Prokuratura Okręgowa

Poznań: Roman Giertych i Ryszard K. już z zarzutami. I z 5 mln poręczenia

Przywłaszczenie i wyprowadzenie z warszawskiej spółki deweloperskiej Polnord kwoty ok. 92 mln zł w latach 2010-2014 oraz pranie brudnych pieniędzy. Takie zarzuty postawiła Prokuratura Regionalna w Poznaniu biznesmenowi Ryszardowi K. i adwokatowi Romanowi Giertychowi.

Śledczy ustalili, że spółka Prokom Investments S.A. rozpoczęła budowę Systemu Odprowadzania Wód Deszczowych (SOWD) na terenie „Miasteczka Wilanów”. Począwszy od 2008 r. dalsze prace w tym zakresie kontynuowała powiązana kapitałowo z Prokomem spółka Polnord S.A.

W 2009 r. Prokom i Polnord weszły w spór prawny z Miastem Stołecznym Warszawa, stając na stanowisku, że Warszawa powinna zapłacić im za przekazaną jej infrastrukturę kanalizacyjną. Ratusz uważał natomiast, że – zgodnie z pierwotną umową z Prokomem, który prowadził szerokie inwestycje w tej części miasta – infrastruktura miała być przekazana miastu bez zapłaty. Wierzytelności, których domagały się spółki, nie wynikały ani z umowy, na podstawie której rozpoczęto w 2003 r. inwestycję, ani z innych umów z miastem. Były to zatem roszczenia bez żadnego tytułu faktycznego, o czym – jak uważa prokuratura – doskonale wiedział Ryszard K., ówczesny prezes Prokom Investments SA i równocześnie przewodniczący Rady Nadzorczej Polnord SA. Mimo to doprowadził do kupna wierzytelności Prokomu przez Polnord.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Prokurator Regionalny Jacek Motawski podkreślił złożoność prowadzonego śledztwa. Zostało ono wszczęte w lutym 2017 roku z doniesienia obecnych władz spółki Polnord, które poinformowały o nabyciu przez poprzednie władze w imieniu spółki bezwartościowych wierzytelności Prokom Investments S.A. za prawie 73 mln zł, a także wyprowadzanie z firmy pieniędzy pod pretekstem kupna nieruchomości, które okazały się fikcyjne. Oddzielnym wątkiem śledztwa są rzeczywiste zakupy działek inwestycyjnych, ale po zawyżonych cenach. Jak podkreślił prokurator, wszystkie spółki są powiązane z Ryszardem K, lub z Romanem G. Jak wynika z ustaleń prokuratury, Roman Giertych uzyskał korzyść z tego przestępstwa w wysokości 2,5 mln zł, ponieważ świadczył usługi prawne dla wszystkich tych podmiotów, które brały udział w transakcji.

– Po wykonaniu czynności procesowych z wszystkimi 12 zatrzymanymi osobami podjęto decyzję o skierowaniu wobec pięciu z nich, to jest Ryszarda K., Sebastiana J., Piotra Ś., Piotra W. oraz Michała Ś. wniosków do Sądu Rejonowego Stare Miasto w Poznaniu o zastosowanie środka zapobiegawczego o charakterze izolacyjnym w postaci tymczasowego aresztowania – mówił dziś prokurator Jacek Motawski. – Wobec Romana G. zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 5 mln zł, zawieszenia w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi.

Wobec sześciu pozostałych osób, które zostały zatrzymane przez CBA w tej sprawie, prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze. Chodzi tu o założycieli spółek fasadowych i bliskich współpracowników adwokata Bartosza P., Andrzeja P., Wojciecha C. i Tomasza Sz. oraz dwóch członków ówczesnego zarządu Prokom Investments S.A.

Prokurator odniósł się też do zarzutów medialnych, jakoby działania funkcjonariuszy CBA spowodowały nagłe pogorszenie stanu zdrowia Romana Giertycha.
– Stanowczo stwierdzam, że ze zgromadzonych dowodów, w tym czynności przeszukania domu Romana G., która była rejestrowana i odbywała się obecności adwokatów Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, wynika, iż są one całkowicie bezpodstawne – powiedział Jacek Motawski.

Obecnie stan zdrowia Romana Giertycha jest oceniany różnie – prokuratura twierdzi, że jest w stanie dobrym, adwokaci – że stale traci przytomność, a jego stan jest poważny. Obie strony powołują się na opinie lekarzy.

Romanowi Giertychowi za postawione zarzuty grozi do 10 lat więzienia.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze