Strona główna Blog Strona 1613

Poznań: Będzie odwołanie wojewody czy nie?

0
Los Łukasza Mikołajczyka, obecnego wojewody wielkopolskiego, nadal nie jest przesądzony. Minister Kamiński chce jego odwołania – premier na razie analizuje sprawę.

Minister MSWiA Mariusz Kamiński wczoraj zwrócił się do premiera z wnioskiem o odwołanie Łukasza Mikołajczyka ze stanowiska wojewody wielkopolskiego ze względu na utratę zaufania. Poszło o sprawę zamku w Stobnicy: wojewoda ustalił, że ogromny gmach w Puszczy Noteckiej powstał niezgodnie z prawem, ale nie zamierzał unieważnić pozwolenia na budowę. I to mimo tego, że sprawą tej inwestycji zajmuje się prokuratura na zlecenie Ministerstwa Ochrony Środowiska.

Minister Kamiński w Polsat News wyjaśnił, że zamek w Stobnicy jest dla niego przejawem niesłychanej arogancji ludzi, którzy posiadają pieniądze, a jednocześnie pokazuje, jak słaba jest władza publiczna w terenie. Zwrócił też uwagę, że wojewoda podjął taką decyzję nie informując o tym ministerstwa. A ponieważ jest to decyzja sprzeczna z interesem publicznym, minister stracił zaufanie do wojewody i dlatego złożył wniosek o jego odwołanie.
– Nie może być tak, że pieniądz wygrywa z prawem – podsumował.

Co na to premier Mateusz Morawiecki? Zapytany o tę sprawę podczas dzisiejszej konferencji prasowej powiedział, że jeszcze nie podjął decyzji.

– Analizujemy sprawę wojewody wielkopolskiego – poinformował premier. I dodał, że służby badają też sprawę zamku w Stobnicy. Od wyniku tej analizy zależy decyzja premiera, ale kiedy zostanie podjęta – premier nie poinformował.

el

Poznań: NFZ skontrolował punkty wymazów na obecność koronawirusa

0
Które punkty pobrań w Wielkopolsce wykonują najwięcej wymazów? Ile
pieniędzy wielkopolski NFZ przekazał laboratoriom za testy w kierunku
Sars-Cov-2 od początku pandemii? Wielkopolski Oddział Wojewódzki
Narodowego Funduszu Zdrowia przyjrzał się danym.

Nowy punkt pobrań wymazów do testów w kierunku COVID-19 został w ostatnich dniach otwarty w podpoznańskim Swarzędzu. Punkt zlokalizowany jest przy ul. Poznańskiej 14 i prowadzi go MS MEDIK NZOZ. Działa codziennie w godz. od 8 do 12. Pacjenci mogą się skontaktować z tym punktem pobrań pod numerem telefonu: 880 971 109.

Przypomnijmy, że od połowy listopada nowy punkt działa również w Poznaniu – na parkingu centrum handlowego M1 przy ul. Szwajcarskiej 14. Prowadzi go Diagnostyka sp. z o.o. Czynny jest przez siedem dni w tygodniu od godz. 8 do 11. Kontakt z punktem jest możliwy pod numerem telefonu: 797 108 758

Łącznie w całej Wielkopolsce działa już 51 takich miejsc. Wielkopolski NFZ sprawdził, które z nich miały do tej pory najwięcej pobrań oraz które laboratoria były najbardziej zapracowane, a co za tym idzie – otrzymały najwięcej pieniędzy za wykonanie testów.

– Przeanalizowaliśmy, które punkty wymazowe w Wielkopolsce wykonały największą liczbę pobrań od początku września do czwartku, 3 grudnia – wyjaśnia Marta Żbikowska-Cieśla, rzeczniczka prasowa wielkopolskiego NFZ. – Dane podajemy za taki okres, ponieważ wraz z początkiem września zmieniła się strategia walki z koronawirusem. Od tego momentu, pacjentów na wymaz mogą kierować lekarze POZ. W tym czasie zdecydowanie najwięcej pobrań wykonano w punkcie przy ul. Rokietnickiej 8 obsługiwanym przez Szpital Kliniczny im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu – ponad 14,2 tys.
Również przy ul. Rokietnickiej 8 w Poznaniu wymazy pobiera Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego UM w Poznaniu. W dwóch punktach, z których pierwszy działał od początku września, a drugi – od 21 października, materiał do testów pobrano już prawie 5,3 tys. razy.

Gdyby spojrzeć na tę klasyfikację w skali Wielkopolski – na drugim miejscu ogółem znajduje się Wojewódzki Szpital Zespolony w Lesznie, który pobiera wymazy przy ul. Jana Kiepury 45. Wykonano tam 5387 pobrań. Nieznacznie mniej, bo 5302 – w ZZOZ w Ostrowie Wielkopolskim (punkt przy ul. Piłsudskiego 64).

Na kolejnych miejscach znajdują się: Szpital Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie, gdzie zrobiono już 4883 testy oraz poznański SP ZOZ MSWiA im. Prof. Ludwika Bierkowskiego z 4395 wymazami pobranymi od 11 września. Tego samego dnia działalność rozpoczął punkt SP ZOZ w Słupcy przy ul. Traugutta 7, który do czwartku pobrał już 4229 wymazów. 21 września otwarto punkt Szpitala Powiatowego we Wrześni i tam załoga zdążyła pobrać materiał 4,2 tys. razy.

– Z analizy widać, że dużym zainteresowaniem cieszą się także punkty Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu – dodaje rzeczniczka. – Choć otwarte są od 24 października na parkingu Stadionu Miejskiego (ul. Bułgarska 17), to w punkcie dla pacjentów przychodzących pieszo pobrano już 4037 wymazów, a dla zmotoryzowanych – 3632.

Łącznie w całej Wielkopolsce od początku września do 3 grudnia w punktach pobrań wykonano 135,6 tys. wymazów do testów. Zdecydowana większość z nich została zlecona przez lekarzy POZ.

Wielkopolski NFZ przeanalizował także zestawienie kwot, które przekazał laboratoriom za wykonywanie testów na obecność SARS-COV-2. Pamiętać należy, że badają one nie tylko materiał z punktów pobrań, ale także szpitali. W tym przypadku są to dane za okres od początku epidemii do końca października. W tym czasie WOW NFZ wypłacił 38 laboratoriom łącznie niemal 66,3 mln zł za przeprowadzone testy.

Zdecydowanie najwięcej, bo ponad połowa z tej kwoty trafiła do Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i jego szpitali klinicznych. Sam UMP otrzymał niemal 33,1 mln zł, a jego cztery szpitale kliniczne kolejne 2,1 mln zł. Nieco ponad 9,9 mln zł wypłacono laboratorium Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, a niemal 5,8 mln zł – Wielospecjalistycznemu Szpitalowi Miejskiemu im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Na kolejnych miejscach w zestawieniu znalazł się poznański Zakład Diagnostyki Medycznej, Genxone S.A. Laboratorium Diagnostyki Molekularnej w Złotnikach, Instytut Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu oraz Centrum Genetyki Medycznej Genesis w Poznaniu.

NFZ, el

Pleszew: Szpital ma darmowe szczepionki przeciwko grypie dla seniorów

0
To dobra wiadomość dla seniorów z powiatu pleszewskiego, którzy chcieliby się zaszczepić przeciwko grypie. Pleszewskie Centrum Medyczne ma szczepionki dla tych pacjentów.

Szczepionki już są w szpitalnych poradniach i oddziałach i może się tam zgłosić każdy senior, który ukończył 75 lat. Darmowe szczepienia rozpoczną się 6 grudnia.

Pleszewskie Centrum Medyczne już zaszczepiło 320 pracowników
szpitala, którzy wyrazili taką wolę i dysponuje też szczepionkami,
z których mogą skorzystać niektórzy seniorzy.
– Osoby, które ukończyły 75. rok życia, zaliczają się do tak zwanej grupy ryzyka, dlatego z myślą o nich przygotowaliśmy darmowe szczepienia – wyjaśnia Błażej Górczyński, prezes PCM. – Wiemy, że szczepionki przeciwko grypie są w tej chwili towarem deficytowym i postanowiliśmy w miarę naszych możliwości wesprzeć pleszewskich seniorów.

W dobie pandemii covid-19 grypa stanowi dodatkowe, poważne
niebezpieczeństwo dla osób starszych. Powikłania powodują bardzo
poważne uszczerbki na zdrowiu, mogą nawet doprowadzić do śmierci.
Statystycznie szczyt zachorowań na grypę przypada na okres od
stycznia do marca. Dochodzi wtedy nawet do kilku milionów zakażeń w
skali kraju.

– Pacjenci zainteresowani bezpłatnym szczepieniem w PCM powinni o tym poinformować o tym lekarza ze szpitalnej poradni podczas wizyty – dodaje prezes. – Ten, jeśli nie będzie widział przeciwwskazań, wypisze skierowanie.

Punkt szczepień będzie się znajdował przy Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej w Pleszewskim Centrum Medycznym, tuż obok Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

PCM, el

Poznań: Klub PiS chce, by wicedyrektor Arsenału zrezygnowała z funkcji

0
Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości opublikował stanowisko w sprawie działań Zofii Nierodzińskiej, wicedyrektor Miejskiej Galerii Arsenał, która rzuciła jajkiem w drzwi kościoła. Chce jej rezygnacji.

Klub przypomina, że chciał uchwalenia stanowiska potępiającego akty wandalizmu, ale Koalicja Obywatelska, która ma większość w radzie, nie poparła wniosku. Uważa, że wicedyrektor zachowała w sposób nie licujący z jej stanowiskiem i uważa, że powinna zrezygnować z pełnionej funkcji. Co ciekawe, nie był tego zdania, gdy z pełnionej funkcji zdjęto za komentarze nie licujące z godnością radnego Lidię Dudziak z PiS. Nie wydał też komentarza, gdy za popieranie Strajku Kobiet zniszczono elewację Inkubatora Kultury Pireus oraz pizzerii na Łazarzu.

Oto stanowisko klubu:

„Wicedyrektor Galerii Miejskiej Arsenał – dr Zofia Nierodzińska obrzuciła jajkami kościół garnizonowy na poznańskich Jeżycach. Pochwaliła się tym działaniem w internecie, dokumentując je poprzez publikację filmu. Niestety takie aktywności, bez wyraźnego potępienia, mogą w Poznaniu stać się powszechne. Z ubolewaniem w tym kontekście przyjmujemy także brak akceptacji przez Koalicję Obywatelską stanowiska Rady Miasta Poznania w sprawie potępienia ostatnich aktów wandalizmu, zaproponowanego przez nasz klub.

Choć wysoko cenimy zasadę wolności wyrażania swoich poglądów przez obywateli, pewna grupa zachowań, na czele z publicznym znieważaniem miejsca przeznaczonego do wykonywania obrzędów religijnych, jest sprzeczna z obowiązującym prawem i godna potępienia. A taka właśnie czynność została wykonana przez osobę sprawującą funkcję publiczną, będącą w dodatku wieloletnim pracownikiem galerii sztuki nowoczesnej w Poznaniu. W naszej opinii osoba zarządzająca instytucją kultury powinna mieć w sobie odpowiedni poziom kultury – także tej osobistej. Zupełnie nieodpowiedzialne eskalowanie konfliktu poprzez działanie powszechne uznane za niestosowne jest jednak przykładem antykultury, które nie powinno nigdy mieć miejsca.

Mają na uwadze powyższe, Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości stoi na stanowisku, iż należy oczekiwać od obecnego dyrektora głównego galerii Miejskiej Arsenał jasnego odcięcia się od zaistniałej sytuacji, a wobec wicedyrektor – wyciągnięcia konsekwencji. Prócz publicznych przeprosin osób, które poczuły się urażone bądź obrażone, jednym z rozwiązań mogłoby być na przykład zaangażowanie się wicedyrektor w prace społeczno-użyteczne na rzecz walki z pandemią (np. w szpitalu) bądź też podjęcie się jeszcze bardziej honorowych działań – na czele z rezygnacją z piastowanej funkcji.

