Strona główna Blog Strona 2144

Debata wyborcza w TVP. „Nie byliśmy w równy sposób traktowani”

0
Tylko trzy z pięciu „jedynek” pojawiły się na debacie organizowanej wspólnie przez TVP Poznań i Radio Poznań.

Na debatę dotarli: Jadwiga Emilewicz (PiS), Jakub Mierzejewski (Konfederacja) oraz Katarzyna Ueberhan (Lewica). Zabrakło Joanny Jaśkowiak (Koalicja Obywatelska, była w tym czasie w Warszawie) oraz Wojciecha Jankowiaka (PSL, zachorował). Uczestnicy debaty najpierw odpowiadali na pytania redaktorów prowadzących, a następnie mieli możliwość zadawania pytań swoim rywalom.

Starcie od początku było nierówne. Jadwiga Emilewicz jest obecnie ministrem w rządzie Mateusza Morawieckiego i ma spore doświadczenie polityczne na tle konkurentów. Pozostali kandydaci mieli dobre chęci i na tym się kończyło. Brak doświadczenia był odczuwalny. Zarówno Ueberhan, jak i Mierzejewski byli mocno spięci przed kamerami. Pierwsza notorycznie się zacinała, a drugi głownie się przysłuchiwał. Emilewicz to wykorzystała i z uśmiechem odpowiadała na pytania, które powinny dla niej być trudne. Kilka razy błysnęła też refleksem, m.in. zrzucając wzrost cen żywności tylko i wyłącznie na suszę. Rywale polityczni z większym doświadczeniem w tym momencie by ją docisnęli. Liderom Lewicy i Konfederacji to się nie udało.

Podczas gdy Emilewicz mówiła o sukcesie gospodarczym rządu i promowała swoją osobę („Jestem przede wszystkim osobą wiarygodną i skuteczną, która jeśli coś obieca to zrealizuje”), jej rywale nie mieli pomysłu jak to przerwać i wyjść z kontratakiem (tutaj aż się prosiło o ripostę liberalnej Konfederacji, która przecież regularnie zarzuca PiSowi, że jest partią socjalną).

Katarzyna Ueberhan nie ma ostatnio zbyt dużo szczęścia i podczas debaty, zamiast atakować, od początku była w defensywie. Prowadzący debatę dziennikarzy najpierw wyciągnęli jej znajomość z szefem grupy Stonewall, który kiedyś coś wspominał w jakimś wywiadzie o gejowskim porno. Kontekstu tej wypowiedzi nie znał chyba nikt na sali, ale Ueberhan musiała się tłumaczyć co nie wyglądało dobrze. Następnie tradycyjnie nastąpiło prześwietlanie finansów Wiosny (wchodzi w skład SLD). Można było się spodziewać, że to pytanie padnie, ale Ueberhan widocznie była zbyt zagubiona i zestresowana, żeby wybrnąć z sytuacji. Tutaj paradoksalnie ratował ją ograniczony czas, bo szykował się widowiskowy nokaut.

Do narożnika zepchnięty został też przedstawiciel Konfederacji. Z partią tworzoną m.in. przez środowiska Janusza Korwin-Mikke i Ruch Narodowy dziennikarze radzą sobie w ten sam sposób od lat. Niespodzianki nie było. Pierwsze pytanie dotyczące kary śmierci, już zepchnęło Mierzejewskiego do defensywy. Trzeba oddać, że bronił się dzielnie i wypadł w tym momencie debaty lepiej od Ueberhan, ale o sukcesie mówić nie może. W pewnym momencie polityk Konfederacji próbował nawet kontratakować likwidacją 500+ i zamianą tego na bon edukacyjny, ale postulat nie znalazł wielkiego zrozumienia.

W starciu z prowadzącymi najlepiej wypadła Emilewicz. Druga runda miała dać kandydatom okazję na przepytanie siebie wzajemnie. „Jedynka” Prawa i Sprawiedliwości uderzyła w Lewicę. Pozostali chcieli przepytać Emilewicz. Najostrzej było podczas debaty o edukacji. Tutaj Konfederacja sama się nieco wykluczyła z dyskusji postulując wprowadzenie prywatnej edukacji w Polsce, co miałoby rozwiązać wszystkie problemy, z którymi mierzymy się w ostatnich miesiącach. Emilewicz i Ueberhan próbowały dyskutować, ale żadna z nich raczej specjalistą w tym temacie nie jest. Sporo słów, mało konkretów. Ale wizerunkowo znowu „jedynka” PiSu wypadła lepiej, ze względu na obycie medialne.

Ograniczoną opozycję, która się pojawiła w studiu, dobiła ostatnia runda. Katarzyna Ueberhan nie wymieniła postulatów swojego ugrupowania, ponieważ te nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone. Zadeklarowała za to, że w Sejmie chce walczyć o dworzec w Poznaniu. Temat trudny i ciężki, ale w ciągu ostatniego roku akurat pojawił się progres w tej sprawie, dzięki chwili zdrowej refleksji władz samorządu i rządu, że jednak warto rozmawiać między sobą. Oczywiście nie każdy musi o tym wiedzieć, ale liderka partii politycznej powinna.

Mierzejewski skupił się natomiast, ku zaskoczeniu wszystkich, na dyskryminacji. Szybko się okazało, że chodzi o dyskryminację kierowców w Poznaniu. Lider Konfederacji podkreślał, że większość osób preferuje jazdę samochodem i marzy mu się zmiana priorytetów miasta, które obecnie stawia na komunikację miejską. Tutaj, pierwszy raz, dobrym reflekesem wykazała się Ueberhan wyjaśniając, że jej marzeniem jest darmowa komunikacja miejska dla mieszkańców. Wizerunkowo wygrała.

Nieoficjalnie, nawet osoby wspierające Konfederację na sali (liderka Lewicy była chyba sama) przyznawały, że Emilewicz wygrała. Miała sprzyjające warunki (brak rywali) i to wykorzystała. Zabrakło doświadczonego polityka, który byłby w stanie weryfikować na bieżąco jej wypowiedzi lub miał jakiekolwiek doświadczenie na szczeblu rządowym czy samorządowym. Prawdopodobnie gdyby na debacie pojawiła się Joanna Jaśkowiak i Wojciech Jankowiak, sytuacja wyglądałaby całkowicie inaczej.

