Poznań: Dziecko skaleczyło się w kościele. Rodzice będą walczyć o odszkodowanie?

Chwila nieuwagi i znacząca rana na szyi, a następnie konieczność odwiedzenia szpitala. Wszystko przez… haczyk, który znajdował się w kościele.

Haczyk, który jest montowany na ławkach w kościele, żeby osoby do niego chodzące miały gdzie zaczepić torebkę lub parasol. Dość niespodziewanie w tej historii okazał się on niebezpiecznym przedmiotem, który doprowadził do konieczności odwiedzenia szpitala.

Sprawę opisuje dzisiaj „Gazeta Wyborcza”. Wszystko wydarzyło się miesiąc temu w kościele przy ulicy Strzeleckiej. 3,5 letni chłopczyk stanął na klęczniku, który znajduje się przy ławkach, a następnie stracił równowagę i upadając zahaczył szyją o haczyk.

Ojciec zawiózł dziecko do szpitala, gdzie lekarze zszyli chłopcu ranę. Wcześniej miał też zwracać dziecku uwagę, żeby uważało. Z relacji GW wynika, że doszło do zakażenia gronkowcem, który miał znajdować się na haczyku w kościele. Rodzice postanowili więc nagłośnić sytuację i rozważają wystąpienie o odszkodowanie.

W rozmowie z Radiem Poznań do sprawy odniósł się Henryk Nowak, ksiądz z parafii, w której doszło do wypadku. – Jestem księdzem ponad 40 lat, bywałem w różnych kościołach, tego typu zdarzenia nigdy nie miałem i na takie zdarzenie nigdy nie natrafiłem.

Duchowny podkreślił natomiast, że parafia jest ubezpieczona od nieszczęśliwych wypadków.

Podziel się:

Ostatnio dodane: