Strona główna Blog Strona 2026

Zakaz udzielania się w mediach dla duchownych. Powodem „celebryckie zapędy”?

0
Nie sprzeciw wobec pochówku arcybiskupa Paetza w Katedrze Poznańskiej, a „celebryckie zapędy” miały być powodem przez który duchowni otrzymali zakaz udzielania się w mediach.

Taką informację podało dzisiaj Radio Poznań, które nieoficjalnie otrzymało ją od jednego z wysoko postawionych urzędników poznańskiej kurii metropolitalnej. Przedstawiona wersja kłóci się z tą, którą podawał tygodnik „DoRzeczy”. Według niego księża Adam Pawłowski i Daniel Wachowiak mieli otrzymać zakaz kontaktu z mediami z powodu protestowania wobec pochówku arcybiskupa Paetza w Katedrze Poznańskiej.

Zakaz wypowiedzi dla duchownych. Wszystko przez sprawę Paetza?

Abp Juliusz Paetz był metropolitą poznańskim w latach 1996 – 2002. Został oskarżony o molestowanie kleryków i z tego też powodu jego ewentualny pogrzeb w Katedrze Poznańskiej wywołał duże emocje. Ostatecznie kuria zdecydowała się, że arcybiskup zostanie pochowany w innym miejscu.

Zarówno ksiądz Pawłowski, jak i Wachowiak aktywnie działali w internecie. Ten pierwsze przygotowywał filmiki m.in. z poradami jak się modlić. Z powodu swoich pomysłowych akcji często pojawiał się w mediach. Jako przykład można podać „Black Friday”, podczas którego ksiądz Pawłowski udzielał ślubów za darmo.

Ksiądz Daniel Wachowiak angażował się natomiast zdecydowanie bardziej ideologicznie – głównie na twitterze. Duchowny, jeszcze będąc związanym z Poznaniem mocno krytykował Jacka Jaśkowiaka oraz środowisko LGBT. W zeszłym roku został przeniesiony do małej parafii w Piłce, której został proboszczem. W dalszym ciągu, do otrzymania zakazu, komentował on jednak bieżące wydarzenia polityczne.

Według informacji Radia Poznań, to właśnie ich internetowa działalność miała spotkać się ostrą reakcją kurii, a nie zaangażowanie w zmianę miejsca pochówku arcybiskupa Paetza.

Poznań: Pożar przy ul. Wrocławskiej. Jedna osoba nie żyje

0
Cztery zastępy straży pożarnej brały udział w gaszeniu jednego z mieszkań przy ulicy Wrocławskiej w Poznaniu. Niestety, jedna osoba nie przeżyła.

Do pożaru doszło 17 grudnia 2019. Strażacy zostali wezwani na miejscu ze względu na duże zadymienie, które pojawiło się w jednym z mieszkań. Jak się okazało zapaliły się tam śmieci. Mieszkanka lokalu została ewakuowana, ale pomimo reanimacji zmarła.

Weekend w Warszawie – co warto zobaczyć?

Warszawa jest jednym z obowiązkowych punktów na turystycznej mapie Polski. Dlatego podpowiadamy jak spędzić weekend w stolicy naszego kraju.

W Warszawie nie można się nudzić! Nasza stolica to zarazem największe i najciekawsze miasto w Polsce. Zobacz zatem co warto tam zobaczyć?

Co warto zobaczyć w Warszawie?

  • Stare Miasto – w 1980 roku Stare Miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Znajduje się tutaj Zamek Królewski, Kolumna Zygmunta i Muzeum Historyczne m. st. Warszawy. W obrębie starówki trzeba zobaczyć otoczony kolorowymi kamienicami rynek z pomnikiem syreny, barbakan i Katedrę św. Jana. Wracając ze Starego Miasta warto też przespacerować się Krakowskim Przedmieściem, czyli najbardziej reprezentacyjną ulicą Warszawy, pełną kościołów, kamienic i pomników. Znajdują się przy niej również Pałac Prezydencki i Uniwersytet Warszawski.
  • Grób Nieznanego Żołnierza i Ogród Saski – znajduję się on na placu Józefa Piłsudskiego i oddaje hołd wszystkim nieznanym żołnierzom, którzy zginęli dla ojczyzny. Przy grobie odbywają się uroczystości w najważniejsze święta państwowe. Tłem Grobu Nieznanego Żołnierza jest Ogród Saski z ogromną fontanną, rzeźbami i stawem. To pierwszy publiczny park w Warszawie otwarty w pierwszej połowie XVIII wieku.
  • Ogrody na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej – są to pierwsze tak duże ogrody w Polsce. Zajmują powierzchnię jednego hektara. Cały ogród podzielony jest na oddzielne segmenty, w których posadzone są inne rośliny. Wstęp na taras jest darmowy, a z jego najwyższego punktu możemy podziwiać całą panoramą Warszawy.
  • Pałac Kultury i Nauki – jest to najwyższy budynek w Polsce. Ma 230 metrów wysokości, 42 piętra i powierzchnię 817 tys. m2. Na 30 piętrze mieści się taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę Warszawy. Na szczycie Pałacu znajduje się zegar, który jest drugim co do wielkości w Europie, ale najwyżej położonym na całym świecie. Podczas wizyty w Pałacu można wybrać się do do mieszczącego się w nim Muzeum Techniki i Muzeum Etnograficznego.
  • Łazienki Królewskie – jest to park, który składa się z trzech ogrodów: Królewskiego, Belwederskiego i Modernistycznego. Znajdują się w nim budowle z epoki stanisławowskiej. Jedną, a zarazem najbardziej okazałą z nich jest Pałac na Wyspie, który był letnią rezydencją króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obok niego w Łazienkach znajdują się: Biały Domek, Pałac Myśliwiecki, Podchorążówka oraz Amfiteatr. Na ich terenie mieszczą się także mniejsze budowle takie jak: Świątynia Egipska, Świątynia Diany, Ermitaż, Nowa Pomarańcza oraz Stara i Nowa Kordegarda. Łazienki Królewskie są idealnym miejscem do spacerów dla turystów, a także miejscowych rodzin z dziećmi.
  • Park Fontann, który tworzą cztery fontanny położone na Podzamczu. Podczas multimedialnych pokazów, które odbywają od maja do września, oświetlają je wielobarwne iluminacje.
Inne atrakcje Warszawy

W Warszawie warto wybrać się do najbardziej popularnych muzeów, między innymi Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Katyńskiego, Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Etnograficznego czy galerii Sztuki Zachęta.
Nad Wisłą leży też słynne Centrum Nauki Kopernik. To interaktywne muzeum popularyzujące naukę za pomocą eksperymentów, w których uczestniczą zwiedzający, i multimedialnych ekspozycji.
Wieczory w stolicy warto spędzać na rozrywkach kulturalnych. Można pójść do kina, teatru, opery czy filharmonii.

Nocleg w Warszawie – hotele Stare Miasto Warszawa

W Warszawie bez problemu znajdziesz także miejsce do spania. Możesz, na przykład zarezerwować pokój, w jednym z hoteli sieci ACCOR, które położone są na lub w pobliżu Starego Miasta: Hotel Sofitel Warsaw Victoria, Hotel ibis Warszawa Stare Miasto czy Raffles Europejski Warsaw.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Przypnij kokardę!

0
W grudniu hydranty w Poznaniu już od wielu lat dostają biało-czerwone mundurki. W ten sposób akcja „Przypnij kokardę” Aquanet przypomina o 101 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Już od poniedziałku pracownicy firmy ubierają hydranty w biało czerwone ubranka pracowicie wydziergane na szydełku. Specjalnie na potrzeby tej akcji co roku heklują je panie z DPS Słoneczna Przystań.

W tym roku biało-czerwone stroje dostanie 30 hydrantów, między innymi na Starym Rynku, Ostrowie Tumskim, przy Starym Marychu i placu Wolności. Odświętne hydranty cieszą się ogromnym zainteresowaniem poznaniaków, którzy witają je z ogromnym zadowoleniem i robią sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia.

Hydranty w swoim fyrtlu zauważyła już Rada Osiedla Jeżyce i wrzucając zdjęcie podziękowała pomysłodawcom akcji za kolejny rok jej realizacji. I słusznie, bo to chyba jeden z sympatyczniejszych pomysłów uczczenia ważnego momentu w historii Polski – a szczególnie Poznania i Wielkopolski.

Warto dodać, że w Punkcie Obsługi Klienta Aquanetu przy Dolnej Wildzie, ozdobionym ogromną biało-czerwoną rozetką, można dostać taką rozetkę za darmo – oczywiście znacznie mniejszych rozmiarów..

el, fot. ROJ

Poznań: ZNTK wystawione na sprzedaż. Znowu

0
To już dziewiąta próba sprzedaży terenów i budynków po Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Poznaniu. Cena znów spadła – tym razem to zaledwie 160 mln złotych.

Zaledwie – ponieważ mówimy o ogromnym terenie o powierzchni 20 hektarów położonym, praktycznie w centrum miasta, bo przecież na zapleczu dworca PKP, wzdłuż ulicy Roboczej. „Gazeta Wyborcza” przypomina, że cena wywoławcza przy pierwszej próbie sprzedaży, w 2017 roku, wynosiła ponad 240 mln zł.

Niestety, wtedy nie udało się sprzedać terenu za tę kwotę, jednak syndyk masy upadłościowej był jeszcze pełen optymizmu i zapewniał, że na pewno uda się uzyskać ze sprzedaży 170 mln. Po dwóch latach jednak okazało się, że cenę trzeba obniżyć jeszcze bardziej do 160 mln zł. Chętni mogą składać oferty do 13 stycznia przyszłego roku. Chętni już są, czy jednak kupią teren – nie wiadomo.

20 ha w centrum jest kuszącą propozycją, nie należy jednak zapominać, że na tym terenie znajdują się także budynki. Niektóre z nich są zabytkowe, inne nie, ale wszystkie są w fatalnym stanie technicznym. Nabywca musi więc do ceny kupna dorzucić jeszcze niebagatelny koszt renowacji zabytkowych obiektów.

Stan budynków i całego terenu to efekt dzikiej prywatyzacji z 1995 roku, kiedy to ZNTK zostało przekształcone w spółkę, którą później przejęła inna spółka, Sigma, która miała uzdrowić sytuację, ale to jej się nie udało – udało jej się za to mocno zwiększyć zadłużenie ZNTK. W końcu ZNTK zostały postawione w stan upadłości i zarządza nimi syndyk. Długi, które mają być spłacone z pieniędzy ze sprzedaży terenów i budynków szacuje się na kilkadziesiąt milionów złotych.

„Gazeta Wyborcza”, el

Gostyń: Zatrzymany za nielegalne papierosy

0
Pięć tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy zabezpieczyli w mieszkaniu 43-letniego mieszkańca Gostynia tamtejsi policjanci. Nielegalny towar znaleźli w samochodzie, którym kierował podejrzany mężczyzna.

12 grudnia kilka minut po godz. 21:00 w Gostyniu na ul. Sportowej policjanci zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę samochodu osobowego. Pojazdem jechał 43-letni mieszkaniec powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyzna zachowywał się bardzo nerwowo i nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji. Chwilę później stało się jasne, dlaczego: mundurowi w samochodzie znaleźli 5 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Od tego momentu sprawą zajęli się kryminalni, którzy zabezpieczyli nielegalny towar

Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. 43-latek usłyszał już zarzut, przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

Według wstępnych wyliczeń Skarb Państwa mógł stracić na tym procederze blisko 90 tys. złotych. Zatrzymany towar ulegnie przepadkowi, a mężczyzna odpowie przed sądem.

KWP, el

Poznań. Zburzona willa Cegielskiego, czyli kontrowersyjna inwestycja w centrum miasta

0
Kilkadziesiąt wyciętych drzew, zburzona willa Hipolita Cegielskiego i pozostałości średniowiecznej baszty armatniej – inwestycja firmy Orpea przy ulicy Szkolnej budzi coraz więcej wątpliwości wszystkich, z wyjątkiem władz Poznania.

Przypomnijmy: w kompleksie budynków poszpitalnych między Szkolną, Kozią a Podgórną mieścił się przez całe lata szpital. Od roku 2000 rozpoczęły się przenosiny szpitala do nowoczesnych budynków przy ulicy Szwajcarskiej, a obiekty przy Szkolnej wystawiono na sprzedaż.

Chętnych jednak nie było, mimo że cena wcale nie była zaporowa, a lokalizacja atrakcyjna, bo przy Starym Rynku. Jednak w kompleksie znajdowało się wiele obiektów zabytkowych, wszelkie zmiany i przebudowę ograniczał nadzór Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz plan miejscowy – więc chętnych na kupno długo nie było.

Ostatecznie w 2017 roku znalazła się firma, Orpea, która zdecydowała się kupić dawny szpital, by przerobić go na domu opieki dla seniorów. Cena wyniosła 40 mln złotych i została zapłacona, a wszyscy zaczęli oczekiwać, że piękne, ale mocno zniszczone budynki znów nabiorą blasku. Co prawda pomysł budowy domu seniora w takiej lokalizacji mógł budzić wątpliwości – Stary Rynek to w końcu imprezowe centrum, a na imprezach zazwyczaj jest dość głośno, co zazwyczaj seniorom nie bardzo się podoba. Ale ostatecznie kompleks jest duży, można go tak rozplanować, by do seniorów hałas nie docierał i ich pokoje zaplanować od strony dużego dziedzińca, porośniętego drzewami.

Jednak przez dwa lata w przyszłej inwestycji nie działo się dokładnie nic. Tylko termin oddania do użytku domu seniora w kolejnych materiałach prasowych dyskretnie przesunięto z roku 2020 na 2022. Może wynikła konieczność przeprowadzenia badań archeologicznych albo może firma jednak zrezygnowała z pomysłu?

Ale nie. Pod koniec 2019 roku firma nagle przystąpiła do prac ziemnych, i to z niezłym rozmachem. Jak odnotowali zszokowani sąsiedzi dokładnie 25 listopada tego roku, z dawnego dziedzińca szpitalnego znikły: wszystkie drzewa, pozostałości baszty armatniej i willa Cegielskiego. Została – i to dosłownie – goła ziemia…

Sprawę nagłośnił Tomasz Dworek z Rady Osiedla Stare Miasto, do które mieszkańcy zwrócili się z prośbą o interwencję.
„Jako sąsiedzi inwestycji prowadzonej na terenie byłego szpitala im. Strusia przy ul. Szkolnej, mimo wielkich niedogodności w postaci kurzu i hałasu, patrzyliśmy na działania inwestora przychylnym okiem, bo wszystkie prace wykonywał z dbałością o drzewa” – napisali mieszkańcy. – „Rozbiórka wielu obiektów i wywóz gruzu odbywały się metodami oszczędzającymi zieleń. Taki sąsiad nam się podobał. Nagle w dniach 25,26 listopada wycięte zostały prawie wszystkie drzewa. Irracjonalne działania! Dźwigi, spychacze, koparki i ogromne ciężarówki zgrabnie manewrowały podczas rozbiórki pomiędzy drzewami. Gdy plac już został oczyszczony, nagle usunięto piękne, stare drzewa. Dlaczego? Kto dał zezwolenie?”

Zaniepokojonych mieszkańców i osiedlowych radnych uspokajał wiceprezydent Poznania Bartosz Guss. jak powiedział „Głosowi Wielkopolskiemu”, chodziło nie o wyburzenie, ale o… restaurację. W ramach projektu ma zostać częściowo odrestaurowane skrzydło klasztoru karmelitanek, a wraz z nim pozostałości baszty armatniej. Co do pozostałych rozbiórek, to zgodę na nie wydał Miejski Konserwator Zabytków, bo chodziło tylko o „nieoryginalne elementy”.

Czy na rozbiórkę willi Cegielskiego MKZ też wydał zgodę? Okazuje się, że tak. Bo w budynku po licznych przebudowach trudno już było doszukać się oryginalnych elementów poza piwnicami, zresztą nie był on obiektem zabytkowym. Dlatego konserwator pozwolił na przebudowę pod warunkiem, że mury piwnic zostaną zachowane i wyeksponowane. Taką odpowiedź przysłało biuro prasowe prezydenta Poznania „Gazecie Wyborczej”. I, co ciekawe, w odpowiedzi można też przeczytać, że nikt nie obiecywał restauracji tej willi…

Więcej można się dowiedzieć z wyjaśnień Magdaleny Michalskiej, rzeczniczki prasowej firmy Orpea, która wyjaśniła, że powodem rozbiórki był bardzo zły stan techniczny budynku, nie było możliwości zachowania go. Ale za to w nowej willi zostaną wyeksponowane wszystkie oryginalne elementy, będzie też upamiętniony sam Cegielski. Jak? Jeszcze nie wiadomo.

No cóż, budynki da się odbudować, w końcu cały Stary Rynek został odbudowany po wojnie i jakoś z tym żyjemy. Ale co z drzewami? ich się odbudować nie da, a nowe, młode to jednak nie to samo. No i nie da się ukryć, ze przy takiej gospodarce na budowie mimo woli nasuwają się wątpliwości co do tego, jak ta inwestycja będzie wyglądała dalej…

Lilia Łada, T. Dworek, fot. T. Dworek

Grodzisk Wielkopolski: Kierowca na podwójnym gazie staranował ogrodzenie

Niecodzienny widok zobaczyli w niedzielę po południu właściciele jednego z domów w Łubnicy niedaleko Grodziska Wielkopolskiego. W ogrodzeniu ich posesji tkwił… opel.

Jak się okazało, jego kierowca, obywatel Ukrainy, wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu i temu zapewne należy przypisać fakt, że jechał… lewym pasem ruchu. Zorientował się, że pas jest niewłaściwy, gdy z naprzeciwka zobaczył zbliżający się samochód. Wówczas spróbował wrócić na swój pas, ale nie udało mu się opanować samochodu i wjechał w ogrodzenie pobliskiej posesji.

Policjanci zatrzymali 52-letniego mężczyznę – okazało się, że ma prawie 1,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna stanie przed sądem. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi mu nawet do 2 lat więzienia.

KPP Grodzisk Wlkp., el

Enea przechodzi na OZE?

0
Więcej energii ze źródeł odnawialnych oraz gazu – a mniej z węgla. Tak ma wyglądać strategia Enei na najbliższe lata.

Spółka przedstawiła w poniedziałek zaktualizowaną strategię działania na najbliższe lata. I wynika z niej wyraźnie, że jeden z największych polskich producentów energii elektrycznej odchodzi od konwencjonalnych surowców.

90 procent surowców, z których obecnie korzysta Enea, to surowce tradycyjne, głównie węgiel. Ale – jak zauważył Mirosław Kowalik, prezes spółki – czasy się zmieniają i wyzwania stojące przed przemysłem energetycznym również. Zwłaszcza te mające na celu rozwój przy jednoczesnej ochronie środowiska. Pojawiają się także nowe technologie, które należy uwzględnić i które pozwalają efektywniej wykorzystywać zasoby naturalne. To wszystko sprawiło, że do strategii działania firmy trzeba wprowadzać zmiany, by zachować pozycję na rynku i nie wypaść z gry.

Dlatego w planach na rok 2035 40 proc. produkcji energii ma pochodzić ze źródeł konwencjonalnych, 33 proc. z OZE, a 27 proc. z gazu. Spółka chce zainwestować w OZE aż 14,7 mld zł, a ponad 7 mld w obniżenie emisji CO2. Zgodnie z planami emisji dwutlenku węgla w roku 2030 ma spaść do poziomu 550 g CO2 na kWh, a w 2035 r. poniżej 434 g.

