Poznań: Radny Alexandrowicz w sprawie prof. Kowalskiego: „nie obrzucał homoseksualistów wyzwiskami”

Przemysław Alexandrowicz fot. UMP

Przemysław Alexandrowicz, poznański radny Prawa i Sprawiedliwości, postanowił zabrać głos w sprawie odmowy przyznania prof. Jackowi Kowalskiemu tytułu „Zasłużonego dla Miasta Poznania” przez poznańskich radnych.

Przypomnijmy: 7 czerwca poznańscy radni głosowali nad przyznaniem tytułu „Zasłużonego dla Miasta Poznania” profesorowi Jackowi Kowalskiemu. Profesor jest absolwentem Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i pracownikiem naukowym Zakładu Historii Sztuki Średniowiecznej UAM, choć szerokiej publiczności jest bardziej znany jako wykonawca dawnych pieśni polskich i swoich własnych utworów utrzymanych w tej stylistyce.

Jest także osobą o prawicowych poglądach, czemu niejednokrotnie dawał wyraz w swoich publicznych wypowiedziach. I właśnie to oraz protesty środowisk LGBT+ zadecydowały, że radni zagłosowali przeciwko tej kandydaturze, mimo że wcześniejsze ustalenia między klubami stanowiły, że profesor ten tytuł otrzyma.
– Pan profesor obrażał część naszych mieszkańców, osoby nieheteronormatywne oraz kobiety, które protestowały – mówił podczas sesji radny Bartłomiej Ignaszewski z KO wyjaśniając, dlaczego radni zagłosowali przeciwko tej kandydaturze wbrew wcześniejszym ustaleniom.

Sprawa bardzo wzburzyła radnego Przemysława Alexandrowicza, który postanowił wydać w tej sprawie oświadczenie. Oto jego treść (pisownia oryginalna):

„Panie Przewodniczący,
Panie Prezydencie,
Panie i Panowie Radni,
Na ostatniej sesji Rady Miasta Poznania doszło do rzeczy niebywałej. Mimo wielotygodniowych uzgodnień – i akceptacji ze strony poszczególnych klubów – Rada Miasta odmówiła przyznania profesorowi Jackowi Kowalskiemu tytułu „Zasłużony dla Miasta Poznania”.

Wprawdzie, po 1990 roku, kilka razy osoby proponowane do honorowych wyróżnień wzbudziły jakieś kontrowersje, jednak prowadziło to do przerwania procedury już na etapie wstępnych uzgodnień. Natomiast w tym roku, po raz pierwszy, Rada Miasta – ustępując pod zewnętrznym naciskiem hałaśliwej i wpływowej grupy – odrzuciła w głosowaniu projekt uchwały o przyznaniu tytułu – godząc się z oszczerczym zarzutem o niegodności kandydata. Argumenty, przedstawiane przez lobby homoseksualne i powtarzane przez media, sprowadzały się do wytknięcia profesorowi Kowalskiemu kilku wypowiedzi, które nazwano „mową nienawiści”. W tym – niezdefiniowanym przez polskie prawo – pojęciu umieszczono np.:
– Nazwanie homoseksualizmu „dewiacją” (co można przeczytać w wielu encyklopediach i słownikach wyrazów obcych wydanych w Polsce przed 1991 rokiem).
– Wskazanie na lewicowe, marksistowskie korzenie ideologii ruchu homoseksualnego (na co wielokrotnie zwracali uwagę uczestnicy debat politycznych w ostatnim dwudziestoleciu).
– Określenie marszów/parad równości jako „marszów deprawacyjnych” (oglądając filmowe relacje z takich wydarzeń w Poznaniu i innych polskich miastach nie mam wątpliwości, że nie tylko ja, ale i wielu moich znajomych – będących rodzicami i dziadkami – nie chciałoby, aby relacje te oglądały niepełnoletnie dzieci).
– Stwierdzenie, że „w świetle nauki chrześcijańskiej akt homoseksualny jest grzechem” (co jest oczywiste dla każdego wierzącego katolika – bowiem każdy akt seksualny dokonywany poza małżeństwem – również heteroseksualny – jest wykroczeniem przeciwko Bożym przykazaniom).

Wobec powyższych „zarzutów” – właściwe wydaje się zacytowanie słów fraszki Cypriana Kamila Norwida:
Ogromne wojska, bitne generały,
Policje tajne, widne i dwu-płciowe –
Przeciwko komuż tak się pojednały?
– Przeciwko kilku myślom… co nienowe!

