Strona główna Blog Strona 2187

Poznań: regaty i szanty w Starym Porcie

0
Już po raz piąty w Starym Porcie pojawią się żaglówki. W sobotę 6 lipca odbędą się bowiem regaty „Rzeczny Match Racing” im. kpt. Tomka Adamczyka. A w niedzielę, 7 lipca, organizatorzy zapraszają na piąte Szanty nad Wartą.

Regaty noszą imię kapitana Tomka Adamczyka, pomysłodawcy i organizatora tej imprezy, wielkiego miłośnika żeglarstwa i niestrudzonego działacza na rzecz ożywienia Warty. Impreza jest więc także okazją do uczczenia jego pamięci.

Oficjalna część zawodów rozpocznie się o godz. 10:00 uroczystym podniesieniem bandery. Załogi będą musiały jak najszybciej pokonać określoną trasę. Sprawność pokonywania tej trasy będzie oceniać komisja sędziowska, ale najważniejsza jest dobra zabawa i poznawanie rzeki od tej dość nietypowej strony. Startujące załogi wcale nie muszą mieć doświadczenia – jedynie kapitan musi mieć odpowiedni patent.
– Chcemy się pościgać, pośpiewać, pośmiać z przyjaciółmi i spędzić wspólnie cudowny żeglarski czas nad rzeką. – zapewnia Maciej Olszewski, prezes WOZŻ w Poznaniu.

Trzeba przyznać, że co roku załogi dzielnie podejmują wyzwanie i walczą do ostatnich podmuchów wiatru. A dzięki działalności Wielkopolskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego i przedstawicieli środowiska wodniackiego z każdym rokiem chętnych do startowania i kibicowania jest więcej.

Podczas gdy żeglarze będą walczyć na wodzie, widzowie będa mogli wziąć udział w plenerze malarskim albo wybrać się na bezpłatną wyprawę motorówką dzięki ekipie Sea-Adventure. Sporo atrakcji czeka na najmłodszych poznaniaków dzęki fundacji „Ratuj Ryby”. Podczas zabawy kołem najmłodsi sprawdzą swoją wiedzę z zakresu ekologii, ochrony środowiska czy roli człowieka w przyrodzie.

Natomiast w niedzielę 7 lipca o 14.00 w Starym Porcie rozpoczną się piąte „Szanty nad Wartą”. Będzie okazja, żeby posłuchać znanych i lubianych zespołów, zrelaksować się na leżaku i zaplanować letnie rejsy. Na scenie wystąpią: Mechanicy Shanty, Flash Creep, Węże z Poligonu, Kamil Badzioch, Jakub Paluszkiewicz – piosenki Jakuba oraz Marta Śliwa.

Zapraszamy na Przystań Rzeczną Stary Port, na cyplu przy ul. Estkowskiego (między osiedlem przy ul. Szyperskiej, a ul. Panny Marii).

Mat. pras., el

Poznań: Przebudowa ul. Jackowskiego. „Ta inwestycja nie jest specjalnie skomplikowana”

0
Zakończył się pierwszy etap przebudowy ul. Jackowskiego. Całość ma być gotowa w listopadzie.

– Ta inwestycja nie jest specjalnie skomplikowana. Nie ma tu trudnych prac ziemnych, jak na przykład na ul. Taczaka. To jednak dobry przykład dla innych ulic śródmiejskich, jak w jednym miejscu mogą się znaleźć różne funkcje. Z jednej strony ul. Jackowskiego cały czas będzie pełniła ważną funkcję dla lokalnego ruchu wewnątrz Jeżyc, z drugiej strony poprzez uporządkowanie parkowania zyskają też piesi. Wcześniej mieli oni, a szczególnie opiekunowie z dziećmi w wózkach, problem z poruszaniem się po chodniku przez źle zaparkowane samochody. Poprzez uporządkowanie parkowania ulica powiększy się optycznie i powstaną miejsca do odpoczynku z ławkami i otaczającą je zielenią. Stawiane są już ławki oraz nowe oświetlenie – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Wykonano już kanalizację teletechniczną, gotowe są chodniki i teren, na którym nasadzona zostanie zieleń. Zamontowano także słupy oświetleniowe. Na obu nitkach jezdni pojawił się też asfalt.

W ramach prac, pomiędzy ulicami Kraszewskiego i Polną, wymieniona zostanie nawierzchnia jezdni, chodników i zjazdów na posesje. Aby zapewnić bezpieczeństwo pieszym i uspokoić ruch, prędkość pojazdów zostanie ograniczona do 30 km/h, wyniesione zostaną skrzyżowania z ul. Wawrzyniaka i z ul. Polną oraz wprowadzony kontraruch rowerowy. Ulica zyska nową zieleń. Po północnej stronie powstaną zwarte pasy zieleni pomiędzy jezdnią a chodnikiem. Posadzonych zostanie 9 nowych drzew, ponad 500 sztuk krzewów i 2000 sztuk bylin.

Całość ma być gotowa w listopadzie.

Autor: UMP / op. AS

Marsz Równości przejdzie przez Poznań. Szykuje się paraliż miasta?

0
Jak co roku ulicami Poznania przejdzie Marsz Równości. Tegoroczna trasa prowadzi praktycznie przez całe centrum Poznania. ZDM ostrzega, że zmiany mogą być wprowadzane na bieżąco.

XVI Marsz Równości w Poznaniu wyruszy z mostu św. Rocha o 14:00. Organizatorzy zachęcają jednak do tego, aby pojawić się w okolicy dużo wcześniej. O 11:00 rozpocznie się bowiem piknik przedmarszowy w KontenerART.

– Tegoroczny marsz łączy się z pięćdziesiątą rocznicą zamieszek w klubie Stonewall, które są symbolicznym początkiem zorganizowanego ruchu LGBT+. Chcemy pokazać, że choć udało się osiągnąć już bardzo wiele, przed nami wciąż mnóstwo pracy. Domagamy się przede wszystkim pełnej równości małżeńskiej, wprowadzenia rzetelnej edukacji antydyskryminacyjnej oraz uproszczenia procedur korekty płci, aby nie wzmacniała stygmatyzacji osób transpłciowych – mówi Mateusz Sulwiński, rzecznik prasowy grupy Stonewall.

Trasa Marszu Równości w Poznaniu

Zgodnie z planem uczestnicy powinni wyruszyć z mostu św. Rocha o 14:00. W zeszłym roku start marszu jednak się opóźnił, ze względu na kontrmanifestacje. W tym roku może być podobnie, co tylko zwiększy chaos komunikacyjny w mieście.

Uczestnicy przejdą z mostu św. Rocha, ulicą Kórnicką w stronę ulicy Jana Pawła II. Następnie pójdą w stronę Ronda Rataje i skręcą w ulicę Królowej Jadwigi. Nią zamierzają dojść do Dworca PKP (po drodze ma na nich czekać jedna „kontrmanifestacja” więc przejście może trochę zająć), a następnie Roosevelta przejdą na Kaponierę. Koniec marszu zaplanowano na ulicy św. Marcin, ale część uczestników zapewne pójdzie po nim ponownie w kierunku KontenerART (tam jest zaplanowane after party).

Trasa tegorocznego marszu na mapce (kliknij, żeby powiększyć)

Planowane utrudnienia komunikacyjne

W godzinach od 7.30 do 15.30 możliwe jest wyłączenie przez policję z ruchu rejonu mostu św. Rocha poprzez zablokowanie przejazdu w okolicy skrzyżowania ulic Kórnickiej i Piotrowo oraz Kazimierza Wielkiego i Mostowej.

Od 8.00 do 18.00 możliwe jest wyłączenie z ruchu ul. Św. Marcin na odcinku od ul. Gwarnej do ul. Ratajczaka.

Jeśli zajdzie potrzeba, to na bieżąco mogą być wprowadzane zmiany w organizacji ruchu.

mat. pras. / zdm / op. AS

Weekend w Poznaniu. Co robić w weekend w Poznaniu? 5, 6 i 7 lipca

0
Koncerty, dziwne imprezy, sporo tańca. Dużo debiutów. Zobacz co będzie się działo w weekend w Poznaniu.
Unicornication – Noc jednorożców #2
5 lipca @ 16:00 – 6 lipca @ 06:00

Spodziewajcie się rewiowych kreacji, brokatu, kolorów, dekoracji, cekinów, szczudlarzy, tancerek, celebracji zabawy i nieskrępowanej wolności.

Tego wieczoru, nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma granic i barier.

Tej nocy można wszystko.

Więcej informacji o tym wydarzeniu można znaleźć tutaj.

Halo Ziemia w KontenerART *** The Far East, The Far South
5 lipca @ 19:00 – 6 lipca @ 02:00

Zanim nastanie noc, DJ Empe prezentuje world music w swoich radiowych audycjach w poznańskim eterze. Po zachodzie słońca wchodzi do klubów i na festiwalowe sceny aby dostarczać tam solidne dawki imprezowego worldbeatu. W ramach autorskiego projektu „Halo Ziemia!” bezkompromisowo miksuje balkanbeat, elektro tzigane, nuevo flamenco, afro-cubano, reggaeton, bhangrę, kolumbijską cumbię, bułgarską czałgę, rumuńskie manele, a nawet etno rap i kuduro. Do tego wszystkiego dokłada klasyczne tematy folk ubrane w klubowe szaty.

Dodatkowe informacje o wydarzeniu można znaleźć tutaj.

Mrozu #NaFalach
5 lipca @ 20:00 – 23:00

To już druga edycja cyklu koncertów #NaFalach, które stanowią kontynuację Maltańskiej Sceny Muzycznej! Bawimy się na 10 koncertach nad jeziorami Maltańskim i Strzeszyńskim!

Mroza nikomu nie trzeba przedstawiać. Popularność zdobył dzięki takim hitom jak “Jak nie my to kto?” czy “Miliony monet”.

Szczegóły tutaj.

Informacje o cyklu koncertów #NaFalach (oraz pełna ramówka) znajdują się tutaj.

Part Of The Kitchen w KontenerART 05/07
5 lipca @ 20:00 – 22:00

Zespół Part of the kitchen powstał w marcu 2016 r. w Poznaniu. Po roku wspólnego grania nagrał materiał w formie debiutanckiej epki “Below the line”, który składa się z pięciu autorskich piosenek. W lipcu 2017 r. powstał teledysk do utworu “Nieudani”, który można oglądać w kanale YouTube zespołu.

W trakcie swojej działalności skład zagrał wiele koncertów między innymi w Centrum Kultury Zamek (Poznań) Blue Note, Powidz Jam Festiwal, Songwriter Łódź Festiwal, Festiwalu Spring Break oraz radiowej Czwórki i Afery, Obecnie Zespół przygotowuje nowe utwory i zbiera autorski materiał na longplay.

Więcej tutaj.

Folkowe Lato
6 lipca @ 18:30 – 21:30

Nadeszło lato, a wraz z nim czas na tańce w plenerze. To doskonała opcja oryginalnego spędzenia wolnego czasu z pożytkiem dla zdrowia i dobrego samopoczucia.

Szczegóły tutaj.

Silent na Wolności
6 lipca @ 22:00 – 7 lipca @ 03:00

Nie trzeba wiele tłumaczyć. Słuchawki, alkohol i zabawa. W centrum miasta. Dodatkowe informacje tutaj.

Abordaż! – letni cykl imprezowy na 15. piętrze!
6 lipca @ 22:30 – 7 lipca @ 05:00

Instytut meteorologii ostrzega: wysoka fala nadchodzi. Bałtyk zaleje Poznań wzburzonymi falami muzyki elektronicznej. W każdą sobotę wakacji rusza wyjątkowy rejs, aż po miejski horyzont. Wakacyjny kompas imprezowy wskaże Wam drogę do wyjątkowego rooftopu.

Szczegóły tutaj.

Moje piosenki nad Wartą
7 lipca @ 15:00 – 22:00

To już tradycja – co roku na początku lipca, Przystań przy starym korycie Warty w Poznaniu staje się miejscem spotkania sportu z muzyką. Na wodzie odbywają się regaty Rzeczny Match Racing, a w niedzielę – ze sceny – dobiega muzyka szantowa, morska, żeglarska.

Więcej tutaj.

Wędrujący Dom Tańca / Potańcówka nad rzeką
7 lipca @ 18:00 – 22:00

Dom Tańca Poznań, Centrum Warte Poznania i Brama Poznania zapraszają na (miniumum!) cztery godziny tańca do tradycyjnej muzyki rodem z ziemi kaliskiej, sieradzkiej, Dorzecza Prosny, Łowicza i zachodniej Kielecczyzny.

Gramy w szczególności pod nogę, ale też do posłuchu. Początkującym w polskich tańcach tradycyjnych zaserwujemy godzinne “Roztańczenie na trzy” z kapelami Przodki i Wolne Obroty.

Dom Tańca to spotkanie z surową, spontaniczną, wyrastającą z naturalnego rytmu życia muzyką wiejską. To radość z doświadczania tradycyjnych, zapomnianych często form zabawy przy dźwiękach skrzypiec, bębnów, dud, harmonii i innych tradycyjnych instrumentów. Dom Tańca to idea i przestrzeń, do której zapraszają muzycy i reprezentanci amatorskiego ruchu artystycznego zachwyceni pięknem kultury tradycyjnej.

Szczegóły tutaj.

Solo na Szelągu vol. 4: Lucas Laufen (Australia)
7 lipca @ 20:00 – 22:00

Lucas Laufen to brodacz z Antypodów śpiewający o smutku, izolacji, wolności i wspomnieniach. LL sprawia, że zatrzymujemy się na chwilę i oddychamy, a otaczający nas świat zwalnia. Tęskne, falsetowe melodie łączą się u niego z lśniącą czystym dźwiękiem gitarą. Kilka lat temu postanowił odmienić swoje życie o 180 stopni – przeniósł się ze swojego spokojnego, nadmorskiego miasteczka w Australii do Berlina. Od wydania debiutanckiej EP „Goodbye” w 2016 roku zagrał ponad 80 koncertów po całej Europie, budując przy okazji grupę swoich oddanych fanów.

Więcej informacji tutaj.

I oczywiście przypominamy, że to nie wszystko co będzie się działo w ten weekend w Poznaniu. Więcej wydarzeń można znaleźć w naszym kalendarium.

Sąd zdecydował, że Jacek Jaśkowiak nie naruszył dóbr osobistych TVP

0
Sąd Okręgowy w Poznaniu podjął decyzję, że wypowiedzi Jacka Jaśkowiaka pod adresem TVP, nie naruszają dóbr osobistych telewizji.

Ataki Jaśkowiaka na TVP były szczególnie mocne po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, który zginął na początku roku. Wtedy prezydent Poznania uznał, że telewizja publiczna „pełna jest nienawistnych materiałów”. Taki komentarz nie spodobał się TVP, która zdecydowała o wystąpieniu na drogę sądową.

Tutaj jednak wygrał Jaśkowiak. Sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec oddaliła sprawę, twierdząc, że wypowiedzi prezydenta Poznania mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki, podkreślając przy tym, że mamy w Polsce wolność słowa i nie można karać za krytykę.

Nie wiadomo czy TVP zdecyduje się odwołać w tej sprawie.

Matka zabiła własne dziecko? „Sekcja wykazała, iż posiada liczne obrażenia głowy”

0
Policjanci znaleźli zwłoki nowonarodzonego dziecka w mieszkaniu 30-letniej kobiety. Wszystko wskazuje na to, że było to ciało jej synka.

30-letnia mieszkanka Miejskiej Górki obecnie przebywa w szpitalu. – Lekarze stwierdzili, że niedawno urodziła dziecko. O sprawie powiadomili policję. Funkcjonariusze ustalili, że dziecko przebywa w miejscu zamieszkania, ukryte w szafie. Noworodek już nie żył. Sekcja wykazała, iż posiada liczne obrażenia głowy – powiedział w rozmowie z Radiem Poznań Michał Smętkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Na chwilę obecną kobieta nie usłyszała jeszcze zarzutów. W dalszym ciągu przebywa w szpitali.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Nowe biletomaty. Sprawdź gdzie się pojawią!

0
Do połowy 2020 roku w Poznaniu ma się pojawić 25 nowych biletomatów. ZTM podało lokalizację większości nowych urządzeń.

Obecnie w stolicy Wielkopolski znajduje się 90 biletomatów. Można w nich nie tylko kupić różne rodzaje biletów, ale również m.in. doładować karty PEKA. Teraz dodatkowo w mieście ma się pojawić 25 nowych urządzeń. – Podejmując decyzję o lokalizacjach będziemy brali pod uwagę wskazania Rad Osiedli oraz samorządów aglomeracji poznańskiej, z którymi wspólnie organizujemy transport – tłumaczył na początku czerwca Jan Gosiewski, dyrektor ZTM Poznań.

Nowe urządzenia zostaną zamontowane na ważnych węzłach komunikacyjnych, z których korzysta duża liczba pasażerów oraz na osiedlach, gdzie liczba miejsc sprzedaży biletów jest aktualnie niewystarczająca, jak np. na Strzeszynie, czy Kiekrzu. Ich lokalizacja jest wypadkową m.in. informacji pochodzących od rad osiedli i mieszkańców, liczby linii obsługujących dany obszar oraz korzystających z nich pasażerów, jak również kwestii związanych z infrastrukturą techniczną.

Lokalizacje nowych biletomatów:
  • Kiekrz Kościół – ul. Chojnicka, przystanek w kierunku centrum,
  • Osiedle Strzeszyn – pętla autobusowa, przystanek w kierunku centrum,
  • Osiedle Lubczykowa Góra – przystanek w kierunku centrum,
  • Szczepankowo – przystanek w kierunku centrum,
  • Krzyżowniki – w rejonie ulicy Sianowska – przystanek Braniewska,
  • Rynek Łazarski – narożnik ulic Rynek Łazarski/Głogowska
  • Rolna – przystanek tramwajowy w kierunku centrum,
  • Osiedle Czecha – przystanek tramwajowo-autobusowy w kierunku Piaśnickiej ,
  • Osiedle Oświecenia – przystanek autobusowy – ulica Piłsudskiego w kierunku Ronda Rataje,
  • Rycerska – przystanek autobusowy – ulica Bułgarska w kierunku ulicy Grunwaldzkiej,
  • Budziszyńska – przystanek tramwajowy
  • Rynek Jeżycki – przystanek tramwajowo-autobusowy przed skrzyżowaniem ulic Kraszewskiego/Dąbrowskiego,
  • Ogrody – pętla tramwajowa,
  • Politechnika – przystanek tramwajowo-autobusowy w kierunku mostu św. Rocha,
  • Plac Wiosny Ludów – przystanek w kierunku AWF,
  • Aleje Solidarności – przystanek autobusowy w kierunku osiedla Winiary,
  • Poznań Główny – przystanek tramwajowy, w kierunku Most Dworcowy,
  • Ratajczaka – przystanek tramwajowo-autobusowy w kierunku al. Marcinkowskiego,
  • Matyi – przystanek tramwajowy w kierunku Most Dworcowy,
  • Małe Garbary – przystanek autobusowy w kierunku Wilczaka,
  • Rondo Śródka – przystanek autobusowy w kierunku pętli Zawady,
  • Szymanowskiego – przystanek autobusowy w kierunku centrum,
  • Skórzewo/Kościół,
  • Kórnik – trwa ustalanie szczegółowej lokalizacji,
  • Tulce – trwa ustalanie szczegółowej lokalizacji.

Biletomaty w tych miejscach będą montowane sukcesywnie do połowy przyszłego roku. Urządzenia będą umożliwiać zakup biletów papierowych i doładowanie karty PEKA. Płatności będzie można dokonać gotówką, kartą płatniczą, a także telefonami komórkowymi za pomocą systemu BLIK.

ZTM / op. AS

Poznań. Spór o koszenie trawy. ZDM: „Nie kosimy trawników”

0
W tle upałów, które rozpalały w ostatnich tygodniach Wielkopolskę pojawił się spór o koszenie trawników. Społecznicy i niektóre rady osiedli stanowczo sprzeciwiają się temu. Głos zabrał ZDM.

W związku z ekstremalnymi temperaturami, Rada Osiedla Święty Łazarz zamierza podjąć uchwałę w sprawie zakazu koszenia trawników w dzielnicy w czasie upałów. Zdaniem radnych Zarząd Zieleni Miejskiej powinien raczej częściej podlewać rośliny, a nie kosić je do gołej ziemi. Podobne stanowiska zajmują inne RO i społecznicy.

Głównym winowajcą jest Zarząd Zieleni Miejskiej, ale dostaje się też Zarządowi Dróg Miejskich, który również częściowo odpowiada za koszenie traw w mieście. – Jako RO stanowczo się temu sprzeciwiamy, zawnioskowaliśmy dziś do ZZM o zaprzestanie takich działań i częstsze podlewania zieleni. Oczekujemy również na przesłanie nam umowy z firmą, która kosi trawniki aby sprawdzić, ile to kosztuje i czy da się ograniczyć bezsensowne koszenie – informowali radni z Łazarza na swoim profilu na fb. O ile ZZM jeszcze nie zdecydował się na oficjalny komentarz, to ZDM zadeklarował, że nie będzie kosił trawników.

– Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu wstrzymuje koszenie terenów zieleni na administrowanych pasach drogowych. Tak będzie aż do czasu zmiany warunków pogodowych i rozpoczęcia wzrostu traw. Już wcześniej znacznie ograniczyliśmy tego typu prace – można przeczytać w oficjalnym komunikacie. – Ciepła i bardzo sucha pogoda sprawiła, że po przejechaniu kosiarek w powietrzu unosił się kurz. Dodatkowo jest bardzo mały przyrost chwastów. Wyjątki mogą zostać wprowadzone tylko tam, gdzie rozrost nieskoszonych w tym roku roślin może mieć wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jednak będą to ewentualne koszenia punktowe w miejscach zgłaszanych przez mieszkańców lub straż miejską. Koszenie zostanie również zachowane w miejscach gdzie prowadzone jest systemowe podlewanie np.: zielone torowiska.

Nie wiadomo jeszcze jak długo będzie trwał zakaz koszenia. W tym przypadku decydujący wpływ będą miały warunki pogodowe. Nawet jeśli zacznie padać deszcz to i tak trzeba poczekać aż trawy znów zaczną rosnąć.

