Strona główna Blog Strona 926

Wielkopolska: Politechnika Poznańska zaprasza na Piknik lotniczy

Atrakcje na ziemi i na niebie, w tym słynna grupa Żelazny – Politechnika Poznańska zachęca do wzięcia udziału w Pikniku lotniczym na lotnisku w Kąkolewie pod Grodziskiem Wielkopolskim. Wydarzenie jest imprezą towarzyszącą Nocy Naukowców.

Wszystko odbędzie się w sobotę 1 października, w godzinach od 12.00 do 17.00. Kampus Kąkolewo to lotnisko Politechniki Poznańskiej, które właśnie rozpoczęło działalność.
„W zlokalizowanej na terenie lotniska w powiecie grodziskim przestrzeni naukowcy będą prowadzić prace badawcze i rozwojowe, ukierunkowane na innowacyjne rozwiązania w zakresie Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych, Bezzałogowych Statków Powietrznych i Załogowych Statków Powietrznych” – wyjaśnia Politechnika Poznańska. – „To jednocześnie miejsce, gdzie na nowoczesnym sprzęcie uczą się piloci i studenci Politechniki Poznańskiej”.

Podczas Pikniku lotniczego atrakcji nie zabraknie dla nikogo, bez względu na wiek, jak zapewniają organizatorzy. Najmłodsi będą mogli wziąć udział w konkursach i spotkać się z legendarnym Dusty z filmu animowanego „Samoloty”. Nieco starsi – podziwiać modele pojazdów ścigających się w zawodach Formuły Student, które pokażą studenci z PUT Motorsport i naukowcy Politechniki Poznańskiej. A ponieważ to wydarzenie Nocy Naukowców – to swoje dokonania zaprezentuje także… Ośrodek Badań Robotów Kosmicznych.

Poza tym będzie można podziwiać pokazy akrobacyjne, wziąć udział w licznych konkursach, a także z bliska podziwiać samoloty członków słynnej grupy Żelazny.W hangarach można zobaczyć także repliki samolotów Fokker D.VII, które były samolotami przejętymi przez Powstańców Wielkopolskich na lotnisku Ławica.

Tragiczny wypadek na prostej drodze. Dwie osoby nie żyją

0

Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w nocy z 25 na 26 września na trasie Chyże – Bełżec w powiecie tomaszowskim. Volkswagen, którym podróżowali dwaj mężczyźni w wieku 17 i 24 lat, z nieznanych przyczyn zjechał na pobocze i uderzył w drzewo.

Obaj mężczyźni pochodzili z gminy Bełżec.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 24-latek kierujący pojazdem marki Volkswagen Passat na prostym odcinku drogi biegnącej przez las, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo – informuje sierżant sztabowa Małgorzata Pawłowska z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. – W wyniku poniesionych obrażeń kierujący pojazdem poniósł śmierć na miejscu. 17-letni pasażer volkswagena z licznymi obrażeniami został przewieziony do szpitala. Niestety jego życia nie udało się uratować.

Na miejscu zdarzenia do rana trwały czynności z udziałem prokuratora oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Przyczyny i okoliczności tego tragicznego wypadku wyjaśni prowadzone śledztwo.

Poznań: Pojemniki na nowy rodzaj śmieci. Co do nich wrzucać?

0

Będą w kolorze szaroniebieskim z czerwonym paskiem i staną w 100 miejscach w mieście. Poznaniacy będą mieli do dyspozycji nowe pojemniki na odpady – przeznaczone na elektrośmieci. Gdzie je będzie można znaleźć?

Szaroniebieskie pojemniki z czerwonymi paskami na razie znajdują się w ośmiu miejscach w Poznaniu: osiedle Batorego 27 C, osiedle Batorego 4, przy SP 34 i przedszkolu nr 190 (osiedle Bolesława Śmiałego 107), osiedle Przemysława 21, ul. Sarmacka 8 F i ul. Naramowicka pod numerami: 149, 157, 169. Jednak montaż kolejnych trwa i docelowo wmieście pojawi się ich sto.

„Pojemniki są przystosowane do przechowywania w nich elektroodpadów” – zapewnia Urząd Miasta Poznania. – „Bezpieczny dla środowiska jest również sposób ich odbioru. Każdy ze sprzętów oddanych do pojemnika zostanie poddany recyklingowi”.

Co można do nich wrzucać? Każdy sprzęt zasilany prądem lub bateriami – o ile się zmieści w otworze śmietnika, którego rozmiar nie przekracza 50 cm. Mogą to więc być stare telefony komórkowe, komputery, laptopy, drukarki, miksery, czajniki czy zabawki na baterie. Miejscy urzędnicy przypominają, że większy sprzęt, taki jak lodówki, pralki czy zmywarki można zamówić jego odebranie przez formularz online na stronie „Elektryczne smieci” lub infolinię 572 102 102.. W ciągu 72 godzin sprzęt zostanie bezpłatnie odebrany i recyklingowany.

Wielkopolska: Samochód osobowy uderzył w drzewo. Kierowca trafił do szpitala

0

Poważny wypadek miał miejsce na drodze wojewódzkiej nr 434 między Annopolem a Jagodną. Kierowca volkswagena stracił panowanie nad kierownicą, wypadł z jezdni i uderzył w drzewo. Karetka pogotowia przewiozła go do szpitala.

Do wypadku doszło 26 września około godziny 7.00 rano. Z nieznanych przyczyn kierowca volkswagena na odcinku DW434 stracił panowanie and kierownicą i wypadł z jezdni na pole, uderzając po drodze w drzewo.

Pierwszej pomocy rannemu udzielili dwaj inni kierowcy jadący tą drogą oraz asp. sztab. Roman Sidor z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rawiczu, który akurat jechał tamtędy na służbę. Wezwali pomoc i zabezpieczyli miejsce zdarzenia do czasu przyjazdu służb.

Przybyli strażacy z OSP Miejska Górka wydobyli rannego z samochodu na desce ortopedycznej, ustabilizowali mu głowę z pomocą kołnierza i karetka zabrała go do szpitala. Jak informują strażacy, mężczyzna był przytomny, ale nie było z nim kontaktu.

https://www.facebook.com/ospksrgmiejskagorka/posts/pfbid0UefQygtJKnbEBiYLkm4sSYe2uLTFyhcZ1KhKHEdguY1Xhc5GUM5hSuk6pe6arPFol

Poznań: Kolejny pożar w tej samej dzielnicy. Po mieście grasuje podpalacz?

0

Poznańscy strażacy w nocy z 25 na 26 września dostali wezwanie do pożaru śmietnika na ulicy Sieradzkiej na Grunwaldzie. Sęk w tym, że to kolejne wezwanie do tego samego miejsca.

Przypomnijmy: poprzednie wezwanie do pożaru na Sieradzkiej miało miejsce w nocy z 17 na 18 września, również w weekend. Wówczas spalił się śmietnik i samochód. A ponieważ ten pożar był jednym z czterech, które wybuchły tej nocy, strażacy już wówczas zaczęli się zastanawiać, czy po mieście nie grasuje podpalacz.

Minionej nocy znów musieli gasić pożar przy ul. Sieradzkiej – i znów śmietnika, a telewizja WTK przypomniała pożary sprzed tygodnia i hipotezę o podpalaczu. Strażacy informacji jednak nie potwierdzają, podkreślając, że oni zajmują się gaszeniami pożarów, a od chwytania podpalaczy jest policja. To ona na podstawie dowodów stwierdza, czy dany pożar był podpaleniem – czy nie.

Automatyczna brama przygniotła dziecko. Niestety, nie przeżyło

0

Do tragedii doszło w jednej z miejscowości gminy Ksawerów w województwie łódzkim. Trzyletni chłopiec został przygnieciony przez automatyczną bramę jednej z posesji. Mimo szybkiej pomocy medycznej dziecka niestety nie udało się uratować.

Jak informuje TVN24, zdarzenie miało miejsce 25 września przed południem. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, był to nieszczęśliwy wypadek. Trzylatek został szybko uwolniony i przewieziony do szpitala w Łodzi śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, nie udało się go uratować.

Jak sprawdzili policjanci, opiekunowie dziecka byli trzeźwi. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Pabianicach.

Poznań: Miejskiego Sylwestra nie będzie?

0

Impreza nie odbyła się w 2020 i w 2021 roku ze względu na pandemię, a teraz wszystko wskazuje na to, że i w 2022 roku nie mamy co liczyć na Miejskiego Sylwestra. Powodem jest stan finansów Poznania.