Panie i Panowie Radni,
Jestem przekonany, że błędne są sugestie, iż Rada ustąpiła grupie słabej, wykluczonej i prześladowanej. Mamy bowiem do czynienia ze świetnie zorganizowanym, silnym i bardzo wpływowym lobby, z którym bardzo liczą się i któremu przekazują ogromne dotacje właściciele wielomiliardowych fortun oraz największe światowe korporacje. Lobby homoseksualne wspierane jest również przez największe mocarstwa i wiele krajów Zachodu, a w Polsce (w sposób sprzeczny z prawem międzynarodowym) przez ambasadorów tych państw. Mamy tu także do czynienia ze zdeterminowanymi rewolucjonistami, którzy nie uznają kompromisów i dążą do wykluczenia z życia publicznego ludzi myślących inaczej niż oni.

Pouczającym i analogicznym do „sprawy prof. Kowalskiego” przykładem ich sposobu działania są wydarzenia w Krakowie. Kilka tygodni temu, w atmosferze podobnego sporu, Rada Miasta Krakowa przyznała Honorowe Obywatelstwo pani doktor Wandzie Półtawskiej.

Pani Wanda Półtawska, urodzona w 1921 roku, jest lekarzem psychiatrą, doktorem medycyny, emerytowanym pracownikiem Akademii Medycznej w Krakowie i Papieskiej Akademii Teologicznej. W latach młodości była harcerką i jako instruktorka, w czasie niemieckiej okupacji, zaangażowała się w tajne nauczanie i walkę konspiracyjną. Aresztowana przez Gestapo w 1941 roku, więziona i torturowana, z zaocznym wyrokiem śmierci została wywieziona do obozu Ravensbruck. Jest jedną z ostatnich żyjących więźniarek – ofiar eksperymentów pseudomedycznych dokonywanych przez Niemców w tym obozie. Przez 10 lat była radną Miasta Krakowa.

Otóż, mimo tego heroicznego życiorysu i wielorakich zasług, Pani doktor Półtawska została – podobnie jak prof. Jacek Kowalski – bezpardonowo zaatakowana przez inną grupę tego samego wpływowego lobby.
Proszę teraz Państwa o obejrzenie króciutkiego, półminutowego filmu z demonstracji przeciwko uhonorowaniu pani doktor Półtawskiej.

Szanowni Państwo,
Aż trudno uwierzyć, że ten „zionący tolerancją” lewicowy aktywista w trzydziestu sekundach zdołał zawrzeć tyle zniewag:
…haniebna decyzja Rady Miasta Krakowa o przyznaniu honorowego obywatelstwa naszego miasta Wandzie Półtawskiej, religijnej fundamentalistce, katolickiej oszołomce, antykobiecej i antyaborcyjnej szkodniczce, przyjaciółce „Bestii z Wadowic”, nieświętego patrona pedofilów Jana Pawła II…
A więc uznano, że już wszystko można…

Można – walcząc z rzekomą „mową nienawiści” – rzucać nienawistne oskarżenia wobec niezmiernie zasłużonej osoby i w haniebny sposób obrażać pamięć największego z Polaków, Ojca Świętego Jana Pawła II, raniąc uczucia milionów wierzących polskich katolików.
Można – walcząc rzekomo z „faszyzmem” – atakować żyjącą ofiarę i świadka niemieckich narodowosocjalistycznych zbrodni.

Uważam zatem, że środowiska zaangażowane w obie te kampanie nie są przedstawicielami biednych, dyskryminowanych mniejszości. To butni, pewni siebie i dumni ze swojej historycznej ignorancji, zdeterminowani rewolucjoniści. Gotowi tam, gdzie napotkają opór, tym bardziej atakować, aby odrzucić historię, aby zrealizować wymarzoną, rewolucyjną zmianę. Ich duchowi poprzednicy śpiewali: „Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”.
A prawdziwy rewolucjonista nie zna litości i nie uznaje kompromisów…

Panie i Panowie Radni,
Profesor Jacek Kowalski nie obrzucał homoseksualistów wyzwiskami.
Nie mówił, że należy ich ….. – tu puste miejsce na często ostatnio używany pięcioliterowy wulgaryzm na literę „j”. Nie mówił, że mają z uniwersytetu, czy z Poznania ….. – tu puste miejsce na często ostatnio używany jedenastoliterowy wulgaryzm na literę „w”. Wyrażał tylko, w cywilizowanej formie, wątpliwość wobec ich ideologii i sposobu działań. Mimo to został, bez procesu, „uznany za winnego” dyskryminacji wobec homoseksualistów – i za to, bez wyroku sądu, „skazany” na pozbawienie prawa do honorowych wyróżnień! Nikt przecież nie kwestionował jego zasług naukowych, literackich, poetyckich i muzycznych – poświadczonych kilkudziesięcioma publikacjami i nagrodami za działalność naukową i artystyczną.

Głęboko ubolewam, że większość radnych Miasta Poznania, mimo wcześniejszych uzgodnień, skapitulowała przed dyktatem wpływowego lobby – i w ten sposób zgodziła się z wyrokiem kapturowego, rewolucyjnego sądu. Ulegając takim naciskom doczekamy się wkrótce kolejnych – dalej idących i bardziej prowokacyjnych”.