Autor: ZDM / archiwum / op. AS

Poznań: Ulica Zamkowa zostanie zamknięta. „Zamieni się w londyńską dzielnicę Soho”

0
Od godz. 18 do 24 zamknięta zostanie w Poznaniu ulica Zamkowa. Wszystko ze względu na imprezę, która jest tam organizowana przez grupę Stonewall. – Zamieni się w londyńską dzielnicę Soho – zapowiadają organizatorzy.

”Soho w Poznaniu” – czyli wielka tęczowa impreza (tak ją określają organizatorzy). W ubiegłym roku bawiło się na niej 1000 osób – w tym roku organizatorzy liczą na jeszcze lepszą frekwencję. Oficjalnym partnerem wydarzenia została marka Sprite.

– Na poznańskim Starym Mieście będzie można dzisiaj spotkać osoby rozdające specjalną edycję tęczowych puszek napoju Sprite. Cieszymy się, że coraz więcej marek decyduje się na wsparcie społeczności LGBT+. Pozyskane w ramach tej współpracy środki finansowe przeznaczymy na naszą bieżącą działalność, czyli m.in. utrzymanie biura oraz wsparcie prawne i psychologiczne dla osób LGBT+. – mówi Mateusz Sulwiński, rzecznik prasowy grupy Stonewall.

Wydarzenie jest elementem trwającego właśnie w Poznaniu PRIDE WEEK. Całość zakończy Marsz Równości, który przejdzie ulicami stolicy Wielkopolski jutro.

mat. pras. / op. AS

Minister Jadwiga Emilewicz: „Nasz sukces gospodarczy może być inspiracją dla Bałkanów Zachodnich”

Drugi dzień Szczytu Bałkanów Zachodnich był też okazją do spotkania szefów resortów gospodarczych Polski, Niemiec i Francji. Ministrowie Jadwiga Emilewicz, Peter Altmaier i Bruno Le Maire, podpisali wspólne stanowisko w sprawie modernizacji unijnej polityki konkurencyjności.

Rozmowa dotyczyła nowej polityki przemysłowej UE, sprawiedliwej transformacji klimatycznej, inicjatywy Battery Alliance i wzrostu konkurencyjności Europy. Ministrowie podpisali wspólne stanowisko w sprawie polityki konkurencyjności Unii Europejskiej, w którym zachęcają nową Komisję Europejską do wzięcia pod uwagę takich kwestii jak modernizacja zasad koncentracji czy wzmocnienie współpracy w obszarze joint ventures.

– Powinniśmy wspierać europejskich czempionów i szukać przewag w obszarach, które do tej pory nie zostały objęte działaniami Komisji Europejskiej. Jeśli gospodarka chce biec szybciej, to musimy upraszczać procedury na wspólnym rynku. Jeśli chcemy skutecznie konkurować z resztą świata, nie możemy działać w pojedynkę. Powinniśmy współpracować ze sobą w gronie państw członkowskich UE  – komentuje minister Emilewicz.

Z kolei podczas konferencji prasowej z udziałem ministra Altmaiera, wicepremiera Macedonii Północnej Kocho Angjusheva oraz wiceminister gospodarki Bułgarii Lilyi Ivanovej szefowa MPiT poinformowała, że podczas dzisiejszych spotkań i debat podzieliliśmy się z naszymi partnerami z 16 państw doświadczeniami gospodarczymi Polski z ostatnich 30 lat. – Nasze doświadczenia w procesie transformacji i nasz sukces gospodarczy może być inspiracją dla Bałkanów Zachodnich. Jesteśmy otwarci na współpracę – powiedziała.

– Biznes przynosi pokój i stabilizację. Jest to lekcja, jaka dla całej Europy płynie z historii XX wieku. Żeby dzisiejsza Unia była konkurencyjna, powinna być gotowa na dalsze rozszerzenie. To jest realna perspektywa dla Bałkanów Zachodnich – powiedziała Emilewicz. – Proponujemy temu regionowi stworzenie czegoś na kształt CEFTA. Wolny przepływ ludzi, towarów i usług to ogromna wartość. To dzięki takiej strefie wolnego handlu Polska zbudowała dobre relacje handlowe z sąsiadami i swój przyszły sukces.

mat. pras. / op. AS fot. MPiT

Uniwersytet Medyczny chce przejąć szpital Raszei i POSUM

0
Władze uczelni złożyły taką propozycję miastu, które jest właścicielem obu placówek. Zdaniem rektora będzie to korzystne dla poznańskich pacjentów. Jednak radni nie są o tym przekonani, a to oni muszą wyrazić zgodę na przejęcie.

Współpraca między uczelnią a szpitalem Raszei istnieje od wielu lat – w tym szpitalu kształcą się studenci, są tam sale wykładowe i laboratoria, z których korzystają, a nawet klinika dla osób chorych na cukrzycę, którą prowadzi uniwersytet. Zdaniem profesora Andrzeja Tykarskiego, rektora UM, przejęcie szpitala byłoby naturalną konsekwencją trwającej współpracy i odbyłoby się z korzyścią dla pacjentów. Mieliby oni, dzięki pracownikom naukowym uczelni, do dyspozycji znacznie większą liczbę specjalistów niż obecnie. Przykładem takich korzyści jest były szpital wojskowy, który nadal funkcjonuje jako lecznica właśnie dzięki temu, że uczelnia przejęła go od wojska. Rektor deklaruje też, że po przejęciu szpitala to uczelnia dbałaby o remonty i inwestycje w sprzęt w placówce.

Jednak poznańscy radni, którzy otrzymali tę ofertę, nie są do niej przekonani. Przede wszystkim dlatego, że miasto zainwestowało w tę placówkę duże pieniądze w ciągu kilku ostatnich lat. Oddawanie takiego majątku tak po prostu wygląda na co najmniej na niegospodarność. A jeśli chodzi o większą liczbę specjalistów – nic nie stoi na przeszkodzie, by pracowali w szpitalu miejskim. Od 2009 roku obowiązuje w Poznaniu uchwała rady miasta, na mocy której dyrektor szpitala może podpisać umowę z uniwersytetem dotyczącą zasad współpracy – a zasady będą takie, jakie obie strony między sobą uzgodnią.

Radni z dłuższym stażem pamiętają też spory między uczelnią a szpitalami miejskimi o to, kto ma płacić za szkolenie studentów medycyny i utrzymanie sal oraz laboratoriów w szpitalach. W 2010 roku roczny koszt takich szkoleń przekraczał 600 tysięcy złotych, jak wyliczyła wówczas Elżbieta Dybowska, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP. Uczelnia zwróciła wówczas uwagę, że studenci, zajmując się pacjentami, odciążają personel szpitala, co już jest zmniejszeniem kosztów. I zaproponowała… budowę sali audiowizualnej wartości 400 tysięcy złotych. Kolejnym argumentem była sprawa z gruntem przy ulicy Przybyszewskiego, przekazanym przez miasto bezpłatnie na budowę kolejnych wydziałów. Tylko że jako jedna z pierwszych powstała tam… stacja benzynowa, przynosząca uczelni spore zyski.

Radna Lidia Dudziak (PiS) jest zdecydowanie przeciwna przekazaniu szpitala, czemu dała wyraz nawet na swoim profilu w mediach społecznościowych. Napisała: „nigdy na to nie pozwolę, POSUM proszę bardzo, ale od szpitala im. Fr. Raszei z daleka!!!!chyba że położą 300 mln zł, bo tyle jest wart nasz kameralny jeżycki miejski szpital, z tradycją i historiaą 1956 r.”. Jej zdaniem propozycja rektora jest nie do przyjęcia i wygląda co najmniej podejrzanie, więc radna zamierza się sprawie dokładnie przyglądać.

el, fot. archiwum

Mieszkańcy żyją w strachu przed wilkami. „Musimy zacząć działać”

0
Mieszkańcy Kaczor wysłali pismo do Ministra Środowiska w którym proszą o pomoc w walce z wilkami. – To ostatni moment – uważa Stefan Kowal, przewodniczący Rady Gminy Kaczory.

