Uniwersytet Medyczny chce przejąć szpital Raszei i POSUM

Podziel się!

Władze uczelni złożyły taką propozycję miastu, które jest właścicielem obu placówek. Zdaniem rektora będzie to korzystne dla poznańskich pacjentów. Jednak radni nie są o tym przekonani, a to oni muszą wyrazić zgodę na przejęcie.

Współpraca między uczelnią a szpitalem Raszei istnieje od wielu lat – w tym szpitalu kształcą się studenci, są tam sale wykładowe i laboratoria, z których korzystają, a nawet klinika dla osób chorych na cukrzycę, którą prowadzi uniwersytet. Zdaniem profesora Andrzeja Tykarskiego, rektora UM, przejęcie szpitala byłoby naturalną konsekwencją trwającej współpracy i odbyłoby się z korzyścią dla pacjentów. Mieliby oni, dzięki pracownikom naukowym uczelni, do dyspozycji znacznie większą liczbę specjalistów niż obecnie. Przykładem takich korzyści jest były szpital wojskowy, który nadal funkcjonuje jako lecznica właśnie dzięki temu, że uczelnia przejęła go od wojska. Rektor deklaruje też, że po przejęciu szpitala to uczelnia dbałaby o remonty i inwestycje w sprzęt w placówce.

Jednak poznańscy radni, którzy otrzymali tę ofertę, nie są do niej przekonani. Przede wszystkim dlatego, że miasto zainwestowało w tę placówkę duże pieniądze w ciągu kilku ostatnich lat. Oddawanie takiego majątku tak po prostu wygląda na co najmniej na niegospodarność. A jeśli chodzi o większą liczbę specjalistów – nic nie stoi na przeszkodzie, by pracowali w szpitalu miejskim. Od 2009 roku obowiązuje w Poznaniu uchwała rady miasta, na mocy której dyrektor szpitala może podpisać umowę z uniwersytetem dotyczącą zasad współpracy – a zasady będą takie, jakie obie strony między sobą uzgodnią.

Reklama

Radni z dłuższym stażem pamiętają też spory między uczelnią a szpitalami miejskimi o to, kto ma płacić za szkolenie studentów medycyny i utrzymanie sal oraz laboratoriów w szpitalach. W 2010 roku roczny koszt takich szkoleń przekraczał 600 tysięcy złotych, jak wyliczyła wówczas Elżbieta Dybowska, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP. Uczelnia zwróciła wówczas uwagę, że studenci, zajmując się pacjentami, odciążają personel szpitala, co już jest zmniejszeniem kosztów. I zaproponowała… budowę sali audiowizualnej wartości 400 tysięcy złotych. Kolejnym argumentem była sprawa z gruntem przy ulicy Przybyszewskiego, przekazanym przez miasto bezpłatnie na budowę kolejnych wydziałów. Tylko że jako jedna z pierwszych powstała tam… stacja benzynowa, przynosząca uczelni spore zyski.

Radna Lidia Dudziak (PiS) jest zdecydowanie przeciwna przekazaniu szpitala, czemu dała wyraz nawet na swoim profilu w mediach społecznościowych. Napisała: “nigdy na to nie pozwolę, POSUM proszę bardzo, ale od szpitala im. Fr. Raszei z daleka!!!!chyba że położą 300 mln zł, bo tyle jest wart nasz kameralny jeżycki miejski szpital, z tradycją i historiaą 1956 r.”. Jej zdaniem propozycja rektora jest nie do przyjęcia i wygląda co najmniej podejrzanie, więc radna zamierza się sprawie dokładnie przyglądać.

el, fot. archiwum


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar