Strona główna Blog Strona 2143

Powidz: Nie będzie amerykańskich inwestycji wojskowych

0
130 mln dolarów – tyle właśnie Amerykanie mieli zainwestować w inwestycje o znaczeniu obronnym w Polsce – w tym w Powidzu. Niestety, prezydent Trump zadecydował o wstrzymaniu wszystkich inwestycji na całym świecie, w tym i tych w Polsce.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, inwestycji amerykańskiej armii nie będzie także w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Belgii, Bułgarii, Estonii, we Włoszech, Japonii, na Kubie i wielu innych lokalizacjach zagranicznych. Amerykanie zaoszczędzą w ten sposób 3,6 mld dolarów, które chcą przeznaczyć na budowę muru na granicy amerykańsko-meksykańskiej.

Co w Polsce nie powstanie? Przede wszystkim magazyn paliwa w bazie lotniczej w Powidzu, który miał kosztować 21 mln dolarów. Nie powstanie także magazyn amunicji i zaplanowane inwestycje kolejowe.

Czy są planowane w późniejszym terminie? Na razie nie wiadomo, ponieważ żadne decyzje na ten temat nie zostały podane do publicznej wiadomości.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Na trasie PST nie kursują tramwaje!

0
Z powodu uszkodzonego tramwaju linii nr 14 na trasie PST w stronę osiedla Sobieskiego nie kursują tramwaje.

Ruch na trasie jest wstrzymany w stronę Piątkowa. Uszkodzony tramwaj stoi na wysokości Al. Solidarności. Jak długo będzie wstrzymany ruch – nie wiadomo.

MPK, el

Poznań: Utrudnienia w okolicach ronda Kaponiera, ul. Św. Marcin i ul. Roosevelta

0
Przez najbliższy weekend na rondzie Kaponiera, ul. Św. Marcin i ul. Roosevelta będzie naprawiana nawierzchnia. Oznacza to zmiany w organizacji ruchu.

Pierwszy etap prac potrwa dwa dni (7-8 września). Druga część prac zacznie się w poniedziałek, 9 września, i potrwa 10 dni.

W weekend będą prowadzone prace na rondzie Kaponiera. – Niemożliwy będzie przejazd przez tory na Kaponierze ulicą Roosevelta w obu kierunkach w relacji północ-południe. Prace w rejonie ronda prowadzone przez wykonawcę w ramach gwarancji, która kończy się w tym roku – wyjaśnia Tomasz Łapszewicz, zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego.

W związku z tym ruch po rondzie ma się odbywać przez tzw. „zawrotki”, a sygnalizacja świetlna zostanie na czas prac wyłączona. Prawdopodobnie skończy się to paraliżem tej części miasta. 

Równocześnie prowadzone będą naprawy gwarancyjne nawierzchni drogowej torowiska na ul. Św. Marcin pomiędzy ulicą Gwarną i Ratajczaka. Roboty spowodują zmiany tras pięciu dziennych linii tramwajowych – 2, 5, 9, 13 i 16 –
oraz jednej nocnej (nr 201) i turystycznej „0”. Nie będzie możliwy przejazd tramwajem przez śródmieście ul. Św. Marcin w kierunku Al. Marcinkowskiego. Prace przy torowisku nie będą miały wpływu na ruch samochodowy pomiędzy ul. Gwarną i Ratajczaka.

„Dwójka” pojedzie z Ogrodów ulicami Dąbrowskiego i Roosevelta, a potem przez ulicę Towarową i Królowej Jadwigi. „Piątka” nie będzie dojeżdżać do Kaponiery, tylko skręci na moście Dworcowym w prawo i ulicą Królowej Jadwigi dojedzie do ronda Rataje. „Dziewiątka” z pętli Piątkowska dojedzie z Kaponiery, skąd przez Św. Marcin, Towarową i Królowej Jadwigi pojedzie na Wildę (powrót stałą trasą). „Trzynastka” będzie miała skróconą trasę z Junikowa do placu Wielkopolskiego (przez Gwarną i pl. Ratajskiego), natomiast „16” z ulicy Fredry pojedzie przez pl. Ratajskiego, pl. Wielkopolski, Estkowskiego i Wyszyńskiego do ronda Śródka i ulicy Jana Pawła II (dalej po stałej trasie, trasa w kierunku os. Sobieskiego bez zmian). Tramwaj nr 16 w sobotę będzie kursował częściej, tj. co 10 minut.

W celu umożliwienia pasażerom ze Starołęki i Rataj dojazdu do śródmieścia zostaną uruchomione dodatkowe linie tramwajowe nr 23 i 25. Pierwsza dojedzie przez ulice: Zamenhofa, Kórnicką do Al. Marcinkowskiego, natomiast 25 wyruszy ze Starołęki przez Górny Taras Rataj i również dojedzie do Al. Marcinkowskiego. Przystanek końcowy będzie na wysokości hotelu Rzymskiego, natomiast początkowym, na trasie powrotnej na Starołękę, będzie ten przy Galerii MM (tramwaj wycofa się bez pasażerów).

Pół września z utrudnieniami

W poniedziałek (9 września) rozpocznie się drugi etap prac – naprawa nawierzchni drogowej torowiska na ul. Roosevelta od mostu Dworcowego do ronda Kaponiera wraz ze skrzyżowaniem ulic Roosevelta i Bukowskiej (węzeł Bałtyk). Usuwanie usterek będzie się odbywało w ramach gwarancji. Z uwagi na duży zakres prac, zmiany będą dotyczyły zarówno pasażerów komunikacji miejskiej, jak i kierowców. Prace torowe zaplanowane są do 18 września, natomiast utrudnienia dla kierowców przewidziane są do piątku, 13 września.

Z ruchu zostanie wyłączony przejazd przez torowisko w ciągu ul. Roosevelta a od ronda Kaponiera do mostu Dworcowego odbywać się będzie poprzez ul. Bukowską i wyznaczoną „zawrotkę” za przystankiem tramwajowym na
wysokości hotelu Sheraton. Kierowcy korzystający z miejsca do zawracania będą mieli pierwszeństwo przejazdu przed pojazdami jadący ul. Grunwaldzką i Bukowską (od ulic Matejki/Szylinga). Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu zostanie wyłączona.

Dodatkowo zamknięte dla ruchu zostaną także pasy do skrętu w lewo z ul. Roosevelta w ul. Bukowską oraz z ul. Bukowskiej w ul. Roosevelta. Objazdy będą prowadzone przez rondo Kaponiera oraz poprzez wyznaczoną „zawrotkę” przez torowisko zlokalizowane na odcinku między ul. Bukowską a mostem Dworcowym.

Roboty spowodują zmiany tras ośmiu dziennych linii tramwajowych – 5, 6, 8, 10, 11, 13, 15 i 18. Nie będą one mogły przejeżdżać przez węzeł Bałtyk u zbiegu ulic Roosevelta i Bukowskiej. W celu zapewnienia komunikacji wzdłuż ulic Bukowskiej i Grunwaldzkiej zostanie uruchomiona zastępcza linia autobusowa „za tramwaj” T6 na trasie: Bałtyk (przystanek tymczasowy na jezdni) – rondo Jana Nowaka Jeziorańskiego. Powrót przez ulice: Szylinga, Bukowską, Zeylanda i Zwierzyniecką do ronda Kaponiera.

„Piątka” pojedzie wyjątkowo z Ogrodów ulicami Dąbrowskiego, Kraszewskiego i Zwierzyniecką do ul. Św. Marcin i dalej stałą trasa do pętli Stomil. „Szóstka” z ul. Matyi zostanie skierowana przez Głogowską, Hetmańską i Reymonta do ronda Jeziorańskiego (dalej po stałej trasie). Tramwaje nr 8, 10 i 11 od ronda Kaponiera będą kursowały przez ulicę Towarową i dalej po stałych trasach.

„Trzynastka” z ronda Jana Nowaka Jeziorańskiego pojedzie ulicami Przybyszewskiego, Dąbrowskiego, Kraszewskiego i Zwierzyniecką do ul. Św. Marcin (i dalej po stałej trasie). Tramwaj „15” na moście Teatralnym skręci na ulicę Dąbrowskiego, a następnie przez ul. Przybyszewskiego dojedzie do ronda Jana Nowaka Jeziorańskiego i dalej stałą trasą do pętli Budziszyńska. „Osiemnastka” z ul. Matyi zostanie przez ul. Głogowską skierowana na pętlę Górczyn.

ZTM / ZDM / UMP / MIR / op. AS

Szara strefa w odpadach to już 2,7 mld zł

0
Po ponad pięciu latach od wdrożenia „reformy śmieciowej” udział szarej strefy w odpadach wzrósł z 2 mld zł w 2013 r. do, obecnie szacowanych, 2,7 mld zł rocznie – wynika z danych zaprezentowanych podczas czwartkowej debaty „Gospodarka odpadami – skuteczny nadzór i kontrola, która odbyła się w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, z zaprezentowanych danych wynika, że w 2018 r. Inspekcja Ochrony Środowiska ujawniła 471 zdarzeń jako przypadki nielegalnych działań w gospodarce odpadami. Najwięcej, bo 165, dotyczyło niezgodnego z prawem spalania oraz niewłaściwej rekultywacji wyrobisk. Przypadków porzucania odpadów w miejscach na ten cel nieprzeznaczonych (np. w magazynach) odnotowano 116. Łącznie wykryto też 315 miejsc porzucenia odpadów.

Krzysztof Kawczyński, przewodniczący Komitetu Ochrony Środowiska w KIG, podkreślił, że zgodnie z danymi w 2016 roku szara strefa w polskiej gospodarce była szacowana na 20 proc. W całej UE było to 12 proc., a państwach „starej 15-stki” było to 5-6 proc. W jego opinii straty wynikające z istnienia szarej strefy w polskiej gospodarce odpadami mogą sięgać od 260 do 390 mld zł. Kawczyński wyjaśnił, że szara strefa w Polsce jest dwa razy wyższa niż średnio w Unii Europejskiej. Wyliczył, że jej koszty dla budżetu państwa i rynku to 5-6 ml zł rocznie.

Zgodnie z danymi Forum Gospodarki Odpadowej w 2013 roku udział szarej strefy w gospodarcze odpadami szacowana była na 2 mld zł. Pięć lat później, czyli w 2018 roku było to już 2,7 mld zł.Jego zdaniem źródła „szarej strefy” w odpadach należy upatrywać swoistej tolerancji społecznej dla działań niezgodnych z prawem przy braku skutecznego systemu kontroli i egzekucji stanowionego prawa.

Według niego do rozwoju szarej strefy przyczyniają się także m.in. niespójne i dziurawe prawo oraz zbyt częste jego zmiany, brak efektywnego systemu monitoringu i ewidencji (w tym brak baz danych) oraz poważne braki w skutecznej egzekucji stanowionego prawa. Dodaje przy tym małą wiedzę i doświadczenie decydentów na poziomie gmin, brak interesu samorządów w faktycznym wdrożeniu wysokich standardów, a także brak efektywności ekonomicznej systemu i realnego liczenia kosztów. W jego ocenie brakuje też instrumentów ekonomicznych: faktycznej partycypacji przemysłu w finansowaniu zbiórki selektywnej i zintegrowanego podejścia do gospodarki odpadami komunalnymi (rozszerzona odpowiedzialność producenta).

PAP, el

Poznań: Oddaj swoją forteczną krew koledze!

0
Arkadiusz Maciejewski, jeden z organizatorów Dni Twierdzy Poznań, jest ciężko chory – i potrzebuje krwi. 5 września wszyscy chcący oddać krew dla Arka mogą to zrobić w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.

„Wielokrotnie nam pomagał, a w trakcie ostatnich Dni Twierdzy Poznań – wspierał nas merytorycznie. Teraz toczy poważny bój – nie w mundurze. Walczy z ciężką chorobą” – proszą o pomoc organizatorzy akcji, Projekt Niepokorni i Muzeum Uzbrojenia. – „Chcesz pomóc? Oddaj parę kropel swojej krwi… każda jest cenna – ale ta forteczna z domieszką smaru, oleju silnikowego, farby i innych podobnych – najcenniejsza”.

Wszyscy chętni mogą się stawić – w pełnym umundurowaniu – w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, ul. Marcelińska 44, 5 września o godzinie 10:00. Krew oddajemy na hasło: Arkadiusz Maciejewski, CM HCP, oddział chirurgiczny. Akcja trwa do godziny 13.00.

Mat. pras., el

Koniec fantastycznej passy Warty Poznań. Zobacz skrót meczu!

0
Warta Poznań przegrała na wyjeździe z Olimpią Grudziądz 1:2. Bramkę dla Zielonych zdobył Robert Janicki.

 

Mężczyzna wpadł pod pociąg. Nie przeżył

0
W okolicach Leszna mężczyzna został potrącony przez pociąg. Poszkodowany zmarł w czasie transportu do szpitala.

Mężczyzna został potrącony około godz. 10 przez pociąg relacji Wrocław – Białystok. Z relacji maszynisty wynika, że zmarły próbował się wdrapać na nasyp kolejowy i ignorował ostrzeżenia dźwiękowe pociągu.

Samo zderzenie z pociągiem mężczyzna przeżył, ale jego stan był krytyczny. Na miejscu pojawiło się pogotowie, które rozpoczęło reanimację. Następnie poszkodowany miał zostać przetransportowany karetką do szpitala, ale niestety zmarł podczas podróży.

Źródło: Głos Wielkopolski fot. ilustracyjne

Poznań: Przesadzajmy drzewa zamiast je wycinać – proponuje radny Andrzej Rataj

0
„Poznań stać na przesadzanie dużych drzew. Poznania nie stać na usuwanie kolejnych dużych drzew” – pisze w swojej kolejnej interpelacji radny Andrzej Rataj. I proponuje zakup urządzenia do przesadzania dużych drzew ze środków miejskich.

Nie chodzi tu o ułatwienie pracy tym, którzy chcieliby pozbywać się drzew z centrum miasta, bo przeszkadzają samochodom, na przykład. A jest ich ostatnio sporo: wystarczy wspomnieć wycinkę klonów przy parku Wilsona,  masowy pogrom drzew na Ostrowie Tumskim czy oznakowanie drzew do wycinki przy ul. Wieniawskiego. Wszystkie akcje wywołały ogromne oburzenie poznaniaków.

Dlatego radny Rataj uznał, że w mieście przydałoby się urządzenie do przesadzania dużych drzew. Wtedy zamiast wycinać można byłoby drzewa po prostu przesadzać w inne miejsce.
„W Poznaniu jest coraz większa świadomość społeczna wielkiej konieczności dbania o drzewa” – zauważa radny w swojej interpelacji. – „Dotychczasowe działania stosowane w myśl przepisów o ochronie zieleni i ukierunkowane na nasadzenia zastępcze – w miejsce usuniętych drzew – są niewystarczające. Nowe nieduże drzewa, sadzone nawet w znacznej liczbie, przez wiele lat nie zrekompensują walorów usuwanych dużych kilkudziesięcioletnich czy starszych drzew (na przykład: jedno duże drzewo wytwarza tyle tlenu ile kilkadziesiąt małych drzew, małe drzewa w małym zakresie chronią przed słońcem i w małym zakresie są naturalnymi klimatyzatorami)”.

Radny zwraca uwagę, że takie urządzenia są od wielu lat stosowane na całym świecie, również w Polsce, a bardzo dobrym przykładem ich działania jest siedem kasztanowców na skwerze Przyjaźni Polsko-Węgierskiej u zbiegu ulicy Królowej Jadwigi i ulicy Strzeleckiej. Drzewa te przez wiele lat rosły w miejscu dzisiejszej ulicy Strzeleckiej. Gdy w 2002 roku ulicę poszerzono, kasztanowce, jako czterdziestoletnie drzewa, zostały przesadzone w obecne miejsce. I zdrowo rosną do dziś, chociaż i przed przesadzaniem, i po nim nie brakowało głosów sceptyków twierdzących, że to się na pewno nie uda. Tak starych drzew się nie przesadza, więc kasztanowce zginą i okaże się, że miasto wydało pieniądze na próżno.

„Znawcy tematu wskazują, że przesadzenie dużego drzewa wymaga przede wszystkim specjalistycznego sprzętu i dobrych fachowców” – zwraca uwagę Andrzej Rataj. – „Sama operacja nie jest łatwa, efekt nie zawsze jest pozytywny, a koszty przesadzenia są uzależnione od wielkości drzewa. Następnie przesadzone drzewo wymaga czasowej dobrej pielęgnacji, przede wszystkim intensywnego podlewania. Nasze miasto powinno podjąć jednak takie działania. Poznań stać na przesadzanie dużych drzew. Poznania nie stać na usuwanie kolejnych dużych drzew”.

I to dlatego kupno przesadzarki jest dobrym rozwiązaniem – bo wyjściem jest przesadzanie, a nie wycinka. „Zaskakujące jest, że dotychczas urządzenie to nie było stosowane w szerokim zakresie w naszym mieście” – podsumowuje radny. – „Czas na jak najszybsze podjęcie odpowiedniej decyzji oraz nabycie i stosowanie przesadzarki drzew w Poznaniu”.

Radny Andrzej rataj zwrócił się więc do prezydenta Jaśkowiaka z pytaniem, czy jednostki miejskie prowadziły dotychczas rozważania mające na celu nabycie i stałe stosowanie w Poznaniu urządzenia do przesadzania dużych drzew (przesadzarka drzew), a jeśli nie – to dlaczego, natomiast jeśli tak – to z jakiej przyczyny dotychczas nie doszło do nabycia oraz czy byłoby możliwe i kiedy byłoby możliwe nabycie i stałe stosowanie w Poznaniu urządzenia.

el, fot. A Rataj

Poznań: Będzie nowy wybieg dla żyraf i nosorożców

0
Nowy, całoroczny wybieg dla żyraf i nosorożców, wyposażony w pomieszczenie dydaktyczne i umożliwiający oglądanie zwierząt również w okresie zimowym. Poznański Ogród Zoologiczny wzbogaci się o kolejne wyjątkowe miejsce.

Budynek, który ma powstać w pierwszej połowie 2021 roku, będzie miał dwie kondygnacje oraz zaplecza socjalne, magazynowe i techniczne. Zwiedzającym udostępniony zostanie ciąg komunikacyjny na parterze z pomieszczeniami sanitarnymi, które będą dostosowane do potrzeb osób o ograniczonej sprawności motorycznej, poruszających się na wózkach. Na tej kondygnacji pojawią się także informacyjne tablice multimedialne. Na pierwszym piętrze do dyspozycji gości będzie natomiast antresola oraz sala projekcyjna.

Poznańskie Inwestycje Miejskie ogłosiły przetarg, który wyłoni wykonawcę prac budowlanych. Chętni do wykonania inwestycji na złożenie swoich ofert mają czas do 20 września 2019 r.

PIM, el

Policja aresztowała mężczyznę działającego metodą na… policjanta

0
Udział w grupie zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy metodą „na policjanta” – to główny zarzut postawiony zatrzymanemu mężczyźnie. Grozi mu 12 lat więzienia.

Wszystko zaczęło się 1 sierpnia, kiedy to do mieszkania krotoszynianki zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Stwierdził on, że znaleziono jej podrobiony dowód osobisty, w związku z czym jej konto w banku jest zagrożone i że ma natychmiast wypłacić wszystkie pieniądze z konta, po czym na umówione hasło przekazać je innemu funkcjonariuszowi policji. Kobieta uczyniła, tak jak jej kazano. Poszła do banku, wypłaciła pieniądze, po czym na skrzyżowaniu ul. Zacisze z ul. Rawicką nieznanemu mężczyźnie przekazała znaczną sumę pieniędzy.