Wśród odnawialnych źródeł energii najważniejsza będzie fotowoltaika – jej przewidywana moc w 2030 roku to ok. 1,5 GW. Elektrownie wiatrowe mają produkować ok 900 MW, do tego jeszcze dochodzi biomasa i pozostałe źródła odnawialne. Źródeł konwencjonalnych będzie sukcesywnie ubywać, jednak będą nadal obecne w systemie jako swoiste zabezpieczenie. Pięć lat później OZE mają produkować już 3,5 GW.

WNP.pl, el

Środa Wielkopolska: Policjanci zatrzymali włamywacza i jego wspólniczkę

Policjanci zatrzymali 33-latka podejrzanego o dokonanie szeregu włamań na terenie Środy i Swarzędza. Zarzuty usłyszała również partnerka włamywacza. Śledczy zabezpieczyli skradzione mienie oraz narzędzia używane do włamań.

Policjanci wydziału kryminalnego średzkiej komendy pracowali nad wyjaśnieniem spraw związanych z włamaniami, do których doszło w ostatnim czasu na terenie miasta. Efektem pracy śledczych było ujęcie sprawcy na gorącym uczynku. W nocy 9 grudnia policjanci zatrzymali 33-latka w rejonie zaplecza jednego ze sklepów. Funkcjonariusze znaleźli przy nim sprzęt, który używał do włamań.

Ponadto cały materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie pozwolił ustalić, że mężczyzna jest sprawcą pięciu włamań do różnych punktów handlowych na terenie Środy i jednego w Swarzędzu. Policjanci ustalili również, że w dokonywaniu włamań pomagała mu partnerka. 33-latka również została zatrzymana i usłyszała zarzuty. Podczas przeszukań miejsc, które użytkował włamywacz, detektywi odnaleźli część skradzionych przedmiotów. Wśród nich sporo wyrobów tytoniowych.

W oparciu o dowody, które zgromadzili śledczy, prokurator wnioskował o zastosowanie wobec włamywacza środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do twego, zatem 33-latek oczekiwać będzie na rozprawę w areszcie. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

KWP, el

Pleszew: Policjant uratował życie koledze z boiska

0
Policjantem jest się zawsze, także po godzinach służby. Udowodnił to funkcjonariusz z pleszewskiej komendy, który w wolnym czasie, podczas meczu, wspólnie z trzema kolegami uratował życie młodego mężczyzny.

14 grudnia w Gołuchowie rozgrywany był mecz piłki nożnej, podczas którego zasłabł jeden z piłkarzy. Młody mężczyzna źle się poczuł i nagle stracił przytomność. Policjant z pleszewskiej komendy, sierż.szt. Piotr Przybylski, który grał z chłopakiem w jednej drużynie, zorientował się, że kolega znajduje się w stanie zatrzymania krążenia. Wspólnie z trzema kolegami natychmiast podjął reanimację. Na zmianę uciskali klatkę piersiową 30-latka przez ok. pół godziny. Swoje działania prowadzili do czasu przyjazdu służb medycznych. Do walki o życie chłopaka włączyli się również strażacy z OSP Gołuchów, którzy,.m.in. dostarczyli na miejsce defibrylator.

Kiedy na miejsce dojechała karetka pogotowia, ratownicy kontynuowali reanimację. 30-latek trafił do szpitala, gdzie odzyskał przytomność. Sytuacja, w której znalazł się policjant i jego koledzy pokazuje, jak ważna dla ochrony życia i zdrowia jest szybka reakcja świadków zdarzenia.

Sierż.szt. Piotr Przybylski swoją postawą udowodnił, że policjantem jest się zawsze, także wtedy gdy po zakończonej służbie zdejmuje się mundur.

KWP, el

Poznań: Co będzie na Woli? Konie, tygrysy, antylopy – czy protest?

0
Propozycja marszałka Marka Woźniaka, by na Woli, na terenach hipodromu, utworzyć azyl dla uratowanych zwierząt, wywołała poruszenie w całej Polsce, a sporo jest też protestów. Czy azyl na Woli powstanie?

Afera wybuchła dokładnie 11 grudnia. Marszałek Marek Woźniak, poruszony losem uratowanych tygrysów, bowiem sam jest wielkim miłośnikiem kotów, co udokumentował zdjęciem ze swoim kocim pupilem na Facebooku, zaproponował Ewie Zgrabczyńskiej, dyrektor poznańskiego zoo, utworzenie azylu dla uratowanych zwierząt na Woli, na terenach należących do Hipodromu Wola.

Dyrektor z entuzjazmem przyjęła propozycję, serdecznie dziękując marszałkowi i uznając Wolę za idealne miejsce na Azyl dla Nieumarłych.
– Teraz będziemy prosić władze miasta Poznania o akceptację propozycji i postaramy się pozyskać pieniądze z centralnego budżetu na remont i przystosowanie terenu dla zwierząt – tłumaczyła.

Nikt nie neguje tego, że azyl jest potrzebny. Historia z tygrysami uratowanymi na granicy z Białorusią wyraźnie to pokazała. Polska jest krajem tranzytowym, jeśli chodzi o przemyt zwierząt, a nie ma ani spójnych aktów prawnych pozwalających sobie radzić z tym procederem – ani miejsc, do których uratowane zwierzęta mogłyby trafić. przypomnijmy, że po apelu władz z prośbą o przechowanie uratowanych tygrysów odpowiedziało tylko poznańskie zoo, a ono przecież nie może przyjmować wszystkich zwierząt. Nie ma na to warunków ani lokalowych – ani finansowych.