Sytuacja ma być dramatyczna. Kilka tygodni temu wataha wilków zaatakował działkowca, który został zmuszony do ucieczki i schowania się w garażu. Mieszkańcy boją się wchodzić do lasów.

– Tak naprawdę została pokonana bariera strachu, jest to pierwszy symptom, który wskazuje, że nastąpią kolejne ataki. Teraz jest ten moment, że musimy zacząć działać i racjonalnie gospodarować populacją wilka. Bo dojdzie do takiej sytuacji, że rzeczą codzienną będzie napadanie na zwierzęta hodowlane, a później ludzi – powiedział w rozmowie z Radiem Poznań Stefan Kowal.

Oprócz mieszkańców cierpią również zwierzęta. Kilka miało zostać zagryzionych przez wilki. Jednocześnie ludzie są praktycznie bezbronni w tym starciu, ponieważ wilki są w Polsce pod ochroną.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: wyniki kontroli w poznańskim zoo są dobre, ale…

0
Biuro Kontroli Urzędu Miasta Poznania skontrolowało – na zlecenie porezydenta Jacka Jaśkowiaka – poznański ogród zoologiczny. Plusem jest niewątpliwie większa popularność ogrodu wśród poznaniaków. Minusem – niedomagania i błędy administracyjne.

O kontroli i jej wstępnych wynikach poinformowała Ewa Zgrabczyńska, dyrektor ogrodu, na profilu FB ogrodu. Podkreśliła, że kontrola objęła bardzo szeroki zakres funkcjonowania jednostki, od realizacji zamierzeń rozwojowych, przez inwestycje, działalność statutową, po środowisko wewnętrzne i zarządzanie.
– Stwierdzono pewne niedomagania i błędy administracyjne, wszystkie natychmiast naprawiamy, ale z ogromną dumą stwierdzamy, że zauważono odniesienie nienotowanego wcześniej sukcesu frekwencji i przychodów, potwierdzono optymalną skalę procesów inwestycyjnych i rewitalizacyjnych, podkreślono jedność załogi i skupienie jej wokół misji jednostki – podkreśla dyrektor Zgrabczyńska.

To ostatnie stwierdzenie jest szczególnie ważne dla pani dyrektor – przejmowała placówkę w atmosferze skandalu i nagonki rozpętanej przez przeciwników objęcia takiego stanowiska przez „panią od kotów”. Część pracowników w proteście poszła na zwolnienia lekarskie, inni polemizowali – nie przebierając w słowach – z nową szefową w mediach społecznościowych, wytykając jej niekomptenecję i stosowanie nienaukowych metod. Wspierało ich w tym także kilku radnych, zwolenników byłego dyrektora.

Czas – i liczne kontrole – pokazały, że przeciwnicy Ewy Zgrabczyńskiej nie mieli racji. Żeby odwiedzić poznańskie zoo, trzeba swoje odstać w długiej kolejce, o ile oczywiście nie kupi się biletu przez internet. Magnesem są nie tylko zwierzęta, ale też liczne, interesujące imprezy organizowane w ogrodzie, których wcześniej nie było.Także i zdaniem kontrolerów z Biura Kontroli Urzędu Miasta Poznania stan pracowniczego środowiska wewnętrznego w jednostce jest ustabilizowany i rokuje pod tym kierownictwem na realizację zadań ogrodu zoologicznego.

– Najpiękniejszym stwierdzeniem Kontroli jest, iż ochrona zwierząt i azyle dla tych z „trudną historią” stanowią jedną z największych atrakcji naszego zoo, wyróżniającą ten ogród spośród pozostałych – cieszy się dyrektor Zgrabczyńska.- Misja zoo jest w pełni zgodna i wpisuje się w strategię rozwoju Wolnego Miasta Poznania. Pracujemy jak wariaci, żeby zwierzętom było jeszcze lepiej, a ludzie – żeby kochali je jeszcze mocniej. Ja jako dyrektor zobowiązuje się do nie spuszczania z tonu, ciężkiej harówy i kontynuacji starań o stworzenie Domu dla Zwierząt. Tylko nadal nas wspierajcie!

Dyrektor Zgrabczyńska ma także nadzieję, że dzięki tym wynikom zmniejszy się liczba kontroli w zoo. Przez 3 lata było ich aż 44…

zoo, el, fot. zoo

Poznań: Zamiast pola golfowego powstanie las. „Przez lata teren ulegał coraz większej degradacji”

0
Jacek Jaśkowiak podjął decyzję o zalesieniu działki pomiędzy ulicami Słupską, Polanowską i Białoborską w Krzyżownikach. Pierwotnie w planach miało to być miejsce pod pole golfowe.

– Chcemy zalesić duży obszar w granicach miasta. Na 23 ha terenu zamierzamy posadzić 184 tysiące drzew, a na pozostałej części działki uzupełnić istniejący już drzewostan, tworząc miejsce o wysokiej wartości przyrodniczej i ekologicznej – tłumaczy Jacek Jaśkowiak.

– Mieszkańcy oczekują od nas działań poprawiających jakość powietrza i warunków środowiskowych w mieście. Potrzebują miejsc do rekreacji i wypoczynku w otoczeniu przyrody. Będę zabiegał o taki dobór gatunkowy drzew, by pozytywny wpływ tych nasadzeń na środowisko był jak najwyższy. Liczę, że radni miasta Poznania zgodzą się na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. To inwestycja potrzebna nie tylko mieszkańcom osiedla Krzyżowniki-Smochowice, gdzie często występuje problem złej jakości powietrza. Korzystać z niego będą wszyscy poznaniacy i poznanianki – dodał prezydent Poznania.

Cała działka ma powierzchnię około 60 hektarów, z czego ponad połowa terenu – 32 ha, jest porośnięta zielenią wysoką, której główny trzon stanowią drzewa gatunków takich jak: brzozy, klony, lipy, dęby, świerki, topole i buki. Szacowana liczba drzew znajdujących się obecnie na tym terenie wynosi 64 tysiące, ich zagęszczenie jest jednak bardzo nieregularne. Drzewa w tym miejscu będą dosadzane. Pozostały teren, nieporośnięty zielenią wysoką, o powierzchni 23 hektarów zostanie zalesiony. W tym miejscu posadzone będzie 184 tys. drzew. 5 ha będzie przeznaczonych na zagospodarowanie rekreacyjne.

– Zalesienie tego terenu i zaprzestanie starań o budowę pola golfowego jest w pełni uzasadnione – mówi Mieczysław Broński, dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich. – Przez 14 lat żaden inwestor nie zainteresował się ideą stworzenia pola golfowego. Przez lata teren ulegał coraz większej degradacji. Powstanie lasu w tym miejscu jest dobrym pomysłem. Teren ten znajduje się w Północno-Zachodnim Klinie Zieleni, w otoczeniu kompleksów leśnych. Poza tym, skupisko drzew to naturalna tarcza, która chroni przed zanieczyszczeniami powietrza, wysokimi temperaturami i przeciwdziała skutkom zmian klimatu. Miejsce to będzie służyć wszystkim mieszkańcom – dodaje dyrektor ZLP.

