Poznań: Most Lecha w remoncie – wschód Poznania stoi w korkach

By rano wjechać samochodem do Poznania od strony Czerwonaka – trzeba odstać w korkach przynajmniej godzinę. Wschodnia część miasta jest sparaliżowana – alarmują mieszkańcy nie tylko Czerwonaka, ale i północno-wschodnich dzielnic miasta.
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

I co gorsza, w tym konkretnym przypadku problemu nie rozwiązuje komunikacja publiczna. Autobusy również stoją w korkach. Jak przyznaje Zarząd Transportu Miejskiego, który na bieżąco monitoruje sytuację, spóźnienia autobusów po wschodniej stronie miasta są większe niż przeciętna i wynikają właśnie z konieczności stania w korkach na Lechickiej i Bałtyckiej. W godzinach szczytu zdarzają się opóźnienia sięgające nawet 30 minut.

Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest pociąg. Dzięki nowym przystankom i nowym szynobusom to teraz najbardziej komfortowa – i bezkorkowa – podróż do Poznania. Sęk w tym, że nie wszyscy z gminy Czerwonak mają stację na tyle blisko, by przejść do niej spacerkiem i wsiąść w pociąg. Poza tym to rozwiązanie tylko dla tych, którzy nie kończą podróży na stacji Poznań Wschód czy Poznań Garbary – oni nadal mają przed sobą konieczność pokonania korków – ale jadą dalej. Oczywiście jest już o tyle łatwiej, że mogą skorzystać z tramwaju, który jednak w korku stoi rzadziej. Ale nadal jest to sytuacja daleka od komfortowej – i średnio przekonująca do korzystania z komunikacji publicznej.

Powód tych wyjątkowych nawet jak na Poznań korków nie jest tajemnicą – to oczywiście trwający remont mostu Lecha. Dopiero po jego zakończeniu podróżujący w tej części miasta odczują ulgę. Remont zakończy się w grudniu tego roku, jak o tym informowaliśmy, o ile, oczywiście, na przeszkodzie nie stanie pogoda. W końcu mamy prawie połowę listopada, mróz w tym czasie nie jest niczym dziwnym – ale jeśli się zdarzy, spowolni prace na moście. A wtedy korki potrwają dłużej.

el

Dodaj komentarz

avatar