Wtedy to sprawą zajęli się krotoszyńscy policjanci i szybko udało im się zatrzymać 23 – latka, którego rola polegała na odbieraniu pieniędzy wyłudzonych od pokrzywdzonych osób. W toku prowadzonych czynności operacyjnych ustalono, że wyłudzenie pieniędzy od mieszkanki Krotoszyna było jedną z wielu podobnych akcji w całym województwie i nie tylko.

Sąd wobec mężczyzny za popełnione czyny zastosował środek zapobiegawczy w postaci 3 miesięcy aresztu. Biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzna jest recydywistą, sąd może wymierzyć karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane przestępstwo w wysokości powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia albo do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, a więc do 12 lat pozbawienia wolności.

Wszystko wskazuje na to, że w powyższy proceder zamieszanych jest więcej osób, dlatego sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

KWP, el

Poznań: Martwe ciała – kryminalny wieczór autorski

0
Miłostowo, Rusałka, Naramowice… czy te poznańskie tereny mają ze sobą coś wspólnego? Oczywiście! To – martwe ciała. Zapraszamy na spotkanie z autorami powieści „Martwe Ciała”, opartej na autentycznej historii o poznańskim seryjnym mordercy Edmundzie Kolanowskim.

Któż z nas nie ma w sobie uśpionego dociekliwego śledczego… Któż z nas z nutą adrenaliny i dreszczykiem emocji nie lubi słuchać historii rodem z horroru, które wydarzyły się naprawdę, lokalnie, tuż pod naszym nosem?

Okazja do tego będzie 5 września. W Teksturze przy ul. Prusa 17 o godzinie 19 rozpocznie się spotkanie autorskie poświęcone powieści „Martwe ciała”. Podczas niego jej autorzy: Michał Larek, znany m.in. z kryminalnej trylogii Dekada, oraz mecenas Waldemar Ciszak przybliżą szczegóły tych mrocznych wydarzeń, przybliża historię mordercy i nekrofila Edmunda Kolanowskiego, opowiedzą o kulisach powstawania powieści, a także odpowiedzą na pytania.

Przed i w trakcie wydarzenia przy Teksturowym barze będzie do nabycia w okazyjnej cenie książka „Martwe Ciała”. To też idealna okazja otrzymania wpisu z autografami autorów.

Mat. pras., el

Koalicja Obywatelska: „Cenimy sobie samorządność, która obecnie jest naruszana”

0
Samorządowy Koalicji Obywatelskiej z Poznania odnieśli się do pomysłów Jadwigi Emilewicz, „jedynki” PiSu i podsumowali osiągnięcia swojego ugrupowania w stolicy Wielkopolski.

– Liderka listy PiSu w Poznaniu (Jadwiga Emilewicz – red) zaprezentowała program dla naszego miasta. Jeżeli przyjrzymy się jemu dokładniej to można zauważ, że poza kilkoma ogólnymi tezami jest wiele nieścisłości, wiele błędów, a nawet taki „czarny PR”, który jest Poznaniowi tworzony – zauważył Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Dlatego dzisiaj razem z radną Martą Mazurek (kandydatką do Sejmu i obecną radną – red.) chcemy pokazać na przykładzie kontrastu co my, jako samorządowcy, robiliśmy i robimy, ale też co chcemy zaprezentować dla Poznania w nowej kadencji parlamentu.

Punktem odniesienia były wypowiedzi Jadwigi Emilewicz dotyczące Poznania. – Pojawił się taki zarzut, zupełnie nieprawdziwy, że w Poznaniu nie odbywają się ważne, międzynarodowe wydarzenia gospodarcze, naukowe i kulturowe na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Jest to absolutnie nieprawda. Wystarczy prześledzić statystyki i można dostrzec, że Poznań lokuje się dzisiaj w okolicach pierwszej setki (na kilkaset miast) na świecie w zakresie organizacji kongresów i wydarzeń międzynarodowych. Gonimy miasta z czołówki. Tylko w zeszłym roku zostawiliśmy za sobą takie miasta jak: Strasburg; Kolonia; Stuttgart; Liverpool. Osobiście bardziej się martwię o wydarzenia krajowe, dlatego że PiS w tym co mówi nie jest wiarygodny, ponieważ odbiera właśnie organizację wydarzeń krajowych Poznaniowi. Jako Koalicja Obywatelska, nasi parlamentarzyści będą dążyć do tego, żeby tak jak Stadion Narodowy w Warszawie jest miejscem ważnych imprez sportowych, tak MTP były narodowym miejscem spotkań i kongresów – zadeklarował zastępca Jacka Jaśkowiaka.

– Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że w Poznaniu nie rozwijają się usługi nowoczesnego sektora finansów. To jest absolutna nieprawda. W ostatnich pięciu latach liczba miejsc tworzona przez tego typu podmioty gospodarcze wzrosła z dziesięciu tysięcy do dwudziestu tysięcy. Z naszego punktu widzenia niezwykle istotne jest natomiast, żeby gospodarka opierała się na wielu nogach, a sektor nowoczesnego biznesu nie był jedynym dominującym. Chodzi o to, żeby nie być narażonym na różne zawieruchy w systemie światowej gospodarki, które spowodują, że jednego dnia może się przenieść kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w inny rejon świata – wyjaśnił Wiśniewski.

Łukasz Mikuła, radny miejski, skupił się na wizji terytorialnego zarządzania państwem. – Decentralizacja, deglomeracja, delokalizacja. Pozornie bliskoznaczne, w istocie skrywają fundamentalne różnice o tym jak wyobrażamy sobie zarządzanie państwem i jak wyobrażamy sobie relacje pomiędzy centrum, a lokalnymi i regionalnymi społecznościami. Jest tutaj wyraźna różnica pomiędzy programem prawdziwej decentralizacji ze strony Koalicji Obywatelskiej i programem realnej centralizacji, lekko zamaskowanym „deglomeracją”, którą proponuje nam PiS. Warto zdemaskować cały ten sposób myślenia. Na czym polega prawdziwa decentralizacja? To jest realne uniezależnienie lokalnych społeczności tak, żeby mogły decydować o tym co się dzieje na ich terenie, żeby mogły wskazać priorytety inwestycyjne czy rzeczy dla nich ważne. Prawdziwa decentralizacja to samodzielność decyzyjna. Realna decyzyjność to realne dysponowanie własnymi środkami finansowymi. I to jest to co proponuje Koalicja Obywatelska.

Większe finanse dla samorządów miałyby pochodzić z podatków PIT. Dochody z tego podatku docelowo, według pomysły polityków KO, miałyby w całości trafiać do lokalnych samorządów, które zdecydowałyby o tym jak je wydać.

– Po drugiej stronie (PiSowskiej – red.) mamy zamach na finanse samorządów – uważa Mikuła. – Wyliczenia pokazują, że decyzje już podjęte zabiorą Poznaniowi każdego roku 180 milionów złotych. To jest ogromna kwota, która zwyczajnie zostaje naszemu miasta zabrana. Co dostajemy w zamian? Mglista obietnica przeniesienia tutaj jakiegoś urzędu centralnego, czyli obsadzonego z nominacji rządu.

Sporo żalu do obecnego rządu ma również Marta Mazurek, kandydatka do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej. – Samorząd Poznania zdecydował się na wprowadzenie i finansowanie takiej polityki, która powinna być realizowana na szczeblu krajowym – stwierdziła Mazurek, jako przykłady podając m.in. program in vitro czy finansowanie dodatkowych szczepień ochronnych. Obecna radna podkreśliła również jak istotni w Poznaniu są seniorzy. – Nasza polityka w tym zakresie jest przykładem i została jednym z postulatów Koalicji Obywatelskiej w całej Polsce. Opieramy się przede wszystkim na takich działaniach, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie poznańskich seniorów. Dzięki nim mogą oni się włączyć w życie miasta – wyjaśniła Mazurek.

Wykorzystując okazję Mariusz Wiśniewski odniósł się bezpośrednio do słów prezesa PiS, który kilka dni temu był w Poznaniu. – Jarosław Kaczyński powiedział, że poznaniacy nie rozumieją programu Prawa i Sprawiedliwości. Poznaniacy ten program znają, znają metody działania PiSu i dlatego nie oceniają tego programu zbyt wysoko. Z tego powodu Prawo i Sprawiedliwość nie cieszy się tutaj poparciem i regularnie przegrywa kolejne wybory. Oferta PiSu nie pasuje w gruncie rzeczy do mentalności i kultury wypracowanej, tak naprawdę przez wieki. Jesteśmy jako mieszkańcy naszego miasta przywiązani do takich wartości jak: praworządność; porządna i rzetelna praca; wolność czy otwartość na nowoczesność. Jesteśmy patriotami polskimi, ale jednocześnie cenimy sobie samorządność, która obecnie jest naruszana.

Poznań: Skradziony samochód wrócił do właściciela. Po dwóch latach

0
Strażnicy miejscy Referatu Nowe Miasto odnaleźli skradzionego fiata. Poszukiwany od dwóch lat skradziony samochód stał na parkingu osiedla Orła Białego.

Wszystko zaczęło się od tego, że strażnicy miejscy, w ramach współpracy z administracją Osiedla Orła Białego, dokonali „przeglądu” samochodów zaparkowanych na parkingu przy ul. Kurlandzkiej. Celem było wyszukanie wraków blokujących miejsca parkingowe – czyli pojazdów, których stan wskazywał na to, że nie są używane od długiego czasu.

I własnie podczas sprawdzania aut funkcjonariusze zwrócili uwagę na białego fiata bez tablic rejestracyjnych, jednak z nalepką kontrolną na przedniej szybie. Na tej podstawie uzyskali w bazie CEPiK nie tylko dane właściciela pojazdu, ale również informację, że samochód ten był poszukiwany od 2017 roku! W niedługim czasie na miejsce przybyli policjanci i właścicielka skradzionego samochodu. Po blisko 2 latach poszukiwań samochód wróci do właścicielki.

Bywa niekiedy tak, że rutynowe działania kończą się w sposób nieoczekiwany, a wręcz zaskakujący. Wyszukiwanie i usuwanie wraków należy do tzw. rutynowych czynności każdego strażnika rejonowego. W pierwszym półroczu funkcjonariusze Referatu Nowe Miasto doprowadzili do usunięcia 62 takich aut. Każdorazowo najpierw ustalali właściciela samochodu, a dopiero gdy to nie było możliwe, na wniosek zarządcy drogi, zlecali usunięcie wraku na parking strzeżony. Czynności wyjaśniające w takich sprawach niekiedy trwają nawet kilka tygodni. I zdarzają się przy tym takie cuda jak znalezienie samochodu skradzionego dwa lata wcześniej…

SMMP, el

Poznań: Kto jest winien – właściciel sklepu czy… złodziej?

0
Pytanie wydaje się absurdalne, ale właśnie z taką sprawą zmaga się sąd rejonowy w Poznaniu. A wszystko wydarzyło się w pewnym sklepie na Wildzie.

Jak podaje Radio Poznań, w lutym tego roku sąd skazał właściciela sklepu na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu za pobicie i uwięzienie za zapleczu złodzieja. Właściciel sklepu walczy o uniewinnienie, bo twierdzi, że takie wydarzenie w ogóle nie miało miejsca…

Rzekomy złodziej, starszy mężczyzna, który doniósł na policję na właściciela sklepu, jest dobrze znany sklepikarzom na Wildzie. Często przychodzi pod wpływem alkoholu, awanturuje się, gdy pracownicy nie chcą mu tego alkoholu sprzedać – a przecież zgodnie z prawem nie mogą tego zrobić. Zdaniem oskarżonego właściciela sklepu, doniesienie na policję jest formą zemsty.

Wyrok skazujący dla sklepikarza dodał pewności rzekomemu złodziejowi i zaczął się odgrażać także innym właścicielom sklepów mówiąc, że „ich załatwi”. Jednak oskarżony dysponuje nagraniami ze sklepowego monitoringu, na których to wszystko wyraźnie widać i słychać. Chce je pokazać sądowi, by nie było wątpliwości, kto tu nad kim się znęca.

Mężczyzny, który miał być pobity i więziony w sklepie, nie było w sądzie. Wyrok w tej sprawie zapadnie za dwa tygodnie.

Radio Poznań, el

Poznań: Prezes Amiki kontra Piotr Ikonowicz

0
Jacek Rutkowski, prezes Amiki, zeznawał dziś w poznańskim sądzie. Zeznanie dotyczyło procesu, który firma wytoczyła Piotrowi Ikonowiczowi za oskarżenie firmy o śmierć Ilony Pujanek, jednej z pracownic Amiki.

Piotr Ikonowicz, założyciel Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, od lat broni praw pracowników. W takim też charakterze pojawił się na wiecu przed bramą fabryki we Wronkach wiec odbywał się z powodu samobójstwa popełnionego przez Ilonę Pujanek. Ikonowicz wówczas powiedział, że „kobieta zabiła się przez mobbing” – i za to spółka wytoczyła mu proces. Oskarżenie formy o mobbing uznała za naruszenie dóbr osobistych i pomówienie, nie poparte żadnymi faktami.

Jak podaje Radio Poznań, podczas dzisiejszych zeznań w sądzie prezes Amiki powiedział, że po śmierci pani Pujanek nakazał powołanie wewnętrznej komisji. jej członkowie, w tym on sam, przeprowadzili rozmowy z kolegami z pracy zmarłej, także z jej córką, która również była pracownicą Amiki, a swoje wnioski ujęli w protokole. Nie wynikało z niego, że powodem, dla którego Ilona Pujanek targnęła się na życie, był mobbing w pracy. Prezes zwrócił także uwagę na fakt, że nie wykazały tego prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy, które również badały tę sprawę.

Zdaniem prezesa cała sprawa jest wyciągana przy okazji każdych kolejnych wyborów. Piotr Ikonowicz pojawił się w Amice najpierw w maju przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – i teraz, kiedy zaczyna się kampania do Sejmu.

Amika domaga się od Piotra Ikonowicza przeprosin i 60 tysięcy złotych odszkodowania. Jednak ponieważ Piotr Ikonowicz dziś na rozprawie się nie pojawił, sąd odroczył proces do października.

Ilona Pujanek popełniła samobójstwo 1 stycznia 2017 roku. Jak uważa jej córka, powodem było znęcanie się psychiczne jej zwierzchnika, na które szefowie firmy nie reagowali.

Radio Poznań, el

Poznań: Drogowcy wracają na budowę S5

0
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała w poniedziałek dwie umowy z firmą Colas Polska na dokończenie budowy drogi ekspresowej S5 na odcinkach Poznań – Wronczyn i Wronczyn – Kościan.

Zadaniem Colas Polska będzie nie tylko dokończenie budowy S5, ale także dokończenie drogi zbiorczej nr 1 i węzła Konarzewo. Prace mają rozpocząć się jeszcze we wtorek 3 września, a wykonawca ma na nie 61 dni. Wartość umowy to 3 194 933,12 zł.