O decyzji poinformował portal „epoznan”. Jak powiedziała portalowi Joanna Żabierek, rzeczniczka prasowa prezydenta Jacka Jaśkowiaka, miasto kolejny rok z rzędu rezygnuje z urządzania imprezy sylwestrowej.

Powodem jest trudna sytuacja finansowa samorządu spowodowana decyzjami władz państwowych – chodzi tu między innymi o Polski Ład i tzw. Piątkę Kaczyńskiego, które mocno ograniczyły dochody samorządów. Do tego trzeba dodać gigantyczny wzrost cen energii elektrycznej i gazu, wzrost kosztów utrzymania oświaty i realizowania rozpoczętych inwestycji. Wszystko to sprawia, że miasto musi wdrożyć daleko idące oszczędności i jedną z nich jest rezygnacja z organizowania Miejskiego Sylwestra.

Przypomnijmy, że w tym roku nie odbędzie się także tradycyjny korowód z okazji Imienin Ulicy Święty Marcin  – tu jednak powodem jest trwający remont tej ulicy i przyległych do niej.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (26 września 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 29 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 1 0
czarnkowsko-trzcianecki 0 0
gnieźnieński 3 0
gostyński 0 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 1 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 1 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 1 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 0 0
pleszewski 1 0
poznański 7 0
rawicki 0 0
słupecki 0 0
szamotulski 1 0
średzki 1 0
śremski 0 0
turecki 0 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 2 0
Konin 1 0
Leszno 0 0
Poznań 9 0

Wielkopolska: Samochód zderzył się z jeleniem i z drugim samochodem. Lądował śmigłowiec LPR

0

Na drodze Nietążkowo – Podśmigiel w powiecie kościańskim samochód osobowy uderzył w jelenia, który wyskoczył na jezdnię, a później zderzył się z drugim samochodem, jadącym z przeciwka. Cztery osoby są ranne. Kierowcę do szpitala zabrał śmigłowiec LPR.

Do wypadku doszło 25 września wieczorem. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy marki suzuki zderzył się z jeleniem, który nagle wyskoczył mu na szosę. Kierowca auta wskutek zderzenia stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na przeciwległy pas i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym peugeotem.

Jeleń nie przeżył. Cztery osoby podróżujące oboma samochodami odniosły obrażenia, najpoważniejsze – kierowca suzuki, którego do szpitala zabrał śmigłowiec LPR.

Na miejscu pracował cztery zastępy straży pożarnej: OSP KSRG Włoszakowice, OSP Śmigiel oraz JRG z Kościana i Leszna. Droga była nieprzejezdna przez kilka godzin.

https://www.facebook.com/osp.wloszakowice/posts/pfbid0CWqkHnvRHbeQEaifkPXNcTUCnHcaamxub462w9HEbYkKD595DFuVzMRqvaUKvhhFl

Wielkopolska: Mężczyzna wypadł z okna. Sprawą zajmuje się policja

0

Do tragicznego wypadku doszło na śremskim osiedlu przy ul. 1 Maja. Mieszkańcy usłyszeli odgłos uderzenia – okazało się, że z okna trzeciego piętra wypadł mężczyzna. Niestety, mimo wysiłków strażaków i ratowników medycznych nie udało się go uratować.

Wypadek miał miejsce 25 września po południu – służby otrzymały informację o zdarzeniu o godzinie 14.22, jak informuje portal „Srem Nasze Miasto”. Jak relacjonują mieszkańcy – usłyszeli huk i zobaczyli ciało leżące na chodniku przed budynkiem.

Gdy na miejsce dotarli strażacy, rozpoczęli reanimację mężczyzny, którą przejęli ratownicy medyczni, gdy dotarła karetka. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować. Okolicznościami zdarzenia zajmuje się policja.

Światowe ligi piłkarskie, czyli na co stawiać zakłady

0

Fachowcy od świata zakładów bukmacherskich jednomyślnie przyznają, że dla uzyskania lepszych wyników i wygrania większych stawek warto jest obstawiać w SuperBet zakłady związane z pomniejszymi, mniej znanymi ligami piłkarskimi, gdzie często można znaleźć atrakcyjne kursy. Tam jednak trzeba dobrze wgryźć się w temat, a nie zawsze równa gra i podobny poziom dają szanse na właściwe ustalenie zwycięzcy.