Niezależnie bowiem od wyznawanych poglądów, przekraczanie dopuszczalnych granic w przestrzeni publicznej nie jest odpowiednią formą przedstawiania swoich przekonań”.

el

Poznań: Rusza Świąteczna Bimba! Ale w nowej formule

0
Ozdobiony 7500 światełkami tramwaj wyruszy na tory w Mikołajki, czyli 6 grudnia. W tym roku, w związku z pandemią koronawirusa, formuła Świątecznej Bimby zostanie zmieniona.

Tradycją było, że w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia, na poznańskie tory wyjeżdża Świąteczna Bimba. W minionych latach był to ozdobiony światełkami historyczny tramwaj, na pokładzie którego przygotowywane były atrakcje na najmłodszych. Było wspólne kolędowanie, konkursy, prezenty…

– Sytuacja epidemiczna wymusiła na nas zmianę formuły Świątecznej Bimby. Rezygnujemy z przejazdów specjalnych, ale nie chcemy pozbawić mieszkańców widoku rozświetlonego tramwaju zapowiadającego zbliżające się święta – mówi Wojciech Tulibacki, prezes Zarządu MPK Poznań. – Dlatego w tym roku Świąteczna Bimba będzie wozić pasażerów w codziennym ruchu pasażerskim.

7,5 tysiąca lampek utworzy 750 metrowy łańcuch, którym udekorowany został tramwaj Moderus Beta MF 02 AC. Od 6 grudnia będzie kursował po Poznaniu – codziennie, a nie tylko w weekendy – przewożąc pasażerów. Będzie go można zobaczyć w godzinach porannych i popołudniowych – i na takie kursy będzie kierowany. 6 grudnia Świąteczna Bimba pojawi się na linii 18, a w kolejnych dniach będzie przewozić pasażerów także na liniach 3, 11 i 17.

Przypominamy, że we wszystkich pojazdach, także w Świątecznej Bimbie, obowiązują limity pasażerów, należy też zakrywać – maseczką, przyłbicą, bądź fragmentem odzieży – usta i nos. W tramwaju ozdobionym światełkami będzie również obowiązywać taryfa biletowa ZTM.

Świąteczna Bimba w niedzielę, 6 grudnia 2020:

Linia 18

Odjazdy ze Starołęki o godz. 15.06, 16.46, 18.26, 20.06, 21.46

Odjazdy z Ogrodów o godz. 15.56, 17.36, 19.16, 20.56, 22.36

MPK, el

Poznań: Mikołajczak o władzach UAM: „Popierają dewiacyjne zachowania”

0
Profesor Stanisław Mikołajczak, z Akademickiego Klubu Obywatelskiego skomentował w ten sposób powstanie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza Stowarzyszenia Społeczności LGBT+.

Profesor odniósł się do tego podczas wywiadu w Radiu Poznań, ponieważ AKO jak organizacja zaapelowała do rektor UAM o zdystansowanie się od stowarzyszenia. Niepokój AKO, organizacji o prawicowym charakterze, mającej silne związki z Prawem i Sprawiedliwością oraz zdecydowanie popierającej tę partię, wzbudził program Stowarzyszenia Społeczności LGBT+.

Jak informowaliśmy, organizacja ma zamiar „dbać o poszanowanie praw człowieka oraz wzmacnianie idei równości, różnorodności, szacunku i życzliwości w kontaktach międzyludzkich. Zamierza także podejmować działania na rzecz integracji osób LGBT+ pracujących i studiujących na UAM oraz ich sojuszników i sojuszniczek. Celem jest również zwiększenie widoczności osób LGBT+ w życiu akademickim”.

Te właśnie cele bardzo oburzają profesora Mikołajczaka, ponieważ jego zdaniem jest to popieranie przez władze rektorskie uczelni grupki dewiacyjnych, nienormalnych zachowań seksualnych. W ogóle to, jak się do tego podchodzi w środowiskach intelektualnych Polski, jest dla niego przerażające. Profesor zwrócił uwagę, że gdy on zakładał AKO 10 lat temu, to nie uzyskał zgody na to, by działać w pomieszczeniach Komisji Zakładowej UAM, mimo że – jak podkreślił – klub cały czas składa się w sporej części z osób związanych z UAM i prowadzi działalność popularno–naukową.

Tymczasem taka organizacja, działająca według zasad paraideologii marksistowskiej, bez problemu taką zgodę uzyskała, a adresem jej siedziby jest Wieniawskiego 1, czyli budynek Rektoratu UAM. Dla profesora to oznacza popieranie dewiacyjnych zachowań oraz promowanie przez władze uczelni wartości hedonistycznych jako podstaw organizacji życia społecznego – i jest do dla niego nie do pojęcia.

Dlatego Akademicki Klub Obywatelski skierował pismo do rektor Bogumiły Kaniewskiej, w którym zwrócił uwagę, że promowanie przez władzę uczelni organizacji związanych z paraideologią marksistowską jest działaniem przeciwko państwu i narodowi, służy rozbijaniu rodziny,  burzeniu porządku społecznego i powoduje straty moralne.

Dodatkowo to promowanie czegoś, co dotyczy niewielkiego odsetka populacji i robienie problemu z niczego. Bo zdaniem AKO stowarzyszeniu nie chodzi o zapewnienie osobom LGBT+ równych warunków funkcjonowania, ale o wypromowanie.

el

Poznań: Starosta czuje się lepiej!

0
Starosta Jan Grabkowski, który choruje na covid-19, nadal jest w szpitalu, ale czuje się już znacznie lepiej. Taką informację przekazał wczoraj wicestarosta Tomasz Łubiński.

Starosta trafił do szpitala w październiku, bo po kilku dniach choroby jego zdrowie nagle się mocno pogorszyło. Wkrótce okazało się, że niezbędne jest podłączenie go do respiratora, a jego stan jest bardzo poważny.