Druga umowa dotyczy robót drogowych umożliwiających połączenie dwóch odcinków drogi S5 (Poznań – Wronczyn i Wronczyn – Kościan). Wartość umowy to 4 234 660,79 zł. Prace rozpoczną się od 9 września, a czas realizacji to 57 dni.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, jeszcze w tym roku, w czwartym kwartale, mają być oddane dla ruchu dwa pozostałe wielkopolskie odcinki S5: droga od Wronczyna poprzez Kościan do Radomicka o łącznej długości około 35 kilometrów. Jeśli to się uda – Wielkopolska wejdzie w nowy rok już z ekspresowym połączeniem drogowym z Wrocławiem.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Policjant uratował topiącą się dziewczynkę. W Egipcie

0
Gdyby nie szybki refleks i umiejętności Patryka Chrastka, policjanta z Poznania, wakacje pewnej rodziny spędzającej wakacje w Egipcie zakończyłyby się tragicznie z powodu śmierci córeczki. Policjant uratował dziewczynkę, gdy zaczęła się topić.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, poznański policjant z komisariatu wodnego spędzał wakacje z rodziną w Egipcie. Podczas pobytu nad basenem w egipskim kurorcie Hurghadzie zauważył 5-letnią dziewczynkę, która bawiła się w basenie i nagle krztusząc się, zanurzyła pod wodę. Nikt tego nie zauważył z wyjątkiem poznaniaka, który natychmiast wskoczył do basenu, wydobył dziecko spod wody i doholował do brzegu.

Krztuszące się wodą i łapiące oddech dziecko oddał w ręce rodziców. Okazało się, że malutka oddaliła się od nich korzystając z chwili nieuwagi. na szczęście na miejscu był bohaterski sierżant z Poznania, bo inaczej wakacje dla niej i jej rodziny zakończyłyby się naprawdę tragicznie.

Głos Wielkopolski, el

Suczka porzucona w lesie szuka nowego domu. „To pies anioł”

Już z nowym imieniem, Lola, porzucona w lesie suczka powoli wraca do zdrowia. – Mimo wszystko kocha człowieka – podkreślają pracownicy fundacji dla zwierząt.

Zwierzę nie miało łatwo. Wczoraj zostało znaleziono w lesie, przywiązane do drzewa metalową linką. Na szczęście na porzuconego psa natrafił przypadkiem, jeden z okolicznych mieszkańców, który spacerował po lesie ze swoim czworonogiem. Gdyby nie ten zbieg okoliczności, Lola miałaby minimalne szanse na przeżycie i prawdopodobnie czekałaby ją długa i bolesna śmierć.

– Uwolniliśmy zwierzę. Sunia znalazła schronienie u pracowników Fundacji dla Zwierząt #Bahati i umieszczona w ich ośrodku w Skórzewie – tłumaczyli policjanci. – Teraz poszukujemy jej oprawcy. Osoby, które wiedzą, kim mógł być właściciel psa, kto mógł mieć takiego psa u siebie a pod koniec sierpnia zniknął, prosimy o kontakt telefoniczny z dyżurnym naszej jednostki tel. 672681210 Będziemy sprawdzać każdy sygnał – podkreślili.

Sam pies obecnie jest pod opieką specjalistów. Badania krwi i usg wykazały zagłodzenie i anemię, ale wszystko powinno wrócić do normy. Zwierzę obecnie szuka nowego domu.

– Jest piękna, spokojna i widać, że mimo wszystko kocha człowieka. To pies anioł. Każdy kto ją poznaje tak mówi. Widać to nawet w jej oczach – opisują czworonoga pracownicy Fundacji Dla Zwierząt Bahati. – Nie wiem i nie rozumiem jak można było ją tak potraktować. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. W tej chwili to sama skóra i kości, ale nadrobi. Sunia ma około 3 lat. Nie reaguje na koty i jest bardzo przyjacielska. Sprawmy aby koszmar Loli zakończył się „happy endem” – apelują pracownicy fundacji.

Szczegóły dotyczące adopcji można znaleźć na stronie fundacji (klik).

Mężczyzna, który zabił swojego szefa, chciał też pozbyć się jego żony. Grozi mu dożywocie

0
Dożywocie. To jest maksymalna kara jaką może otrzymać 53-letni Krzysztof K., który jest podejrzewany o zabójstwo swojego szefa oraz próbę zabójstwa jego żony.

Mężczyzna usłyszał dziś zarzuty. Odpowie za zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa. W więzieniu może pozostać nawet do końca swojego życia. Z wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna groził zmarłemu bronią, zabrał mu złoty łańcuszek warty 15 tysięcy złotych, a następnie oddał w jego kierunku dwa strzały. Krzysztof K. próbował również zabić żonę zmarłego mężczyzny, ale zacięła mu się broń.

W przeszłości oskarżony był już karany. Jest to istotne ze względu na ewentualny rozmiar kary. Grozi mu obecnie nie mniej niż 12 lat więzienia. Maksymalna kara to dożywocie.