Strona główna Blog Strona 1022

Poznań: Konfederacja przeciwko polityce równościowej UAM. „Temu absurdowi trzeba powiedzieć stop”

0

Po klubie AKO, Solidarności UAM i Młodzieży Wszechpolskiej także Konfederacja postanowiła wystąpić przeciwko „Polityce równościowej i antydyskryminacyjnej UAM”. Bezapelacyjnie stwierdziła, że są tylko dwie płcie, a kto uważa inaczej – jest głupcem.

Mecenas Piotr Wawrzyniak z Konfederacji stwierdził, że dokument uchwalony przez Senat UAM jest efektem „ślepego pędu z klapkami na oczach za poprawnością polityczną lansowaną w liberalnych mediach w Polsce”.
– Jest to prowadzone przez UAM bez jakiejkolwiek analizy, zagłębienia się w temat – przekonywał. – Na zasadzie: jest to modne, to jedziemy z tematem.

„Kneblowane usta”

A takie podejście, jak uważa, rodzi poważne konsekwencje. Bo wśród części profesorów, którzy podpisali list otwarty do pani rektor Kaniewskiej wskazując, że dokument nie będzie służył zachowaniu zasad równości, ale prowadził do ich naruszenia.
– Środowiska LGBT+ są promowane, zyskują szczególne prawa i szczególne traktowanie, a osobom, które mają odmienne zdanie niż te środowiska, są kneblowane usta, zamyka się jakąkolwiek rozmowę w tym temacie – wyliczał mecenas. – Najlepszym przykładem jest profesor Jacek Kowalski, który był inicjatorem tego listu. W wyniku swoich wypowiedzi kwestionujących zasadność polityki równościowej został pozbawiony przez liberalne władze miasta Poznania, prezydenta Jacka Jaśkowiaka i radnych Koalicji Obywatelskiej wyróżnienia „Zasłużonego dla miasta Poznania”. Takie sytuacje nie mogą mieć miejsca. Mamy coraz bardziej do czynienia z propagandą jak z czasów PRL, gdzie jedyna słuszna linia jest dopuszczalna, a każdy, kto ma inne zdanie, jest kneblowany. Przypomina to żywcem sytuacje wyjęte na uczelni z PRL, gdzie każdy, kto miał inne zdanie, był zamykany i usuwany z uczelni. Temu absurdowi trzeba powiedzieć stop.

Przypomnijmy, że kandydaturę profesora Jacka Kowalskiego radni w głosowaniu zaopiniowali negatywnie nie tylko ze względu na jego list w sprawie polityki równościowej UAM. Profesor jest znany ze swoich prawicowych poglądów i publicznie wyraża swoje opinie o osobach heteroseksualnych oraz Strajku Kobiet.
– Pan profesor obrażał część naszych mieszkańców, osoby nieheteronormatywne oraz kobiety, które protestowały – mówił podczas sesji radny Bartłomiej Ignaszewski z KO.

Sprawa Mentzena

Dariusz Szyndler z Korony przypomniał z kolei planowane na kwiecień wystąpienie Sławomira Mentzena dla studentów Uniwersytetu Ekonomicznego. Zostało odwołane ze względu na protest samych studentów z powodu homofobicznych poglądów Mentzena.
– Nie pamiętam, żeby pani rektor czy ktokolwiek inny zareagował na tę jawną dyskryminację – mówił. – Minister Czarnek zapowiedział szybkie i zdecydowane działania, ale ani szybkie, ani zdecydowane działania nie zostały tu podjęte. Obawiam się, że podobna sytuacja będzie na UAM.

Robert Mędlewski z Konfederacji stwierdził, że jeśli naukowcy gdziekolwiek znajdują szkielety ludzkie, to zawsze należą one albo do kobiet, albo do mężczyzn. I to jest jego zdaniem dowód na to, że są dwie płcie i ani jednej więcej.
– Każdy, kto twierdzi, że jest więcej niż dwie płcie, to albo zachowuje się jak głupiec albo tym głupcem jest – powiedział. – Uniwersytety państwowe powinny uczyć fachowców, a nie zajmować się poprawnością polityczną, bo dojdzie do sytuacji takiej, że to prywatne uczelnie będą uczyć fachowców, a uczelnie państwowe w imię poprawności politycznej będą uczyć bezrobotnych.

Język polski też ma tylko dwie płcie!

Jacek Olszewski rzecznik prasowy partii w Poznaniu, podsumował konferencję stwierdzeniem, że na UAM źle się dzieje i nie jest to tylko zdaniem Konfederacji. Przytoczył przykłady dziedzin naukowych, takich jak statystyka czy anatomia, w których są ujęte tylko dwie płcie. Stwierdził też, że nawet poloniści mają problem z tą poprawnością polityczną, ponieważ w języku polskim są tylko dwie płcie. To akurat nie jest prawdą, ponieważ wykwalifikowany polonista na pewno nie ma z tym problemu – w języku polskim funkcjonuje pojęcie i kategoria języka neutralnego płciowo.

Wielkopolska: 10-latek wbiegł na jezdnię za piłką wprost pod koła samochodu

0

Do dramatycznego wypadku doszło 23 czerwca na al. Wolności w Kaliszu. 10-letni chłopiec goniąc za piłką wbiegł na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierowca nie był w stanie wyhamować i potrącił dziecko.

Wypadek miał miejsce około godziny 14.00, na odcinku między ulicami Bankową a Sukienniczą, jak informuje portal kalisz24.info.pl. 74-letni kierowca Forda Kuga nie był w stanie zahamować – chłopiec wbiegł mu wprost pod koła.

Dziecko z obrażeniami zostało przewiezione do szpitala. Nie ma jeszcze informacji o jego stanie. Szczegóły wydarzenia wyjaśnia kaliska policja.

Wielkopolska: 16-latka weszła na słup energetyczny. Cud, że przeżyła!

Trzy nastolatki z Wieruszowa urządziły sobie imprezę z alkoholem. Pod jego wpływem jedna z nich postanowiła wejść na słup trakcji elekrycznej. Dziewczyna poparzyła się i spadła – ale cudem przeżyła.