Specjalny azyl dla takich zwierząt, prowadzony przez specjalistów, byłby idealnym rozwiązaniem, jak jeszcze uda się opanować bałagan prawny związany z finansowaniem tego rodzaju placówek i przebywających w nich zwierząt. Wystarczy sobie przypomnieć spór o wyjazd do Hiszpanii tygrysów znad granicy czy wcześniejszy, dotyczący kastracji tygrysów z nielegalnej hodowli w Pyszącej pod Śremem.

Jednak propozycja marszałka wywołała szok i oburzenie w środowisku miłośników koni i sportów jeździeckich. Bo na Woli jeźdźcy i konie są od 1912 roku, część obiektów hipodromu to już zabytki. Odbywają się tam zawody światowej rangi, przyjeżdżają na nie mistrzowie z całego świata. I teraz marszałek chce to wszystko zniszczyć? Bo i takie opinie padają z ust rozgoryczonych miłośników jazdy konnej.

Marszałek jednak ma do tego prawo – to samorząd województwa jest właścicielem obiektu. A sam marszałek już niejednokrotnie zwracał uwagę, że na Woli mało się dzieje, a obiekt głównie generuje koszty. Miłośnicy koni zwracają mu uwagę, że to właśnie na Woli odbywa się jedna z trzech najbardziej prestiżowych imprez w kraju w skokach przez przeszkody.

Nie da się jednak ukryć, że jeździectwo we wszystkich odmianach to jednak sport niszowy i nigdy nie będzie przyciągał tłumów. Natomiast azyl uratowanych dzikich zwierząt mógłby cieszyć się znacznie większym zainteresowaniem i przyciągnąć ludzi na Wolę. I zyskałby na tym także hipodrom.

Jednak dla wielu osób wprowadzenie azylu oznacza koniec hipodromu jako centrum sportów jeździeckich. No bo przecież nie da się trzymać koni koło tygrysów, i to jeszcze tygrysów nie wiadomo skąd pochodzących i nie wiadomo, na co chorych. Jak informuje „Głos Wielkopolski” przeciwnicy budowy azylu założyli grupę „Nie dla Azylu dla zwierząt na poznańskim Hipodromie Wola”, gdzie protestują przeciwko tej lokalizacji.

Ale dyrektor Zgrabczyńska nie zgadza się z taką opinią.
„Gdyby azyl się ziścił, ma służyć wszystkim zwierzętom w potrzebie, również zwierzętom kopytnym” – zwraca uwagę na profilu FB Zoo Poznań. – „W zoo mieszkają drapieżcy i ich ofiary, azylujemy i antylopy, i lwy, w kwestii zachowania dobrostanu i rozdziału obu grup mamy naprawdę duże doświadczenie. Koncepcja zagospodarowania terenu zakładałaby i istnienie hotelu dla koni, jako usługi generującej dodatkowy pieniążek dla zwierząt w potrzebie, i azyl z prawdziwego zdarzenia. Na bliskość zoo nie narzekają ani mieszkańcy Nowego Miasta, ani okolic Starego Zoo, wprost przeciwnie – przyjaźnią się z nami. Może powstać niezwykłe miejsce dbające o zwierzęta i okolicę”.

Ewie Zgrabczyńskiej udało się przekonać do budowy azylu polityków z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, o potrzebie nowych regulacji prawnych mówiła też w Parlamencie Europejskim i to jej udało się pięciu z uratowanych tygrysów znaleźć nowy dom w Hiszpanii. Wcześniej ożywiła poznańskie zoo i sprawiła, że teraz ustawiają się do niego kolejki, co wcześniej zdarzało się bardzo rzadko. Można więc z dużym prawdopodobieństwem założyć, że także i w obiekty na Woli tchnie nowe życie, przyciągnie mieszkańców i sponsorów. A czego by nie mówili miłośnicy jazdy konnej – i sponsorzy, i goście są tam bardzo potrzebni, jeśli hipodrom nie ma być hotelem dla koni w jednej części, a zamkniętym i niszczejącym obiektem zabytkowym w drugiej.

Lilia Łada, fot. Zoo Poznań

ASF: Dwanaście martwych dzików w Wielkopolsce!

0
Zaledwie dzisiaj rano podawaliśmy informację o trzech martwych dzikach znalezionych na terenie Wielkopolski. Jak się okazało dane te są już nieaktualne.

Radio Poznań podało, że martwych dzików zarażonych wirusem ASF na terenie naszego województwa jest już dwanaście! Wszystkie miały zostać znaleziono w okolicach wsi Kębłowa (powiat wolsztyński), czyli miejscu gdzie znaleziono również pierwszego martwego dzika w Wielkopolsce zarażonego wirusem ASF.