– Debata przebiegła w spokojnej atmosferze – komentował na żywo Mierzejewski. – Konfederacja nie jest za tym, żeby uczestniczyć w sporze partii głównego nurtu, my idziemy z innym przekazem i nie chcemy się angażować w te wojny „plemienne”. Naszym celem jest reformowanie państwa, a nie wdawanie się w jałowe dyskusje pomiędzy ugrupowaniami, które często różnią się tylko liderami, a przy kluczowych głosowaniach często głosują jednakowo. Tutaj ciężko mówić o różnych nurtach. Jest to bardziej jeden obóz, z różnymi frakcjami. Myślę, że słuchacze i widzowie debaty mieli dzisiaj okazję zobaczyć inne spojrzenie na politykę niż to którego doświadczali do tej pory. Konfederacja jest świeżym projektem. Chcemy pokazać przykłady innych państw, w których to o czym mówimy udało się zrealizować.

– Mam poczucie dużego niedosytu, ponieważ nie mogliśmy zmierzyć się i zapytać o elementy programowe naszego największego konkurenta – powiedziała Jadwiga Emilewicz. – Dzisiaj tych głosów zdecydowanie brakowało, a ja ten niedosyt mam już podwójny, ponieważ przypomnę, że Rafał Grupiński prezentując listę Koalicji Obywatelskiej powiedział, że nie musi mieć programu. Ja o ten program chciałam dzisiaj zapytać panią Jaśkowiak. Staram się zawsze dobrze przygotowywać do takich debat. Nie czuję, żeby którykolwiek z kandydatów mnie czymś zaskoczył. Jeśli już czymś to brakiem konkretów i brakiem takiej, jasnej i klarownej wizji na najbliższą kadencję. Przede mną przekonanie w tym trudnym okręgu, który nie sprzyja Zjednoczonej Prawicy, że warto oddać na nas swój głos, ponieważ mamy dobry program, który umiemy realizować, co udowodniliśmy w ciągu ostatnich czterech lat i chcemy go kontynuować. Warto nam zaufać.

„Jedynka” SLD zaczęła od krytyki formuły debaty. – Zastanawiałam się, czy inni uczestnicy debaty są w ogóle potrzebni. Nie byliśmy w równy sposób traktowani. Pani minister była faworyzowana przez prowadzących i nie stosowały się te same zasady dla wszystkich. Braliśmy udział w debacie w telewizji publicznej, która jest finansowana ze środków z budżetu, czyli przez nas wszystkich i powinna traktować nas równo.

Katarzyna Ueberhan podkreśliła, że poziom pytań od prowadzących był nierówny. Pytana czy w tej sytuacji SLD zrezygnuje z występów w debatach organizowanych przez TVP i Radio Poznań (planują robić debaty we wszystkich okręgach wyborczych na terenie Wielkopolski) Ueberhan unikała jednoznacznej deklaracji, podkreślając, że każda „jedynka” SLD będzie mogła podjąć decyzję indywidualnie.

Poznań: Śmiertelnie potrącił starszą kobietę. Motorniczy idzie do więzienia

0
Sąd zdecydował, że motorniczy odpowiedzialny za potrącenie starszej kobiety na pasach, trafi na rok do więzienia. Wyrok jest prawomocny.

Do wypadku doszło w zeszłym roku na ulicy Hetmańskiej. 73-letnia kobieta weszła na pasy mając zielone światło. Z dowodów, które zostały zebrane do postępowania wynika, że motorniczy przed przejściem nie hamował. Być może na chwilę przysnął. Z opinii biegłego wynika, że tramwaj potrzebował, aż dwudziestu metrów, żeby się zatrzymać!

Motorniczy został skazany przez sąd już w pierwszej instancji. Dzisiaj Sąd Okręgowy zdecydował się na podtrzymanie tego wyroku. 

– Moim zdaniem powinien dostać minimum dwa, albo trzy lata – powiedział w rozmowie z Radiem Poznań syn zmarłej kobiety. – To jest dla mnie za mały wyrok. Moja mama była zdrowa, on jechał tramwajem, wjechał w przystanek. Moja mama przechodziła na zielonym świetle. Dwie, czy trzy osoby zdążyły uciec, bo były młodsze, a moja mama w ostatniej chwili zauważyła nadjeżdżający tramwaj i dostał tylko rok, ale jakaś sprawiedliwość istnieje.

Źródło: Radio Poznań

Znalazł kartę płatniczą i próbował nią zapłacić. Może spędzić w więzieniu nawet 10 lat

0
Policjanci zatrzymali 34-letniego mieszkańca Kłodawy, który usiłować zapłacić za zakupy znalezioną kartą płatniczą. Mężczyzna może spędzić w więzieniu nawet 10 lat.

– Do komisariatu policji w Kłodawie zgłosiła się pracownica jednej ze stacji paliw i powiadomiła o kradzieży alkoholu ze sklepu – relacjonuje Weronika Czyżewska, z wielkopolskiej policji. – Kobieta oświadczyła, że dzień wcześniej znany jej z widzenia mężczyzna próbował zapłacić za alkohol kartą bankomatową. Niestety do transakcji nie doszło, ponieważ karta była zablokowana. 34-latek zamiast zapłacić za zakupy, wyszedł nie uiszczając opłaty. Ekspedientka fakt ten zgłosiła policji dopiero następnego dnia, licząc, że mieszkaniec gminy Kłodawa powróci uregulować należność. Nie uczynił tego, więc zawiadomiła policjantów.

Policjanci szybko ustali gdzie może przebywać mężczyzna i zatrzymali go. Miał przy sobie znalezioną kartę płatniczą i w toku postępowania ustalono, że nie miał zamiaru jej oddać właścicielowi, tylko używać do opłacania swoich zakupów. Szczęśliwe właściciel karty szybką ją zablokował.

– Zgodnie z przepisami polskiego prawa, próba wypłacenia pieniędzy z cudzego konta poprzez użycie karty bankomatowej jest kwalifikowana jako usiłowanie kradzieży z włamaniem, dlatego sprawca odpowie za przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat – tłumaczy Weronika Czyżewska.

Wypadek na A2. Kierowca tira nie przeżył

0
Poszkodowany we wczorajszym wypadku na A2 kierowca tira nie żyje. W wyniku zderzenia przez ponad godzinę autostrada wczoraj była zablokowana.

Do wypadku doszło za Poznaniem (w pobliżu węzła Poznań – Wschód) w stronę Świecka. – Wypadek dotyczył dwóch pojazdów ciężarowych. Jeden z kierowców został uwolniony za pomocą narzędzi hydraulicznych i przetransportowany do szpitala. Na czas działań autostrada była całkowicie zablokowana w kierunku Świecka – poinformowali strażacy z Kleszczewa.

Mężczyzna niestety nie przeżył.

fot. Ochotnicza Straż Pożarna w Kleszczewie

Legendarny gitarzysta Stanley Jordan realizuje w Poznaniu niezwykły projekt

0
Wybitny amerykański gitarzysta Stanley Jordan zaprosił do współpracy Poznań Jazz Philharmonic Orchestra – jedną z najważniejszych, polskich orkiestr jazzowych.

W projektach realizowanych wcześniej przez Poznań Jazz Philharmonic Orchestra są koncerty z legendarnym skrzypkiem Jean-Luc Ponty’m, Leszkiem Możdżerem, Rosalie i Dagadaną. Teraz jedyny i niepowtarzalny koncert wraz z wybitnym, amerykańskim solistą, dla którego przygotowano m.in. orkiestrowe aranżacje jego wielkich przebojów.

Stanley Jordan jest jedyny i niepowtarzalny, solo lub z zespołem, zawsze zabiera słuchaczy w przepiękną, muzyczna podróż – mówi Dionizy Piątkowski, szef Ery Jazzu.Artysta cieszy się ogromnym uznaniem i popularnością. Konsekwentnie ukazuje swą muzyczną osobowość, pełną otwartości na każdą ze stylistyk, niezwykłą artystyczną wyobraźnię, kreatywną wszechstronność i niekwestionowany indywidualizm. Czy to ogrywając klasyczne arcydzieła Mozarta, czy poszukując nowych skojarzeń poprzez pop-rockowe hity Beatlesów i Led Zeppelin po jazzowe standardy i ultranowoczesne pomysły improwizacyjne”.

Amerykański wirtuoz Stanley Jordan jest jednym z najwybitniejszych i najbardziej wyróżniających się gitarzystów jazzowych Artysta perfekcyjnie opanował technikę gry tappingowej, w której muzyk o niebywałej zręczności i posiadający olśniewające umiejętności bawi się brzmieniem oraz nastrojem. I jest tak zarówno, gdy eksploruje ferią pomysłów w solowych prezentacjach, jak i gdy zaprasza do udziału w swoim muzycznym misterium innych instrumentalistów. Ale także i wtedy – jak w Poznań Jazz Project – gdy staje się solistą jazzowej orkiestry. Rozległa dyskografia Stanley’a Jordana ukazuje niezwykle szerokie spektrum jego muzycznych zainteresowań oraz inspiracji. Obok standardów jazzu, przebojów muzyki rozrywkowej, rocka i bluesa, pojawiają się brawurowe interpretacje wybitnych kompozycji muzyki klasycznej.

Realizując autorskie albumy gitarzysta otacza się zawsze znakomitymi muzykami: już w latach 70-tych grał w zespołach Dizzy’ego Gillespiego i Benny’ego Cartera, w latach 80-tych koncertował i nagrywał z Artem Blakey’em, Stanley’em Clarke’m, Michałem Urbaniakiem, z legendarnym gitarzystą Les Paulem, zrealizował wiele pomysłów wraz z zespołem kontrabasisty Charnetta Moffetta, wydał album „Dreams of Peace” gościnnym udziałem m.in. Randy Breckera, Dave’a Liebmana, Danny’ego Gottlieba. Album Friends” Stanley Jordan zrealizował z udziałem tak znakomitych muzyków, jak Bucky Pizzarelli, Mike Stern, Russell Malone, Charlie Hunter, Regina Carter, Kenny Garrett, Nicholas Payton, Christian McBride. Album nominowano do nagrody NAACP Image Awards (National Association for the Advancement of Colored People) w kategorii Outstanding Jazz Album a gitarzysta Stanley Jordan był czterokrotnie nominowany do nagrody Grammy Awards.

 Album „Touch Sensitive” – nagrany dla prestiżowej Blue Note Records – gitarzysta nagrał wraz z Al Di Meolą, Peterem Erskine, Charnettem Moffetem i Omarem Hakimem. Obok klasycznych standardów jazzowych zaprezentował „Eleanor Rigby” Beatlesów, „Angel” J.Hendrixa oraz słynny „Freddie Freeloander” Milesa Davisa. Album „Magic Touch”  wyniósł Stanley’a Jordana na szczyt popularności i spowodował, że zyskał rozgłos jako nowy mistrz gitary elektrycznej a płyta przez prawie rok była na pierwszym miejscu magazynu Billboard.. Tym razem Stanley Jordan po raz pierwszy zagra wraz z orkiestrą a wydarzenie Ery Jazzu będzie rejestrowane i ukaże się na płycie.

ERA JAZZU : STANLEY JORDAN & Poznań Jazz Project

9 .11. 2019, godz.19.00 – Aula UAM – Poznań

Poznań: Zmiana czasowej organizacji ruchu na Jackowskiego. Już po raz ostatni

0
4 września zmieni się tymczasowa organizacja ruchu wokół ulicy Jackowskiego. Pozwoli to przystąpić do ostatniego etapu przebudowy, która obejmie odcinek od wjazdu do szpitala do skrzyżowania z ul. Polną, włącznie ze skrzyżowaniem.