Wszystko wydarzyło się 22 czerwca około godziny 21.00 w Wieruszowie, jak informuje portal wlkp24.info. Tamtejsi policjanci otrzymali informację, że 16-latka pod wpływem alkoholu, który wypiła z dwiema koleżankami, weszła na słup trakcji elektrycznej. Gdy była na słupie, doszło do zwarcia i dziewczyna spadła na ziemię ze sporej wysokości.

Policjanci udzielili dziewczynie pierwszej pomocy, a później karetka pogotowia zabrała ją do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie zajmują się nią lekarze. Jest poparzona – ale żyje.

Funkcjonariusze prowadzą śledztwo w tej sprawie, wyjaśniając między innymi, skąd nastolatki wzięły alkohol, którego nie wolno sprzedawać osobom w ich wieku. Dziewczyny przesłuchiwane przez funkcjonariuszy nie umiały powiedzieć, kto im go dał czy też sprzedał.

Wielkopolska: Ostrzeżenie drugiego stopnia przed upałem. Do 27 czerwca!

0

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed ekstremalnymi upałami w regionie. Temperatury mogę sięgnąć nawet 33 stopni Celsjusza i tak będzie aż do wieczora 27 czerwca.

„Prognozuje się upały. Temperatura maksymalna w dzień od 30°C do 33°C. Temperatura minimalna w nocy od 18°C do 20°C” – informuje IMiGW.

Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 80 proc., a ostrzeżenie obowiązuje od 23 czerwca od godziny 13.00 aż do 27 czerwca, do godziny 20.00.

W dodatku wszystko wskazuje na to, że później będzie niewiele lepiej i czeka nas bardzo upalny początek lipca. Po burzowym wtorku 28 czerwca, który zresztą też będzie gorący, bo w okolicach 34 stopni Celsjusza – aż do 4 lipca temperatury w całym regionie będą przekraczać 30 stopni w dzień i nie spadną poniżej 18 w nocy.

Wielkopolska: Zapadł wyrok w sprawie zbiorowego gwałtu

0

21-letnia kobieta oskarżyła w czerwcu 2020 roku dwóch mężczyzn o gwałt zbiorowy. Sąd Okręgowy w Poznaniu właśnie wydał wyrok w tej sprawie.

21-letnia mieszkanka Wrześni w czerwcu 2020 roku zgłosiła się na policję twierdząc, że została zgwałcona przez dwóch znanych jej mężczyzn. Mieli jej podać substancję psychoaktywną zwaną tabletką gwałtu, a później brutalnie zgwałcić. Ślady substancji znaleziono we krwi dziewczyny.

Wskazani przez kobietę podejrzani w wieku 28 i 29 lat zostali zatrzymani 16 marca 2021 roku i usłyszeli zarzuty. Żaden z nich nie przyznał się do winy.

Proces ruszył w lipcu ubiegłego roku, a Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok 22 czerwca 2022 roku uznając obu podejrzanych za niewinnych. Obaj zostali oczyszczeni z zarzutów. Wyrok jest nieprawomocny.

Wielkopolska: Pociągi Poznańskich Kolei Metropolitalnych nie dojadą do Jarocina

0

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami powiat jarociński nie przedłużył umowy na współfinansowanie połączeń kolejowych w ramach Poznańskiej Kolei Metropolitalnej. A to oznacza, że do Jarocina z Poznania dojeżdżają trzy pociągi mniej.

Współpraca między Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, Stowarzyszeniem Metropolia Poznań oraz pozostałymi gminami i powiatami leżącymi w zasięgu Poznańskiej Kolei Metropolitalnej trwała od 2017 roku, a samorządy współfinansowały kursujące połączenia.

Jednak w tym roku władze powiatu jarocińskiego stwierdziły, że kwota, jaką podał UMWW za kontynuację połączeń, jest zbyt wysoka. W 2020 roku powiat zapłacił 138.984,71 zł, w 2021 113.971,17 zł – mniej z powodu pandemii. A za rok 2022 UMWW, ze względu na wzrost kosztów utrzymania kolei stwierdził, że dofinansowanie powinno wynieść 228.860,26 zł, by utrzymać komunikację na dotychczasowym poziomie.

Władze powiatu byłyby w stanie zapłacić jedynie 100 tys. zł. Gminy powiatu jarocińskiego, zapytane, czy nie zechciałyby się dołożyć do finansowania kolei w interesie swoich obywateli – na tej trasie wiele osób dojeżdża do Poznania do pracy i szkoły – odmówiły, twierdząc, że to nie jest zadanie własne gmin.

Starosta Lidia Czechak w związku z tym, jak informuje jarocinska.pl, zdecydowała, że starostwo nie przedłuży umowy na dalsze funkcjonowanie Poznańskiej Kolei Metropolitalnej w powiecie jarocińskim. A to oznacza, że trzy pary pociągów, które kursowały dotąd do Jarocina wyjeżdżając z Poznania o 7.13, 10.52 i 13.13 – teraz będą kończyć swój kurs w Środzie Wielkopolskiej. Pasażerowie jadący do Jarocina, a także Sulęcinka, Solca i Chociczy w gminie Nowe Miasto będą się musieli tam przesiadać. A to oczywiście sprawi, że dojazdy pociągiem staną się znacznie mniej komfortowe.

Wielkopolska: Nożownik, który zranił kolegę, usłyszał zarzuty. Grozi mu do 25 lat więzienia!

0

42-letni mężczyzna, który zaatakował nożem i zranił swojego 34-letniego kolegę, usłyszał zarzut usiłowania popełnienia zabójstwa. Mężczyzna został zatrzymany na 3 miesiące, a grozi mu od 8 lat więzienia do nawet 25.

Wszystko wydarzyło się 19 czerwca w Trzemesznie, jak informuje Radio Poznań. Dwaj mężczyźni spotkali się na ulicy Langiewicza – byli znajomymi, a nawet krewnymi w dalszym stopniu – i doszło między nimi do sporu, który zakończył się wyciągnięciem noża przez 42-latka oraz próbą dźgnięcia w brzuch kolegi.