Obecnie zarządcą działki przy ul. Słupskiej jest Zakład Lasów Poznańskich. Do 2010 r. działała tam szkółka Krzyżowniki (produkcja roślin zakończyła się jednak wcześniej, bo 2005 r.). W latach 2011 – 2015 obszar był administrowany przez Zarząd Zieleni Miejskiej. Teren z roku na rok podlegał coraz większej degradacji. W tym czasie trwało bowiem poszukiwanie inwestora, który miałby wybudować w tym miejscu profesjonalne pole golfowe. Zaprzestanie zabiegów gospodarczych spowodowało pojawienie się inwazyjnych gatunków roślin i owadów. W miejscu tym znajduje się także kilka zdewastowanych budynków i pozostałości po obiektach, które ze względów bezpieczeństwa kwalifikują się do rozbiórki lub remontu. Pozostawienie tego terenu w obecnym stanie stwarza realne zagrożenie dla pobliskich lasów.

Powstanie profesjonalnego pola golfowego w rejonie ul. Słupskiej nie jest już brane pod uwagę. Wiadomo już, że taki obiekt stanąć ma w Tarnowie Podgórnym. Gmina ma już inwestora.

Żeby plany prezydenta można było zrealizować konieczna będzie zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, czym zajmują się radni miejscy. Tam większość ma klub Jaśkowiaka, więc nie powinno być problemów z realizacją inwestycji.

Autor: UMP / op. AS

Poznań: Ogromne korki w okolicach ronda Śródka. „Żeby zachęcić mieszkańców i turystów do korzystania z transportu publicznego niezbędne jest inwestowanie w infrastrukturę”

0
Zmiana organizacji ruchu na rondzie Śródka zakończyła się katastrofalnie. Poznań został w tym rejonie praktycznie sparaliżowany. Miasto tłumaczy się remontów.

Wtorkowy poranek dla wielu osób próbujących się przebić przez rondo Śródka był tragiczny. Ogromny korek, kilka kolizji i ogólne zamieszanie. Ze względu na remont torowiska nie ma możliwości przejazdu przez południową stronę ronda. W tym samym czasie miasto prowadzi kilka innych remontów, które paraliżują Poznań i doprowadzają kierowców do szaleństwa.

Do trudnej sytuacji w rejonach ronda Śródki postanowiło się odnieść miasto na swojej stronie internetowej. – Termin remontu tras tramwajowych dochodzących do ronda Śródka został tak zaplanowany, żeby był jak najmniej uciążliwy dla pasażerów komunikacji, a także kierowców. Okres wakacji letnich, kiedy w mieście mniej osób porusza się komunikacją publiczną, jest najlepszym czasem na tego typu prace – można przeczytać.

Dalej urzędnicy wyjaśniają co konkretnie powoduje problemy przy remoncie: – Utrudnienia dla kierowców wynikają z tego, że przez niewielki rozmiar wyspy środkowej ronda Śródka rozjazdy są zlokalizowane w jezdni, a zwrotnice pomiędzy przejściami dla pieszych a jezdnią. Trzeba więc było zamknąć dla samochodów przejazd przez rondo. Za przystankiem na ul. Jana Pawła II stworzono z kolei tymczasową przewiązkę.

– Żeby zachęcić mieszkańców i turystów do korzystania z transportu publicznego niezbędne jest inwestowanie w infrastrukturę. Stałe podnoszenie jej jakości pozwala zwiększyć bezpieczeństwo, komfort, sprawność, szybkość i niezawodność komunikacji. Takie inwestycje, jak budowa nowych tras tramwajowych na Naramowice, w Ratajczaka, czy do Unii Lubelskiej, są bardzo ważne. Niezbędne jest także systematyczne modernizowanie istniejących torowisk i sieci trakcyjnych – tłumaczy Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Remont ronda Śródka powinien zostać zakończony do końca lipca. Wszystko wskazuje na to, że do tego czasu mieszkańcy muszą przywyknąć do trudnej sytuacji na drogach.

Gowin: niektóre zapisy Konstytucji dla Nauki do zmiany w nowej kadencji

0
Niektóre zapisy obowiązującej od października ub. roku i wdrażanej obecnie przez uczelnie Konstytucji dla Nauki, czyli ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, wymagają zmiany – przyznał w poniedziałek w Katowicach szef resortu nauki Jarosław Gowin.

Jak wyjaśnił, chodzi „o racjonalną korektę” ustawy w nowej kadencji parlamentu.

Występując na briefingu podczas katowickiej debaty NKN FORUM „Ścieżki kariery – rozwój kadr nauki i szkolnictwa wyższego” wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego był pytany m.in. o zapisy ustawy wymagające zmiany.

Gowin odpowiedział, że podobnie, jak otrzymał od poprzedniej szefowej resortu prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej wiedzę m.in. w postaci obszernego dokumentu nt. kierunków potencjalnych zmian, zamierza odpowiednie sugestie pozostawić swojemu ewentualnemu następcy w kolejnej kadencji.

„W ministerstwie, w ciągłym dialogu ze środowiskiem akademickim, o czym świadczy konferencja w Katowicach, monitorujemy wdrażanie ustawy, widzimy takie przepisy, które wymagają doszlifowania; widzimy też przepisy, które wymagają ewidentnej zmiany” – zaznaczył minister.

„Część tych przepisów nie domyśleliśmy w trakcie prac nad ustawą, część tych wadliwych przepisów została włączona do ustawy w trakcie prac legislacyjnych, mimo negatywnego stanowiska ministerstwa. Nie ma tych przepisów wiele i nie chodzi o żaden z filarów reformy, ale na pewno pewna racjonalna korekta tej ustawy będzie w przyszłej kadencji potrzebna” – ocenił.

„Są też rzeczy, których nie udało nam się wprowadzić, ze względu na bardzo silny opór środowiska akademickiego” – wskazał. Odniósł się przy tym do poniedziałkowego wystąpienia w Katowicach prof. Macieja Żylicza, prezesa Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, który mówił o nadmiernie hierarchicznej ścieżce awansu naukowego.

„Polski anachronizm, jaką jest habilitacja, polska wyjątkowość, jakim jest tytuł tzw. profesora belwederskiego – to w efekcie składa się na zbytnie spowolnienie ścieżek awansu i ścieżek kariery naukowej, jeżeli chodzi o młodych, wybitnych uczonych. Myślę, że to jest też obszar do poprawy” – uznał Gowin.

Odnosząc się do powiązań ustawy z Kodeksem postępowania administracyjnego, m.in. do postępowań administracyjnych przy awansach, minister zapewnił, że w toku prac nad ustawą starano się ograniczyć zakres działania Kpa – wobec opinii, że w dużej mierze jego regulacje są niedostosowane do specyfiki dziedzin nauki czy procesu kształcenia.

„Ze strony uczelni płyną sygnały, że to ograniczenie Kpa jest jeszcze niewystarczające, dlatego przygotowaliśmy dodatkowe ograniczenia uelastyczniające sposób działania uczelni, które zostały włączone do projektu ustawy deregulacyjnej, przygotowywanego przez panią minister (przedsiębiorczości i technologii Jadwigę – przyp. PAP) Emilewicz. Ale wygląda na to, że już niestety w tej kadencji parlamentu nie uda się tej ustawy uchwalić” – zastrzegł Gowin.

W swoim wcześniejszym wystąpieniu na debacie Gowin akcentował wagę dalszego prowadzenia przez środowisko dialogu nt. wdrażania reformy, nawet gdyby nie było już takiej woli po stronie ministerstwa. Zwrócił uwagę, że w dialogu towarzyszącym pracom nad Konstytucją dla Nauki, choć unikatowym na skalę europejską, zaangażowane były tylko niewielkie części środowiska akademickiego.

„Ogromna większość środowiska podeszła do pracy nad tą nową ustawą raczej biernie, nawet w sensie poznawczym. Do dzisiaj jestem zaskakiwany w rozmowach (…) pytaniami, albo opiniami na temat reformy, które nijak mają się do jej treści. Ciągle głównym źródłem mniemań na temat tego, jaka to jest reforma, jest plotka – to, co się zasłyszało od kolegów” – diagnozował minister nauki.

Nawiązując do tematu katowickiej debaty Gowin podkreślił, że kwestie nowych ścieżek kariery akademickiej i wiążącej się z tym organizacji pracy uczelni budzą jednak w środowisku powszechne zainteresowanie.

Mówiąc o zasadach awansu naukowego stanowiskowego i związanych z nimi kwestiach oceny pracy i zasadach wynagradzania, wicepremier zastrzegł, że wprowadzona ustawą zmiana logiki uprawnień do przyznawania uprawnień do nadawania stopni naukowych jest jednym z warunków powodzenia całej reformy.

„W ślad za płynącymi od lat wnioskami środowiska te zasady zostały uzależnione nie od czynników ilościowych, od liczby samodzielnych pracowników naukowych, lecz od realnego poziomu badań naukowych lub od poziomu twórczości artystycznej – mierzonego kategorią uzyskaną w wyniku ewaluacji jakości działalności naukowej w danej dyscyplinie” – przypomniał.

„To fundamentalna zmiana, która wejdzie w życie od 2021 r. (…) Tej zasadniczej zmianie towarzyszą istotne modyfikacje warunków i trybu, w jakich prowadzone są postępowania ws. nadania stopni, wprowadzenie nowych klasyfikacji dziedzin i dyscyplin i przeniesienie uprawnień do nadawania stopni z wydziałów na szczebel całych uczelni” – wymieniał.

Gowin przyznał, że wdrożenie nowych zasad systemowych w obszarze awansów naukowych – chociaż w ustawie opisane klarownie – z punktu widzenia władz uczelni i pracowników jest „dość skomplikowane”. „Pokonujemy szczęśliwie kolejne wyzwania, kolejne etapy zmian” – zapewnił.

Nawiązał tu m.in. do ubiegłotygodniowego pierwszego posiedzenia plenarnego Rady Doskonałości Naukowej, czyli nowego organu, który ma stać na straży wysokich standardów indywidualnych postępowań awansowych.

Wskazał jednocześnie, że gremia odpowiedzialne na uczelniach za nadawanie stopni oraz Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów (prowadzącą do końca swojej kadencji postępowania awansowe na starych zasadach) czeka dziś znaczna liczba wniosków. Zaznaczył, że liczba wniosków awansowych według starych zasad, jakie spłynęły w pierwszych czterech miesiącach br., jest praktycznie taka sama, jak w dwóch poprzednich latach.

„Jesteśmy świadomi, że lęk przed nowymi zasadami postępowań awansowych jest dosyć naturalny. (…) Wiele tych wniosków zostało złożonych niejako na wyrost – i to nie jest pozytywne. Ale świadczy to również, że w środowisku upowszechnia się przekonanie, że na skutek tej reformy o uzyskanie stopni czy tytułów będzie trudniej. I taki też był cel tej reformy: żeby było trudniej, żeby rzeczywiście podnosić wymagania, bo one w poprzednich latach (…) zostały zaniżone” – powiedział Gowin.

W tym kontekście wicepremier ocenił, że podniesiono wymagania w przypadku doktoratów i habilitacji, jednak rozwiązania dot. warunków uzyskiwania tytułu profesora, które nabrały ostatecznego kształtu w parlamencie, „budzą wątpliwości”. „Wydaje nam się, że pewne rozwiązania wprowadzone na etapie prac parlamentarnych nie sprzyjają jakości. Ale tym większa jest odpowiedzialność gremiów odpowiadających za wnioskowanie o nadawanie tego tytułu” – ocenił.

„Niezwykle trudnym i delikatnym wyzwaniem stojącym przed uczelniami i radami instytutów, również przed Centralną Komisją, a szczególnie recenzentami, jest niedopuszczenie do tego, aby osoby, które nie są w stanie przygotować rozprawy doktorskiej na odpowiednim poziomie, osoby, które mają zbyt mały dorobek naukowy albo artystyczny, dostąpiły zaszczytu związanego z uzyskaniem stopnia naukowego, a już dopiero tytułu profesora” – wyjaśnił minister nauki.

Jak zaznaczył, uczelnie mierzą się dziś z wyzwaniem wynikającym ze zdecydowanego poszerzenia ich autonomii w obszarze postępowań awansowych, szczególnie ws. nadania stopnia doktora. Uczelnie mogą m.in. określić tu dodatkowe warunki. „To okazja, żeby rozszerzać czy zaszczepiać w większym stopniu w uczelniach kulturę jakości, doskonałości naukowej” – sugerował Gowin.

Wskazał też, że podobnie w przypadku awansu stanowiskowego, choć ustawa określa podstawowe stanowiska, uczelnia może w swoim statucie określić inne stanowiska nauczycieli akademickich.

Szef MNiSW zaznaczył, że nowego podejścia środowiska wymaga również okresowa ocena pracy. „Główne obszary oceny okresowej to działalność dydaktyczna, naukowa i organizacyjna oraz przestrzeganie przepisów z zakresu prawa autorskiego i praw pokrewnych” – przypomniał.

„Okresowa ocena pracy nie może i nie powinna być utożsamiana z działaniami zmierzającymi do ewaluacji działalności naukowej jednostki. Celem oceny okresowej jest ewaluacja indywidualnej pracy pracownika uczelni, motywowanie go do lepszej pracy, wreszcie prawidłowe zarządzanie personelem – także poprzez zwalnianie pracowników kiepskich” – podkreślił wicepremier.

Odnosząc się do kwestii wynagrodzeń przypomniał, że dotąd wiele uczelni korzystało z odpowiedniego rozporządzenia, lecz od 1 stycznia br. ma ono już mocno ograniczone zastosowanie: uczelnie samodzielnie określają regulaminy wynagradzania, przy ustanowionych przez ustawodawcę tylko minimalnych poziomach wynagrodzeń i podstawowych ich składnikach.

„Chociaż kwoty te oznaczają dla znaczącego procentu pracowników naukowych wyraźny wzrost wynagrodzeń, nadal są to kwoty rażąco niskie” – przyznał Gowin. Przypominając, że uczelnie mają jeszcze kilkanaście miesięcy na dostosowanie stosunków pracy do wymogów nowej ustawy podkreślił, że także ten proces będzie rodzajem testu na zdolność do budowania wspólnoty.

„Z jednej strony od początku chcieliśmy wyposażyć rektorów w duże uprawnienia. (…) Ale budowanie wspólnoty oznacza także potrzebę konsensualnego uzgadniania kwestii związanych szczególnie z regulaminem wynagradzania, funduszu świadczeń socjalnych, regulaminu nagród i premiowania, zasad podziału środków na wynagrodzenia – ze związkami zawodowymi” – zastrzegł.

Wicepremier wskazał tu jednocześnie na odpowiedzialność związków zawodowych, związaną z podejściem do tej delikatnej materii „w duchu kultury jakości i unikania obrony pracowników słabych, którzy ani dla studentów ani dla dorobku naukowego nie wnoszą wystarczająco dużo”.