Na czas prowadzenia robót skrzyżowanie, które – podobnie jak to z ul. Wawrzyniaka – zostanie wyniesione, będzie zamknięte dla ruchu. Kierowcy zostaną poprowadzeni objazdami prowadzącymi ulicami Szamarzewskiego, Kraszewskiego, Słowackiego, Wawrzyniaka, Dąbrowskiego i Polną oraz przez ulice Szamarzewskiego, Przybyszewskiego i Bukowską.

Obecnie trwają prace wykończeniowe na odcinku od skrzyżowania z ul. Wawrzyniaka do wjazdu do szpitala, który pod koniec pierwszej dekady września będzie gotowy do odbioru robót. Prowadzone są także nasadzenia zieleni na dotychczas przebudowanych odcinkach.

Zakończenie całej inwestycji zaplanowano zgodnie z harmonogramem na koniec listopada.

PIM, el

Poznań: Zabytki odzyskują blask

0
Pałac Mielżyńskich, pawilon Krzyżanowskiego, budynek Dworca Zachodniego czy zespół poszpitalny na skrzyżowaniu ulic Szkolnej i Paderewskiego – to tylko kilka przykładów na to, że poznańskie zabytki odzyskują blask.

– W ostatnim roku na najcenniejszych historycznie obszarach miasta widoczne są duże zmiany – tłumaczy Joanna Bielawska – Pałczyńska, Miejski Konserwator Zabytków.- Mamy coraz więcej odnawianych budynków, nie tylko użyteczności publicznej czy miejskich instytucji kultury, ale też dziesiątki zabytkowych kamienic. To zasługa dużej aktywności służb konserwatorskich, coraz większego wsparcia ze strony miasta oraz zaangażowania prywatnych inwestorów. Wspólne działania wpływają na pozytywnie na jakość przestrzeni publicznej oraz poprawiają stan zachowania poznańskich zabytków.

Pozytywne zmiany są szczególnie widoczne na obszarze historycznych dzielnic Poznania. Na Łazarzu systematycznie odnawiane są całe pierzeje ulic. Obecnie remontowane są kamienice przy ul. Małeckiego (nr 21, 22, 34, 27/narożnik z Gąsiorowskich), na terenie Johow-Gelande (zespół mieszkaniowy, którego budowa rozpoczęła się na początku XX w., pomiędzy ulicami: Matejki, Wyspiańskiego, Ułańską i Grottgera) oraz przy ulicach Chełmońskiego (17, 22), Niegolewskich i Matejki.

Pięknieje również Wilda. Pierwotny wygląd odzyskuje zabudowa ul. Wierzbięcice i Sikorskiego. Ze środków miejskich kompleksowemu remontowi poddano np. zdewastowaną kamienicę przy ul. Sikorskiego 24/25 z 1895 r. – jeden z reliktów najstarszej zabudowy tej ulicy. Renowacji poddawane są też kolejne kamienice przy ul. 28 Czerwca 1956 r.

Odnawiane są secesyjne kamienice na Jeżycach, np. budynek przy ul. Poznańskiej 50, o bogatej dekoracji roślinnej i figuralnej, oraz kamienice na ul. Jackowskiego. Na Grunwaldzie remontowane są budynki będące częścią jednorodnego zespołu zabudowy mieszkalnej z 1925 r. w kwartale ul. Przybyszewskiego-Marcelińska-Biała-Niecała.

W centrum na szczególną uwagę zasługuje cenna kamienica przy ul. Strzeleckiej 27, zaprojektowana przez znanego architekta Gustava Kartmanna. W budynku oczyszczono ceglane wielobarwne lico fasady, wraz z dekoracyjnymi elementami metaloplastycznymi, m.in. w formie pająków. Renowację przeszedł też narożny budynek przy ul. Libelta 27 z 1895 r., który wraz z wozownią jest najstarszym elementem zabudowy Ringu Stübbena. Podejmowane są intensywne działania remontowe w kolejnych kamienicach na rewitalizowanej ul. Św. Marcin (nr 41, 69, 33/Ratajczaka 27), a także w modernistycznym zespole wieżowców ALFA.

Dawny blask odzyskuje także Śródka. Aktualnie prowadzone są kompleksowe prace w kamienicach przy ul. Śródka 3 i 4 oraz Rynku Śródeckim 17. Na Chwaliszewie (nr 70/Czartoria) odnowiono kolejną zabytkową kamienicę, o ceglanych elewacjach.

Remontowane są zabytkowe obiekty uczelniane. Budynek AWF, projektu Marka Leykama, jako ikona powojennego modernizmu, został odnowiony zgodnie z pierwotną kolorystyką i fakturą tynku. Kompleksowym pracom renowacyjnym poddany został okazały gmach Collegium Chemicum UAM, któremu przywrócono dawny wygląd elewacji. Zakończył się remont dwóch zabytkowych budynków dydaktycznych Uniwersytetu Przyrodniczego na ul. Wojska Polskiego – Katedry Hodowli Lasu i Użytkowania Lasu.

Nareszcie po wielu latach opuszczenia remontu doczekał się pałac Mielżyńskich. Nowy właściciel rozpoczął prace renowacyjne i adaptacyjne. Obecnie trwa remont od ul. Wronieckiej. W tym roku będzie także odnowiona elewacja od strony Starego Rynku, dofinansowana z dotacji miejskich. Podejmowane są działania związane z przywróceniem pierwotnego kształtu wartościowym budynkom, takim jak charakterystyczna kamienica położona przy skrzyżowaniu ulicy Krysiewicza i Ogrodowej – tzw. „Żelazko”.

Do kompleksowej modernizacji przystępuje nowy właściciel zabytkowego zespołu poszpitalnego przy ul. Szkolnej/Podgórnej. Wkrótce rozpoczną się prace przy modernistycznym budynku przy ul. Paderewskiego 1. Na Ostrowie Tumskim dobiega końca kompleksowa renowacja i konserwacja wnętrz późnogotyckiego kościoła Najświętszej Marii Panny in Summo. W najbliższym czasie na nowo zaaranżowane zostanie także jego bezpośrednie otoczenie. Zakończone zostały prace konserwatorsko-remontowe budynku Dworca Zachodniego, przywracające mu dawny historyczny wygląd i pierwotną kolorystykę. Drugie życie zyska także pawilon Krzyżanowskiego, czyli budynek wystawowy z 1883 r. Rozpoczęły się prace związane z adaptacją i pełną konserwacją obiektu i jego bogato zdobionych elewacji.

Trwają prace koncepcyjne dotyczące zagospodarowania, adaptacji i renowacji najcenniejszych historycznych zespołów postindustrialnych: Rzeźni Miejskiej, zespołu Gazowni, Elektrociepłowni, zajezdni tramwajowej na ul. Gajowej i budynków dawnego zespołu ZNTK. Końca dobiega natomiast adaptacja budynków zabytkowego zespołu Rektyfikatorni i Zbiorników Spirytusu przy ul. Bóżniczej. W trakcie remontu przywrócono im oryginalne ceglane elewacje.

– Wskazane przykłady są dowodem dużego zaangażowania prywatnych inwestorów, ale również zdecydowanego wzrostu świadomości wartości dziedzictwa kulturowego wśród mieszkańców miasta – podsumowuje Miejska Konserwator Zabytków.

UMP, el

Swarzędz: Zapraszamy na piknik poświęcony… drewnu

0
Używamy go od tysięcy lat. Kształtowało rozwój naszej cywilizacji. Jest niezbędne w wielu dziedzinach naszego życia. Ale czy na pewno je doceniamy? 8 września Swarzędz zaprasza na piknik „Z drewna”.

Obecnie ma około 30 tysięcy zastosowań. Skąd się bierze i komu jest potrzebne? Dlaczego nazywamy je surowcem doskonałym, odnawialnym i ekologicznym? Jaki wpływ ma na nasze zdrowie?

Na te jak i na wiele innych pytań leśnicy oraz zaproszeni goście odpowiedzą podczas drugiego pikniku o drewnie „Z drewna. Festiwal doświadczeń”. Na wspólne odkrywanie tajemnic drewna zapraszamy na polanę przy ul. Strzeleckiej 8 września od 11.00 do 18.00.

W programie m.in:
• Zasiądź za sterami „leśnych monster trucków”, czyli pokazy maszyn wielooperacyjnych, pozyskujących drewno;
• Stoiska producentów drewnianej biżuterii, domowych ozdób oraz zabawek;
• Drewno jest wspaniałe, czyli fizyka i chemia na wesoło. Warsztaty dla najmłodszych, odkrywające niezwykłe właściwości drewna;
• Odpukać w niemalowane drewno – warsztaty plastyczne, pirograficzne;
• Papier to też drewno! Czerpanie papieru.
• Historia wikliniarstwa, warsztaty wyplatania z pracami dla wszystkich uczestników;
• Magiczne drewno – leśne eksperymenty pod okiem naukowców;
• Samodzielne budowanie budek dla ptaków oraz karmników
• Biegi w drewniakach;
• Gigantyczna jenga.

UM Swarzędz, el

Poznań: W szkołach trwa termomodernizacja

0
Ocieplone ściany zewnętrzne i dachy, szczelne okna, a także nowoczesne instalacje centralnego ogrzewania – to efekty działań termomodernizacyjnych. W pięciu szkołach zdążono je zakończyć przed początkiem roku szkolnego, w kolejnych pięciu jeszcze trwają, a w ośmiu dopiero się rozpoczną.

– Korzyści z termomodernizacji jest wiele. To przede wszystkim oszczędności wynikające ze zmniejszenia zapotrzebowania energetycznego budynku, co przekłada się na niższe koszty ogrzewania – wyjaśnia Justyna Litka, prezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Ważne są także aspekty ekologiczne. Energooszczędne rozwiązania stosowane przy termomodernizacji pozwalają zredukować emisję zanieczyszczeń i substancji szkodliwych dla środowiska. Ocieplenie ścian zewnętrznych wiąże się również z odnowieniem elewacji, a to poprawia estetykę budynków.

Wraz z końcem wakacji roboty termomodernizacyjne zakończyły się w Zespole Szkół Zawodowych nr 2, Szkole Podstawowej nr 64, Zespole Szkół Mechanicznych, Zespole Szkół Geodezyjno – Drogowych oraz Młodzieżowym Domu Kultury nr 2. W pozostałych pięciu szkołach będą kontynuowane w taki sposób, by jak najmniej przeszkadzały w prowadzeniu zajęć.

W budynku Zespołu Szkół Łączności trwają roboty związane z dociepleniem budynku i wymianą instalacji centralnego ogrzewania. Wykonawcy deklarują, że zajęcia w szkole będą mogły się odbywać. W gmachach szkół podstawowych nr 2 (na os. Jagiellońskim), 20 (na os. Rzeczpospolitej), 46 (przy ul. Inowrocławskiej) i 61 (przy ul. Szczepankowo) ukończono już modernizację instalacji centralnego ogrzewania i ocieplenie stropodachów. Trwa ocieplanie ścian i wymiana okien. W trakcie roku szkolnego ekipy remontowe będą pracowały w tych szkołach popołudniami, po zakończeniu zajęć.

Na termomodernizację czekają kolejne placówki oświatowe. Niebawem rozpocznie się opracowywanie audytów energetycznych dla szkół podstawowych nr 19 (na os. Oświecenia), 67 (na os. Batorego), 77 (przy ul. Dmowskiego) i 89 (przy ul. Sochaczewskiej), zespołów szkolno-przedszkolnych nr 5 (na os. Kosmonautów) i 8 (na os. B. Śmiałego), Technikum Energetycznego przy ul. Dąbrowskiego a także Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej przy ul. Szamarzewskiego. Audyty tych placówek będą podstawą do określenia zakresu prac termomodernizacyjnych koniecznych do uzyskania dofinansowania oraz najkorzystniejszego finansowo efektu ekologicznego.