Atakowany przewidział ruch i zasłonił się dłonią, więc nożownik zranił go w rękę, a nie w brzuch. Mimo to jednak mężczyzna wymagał pomocy medycznej i zgłosił się na SOR w Gnieźnie.

Sprawca został zatrzymany i 21 czerwca usłyszał zarzut usiłowania popełnienia zabójstwa, co jest zagrożone karą od 8 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocia, jak wyjaśniła Małgorzata Rezulak-Kustosz, szefowa gnieźnieńskiej prokuratury. Sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Motywy działania sprawcy na razie nie są znane.

Kolejny poznaniak w rządzie. Premier powołał byłego wojewodę

0

Zbigniew Hoffmann, były wojewoda wielkopolski i poseł PiS, a ostatnio zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, został powołany przez prezydenta Dudę na wniosek premiera Morawieckiego na funkcję ministra-członka rady ministrów.

Zmiany w rządzie są spowodowane odejściem wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. W związku z nią minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak został powołany na funkcję wicepremiera do spraw bezpieczeństwa, a skład rady ministrów uzupełniony o Agnieszkę Ścigaj, Włodzimierza Tomaszewskiego i Zbigniewa Hoffmanna.

Zbigniew Hoffmann jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W latach 90. pracował w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim, zajmują w nim różne stanowiska, a w 2006 roku został powołany na stanowisko wicewojewody wielkopolskiego. Później pracował w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w 2015 roku został mianowany wojewodą wielkopolskim. W 2019 ustąpił ze stanowiska wojewody, ponieważ w wyborach parlamentarnych uzyskał mandat posła z okręgu konińskiego. Dwa lata temu premier powołał go na stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Awaria Internetu w Poznaniu – jak sobie radzić i gdzie się zgłosić po pomoc?

Twoje połączenie z Internetem zostało zerwane lub działanie sieci uległo widocznemu spowolnieniu? Przed Tobą ważne spotkanie online? A może sprawny Internet jest Ci niezbędny do wykonywania obowiązków służbowych? Jeśli zastanawiasz się, co robić w tej kłopotliwej sytuacji, zapoznaj się z naszym tekstem. Dowiedz się, jak postępować krok po kroku w przypadku usterki oraz na co zwrócić uwagę, zanim zdecydujesz się na telefon do operatora.

Spróbuj zrestartować modem

Awaria Internetu to zdarzenie, którego każdy chce uniknąć. Mowa tu przede wszystkim o osobach pracujących online czy korzystających z sieci w inny sposób. Zauważasz, że Twój Internet domowy przestał działać tak szybko jak zwykle, a strony ładują się dwa razy dłużej? A może całkowicie tracisz połączenie i nie wiesz, co robić? Pierwsze, co przychodzi do głowy, to jak najszybsze wezwanie specjalistów, ale nie jest to rzecz, którą polecamy robić na samym początku. W bardzo wielu przypadkach zdarza się, że powód awarii jest prozaiczny, dlatego najpierw sprawdź, czy wina nie leży po stronie modemu lub samego urządzenia.

Może się okazać, że sprzęt uległ awarii lub się zawiesił. Jeśli widzisz, że charakterystyczne diody działają poprawnie, zrestartować urządzenia. Możesz zrobić to przyciskiem służącym do wyłączenia lub po prostu wyjmując wtyczkę zasilającą. Nie uruchamiaj modemu od razu, ale odczekaj kilkanaście sekund. Jeśli po ponownym włączeniu nadal nie masz połączenia z siecią, wiesz już, że problem nie dotyczy modemu.

Sprawdź stan i ustawienia urządzeń

Przyczyną awarii Internetu w Poznaniu może być także nieprawidłowy stan urządzeń, które chcesz podłączyć do sieci. Niekiedy dzieje się tak w przypadku aktualizacji systemu czy wtyczek, a czasami jest to wina uszkodzonej lub niezaktualizowanej karty WiFi. Jeśli nie możesz połączyć się automatycznie, co robisz zazwyczaj codziennie, wejdź w szczegółowe ustawienia i sprawdź, czy Twoje urządzenie rejestruje sygnał WiFi. Zdarzają się przypadki, w których system usuwa lub zapomina zapisaną sieć i przy kolejnym uruchomieniu nie łączy się z nią – konieczne może być wtedy ponowne wpisanie hasła i uwierzytelnienie. Co w sytuacji, kiedy modem działa prawidłowo, a Ty dalej masz problem z Internetem? Powodem może być zbyt duża odległość od routera, a także elementy konstrukcyjne, na przykład grube betonowe ściany czy metalowe i izolacyjne podzespoły. Rozwiązaniem może okazać się więc zmiana pomieszczenia czy miejsca pracy.

Skontaktuj się z operatorem – zgłoś awarię lub poproś o pomoc

Jeżeli wszystkie opisane wyżej czynności zostały wykonane i nadal nie udało Ci się zidentyfikować źródła problemu, skontaktuj się z firmą telekomunikacyjną, np. Netią, o której ofercie przeczytasz więcej pod adresem https://komorkomat.pl/internet-stacjonarny/poznan/netia/. Zapytaj, czy dostawca Internetu nie zmaga się z jakąś systemową usterką. Gdy okaże się, że awaria to problem ogólny, nie pozostaje Ci nic innego jak zaczekać na naprawę. Jeśli konsultant stwierdzi, że ich usługi realizowane są bez zakłóceń, poproś o pomoc i powiedz, co już udało Ci się sprawdzić. Doświadczony pracownik powinien podpowiedzieć Ci, na jakie aspekty warto zwrócić uwagę lub zleci wizytę serwisanta, którego obszarem działalności jest Poznań – internet stacjonarny dzięki jego wsparciu prawdopodobnie zacznie znowu normalnie działać.

Jeśli tego rodzaju problemy pojawiają się nagminnie, rozważ zmianę operatora. Nagłe awarie czy regularne kłopoty ze zrywającym się połączeniem to poważna niedogodność nie tylko podczas pracy, ale także dyskomfort w trakcie oglądania serialu czy rozmowy wideo ze znajomym.

Artykuł sponsorowany

Poznań: ZKZL zaprasza na aukcję lokali. Mieszczą się w samym centrum!