Znacznie więcej emocji budzą największe kluby, grające w światowej sławy ligach, których spotkania przyciągają na stadiony prawdziwe tłumy kibiców. Pora przyjrzeć się największym z nich i oszacować, które z nich są warte bliższego zainteresowania się tematem. Najczęściej jednak fan europejskiego futbolu będzie miał już swoją jedną, ukochaną ligę, w której czuje się tak dobrze, jak we własnych kapciach.

Najważniejsza ligowa trójca

Ze wszystkich wydarzeń ze świata sportu można spokojnie wyłuskać trzy najważniejsze ligi światowe, zmagania w strukturach których oglądane są z zapartym tchem przez miliony widzów. To właśnie te najważniejsze ligi generują większość w Superbet zakładów. W ich przypadku z pewnością szanse na ogromną wygraną są znacznie mniejsze, jednak nie to jest tu najważniejsze. Nic się tak nie liczy na boisku, jak czysta gra i czyste emocje oraz adrenalina. Zwłaszcza gdy to na tyle popularne rozgrywki, że możemy je śledzić przed telewizorem każdego tygodnia.

Absolutnym i bezdyskusyjnym numerem jeden, jeśli chodzi o ligę futbolową oraz ilość obstawianych dziennie zakładów, jest liga angielska, czy Premier League. To tutaj stawia się na wielkie nazwiska piłkarzy grających w takich zespołach, jak Arsenal, Manchester United, Tottenham czy Chelsea. Obstawianie takich zakładów na pewno nie jest proste, wymaga uwagi, wprawy i wiedzy oraz nieco szczęścia (czy może bardziej umiejętności patrzenia w przyszłość i jej trafnego przepowiadania).

Do dzisiaj chętnie oglądana jest też niemiecka Bundesliga, głównie oczywiście ze względu na nazwisko Lewandowskiego, który do niedawna rozdawał karty w Bayernie. W latach 90. cieszyła się szczególną popularnością ze względu na obecność w niej innych polskich piłkarzy jak Wałdoch, Juskowiak, Krzynówek czy Hajto.

Tu jednak zauważalna jest ogromna przepaść, jaka dzieli piłkarzy Bayernu z innymi drużynami z zestawienia, czego nie można powiedzieć o trzeciej najpopularniejszej lidze na świecie – hiszpańskiej, gdzie od niedawna bryluje wspomniany wcześniej Lewandowski, a wraz z jego przejściem do Barcelony, do La Ligi przeszło wielu polskich graczy.

Hazard jest tylko dla osób pełnoletnich i jest związany z ryzykiem uzależnienia. SuperBet jest legalnym polskim bukmacherem i posiada zezwolenie. Gra u bukmacherów bez zezwolenia jest nielegalna.

Artykuł sponsorowany

Czy Polska dostanie pieniądze z KPO? Jarosław Kaczyński ma wątpliwości

0

Podczas spotkania z mieszkańcami Nysy Jarosław Kaczyński został zapytany o szanse na otrzymanie przez Polskę pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Jego zdaniem szanse na to są niewielkie i może się to skończyć wytoczeniem przez Polskę procesu.

Jak poinformowało radio RMF FM, prezes PiS przypomniał słowa Ursuli von der Leyen, która zapowiedziała, że Polska nie dostanie tych pieniędzy, mimo że podczas pobytu w Warszawie mówiła, że pieniądze będą. Jego zdaniem to działanie nielegalne, ale nie wydaje mu się, by Polska mogła teraz otrzymać te pieniądze. Uważa, że dalsze ustępstwa nie mają sensu, bo i tak niczego nie zmienią, a pieniądze Polska otrzyma po zwycięskich wyborach.

Jeśli jednak UE nadal będzie opóźniać wypłatę, to może dojść nawet do wytoczenia przez Polskę procesu z tego powodu. Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że plan został zatwierdzony, więc pieniądze „powinni nam zapłacić”. Z kolei podczas rozmowy w RMF FM Magdalena Rzeczkowska, wiceminister finansów, powiedziała, że Polska zrealizowała oczekiwania Komisji Europejskiej, więc powinny zostać przekazana, a na poziomie dyskusji eksperckiej trwają uzgodnienia. Podkreśliła, że to bardzo ważne środki, bo sa przeznaczone na energetykę i digitalizację.