PIM, el

Piła: Miasto będzie miało lotnisko

Przygotowania do przekształcenia lotniska wojskowego w cywilne trwają od lat – ale wreszcie dobiegają końca. Jak wszystko dobrze pójdzie, już w przyszłym roku Piła będzie miała własne lotnisko.

Gorącym orędownikiem własnego lotniska w Pile jest prezydent Piotr Głowski. I to w dużej mierze dzięki jego staraniom sprawa została doprowadzona do finału. Jak podaje Radio Poznań, miasto kończy plan zagospodarowania przestrzennego obejmującego teren lotniska. W planach jest zmniejszenie pasa startowego, budowa małego terminala i zagospodarowanie niewykorzystanej przestrzeni. Dzięki temu powstanie w Pile publiczne lotnisko z ograniczoną certyfikacją.

Co to oznacza? Z pewnością nie rejsowe połączenia międzynarodowe, ale czartery, usługi air-taxi i połączenia dla biznesu – już tak. Z pewnością wielu biznesmenów z północnej Wielkopolski i Pomorza ucieszy się, mogąc wsiąść w samolot w Pile i dolecieć na rejsowe połączenie na poznańską Ławicę, bo będzie to dla nich oznaczało wiele zaoszczędzonego czasu.  Zdaniem prezydenta Głowskiego Piła nie prześcignie Poznania czy Bydgoszczy, ale może być alternatywą albo lotniskiem zapasowym.

Radio Poznań, el

Poznań: Do żłobka ze szczepieniem czy bez? Radni idą z wojewodą do sądu

0
Poznańscy radni zaskarżą decyzję wojewody o unieważnieniu uchwały „szczepionkowej”. Taką decyzję podjęli na dzisiejszej sesji rady miasta.

Awantura o szczepienia dzieci zapisywanych do miejskich żłobków zaczęła się w lipcu tego roku, kiedy to radni podjęli uchwałę, by dzieci przyjmowane do miejskich placówek, miały komplet obowiązkowych szczepień. Bez tego nie zostaną przyjęte do żłobka, chyba że rodzice przedstawią zaświadczenie, że dziecko nie jest zaszczepione, bo nie może być z powodów medycznych.

Miesiąc później wojewoda unieważnił tę uchwałę argumentując, że żądanie od rodziców dokumentacji medycznej narusza ustawę o ochronie danych osobowych, jako że są to przecież dane wrażliwe. A żłobek nie ma prawa takich danych przechowywać. Wojewoda uznał też żądanie zaświadczenia o szczepieniach za dyskryminujące – tak też zinterpretowała uchwałę rady miasta Justyna Socha, szefowa stowarzyszenia STOP NOP, która napisała pismo w tej sprawie do wojewody.

Interpretacja wojewody wzbudziła niemałe zdumienie tak wśród poznańskich radnych, jak i wśród lekarzy specjalistów. O to, aby obowiązkowe szczepienia stały się jednym z kryteriów przyjęcia do miejskich żłobków i przedszkoli, apelował Artur de Rosier, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej (list w tej sprawie trafił także do prezydenta Poznania). Jak podkreśla, środowisko medyczne jest zaniepokojone liczbą zachorowań na choroby zakaźne wśród najmłodszych pacjentów.
– Odbieramy ten fakt z obawą o zdrowie i życie dzieci niezaszczepionych, ale też innych wielkopolskich dzieci, których dobro jest zagrożone w przypadku przebywania w żłobku czy przedszkolu z dzieckiem niezaszczepionym na groźne choroby zakaźne – zaznaczył w swoim liście Artur de Rosier.

Również Magdalena Pietrusik – Adamska, dyrektorka Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Poznania, podkreśla, że uchwała nie jest sankcją, ale formą ochrony dzieci, a także zachętą dla mieszkańców Poznania, by dbali o szczepienie dzieci. Także i ją dziwił argument wojewody o naruszaniu ochrony danych osobowych.
– Należy wskazać, że zgodnie z art. 3a ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 rodzic ubiegający się o objęcie dziecka opieką w żłobku przedstawia m. in. dane o stanie zdrowia, stosowanej diecie i rozwoju psychofizycznym dziecka – tłumaczyła podczas sesji.- Następnie ustawodawca wskazuje, że dane te przetwarzane są przez podmiot prowadzący żłobek wyłącznie w związku z rekrutacją oraz w celu zapewnienia dziecku prawidłowej opieki. Ponadto ustawa o opiece nad dziećmi obliguje do preferencyjnego traktowania w realizacji procesu rekrutacji dzieci z niepełnosprawnością, co bez wątpienia stanowi dane wrażliwe, a jednocześnie są to dane o stanie zdrowia dziecka.

Magdalena Pietrusik – Adamska przypomniała też radnym o wyroku, jaki w sierpniu tego roku wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Organ ten uznał, że uchwała rady miejskiej w Częstochowie, przyznających dodatkowe punkty szczepionym dzieciom podczas rekrutacji do przedszkoli jest zgodna z prawem. Tym samym uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody śląskiego, który wcześniej te przepisy unieważnił.

Ostatecznie radni zdecydowali, że zaskarżą decyzję wojewody do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
– Żłobek jest placówką, która wspiera rodziców w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczej oraz ułatwia godzenie życia zawodowego z rodzinnym, a uczęszczanie dziecka do placówki nie stanowi obowiązku wynikającego z przepisu prawa – czytamy w uzasadnieniu uchwały, przegłosowanej przez miejskich radnych.

Podczas dzisiejszej sesji „za” zaskarżeniem rozstrzygnięcia wojewody było 21 radnych z Koalicji Obywatelskiej, Lewicy oraz Prawa do Miasta. Przeciwko – 7 radnych z Prawa i Sprawiedliwości. Radna Klaudia Strzelecka z PiS wstrzymała się od głosu.

UMP, el

Września: Wielkopolska dostanie więcej pieniędzy na drogi

0
288 mln zł na drogi gminne i powiatowe – tyle właśnie, zgodnie z decyzją premiera, dostanie Wielkopolska z Funduszu Dróg Samorządowych.

Jak podaje Radio Poznań, poinformował o tym we Wrześni Zbigniew Hoffmann, wojewoda wielkopolski. Wojewoda dodał też, że pieniądze zostaną przeznaczone na 56 inwestycji powiatowych i 131 gminnych. Każda z grup dostanie mniej więcej 140 mln.

Ogłoszenie dofinansowania i zasad podziału pieniędzy we Wrześni było spowodowane tym, że to właśnie Września dostanie najwięcej z tych środków, bo prawie 30 mln zł, na budowę wschodniej obwodnicy miasta. Wojewoda wyraził nadzieję, że mieszkańcy miasta ucieszą się z wyprowadzenia ruchu z centrum. Śródmieście Wrześni stanie się też dzięki temu bezpieczniejsze – teraz samochody jadące tranzytem przejeżdżają przez ścisłe centrum miasta, obok szkół, przedszkoli i galerii handlowej, a więc tam, gdzie jest duży ruch pieszy. Tylko samych tirów przejeżdża półtora tysiąca dziennie! W dodatku auta nie zawsze zachowują odpowiednią ostrożność i przestrzegają przepisów, a to jest dużym zagrożeniem dla pieszych.

Wschodnia obwodnica Września ma być gotowa do końca przyszłego roku.

Radio Poznań, el

Poznań: Szpital miejski musi wziąć kredyt. Na spłatę długów

0
20 milionów złotych kredytu chce zaciągnąć Szpital Miejski im.J. Strusia. Wszystko po to, by spłacić długi u dostawców leków.

Jak informuje radio Poznań, placówka ma opóźnienia w opłacaniu rachunków, a niektóre z płatności są przeterminowane już o 3 miesiące. Dyrekcja szpitala wyliczyła, że wzięcie kredytu będzie tańszym rozwiązaniem niż płacenie odsetek sprzedawcom leków.

Dlaczego jednak szpital nie ma pieniędzy na bieżące płatności za medykamenty? Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, wyjaśnił reporterowi radia, że to wina NFZ, bo przekazuje za mało pieniędzy. W szpitalach wzrosły koszty osobowe, tymczasem środku z funduszu pozostały na tym samym poziomie. Dlatego na wszystko nie wystarcza i szpitale muszą brać kredyty. Zastępca prezydenta ma nadzieję, że NFZ zwróci szpitalowi pieniądze chociaż za nadwykonania.

Pomysł wzięcia kredytu poparła rada społeczna szpitala, a także poznańscy radni. Chociaż radna Ewa Jemielity z PiS zauważyła, że najlepiej byłoby, gdyby zobowiązana szpitala były regulowane na bieżąco.

Radio Poznań, el

Więzień próbował zabić strażnika. Bo dostał za mało jedzenia

0
Taka jest opinia prokuratury w tej sprawie. Sam więzień twierdzi, że to była tylko szarpanina i nikt nikogo nie zamierzał zabijać.

Jak się okazuje, jakość i ilość pożywienia w naszych więzieniach ma ogromne znacznie. Nie tak dawno cała Wielkopolska żyła tematem więźnia ze Złotowa, ukaranego brakiem posiłku. Teraz okazuje się, że zbyt mała porcja dla więźnia o mało nie doprowadziła do śmierci strażnika we Wronkach – jak informuje Radio Poznań. Dziś w Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces w tej sprawie.

Oskarżony, Wojciech Sz., właśnie z tego powodu miał rzucić się na strażnika i zadać mu szereg ciosów drutem. Ponieważ drut, którym zadawał ciosy, został przez niego wcześniej przygotowany, a raniąc poszkodowanego mierzył w szyję – prokuratura uznała, że była to próba zabójstwa. I zażądała dla oskarżonego 25 lat więzienia. Zaatakowany strażnik bardzo przeżył atak i musiał korzystać z pomocy terapeutów. Wrócił do pracy, ale nie ma bezpośredniego kontaktu z więźniami.

Obrońcy oskarżonego przekonywali jednak, że to nie była próba zabójstwa, a zwykła szamotanina, a strażnik został ranny przypadkowo. Także sam oskarżony zapewniał sąd, że nigdy by już więcej nikogo nie zabił, bo wie, jak to jest i chce zmienić swoje życie. Do więzienia trafił bowiem po zabójstwie konkubiny.

Jaką decyzję podejmie sąd – dowiemy się za dwa tygodnie.

Radio Poznań, el

Kalisz: Dziecko, które wpadło do studni nie żyje

2,5 letnie dziecko, które wpadło do studni pod Kaliszem nie żyje. Chłopiec trafił do szpitala w ciężkim stanie i niestety po kilku tygodniach od wypadku zmarł.

Do wypadku doszło w lipcu w miejscowości Borków Stary pod Kaliszem. 2,5 letnie dziecko wpadło do przydomowej studni. Chłopczyka wyciągnął z niej jego ojciec, a chwilę później przyjechało pogotowie.

Dziecko było od razu reanimowane i w krytycznym stanie trafiło do szpitala. Niestety kilka tygodni po wypadku zmarło.

Poznań: Rekordowo niskie bezrobocie w mieście. Może być lepiej?

0
1,1 proc. Tyle wynosi obecnie bezrobocie w Poznaniu. Jest to najniższy wynik w Polsce i jednocześnie najniższy wynik w historii pomiarów.

Według informacji Powiatowego Urzędu Pracy w stolicy Wielkopolski pod koniec lipca było 4,1 tys. osób bezrobotnych. Co ciekawe, bezrobocie cały czas spada. W porównaniu z poprzednim miesiącem pracę znalazło kolejne 100 osób, a jeżeli porównamy dane z poprzednim rokiem (lipiec 2018) to pracę zyskało 400 osób.

Uzyskany wynik jest najniższym w historii od czasów wprowadzenia pomiarów (1990 rok) i jednocześnie najniższym wynikiem w Polsce (to akurat jest już standard).