Jak tłumaczył w rozmowie z Radiem Poznań Tomasz Wielich, zastępca wojewódzkiego inspektora weterynarii, teren na którym zostały znalezione martwe dziki został już dokładnie ogrodzony, żeby pozostałe zwierzęta nie mogły się przedostać na inne obszary Wielkopolski. Ogrodzenie ma około 40 km długości i jest codziennie sprawdzane. Na jego terenie prowadzony jest obecnie odstrzał oraz poszukiwania martwych zwierząt.

Na chwilę obecną nie ma sygnałów, żeby dziki zarażone wirusem ASF, zostały odnalezione w innych rejonach Wielkopolski.

Kolejne martwe dziki w Wielkopolsce. Ceny mięsa drastycznie wzrosną?

 

Jaka będzie przyszłość Warty Poznań? Czy klub w końcu zacznie grać w Poznaniu?

0
Mimo niespodziewanie dobrej postawy na boisku, Warta Poznań musi ciągle walczyć z wieloma innymi problemami. Największym wyzwaniem, wydaje się być infrastruktura klubu.

Zieloni są obecnie liderem I ligi (druga klasa rozgrywkowa w Polsce) co sprawia, że coraz częściej pojawiają się pytania o możliwość ewentualnego awansu zespołu do ekstraklasy. Przypomnijmy, że mówimy o klubie, który miał walczyć o utrzymanie w tym sezonie. Dobra forma sportowa rodzi jednak problemy organizacyjne dla klubu. Przede wszystkim zespół w dalszym ciągu nie może grać na swoim stadionie. Ten nie spełnia obecnych wymogów licencyjnych, przez co mecze domowe Warta Poznań rozgrywa w Grodzisku Wielkopolskim.

W popularnym „Ogródku” brakuje obecnie dwóch rzeczy – oświetlenia oraz podgrzewanej murawy. Pierwsza z tych rzeczy ma się pojawić na boisku przy Drodze Dębińskiej już niedługo. Sprawa z drugą jest dość kuriozalna. Odpowiednia instalacja do podgrzewania murawy na obiekcie już się znajduje. Brakuje natomiast pieca, dzięki któremu faktycznie można byłoby z instalacji korzystać. Zamontowanie go na szczęście nie powinno trwać zbyt długo i jest nadzieja, że klub niedługo wróci do domu.

W przypadku awansu do ekstraklasy sytuacja wyglądałaby natomiast nieco inaczej, ze względu na wyższe wymagania wobec obiektów. Przede wszystkim klub musiałby postawić nową trybunę. Wiadomo, że stanęłaby ona w miejscu zachodniej, która obecnie jest w tak fatalnym stanie, że i tak się jej nie używa. Budowa trybuny nie trwa natomiast jednego dnia, więc w sytuacji awansu bardzo prawdopodobny jest scenariusz w którym klub znowu musiałby rozgrywać swoje mecz na innym obiekcie. Gdzie? W najbliższym sąsiedztwie są dwa stadiony spełniające wymagania ekstraklasy. Ten w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie obecnie Zieloni grają oraz stadion… przy Bułgarskiej.

Ta druga opcja wydaje się na chwilę obecną mało realna, chociażby ze względu na murawę stadionu Lecha, która nawet przy regularnie grającym tam tylko jednym zespole często nie wygląda najlepiej. To oznacza, że istnieje ryzyko, że Warta znowu będzie zmuszona grać w Grodzisku. 

Ale są i plusy. Klub od jakiegoś czasu konsekwentnie, małymi krokami, inwestuje w swoją infrastrukturę. Pomocne tutaj, jest również miasto, które w miarę możliwości stara się Warcie pomagać. W przyszłości klub ma się doczekać m.in. nowego budynku klubowego połączonego z halą sportową, który miałby stanąć w miejscu obecnego, wyjątkowo mało funkcjonalnego, obiektu. Wszystko wskazuje na to, że Warta Poznań, małymi krokami, ale konsekwentnie idzie do przodu.

Źródło: weszlo.com

Poznań: W mieście odbędzie się kolejny protest. „Dziś sędziowie – jutro Ty”

0
18 grudnia w całej Polsce mają się odbyć protesty organizowane przez KOD. Wszystko z powodu zmian w sądownictwie.

Poznański protest, organizowany przez Komitet Obrony Demokracji, ma się odbyć w środę 18 grudnia o godz. 18 przed Prokuraturą Okręgową w Poznaniu.

Organizatorzy przekonują, że rządzące obecnie Prawo i Sprawiedliwość wypowiedziało wojnę niezależnemu sądownictwu. – „Planuje represje wobec sędziów i prokuratorów włącznie z wydaleniem z zawodu! Otwarcie nakazuje zaniechanie stosowania prawa europejskiego! To koniec trójpodziału władzy oraz krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej!” – piszą organizatorzy.

Jest to kolejny protest w tej sprawie w Poznaniu w ciągu kilku dni.

Poznań: Łańcuch Światła po raz kolejny wsparł sędziów

Konin: Okradł i zaatakował gazem nastolatka. Policja w jego mieszkaniu znalazła narkotyki

0
Policjanci z Konina zatrzymali 17-latka, który najpierw okradł, a następnie zaatakował 16-latka. Mężczyzna odpowie też za posiadanie narkotyków.