Teraz już wiadomo, że co prawda starosta nadal przebywa w szpitalu, ale już nie pod respiratorem, bo jego stan się poprawił. Szef powiatu przechodzi już rehabilitację, ale kiedy wróci do pracy – jeszcze nie wiadomo. Jan Grabkowski przechodził covid-19 wyjątkowo ciężko i jego rehabilitacja może potrwać kilka tygodni.

el

Poznań: Fundacje walczą o zakaz polowań w mieście

0
Przedstawicielki Fundacji Viva! i stowarzyszenia Otwarte Ramiona złożyły kolejny wniosek do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka o wyłączenie Poznania z terenów obwodów łowieckich.

– Obecnie w Wielkopolsce trwają konsultacje projektu uchwały Sejmiku Województwa Wielkopolskiego w sprawie ustanowienia nowych obwodów łowieckich – tłumaczy Malwina Malinowska ze stowarzyszenia Otwarte Ramiona. – Jest to wynik uznania dotychczasowego podziału za niezgodny z Konstytucją, ponieważ nie zapewniał on właścicielom możliwości wyrażenia sprzeciwu wobec dysponowania ich własnością. Istnieje więc niepowtarzalna okazja, aby zielone tereny Poznania stały się wolne od myśliwych, co zwiększy też znacząco bezpieczeństwo mieszkańców użytkujących te tereny rekreacyjnie.

Teraz można to zmienić. Właściciele i użytkownicy wieczyści nieruchomości mogą składać wnioski o wyłączanie gruntów z obwodów łowieckich w terminie ​ do 11 grudnia 2020 roku.

Organizacje już wcześniej wnioskowały o takie wyłączenie, ale służby prezydenta przekazały im odpowiedź odmowną. Obecny wniosek jest także polemiką z decyzją prezydenta, wskazującym też słabe punkty w argumentacji miejskich urzędników.

„Mając na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców oraz dobro zwierząt, zwracamy się do władze Miasta Poznania o wystąpienie z takim wnioskiem do Marszałka Województwa Wielkopolskiego i wyłączenie miasta z obwodów łowieckich, na podobnych zasadach, jak wyłączona jest niemal cała Warszawa” – piszą działacze. – „W przeciwnym wypadku nadal będzie mieć miejsce bardzo niebezpieczna sytuacja, polegająca na tym, że miasto nie ma kontroli nad polowaniami odbywającymi się na terenie miasta, nie prowadzi rejestru odbytych polowań, nie jest wyprzedzająco informowane o planowanych polowaniach, w związku z czym nie może ostrzegać mieszkańców przed zagrożeniem z nich wynikającym.

Polowania indywidualne nie wymagają od myśliwego oznakowania terenu polowania, toteż mieszkańcy nie mają żadnej możliwości otrzymania informacji o tym że w danym miejscu można natrafić na strzelających ostrą amunicją myśliwych. Zwracamy uwagę, że zasięg kuli wystrzelonej z broni myśliwego to nawet kilka kilometrów, dlatego każde oddanie strzału w mieście jest poważnym zagrożeniem dla mieszkańców i mieszkanek Poznania oraz dla ich zwierząt domowych, takich jak psy i wychodzące koty.

Aby zobrazować skalę zagrożenia wynikającego z polowań przedstawiamy listę wypadków w których doszło do utraty zdrowia lub życia, o których donosiły media w ostatnich latach. W rzeczywistości skala problemu może być znacznie większa.

Nie tylko względy bezpieczeństwa, ale i względy społeczne przemawiają za wyłączeniem Poznania z obwodów łowieckich. Tereny objęte polowaniami w projekcie przedstawionym przez Urząd Marszałkowski mają szczególne znaczenie dla lokalnych społeczności, są to m.in.: Lasek Marceliński, Łęgi Dębińskie, Szachty, tereny nad jeziorem Rusałka i Strzeszynek, tereny wokół Rezerwatu Morasko, okolice stawu Olszak za jeziorem Malta, a więc tereny o wybitnych walorach rekreacyjnych i sportowych​, służące wypoczynkowi zarówno fizycznemu jak i psychicznemu.

Mieszkańcy Poznania wybierając się w takie miejsca chcą się czuć bezpiecznie, jest to czas wytchnienia. Odgłosy strzałów i świadomość śmierci zwierząt, która się z nimi wiąże stoi w opozycji do tych wartości. Wskazując ponownie na załączoną listę incydentów oraz śmiertelnych postrzeleń z rąk myśliwych, chcielibyśmy zaznaczyć, jak bardzo niebezpieczne jest dopuszczenie niekontrolowanych polowań na tym terenie.

Ponieważ dotychczasowe stanowisko Miasta wyrażone pismem z dnia 10 lutego w tej sprawie było negatywne, pragniemy odnieść się do przywołanej argumentacji. Odpowiadając na obawy dotyczące liczebności dzików w mieście oraz niszczenia mienia prywatnego chcemy zaznaczyć, że ​ograniczenie populacji dzików będzie w dalszym ciągu możliwe zarówno w kontekście zwalczania ASF jak i działań interwencyjnych w związku ze zgłoszeniami mieszkańców.

Zgodnie z art. 45 ust.1 ​ Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt powiatowy lekarz weterynarii może zarządzić odstrzał sanitarny na obszarze, na którym ustanowiono zakaz wykonywania polowania, odstrzał sanitarny podlega bowiem innym przepisom niż polowanie.

W kontekście działań interwencyjnych niezwiązanych z ASF również nie jest konieczne ustanowienie obwodu łowieckiego, ponieważ miasto może nadal zlecać wywożenie lub odstrzał firmom do tego celu wynajętym. Powyższe rozwiązania są lepsze od ustanowienia obwodów łowieckich, ponieważ w takiej sytuacji miasto ma kontrolę nad działaniami z użyciem broni na swoim terenie.