Jednak zdaniem Ursula von der Leyen, o czym powiedziała podczas przemowy na Uniwersytecie Princeton w USA, Polska nadal nie spełnia warunków KPO. Przypomniała też o wyroku TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej i stwierdziła, że władze Polski nie chcą zmienić prawa w sposób, jaki został zapisany w umowie co do przywracania niezawisłości sądownictwa. I dopóki się to nie zmieni, o wypłacie nie można mówić. Zdaniem Ursuli von der Leyen, o czym mówiła już w lipcu, nowa ustawa o Sądzie Najwyższym, tak zwana prezydencka, nadal nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez obaw, że będą za to odpowiadać dyscyplinarnie – chodzi tu konkretnie o brak gwarancji, że sędziowie, którzy powołają się na wyroki TSUE, nie zostaną ukarani.

Komisja Europejska w czerwcu przyjęła Krajowy Plan Odbudowy, który miał Polsce zapewnić 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. Jednak bez zmian w systemie sądownictwa pieniądze nie zostaną przekazane, ponieważ nie nastąpiły zmiany w systemie sprawiedliwości nakazane wyrokiem TSUE z lipca ubiegłego roku.

KE ma jeszcze ocenić działania Polski po przesłaniu przez nasz kraj pierwszego wniosku o wypłatę środków, co ma nastąpić w październiku. Jednak ponieważ wymagane zmiany nie nastąpiły – szanse na wypłatę pieniędzy nie są duże. Sama von der Leyen nazwała sytuację z Polską „trudną”.

Poznań: Nowe chodniki w mieście. Będzie kostka typu „domino”

0

Już niedługo piesi na ulicach Starołęckiej i Mścibora będą się poruszać nie po połamanych, zniszczonych płytkach, ale po nowej nawierzchni z kostki typu „domino”, jak zapewnia Zarząd Dróg Miejskich. Trwa remont obu chodników.

– Prace brukarskie rozpoczęły się w poniedziałek, 19 września – informuje Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa ZDM. – Na ulicy Starołęckiej prowadzone są na odcinku pomiędzy posesjami 74 i 100 (strona zachodnia). Remont będzie prowadzony do połowy grudnia. Jego koszt to 400 tysięcy złotych. Środki pochodzą z puli znajdującej się w dyspozycji Rady Osiedla Starołęka – Minikowo.

Z kolei na ulicy Mścibora remontowany jest chodnik położony między blokami nr 62 – 72. Tu koszt prac brukarskich wyniesie niespełna 90 tysięcy złotych, a środki pochodzą z budżetu Rady Osiedla Antoninek – Zieliniec – Kobylepole. Remont potrwa do końca września.

Kierowca miejskiego autobusu uratował życie dziecka. „Usłyszał krzyk pasażerki”

0

Wyniósł dziecko na powietrze i zaczął robić mu masaż serca – tak jeden z kierowców miejskich autobusów w Katowicach uratował życie półtorarocznego dziecka, gdy straciło przytomność podczas jazdy autobusem ze swoją mamą.

Cała historia wydarzyła się 19 września, a opisał na swoim profilu na Facebooku Marcin Krupa, prezydent Katowic.
„Dzisiaj dotarła do mnie informacja, że wśród kierowców PKM Katowice mamy Bohatera!” – poinformował.- „W poniedziałek, w jednym z naszych autobusów, pan Sebastian – kierowca tego pojazdu uratował 1,5 roczne dziecko. Podczas oczekiwania autobusu na światłach pan Sebastian usłyszał krzyk kobiety. Po wyjściu z kabiny zobaczył, że jej 1,5 roczne dziecko przestało oddychać i było bardzo słabe. Jedna z pasażerek zadzwoniła na numer alarmowy, a kierowca w tym czasie rozpoczął resuscytację. Dzięki znajomości zasad udzielania pierwszej pomocy i zaangażowaniu kierowcy oraz pozostałych pasażerów dziecko przeżyło”.

Gdy na miejsce dotarło pogotowie, maluch był już przytomny, choć bardzo słaby. Pan Sebastian czekając na przyjazd karetki starał się zrobić wszystko, by utrzymać zainteresowanie dziecka, żeby znów nie straciło przytomności. Udało się i maluch karetką wraz z mama pojechał do szpitala, a autobus wrócił na swoją trasę.

