Mieszkańcy żyją w strachu przed wilkami. “Musimy zacząć działać”

Mieszkańcy Kaczor wysłali pismo do Ministra Środowiska w którym proszą o pomoc w walce z wilkami. – To ostatni moment – uważa Stefan Kowal, przewodniczący Rady Gminy Kaczory.

Sytuacja ma być dramatyczna. Kilka tygodni temu wataha wilków zaatakował działkowca, który został zmuszony do ucieczki i schowania się w garażu. Mieszkańcy boją się wchodzić do lasów.

– Tak naprawdę została pokonana bariera strachu, jest to pierwszy symptom, który wskazuje, że nastąpią kolejne ataki. Teraz jest ten moment, że musimy zacząć działać i racjonalnie gospodarować populacją wilka. Bo dojdzie do takiej sytuacji, że rzeczą codzienną będzie napadanie na zwierzęta hodowlane, a później ludzi – powiedział w rozmowie z Radiem Poznań Stefan Kowal.

Oprócz mieszkańców cierpią również zwierzęta. Kilka miało zostać zagryzionych przez wilki. Jednocześnie ludzie są praktycznie bezbronni w tym starciu, ponieważ wilki są w Polsce pod ochroną.

Źródło: Radio Poznań

8
Dodaj komentarz

avatar
wies
wies

Jeśliby wataha zaatakowałaby działkowca to pozostałyby resztki, przesłuchać działkowca na wykrywaczu kłamstw. Człowiek nie jest pokarmem wilka – zapewne to nie był atak. Chyba , że działkowiec miał psa.

jurek
jurek

Fakt wpuszczono w naszych okolicach wilki które miały być pod kontrola ,jakoś nie udało sie nad tym zapanować i jest juz ich naprawde duzo ,woj zach -pomorskie / załom ,ciosaniec/ .Wilki juz zdołały sie przenieść o kilkanaście czy kilkadziesiąt km.dalej , i nie boją sie nikogo. Tak może człowiekowi mieszkającemu w bloku nic nie grozi a i w lesie nie stanowi pokarmu lecz w obliczu zagrożenia zwierze myśli inaczej broni sie atakując .Każdy hodowca nawet jednej kury jest zagrożony,stado jakichkolwiek zwierząt hodowlanych to znakomity kąsek dla wilków,wtedy zaatakują wszystkich i wszędzie.Może by tak miłościwie nam panujący pomyśleli co zrobili,stuknęli sie w głowe i naprawili swój błąd,najwyższy czas !

biegacz
biegacz

Tytułem uzupełnienia poprzedniego wpisu: brak zwierzyny płowej w lesie nie musi być z powodu wilków, bo te po stwierdzeniu, że brak zwierzyny zmienią miejsce pobytu-nawet po 80 km dziennie. Nie robią tego zbyt chętnie, bo ryzykują wejście na teren innej watachy, co może się tragicznie dla takich wędrowców skończyć. Wg. internetowych publikacji w zastraszającym tempie wzrasta liczba myśliwych-i tych najczęściej widuję w lesie. Przed II wojną wilków w PL było 20 x więcej i miały na co polować, nie atakowały ludzi. Co do ataku na człowieka w Kaczorach: wilk jest dwukrotnie sprawniejszy od owczarka niemieckiego czy też od rotweilera, które w pojedynkę bez problemu rozprawiają się ze 100 kg młodym mężczyzną. W kaczorach były 4 wilki i nie najmłodszy Pan-chyba nie ma potrzeby komentować-po prostu przegoniły kogoś, kto przeszkadza przy obiedzie z kurek.

Znachor
Znachor

Głupi i durni ludzie czerpiący wiedzę na temat wilków z bajek pt. Czerwony Kapturek lub /i Wilk i zając. Wilczyca będzie walczyła o swoje młode z niedźwiedziem ale ucieknie przed 5 letnim dzieckiem. Wieki tępienia wilków zakodowało się im genetycznie – człowiek to morderca który zabija bez potrzeby. Bardziej niż wilków trzeba się obawiać zdziczałych psów które włóczą się po wsiach. jeszcze bardziej należy się obawiać notorycznie pijanych myśliwych polujących w lasach bez opamiętania z piersiówką w kieszeni.

A pan działkowiec z Kaczor i pan wójt niech mniej bimbru piją albo zmienią dostawcę bo obecny czegoś dodaje do bimbru.
Pozdrawiam myślących ludzi.

pol
pol

Chyba Yorki go zaatakowały, a po grillu miał zwidy że to wilki, 4 wilki by nie zostawiły po ataku nawet chrząstki