Poznań: Głogowska jest bardziej bezpieczna. W ubiegłym roku nikt tu nie zginął!

Głogowska fot. MPK

Słynęła jako ulica z największą liczbą wypadków śmiertelnych. Po zmianach przeprowadzonych przez władze miasta stowarzyszenie Urbanator zbadało efekty – i są jak najbardziej pozytywne. W 2021 roku na Głogowskiej nikt nie zginął!

Jeszcze w 2017 roku, jak podaje stowarzyszenie Urbanator, miało tu miejsce 37 wypadków. Zginęły trzy osoby, a aż 48 zostało rannych. W roku 2018 zginęły tam 3 osoby, a w 2019 – 1. Liczba kolizji drogowych już w ogóle zwala z nóg: w roku 2018 było ich aż 379, a w 2019 – 363. Ale w 2020 roku było ich już tylko 264, bo na Głogowskiej właśnie zaczęły być widoczne efekty wprowadzanych zmian.

Głogowska niebezpieczna i wypadkowa

Ale zacznijmy od początku, czyli od działań Urbanatora.
– W latach 2017-19 wymyśliliśmy i zorganizowaliśmy akcję „Nowa Głogowska nas połączy” – opowiada Włodzimierz Nowak ze stowarzyszenia Urbanator. – Przeprowadziliśmy badania rachunku przepustowości ulicy oraz układu ruchu, włączyliśmy urbanistów i inżynierów ruchu w zaprojektowanie możliwego kierunku zmian ulicy, przeprowadziliśmy kampanię informacyjną, w ramach której m.in. trzykrotnie zwęziliśmy ulicę, by pokazać mieszkańcom, że nie jest to nierealne, nie skończy się katastrofą (i za wyjątkiem jednego razu, gdy ZDM po wdrożeniu zwężenia jeszcze przez 30 minut nie wyłączył świateł), przygotowaliśmy petycję do prezydenta, pod którą na ulicach Łazarza podpisało się 1500 mieszkańców i w ramach której podpisy zbierali też liczni przedsiębiorcy.

W czasie tej kampanii działacze zbadali także poziom wypadkowości na ulicy Głogowskiej.
– Zajęło to w marcu 2018 roku aż 5 tygodni pracy z danymi z raportów policyjnych i statystyk z policyjnej strony www.sewik.pl – wspomina Włodzimierz Nowak. – Mimo przeczucia, ich wynik mnie poraził. Okazało się, że Głogowska jest na 7 miejscu najbardziej niebezpiecznych dla pieszych ulic w dużych miastach w Polsce, zdecydowanie przodowała w liczbie zabitych i liczbie ciężko rannych w Poznaniu. Przed nią były tylko 3 ulicy warszawskie i 3 ulice łódzkie.

Najgorzej jest w śródmieściu

Co było szczególnie przerażające, najbardziej niebezpiecznym nie był ten szeroki odcinek przy granicach miasta, gdzie samochody mają się gdzie rozpędzić. Najniebezpieczniejszy okazał się niespełna dwukilometrowy odcinek śródmiejski, od Ściegiennego do Gąsiorowskich.
– A przecież na tym odcinku wszędzie są światła! Żadnych niechronionych przejść dla pieszych! – podkreśla Nowak. – Na tym śródmiejskim odcinku miało miejsce 65 proc. wypadków z pieszymi. W 61 proc. były one spowodowane nieprawidłowymi zachowaniami kierujących pojazdami, najczęściej poprzez zbyt szybkie skręty w przecznice i kolizje z mającymi zielone pieszymi oraz wjazdy pojazdów na czerwonym świetle. Z tego, co pamiętam z mojej notatki, to każda z tych przyczyn oraz wejście przez pieszego na czerwonym świetle przysparzała niemal 1/3 ofiar ciężkich obrażeń i śmierci. Liczby ofiar śmiertelnych tego odcinka ulicy Głogowskiej szły w 5 proc. ogółu w ofiar śmiertelnych wśród pieszych w Poznaniu, a ciężkich rannych były dziesiątki.

Działacze Urbanatora uznali, że najwyższy czas zacząć działać i przekonywać do zmian na tej ulicy. Nie było to łatwe zadanie: ściganie kierowców przekraczających prędkość w Polsce to – biorąc pod uwagę skalę zjawiska – czerpanie wody sitem. Ale z pewnością przynajmniej częściowy skutek odniosłoby zwężenie ulicy i inne działania prowadzące do uspokojenia ruchu na śródmiejskim odcinku – i te mogłyby wdrożyć władze miasta. Jednak z niezrozumiałych powodów prace przy wdrażaniu zmian, obiecywane przez władze, bardzo powoli i opornie były wprowadzane w życie.

Początek zmian

– Ostatecznie o decyzji o zwężeniu zadecydowały nie względy jakościowe czy demokratyczne, a względy prawne – wyjaśnia Nowak.

Zmiany na ulicy zaczęły być wprowadzane w 2020 roku: w lutym ograniczono prędkość do 40 km na godzinę, a w październiku ulica została zwężona, tramwaje natomiast zyskały wydzielony pas. Policjanci pilnowali, żeby kierowcy zauważali zmiany. Wprowadzone ograniczenia, a zapewne też i częstsze kontrole policji spowodowały, że liczba kolizji i wypadków zaczęła spadać. W 2021 roku na śródmiejskich odcinku nie zginęła ani jedna osoba!

– W 2021 roku na problemowym odcinku Głogowskiej na Łazarzu i Górczynie 2 osoby zostały ciężko ranne, a 3 lekko ranne – podkreśla Włodzimierz Nowak. – I to przy niewielkim spadku liczby wypadków z pieszymi w Poznaniu. Ulica Głogowska wypadła z TOP 10 pod względem liczby ofiar wśród pieszych!

Co trzeba jeszcze poprawić?

Zmiany mają też inne skutki. Zmniejszyła się nieco przepustowość ulicy – ale z drugiej strony ten system do pierwszej ramy i tak już nie miał rezerw od 2009 roku. Nadal problemem są kierowcy pędzący od Mostu Dworcowego Głogowską, tam ruch jest źle wyregulowany. Na odcinku między między Dworcem Zachodnim i parkiem Wilsona oraz Stablewskiego i Chociszewskiego są nielegalne szerokości pasów, które powinny być zamknięte. Brakuje przejścia dla pieszych na wysokości wylotu Winklera i brakuje ciągłości ruchu rowerowego na ulicy, co tworzy zagrożenia nie tylko dla rowerzystów, ale i dla pieszych, czego zresztą dowodzi sporo potrąceń na Głogowskiej właśnie przez rowerzystów.

– Trzeba tu wspomnieć, że rosnący ruch rowerowy, gdy rowery stanowią już 1/5 ruchu pojazdów w Poznaniu i poznaniaków używających na co dzień samochodu jest tylko 4 razy więcej niż używających roweru – stanowi też problem wymagający działania – podkreśla Nowak.

Według oceny działaczy Urbanatora przy wprowadzaniu zmian na Głogowskiej udało się zrealizować 60 proc. ich postulatów z 2017 roku. Na Głogowskiej jest ciszej, bezpieczniej, a tramwaje jeżdżą płynnie. To ogromny sukces w społeczeństwie, gdzie tak wiele osób jest nadal przekonanych, że cała infrastruktura drogowa powinna być zorganizowana z uwzględnieniem potrzeb wyłącznie kierowców.