„Dlatego przy tej okazji zachęcam, by każdy z nas przypomniał sobie te ważne zasady reagowania w takich sytuacjach” – podsumował prezydent Katowic. – „Nie znamy nigdy momentu, w którym nasza szybka reakcja będzie mogła uratować czyjeś życie. Z panem Sebastianem mam nadzieje uda mi się spotkać osobiście w przyszłym tygodniu. Jestem dumny, że wśród pracowników jednostek miejskich mamy Bohaterów”.

Jak poinformowało katowickie PKM, pan Sebastian pracuje w tej firmie od 14 lat, a znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy zdobył rok wcześniej dzięki szkoleniu BHP, które co trzy lata musi przechodzić każdy kierowca autobusu.

https://www.facebook.com/krupamarcinpl/posts/pfbid0sPvLPSobMTNfA45Hurn45CKf8GwNF3NDbAfvWd1EVBFrdjW3QKiyqXFdWth6Z6S6l

Wielkopolska: W kolejnym stawie znaleziono śnięte ryby!

0

Około 250 kilogramów śniętych ryb wyłowili strażacy ze stawu w miejscowości Izbice. Inspektorzy WIOŚ pobrali próbki wody, by zbadać przyczynę śnięcia ryb.

Śnięte ryby zauważono 24 września i natychmiast powiadomiono służby. Strażacy z OSP Izbice i OSP Rawicz odłowili śnięte ryby – było ich około 250 kg, jak informuje portal „Rawicz24”. Wszystkie zostały przekazane do utylizacji.

Nie wiadomo, co było przyczyną śnięcia ryb. Inspektorzy WIOŚ pobrali próbki wody do zbadania, ale wyniki będą mniej więcej za tydzień. Na razie udało się ustalić, że poziom tlenu w wodzie był bardzo niski, jednak specjaliści będą badać, czy powodem śnięcia ryb nie były jeszcze jakieś inne czynniki.

Wielkopolska: Dron kontrolował kierowców. Rekordowo wysokie mandaty!

0

46 wykroczeń i mandaty wartości 22 tysięcy złotych. To efekt akcji, podczas której policjanci z KPP w Turku wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu sprawdzali, jak kierowcy przestrzegają przepisów.

Dron dzięki swojej mobilności oraz wszechstronności zastosowania jest coraz częściej wykorzystywany w pracy policjantów. Tym razem akcja odbywała się na drodze wojewódzkiej nr 470 w miejscach, gdzie często, jak wynika z dotychczasowych obserwacji funkcjonariuszy, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, kolizji i wypadków. Policjanci drogówki dzięki obserwacji z powietrza mogli niepostrzeżenie przyjrzeć się kierowcom łamiącym przepisy – i zdyscyplinować tych najbardziej nieodpowiedzialnych.

„W czasie kilkugodzinnych działań przy wykorzystaniu drona funkcjonariusze ujawnili 46 wykroczeń w ruchu drogowym i nałożyli mandaty na łączną kwotę ponad 22 tysięcy złotych” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Turku. – „Najwyższy mandat w wysokości 2,5 tysięcy złotych otrzymała kierująca, która jechała z prędkością 151 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h. Zgodnie z nowym taryfikatorem punktów na konto kierującej trafiło ich 15”.

Wysokie mandaty to efekt wprowadzenia nowego taryfikatora, który miał być batem na piratów drogowych. Niestety, jak wynika z doświadczeń policjantów, nadal wielu z nich wysokość mandatów nie powstrzymuje od nierozsądnych i niebezpiecznych zachowań na drodze. Dowodem są choćby wyniki akcji na drodze wojewódzkiej nr 470.

https://www.facebook.com/KPPTurek/videos/581914687075721/

Poznań: Ósmy Festiwal Kryminału Granda przeszedł do historii

0

Najbardziej znani pisarze ukrywający się pod pseudonimami „boysband czarnych koszul” czy „poznańska mafia pisarska”, najbardziej krwawe tematy i tysiące fanów literatury kryminalnej. Właśnie zakończył się Poznański Festiwal Kryminału Granda.

Festiwal już kolejny rok z rzędu gościł we wnętrzach DS Hanka i tam odbywała się większość spotkań autorskich pisarzy oraz wykładów specjalistów-kryminologów, a trzy festiwalowe dni minęły jak krótka chwila. . Grandę można było zobaczyć także w mieście, w licznie rozsianych Stacjach Sensacjach, oraz w siedzibie Uniwersytetu SWPS, który od początku aktywnie wspiera festiwalu i hojnie użycza specjalistów opowiadających o najbardziej morderczych sekretach kryjących się za zbrodnią i zbrodniarzami.