Odnosząc się do zagrożeń wiążących się ze zwierzętami pojawiającymi się na drogach, na podstawie bazy danych SEWIK w całym roku 2019 w Poznaniu w wyniku zderzenia ze zwierzęciem poszkodowana była jedna osoba, odnosząc lekkie obrażenia. Należy również mieć na uwadze, że obecność zwierząt na drogach nie musi wynikać z ich nadmiernej ilości ale z faktu, że drogi przecinając ich naturalne szlaki migracji nie zostały wyposażone w przejścia dla zwierząt. A więc są to błędy infrastrukturalne, które powinny zostać naprawione, ​co poprawi bezpieczeństwo zarówno ludzi jak i zwierząt, w przeciwieństwie do prowadzenia polowań.

Również pojawianie się zwierząt na terenach zamieszkałych jak i lęk z tym związany może być ograniczony poprzez edukację mieszkańców na temat zabezpieczania odpadów i postępowania w przypadku napotkania dzikiego zwierzęcia. Poluje się nie tylko na dziki, ale i na sarny, jelenie, lisy, zające, ptaki, które zazwyczaj nie wzbudzają lęku mieszkańców miast i również są naturalnymi mieszkańcami terenów zielonych.

Należy pamiętać, że obecna sytuacja daje jedyną szansę ​na łatwe wyłączenie Poznania z obwodów łowieckich. W wyniku postępującej suburbanizacji obszary, które obecnie są objęte uprawami rolniczymi, za 5, 10 czy 20 lat mogą stać się nowymi osiedlami, zaś tereny o leśnym charakterze są intensywnie wykorzystywane przez spacerowiczów, biegaczy i rowerzystów. Po ustaleniu nowych granic obwodów droga do wyłączenia terenu z polowań będzie o wiele trudniejsza.

Jednocześnie, dotychczasowe stanowisko miasta może budzić wątpliwość, czy zostało przyjęte z uwzględnieniem interesów różnych środowisk i opinii naukowych, w związku z czym zwracamy się o udostępnienie dokumentacji, na której podstawie została udzielona odpowiedź (pism, notatek ze spotkań, konsultacji ze specjalistami itp.) w trybie dostępu do informacji publicznej”.

Stowarzyszenie Otwarte Ramiona, el

Młodzieżowego Słowa Roku w tym roku nie będzie!

Kapituła plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku postanowiła w roku 2020 nie wyłaniać zwycięskiego słowa. Bo większość propozycji, jakie napłynęły, były albo wulgarne, albo ośmieszały osoby, poglądy czy płeć.

Kapituła Plebiscytu opublikowała oświadczenie na stronie, w którym pisze, że „Konkurs, który przez lata był zabawą z językiem i służył refleksji nad nim, stał się w tym roku areną walki na słowa, a tego faktu nie możemy i nie chcemy akceptować. Najczęściej zgłaszane były słowa wulgarne, wyśmiewające konkretne osoby, poglądy, postawy lub płeć.

Na pierwszym miejscu znalazło się nazwisko polityka na S oraz słowa od tego nazwiska utworzone. Na drugim miejscu jest nazwa stygmatyzująca popularne imię żeńskie, którego zwycięstwo wykluczyliśmy tydzień temu, na trzecim miejscu jest czasownik pochodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt, wyrażający sprzeciw uczestników wobec naszej decyzji. Na czwartym i piątym miejscu są hasła znane z ulicznych demonstracji zawierające słowa wulgarne na W oraz J (drugie hasło symbolizowane jest często przez osiem gwiazdek).

Słowa, które znalazły się na pięciu pierwszych miejscach, są sprzeczne z regulaminem plebiscytu, na mocy którego eliminuje się określenia wulgarne, obraźliwe, nawołujące do nietolerancji, odnoszące się do konkretnych osób (w tym nazwiska).
Z tych powodów kapituła plebiscytu nie wskazała zwycięskiego słowa roku 2020″.

Młodzieżowe Słowo Roku to plebiscyt organizowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN we współpracy z projektem „Słowa klucze” w ramach inicjatywy Narodowego Centrum Kultury „Ojczysty – dodaj do ulubionych”.

Plebiscyt ma na celu wyłonienie najbardziej popularnych wśród młodych ludzi słów, określeń lub wyrażeń. Młodzieżowe Słowo Roku nie musi być nowe, slangowe ani najczęściej używane. Jury w składzie: Marek Łaziński (Uniwersytet Warszawski), Anna Wileczek (Uniwersytet J. Kochanowskiego w Kielcach), Ewa Kołodziejek (Uniwersytet Szczeciński), Bartek Chaciński (Polityka) docenia istotność tematu oraz kreatywność języka w opisywaniu rzeczywistości.

PWN, el

Poznań: „Dymowóz” dla policji od starostwa poznańskiego

0
Supernowoczesny „dymowóz” ma pomagać policjantom w kontrolowaniu stanu technicznego samochodów poruszających się po drogach. Jego zakup współfinansował powiat poznański.

– Tym razem postanowiliśmy zaopatrzyć policję w auto, które ma poprawić jakość powietrza w naszym regionie – powiedział Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański. – Samochód wraz z wyposażeniem kosztował blisko 350 tysięcy złotych. Powiat poznański przekazał połowę tej sumy, druga pochodziła z Programu Modernizacji Policji. Wspieranie służb jest jednym z elementów prowadzonej przez nas od lat akcji pod hasłem „Bezpieczny powiat”. Takie auto nie tylko przecież wyłapie samochody zanieczyszczające powietrze, ale także bezpośrednio wpłynie na poprawę bezpieczeństwa osób poruszających się takimi pojazdami.

Samochód, z którego korzystać będzie Ekipa Techniki Drogowej i Ekologii, oprócz tradycyjnego sprzętu policyjnego posiada specjalistyczne oprzyrządowanie. Są to m.in. przenośne urządzenie do badania stopnia zadymienia (tzw. dymomierz), analizator spalin, przyrząd do pomiaru przepuszczalności światła w szybach pojazdu, wózek do mierzenia odległości, lusterko z wysięgnikiem do badania podwozia czy też przymiar teleskopowy do mierzenia gabarytów pojazdów. Samochód wyposażony jest także w część biurową.