Ten wynik, niewątpliwie satysfakcjonujący dla większości mieszkańców, jest jednocześnie zmorą przedsiębiorców, którzy coraz częściej narzekają, że w Poznaniu brakuje rąk do pracy. Nawet masowy przyjazd pracowników z Ukrainy nie pozwala na bieżące pokrycie zapotrzebowania.

Wypadek na A2. Duże utrudnienia w stronę Świecka

0
Za węzłem Poznań – Wschód w stronę świecka zderzyły się dwie ciężarówki. Autostrada początkowo była zablokowana.

W wyniku wypadku został ranny jeden z kierowców. Początkowo objazd został wyznaczony trasą S5 w stronę Kostrzyna. Od ok. godziny 15 autostrada jest ponownie przejezdna, ale czynny jest tylko jeden pas.

Nagi mężczyzna biega po mieście. Zostanie zwołane w tym celu specjalne spotkanie służb

0
Nagi mężczyzna, w wieku około 30 lat, zaczepia kobiety w okolicach Strzeszyna, Smochowic i Krzyżownik. Problem ma trwać od czterech lat.

Fotografię nagiego mężczyzny pokazał radnym miejskim podczas sesji Przemysław Polcyn, radny miejski. Na zdjęciu widać nagiego mężczyznę w butach sportowych i kominiarce w dość niezręcznej pozycji, na tle lasu. Zdjęcia miała wykonać jedna z ofiar mężczyzny, który miał ją zaczepiać.

Radny Polcyn wcześniej w tej sprawie złożył interpelację do prezydenta. Ten odpisał mu, że straż miejska nie miała zgłoszeń w tej sprawie. Mariusz Wiśniewski, zastępca Jacka Jaśkowiaka, zdecydował się natychmiast zająć sprawą. – Poprosiłem dyrekcję Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa, żeby zorganizować spotkanie z udziałem pana radnego i służb. Pan radny dysponuje kontaktami na osoby, które zgłaszały mu ten problem, sądzę, że zwłaszcza policja wykorzysta te dane – mówił w rozmowie z Radiem Poznań Wiśniewski.

Źródło: Radio Poznań

 

„Jedynka” Lewicy komentuje odejścia: „Sądzę, że te emocje często są niepotrzebne”

0
Wbrew plotkom, które pojawiły się wczoraj o braku podpisów, te się znalazły i Lewica mogła zarejestrować swoje listy wyborcze w okręgu poznańskim.

O zamieszanie działacze Lewicy zgodnie obwiniali chaos komunikacyjny. Ten jest dość trudny do zrozumienia w tak kluczowej sprawie, jak zbieranie podpisów pod listami wyborczymi. Nikt też nie spodziewał się, że Lewica (formalnie SLD) z zebraniem podpisów może mieć problem. Udało to się nawet mniejszej Konfederacji, która w sondażach ma połowę poparcia lewicowej koalicji. – To jest jakaś plotka, fake news i szum komunikacyjny – tłumaczy Katarzyna Ueberhan, „jedynka” z poznańskiego okręgu. – Każda z organizacji odbierała te podpisy indywidualnie i gdzieś na końcu widocznie ta komunikacja zawiodła. Nie mieliśmy problemów z zebraniem podpisów. Lista została złożona.

Można mieć nadzieję, że najgorsze za Lewicą i teraz będzie ona mogła już się skupić na kampanii wyborczej. Ta w Poznaniu będzie prowadzona głównie przez trzy kobiety, które zostały „twarzami” ugrupowania: Katarzyna Ueberhan (Wiosna); Anna Wachowska-Kucharska (Razem) i Katarzyna Kretkowska (SLD) mają wepchnąć Lewicę ponownie do Sejmu.

Kluczowym słowem kampanii jest wrażliwość. Wrażliwość na wykluczonych, zmiany klimatyczne, nierówności społeczne… Do tego podkreślenie znaczenia edukacji, obietnice odchodzenia od energii węglowej i szeroko rozumiana walka o tolerancję. Lewica dotychczas niczym nowym nie zaskoczyła w tej kampanii wyborczej, ale uczciwie trzeba przyznać, że ma jeszcze trochę czasu na przedstawienie swoich propozycji.

Cieniem na hasłach Lewicy rzucają się relacje byłych działaczy tego ugrupowania. W ostatnim czasie z koalicji odeszło wielu działaczy, a kilku z nich w bardzo negatywnym świetle przedstawia relacje panujące wewnątrz partii. Jedna z byłych już działaczek z Poznania, twierdzi, że Lewica „daje władzę wątpliwym osobom, o słabej i skorumpowanej psychice, które nie zbudują żadnego zespołu tylko dlatego, że mogą położyć odpowiednie kwoty.”

– Przy tworzenie koalicji, również lewicowej, w której są organizacje polityczne z różnym dorobkiem i z różnymi osobowościami często dochodzi do napięć – tłumaczy ostatnie zamieszanie Katarzyna Ueberhan. – Jest to normalne i my, jako Lewica, jesteśmy otwarci na dyskusję i na ścieranie się różnych poglądów. Myślę, że ścieramy się w tych poglądach z powodzeniem, czego dowodem jest wspólny program.

Podobnych relacji i odejść było natomiast więcej. – Okazało się wbrew moim nadziejom, że to Wiosna okazała się najbardziej patologiczną partią w tej koalicji – pisał Mikołaj Pancewicz, były już działacz ugrupowania z Kalisza.

– Myślę, że były to słowa napisane w emocjach – wyjaśnia Katarzyna Ueberhan. – W sytuacji kiedy mamy koalicję i trzy ugrupowania, siłą rzeczy tych dobrych miejsc (na listach wyborczy – red.) jest mniej. Osobiście uważam, że do Sejmu można dostać się z każdego miejsca. Sądzę, że te emocje często są niepotrzebne. Warunkowanie takim czy innym miejscem, działania lub braku działania w strukturze, nie wydaje mi się właściwym podejściem.