Mateusz Babak

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Poznań: Kończy się przebudowa ul. Folwarcznej. „Droga do centrum skróci się do kilkunastu minut”

0
Kończy się budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Kobylepole, Piwnej i Stalowej. Cała inwestycja ma zostać ukończona jeszcze w tym roku.

– Jeszcze w tym roku, dzięki rozbudowanej ul. Folwarcznej, mieszkańcy osiedli PTBS i Przemysława łatwiej będą mogli dostać się do pętli na Franowie. Droga do centrum skróci się do kilkunastu minut – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Docelowo, wzdłuż ul. Folwarcznej, utworzone będzie również połączenie autobusowe, dla którego już przygotowywane są zatoki przystankowe. Nowe rozwiązanie komunikacyjne uspokoi ruch na ul. Folwarcznej, Browarnej i Dymka.

W sobotę 6 lipca otwarty zostanie przejazd przez rondo na skrzyżowaniu ulic Kobylepole, Piwnej i Stalowej. Ruch będzie się tam odbywał na razie w ramach czasowej organizacji ruchu. Wlot na rondo od ulicy Stalowej, na której trwają prace związane z powstawaniem warstw konstrukcyjnych jezdni oraz prace brukarskie, pozostanie do ich zakończenia zamknięty.

– Do zakończenia rozpoczętej pod koniec ubiegłego roku inwestycji, która obejmuje nie tylko budowę ul. Folwarcznej, lecz również rozbudowę fragmentu ul. Szwajcarskiej, a także ul. Stalowej, Kobylepole, Piwnej i Reknickiej, zostało już naprawdę niewiele. Jej realizacja wchodzi w ostatnią fazę. Dziś zaawansowanie robót z nią związanych sięga 80 proc. – mówi Justyna Litka, prezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Do tej pory, dzięki skoordynowaniu inwestycji na tym terenie, Aquanet zakończył już budowę kanalizacji sanitarnej i wodociągu. Przebudowano już kolizje gazowe, sanitarne i energetyczne, a na ukończeniu jest przebudowa kolizji telekomunikacyjnych oraz budowa kanalizacji teletechnicznej, która umożliwi w przyszłości montaż monitoringu miejskiego w tym rejonie. Przebudowana została także sygnalizacja świetlna przy przejeździe przez torowisko na ul. Szwajcarskiej, na zjeździe do zajezdni tramwajowej.

Na ponad 2/3 przebudowywanych ulic zakończono układanie krawężników, budowę warstwy wiążącej jezdni, a także prace brukarskie na chodnikach. Podobnie mocno zaawansowana jest budowa ścieżki rowerowej. Trwa jeszcze budowa dojścia do os. Przemysława, przejazdów i przejść kolejowych, zatok dla autobusów oraz sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych w rejonie Szkoły Podstawowej przy ul. Szpaków. Niebawem rozpocznie się montaż oświetlenia.

Wzdłuż całej trasy przebiegać będą oświetlone ścieżki rowerowe i chodniki. W rejonie szkoły podstawowej przy ul. Szpaków wprowadzone zostanie udogodnienie dla rodziców dowożących dzieci do szkoły. Będzie to zatoka postojowa typu „Kiss&Ride” (zatrzymaj się, wysadź i jedź). Nasadzona zostanie nowa zieleń.

Dodatkowo w ul. Kobylepole powstała kanalizacja sanitarna i wodociąg wraz z przyłączami. Wodociąg zbudowany został również w ul. Piwnej i Reknickiej. Przed drogowcami jeszcze układanie warstwy ścieralnej na jezdniach, wykonanie oznakowania oraz nasadzenia zieleni.

Autor: PIM / UMP / op. AS

Part Of The Kitchen w KontenerART

0
Lubią jeść, być razem – i tworzyć muzykę. 5 lipca w KontenerART zagra jeden z bardziej niezwykłych, młodych, choć już utytułowanych, poznańskich zespołów.

Zespół Part of the Kitchen powstał w marcu 2016 r. w Poznaniu. Po roku wspólnego grania nagrał materiał w formie debiutanckiej epki „Below the line”, który składa się z pięciu autorskich piosenek. W lipcu 2017 r. powstał teledysk do utworu „Nieudani”, który można oglądać w kanale YouTube zespołu.

W trakcie swojej działalności Part Of The Kitchen zagrał wiele koncertów między innymi w Centrum Kultury Zamek (Poznań) Blue Note, Powidz Jam Festiwal, Songwriter Łódź Festiwal, Festiwalu Spring Break oraz radiowej Czwórki i Afery, Obecnie Zespół przygotowuje nowe utwory i zbiera autorski materiał na longplay.

W 2019 roku zespół został laureatem Festiwalu Wschody w Lublinie, zwyciężył w Kujawsko-Pomorskim Przeglądzie Kapel we Włocławku oraz wykonał utwór w legendarnym Studio im. Agnieszki Osieckiej w ramach Festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej”.

Part Of The Kitchen to skład, który połączyła miłość do jedzenia, bycia razem i muzyki…

Mat. pras., el

Poznań: Wartostrada na Dębinie nie będzie asfaltowa

0
Droga gruntowa, nie asfaltowa – to najważniejsze, co udało się ustalić w sprawie budowy Wartostrady w Dębinie. Jednak społecznicy i ekolodzy nadal mają wątpliwości.

Las Dębina jest pośrednią strrefą ochronną ujęcia wody pitnej dla Poznania, które mieści się właśnie na Dębinie. I co prawda nie jest to ujęcie główne, ale działające – a z tego względu wszelkie inwestycje planowane w samym lesie i jego okolicy są szczególnie ważne. Nic więc dziwnego, że zapowiadane w ubiegłym roku przez Mariusza Wiśniewskiego, zastępcę prezydenta Poznania, wydłużenie Wartostrady aż do Dębiny i dalej do Lubonia wywołało burzliwą dyskusję.

I nie chodziło o sprzeciw wobec budowy trasy, bo co do tego, że powinna powstać, wszytscy zą zgodni. Obecnie dojazd do Dębiny z centrum Poznania do łatwych nie należy. Rowerzyści mają do wyboru albo mało atrakcyjną drogę rowerową wzdłuż ruchliwej Dolnej Wildy – albo malowniczą, ale bardzo niewygodną trasę dwiema wyjeżdżonymi koleinami wierzchem wałów przeciwpowodziowych. W samym lesie trasy już są znacznie wygodniejsze i choć gruntowe, to dobrze utrzymane, za co przynajmniej połowa uznania należy się leśnictwu Dębina.

Wątpliwości wzbudziła nie tyle droga rowerowa, co materiał, z którego będzie zbudowana. No i czy – modnym ostatnio poznańskim zwyczajem – nie wytnie się przy jej budowie kilka czy kilkanaście dorodnych drzew. Właśnie o drzewa martwi się szczególnie Adam Suwart, Społeczny opiekun Zabytków. Jednym z ciekawszych drzew rosnących przy przyszłej trasie – a właściwie na jej środku – jest okazała topola włoska. Czy z powodu budowy trasy topola – i kilka innych drzew, równie dorodnych – nie zostanie przeznaczona do wycięcia?

Władze miasta zapewniają, że – choć na szczegóły trasy jeszcze za wcześnie – to na pewno wycinka zostanie ograniczona do minimum, a sama trasa będzie gruntowa. Jak wykonawcy uda się to pogodzić z tym, że pokaźna część tej trasy biegnie terenami zalewowymi, które przez kilka miesięcy w roku są co najmniej podmokłe – jeszcze nie wiadomo. Koncepcja ma być gotowa w przyszłym roku. Społecznicy zapowiadają, że będą patrzeć władzom miasta na ręce w tej sprawie…

el, fot. archiwum