To drugi taki pojazd będący w posiadaniu Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Skala problemu, co podkreślają sami policjanci, jest bowiem spora.
– Na kilkanaście zatrzymywanych pojazdów większości kierowców zabierany jest dowód rejestracyjny właśnie ze względu na przekroczenie norm emisji szkodliwych związków – powiedział kom. Przemysław Kusik, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP. – Co więcej, kierujący, na których nałożono kary, często ich nie respektują, decydując się na zakup kolejnego starego auta. Taka praktyka będzie trwała dopóki, dopóty będzie możliwość sprowadzania wiekowych samochodów z zagranicy.

Drugi pojazd był zatem policjantom bardzo potrzebny.
– Nowe auto będzie działało na terenie powiatu i ma na celu nie tylko wyeliminowanie z ruchu wadliwych pojazdów, ale przede wszystkim uświadomione kierowcom, jakimi samochodami się poruszają – podkreślił Robert Kasprzyk, Komendant Miejski Policji w Poznaniu. – Bo często jest tak, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

PP, el

Poznań: Koziołki mają już świąteczne ubranka! Z nowym dodatkiem

0
Poznańskie koziołki w parku Chopina zostały dziś uroczyście przystrojone w odświętne, „mikołajowe” szaty. To już siedemnasty raz strażnicy zakładają świąteczne ubranka na rzeźbę.

– Aż trudno uwierzyć, że osiemnaście lat temu po raz pierwszy koziołki zostały po raz pierwszy ubrane w odświętne szaty przez dzieci z pobliskiej szkoły – śmieje się Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Poznaniu.

Pomysł dzieci bardzo się spodobał strażnikom miejskim, którzy objęli akcję patronatem – a przede wszystkim ufundowali koziołkom piękne, ciepłe kubraczki. Siedemnaście lat temu po raz pierwszy dzieci założyły koziołkom właśnie te kubraczki.
– Od tego co roku spotykamy się tutaj z dziećmi z wybranego przedszkola bądź szkoły podstawowej – opowiada Przemysław Piwecki. – Ten rok jest wyjątkowy, bo wiadomo, nie można było dziś zaprosić dzieci, ale jest przekaz internetowy, także zapraszamy do internetu. A po zakończonym ubieraniu udajemy się do dzieci, które w tym roku nie mogły w tym uczestniczyć i przekażemy im symboliczne nasze bombki od straży miejskiej i odblaski do ubierania bardzo ładnych choinek odblaskowych…

Kubraczki pod okiem kamer zakładały dziś strażniczki z zespołu profilaktyki, Agnieszka Stępniak i Monika Szałamacha. Szło im bardzo sprawnie, choć ubranka wcale nie są takie łatwe do założenia. No i w tym roku mają nowy dodatek: poza kubraczkami i osłonkami na różki mają też maseczki, gustownie ozdobione czerwonymi kokardkami, żeby harmonizowały z resztą stroju.

Zakładane dziś kubraczki są trzecie z kolei. Koziołki stoją na świeżym powietrzu, więc ubrankom pogoda daje się zazwyczaj we znaki i co jakiś czas trzeba szyć nowe. Był też jeden taki rok, kiedy ubranka zostały całkowicie zniszczone przez wandali. Strażnicy dbają o to, żeby zawsze były starannie wykonane i wytrzymały kaprysy pogody co najmniej do Nowego Roku, sprawiając radość wszystkim dzieciom. Dorosłym oczywiście też…

el

Polska: Liczba zakażonych koronawirusem nieco spadła, ale…

0
13 239 – o tylu zakażeniach poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. nadal jednak mamy dużo zgonów – dziś jest ich 531.

„Mamy 13 239 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (1643), wielkopolskiego (1380), śląskiego (1355), kujawsko-pomorskiego (1081), zachodniopomorskiego (999), warmińsko-mazurskiego (964), łódzkiego (915), dolnośląskiego (828), pomorskiego (813), lubelskiego (713), małopolskiego (599), lubuskiego (482), opolskiego (449), podlaskiego (373), podkarpackiego (324), świętokrzyskiego (252)” – podało ministerstwo. – „69 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarło 110 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 421 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 041 846 /19 359 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

MZ, el

Piła: Porwali, wywieźli za miasto i pobili młodą kobietę

0
Pilscy kryminalni zatrzymali pięć osób podejrzanych o pozbawienie wolności i pobicie młodej kobiety. Sprawcy przemocą zabrali kobietę z domu, wywieźli samochodem na obrzeża miasta i tam pobili.

W połowie listopada policjanci otrzymali zgłoszenie o pobiciu i pozbawieniu wolności młodej mieszkanki Piły. Kobieta została porwana z domu, przemocą wsadzona do samochodu, wywieziona za miasto i dotkliwie pobita. Sprawcy w swoim działaniu byli niezwykle bezwzględni, jak ustalili funkcjonariusze. Z uwagi na charakter sprawy oraz bardzo poważne zarzuty, sprawą natychmiast zajęli się pilscy kryminalni. Po kilku godzinach od zawiadomienia policjanci ustalili podejrzanych.

Łącznie do sprawy zatrzymano pięć osób. Dwaj mężczyźni oraz kobieta usłyszeli zarzuty pobicia, a także pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem. Zatrzymana pilanka dodatkowo odpowie za posiadanie 75 gramów marihuany, które zostały znalezione w jej mieszkaniu. Śledczy będą również ustalać, jaki udział w całej sprawie miała pozostała dwójka zatrzymanych.

Sąd Rejonowy w Pile na wniosek policji i pilskiej prokuratury 23 listopada zastosował wobec trójki podejrzanych areszt na okres trzech miesięcy.

Za popełnione przestępstwa grozi kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

KPP Piła, el

Wielkopolska: Mniej zakażeń koronawirusem – ale zgonów nadal dużo

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, w Wielkopolsce odnotowano dziś 1380 zakażeń koronawirusem i 40 zgonów, w tym 19 z powodu covid-19, a 21 z powodu chorób współistniejących.