0

15 lokali użytkowych w atrakcyjnych lokalizacjach – 30 czerwca w samo południe ZKZL zaprasza na kolejną aukcję najmu. Ponieważ poprzednie aukcje cieszyły się dużym powodzeniem, spółka postanowiła zorganizować kolejną jeszcze przed wakacjami.

– Przedmiotem aukcji najmu, która rozpocznie się 30 czerwca o godzinie 12:00, będzie 15 lokali użytkowych – wyjaśnia Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy ZKZL. – Tak jak to miało miejsce przy poprzednich edycjach, lokale będą mocno zróżnicowane pod kątem powierzchni. Najmniejszy z nich ma 14 metrów kwadratowych, a największy aż 173 metry kwadratowe. Szeroka oferta jest ułatwieniem dla przedsiębiorców, którzy będą mogli dopasować lokal do własnych potrzeb zarówno pod kątem prowadzonej działalności, jak również pod kątem swoich możliwości finansowych. ZKZL zadbał o atrakcyjne lokalizacje. Podczas czerwcowej aukcji najemcy będą mogli ubiegać się o lokale mieszczące się między innymi przy ul. Woźnej, ul. Wielkiej, ul. Grochowskiej czy placu Wielkopolskim.

Aukcja rozpocznie się 30 czerwca o godzinie 12.00, a warunkiem uczestnictwa w niej jest konieczność rejestracji na stronie aukcji www.aukcjelokali.pl i wpłata wadium określonego indywidualnie do każdego lokalu do dnia 29 czerwca 2022 r. Wszystkie lokale można obejrzeć przed aukcją, po uprzednim kontakcie z administratorem.

Wszystkie oferty ze zdjęciami oraz regulamin znajdują się na stronie internetowej.

Wielkopolska: Kolejny bankomat wyleciał w powietrze!

0

Tym razem do wysadzenia bankomatu doszło w Nekli. Tym razem – ponieważ to kolejny taki wypadek w Wielkopolski. I mimo że policja zatrzymała kilka grup specjalistów wysadzających bankomaty, to najwidoczniej nie wszystkich.

Do kradzieży doszło, jak informuje Radio Poznań, około 2.00 nad ranem. Nekielski bankomat mieścił się tuż przy posterunku policji, więc reakcja funkcjonariuszy była szybka. Mimo to złodziejom udało się ukraść gotówkę – na razie jeszcze nie wiadomo, ile.

W tym przypadku problemem jest nie tylko kradzież gotówki i wysadzenie bankomatu. Nadzór budowlany musi sprawdzić, czy z powodu wybuchu nie została naruszona konstrukcja budynku, w którym się mieścił. To istotna kwestia, bo w tym samym budynku mieści się poczta.

Poznań: Radny Alexandrowicz w sprawie prof. Kowalskiego: „nie obrzucał homoseksualistów wyzwiskami”

0

Przemysław Alexandrowicz, poznański radny Prawa i Sprawiedliwości, postanowił zabrać głos w sprawie odmowy przyznania prof. Jackowi Kowalskiemu tytułu „Zasłużonego dla Miasta Poznania” przez poznańskich radnych.

Przypomnijmy: 7 czerwca poznańscy radni głosowali nad przyznaniem tytułu „Zasłużonego dla Miasta Poznania” profesorowi Jackowi Kowalskiemu. Profesor jest absolwentem Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i pracownikiem naukowym Zakładu Historii Sztuki Średniowiecznej UAM, choć szerokiej publiczności jest bardziej znany jako wykonawca dawnych pieśni polskich i swoich własnych utworów utrzymanych w tej stylistyce.

Jest także osobą o prawicowych poglądach, czemu niejednokrotnie dawał wyraz w swoich publicznych wypowiedziach. I właśnie to oraz protesty środowisk LGBT+ zadecydowały, że radni zagłosowali przeciwko tej kandydaturze, mimo że wcześniejsze ustalenia między klubami stanowiły, że profesor ten tytuł otrzyma.
– Pan profesor obrażał część naszych mieszkańców, osoby nieheteronormatywne oraz kobiety, które protestowały – mówił podczas sesji radny Bartłomiej Ignaszewski z KO wyjaśniając, dlaczego radni zagłosowali przeciwko tej kandydaturze wbrew wcześniejszym ustaleniom.

Sprawa bardzo wzburzyła radnego Przemysława Alexandrowicza, który postanowił wydać w tej sprawie oświadczenie. Oto jego treść (pisownia oryginalna):

„Panie Przewodniczący,
Panie Prezydencie,
Panie i Panowie Radni,
Na ostatniej sesji Rady Miasta Poznania doszło do rzeczy niebywałej. Mimo wielotygodniowych uzgodnień – i akceptacji ze strony poszczególnych klubów – Rada Miasta odmówiła przyznania profesorowi Jackowi Kowalskiemu tytułu „Zasłużony dla Miasta Poznania”.

Wprawdzie, po 1990 roku, kilka razy osoby proponowane do honorowych wyróżnień wzbudziły jakieś kontrowersje, jednak prowadziło to do przerwania procedury już na etapie wstępnych uzgodnień. Natomiast w tym roku, po raz pierwszy, Rada Miasta – ustępując pod zewnętrznym naciskiem hałaśliwej i wpływowej grupy – odrzuciła w głosowaniu projekt uchwały o przyznaniu tytułu – godząc się z oszczerczym zarzutem o niegodności kandydata. Argumenty, przedstawiane przez lobby homoseksualne i powtarzane przez media, sprowadzały się do wytknięcia profesorowi Kowalskiemu kilku wypowiedzi, które nazwano „mową nienawiści”. W tym – niezdefiniowanym przez polskie prawo – pojęciu umieszczono np.:
– Nazwanie homoseksualizmu „dewiacją” (co można przeczytać w wielu encyklopediach i słownikach wyrazów obcych wydanych w Polsce przed 1991 rokiem).
– Wskazanie na lewicowe, marksistowskie korzenie ideologii ruchu homoseksualnego (na co wielokrotnie zwracali uwagę uczestnicy debat politycznych w ostatnim dwudziestoleciu).
– Określenie marszów/parad równości jako „marszów deprawacyjnych” (oglądając filmowe relacje z takich wydarzeń w Poznaniu i innych polskich miastach nie mam wątpliwości, że nie tylko ja, ale i wielu moich znajomych – będących rodzicami i dziadkami – nie chciałoby, aby relacje te oglądały niepełnoletnie dzieci).
– Stwierdzenie, że „w świetle nauki chrześcijańskiej akt homoseksualny jest grzechem” (co jest oczywiste dla każdego wierzącego katolika – bowiem każdy akt seksualny dokonywany poza małżeństwem – również heteroseksualny – jest wykroczeniem przeciwko Bożym przykazaniom).