Naukowcy od zbrodni

Specjalistów nie brakowało i tym razem. Był przede wszystkim prof Antoni Wójcik z UAM, wybitny fizyk specjalizujący się w fizyce atomowej, optyce kwantowej oraz informatyce kwantowej. Niesamowita jak zawsze dr Dorota Lorkiewicz- Muszyńska opowiadała o Trupiej Farmie, czyli „Body Farm”, wbrew nazwie ważnej instytucji wspomagającej śledczych za oceanem, a utworzonej przez Williama Bassa, prawdziwą legendę antropologii sądowej. Prof. Piotr Herbowski z Uniwersytetu SWPS rozwiał złudzenia słuchaczy o tym, że każdego przestępcę da się wykryć, a jego opowieść była przerywana wybuchami śmiechu – doprowadzenie słuchaczy do śmiechu przy takiej tematyce jest sztuką samą w sobie zasługującą na podziw.

Bezkonkurencyjny był jak zawsze podinsp. dr Bogdan Lach z Uniwersytetu SWPS. Kto pamięta jego wykład o seryjnych mordercach sprzed kilku lat, wie, że opowiada w niezwykle sugestywny sposób. Nie inaczej było i tym razem – jego wykład „Nie ma ciała – nie ma zbrodni. Prawda czy fałsz?” sprawił, że po wyjściu, późnym wieczorem, słuchacze mimowolnie i ze strachem rozglądali się za zwłokami przy każdym mijanym krzaku… Podobno ma powstać petycja, by wykłady doktora Lacha zostały przeniesione na bezpieczne i neutralne emocjonalnie godziny poranne.

Pisarze, mafia i boysband

Oczywiście nie mogło też zabraknąć tych, którzy korzystając z osiągnięć nauki i swojej wyobraźni tworzą mrożące krew w żyłach historie. Festiwal otworzyło spotkanie z Wojciechem Chmielarzem, które prowadziła Magdalena Sobczak. Max Czornyj dostał się w krzyżowy ogień pytań Wojciecha Sroczyńskiego, który później swoje talenty wypróbował również na Vincencie V. Severskim. „Poznańska mafia pisarska” – jak sami się nazwali – w składzie Ryszard Ćwirlej, Joanna Jodełka, Bohdan Głębocki i Piotr Bojarski zaprosiła na kryminalną herbatkę. I było całkiem jak u mafii: z klasą i dystansem, a od czasu do czasu z dyskretnym humorem. Podobno negocjacje, kto w tej mafii jest capo di tutti capi, nadal trwają.

„Boysband czarnych koszul” w składzie Robert Małecki, Marek Stelar, Maciej Siembieda oraz Bartosz Szczygielski rozbujał publiczność oryginalnymi bon motami, błyskotliwymi ripostami i niesamowitym poczuciem humoru, dzięki któremu można było odnieść wrażenie, że tak właściwie bycie pisarzem kryminałów to nieustająca zabawa z przerwami na imprezy nazywane spotkaniami autorskimi. No, ale boysbandy tak mają…

Katarzyna Bonda zdobyła serca publiczności – po raz kolejny – swoją życzliwością, bezpośredniością i otwartością oraz oczywiście opowieściami o swojej twórczości. O tajnikach tworzenia swoich bohaterów opowiadali też Beata i Eugeniusz Dębscy, Joanna Opiat-Bojarska oraz Diana Brzezińska, natomiast Małgorzata Rogala, Krzysztof Bochus oraz Marcel Woźniak porozmawiali o… końcu świata z Przemysławem Semczukiem. Była to niezwykle dekadencka dyskusja!

Polowanie na autografy

W przerwach między spotkaniami i wykładami mistrzowie pióra podpisywali książki swoim fanom i szybko okazało się, że ustalone godziny to stanowczo za mało, bo miłośnicy kryminałów dopadali autorów dosłownie wszędzie. Marcel Woźniak był widziany, jak podpisywał książkę przy stoisku z czekoladkami, a Robert Małecki – schowany za jednym z filarów sali, żeby nie przeszkadzać innym autorom…

Książki można było oczywiście kupić także na miejscu w niezwykle okazyjnych cenach od przesympatycznych sprzedawców, którzy potrafili także doskonale doradzić co bardziej niezdecydowanym kupującym. Co godne uwagi, bo nie na każdym festiwalu to się zdarza, byli też debiutanci, w tym autorka z Konina – Monika Litwinow. jej książkę, „Za lasami”, można było oczywiście kupić na Grandzie, a autorka obiecuje za rok kolejny tom. Oczywiście także na Grandzie.