Powiat chodzieski 21
Powiat czarnkowsko-trzcianecki 64
Powiat gnieźnieński 53
Powiat gostyński 6
Powiat grodziski 16
Powiat jarociński 14
Powiat kaliski 20
Powiat kępiński 14
Powiat kolski 13
Powiat koniński 31
Powiat kościański 28
Powiat krotoszyński 23
Powiat leszczyński 26
Powiat międzychodzki 15
Powiat nowotomyski 36
Powiat obornicki 30
Powiat ostrowski 42
Powiat ostrzeszowski 33
Powiat pilski 55
Powiat pleszewski 14
Powiat poznański 193
Powiat rawicki 6
Powiat słupecki 105
Powiat szamotulski 22
Powiat średzki 37
Powiat śremski 16
Powiat turecki 16
Powiat wągrowiecki 18
Powiat wolsztyński 16
Powiat wrzesiński 52
Powiat złotowski 29

Kalisz 29
Konin 30
Leszno 31
Poznań 226

MZ, el

Niedziela 6 grudnia będzie niedzielą handlową!

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy w tej sprawie, jak poinformowała Kancelaria Prezydenta. O te niedzielę toczyły się prawdziwe boje w Senacie.

Senat 2 grudnia przyjął projekt ustawy pozwalający na handel także w niedzielę, 6 grudnia. Mimo że w grudniu już są dwie niedziele handlowe, 13 i 20 grudnia, Senat uznał, że dodatkowa handlowa niedziela pozwoli rozłożyć przedświąteczne zakupy na dłuższy czas. Sprawi to, że w sklepach jednorazowo będzie mniej ludzi, a tym samym zmniejszy się niebezpieczeństwo zakażeń koronawirusem. Przepis został ujęty w noweli ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem covid-19.

Jednak przeciwko dodatkowej niedzieli handlowej była „Solidarność”, sprzeciwiał się jej także senator Jan Maria Jackowski (PiS), wbrew stanowisku własnej partii. Mimo to ustawa z poprawkami trafiła na biuro Andrzeja Dudy – a on ją dzisiaj podpisał, jak poinformowała Kancelaria Prezydenta.

el

Poznań: Roman Giertych nie ma już statusu podejrzanego

0
A to oznacza, że może wrócić do pracy, nie musi wpłacać 5 mln zł poręczenia majątkowego, nie ma także dozoru policyjnego ani zakazu opuszczania kraju. Tak zadecydował Sąd Rejonowy w Poznaniu.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę spółki Polnord – Prokuratura Regionalna w Poznaniu chciała postawić 12 osobom, w tym Romanowi Giertychowi, który był radcą prawnym spółki, zarzuty przywłaszczenia środków, a także prania brudnych pieniędzy. Sprawa między sądami różnego szczebla a prokuraturą toczy się od ponad dwóch miesięcy, a wczoraj, jak informuje Onet.pl, obrońcy Giertycha odwołali się od decyzji prokuratury – a sąd wczoraj przyznał im rację i uchylił wszystkie zastosowane przez prokuraturę środki. W ocenie sądu żaden z materiałów przedstawionych przez prokuraturę nie dowodzi winy Giertycha, począwszy od przedstawienia zarzutów Giertychowi, kiedy leżał w szpitalu i był nieprzytomny. Prokuratorzy twierdzili, że symulował, mimo że lekarze byli innego zdania, przedstawienie zarzutów nie zostało też zarejestrowane. W dodatku kilka godzin później śledczy ponownie spróbowali przedstawić mu zarzuty, co w ocenie sądu stanowiło pośrednie przyznanie, że poprzednio nie zrobili tego w sposób zgodny z prawem. A skoro podejrzanemu nie przedstawiono zarzutów, to nie można wobec niego zastosować środków zapobiegawczych.

Sąd uznał, że działania prokuratury w sposób rażący naruszyły prawo i były nieetyczne. Mecenas nie jest więc już podejrzanym w sprawie, chce natomiast złożyć zawiadomienie na prokuratorów, którzy wydali postanowienie o jego zatrzymaniu. Ma też nadzieję, że sędziowie, którzy wydali taki wyrok, nie będą mieli kłopotów – już trafili pod lupę zastępcy rzecznika dyscypliny, co zdaniem Giertycha jest zwykłym zastraszaniem.

Tymczasem poznańska Prokuratura Regionalna nie zamierza pogodzić się z porażką. Oto jej oświadczenie:

„W ocenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu decyzja sądu o uchyleniu środków zapobiegawczych wobec Romana G., podejrzanego o udział w wyprowadzeniu kilkudziesięciu milionów złotych ze spółki giełdowej Polnord, jest zagrożeniem dla prawidłowego toku i efektów postępowania.

Już następnego dnia po wstrzymaniu przez sąd wykonalności środków zapobiegawczych, polegających m.in. na zakazie opuszczania kraju, Roman G. wyjechał z Polski. Uniemożliwia prokuraturze wykonywanie zaplanowanych czynności procesowych, mając samemu możliwość wpływania na świadków i prawidłowy tok śledztwa. Wykorzystuje to m.in. poprzez swoją aktywność w mediach.

Roman G. od listopada bez usprawiedliwienia nie stawia się na przesłuchania w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, mimo wielokrotnych wezwań i przesuwanych terminów. Próba nawiązania z nim kontaktu telefonicznego zakończyła się przerwaniem połączenia, gdy telefonujący do podejrzanego funkcjonariusz wyjaśnił, że reprezentuje policję.

Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego każdy podejrzany jest obowiązany stawić się na każde wezwanie w toku śledztwa. Do obowiązków podejrzanego należy również powiadomienie organów ścigania o każdej zmianie miejsca pobytu trwającej dłużej niż 7 dni.

Łamanie tych obowiązków przez Romana G. jest naruszeniem prawa i w praktyce oznacza, że podejrzany ukrywa się przed organami ścigania”.

el

Poznań: Pikieta przeciwko aborcji Fundacji Pro – Prawo do Życia

0
Pikieta rozpocznie się dziś o godzinie 16.00 na Półwiejskiej przy Krysiewicza i ma na celu walkę z pigułkami aborcyjnymi, a dokładnie z ich nielegalnym rozpowszechnianiem – i osobami, które to robią.

