarszy mężczyzna miał zacząć uciekać i nie reagować na polecenia policjantów. W związku z tym ci do niego strzelili.

Pomimo reanimacji mężczyzna nie przeżył. Znaleziono przy nim woreczek z białym proszkiem. Na miejscu trwają czynności policyjne.