Jak można sądzić po festiwalowej frekwencji – Poznań miłośnikami kryminału stoi. Pełne sale, w których trzeba było dostawiać krzesła, długie kolejki po autografy – wszystko to jest dowodem na to, że już wkrótce Granda będzie musiała szukać większej przestrzeni, bo DS Hanka po prostu nie pomieści wszystkich tutejszych fanów zbrodni i jej twórców.

Wielkopolska: Czy będą nowe pociągi w regionie?

0

Samorząd Wielkopolski ogłosił przetarg na kupno kolejnych elektrycznych zespołów trakcyjnych i właśnie otwarto oferty przetargowe. Są dwie i obie są droższe niż planował urząd marszałkowski.

Przypomnijmy, że Wielkopolska otrzymała ponad 115 milionów złotych dofinansowania z Polskiego Ładu na kupno pociągów, który miały zasilić tabor Kolei Wielkopolskich. Samorząd województwa ogłosił przetarg w lipcu tego roku. Chciał za tę kwotę kupić cztery nowe, pięcioczłonowe pociągi, jeżdżące z prędkością co najmniej 160 km na godzinę i mające możliwość łączenia się z tymi samymi modelami pociągu, by wydłużyć skład.

Czy jednak uda się je kupić? Oto jest pytanie. W przetargu swoje oferty złożyły bydgoska Pesa oraz nowosądecki Newag – ale, jak informuje portal „Rynek Kolejowy”, obie oferty są znacznie wyższe niż budżet na ten cel. Samorząd Wielkopolski chciał wydać na kupno pociągów 133 mln zł, tymczasem Pesa zaproponowała 142,188 mln zł, Newag – 157,440 mln zł. Obie firmy chcą też znacznie dłuższego czasu na realizację zamówienia.

Co w tej sytuacji zrobi samorząd województwa? Na razie rozważa sprawę i żadna decyzja jeszcze nie zapadła.

Wielkopolska: Osiemset kilometrów na składaku Wigry. By pomóc choremu dziecku

0

Pierwszy nocleg w Miejskiej Górce zaliczony i czas na dalszą drogę. Sławomir Bednarek wyruszył składakiem Wigry 2 ze Środy Wielkopolskiej, by dotrzeć do Środy Śląskiej. A wszystko po to, by zebrać pieniądze dla siedmioletniej Edytki.

Edytka była zdrową radosną dziewczynką – ale gdy 9 maja 2022 r. jechała samochodem wraz z rodzicami, ich auto uległo wypadkowi. U dziecka stwierdzono złamany kręgosłup i przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego, wskutek czego doszło do porażenia kończyn dolnych. Edytka przeszła operację, teraz jest w ośrodku rehabilitacyjnym i jest szansa na to, by przywrócić jej władzę w nóżkach, jednak to kosztuje. jej rodzice nie maja takich pieniędzy, zwłaszcza że poważne obrażenia w wypadku odniosła także mama Edytki, która również jeszcze jest w szpitalu.

Sławomir Bednarek postanowił pomóc rodzinie i chce przejechać w dwa tygodnie osiemset kilometrów kultowym składakiem Wigry 2, rocznik 1972. Wyruszył 24 września, uroczyście żegnany przez mieszkańców i burmistrza Środy Wielkopolskiej.

Jak informuje Radio Poznań – rower jest oryginalny, a jedyne wprowadzone zmiany to mocowanie dla przyczepki. W niej cyklista wiezie wszystko, co będzie mu potrzebne po drodze, w tym dętki, części zamienne i narzędzia do roweru, choć podkreśla, że w dotychczasowych wyprawach przejechał tym rowerem 5500 kilometrów i nie zdarzyła mu się żadna poważna awaria. Przyczepka waży około 40 kg.

Sławomir Bednarek zamierza dotrzeć do Środy Śląskiej, a relację z podróży na bieżąco można oglądać na jego profilu na Facebooku.

https://www.facebook.com/slawomir.bednarek.7/videos/497857401909443