„W tej chwili nikt nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, że dzieci są zabijane we własnych domach przez własne matki. Nikt nie ponosi odpowiedzialności za to, że pigułki aborcyjne można w polskim internecie kupić bez żadnego wysiłku” – piszą w zaproszeniu na pikietę członkowie fundacji. – „Nikt nie ponosi odpowiedzialności za to, że aborcja jest promowana w polskich mediach, na portalach społecznościowych i na forach internetowych. Matki zabijają własne dzieci używając środków poronnych i zależnie od tego w jakim wieku jest dziecko, spuszczają zwłoki w toalecie albo wrzucają do worków na śmieci i wyrzucają do kontenerów albo zakopują w ziemi”.

Zgromadzenie ma na celu ostrzeżenie ludzi przed dramatem, jakim jest zabicie własnego dziecka i nagłośnienie tych zbrodni, jak twierdzą działacze fundacji.

el

 

5 grudnia – Światowy Dzień Gleby

0
Czy wiecie, że gleba jest jednym z najbardziej złożonych biologicznie tworów na Ziemi, a przy tym elementem środowiska decydującym o rozwoju cywilizacyjnym człowieka? Dziś, 5 grudnia, obchodzimy Światowy Dzień Gleby.

W 2002 r. na forum Międzynarodowej Unii Nauk o Glebie (IUSS – International Union of Soil Science) przyjęto rezolucję, w której zaproponowano ustanowienie 5 grudnia Światowym Dniem Gleby. Kontynuacją powyżej wspomnianego postanowienia było ogłoszenie Międzynarodowego Roku Gleb w 2015 r. oraz Dekady Gleb na lata 2015 – 2024. Gleb – bo jest ich na całym świecie ponad 100 000 typów!

Glebę (Pedosferę) należy postrzegać jako ożywiony twór odpowiedzialny za produkcję roślinną na cele konsumpcyjne i paszowe. Gleba dzięki swoim unikalnym właściwościom sorpcyjno – buforowo – retencyjnym bierze aktywny udział w sekwestracji węgla w postaci CO2 (gleba kumuluje 10% emisji CO2), dezaktywacji zanieczyszczeń, retencjonowaniu wody czy magazynowaniu składników pokarmowych dla roślin. Środowisko glebowe to także swoiste archiwum i świadectwo ewolucji różnych form życia na Ziemi – i bank genów. Pedosfera, dzięki temu że znajduje się w bezpośrednim kontakcie z atmosferą, hydrosferą, biosferą i litosferą zapewnia ciągły obieg materii oraz energii w środowisku.

Człowiek wykorzystując zasoby glebowe często zapomina, że nie należą one do odnawialnych źródeł. Nierozważne postępowanie, niejednokrotnie nacechowane silną ingerencją w pedosferę i litosferę prowadzi do niekorzystnych zmian degradacyjnych, wyrażonych między innymi obniżeniem żyzności gleby, a co za tym idzie jej produktywności i utratą podstawowych funkcji. W tym kontekście dużą rolę przypisuje się zdrowotności gleby w powiązaniu z jakością produkcji roślinnej oraz konsekwentnie ze zdrowiem zwierząt i człowieka.

Światowy Dzień Gleby w 2020 r. obchodzony jest pod hasłem ochrony bioróżnorodności gleby i utrzymania zdrowych ekosystemów przy jednoczesnym wzmocnieniu świadomej i zrównoważonej gospodarki zasobami glebowymi.

Takie właśnie badania są prowadzone w Katedrze Gleboznawstwa i Ochrony Gruntów Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wśród licznych prac znaczące miejsce zajmują te związane z szeroko pojętym oddziaływaniem antropogenicznym na środowisko glebowe.
– W tym zakresie należy wymienić badania związane z oceną zanieczyszczenia gleb metalami ciężkimi przy wykorzystaniu metod sekwencyjnych oraz licznych biotestów – wyjaśnia dr hab. Monika Jakubus z Katedry Gleboznawstwa i Ochrony Gruntów Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Interesującym i ważnym aspektem są prowadzone doświadczenia poświęcone możliwej remediacji gleb przy użyciu niekonwencjonalnych substancji stabilizujących zanieczyszczenia. Odrębnym zagadnieniem, analizowanym przez wiele lat w katedrze, są prace związane z wpływem odkrywek węgla brunatnego (PAK KWB Konin i PAK KWB Adamów) na obszary, które znalazły się w zasięgu oddziaływania kopalnianego odwodnieniowego leja depresji. Efektem końcowym tych badań było i jest wyznaczenie stref podatności gleb na odwodnieniową degradację.

Ostatnio realizowane badania dotyczą wpływu odkrywek węgla brunatnego na zmienność warunków wodnych (monitoring wód gruntowych i powierzchniowych) oraz szaty roślinnej wyznaczonych obszarów Natura 2000, jak i terenów sąsiadujących. Aspekt antropopresji także rozpatrywany jest w odniesieniu do osadów jeziornych czy ewolucji pokrywy glebowej w zlewniach zanikających jezior.

UPP, el

Poznań: Remont nawierzchni na Asnyka. Kierowcy muszą przeparkować samochody!

0
Na części ul. Asnyka zostanie ułożona nowa nawierzchnia. Prace ruszają w piątek, 4 grudnia, a kierowcy proszeni są o przeparkowanie samochodów przed tym terminem.

Prace prowadzone będą na odcinku od skrzyżowania z ul. Słowackiego do pl. Asnyka. W trakcie remontu zostanie zerwana stara i ułożona nowa nawierzchnia. Dzięki temu poprawi się komfort przejazdów samochodów i rowerów.

Na czas prac – do poniedziałku, 7 grudnia – wspomniany odcinek ma być wyłączony z ruchu. Kierowcy, którzy tam parkują, muszą przestawić samochody.

ZDM, el