Wobec powyższych „zarzutów” – właściwe wydaje się zacytowanie słów fraszki Cypriana Kamila Norwida:
Ogromne wojska, bitne generały,
Policje tajne, widne i dwu-płciowe –
Przeciwko komuż tak się pojednały?
– Przeciwko kilku myślom… co nienowe!

Panie i Panowie Radni,
Jestem przekonany, że błędne są sugestie, iż Rada ustąpiła grupie słabej, wykluczonej i prześladowanej. Mamy bowiem do czynienia ze świetnie zorganizowanym, silnym i bardzo wpływowym lobby, z którym bardzo liczą się i któremu przekazują ogromne dotacje właściciele wielomiliardowych fortun oraz największe światowe korporacje. Lobby homoseksualne wspierane jest również przez największe mocarstwa i wiele krajów Zachodu, a w Polsce (w sposób sprzeczny z prawem międzynarodowym) przez ambasadorów tych państw. Mamy tu także do czynienia ze zdeterminowanymi rewolucjonistami, którzy nie uznają kompromisów i dążą do wykluczenia z życia publicznego ludzi myślących inaczej niż oni.

Pouczającym i analogicznym do „sprawy prof. Kowalskiego” przykładem ich sposobu działania są wydarzenia w Krakowie. Kilka tygodni temu, w atmosferze podobnego sporu, Rada Miasta Krakowa przyznała Honorowe Obywatelstwo pani doktor Wandzie Półtawskiej.

Pani Wanda Półtawska, urodzona w 1921 roku, jest lekarzem psychiatrą, doktorem medycyny, emerytowanym pracownikiem Akademii Medycznej w Krakowie i Papieskiej Akademii Teologicznej. W latach młodości była harcerką i jako instruktorka, w czasie niemieckiej okupacji, zaangażowała się w tajne nauczanie i walkę konspiracyjną. Aresztowana przez Gestapo w 1941 roku, więziona i torturowana, z zaocznym wyrokiem śmierci została wywieziona do obozu Ravensbruck. Jest jedną z ostatnich żyjących więźniarek – ofiar eksperymentów pseudomedycznych dokonywanych przez Niemców w tym obozie. Przez 10 lat była radną Miasta Krakowa.

Otóż, mimo tego heroicznego życiorysu i wielorakich zasług, Pani doktor Półtawska została – podobnie jak prof. Jacek Kowalski – bezpardonowo zaatakowana przez inną grupę tego samego wpływowego lobby.
Proszę teraz Państwa o obejrzenie króciutkiego, półminutowego filmu z demonstracji przeciwko uhonorowaniu pani doktor Półtawskiej.

Szanowni Państwo,
Aż trudno uwierzyć, że ten „zionący tolerancją” lewicowy aktywista w trzydziestu sekundach zdołał zawrzeć tyle zniewag:
…haniebna decyzja Rady Miasta Krakowa o przyznaniu honorowego obywatelstwa naszego miasta Wandzie Półtawskiej, religijnej fundamentalistce, katolickiej oszołomce, antykobiecej i antyaborcyjnej szkodniczce, przyjaciółce „Bestii z Wadowic”, nieświętego patrona pedofilów Jana Pawła II…
A więc uznano, że już wszystko można…

Można – walcząc z rzekomą „mową nienawiści” – rzucać nienawistne oskarżenia wobec niezmiernie zasłużonej osoby i w haniebny sposób obrażać pamięć największego z Polaków, Ojca Świętego Jana Pawła II, raniąc uczucia milionów wierzących polskich katolików.
Można – walcząc rzekomo z „faszyzmem” – atakować żyjącą ofiarę i świadka niemieckich narodowosocjalistycznych zbrodni.

Uważam zatem, że środowiska zaangażowane w obie te kampanie nie są przedstawicielami biednych, dyskryminowanych mniejszości. To butni, pewni siebie i dumni ze swojej historycznej ignorancji, zdeterminowani rewolucjoniści. Gotowi tam, gdzie napotkają opór, tym bardziej atakować, aby odrzucić historię, aby zrealizować wymarzoną, rewolucyjną zmianę. Ich duchowi poprzednicy śpiewali: „Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”.
A prawdziwy rewolucjonista nie zna litości i nie uznaje kompromisów…

Panie i Panowie Radni,
Profesor Jacek Kowalski nie obrzucał homoseksualistów wyzwiskami.
Nie mówił, że należy ich ….. – tu puste miejsce na często ostatnio używany pięcioliterowy wulgaryzm na literę „j”. Nie mówił, że mają z uniwersytetu, czy z Poznania ….. – tu puste miejsce na często ostatnio używany jedenastoliterowy wulgaryzm na literę „w”. Wyrażał tylko, w cywilizowanej formie, wątpliwość wobec ich ideologii i sposobu działań. Mimo to został, bez procesu, „uznany za winnego” dyskryminacji wobec homoseksualistów – i za to, bez wyroku sądu, „skazany” na pozbawienie prawa do honorowych wyróżnień! Nikt przecież nie kwestionował jego zasług naukowych, literackich, poetyckich i muzycznych – poświadczonych kilkudziesięcioma publikacjami i nagrodami za działalność naukową i artystyczną.

Głęboko ubolewam, że większość radnych Miasta Poznania, mimo wcześniejszych uzgodnień, skapitulowała przed dyktatem wpływowego lobby – i w ten sposób zgodziła się z wyrokiem kapturowego, rewolucyjnego sądu. Ulegając takim naciskom doczekamy się wkrótce kolejnych – dalej idących i bardziej prowokacyjnych”.

Wielkopolska: Kradzież roweru. „Kamera nagrywa nie tylko, kiedy ktoś ucieka z łupem”

0

W nocy z 30 na 31 maja w bloku na ul. Sobieralskiego doszło do kradzieży roweru, która została nagrana przez kamerę monitoringu. „Poszukiwany „bohater” nagrania zapomniał chyba, że kamera nagrywa cały czas, a nie tylko kiedy ktoś ucieka ze swoim łupem” – komentują wielkopolscy policjanci.

Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie opublikowała nagranie, na którym widać, jak mężczyzna wchodzi do klatki, po czym po kilku minutach wychodzi z rowerem, zasłaniając twarz ramieniem, czego wchodząc nie robił.
„Poszukiwany „bohater” nagrania zapomniał chyba, że kamera nagrywa cały czas, a nie tylko kiedy ktoś ucieka ze swoim łupem…” – skomentowali wielkopolscy policjanci, publikując nagranie. – „Nasz rower to łakomy kąsek dla złodzieja. Dlatego jeżeli mamy możliwość, zabieramy go do domu/mieszkania i zawsze zabezpieczajmy solidnym zapięciem”.

Do kradzieży doszło w nocy z 30 na 31 maja 2022 roku w bloku na ul. Sobieralskiego w Gnieźnie.
Osoby mogące rozpoznać mężczyznę na nagraniu proszone są o kontakt z policją: telefon 47 77 21 287 lub 47 77 21 211.

https://www.facebook.com/policjagniezno/videos/620156849005534

Wielkopolska: Tragiczny wypadek. Jedna osoba nie żyje

0

Na drodze nr 467 niedaleko Radoliny, w pobliżu węzła autostradowego Sługocin, doszło do tragicznego wypadku. Samochód osobowy wypadł z drogi i uderzył w znak drogowy. Wezwano śmigłowiec LPR.

Do zdarzenia doszło 22 czerwca około godziny 13.30. Jak podaje portal lm.pl, kierowca samochodu nagle źle się poczuł, stracił panowanie nad kierownicą i samochód uderzył w przydrożny znak.

Kierowca poniósł śmierć na miejscu. Pasażer odniósł obrażenia i został przewieziony do szpitala śmigłowcem LPR.

Wielkopolska. Lista zakażeń koronawirusem w powiatach

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 29 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 0 0
gnieźnieński 0 0
gostyński 1 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 1 0
kolski 0 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 2 0
obornicki 0 0
ostrowski 1 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 0 0
pleszewski 0 0
poznański 9 0
rawicki 1 0
słupecki 0 0
szamotulski 0 0
średzki 0 0
śremski 0 0
turecki 0 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 0 0
Konin 0 0
Leszno 0 0
Poznań 14 0

Półtoraroczny chłopiec zostawiony w rozgrzanym aucie. Dziecka nie udało się uratować

0

Do tragicznego wypadku doszło w Szczecinie. 38-letnia kobieta zostawiła na kilka godzin chłopca w zamkniętym samochodzie. Dziecko nie przeżyło.

22 czerwca, jak podaje Onet, kobieta zabrała z domu dwóch synów: jednego zawiozła do przedszkola, a później pojechała do pracy i zostawiła samochód na parkingu. Przed godziną 17.00, po pracy, wsiadła do auta i pojechała do przedszkola odebrać starszego syna, a młodszego ze żłobka. Ale w żłobku dowiedziała się, że w ogóle dziecka nie przywiozła. I wtedy kobieta zorientowała się, że malec musiał zostać w samochodzie.

I rzeczywiście: chłopczyk leżał w foteliku po kilku godzinach pobytu w samochodzie. Już nie żył. Mimo reanimacji nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Szczegóły sprawy nie są znane, ponieważ trwa jeszcze dochodzenie, więc policja i prokuratura nie udzielają więcej informacji. Służby przypominają natomiast, jak zresztą co roku o tej porze, że pozostawienie dzieci czy zwierząt w zamkniętych samochodach może doprowadzić do takiej właśnie tragedii, i to już po kilkunastu minutach. Bo tyle wystarczy podczas letniego upału, by temperatura w samochodzie sięgnęła 50 stopni. A taka temperatura jest zabójcza dla małego dziecka lub zwierzęcia.

Poznań: Kolejne problemy z dworcem PKP. Co nie działa?

0

Informowaliśmy o tym, że dworcu PKP śmierdzi, regularnie psujący się system sterowania ruchem to też codzienność. Ale to nie jedyne problemy dworca. Pasażerowie narzekają na trudności z kupnem biletu i nieczynne głośniki.

Budynek dworca PKP w Poznaniu z niesamowitą regularnością wciąż generuje nowe problemy. Zimą był problem ze sprawdzeniem godzin odjazdu czy przyjazdu pociągu – tablice elektroniczne nie wszędzie działały, a rozkłady papierowe na niektórych peronach obejmowały albo tylko przyjazdy – albo tylko odjazdy. Kłopoty ze schodami ruchomymi – to już właściwie codzienność i najwyraźniej nie ma takiej możliwości, żeby działały, choć PKP zapewnia, że są naprawiane na bieżąco.

Gdy zrobiło się cieplej – problemem stał się wszechobecny smród. A teraz, jak poinformował „Głos Wielkopolski”, pasażerowie mają problem z kupieniem biletu, bo kasy są nieczynne, a później nie mogą usłyszeć zapowiedzi swojego pociągu, bo nie działają głośniki.

Według informacji „Głosu Wielkopolskiego” 17 czerwca, czyli akurat w piątek, gdy jest większy ruch, na głośniki nie działały na peronach pierwszym, drugim i trzecim. Ale, jak wyjaśnił Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK, usterka została natychmiast usunięta przez służby techniczne. Poza tym pasażerowie mieli do dyspozycji tablice elektroniczne, więc brak komunikatów z głośników nie był aż tak dokuczliwy. Wszystkie usterki, zapewnił Radosław Śledziński, są na bieżąco usuwane.

Problemem są też kasy. Na kilka stanowisk czynne są może dwa lub trzy, co sprawia, że ustawiają się do nich bardzo długie kolejki. W sezonie wakacyjnym, gdy ruch na dworcu się zwiększa, to prawdziwy problem. Jednak jak wyjaśnia spółka PKP SA, za to odpowiadają przewoźnicy, czyli InterCity, Polregio czy Koleje Wielkopolskie, bo to oni opracowują harmonogramy pracy kas biletowych.

Dworzec PKP jest obecnie placem budowy. Powstaje przy nim kolejny peron i tunel, te same, które miały być oddane do użytku wczesną wiosną tego roku, ale nie zostały. Być może konieczność podłączenia urządzeń nowego peronu generuje część problemów i gdy zostanie on oddany do użytku – sytuacja się poprawi.

Poznań: Głogowska jest bardziej bezpieczna. W ubiegłym roku nikt tu nie zginął!

0

Słynęła jako ulica z największą liczbą wypadków śmiertelnych. Po zmianach przeprowadzonych przez władze miasta stowarzyszenie Urbanator zbadało efekty – i są jak najbardziej pozytywne. W 2021 roku na Głogowskiej nikt nie zginął!

Jeszcze w 2017 roku, jak podaje stowarzyszenie Urbanator, miało tu miejsce 37 wypadków. Zginęły trzy osoby, a aż 48 zostało rannych. W roku 2018 zginęły tam 3 osoby, a w 2019 – 1. Liczba kolizji drogowych już w ogóle zwala z nóg: w roku 2018 było ich aż 379, a w 2019 – 363. Ale w 2020 roku było ich już tylko 264, bo na Głogowskiej właśnie zaczęły być widoczne efekty wprowadzanych zmian.

Głogowska niebezpieczna i wypadkowa

Ale zacznijmy od początku, czyli od działań Urbanatora.
– W latach 2017-19 wymyśliliśmy i zorganizowaliśmy akcję „Nowa Głogowska nas połączy” – opowiada Włodzimierz Nowak ze stowarzyszenia Urbanator. – Przeprowadziliśmy badania rachunku przepustowości ulicy oraz układu ruchu, włączyliśmy urbanistów i inżynierów ruchu w zaprojektowanie możliwego kierunku zmian ulicy, przeprowadziliśmy kampanię informacyjną, w ramach której m.in. trzykrotnie zwęziliśmy ulicę, by pokazać mieszkańcom, że nie jest to nierealne, nie skończy się katastrofą (i za wyjątkiem jednego razu, gdy ZDM po wdrożeniu zwężenia jeszcze przez 30 minut nie wyłączył świateł), przygotowaliśmy petycję do prezydenta, pod którą na ulicach Łazarza podpisało się 1500 mieszkańców i w ramach której podpisy zbierali też liczni przedsiębiorcy.

W czasie tej kampanii działacze zbadali także poziom wypadkowości na ulicy Głogowskiej.
– Zajęło to w marcu 2018 roku aż 5 tygodni pracy z danymi z raportów policyjnych i statystyk z policyjnej strony www.sewik.pl – wspomina Włodzimierz Nowak. – Mimo przeczucia, ich wynik mnie poraził. Okazało się, że Głogowska jest na 7 miejscu najbardziej niebezpiecznych dla pieszych ulic w dużych miastach w Polsce, zdecydowanie przodowała w liczbie zabitych i liczbie ciężko rannych w Poznaniu. Przed nią były tylko 3 ulicy warszawskie i 3 ulice łódzkie.

Najgorzej jest w śródmieściu

Co było szczególnie przerażające, najbardziej niebezpiecznym nie był ten szeroki odcinek przy granicach miasta, gdzie samochody mają się gdzie rozpędzić. Najniebezpieczniejszy okazał się niespełna dwukilometrowy odcinek śródmiejski, od Ściegiennego do Gąsiorowskich.
– A przecież na tym odcinku wszędzie są światła! Żadnych niechronionych przejść dla pieszych! – podkreśla Nowak. – Na tym śródmiejskim odcinku miało miejsce 65 proc. wypadków z pieszymi. W 61 proc. były one spowodowane nieprawidłowymi zachowaniami kierujących pojazdami, najczęściej poprzez zbyt szybkie skręty w przecznice i kolizje z mającymi zielone pieszymi oraz wjazdy pojazdów na czerwonym świetle. Z tego, co pamiętam z mojej notatki, to każda z tych przyczyn oraz wejście przez pieszego na czerwonym świetle przysparzała niemal 1/3 ofiar ciężkich obrażeń i śmierci. Liczby ofiar śmiertelnych tego odcinka ulicy Głogowskiej szły w 5 proc. ogółu w ofiar śmiertelnych wśród pieszych w Poznaniu, a ciężkich rannych były dziesiątki.

Działacze Urbanatora uznali, że najwyższy czas zacząć działać i przekonywać do zmian na tej ulicy. Nie było to łatwe zadanie: ściganie kierowców przekraczających prędkość w Polsce to – biorąc pod uwagę skalę zjawiska – czerpanie wody sitem. Ale z pewnością przynajmniej częściowy skutek odniosłoby zwężenie ulicy i inne działania prowadzące do uspokojenia ruchu na śródmiejskim odcinku – i te mogłyby wdrożyć władze miasta. Jednak z niezrozumiałych powodów prace przy wdrażaniu zmian, obiecywane przez władze, bardzo powoli i opornie były wprowadzane w życie.

Początek zmian

– Ostatecznie o decyzji o zwężeniu zadecydowały nie względy jakościowe czy demokratyczne, a względy prawne – wyjaśnia Nowak.

Zmiany na ulicy zaczęły być wprowadzane w 2020 roku: w lutym ograniczono prędkość do 40 km na godzinę, a w październiku ulica została zwężona, tramwaje natomiast zyskały wydzielony pas. Policjanci pilnowali, żeby kierowcy zauważali zmiany. Wprowadzone ograniczenia, a zapewne też i częstsze kontrole policji spowodowały, że liczba kolizji i wypadków zaczęła spadać. W 2021 roku na śródmiejskich odcinku nie zginęła ani jedna osoba!