Wszystko zaczęło się od e-papierosa. To właśnie go chciał sprzedać poszkodowany. W tym celu umówił szczegóły transakcji z poznanym w internecie 17-latkiem, a następnie udał się na miejsce spotkania ze swoją siostrą. Na miejscu czekał na niego kupujący w towarzystwie swojego kolegi. Po obejrzeniu e-papierosa, schował go do kieszeni i wyjaśnił poszkodowanemu, że nie zapłaci mu, ponieważ jest za młody na palenie. Wobec protestów 16-latka, zatrzymany użył wobec niego gazu.

– Po kilku tygodniach policjanci wpadli na trop mężczyzn. Sprawca kradzieży rozbójniczej trafił do policyjnego aresztu, a policjanci zgodnie z procedurami pojechali do jego mieszkania, aby poszukać skradzionego e-papierosa, wartego 250 zł. Papierosa nie znaleźli, ale za to wpadło im w ręce prawie 8,5 grama marihuany – tłumaczy Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji.

Prokurator zdecydował o zastosowaniu dozoru policyjnego wobec 17-latka. Usłyszał już zarzut za kradzież rozbójniczą, a ma usłyszeć jeszcze jeden, dotyczący posiadania narkotyków. Za pierwsze grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności, a za drugi do 3 lat.

Zakaz wypowiedzi dla duchownych. Wszystko przez sprawę Paetza?

0
Księża Adam Pawłowski i Daniel Wachowiak otrzymali zakaz wypowiadania się do mediów. Portal „DoRzeczy” łączy ten fakt ze śmiercią abp. Paetza.

Bezpośrednim powodem miało być wyjście przez obu duchownych z inicjatywą protestu wobec planów pochówku abp. Paetza w Katedrze Poznańskiej. Duchowni mieli „w nagrodę” otrzymać zakaz komunikowania się z mediami oraz używania mediów społecznościowych do komentowania sytuacji w polskim Kościele.

To ma być nieoficjalnym powodem podjętej decyzji. Z informacji „DoRzeczy” wynika, że oficjalnie jest to spowodowane skargami, jakie miały się pojawiać w związku z działalnością duchownych.

Abp Juliusz Paetz był metropolitą poznańskim w latach 1996 – 2002. Został oskarżony o molestowanie kleryków i z tego też powodu jego ewentualny pogrzeb w Katedrze Poznańskiej wywołał takie emocje. Ostatecznie kuria zdecydowała się, że arcybiskup zostanie pochowany w innym miejscu.

Poznań: Pogrzeb arcybiskupa Paetza właśnie się odbył. W katedrze.

Sami duchowni nie skomentowali sprawy. 

Dzikowski uderza w Jaśkowiaka. „Pamiętaj, że przed tobą powinny kroczyć twoje realne sukcesy”

0
Atmosfera w Platformie Obywatelskiej wydaje się być coraz bardziej napięta. Po przegranych przez Jaśkowiaka prawyborach, kolejny polityk tej partii skrytykował prezydenta Poznania.

Jaśkowiak zarzucił Dzikowskiemu, że ten jest obciążeniem dla Platformy Obywatelskiej. Były wójt Tarnowa Podgórnego, nie zamierzał tego zignorować. – Jacku, życzę ci, abyś – jako Prezydent Poznania – osiągnął kiedyś chociaż po części tyle, co ja, na drodze samorządowej. Wtedy porozmawiamy o polityce krajowej, która jest dla ciebie dziś zbyt wysokimi progami. Mówię to jako wiceszef klubu i współzałożyciel PO. Na swoją markę pracuje się całe życie – skomentował Dzikowski. – Pamiętaj, że przed tobą powinny kroczyć twoje realne sukcesy, a nie własny wizerunek – dodał polityk PO.

Jaśkowiak skomentował słowa Dzikowskiego w rozmowie z Radiem Poznań. – Nie będę się odnosił do Waldego Dzikowskiego, który swoje najlepszego lata miał jak był wójtem Tarnowa Podgórnego, a potem to już zostały tylko wspomnienia. Kiedyś dostawał 120 tysięcy głosów, teraz dostaje po kilkanaście tysięcy i myśli, że jak się zmieni przywództwo w partii, to będą go ludzie znowu kochali – powiedział prezydent Poznania.

 

Ostrów: Zderzenie samochodu osobowego z… hulajnogą elektryczną

0
Na ulicy Wrocławskiej w Ostrowie Wielkopolskim doszło w poniedziałek do zderzenia samochodu osobowego z hulajnogą elektryczną.

Na chwilę obecną nie wiadomo jak rozległe są obrażenia potrąconej 20-letniej kobiety, która jechała hulajnogą. Wiadomo natomiast, że zarówno ona, jak i kobieta prowadząca samochód osobowy, były trzeźwe. Zaraz po wypadku na miejscu pojawiło się pogotowie oraz policja. Funkcjonariusze będą jeszcze dokładnie ustalać przyczyny wypadku.

Źródło: wlkp24.info