– W 2021 roku na problemowym odcinku Głogowskiej na Łazarzu i Górczynie 2 osoby zostały ciężko ranne, a 3 lekko ranne – podkreśla Włodzimierz Nowak. – I to przy niewielkim spadku liczby wypadków z pieszymi w Poznaniu. Ulica Głogowska wypadła z TOP 10 pod względem liczby ofiar wśród pieszych!

Co trzeba jeszcze poprawić?

Zmiany mają też inne skutki. Zmniejszyła się nieco przepustowość ulicy – ale z drugiej strony ten system do pierwszej ramy i tak już nie miał rezerw od 2009 roku. Nadal problemem są kierowcy pędzący od Mostu Dworcowego Głogowską, tam ruch jest źle wyregulowany. Na odcinku między między Dworcem Zachodnim i parkiem Wilsona oraz Stablewskiego i Chociszewskiego są nielegalne szerokości pasów, które powinny być zamknięte. Brakuje przejścia dla pieszych na wysokości wylotu Winklera i brakuje ciągłości ruchu rowerowego na ulicy, co tworzy zagrożenia nie tylko dla rowerzystów, ale i dla pieszych, czego zresztą dowodzi sporo potrąceń na Głogowskiej właśnie przez rowerzystów.

– Trzeba tu wspomnieć, że rosnący ruch rowerowy, gdy rowery stanowią już 1/5 ruchu pojazdów w Poznaniu i poznaniaków używających na co dzień samochodu jest tylko 4 razy więcej niż używających roweru – stanowi też problem wymagający działania – podkreśla Nowak.

Według oceny działaczy Urbanatora przy wprowadzaniu zmian na Głogowskiej udało się zrealizować 60 proc. ich postulatów z 2017 roku. Na Głogowskiej jest ciszej, bezpieczniej, a tramwaje jeżdżą płynnie. To ogromny sukces w społeczeństwie, gdzie tak wiele osób jest nadal przekonanych, że cała infrastruktura drogowa powinna być zorganizowana z uwzględnieniem potrzeb wyłącznie kierowców.

Poznań: Nowy plac zabaw i boisko na Naramowicach otwarte!

0

Wszystko zaczęło się od tego, że dzieci napisały petycję do Prezydenta Miasta Poznania w sprawie utworzenia mini boiska do street footballu. Dzięki nim powstało nie tylko boisko, ale i plac zabaw, który został otwarty 21 czerwca.

To było lato 2020 roku: dzieci ze wschodnich Naramowic zauważyły, że jest lato, a one nie mają się gdzie bawić i grać w piłkę. I jak na poznańskie dzieci przystało, zorganizowały się, żeby zawalczyć dla siebie o plac zabaw i boisko.

„Narysowały plakaty promujące ideę utworzenia mini boiska, ustawiły stoliczek na małym naramowickim ryneczku, wyznaczyły dyżury i rozpoczęły akcję zbierania podpisów pod petycją do prezydenta Poznania, agitując wśród okolicznych mieszkańców” – informuje Rada Osiedla Naramowice. – „Podpisywali się i mali, i duzi. W ciągu kilku dni zebrano ponad 200 głosów poparcia”.

Gotowy dokument ozdobiony gustownymi rysunkami na wypadek, gdyby w treści było coś niejasnego, został przekazany Mariuszowi Wiśniewskiemu, zastępcy prezydenta Poznania. Dzieci miały nadzieję, że pomoże.

Pomógł: cały proces szukania miejsca, pieniędzy i rozwiązywania różnych problemów formalnych, administracyjnych i wielu innych trwał dość długo. Sprawę ułatwiło połączenie pomysłu budowy boiska do gry w piłkę z powstaniem placu zabaw przy ulicy Czarnucha i wpisanie go do Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2019 – autorem projektu do PBO był Maciej Michalski. Walka była zacięta, a plac zabaw wygrał… jednym głosem!

„Prawdopodobnie zaważył głos jednej z pobliskich mieszkanek ulicy Czarnucha, która swojego poparcia dla projektu udzieliła na kilka minut przed końcem głosowania” – przypuszczają osiedlowi radni. – „Ten przykład pokazuje doskonale na czym polega partycypacja obywatelska i jakie znaczenie może mieć pojedynczy głos w sprawie, która dziś jest źródłem wielkiej radości dla setek dzieci, ale i ich rodziców zamieszkujących okolice ulicy Czarnucha”.

„Projektanci placu postawili na funkcjonalność tego miejsca oraz wykreowanie pięknej przestrzeni rekreacyjnej, która tonie w zieleni” – informują osiedlowi radni. – „Otoczenie zmieniło się diametralnie – porośnięta dziką roślinnością, krzewami i z gęstym drzewostanem działka, dotąd mało dostępna, od teraz będzie świetnym miejscem wypoczynku w cieniu drzew nie tylko dla dzieci, ale i ich rodziców. Dla tych drugich postawiono sporo ławek. Projektanci tak przygotowali koncepcję placu, by ochronić od wycinki jak najwięcej drzew i zachować naturalne ukształtowanie terenu”.

Plac zabaw jest już gotowy – został oddany do użytku 21 czerwca z mnóstwem zabaw i niespodzianek dla dzieci. Był trening przeprowadzony przez trenerów „Sportowych Naramowic”, były lody dla dzieci, zabawy animacyjne z grupą „Moziaki”, plac odwiedził też Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta, by szczególnie podziękować dzieciom zaangażowanym w przygotowanie petycji i realizację fantastycznych działań oddolnych na rzecz powstania boiska.

A jest czego gratulować: plac zajmuje powierzchnię 2000 m kwadratowych, na której są huśtawki, karuzelę, piaskownica z zadaszeniem, kuchnia błotna, urządzenie do wspinania, przestrzeń do doświadczeń sensorycznych i wiele innych interesujących rzeczy. Dla potrzeb pielęgnacji najmniejszych dzieci jest dostępny przewijak. Natomiast samo boisko do street footballu ma wymiary 10 na 20 metrów, jest otoczone siatką z każdej strony, także z góry. Całość inwestycji jest wyposażona w energooszczędne oświetlenie solarne.